Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Skromny poziom życia danego środowiska czy danej rodziny nie może mieć znaczenia podczas ustalania wysokości zadośćuczynienia za cierpienie spowodowane śmiercią bliskiej osoby- orzekł Sąd Najwyższy w sprawie Józefa G., 60-letniego rolnika, którego starszą o kilka lat siostrę potrącił przejeżdżający golf. Kobieta zmarła. Sędzia SN Jan Górowski stwierdził – podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 04.06.2011 r.) - iż zadośćuczynienie ma wyrównywać krzywdę, cierpienie, a one "nie są zależne od sytuacji majątkowej ani pokrzywdzonego, ani jego środowiska (...) Owszem, powinna być brana pod uwagę stopa życiowa, ale całego społeczeństwa". W postępowaniu likwidacyjnym TU Compensa, w którym kierowca golfa miał ubezpieczenie OC, wypłacił Józefowi G. 10 tys. zł, a Sąd Okręgowy w Nowym Sączu dodał 20 tys. zł, uznając "że więź między bratem i siostrą była silna (...) – jego cierpienie nie było tak duże, gdyż ma osoby bliższe: żonę i dzieci". Według dziennika, Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał ten wyrok, argumentując, że podczas ustalania zadośćuczynienia trzeba uwzględniać także stopę życiową danego środowiska (rodzina Józefa G. żyła na bardzo przeciętnym poziomie, więc i zadośćuczynienie nie musi być wysokie). Zdaniem SN przyznana kwota była za mała; zwiększył ją do 70 tys. (sygn. akt III CSK 279/10) - pisze gazeta.
Wzrosła szkodowość upraw rolnych
Pierwsze miesiące 2011 r. przyniosły wiele szkód upraw rolnych. Na przykład Concordia Polska TUW od początku roku zarejestrowała ponad 13 tys. zgłoszeń szkód spowodowanych skutkami przezimowania oraz przymrozkami wiosennymi, czyli czterokrotnie więcej niż w minionych latach - pisze "Parkiet"(Nr z 03.06.2011 r.), powołując się na Andrzeja Janca, dyrektora biura ubezpieczeń rolnych w Concordia Polska TUW.I tak, w I kw. 2011 r. towarzystwo zwiększyło wartość rezerw na niewypłacone odszkodowania do 74,1 mln zł, gdy pod koniec marca 2010 r. ich wartość sięgała tylko 27,5 mln zł. Według dziennika, szkody dotyczące skutków przezimowania miały charakter ogólnopolski - odczuły to także pozostałe towarzystwa ubezpieczające uprawy: PZU, TUW TUW oraz HDI-Asekuracja. Dyr. Janc powiedział gazecie, że "najwięcej szkód wystąpiło w tych regionach, w których prowadzone są uprawy rzepaku ozimego, czyli w województwach zachodniopomorskim, pomorskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, wielkopolskim, dolnośląskim i opolskim (...) praktycznie każdy rolnik, który zawarł ubezpieczenie od ujemnych skutków przezimowania, zgłosił szkodę" - pisze gazeta.
W Polsce jest 11 mln ha upraw. Tylko 3 mln ha są ubezpieczone (czyli polisę ma około 160 tys. gospodarstw rolnych), a kolejne 3 mln ha nadają się do ubezpieczenia. Wartość tego rynku mierzona składką brutto to około 400 mln zł. Według szacunków "Parkietu", największy udział w nim mają: PZU SA (około 55 proc.), następna Concordia TUW (35 proc.). Po kilka procent mają TUW TUW oraz HDI-Asekuracja.
Polisa ubezpieczenia nieruchomości musi być dopasowana do szacowanych ryzyk
Nie warto zawyżać sumy ubezpieczenia, bo i tak nie dostaniemy więcej, niż wyniosła wartość zniszczonego mienia - radzi "Rzeczpospolita"(Nr z 02.06.2011 r.). "Składka ubezpieczeniowa, jaką płacimy, jest niska w porównaniu z pomocą, jaką będzie odszkodowanie, gdyby nasze mieszkanie poważnie ucierpiało" – twierdzi w dzienniku Sławomir Sosnowski, doradca ubezpieczeniowy firmy Aviva. W jego opinii warto "odpowiedzieć sobie na pytania: przed jakimi sytuacjami chcę się zabezpieczyć; ile pieniędzy będę potrzebować, aby odtworzyć uszkodzone lub skradzione elementy mieszkania albo wyposażenia; czy mój dom może zostać zniszczony przez powódź, pożar, silny wiatr". Polisa nie uchroni nas wprawdzie przed szkodą, ale przynajmniej pomoże pokryć koszty związane z przywróceniem poprzedniego stanu. W razie zalania, włamania czy pożaru polisa zapewni środki na remont mieszkania, zakup utraconych rzeczy czy odbudowę domu. Przykładowy koszt ubezpieczenia mieszkania o powierzchni 60 mkw. i wartości 500 tys. zł w Ergo Hestii, Compensie czy TUW SKOK w wariancie podstawowym wynosi 450 – 600 zł rocznie - szacuje gazeta.
Warto pamiętać, że w ubezpieczeniach nieruchomości (budynku mieszkalnego, komórki gospodarczej, garażu) odrębną kategorią są elementy stałe i ruchome. Do tych pierwszych zalicza się instalacje techniczne, drzwi, okna, wykładziny czy armaturę sanitarną. Z kolei elementy ruchome to meble, sprzęt RTV, AGD i komputerowy, biżuteria, przedmioty osobistego użytku." Elementy stałe są zazwyczaj objęte ochroną tylko od zdarzeń losowych, natomiast ruchomości domowe dodatkowo od ryzyka kradzieży z włamaniem. A do oferowanej polisy można dobrać opcje, na których szczególnie nam zależy, wyłączając jednocześnie te rodzaje ryzyka, na jakie nasze mieszkanie nie jest narażone" - pisze "Rzeczpospolita".
Jeśli po podpisaniu umowy dojdziemy do wniosku, że polisa nie spełnia naszych wymagań, mamy prawo rozwiązać umowę w ciągu 30 dni od daty zawarcia.
Klasyczny direct odchodzi do lamusa ?
Padł "ostatni bastion" branży direct - Axa Direct podjęła decyzję o wykorzystaniu agentów spółek grupy Axa w Polsce do sprzedaży ubezpieczeń dla kierowców. Do tej pory firma oferowała tego rodzaju produkty tylko poprzez telefon i Internet – informuje "Parkiet"(Nr z 03.06.2011 r.). Według dziennika, nie ma już w Polsce ubezpieczyciela, które sprzedawałoby polisy tylko i wyłącznie przez telefon i Internet. I tak, Liberty Direct współpracuje z komisami samochodowymi i ING Bankiem Śląskim. Natomiast Link4 współpracuje z firmami posiadającymi sieć punktów finansowych (Unilink i Consultia), Tesco (sieć super- i hipermarketów) oraz bankami: Getin Noble, Lukas, Millennium, Alior. Bierze też udział w programie lojalnościowym Premium Club.
Firmy direct oficjalnie nie zgadzają się z twierdzeniem, ze to "już koniec modelu direct". Tymczasem zdaniem ekspertów, "odchodzenie od biznesu czysto „directowego” to naturalna tendencja, która wcześniej wystąpiła w bankowości i na zachodnich rynkach ubezpieczeniowych. (...) Było tylko kwestią czasu, kiedy tak będzie z ubezpieczycielami". W opinii Wojciecha Rabieja, współwłaściciela porównywarki internetowej Rankomat.pl, byłego członka zarządu Link4, niewykluczone, iż directy zaczną niedługo otwierać własne placówki, by być bardziej widoczne.
Jak podaje "Parkiet", w 2010 r. wartość polskiego rynku direct, mierzoną składką brutto szacowano na 850 mln zł. (90 proc. przychodu dawały ubezpieczenia komunikacyjne OC i AC; na pozostałe 10 proc. przypadały składki z polis NNW, assistance, turystycznych oraz mieszkaniowych). Liberty Direct prognozuje, iż w br. wartość rynku direct może przekroczyć 1 mld zł.
Grzechy ubezpieczycieli
Zaniżanie wartości auta i zawyżanie kosztów napraw, wciskanie tańszych zamienników zamiast oryginalnych części to - w opinii "Gazety Wyborczej"(Nr z 02.06.2011 r.) - tylko niektóre z grzechów ubezpieczycieli. Sprawą zajął się UOKiK , który bada, jak ubezpieczyciele rozpatrują wnioski o odszkodowanie za rozbite samochody. Częstą praktyką jest obniżanie wartości auta. Np. zaniża sie wycenę za to, iż samochód był sprowadzony z zagranic, za zniszczone ogumienie jak w przypadku uszkodzonego w wyniku wypadku auta klienta Avivy (kosztorysu naprawy klient nie otrzymał) - pisze gazeta, podkreślając iż takie przypadki nie są odosobnione, a jest to "praktyka stosowana w Polsce na skalę masową". Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych powiedziała gazecie, ze "kiedy koszty naprawy przewyższą wartość rynkową auta, ubezpieczyciele twierdzą, że nadaje się ono do kasacji. To dla nich często dużo tańsze rozwiązanie niż naprawa auta". "Wyborcza" podaje, że w przypadku małej stłuczki ubezpieczyciele "oszczędzają" inaczej. Na przykład "nie zgadzają się na zakup oryginalnych części, tylko tańszych zamienników. Albo twierdzą też, że tak droga naprawa nie jest konieczna". To przydarzyło się klientce Generali, które "zaniżyło wartość odszkodowania o ponad 700 zł. Ubezpieczyciel twierdzi, że uszkodzenie błotnika nie wymaga wymiany całego elementu, tylko jego fragmentu". Zdaniem cytowanego przez "GW" Pawła Wróbla, rzecznika Generali "Takie rozwiązanie przewiduje producent i ma ono uzasadnienie zarówno technologiczne, jak i ekonomiczne".
Rzecznik Ubezpieczonych zarzuca też ubezpieczycielom, że potrącają tzw. amortyzację przy wycenie kosztów naprawy. RzU zawiadomił UOKiK o takich praktykach stosowanych przez Wartę, której zarzuca również kwalifikowanie auta do kasacji, choć koszty naprawy wynosiłyby 70 proc. wartości samochodu. Krystyna Krawczyk z Biura RzU twierdzi w gazecie, że "Informowaliśmy Wartę zarówno o kilkudziesięciu indywidualnych przypadkach, jak i o zgłoszeniu sprawy do UOKiK". Jeżeli UOKiK uzna, że praktyki stosowane przez Wartę są niewłaściwe, to jego postanowienie zostanie wpisane do tzw. rejestru klauzul niedozwolonych i żaden ubezpieczyciel nie będzie mógł ich stosować - pisze "Wyborcza" i podkreśla, że RzU "ma zastrzeżenia do wszystkich ubezpieczycieli. - Z innymi na razie rozmawiamy. Jeśli się nie dostosują, to również o ich praktykach zawiadomimy UOKiK albo KNF - mówi Krawczyk" .