Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Rzecznik Ubezpieczonych pod koniec 2010 r. wystąpił do Sądu Najwyższego, aby rozstrzygnął wątpliwości, kiedy samochód zastępczy się należy, a kiedy nie." Cały czas czekamy na rozstrzygnięcie - twierdzi Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych w "Gazecie Wyborczej"(Nr z 28.05.2011 r.). Dziennik pisze, iż towarzystwa ubezpieczeń chcą pokrywać koszty samochodu zastępczego tylko w uzasadnionych przypadkach. Polska Izba Ubezpieczeń wraz z nadzorem ubezpieczeniowym przygotowała wytyczne dla ubezpieczycieli, zgodnie z którymi auto zastępcze należy się tylko osobom prowadzącym firmę. Inni musza zaś udowodnić, że auto jest im niezbędne "do zaspokajania potrzeb życiowych". Pozostali poszkodowani właściciele aut, mogą zaś ... jeździć rowerem czy miejska komunikacją. Joanna Antoniak z BRE Ubezpieczenia twierdzi w "Wyborczej", iż jeśli "klient używa samochodu jedynie do dojazdu do pracy w mieście, a może do niej swobodnie dojechać komunikacją miejską, to auto zastępcze nie jest konieczne". Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń powiedział gazecie, iż "jeżeli klient mieszka w centrum Warszawy, ma dostęp do autobusów, metra, tramwajów, nie ma małych dzieci, a podczas stłuczki nic mu się nie stało, to ma bardzo małe szanse na wynajęcie auta zastępczego na koszt ubezpieczyciela".
Natomiast Rzecznik Ubezpieczonych uważa, że w razie stłuczki "należy się samochód zastępczy". Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych powiedziała gazecie, iż jeśli Ubezpieczyciel odprawia nas z kwitkiem, to "nie może się tłumaczyć, że bilet jest i tak tańszy niż benzyna, za którą, jeżdżąc własnym samochodem, musielibyśmy zapłacić". RzU proponuje, aby to ubezpieczyciele musieli udowodnić kierowcy, że samochód zastępczy mu się nie należy.
Ergo Hestia i Allianz proponują polisy dla urzędników państwowych
W związku z wejściem w życie ustawy o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa na rynku pojawiły się oferty ubezpieczeń OC dla urzędników państwowych i samorządowych - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 30.05.2011 r.). Takie polisy, zapewniający roczny okres ochrony ubezpieczeniowej sprzedają już Ergo Hestia i Allianz. I tak, według dziennika, Allianz za wypadek ubezpieczeniowy uznaje wydanie przez urzędnika kwestionowanej decyzji w okresie ubezpieczenia, natomiast sopocka Hestia za taki wypadek uważa postawienie przez prokuratora zarzutów konkretnej osobie (wydanie decyzji przez urzędnika oraz postawienie zarzutu przez prokuratora musi nastąpić w okresie nieprzerwanego ubezpieczenia).Taka polisa OC w Ergo Hestii kosztuje od 40 do 140 zł przy sumie gwarancyjnej od 30 tys. zł do 150 tys. zł, natomiast w Allianz trzeba zapłacić składkę od 140 do 210 zł przy sumie gwarancyjnej od 50 do 100 tys. zł.
Firmy brokerskie przynoszą do ubezpieczycieli coraz więcej składki
Brokerzy ubezpieczeniowi odnotowali kolejny dobry rok. W 2010 r. przychody brokerów ubezpieczeniowych z działalności podstawowej wzrosły o 13,2 proc. - szacuje „Parkiet” (Nr z 31.05. 2011 r.) na podstawie wyników dziesięciu największych polskich firm brokerskich oraz dwóch spółek notowanych na NewConnect. Przy tym, w ubiegłym roku rynek ubezpieczeniowy mierzony składką brutto urósł o 5,5 proc. - podaje dziennik. Natomiast wartość rynku brokerskiego mierzona przychodami mogła w 2010 r. przekroczyć 630 mln zł, gdy w 2009 r. wyniosła 558 mln zł.
Zdaniem Rafała Kaszubowskiego, prezesa firmy Energo-Inwest-Broker jak i Krzysztofa Bromki (szefa firmy Nord Broker), "brokerzy musieli w 2010 r. stawić czoła efektom zachwiania na rynku polis komunikacyjnych, wywołanym zmianami warunków umów przez towarzystwa. Chodzi o podwyżki cen oraz nieakceptowanie niektórych rodzajów ryzyka.(...) W tym roku podobne zjawiska wystąpiły w obszarze ubezpieczeń majątkowych dla klientów korporacyjnych". Według gazety, najszybszy wzrost przychodów zanotowała grupa MAK Ubezpieczenia (22,9 proc.), która w tym roku chce zadebiutować na GPW.
"Parkiet" przypomina, iż brokerzy w 2009 r. przynieśli 4,2 mld zł składki, z czego 3,2 mld zł do ubezpieczycieli majątkowych. Najwięcej składki „brokerskiej” trafia do majątkowego PZU (w 2009 r. ponad 1,5 mld zł); ponad 0,5 mld zł do PZU Życie i do STU Ergo Hestia.
Do końca 2009 r. nadzór finansowy wydał 1750 zezwoleń na prowadzenie działalności brokerskiej, w tym 499 osobom prawnym.
Będą zmiany w OC badacza i sponsora badań nad nowymi lekami
Będzie musiał powstać nowy produkt ubezpieczeniowy, zwiększający ochronę osób uczestniczących w badaniach nad nowymi lekami - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 31.05.2011 r.), powołując się na Wojciecha Masełbasa, prezesa Stowarzyszenia na Rzecz Dobrej Praktyki Badań Klinicznych w Polsce. Według gazety, w Ministerstwie Zdrowia powstał projekt ustawy o badaniach klinicznych, który przesłano do konsultacji społecznych. W celu powiększenia zakresu ochrony osób uczestniczących w badaniach nad nowymi lekami zmieniono system odpowiedzialności z opartego do tej pory na zasadzie winy, na system oparty na zasadzie ryzyka - informuje dziennik. I tak, zgodnie z proponowana regulacją, z polisy OC badacza i sponsora miałoby być wypłacane przez ubezpieczyciela odszkodowanie, które obejmowałoby nie tylko lekarzy, ale i pacjentów.
Rzecznik patentowy z obowiązkową polisą OC ?
Jak podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 30.05.2011 r.), Ministerstwo Finansów opublikowało już projekt rozporządzenia w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej rzeczników patentowych. Proponowana regulacja przewiduje m.in. minimalną sumę gwarancyjną w wysokości 50 tys. euro w odniesieniu do jednego oraz wszystkich zdarzeń, których skutki są objęte umową. Ubezpieczenie nie będzie zaś obejmowało - pisze gazeta - szkód wyrządzonych m.in. po skreśleniu rzecznika patentowego z listy rzeczników oraz w okresie zawieszenia osobie ubezpieczonej prawa do wykonywania zawodu. Obowiązek ubezpieczenia nastąpi nie później niż dzień przed rozpoczęciem wykonywania zawodu - informuje dziennik.
Co dziesiąty pracownik PZU do zwolnienia
Zwolnienia grupowe zdziesiątkują PZU. Pracę ma stracić prawie 1,2 tys. osób. Zarząd PZU SA porozumiał się już ze związkowcami w sprawie tegorocznych zwolnień grupowych, które mają zakończyć się w październiku br. - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 31.05.2011 r.). Według Olgi Zamachowicz, dyrektor ds. relacji pracowniczych i zmian organizacyjnych w PZU, "porozumienie zostało oparte na ubiegłorocznych doświadczeniach i wypracowanych wówczas rozwiązaniach. Pakiet finansowy będzie zależał od stażu pracy i wynagrodzenia pracownika". Gazeta informuje, w ramach programu redukcji zatrudniania spółka planuje zwolnić 4 tys. pracowników. Natomiast maksymalna wysokość odpraw została ustalona już rok temu na 65 tys. zł.
Planowane zwolnienia to kontynuacja procesu rozpoczętego w 2009 r. Negocjacje ze związkowcami trwały bardzo krótko (rozmowy ruszyły w połowie maja br.), a działające w PZU i PZU Życie związki zawodowe nie stawiały oporu - twierdzi dziennik.