Rzecznik Ubezpieczonych

Wyszukiwarka:

Wczytuję
Rzecznik Ubezpieczonych > Aktualności z rynku > Ubezpieczenia majątkowe > Auto zastępcze z "nie każdej" wypożyczalni

Auto zastępcze z "nie każdej" wypożyczalni

Zgodnie z rekomendacją Komisji Nadzoru Finansowego, ubezpieczyciel powinien pokryć z OC sprawcy 100 proc. kosztów wynajmu auta zastępczego na czas niezbędny do naprawy uszkodzonego samochodu . Jeśli więc  wypadek miał miejsce nie z Twojej winy, masz prawo wynająć pojazd zastępczy  na koszt  ubezpieczyciela, którego polisę posiadał  sprawca kolizji. Naprawa twojego auta także  powinna być finansowana przez towarzystwo ubezpieczeniowe sprawcy wypadku. Poszkodowani często mają problemy z wyegzekwowaniem tego prawa - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 24.12.2009 r.). Jak pisze  dziennik, ubezpieczyciele różnie  bowiem  odnoszą się do takich wniosków. Wydana przez KNF  rekomendacja ma więc  ujednolicić praktykę towarzystw związaną z rozpatrywaniem wniosków. Albowiem  głównym problemem była "duża rozbieżność w sposobie traktowania takich roszczeń przez poszczególne zakłady ubezpieczeń i oddziały" - tłumaczy w gazecie Katarzyna Biela z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. Jej zdaniem, towarzystwa  kierowały się różnymi przesłankami, przyznając świadczenie bądź odmawiając go.  Na przykład ograniczały  czas najmu albo nie zwracały kosztów za okres, gdy warsztat oczekiwał na dostarczenie części niezbędnych do naprawy. Tymczasem ubezpieczyciel powinien pokryć koszty za cały okres, kiedy wynajem był uzasadniony z powodu braku dostępu do własnego samochodu. Jednak okres ten może być skrócony wtedy, gdy poszkodowany z premedytacją albo w wyniku niedbalstwa doprowadził do zwiększenia szkody albo nie poinformował towarzystwa o zdarzeniu, a w tym czasie wynajął pojazd zastępczy. Natomiast jeśli ubezpieczyciel nie zwraca kosztów naprawy samochodu, tylko rozlicza szkodę jako całkowitą, też można wypożyczyć na jego koszt auto zastępcze do momentu,  kiedy możliwy jest zakup samochodu analogicznego do zniszczonego, czyli zazwyczaj do wypłaty odszkodowania. Jednak poszkodowany nie może wypożyczyć dowolnego auta w każdej wypożyczalni, ponieważ nie może narażać ubezpieczyciela na niepotrzebne wydatki. KNF rekomenduje aby dobowa stawka za wynajem nie przekraczała cen na rynku lokalnym, czyli najczęściej w miejscu zamieszkania właściciela auta.

Polacy nie rozumieją istoty polis ubezpieczenia ochrony prawnej

Dane pochodzące od towarzystw ubezpieczeniowych pokazują, że w Polsce wciąż niski jest poziom dochodzenia należnego odszkodowania z tytułu ubezpieczenia ochrony prawnej. Tymczasem  krajowy rynek  polis ubezpieczenia ochrony prawnej wzrósł z 9,3 mln zł w 2004 roku do obecnych 83 mln zł. Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 23.12.2009 r.), taki wzrost  jest spowodowany przede wszystkim  dołączaniem tychże  ubezpieczeń do popularnych polis komunikacyjnych, zwłaszcza przez firmy leasingowe. A firmy leasingowe i ich klienci to nadal wielki i niewyeksploatowany segment potencjalnych zainteresowanych ubezpieczeniem ochrony prawne j- twierdzi w gazecie  Bartłomiej Janyga z grupy Concordia, która obsługuje EFL.  Jednak - zauważa "DGP" - pomimo, iż  700 tys. Polaków wyposażyło się w ubezpieczenie ochrony prawnej, jednak  tylko 2,7 tys. osób z niej skorzystało. W opinii gazety, tak niski stopień korzystania ubezpieczonych  ze swoich praw dowodzi , że ubezpieczeni wciąż niewiele wiedzą na temat swoich uprawnień wynikających z zakupionej ochrony. Tymczasem "polisa ma pokrywać wszystkie niezbędne koszty obrony interesów lub dochodzenia swoich praw przez klienta w każdej sytuacji związanej z ruchem drogowym" - pisze dziennik. I podkreśla, że choć o tych produktach pisze i mówi się coraz częściej, to wielu ubezpieczonych nadal nie do końca pojmuje ich istotę, a wskutek tego nie jest świadoma okoliczności, w których odszkodowanie się należy..

Koniec wojny cenowej w komunikacji nieunikniony ?

Według ekspertów  Deloitte,  dalszy spadek cen polis odbije się na wysokości wypłacanych świadczeń, co spowoduje wzrost liczby spraw, które rozstrzygać będą musiały sądy. W dalszej perspektywie stracą więc ubezpieczyciele i kierowcy - donosi "Parkiet"(Nr z 21.12.2009 r.).Gazeta pisze, powołując się  Krzysztofa Stroińskiego, partnera w Deloitte, oraz Marcina Szczuki, z działu usług aktuarialnych i ubezpieczeniowych Deloitte, ze dalsze obniżki, prowokowane przez rynek direct  muszą się odbić na jakości usług świadczonych przez ubezpieczycieli. A najbardziej stracą na tym ofiary wypadków, na których towarzystwa będą starały się zaoszczędzić. Stroiński podkreśla, że akcje marketingowe ubezpieczycieli oraz porównywarek polis opierają się niemal wyłącznie na niskiej cenie.  Zdaniem Stroińskiego, "osoba płacąca składkę odczuwa ogromną pokusę, aby płacić jak najmniej, bo kto inny będzie beneficjentem. Jednak myśleć trzeba też o osobach trzecich, ofiarach wypadków, jak np. pieszy. Niższe ceny polis wcześniej czy później odbiją się na tej grupie. Wprawdzie ubezpieczyciele direct podkreślają jednak w reklamach, że obniżają ceny dzięki brakowi pośredników - zauważa Stroiński w dzienniku - ale "wydatki tych firm na marketing i reklamę są w wielu wypadkach wyższe niż koszty prowizji". Zdaniem Krystyny Krawczyk, dyrektora Biura Rzecznika Ubezpieczonych, trwa wojna cenowa i  nie jest ona wcale tak korzystna dla klientów, jak mogłoby się wydawać. W jej opinii, jest to walka o zdobycie klienta, któremu później można zaoferować inne produkty. Z kolei  według danych  Komisji Nadzoru Finansowego, ostro spadają wyniki techniczne ubezpieczycieli majątkowych. Na koniec września obniżyły się o ponad 90 proc., do 76 mln zł - podaje "Parkiet".  Zdaniem  Łukasza Dajnowicza z KNF,  wynik techniczny nie uwzględnia tego, że zakłady zarabiają na lokowaniu pieniędzy ze składek, a ubezpieczenia są często sprzedawane w pakietach.
Natomiast z  raportu Europejskiej Federacji Ubezpieczycieli dla Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) wynika. iż taniej niż w Polsce komunikacyjne ubezpieczenie OC można kupić tylko w Rumunii.
" Na wolnym polskim rynku jest po prostu zdrowa konkurencja. Nie nazwałbym jej wojną cenową – uważa Jan Grzegorz Prądzyński, szef PIU". PIU chce zaproponować zmiany w prawie, które poprawią jakość likwidacji szkód. Na przykład, aby poszkodowany mógł dostawać wypłatę od swojego towarzystwa, a to będzie się zwracało z regresem do ubezpieczyciela sprawcy wypadku . Biuro Rzecznika Ubezpieczonych uważa, że takie zmiany rzeczywiście przyczyniłyby się do poprawienia jakości likwidacji szkód- podkreśla dziennik.

W 2009 r. wydaliśmy mniej  na polisy komunikacyjne

W 2009 r.  Polacy wydali około 12 mld zł na polisy AC i OC , a więc  nieco mniej niż rok wcześniej - szacuje  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 24.12.2009 r.), powołując się na dane ubezpieczycieli  po trzech kwartałach br. W opinii gazety, to kryzys spowodował spadek przychodów ze składek z polis komunikacyjnych. Gorsza sytuacja na rynku motoryzacyjnym zaostrzyła bowiem konkurencję wśród ubezpieczycieli. Najbardziej jej skutki odczuł PZU, który zebrał z takich polis aż o 500 mln zł mniej. I tak,  towarzystwa od stycznia 2009 r. do końca września br. zebrały z polis OC i AC komunikacyjnego  nieco ponad 9 mld zł, czyli o 0,17 mld zł mniej niż rok temu. Jak podaje dziennik,  na taki wynik największy wpływ miał spadek przychodów z polis AC - o 0,3 mld zł, m.in. z powodu tego, że w br.  na rynku pojawiło się około 17 proc. mniej nowych aut, a portfel już ubezpieczanych stracił na wartości, co przy niezmienionych stawkach dało mniejsze o 4,2 proc. przychody ze składek. Z kolei na OC komunikacyjne wydaliśmy o 0,13 mld zł więcej, bo choć mniej dynamicznie niż w poprzednich latach, to jednak liczba aut wzrosła. Według gazety, na przykład  dla PZU problemem jest zmniejszenie się liczby klientów korzystających z kredytów czy leasingu (w skali rynku o 42 proc. po trzech kwartałach). W tym segmencie straty firmy były bardzo duże, bo część klientów odwróciła się od PZU po tym, jak podwyższył stawki dla firm leasingowych. Skala spadków wskazuje, że firma traci też klientów indywidualnych.

Mniejsze wydatki reklamowe directów

Ubezpieczyciele w bieżącym roku  reklamują się za mniejsze pieniądze. Jak informuje "Parkiet"(Nr z 21.12.2009 r.), wprawdzie Axa Direct i Liberty Direct - istotni gracze na rynku polis direct w Polsce  -  wydali na reklamę łącznie około 90 mln zł, lecz jest to suma  mniejsza niż wydana na ten cel przez te towarzystwa w ubiegłym roku. Tym niemniej nakłady na reklamę tych dwóch ubezpieczycieli  i tak były nominalnie największe.  Według gazety, wydatki reklamowe Axa Direct  osiągnęły kwotę  55,6 mln zł, zaś Liberty Direct stanowiły  blisko  31 mln zł. Mimo to - podkreśla "Parkiet" - "rozdęty budżet reklamowy nie jest jednak gwarantem dobrych wyników". Na przykład   należąca do austriackiej Vienna Insurance Group Benefia nie reklamuje w telewizji swojego portalu Benefia24.pl, a w rezultacie zbierze w tym roku około 10 mln zł  składki. "Parkiet" podaje, że   niskokosztowy biznes directowy prowadzi  także Generali. I jak powiedział gazecie Andrzej Jarczyk, prezes zarządu Generali, chociaż marka Generali24 nie jest reklamowana, to  zbierze   więcej przypisu składki niż PZU Direct. Dziennik zauważa, że  "nawet bez ogromnego budżetu na reklamę, można prowadzić działalność na dużą skalę i rozwijać się w zadowalającym tempie".

PZU chce usprawnić  usługi rehabilitacyjne dla poszkodowanych

PZU zapewni usługi rehabilitacyjne poszkodowanym. Ubezpieczyciel  z początkiem 2010 r.  ruszy w trzech regionach Polski z pilotażowym programem, który docelowo ma zapewnić poszkodowanym w całym kraju  usługi rehabilitacyjne - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 24.12.2009 r.). Według Julity Zielińskiej, dyrektor ds. likwidacji szkód osobowych w biurze likwidacji szkód i świadczeń PZU, towarzystwo wybrało  już "najlepsze oferty uczestników przetargu, jednak jeszcze nie zostały podpisane umowy o świadczenie usług w zakresie rehabilitacji (...)  i  dopiero po ich podpisaniu firma poda nazwy wybranych jednostek oraz szczegóły programu.". Gazeta przypomina, że PZU testowało już skuteczność szybkiego posyłania klientów na rehabilitację w rejonie Wrocławia w zakresie ubezpieczeń na życie.  Obecnie chodzi jednak o docelowe objęcie tym programem również poszkodowanych z polis NNW, oraz posiadaczy polis OC komunikacyjnego wystawianych przez PZU. Albowiem im lepiej jest przeprowadzona rehabilitacja i szybciej jest rozpoczęta, tym mniejszy jest ostateczny uszczerbek na zdrowiu (a z polis NNW płaci się za każdy jego procent) czy też stopień niezdolności do pracy (co jest istotne np. przy wypłatach rent z OC). A takie szybkie zorganizowanie rehabilitacji pozwala obniżyć koszty wypłat odszkodowań i kontrolować wydatki na rehabilitację - pisze  "DGP".
Ubezpieczyciele podają, że koszty pobytu w klinice oraz wykonanych zabiegów rehabilitacyjnych wynoszą najczęściej od 8 tys. zł do 20 tys. zł. Wszystko zależy m.in. od długości pobytu poszkodowanego w klinice (najczęściej dwa, cztery tygodnie, 4 godziny dziennie przez pięć dni w tygodniu) oraz rodzaju i zakresu przeprowadzonych zabiegów. Koszt 1 godziny zabiegów to 100 zł -  wylicza dziennik.

Informacje prasowe z rynku

17.04.2014 - Ubezpieczenia majątkowe

PZU przejmie Link4 i Lietuvos draudimas

czytaj więcej



17.04.2014 - Ubezpieczenia na życie

Przestępczość zorganizowana coraz większym problemem dla ubezpieczycieli

czytaj więcej



17.04.2014 - Zabezpieczenie emerytalne

Zaledwie ok. jedna trzecia członków funduszy emerytalnych zamierza pozostać w OFE

czytaj więcej