Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Model - w ramach ubezpieczenia OC - bezgotówkowego świadczenia szybkiej pomocy lekarskiej oraz rehabilitacji - dość popularny, zwłaszcza w Hiszpanii - zagościł w Polsce. Umowę na takie usługi dla swoich klientów podpisała właśnie sopocka Ergo Hestia ze spółką Serenity, notowaną na rynku NewConnect - donosi "Parkiet"(Nr z 15.09.2010 r.). Serenity na razie będzie przyjmować klientów Ergo Hestii w swoim centrum rehabilitacyjnym Gdańsku, oferując im kompleksową opiekę, począwszy od badań lekarskich, przez kwalifikację do usług medycznych po zakwaterowanie na czas zabiegów rehabilitacyjnych. Spółka zamierza otworzyć w październiku br. nowe centrum w Gdyni – powiedział gazecie Marek Bylina, dyrektor zarządzający Serenity. "Parkiet" podkreśla, ze w ramach modelu bezgotówkowego klienci sami wyszukują usługi i przedstawiają rachunki, a firmy ubezpieczeniowe nie tylko że nie mają kontroli nad kosztami, ale też tworzą coraz wyższe rezerwy na ewentualne renty. Jednak w opinii Xeni Kruszewskiej, prezes towarzystwa ubezpieczeń Medica Polska, pomysł z bezgotówkową rehabilitacją jest dobrym rozwiązaniem, pozwalającym kontrolować koszty, tylko ze wyspecjalizowanych w rehabilitacji placówek jest niewiele. Dziennik podaje, że budową ogólnopolskiej sieci zainteresowana jest spółka Serenity, która chce podpisywać umowy z kolejnymi towarzystwami ubezpieczeniowymi.
Według gazety, która powołuje się Michała Witkowskiego, rzecznika prasowego PZU SA, także i ta firma zamierza wprowadzić usługę bezgotówkowego świadczenia szybkiej pomocy lekarskiej oraz rehabilitacji, testując to rozwiązanie we Wrocławiu, Łodzi i Katowicach. Ubezpieczyciel chce rozszerzyć ją na cały kraj.
PIU: straty powodziowe szacowane na 850 mln zł
Tegoroczna powódź kosztowała ubezpieczycieli już 850 mln zł, o 90 proc. więcej niż przed rokiem – szacuje Polska Izba Ubezpieczeń. I chociaż rynek majątkowy wzrósł o 4,2 proc., do 11,2 mld zł, to firmy straciły na swojej podstawowej działalności 777 mln zł, podczas gdy rok wcześniej zarobili 238 mln zł - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 16.09.2010 r.). Według PIU, towarzystwa udzieliły pomocy ponad 200 tys. osób i około 1,5 tys. firm. Przy tym - w opinii Jana Grzegorza Prądzyńskiego, prezesa zarządu PIU - wszyscy poszkodowani przez żywioł mogli liczyć na uproszczone procedury i specjalne ścieżki likwidacji szkód. Ponadto,
należy pamiętać, że nie wszystkie szkody związane z żywiołami mają odzwierciedlenie w wynikach za I półrocze. Powodzie w Bogatyni i Zgorzelcu miały miejsce ponad miesiąc po zamknięciu II kwartału, dlatego efekty szkód powodziowych będą widoczne także w sprawozdaniach za III kwartał – wynika z raportu PIU.
Zysk netto ubezpieczycieli majątkowych po I półroczu 2010 r. wyniósł 3,1 mld zł i był o 26 proc. wyższy niż przed rokiem. Jednak bez uwzględnienia największej dywidendy, ubezpieczyciele majątkowi ponieśliby w I półroczu 2010 r. stratę w wysokości 11,4 mln zł. Aby więc ocenić realne wyniki rynku, należy porównać te właśnie stratę z 884 mln zysku rok wcześniej. Dane PIU nie uwzględniają wyników kilku firm, m.in. Link4 - przypomina "Rzeczpospolita".
Polisy komunikacyjne coraz droższe
Ubezpieczyciele powoli i systematycznie podnoszą stawki za polisy komunikacyjne. Od początku roku ceny tych ubezpieczeń wzrosły już o 20 proc. Jak prognozuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 15.09.2010 r.), ceny będą szły w górę także w przyszłym roku. Jednak - zauważa gazeta - towarzystwa nie podnoszą cen polis jednorazowo, by nie było to widoczne w cennikach. Według dziennika, jeszcze przed wakacjami poważnych zmian w swoich taryfach dokonało dwóch największych graczy na rynku – PZU i Ergo Hestia. A w ostatnim miesiącu na drobne podwyżki zdecydowało się sześciu ubezpieczycieli. Przy tym najwięcej - o około 10 proc.- ceny podniósł na początku września br. Allianz Polska. Dotyczy to wybranych kategorii klientów. Ceny rosną także w directach (ubezpieczeniach kupowanych przez telefon), które oferują najtańsze ubezpieczenie na rynku, ale że wolniej niż u tradycyjnych ubezpieczycieli - podaje gazeta. W opinii "DGP", najszybciej rosną ceny dla młodych kierowców, którzy powodują najwięcej wypadków. Dzieje się tak nie tylko poprzez sam wzrost stawek, lecz także przez przesuwanie granicy wieku. Ponadto, część towarzystw zdecydowała się na podniesienie stawki minimalnej ubezpieczenia, tak, że końcowa cena polisy nie może być od niej niższa, nawet po odliczeniu wszystkich zniżek.
Ubezpieczyciele tłumaczą, że muszą podnosić ceny, gdyż sprzedaż polis komunikacyjnych przynosi im straty. Jest to efektem rosnącej konkurencji, która spowodowała spadek cen polis tak, że w Polsce należą do najniższych w UE. Ponadto, firmom ciążą wypłacane z polisy OC świadczenia z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę z powodu śmierci osoby najbliższej w wypadku komunikacyjnym, co jest kolejnym elementem przyczyniającym się do podwyżek cen komunikacyjnego OC. A zadośćuczynienie może sięgnąć nawet 100 tys. zł na jedną osobę. Pieniądze te ubezpieczyciel musi wypłacić z wpływów z polis, które są sprzedawane po mniej niż 1 tys. zł za jedną.
Link4 na minusie
Link4, towarzystwo sprzedające polisy przez internet i telefon miało w 2009 roku 91,55 mln zł straty, blisko dwa razy więcej, niż w 2008 r. – alarmuje "Parkiet"(Nr z 15.09.2010 r.), powołując się na oficjalne dokumenty spółki. Według gazety (ubezpieczyciel nie przekazał swoich wyników mediom ) spółka na tzw. podstawowej działalności, czyli oferowaniu ubezpieczeń, wypracowała stratę sięgającą 50,9 mln zł, większą niż w 2008 r. I tak, na sprzedaży OC komunikacyjnego Link4 straciło 64,8 mln zł, a na AC 9,4 mln zł. Zarabiało zaś na innych liniach biznesowych - najwięcej na ubezpieczeniach wypadku (w tym wypadku przy pracy i choroby zawodowej -16,4 mln zł). Jak tłumaczy dziennik, "słabe wyniki Link4 spowodowane są głównie pogarszaniem się współczynnika szkodowości. Wzrósł on z 67 proc. w 2008 r. do 76 proc. w 2009 roku, kiedy to towarzystwo musiało wypłacić 148 mln zł odszkodowań". "Parkiet" podkreśla, że zdaniem audytora spółki – Deloitte – Link4 spełnia wszelkie wymogi wypłacalności, bo ma nadwyżkę aktywów na pokrycie rezerw na poziomie 46,7 mln zł w wyniku dokapitalizowania spółki w 2009 roku przez właściciela – brytyjskie RSA – kwotą 70 mln zł. Natomiast w połowie 2010 r. inwestor zdecydował się na kolejny zastrzyk kapitału – tym razem, według naszych informacji – było to około 60 mln zł. Do 31 grudnia ub.r. właściciele zainwestowali w spółkę 291,9 mln zł.
PZU ma ponad 5 mld zł na akwizycję
PZU SA jest w stanie przeznaczyć na akwizycje "teoretycznie ponad 5 mld zł" - uważa Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU SA. "Mamy około 10 mld zł kapitału, z czego około 4 mld zł jest to kapitał, który może być przeznaczony na akwizycje, a do tego dochodzi jeszcze finansowanie dłużne" - poinformował dziennikarzy szef największego polskiego ubezpieczyciela. Klesyk dodał - pisze "Parkiet"(Nr z 16.09.2010 r.) - iż w 2010 r. firma ta jednak nie dokona żadnej transakcji." Każdej firmie, która będzie wystawiona w regionie na sprzedaż, będziemy się przyglądać. Nie ma sensu kupować spółek, które nie są w pierwszej piątce na danym rynku" - podkreślił prezes PZU SA. Gazeta przypomina, iż wcześniej spekulowano w mediach, że PZU rozmawia w sprawie akwizycji z jedną z firm białoruskich. Według Klesyka, "nie ma decyzji rządu białoruskiego co zrobić z kluczowymi spółkami finansowymi".