Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Tylko 6 proc. majątkowego rynku ubezpieczeniowego nie przeszło stress-testów zorganizowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego - informuje "Parkiet" (Nr z 10.08.2010 r.). Według dziennika, który powołuje się na informacje od szefów spółek ubezpieczeniowych, testów wypłacalności KNF nie przeszły towarzystwa, których udział w rynku w 2009 r. sięgnął 6 proc.
Zdaniem Jerzego Lisieckiego, prezesa firmy brokerskiej International Risk and Corporate Advisory, wynik testów dowodzi, że generalnie polscy ubezpieczyciele są wypłacalni. A "nawet gdyby któreś z nich wpadło w przejściowe kłopoty, to z pewnością spółka-matka by mu pomogła (...) na pewno na wszelkie zdarzenia gotowe są PZU, Ergo Hestia, Warta i Allianz, które mają więcej niż 4 proc. rynku" - twierdzi Lisiecki.
"Parkiet" pisze, że stress- testy miały na celu sprawdzenie kondycji polskich zakładów ubezpieczeń w kontekście sytuacji gospodarczej, usprawnić zarządzanie firmami, ocenić ich wypłacalność oraz pokazać wszelkie ryzyka. Tego rodzaju badanie zostało przeprowadzone po raz pierwszy w historii. Oficjalnie KNF nie chce potwierdzić informacji o wynikach badań.
Według dziennika, od początku sierpnia br. do końca października br. trwa podobne, ale bardziej szczegółowe, badanie polskich ubezpieczycieli (QIS 5 - Quantitative Impact Study), które prowadzi Unia Europejska w ramach przygotowań do wejścia w życie dyrektywy "Solvency II" ("Wypłacalność II").
Problemy ubezpieczeniowe przy umowie kupna-sprzedaży auta
Kupujący lub sprzedający samochód niejednokrotnie zapominają o kwestiach związanych z ubezpieczeniem auta. Niefrasobliwość ta może narazić na koszty, których można uniknąć – pisze "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 10.08.2010 r.), powołując się na ekspertów serwisu rankomat.pl. Kupujący samochód musi wiedzieć, że jeśli w ciągu 30 dni od daty kupna auta nie zerwie umowy z dotychczasowym ubezpieczycielem OC, polisa przechodzi na niego automatycznie. Musi też pamiętać, że "niektóre towarzystwa za datę wypowiedzenia przyjmują termin otrzymania, a nie wysłania dokumentu. Zawsze jednak żądają pokazania nowej umowy podpisanej u konkurenta". A nabywca który nie zerwie umowy w ciągu miesiąca od zakupu pojazdu i wykupi ubezpieczenie w innej firmie, poniesie koszty składki dwóch polis, co nie znaczy, że w razie wypadku ubezpieczony otrzyma podwójne odszkodowanie.
Eksperci serwisu rankomat.pl radzą więc - pisze "GU" - że najlepiej jest gdy nabywca auta samodzielnie rozwiąże wszystkie kwestie związane z jego ubezpieczeniem. Osoby sprzedające auto i chcące odzyskać cenę ubezpieczenia OC za okres, w którym to kupujący będzie użytkował samochód, muszą ustalić to z nabywcą pojazdu jeszcze przed podpisaniem umowy. Ponadto, w ciągu 30 dni od sprzedaży są zobowiązani do poinformowania zakładu ubezpieczeń o tym fakcie. Przy tym, jeżeli sprzedający rozłożył składkę OC na raty, to z chwilą sprzedaży kończy się jego obowiązek ich płacenia, przechodzi on na nowego właściciela.
Gdy posiadacz ubezpieczenia AC sprzedaje samochód, jego polisa wygasa, a on jednocześnie nabywa prawo do otrzymania zwrotu pieniędzy za czas, w którym nie będzie już posiadaczem auta. Aby go uzyskać należy osobiście udać się do towarzystwa ubezpieczeniowego wraz z wnioskiem o zwrot składki. Takie same zasady dotyczą np. ubezpieczenia NNW oraz pakietów.
Wyniki ubezpieczycieli poszły w dół
Powód ? Jest jeden - pogoda. Marzenia ubezpieczycieli o dobrych wynikach zatopiły wiosenne powodzie - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 10.08.2010 r.). Najmocniej odczuje je lider rynku czyli PZU SA. W opinii Marcina Brody, analityka rynku ubezpieczeń z firmy Ogma, wpływ pogody będzie mocno widoczny w wynikach ubezpieczycieli za drugi kwartał br. - pisze gazeta. Dziennik przypomina, że w pierwszym kwartale 2010 r. do prawie 3,4 mld zł, a więc o 15 proc. wzrosła wartość wypłaconych przez towarzystwa odszkodowań. Komisja Nadzoru Finansowego szacuje, że na koniec lipca 2010 r. wartość szkód powodziowych przekroczyła 1 mld zł. Tymczasem ostatnia powódź w Bogatyni pokazuje, że "wciąż należy się liczyć z wystąpieniem kolejnych jednorazowych wydarzeń, które będą ciągnęły wyniki branży w dół". Zniszczona tama na zbiorniku w Niedowie, zalana kopalnia węgla brunatnego Turów - likwidacja tych szkód będzie miała negatywny wpływ na wyniki za trzeci kwartał br. największych graczy rynku. Jak podaje "DGP", liderem konsorcjum, które wzięło na siebie ubezpieczenie kompleksu energetycznego Turów jest Ergo-Hestia, a uczestniczą w nim Warta, PZU oraz Allianz. Według Rafała Kaszubowskiego, prezesa EIB, brokera ubezpieczeniowego, który odpowiadał za ubezpieczenie kompleksu "ubezpieczeniem objęte jest mienie kopalni i elektrowni Turów do wartości odtworzeniowej. Tama jest także ubezpieczona od odpowiedzialności cywilnej, ale w tym przypadku nie możemy o niej mówić. Jej zniszczenie to katastrofa spowodowana siłą wyższą".
Ubezpieczyciele tracą też na komunikacyjnych polisach OC. Z danych KNF wynika - podkreśla gazeta - że strata techniczna całej branży na polisach OC wyniosła w ub.r. prawie 1 mld zł (przy 7,1 mld zł zebranej składki). A że szkodowość w OC nie spada, ostra konkurencja zaś hamuje wzrost cen, należy liczyć się z tym, że straty towarzystw będą rosły - prognozuje dziennik. I twierdzi, że w dłuższej perspektywie należy oczekiwać powolnego wzrostu cen tych polis.
Chartis Europe zawalczy o klientów indywidualnych
Chartis Europe zamierza rozszerzyć swoją ofertę produktów o ubezpieczenia dla klientów indywidualnych. Towarzystwo zamierza wprowadzić do sprzedaży ubezpieczenia domów i mieszkań, kosztów leczenia oraz polisy komunikacyjne - podaje "Parkiet"(Nr z 09.08.2010 r.) za Agnieszką Żołędziowską, dyrektor polskiego oddziału Chartis Europe. Firma planuje także zmianę polityki, jeśli chodzi o zabieganie jedynie o dużych klientów. Towarzystwo myśli przede wszystkim o kompleksowej ofercie dla średnich przedsiębiorstw, a nie o zakupie portfela ubezpieczeń od innego towarzystwa - twierdzi w gazecie dyrektor Żołędziowska. Według niej, ubezpieczyciel posiada obecnie około 2 tys. klientów korporacyjnych i kilkadziesiąt tysięcy klientów indywidualnych (w 2008 r. towarzystwo straciło około 3 proc. swojego portfela ). Agnieszka Żołędziowska powiedziała "Parkietowi", że powodem ujemnego wyniku technicznego firmy w 2009 r. były szkody z ubezpieczeń D&O, które stanowią około 15 proc. przypisu Chartis Europe.
Kancelarie zarabiają na powodzianach
Kancelarie odszkodowawcze zintensyfikowały swoją działalność podczas powodzi - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 10.08.2010 r.), powołując się między innymi na Andrzeja Maciążka, członka zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń. W jego opinii kancelarie odszkodowawcze proponują obecnie powodzianom niekorzystne warunki umowy , żądając wynagrodzenia na poziomie około 20 proc. uzyskanego odszkodowania. Z kolei Aleksander Daszewski, radca prawny z Biura Rzecznika Ubezpieczonych wyjaśnia w gazecie, że wyzysk kancelarii odszkodowawczych polega na pobieraniu opłat w wysokości nieekwiwalentnej w stosunku do świadczonych przez nie usług na rzecz powodzian. Natomiast Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych uważa, iż w tej sytuacji dobrym rozwiązaniem byłoby nadzorowanie kancelarii przez państwo oraz ograniczenie kancelariom odszkodowawczym dowolności w kształtowaniu ich wynagrodzeń. Jej zadaniem należałoby ponadto weryfikować umiejętności osób mających związek z tego typu działalnością.