Zapadły pierwsze decyzje ubezpieczycieli o wypłacie odszkodowań jako zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej .Europejskie Centrum Odszkodowań dostało już dwie decyzje dotyczące wypłat zadośćuczynień z TUW TUW i jedną z PZU, na kwoty od 20 do 40 tys. zł - informuje Gazeta Prawna"(Nr z 14.01.2009 r.). Według Bartłomieja Krupy z firmy odszkodowawczej Votum, PZU zdecydowało o wypłacie łącznie 60 tys. zł dla trzech osób bliskich osoby zmarłej: matki i rodzeństwa. Jak powiedziała Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU, do tej pory jej firma wypłaciła bezsporne kwoty zadośćuczynień w dwóch szkodach, dla pięciu uprawnionych. Pozostałe większe towarzystwa przyznają, że takie sprawy już do nich trafiły, ale nad odpowiedziami jeszcze pracują. Dziennik pisze, że - zdaniem przedstawicieli kancelarii odszkodowawczych - ubezpieczyciele zakładają, iż przeciętna wysokość bezspornego zadośćuczynienia będzie wynosiła około 10 tys. zł. Tymczasem poszkodowani żądają przeciętnie dziesięć razy więcej - w zależności od stopnia bliskości ze zmarłym roszczenia opiewają na kwoty od 50 do 150 tys. zł.
Krystyna Krawczyk z Biura Rzecznika Ubezpieczonych powiedziała "GP", ze instytucja odnotowała jedną skargę na brak wypłaty zadośćuczynienia, ale bezzasadną, bo zdarzenie miało miejsce w 2007 r., kiedy przepisy o zadośćuczynieniu jeszcze nie obowiązywały. Dziennik szacuje, że jeśli wypłaty zadośćuczynień zamkną się właśnie w kwotach 10-30 tys. zł na osobę, to w skali rynku może to oznaczać około 100-300 mln zł rocznie dodatkowych wypłat. Jeśli sądy będą przyznawały przeciętnie 100 tys. zł, wypłaty wzrosną do około 1 mld zł.
Droższe polisy D&O?
Roszczenia z tzw. polis D&O na całym świecie mogą doprowadzić do wzrostu ich stawek również w Polsce - ostrzega 'Gazeta Prawna"(Nr z 16.01.2009 r.) . Problemem mogą być bowiem żądania odszkodowań do zarządów firm, które straciły na opcjach walutowych. Według dziennika, menedżerowie z branży finansowej będą musieli płacić więcej za polisy D&O, chroniące od finansowych skutków błędów w zarządzaniu, natomiast inni będą płacić tyle samo co w zeszłym roku. Oznacza to odwrócenie, trwającego od 2002 r. , spadkowego trendu stawek i rozszerzania zakresu ubezpieczenia. Według Pawła Sukiennika, niezależnego eksperta w zakresie ubezpieczeń OC, wypłat z polis D&O nie będzie jednak tak dużo. Wiele polis zostanie uruchomionych, ale tylko w zakresie ochrony prawnej – uważa Paweł Sukiennik. A ze względu na globalny charakter kryzysu trudno będzie mówić o błędach poszczególnych menedżerów.
Roszczenia związane ze stratami wynikającymi z korzystania przez niektóre przedsiębiorstwa z opcji walutowych już się pojawiają, ale nie wiadomo, czy sprawy zakończą się wypłatą odszkodowania - pisze dziennik. W opinii Leszka Niedałtowskiego, wiceprezesa firmy brokerskiej STBU obecnie obserwuje się rosnące zainteresowanie polisami D&O, zwłaszcza wśród menedżerów dużych spółek giełdowych.
MSP chce negocjacji z Eureko
Ministerstwo Skarbu dało Eureko jasny sygnał: lekarstwem na problemy spółki może być jak najszybsze rozwiązanie sporu o PZU - donosi "Dziennik. WSJ Polska"(Nr z 16.01.2009 r.). W opublikowanym przez resort komunikacie MSP wyraziło nadzieję, że "nowe władze Eureko zostaną wybrane w jak najbliższej przyszłości, i że wykażą one dobrą wolę i gotowość do dalszych rozmów na temat PZU z intencją pozytywnego zakończenia negocjacji. Rozwiązanie sporu wokół towarzystwa bez wątpienia pozwoliłoby nowym władzom Eureko skoncentrować się na naprawie sytuacji finansowej spółki (...) właściwą drogą do uzdrowienia sytuacji finansowej w Eureko jest konstruktywne rozwiązanie sporu wokół PZU".
Gazeta przypomina, że Holendrzy domagają się od Polski 35,6 mld zł za niedotrzymanie warunków prywatyzacji PZU. Na początku stycznia br. zrezygnował Maarten Dijkshoorn, prezes Eureko. Pół roku wcześniej odszedł z zarządu odpowiedzialny za finanse Roel Wijmenga. Na rynku pojawiły się informacje, że Eureko chce dokapitalizowania przez swoich największych akcjonariuszy (Achmea i Rabobank), prawdopodobnie o 1 mld euro.
Mniejsze zyski PZU SA z inwestycji
Andrzej Klesyk, prezes PZU prognozuje, że ubiegłoroczny zysk netto Grupy PZU był niższy o 30 proc. Oznacza to, że zamiast 3,6 mld zł wypracowanych rok wcześniej, za 2008 r. największa w Polsce grupa ubezpieczeniowa osiągnie zysk około 2,5 mld zł. Prezes podkreśla, że jest to wstępna prognoza - donosi Rzeczpospolita"(Nr z 15.01.2009 r.). Zdaniem dziennika,
na obniżenie zysku wpływ miały m.in. gorsze wyniki z inwestycji, a także decyzja o stworzeniu 300 mln zł rezerwy na renty wypłacane poszkodowanym z polis komunikacyjnych OC sprawców wypadków drogowych. Według prezesa Klesyka, przychody grupy z działalności lokacyjnej w 2008 r. wyniosą około 2 proc. Tak więc, przy inwestycjach grupy PZU w wysokości ponad 50 mld zł można szacować ubiegłoroczny zysk z tego portfela na poziomie około 1 mld zł. Oznacza to, że będzie on o prawie 200 mln zł większy niż po trzech kwartałach minionego roku - pisze gazeta - a mniejszy jednak niż za 2007 r., kiedy to przychody z lokat grupy PZU wyniosły 1,4 mld zł .