Z wstępnych
szacunków szkód zgłoszonych do ubezpieczycieli w
poniedziałek, zaraz po katastrofalnym weekendzie wynika, że chodzi
o kwotę co najmniej 200 mln zł. Nikt nie jest jednak w stanie
powiedzieć, ile rzeczywiście wyniesie koszt anomalii pogodowych w
Polsce – pisze „Dziennik. WSJ Polska" (Nr z 19.08.2008 r.).
Według Rafała Stankiewicza, członka zarządu PZU SA, samych
uszkodzeń budynków firma zarejestrowała 500, a spodziewa
się, że może ich być ok. 2 tys. Podobnie wygląda sytuacja w
Warcie - zgłoszenia najczęściej dotyczą uszkodzeń w budynkach
– głównie dachów – i zalania znajdujących się w
domach towarów i maszyn. Przedstawiciele Warty przewidują, że
znaczące szkody wystąpiły też w liniach energetycznych –
informuje gazeta. Wskutek gradu uszkodzonych zostało także tysiące
aut. Według Wiesława Puławskiego, dyrektora Biura Likwidacji Szkód
w sopockiej Hestii od 15 do 17 sierpnia br. klienci zgłosili
łącznie blisko 400 szkód samochodowych z auto casco. PZU
odnotowało do poniedziałku ok. 4,5 tys. zgłoszeń z AC. Biorąc
pod uwagę udział towarzystwa w rynku casco i przyjmując średni
koszt naprawy auta na 3 – 5 tys. zł, kierowcy dostaną 24,5 –
40,1 mln zł – szacuje dziennik. I podkreśla, że w najgorszej
sytuacji są ci, którym wichury zniszczyły domy. W opinii
Magdaleny Korusiewicz, wicedyrektor Centrum Likwidacji Szkód
PZU w Katowicach, szacunkowo poszkodowani mogą otrzymać od 40 do
kilkuset tysięcy zł, jeżeli ubezpieczenie obejmowało tzw. wartość
odtworzeniową budynku. A licząc, że PZU ubezpiecza co drugi dom w
Polsce, zniszczonych budynków mogło być ok. 4 tys. A
przyjmując, że pojedyncza szkoda wyniesie "tylko" 40
tys. zł, wartość wypłaconych odszkodowań może siegnąć 160 mln
zł. Nie są na razie znane rozmiary szkód upraw rolnych czy
zniszczeń wskutek przepięć prądu. Ubezpieczyciele podjęli
decyzję o przyspieszonej likwidacji szkód i wypłacie
zaliczek „od ręki”.