Ubezpieczyciele i banki rozpoczynają rozmowy o ubezpieczeniach na wypadek utraty wartości nieruchomości. „Gazeta Prawna" (Nr z 07.07. 2008 r). pisze, powołując się na Józefa Winiarskiego, wiceprezesa zarządu Inter Risk, że towarzystwo to już od trzech lat ma takie ubezpieczenia w ofercie, ale dopiero teraz banki zaczęły wyrażać nimi zainteresowanie ( Inter Risk prowadzi pierwsze poważne rozmowy). Według „GP”, taka opcja znalazła się niedawno również w ofercie PZU SA. Instytucje finansowe obawiają się bowiem spadku wartości kredytowanych nieruchomości oraz wysokiego wskaźnika LTV (określa wysokość kredytu w stosunku do wartości zabezpieczenia)., który więc pokazuje, jaki jest stosunek kwoty kredytu do wartości nieruchomości. Dziennik powołuje się tu na opinię Tomasza Gryna, dyrektora departamentu sprzedaży kredytów hipotecznych w Polbanku, który uważa, że w przypadku kredytów udzielanych samodzielnie przez banki, wskaźnik ten wynosi średnio około 70 proc., a we przypadku kredytów uzyskanych przy pomocy pośredników finansowych jest on nawet wyższy. Zdaniem dyr.Gryna, brokerzy często proponują większe kredyty niż potrzebują klienci, oferując zainwestowanie nadwyżki, dzięki czemu mają wyższe prowizje i dodatkowe wynagrodzenie za sprzedaż produktów inwestycyjnych. Firma A-Z Finanse i portal Domiporta.pl prognozują spadki cen o ponad 20 proc. do końca br. „GP” pisze, że pojawiają się już pewne symptomy pękania bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości. W opinii Marcina Mrowca, ekonomisty Banku Pekao w ciągu najbliższych dwóch lat prawdopodobnie na rynek trafi bardzo dużo mieszkań, co też nieco zbije ceny, tym bardziej że marże deweloperów sięgają 40 proc. Dziennik twierdzi, że w opinii towarzystw ubezpieczeniowych za kilka lat, na wzór krajów zachodnich, ubezpieczenie na wypadek utraty wartości nieruchomości będzie główną polisą zawieraną przy kredytach hipotecznych, podczas gdy obecnie największe przychody towarzystwa ciągną z ubezpieczeń na okres przejściowy oraz niskiego wkładu własnego.
Kiedy należy się odszkodowanie za utratę wartości rozbitego auta
Ubezpieczyciel nie może zawężać granic swojej odpowiedzialności wobec klienta. Powinien też wypłacić odszkodowanie za utratę wartości rozbitego auta – orzekł warszawski Sąd Apelacyjny w sprawie ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco (OWU) stosowanych przez Link4 w latach 2005 – 2007 (sygn. VI ACa 1091/07). Ubezpieczyciel zastrzegł bowiem w OWU – donosi „Rzeczpospolita”(Nr z 07.07.2008 r.) - że jest uprawniony do stosownego zmniejszenia odszkodowania lub odmowy jego wypłaty w całości, jeśli kierowca auta, lekceważąc akty staranności, przyczyni się do powstania lub zwiększenia rozmiaru szkody. Według gazety, sąd I instancji nie miał zastrzeżeń do takiego zapisu w OWU, ale sąd apelacyjny miał w tej kwestii inne zdanie. Uznał, że taka klauzula jest sprzeczna z art. 827 kc, który jednoznacznie określa zachowanie upoważniające ubezpieczyciela do odmowy wypłaty odszkodowania ( wyrządzenie szkody umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa).W opinii sądu, takie rozszerzenie zakresu uprawnień przez ubezpieczyciela na każde postępowanie, bez względu na to, czy jest ono wynikiem umyślnego działania czy też rażącego niedbalstwa, stanowi naruszenie dobrych obyczajów i narusza interesy konsumenta, którego uprawnienia ulegają ograniczeniu. Według dziennika, ubezpieczyciele odmawiają także wypłaty odszkodowań z tytułu utraty wartości handlowej auta. Albowiem cena naprawianego auta jest niższa niż hipotetyczna cena tego samego pojazdu, który nie uczestniczyłby w wypadku. Ubezpieczyciele powołują się tu na instrukcję opracowaną w 2002 r. przez Stowarzyszenie Rzeczoznawców Samochodowych Ekspertmot.. wg której utrata wartości handlowej następuje tylko w wypadku aut nie starszych niż trzyletnie (dla ciężarówek limit ten jest jeszcze niższy i wynosi dwa lata). Kierowców zaś broni Rzecznik Ubezpieczonych Halina Olendzka, która podkreśla, że takie podejście jest sprzeczne z art. 361 kodeksu cywilnego. Przepis ten bowiem nie zamyka właścicielom pojazdów starszych niż trzyletnie prawa dochodzenia odszkodowania z tytułu utraty wartości handlowej. „Zgodnie z powołanym przepisem po stronie ubezpieczyciela występuje obowiązek pełnej kompensaty powstałej szkody” – podkreśla RzU w liście do stowarzyszenia rzeczoznawców.
MSP kontra Eureko: rozmowy zakończone w dobrej atmosferze
Aleksander Grad, minister skarbu państwa powiedział w wywiadzie dla „Gazety Prawnej’”(Nr z 08.07.2008 r.) o wyniku ostatnich negocjacji w sprawie PZU SA, że obie strony sporu - MSP i Eureko - zgodnie uznały, iż w ustalonym terminie nie znalazły rozwiązania, a ich stanowiska są obecnie zbyt rozbieżne. Minister Grad nie chciał jednak wyjaśnić, na czym polegały owe główne rozbieżności między MSP a Eureko, które uniemożliwiły porozumienie. Szef resortu skarbu przyznał gazecie, że rozmowy te zakończyły się jednak w dobrej atmosferze. Obecnie nad porozumieniem pracują banki inwestycyjne (mają trzy miesiące na dokończenie prac) i jeżeli znajdą jakieś sensowne rozwiązanie, MSP jest gotowe powrócić do rozmów z Holendrami.
W opinii Aleksandra Grada, w nadal trwającym procesie arbitrażowym w sprawie sporu o PZU, Polska ma teraz znacznie silniejszą pozycję.
O sprzedaży auta trzeba jak najszybciej zawiadomić ubezpieczyciela
Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że po sprzedaży samochodu może stracić część swoich zniżek. Warto więc wiedzieć – przypomina „Dziennik.WSJ Polska” (Nr z 08.07.2008 r.), iż ważne jest, aby w trakcie transakcji dać kupującemu do podpisania oświadczenie o wypowiedzeniu polisy OC przypisanej do samochodu. Musimy bowiem pamiętać – ostrzega gazeta - że jeśli sprzedamy samochód i nie wyrejestrujemy polisy OC, w przypadku kolizji spowodowanej przez nowego właściciela, szkody pokrywane są z naszego konta. Dziennik radzi więc, aby sprzedający auto jak najszybciej dostarczył swojemu dotychczasowemu ubezpieczycielowi kopie umowy kupna-sprzedaży oraz podpisane przez nabywcę pojazdu wypowiedzenie polisy OC.
Nadzór finansowy interweniuje
W pierwszym półroczu 2008 r. liczba skarg, które wpłynęły do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i Rzecznika Ubezpieczonych (RzU) wyniosła 6,7 tys. – podaje „Dziennik.WSJ Polska” (Nr z 07.07.2008 r.), podczas gdy w całym 2007 r. klienci instytucji finansowych złożyli 9 tys. skarg. W opinii ekspertów, do RzU wpłynie jeszcze w tym roku ok. 4 tys. skarg, natomiast do KNF – 2,6 tys. Zdaniem Adama Płocińskiego, dyrektora pionu rozwoju rynku finansowego i polityki międzynarodowej w KNF, dla nadzoru finansowego rosnąca liczba skarg jest bardzo ważnym sygnałem z rynku o stosowanych przez podmioty finansowe niewłaściwych praktykach. Na tej podstawie KNF jest w stanie zidentyfikować problem, jeśli on rzeczywiście istnieje i zareagować. A coraz częściej nadzór jest zmuszony do interwencji w przypadku towarzystw ubezpieczeniowych. Według gazety, klienci skarżą ubezpieczycieli za m.in. utrudnienia stawiane klientom w przypadku rozwiązywania umów OC (np. o możliwość kupienia takiej polisy u agenta, przy równoczesnym braku możliwości jej rozwiązania u niego). KNF uznała te praktyki za niedopuszczalne i wezwała ubezpieczycieli do zaprzestania ich stosowania. Interweniowała także w sprawie zaniżania wypłaty odszkodowania należnego rodzinom ofiar śmiertelnych wypadków samochodowych z tytułu polis OC. Organ nadzoru może nałożyć na zakład ubezpieczeń karę finansową, nawet rzędu kilkunastu mln zł –zauważa dziennik.