Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Około 60 proc. Polaków uważa, że do zawarcia umowy ubezpieczenia samochodu przez telefon konieczne jest opłacenie składki, a ponad 51 proc. - odesłanie podpisanej umowy pocztą do firmy ubezpieczeniowej - wynika z sondażu przeprowadzonego przez ubezpieczyciela komunikacyjnego Liberty Direct przy współpracy z Millward Brown SMG/KRC. Jak podaje "Gazeta Ubezpieczeniowa"(Nr z 03.03.2009 r.), wśród osób odpowiedzialnych za zakup ubezpieczenia odsetek ten jest wyższy i wynosi odpowiednio: 77 proc. i 70 proc. Blisko 40 proc. ankietowanych uznaje natomiast, że w celu kupna ubezpieczenia komunikacyjnego konieczne jest – oprócz ustnej deklaracji podczas rozmowy telefonicznej z konsultantem - wysłanie pocztą lub mailem pisemnego potwierdzenia dokonania zakupu. Według Rafała Karskiego, dyrektora Marketingu Liberty Direct bardzo wiele osób nie zdaje sobie sprawy z możliwości zakupu ubezpieczenia komunikacyjnego wyłącznie przez telefon – bez konieczności wpłacania składki lub przesyłania jakichkolwiek dokumentów do firmy.
Z przeprowadzonych badań wynika również, że możliwość zakupu ubezpieczenia u agenta ubezpieczeniowego jest znana 83 proc. społeczeństwa, natomiast możliwość zakupu ubezpieczenia samochodowego przez telefon - 39 proc. Polaków. Wiedza na temat możliwości kupna ubezpieczenia przez Internet jest jeszcze niższa i wynosi 28 proc., a u brokera/multiagenta – 13 proc. Około 12 proc. Polaków wie natomiast, że ubezpieczenie można kupić w banku. Badanie zostało przeprowadzone na próbie 1000 Polaków w wieku 15-75 lat w grudniu 2008 r.
Żądania odszkodowawcze od Skarbu Państwa sięgnęły 8,8 mld
W 2008 r. wysokość żądań odszkodowawczych od skarbu państwa sięgnęła 8,8 mld zł. Jest to kwota niższa o 3,3 mld zł niż przed rokiem - pisze "Puls Biznesu"(Nr z 03.03.2009 r.), powołując się na dane Prokuratorii Generalnej. Obecnie zaś toczy się 1,5 tys. procesów, w których firmy i obywatele żądają łącznie 48 mln zł .
Według Marcina Dziurdy z Prokuratorii Generalnej, w 2009 r. państwo może będzie zmuszone wypłacić więcej odszkodowań niż rok temu. Dziurda spodziewa się również większej liczby przegranych spraw przez skarb państwa niż przed rokiem - donosi dziennik..
Na razie rekordzistą, jeśli chodzi o wysokość żądanego odszkodowania, jest Eureko, które chce za niewywiązanie się polskiego rządu z umowy prywatyzacyjnej PZU 35,6 mld zł.
PZU SA "reformuje" sprzedaż polis korporacyjnych
Przeprowadzona przez PZU SA reforma systemu sprzedaży ubezpieczeń dla dużych firm jest efektem nowego podejścia PZU SA do sprzedaży polis korporacyjnych – informuje „Gazeta Prawna"(Nr z 02.03.2009 r.). Według Rafała Kilińskiego, dyrektora zarządzającego ds. klienta korporacyjnego w PZU, priorytetem dla ubezpieczyciela jest polepszenie wyniku technicznego w sprzedaży ubezpieczeń dla firm, przy jednoczesnym utrzymaniu tempa wzrostu przypisu składki. Dziennik twierdzi, że efektem tego może być wzrost stawek w poszczególnych segmentach produktów. Na przykład tak stało się w ubezpieczeniach dla flot. Rafał Kiliński tłumaczy, że podwyżki stawek dla części najbardziej szkodowych flot były efektem nowej polityki PZU SA, zakładającej priorytet wyniku technicznego wobec przychodów ze składek. W opinii "Prawnej", z wyższymi stawkami będą musiały się liczyć również firmy, notujące dużo szkód, szczególnie frekwencyjnych czy eksploatacyjnych. Mniej będą płacić firmy mało szkodowe. Gazeta podkreśla, że jest to możliwe, pomimo utrzymania się, a nawet niekiedy wzrostu stawek za reasekurację. PZU SA bierze bowiem na siebie większe ryzyko wypłaty odszkodowania, korzystając ze wsparcia reasekuratorów tylko przy naprawdę dużych szkodach. Pozwala to ubezpieczycielowi zmniejszyć koszty reasekuracji i w mniejszym stopniu być zależnym od tego, co się dzieje na rynku reasekuracyjnym.
Nowy program obsługi flot z BIK Brokers
Gdański BIK Brokers wprowadził na rynek ubezpieczeń komunikacyjnych nowy program kompleksowej obsługi flot. Oferta skierowana jest do flot posiadających od kilkudziesięciu do kilku tysięcy pojazdów. Nowy produkt, oprócz podstawowych zadań, ma ułatwić firmom znalezienie oszczędności oraz odciążyć fleet menagerów z części obowiązków - podaje "Gazeta Ubezpieczeniowa"(Nr z 02.03.2009 r.).W ramach nowego programu, BIK Brokers oferuje klientom flotowym m.in. analizę aktualnych umów ubezpieczenia, przygotowanie kontraktu ubezpieczeniowego, przejęcie procesu likwidacji szkód, monitorowanie szkodowości, doradztwo i wprowadzenie programów naprawczych w celu zminimalizowania kosztów ubezpieczenia pojazdów służbowych a także profesjonalny serwis likwidacji szkód, do tej pory oferowany wyłącznie firmom car fleet management.
Oferta obejmuje także korzystanie z telefonicznego zgłaszania szkód komunikacyjnych. Wszyscy użytkownicy pojazdów otrzymują bezpłatnie karty assistance z dedykowanym numerem telefonu, czynnym 365 dni w roku 24 godziny na dobę.
Poszkodowany może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkodę
Zgodnie z art. 442 § 3 k.c.. poszkodowany dochodzący świadczenia z tytułu szkód na osobie może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego również za szkody, które dopiero mogą powstać - orzekł Sąd Najwyższy (sygn. III CZP 2/09). Sprawa dotyczyła Małgorzaty K., która w wypadku drogowym doznała wielu obrażeń - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 02.03.2009 r.). Sprawca wypadku miał wykupione OC komunikacyjne w PZU SA. Ubezpieczyciel wypłacił wprawdzie poszkodowanej odszkodowanie i zadośćuczynienie, ale Małgorzata K. uznała, że przyznane jej zadośćuczynienie jest zbyt niskie. Zażądała więc dodatkowych 50 tys. zł oraz ustalenia odpowiedzialności PZU również za te szkody, które mogą dopiero nastąpić w związku z doznanymi przez nią obrażeniami.
Sąd I instancji uwzględnił oba żądania poszkodowanej, z tym, że za właściwą wysokość zadośćuczynienia uznał 40 tys. zł. Sąd nie stwierdził ponadto, ażeby ubezpieczyciel miał rację w twierdzeniu, że poszkodowana, w zgodzie z art. 442 § 3 k.c., nie ma interesu prawnego, w obawie przed przedawnieniem, aby ustalać odpowiedzialność za wypadki, które dopiero mogą nastąpić. Sprawa została następnie skierowana do sądu II instancji, który uznał, że musi się nią zająć SN.