Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Zwiększa się liczba szkód zgłoszonych do zakładów ubezpieczeń w związku z tegoroczną powodzią. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego na dzień 22 lipca 2010 r., zgłoszono z tego tytułu 201 tys. 924 szkód. Przy czym, łączna wartość szacowanych przez zakłady ubezpieczeń zobowiązań z tytułu zawartych umów ubezpieczenia wynosi 1 mld 153,2 mln zł, zaś po uwzględnieniu reasekuracji – 438,1 mln zł - informuje "Bankier.pl"(www.bankier.pl z 27.07.2010 r.). Warto podkreślić, że według KNF udział reasekuratorów w szacowanych szkodach zwiększa się i wynosi obecnie 62 proc., podczas gdy poprzednio stanowił 60 proc. I tak, towarzystwa wypłaciły powodzianom 281,8 mln zł odszkodowań brutto (bez udziału reasekuracji), a po uwzględnieniu reasekuracji – 214,7 mln zł. Średnia wartość szkody brutto (bez udziału reasekuracji) kształtuje się na poziomie 5,71 tys. zł, a średnia wartość szkody na udziale własnym (po uwzględnieniu reasekuracji) – 2,17 tys. zł.
"Bankier.pl" pisze, za informacjami KNF, iż sektor ubezpieczeniowy jest finansowo przygotowany na realizację ryzyk wynikających z obecnej powodzi, m. in. dzięki wykorzystaniu reasekuracji.
Wartość rezerwy na niewypłacone odszkodowania i świadczenia brutto (bez udziału reasekuracji) w związku ze zgłoszonymi już szkodami wynosi 871,4 mln zł , a po uwzględnieniu reasekuracji – 223,3 mln zł.
Kiedy ubezpieczyciel obniża wysokość odszkodowania czy nawet odmawia jego wypłaty
Kierowcy powinni pamiętać, że w ich umowach ubezpieczenia znajdują się zapisy pozwalające towarzystwom ubezpieczeniowym w określonych okolicznościach na obniżenie wysokości odszkodowania, lub też nawet na odmowę jego wypłacenia - podaje "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.27.07.2010 r.). Ubezpieczyciele nie dość, że żądają zwrotu pieniędzy wypłaconych z polisy OC osobom, poszkodowanym w wypadku spowodowanym przez nietrzeźwego kierowcę, to jeśli ktoś w wyniku takiego wypadku poniesie stały uszczerbek na zdrowiu, na nietrzeźwego kierowcę nałożony zostanie nakaz dożywotniego płacenia renty poszkodowanemu. Jak pisze "GU", towarzystwo odmówi poszkodowanemu wypłaty pieniędzy, "jeżeli w razie kradzieży samochodu okaże się, że w aucie były pozostawione kluczyki czy dokumenty. Trudności pojawią się również wówczas, gdy auto zostanie ukradzione na tzw. stłuczkę, a w samochodzie jego posiadacz zostawił kluczyki lub dokumenty". Towarzystwa karają także za "rażące niedbalstwo" właściciela polisy AC odmową wypłaty odszkodowania czy za nieterminowe płatności. Posiadacz samochodu powinien więc pamiętać, że "jeżeli składkę za ubezpieczenie AC uiszcza w ratach, to nie wystarczy zrobić przelewu pieniędzy na konto ubezpieczyciela przed upływem daty płatności raty. Należy zadbać, aby przed tym dniem były one już na koncie ubezpieczyciela." Spóźniony kierowca nie otrzyma odszkodowania - twierdzi "Ubezpieczeniowa". "GU" ostrzega przed wyjazdem autem na wschód Europy do krajów postradzieckich, albowiem jeżeli stracą tam auto w wyniku kradzieży, wielu ubezpieczycieli nie wypłaci im odszkodowania. Albowiem państwa te należą do krajów podwyższonego ryzyka kradzieży, których standardowa polisa AC nie obejmuje. Z polisy AC można nie dostać odszkodowania w całości lub stracić zniżki także w sytuacji, jeśli wypadek wydarzył się, gdy kierowca auta przekroczył prędkość o więcej niż 30 km/h - " prawie wszyscy ubezpieczyciele zmniejszą mu kwotę odszkodowania z polisy AC o ok. 25-30 proc." Zdaniem Wojciecha Rabieja, szefa rankomat.pl, na którego powołuje się "GU", ubezpieczyciel może także zmniejszyć wysokość odszkodowania, w sytuacjach, gdy prowadzący auto " wjedzie na skrzyżowanie na czerwonym świetle, nie zastosuje się do znaku stop, wymusi pierwszeństwo, będzie wyprzedzać w niedozwolonym miejscu, przekroczy linie ciągłą, nie zastosuje się do zakazu lub nakazu wjazdu, a także jeśli będzie rozmawiać przez telefon bez zestawu głośnomówiącego". Ponadto, poszkodowany kierowca otrzyma tylko część świadczenia, jeśli zlekceważy obowiązek jazdy z zapiętymi pasami bezpieczeństwa. "W razie stłuczki może mieć problemy z uzyskaniem odszkodowania z NNW czy OC". "Ubezpieczeniowa" ostrzega, że "jeżeli w wyniku takiego wypadku prowadzący pojazd zostanie trwałym inwalidą, to ubezpieczyciel będzie wypłacał comiesięczną rentę z OC, ale zmniejszy ją o 40-50 proc."
Link4 sprzedaje więcej polis przez telefon niż przez internet
Konflikt między Link4 a Polską Izbą Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych "ma podłoże ekonomiczne, a nie np. personalne" - twierdzi Adam Horosz, prezes zarządu Link4 TU w rozmowie z "Parkietem"(N r z 26.07.2010 r.). "Dajemy klientom możliwość wyboru kanału, przez który chcą kupić ubezpieczenie auta czy domu. No i naprawdę konkurencyjne ceny" - mówi w "Parkiecie" Horosz. W sytuacji, gdyby ubezpieczyciel miał wypłacić agentom odszkodowania, sytuacja finansowa firmy jest stabilna - podkreśla. "Mamy pełne poparcie ze strony właściciela, czyli brytyjskiego RSA. W ub. r. otrzymaliśmy 75 mln zł dokapitalizowania. W tym roku też dostaliśmy wsparcie. Obecnie jest rejestrowane podwyższenie kapitału. Właściciel uważa, że Polska to perspektywiczny rynek, więc nadal zamierza inwestować w rozwój Link4 TU". Według prezesa Horosza, Brytyjczycy inwestują w Link4, ponieważ wymaga tego " stały rozwój organiczny Link4. Drugim powodem jest zbliżające się wejście w życie dyrektywy Solvency II, która stawia wyższe wymogi wypłacalności". Szef Link4 powiedział gazecie, ze restrukturyzacja firmy przeprowadzona w 2009 r. przyniosła pożądane efekty i że spółka rozwija się zgodnie z planem przyjętym przez RSA. Przeprowadzono reorganizację metod kierowania firmą i jej poszczególnymi działami, zmieniono metody pracy oraz organizację procesów biznesowych. "Jesteśmy liderem kategorii direct – mamy ponad 300 tys. klientów oraz dobrą pozycję kapitałową. Wskaźnik pokrycia marginesu wypłacalności środkami własnymi oraz rezerwa techniczna przekraczają wymagany poziom. Tym samym jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani osiąganymi wynikami" - twierdzi Horosz.
Firma wciąż sprzedaje najwięcej polis przez telefon, pomimo "niezwykle szybkiego rozwoju kanału internetowego". Ubezpieczyciel rozwija też alternatywne kanały dystrybucji. Współpracuje m.in. z Alior Bankiem, Bankiem Millennium i Lukas Bankiem. Klienci towarzystwa są członkami programu lojalnościowego Premium Club, stworzonego przez Statoil, Deutsche Bank i Link4.
Polisy OC potrzebne wychowawcom kolonijnym
Wychowawcy kolonijni coraz chętniej wykupują ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Takie ubezpieczenia oferuje w Polsce już większość firm ubezpieczeniowych i cieszą się one ogromną popularnością - donosi "Dziennik Polski" (Nr z 27.07.2010 r.). Według gazety, która powołuje się na przedstawicielkę jednej z firm ubezpieczeniowych, "obejmują one takie sytuacje, kiedy wychowawca na przykład zaniechał czegoś i w wyniku tego powstała szkoda, np. uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia lub śmierć podopiecznego albo utrata, zniszczenie lub uszkodzenie rzeczy".
W opinii dziennika, podczas wakacji na koloniach i obozach młodzieżowych rokrocznie dochodzi do wypadków śmiertelnych czy innych zdarzeń, takich jak złamana ręka czy noga, zatrucie, kradzież, a nawet gwałt. "Za to wszystko można pociągnąć do odpowiedzialności wychowawcę, gdyż to do jego obowiązków, zgodnie z prawem, należy m.in. sprawowanie opieki nad uczestnikami kolonii w zakresie higieny, zdrowia, wyżywienia, a także zapewnienie im bezpieczeństwa" - wyjaśnia gazeta.