Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Od kogo żądać odszkodowania za straty poniesione na skutek takich zdarzeń, jak wypadek na oblodzonym czy nieodśnieżonym chodniku czy zranienie soplem spadającym z dachu ? W opinii "Rzeczpospolitej"(Nr z 23.01.2010 r.), można żądać odszkodowania np. od właściciela budynku czyli zwrotu wszystkich kosztów poniesionych w związku z wypadkiem wydatków, np. na leczenie, rehabilitację, naprawę samochodu, oraz zadość uczynienia, czyli rekompensaty za krzywdę. Roszczenia musi udowodnić, przedstawiając odpowiednie dokumenty. Jednak najpierw trzeba ustalić, czy doszło do zaniedbań podmiotu zarządzającego miejscem, w którym doszło do wypadku - radzi gazeta. Albowiem za utrzymanie nieruchomości oraz terenów do niej bezpośrednio przylegających odpowiada właściciel, posiadacz, zarządca bądź firma sprzątająca dany obiekt. Prawo nakazuje właścicielom sprzątanie chodników wzdłuż swoich działek, w tym uprzątnięcie śniegu i lodu. Za dach również odpowiada właściciel nieruchomości.
. Za drogę wewnętrzną również odpowiada podmiot zarządzający nieruchomością. Natomiast jeżeli do wypadku dojdzie na chodniku będącym otoczeniem drogi publicznej, odpowiada zarządca drogi publicznej. Jest to odpowiednio: dla drogi krajowej – generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad, dla drogi wojewódzkiej – zarząd województwa, dla drogi powiatowej – zarząd powiatu, dla drogi gminnej – wójt (burmistrz, prezydent miasta). Za zaniedbania na przystankach odpowiada zakład komunikacji, który je użytkuje. Jeżeli gmina pobiera opłaty z tytułu postoju lub parkowania pojazdów samochodowych na chodniku, do niej należy obowiązek sprzątania i odśnieżania. A że - pisze "Rzeczpospolita" - zarządcy drogi, a także właściciele nieruchomości zazwyczaj mają wykupioną polisę OC, więc do wypłaty odszkodowania zobowiązany jest ubezpieczyciel, z którym dany podmiot ma podpisaną umowę.
Taryfikator do obliczania zadośćuczynienia
Powstaje taryfikator do obliczania zadośćuczynienia. Sądy cywilne będą miały mniej pracy a ubezpieczyciele łatwiej przewidzą wydatki - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 21.01.2010 r.).
Ministerstwo Sprawiedliwości wraz z przedstawicielami ubezpieczycieli, stowarzyszeń pomagających osobom poszkodowanym w wypadkach drogowych oraz z Rzecznikiem Ubezpieczonych przygotowuje taryfikator, na podstawie którego obliczane będą zadośćuczynienia od ubezpieczycieli. Według gazety, prace ruszyły pełną parą. Zespół przygotował wstępne założenia i dyskutuje nad konkretnymi rozwiązaniami. Nowe regulacje mają zostać wpisane do ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. W opinii Krzysztofa Kwiatkowskiego, ministra sprawiedliwości standardy odszkodowań są potrzebne "żeby nie dochodziło do tego, że jeden ubezpieczyciel za identyczne dolegliwości płaci dużo mniej niż inny".
Dziennik pisze, że ustalone zostaną kwota bazowa i współczynniki służące do obliczenia konkretnej sumy zadośćuczynienia. Stała kwota wynosić może np. 2,5 tys. zł – tyle mniej więcej płacą dziś sądy za jeden procent uszczerbku na zdrowiu. Ustaloną kwotę mnożyć się będzie przez konkretne współczynniki, które zależeć będą od płci osoby pokrzywdzonej, wieku, oceny stopnia możliwości podjęcia pracy w przyszłości, przeciętnej stopy życiowej na danym terenie itd. Takie rozwiązanie przynieść ma korzyści nie tylko poszkodowanym w wypadkach, ale także ubezpieczycielom, a nawet sądom. Korzyści z przyjęcia takiego systemu mogą odnieść także ubezpieczyciele, którzy byliby w stanie przewidzieć, ile pieniędzy wyłożą na wypłaty zadośćuczynień i odszkodowań, co istotne, ponieważ - zauważa "Rzeczpospolita" - towarzystwa przestaną być zmuszani do blokowania na swoich rachunkach ogromnych kwot pieniędzy jako rezerw na poczet roszczeń, które zwraca się poszkodowanym.
Medica Polska chce sprzedawać polisy zdrowotne
Medica Polska, firma świadcząca usługi medyczne dla branży morskiej, zakładów pracy oraz pacjentów prywatnych przymierza się do sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych. Spółka złożyła już wniosek o licencję do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) - donosi "Parkiet"(Nr z 21.01.2010 r.). Według dziennika, o przygotowaniach firmy do rozpoczęcia działalności ubezpieczeniowej może świadczyć ubiegłoroczne dokapitalizowanie spółki. Jej kapitał podstawowy, po sierpniowym podniesieniu jego wysokości wynosił 14 mln zł.
Gazeta podkreśla, że Medica współpracuje z prywatnymi i publicznymi zakładami opieki zdrowotnej oraz ubezpieczycielami. Ma całodobowe pogotowie medyczne z call centre oraz Centrum Medycyny Morskiej.
PZU SA odwoła się od kary UOKiK
PZU SA zamierza odwołać się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów od decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) , który nałożył na to towarzystwo blisko 15 mln zł kary - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 20.01.2010 r.). Jak podkreśla gazeta, jednym z elementów spornych jest kwestia podatku VAT-u przy AC. Albowiem jeden z wariantów ubezpieczenia AC w ofercie PZU podatku VAT nie zawiera, co ubezpieczyciel uzasadnia to argumentem, iż polisa AC jest ubezpieczeniem dobrowolnym . Tymczasem Zbigniew Kaczmarek z UOKiK twierdzi, że wysokość odszkodowania powinna uwzględniać podatek VAT. Jak podaje "DGP", także Uniqa nadal oferuje jeden wariant AC bez VAT-u. Według dziennika, inni ubezpieczyciele z rynku, jak na przykład Ergo Hestia, analizują swoje warunki ubezpieczenia AC w kontekście decyzji UOKiK. I tak - pisze gazeta - eksperci twierdzą, że idąc w ślad za decyzją UOKiK, można by kwestionować także udział własny czy franszyzy w AC. Zbigniew Kaczmarek zapewnia zaś, tego decyzja UOKiK nie dotyczy.
Lekarz na etacie musi mieć polisę OC
Zgodnie z obowiązującymi od początku 2010 r. przepisami, wszyscy lekarze muszą mieć wykupione ubezpieczenie OC. Obowiązek ten dotyczy 120 tys. lekarzy i 32 tys. lekarzy dentystów - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 20.01.2010 r.), powołując się na Centralny Rejestr Lekarzy, prowadzony przez Naczelną Izbę Lekarską. Koszt takiego ubezpieczenia OC kształtuje się w granicach. 500-700 zł rocznie - zauważa gazeta. Według dziennika, tymczasem około 30 proc. lekarzy pracuje wyłącznie na etacie w szpitalach, nie prowadząc praktyki prywatnej . Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL) wyjaśnia , że w takich przypadkach za szkody wyrządzone przez pracowników odpowiada pracodawca. Dlatego też, w opinii Krzysztofa Bukiela, ubezpieczenie OC jest w takiej sytuacji niepotrzebne. Ponadto, Bukiel zapowiada złożenie skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Z kolei radca prawny Arkadiusz Sobczyk uważa, że argumentem do złożenia skargi jest obciążenie niewspółmierne do celu, który zakłada ustawodawca.
PTU znalazło kupca?
W grudniu ub. r. zakończyło się due diligence Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń - informuje "Parkiet"(Nr z 20.01.2010 r.), powołując się na Olgierda Jatelnickiego, prezesa zarządu firmy. Jatelnicki przyznaje że sprawa zakupu akcji PTU powinna się rozstrzygnąć w ciągu kilku najbliższych miesięcy. "Parkiet" podaje, że badanie przeprowadziło niemieckie towarzystwo Gothaer Allgemeine Versicherung AG z siedzibą w Kolonii, które należy do Gothaer Finanzholding AG. W opinii dziennika, skoro Gothaer zdecydował się na due diligence, to znaczy że za 100 proc. akcji PTU jest skłonny dać więcej niż 100 mln zł. Tyle bowiem miała zaproponować na jesieni ub.r. grupa Generali. Jednak warunkiem transakcji miała być sprzedaż akcji przez wszystkich udziałowców i zrzeczenie się przez FSO roszczeń dotyczących większościowych udziałów w towarzystwie. Gazeta podaje, że żaden z akcjonariuszy nie odpowiedział na tę ofertę, a Generali nie potwierdziło, że złożyło taką propozycję. Według "Parkietu", kupca na akcje PTU szuka przede wszystkim giełdowy Ciech (ma pośrednio 45,4 proc. papierów ubezpieczyciela), który w ub. r. miał stratę i negocjuje z bankami warunki restrukturyzacji zadłużenia. Za odpowiednią cenę 24,52 proc. udziałów PTU pozbyłby się także Techwell.
Tymczasem problemem w sprzedaży PTU jest to, że roszczenia wobec spółki ma wciąż FSO. W maju 2009 r. sąd unieważnił uchwały zarządu komisarycznego z 2003 r., wg których udziały FSO spadły do 2,5 z 87,4 proc. FSO zaś twierdzi, że firma jest gotowa na negocjacje z potencjalnym nabywcą PTU w sprawie jej roszczeń .
Coraz więcej narciarzy ubezpiecza się prywatnie
Z roku na rok rośnie liczba osób ubezpieczających się przed wyjazdem na narty. Coraz więcej narciarzy ubezpiecza także swój sprzęt i bagaż - donosi Wirtualna Polska (www.wp.pl z 20.01.2010 r.) za PAP. Średni koszt takiego ubezpieczenia wynosi kilkanaście złotych dziennie. Wykupienie polisy przez narciarza daje m.in. możliwość skorzystania z niestandardowej opieki medycznej, np. z transportu medycznego do miejsca zamieszkania, wykupu leków, naprawy zniszczonych okularów korekcyjnych czy pokrycia kosztów noclegu dla osoby towarzyszącej.
Jak podaje portal, ubezpieczyciele nie prowadzą szczegółowych statystyk dotyczących wzrostu liczby wykupywanych polis dla narciarzy. Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU S.A. przyznała jedynie, że jest ich coraz więcej - i to zarówno tych dotyczących wyjazdów w kraju, jak i za granicę. Z koeli rzecznik prasowy STU Ergo Hestia S.A. Grzegorz Blachowski podkreślił, że coraz więcej osób nie tylko myśli o tym, żeby ubezpieczyć od nieszczęśliwego wypadku siebie, ale także, by mieć polisę na wypadek wyrządzenia szkody innej osobie. "W ciągu ostatniego roku liczba takich polis wzrosła o 25 proc." - powiedział. Jego zdaniem, rośnie również liczba osób ubezpieczających bagaż i sprzęt narciarski.