Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Według "Rzeczypospolitej"(Nr z 25.03.2009 r.), w chwili uchwalenia ustawy o pozwach zbiorowych pojawią się specjalistyczne kancelarie prawnicze, które będą zajmowały się przygotowywaniem pozwów zbiorowych oraz prowadzeniem tego typu spraw. Dziennik prognozuje, że w chwili, kiedy kancelaria taka przegra sprawę o dużej wartości na skutek swoich zaniedbań lub uchybień, może powstać problem. Klienci kancelarii mogą wówczas wystąpić przeciwko niej z pozwem zbiorowym. Jednak, zdaniem gazety, może to być kwestią problematyczną ponieważ większość kancelarii w Polsce posiada ubezpieczenie OC na niewielkie kwoty. Sytuacja taka może być więc ryzykowna dla kancelarii reprezentujących klientów w postępowaniu grupowym. Inna sprawa, że ubezpieczyciele mogą nie być przygotowani na ubezpieczanie takiego ryzyka. Kiedy więc wejdzie w życie ustawa o pozwach zbiorowych, towarzystwa ubezpieczeniowe będą zmuszone przygotować nowe produkty, nie tylko dla kancelarii, ale także dla ewentualnych pozwanych: m.in. dla banków, TFI, firm farmaceutycznych, przewoźników.
Kolejna wojna cenowa w polisach komunikacyjnych
Towarzystwa uwolnione od ciężaru tzw. podatku Religi, obecnie ostro rywalizują o klientów ubezpieczających samochody, m.in. obniżając stawki dla najbardziej atrakcyjnych grup klientów o 5–10 proc. - wynika z porównania przygotowanego przez Centrum Ubezpieczeń Komunikacyjnych (CUK) dla "Gazety Prawnej"(Nr z 26.03.2009 r.). Według dziennika, zniżki w podobnej skali, czyli 5–10 proc., widać też w pakietach OC i AC komunikacyjnego. Najbardziej tanieją polisy dla klientów w wieku 41 lat z przynajmniej 4-letnim doświadczeniem za kierownicą. I tak, w Allianz i Warcie są one tańsze o 10 proc. Natomiast - zauważa "Prawna" - w pozostałych towarzystwach zmiany nie były już takie duże i nie przekraczały 3–5 proc. Ponadto, niewielkie podwyżki składek nastąpiły w TU PZM, które w ubiegłym roku zdobywało rynek tanimi polisami i dzięki temu jest jednym z pięciu najbardziej dynamicznie rosnących towarzystw na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. Dane zebrane przez CUK wskazują, że towarzystwa niezmiennie różnicują ceny w zależności od profilu klientów, których uznają za powodujących mało szkód.
Ubezpieczyciele tworzą sieci warsztatów naprawczych
Ceny naprawy auta są uzależnione od lokalizacji i profilu warsztatu - .wynika z badań firmy Dekra Polska. Oprócz tego, na koszty napraw wpływ mają także wyposażenie warsztatu i jego jakość usług oraz wartość samochodu. Jak pisze "Gazeta Prawna"(Nr z 27.03.2009 r.), im droższe auto, tym bardziej do diagnozy i naprawy potrzebny jest drogi specjalistyczny sprzęt. Ponadto, badania potwierdziły też, że koszt naprawy spada wprost proporcjonalnie do liczby mieszkańców miejscowości, w której zlokalizowany jest warsztat. Im większe miasto, tym koszty naprawy wyższe. Jak powiedziała dziennikowi dyr. Krystyna Krawczyk z Biura Rzecznika Ubezpieczonych, klienci nadal skarżą się na kwestionowanie wysokości stawek za roboczogodzinę przy rozliczeniu kosztorysowym w likwidacji szkód, ale problem będzie malał. Towarzystwa coraz chętniej tworzą bowiem sieci warsztatów współpracujących. Według Tomasza Piankowskiego, dyrektora zarządzającego likwidacją szkód w Warci, średnie stawki negocjowane przez Wartę są na porównywalnym poziomie do przedstawionego w badaniu Dekry. (np. prace blacharsko-lakiernicze od 30-40 zł do 200 zł za roboczogodzinę, w zależności od regionu kraju). Z kolei Adrian Sklorz z Fundacji Multi-Expert, monitorującej rynek napraw podkreśla, że stawki proponowane przez ubezpieczycieli rzeczywiście wzrosły w ostatnim czasie. Towarzystwom coraz bardziej zależy na dobrej współpracy z warsztatami, aby uprościć procedury likwidacji szkód i zmniejszyć koszty.
Jakie ubezpieczenie pracowników sezonowych z zagranicy?
Właściciele gospodarstw rolnych wypełniają całe pliki dokumentów, żeby zaprosić do pracy przy pracach polowych obcokrajowców, głównie sąsiadów zza wschodniej granicy.
Zaproszenie jest potrzebne do otrzymania wizy bez konieczności m.in. posiadania przez obcokrajowca własnych pieniędzy na utrzymanie czy koszty leczenia. Właśnie z tego powodu zapraszający sporo ryzykują - twierdzi "Gazeta Prawna"(Nr z 26.03.2009 r.). Według dziennika, w formularzach zaproszeń znajduje się zawsze klauzula o zobowiązaniu się do pokrycia kosztów związanych z pobytem, w tym kosztów ewentualnego leczenia zapraszanej osoby na 30 tys. euro. Tyle, że zapraszający nie ma gwarancji, iż zaproszony rzeczywiście podejmie u niego pracę. A konieczność pokrycia kosztów leczenia pozostaje na zapraszającym. Ponadto, przepisy nie precyzują, jaka ma być jakość tej polisy. Tymczasem umowy komercyjne zawierają wiele ograniczeń odpowiedzialności ubezpieczyciela i zasad, których niespełnienie grozi odmową pokrycia kosztów leczenia.
Jeśli po wystąpieniu choroby ubezpieczyciel jest natychmiast poinformowany o podjęciu leczenia, to jego przedstawiciel na bieżąco monitoruje sytuację pacjenta.