Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Firmy ubezpieczeniowe blokują obecnie sprzedaż polis chroniących przed powodzią. "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 21.05.2010 r.) tłumaczy, że towarzystwa w tym celu podnoszą stawki i stosują dodatkowe restrykcje. Albowiem ludzie z zagrożonych powodzią terenów chcą właśnie teraz ubezpieczyć swój majątek. Michał Gapys, agent ubezpieczeniowy TUiR Warta Gazeta powiedział gazecie, że zarządzenie centrali ubezpieczalni: "od 19 maja do 11 czerwca wyłączamy ryzyko powodzi ze sprzedaży nowych ubezpieczeń obowiązuje w całym kraju i dotyczy ubezpieczeń mienia firmowego". Zdaniem tego przedstawiciela "warty", "indywidualne polisy mieszkaniowe może wykupić każdy, bez względu na to, gdzie mieszka. W teorii". W opinii Krystyny Krawczyk, dyrektora Biura Rzecznika Ubezpieczonych, towarzystwa prawa nie łamią, ponieważ ubezpieczenia te są dobrowolne. Natomiast towarzystwa nie mogą nie ubezpieczyć rolników, ponieważ ubezpieczenie budynków rolnych jest obowiązkowe, a chroni również przed powodzią. Jednak i tutaj - pisze "DGP" - w ostatnich dniach wprowadzono zmiany, np. podwyżki stawek. Na przykład w "Warcie" w wysokości 50 proc. Ponadto, zmieniła też okresy karencji; w niektórych przypadkach okres, od którego zaczyna obowiązywać ochrona na wypadek powodzi wynosi teraz nawet 30 dni. Na koniec 2009 r. Polacy wykupili 8,163 mln ubezpieczeń od klęsk żywiołowych, ponad dwukrotnie więcej niż w 2003 r.
Szkody powodziowe likwidowane przede wszystkim w uproszczony sposób
Z publikowanych przez ubezpieczycieli raportów wynika, że większość ze zgłoszonych "powodziowych" szkód kwalifikuje się do tzw. uproszczonej likwidacji. Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń, do 19 maja br. towarzystwa przyjęły około 20 tys. zgłoszeń szkód powodziowych. Obecnie można założyć, że liczba ta wzrosła do 30 tys.- informuje "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 21.05.2010 r.). Na przykład PZU podało, że w przypadku jego klientów największą liczbę szkód zgłoszono z województwa śląskiego – niemal 4 tysiące szkód i małopolskiego – ponad 3,7 tysiąca zgłoszeń. Z kolei do Ergo Hestii najwięcej szkód powodziowych do 21 maja br. zgłaszanych było z woj. małopolskiego, śląskiego, a także z dolnośląskiego. Do obsługi tych zdarzeń sopocki zakład skierował dodatkowych konsultantów i zapowiedział zatrudnienie nowych pracowników do pomocy powodzianom na infolinii. W pełnej gotowości są także likwidatorzy mobilni sopockiego ubezpieczyciela - pisze "GU". Na bazie bieżących informacji eksperci z mniej zagrożonych powodzią rejonów Polski są kierowani na południe kraju. Likwidatorzy rezygnują z wcześniejszych planów urlopowych, a także pracują w elastycznych godzinach.
Obie firmy rozpoczęły już wypłatę zaliczek i odszkodowań w ramach uproszczonych procedur likwidacji szkody (dotyczą one zdarzeń o niskiej wartości: PZU - do 3 tys. złotych, Ergo Hestia - do 5 tys. zł). Według "Ubezpieczeniowej", dużo pracy w związku z powodzią mają również operatorzy usług pomocowych. Jak wynika z analizy Inter Partner Assistance, od soboty 15 maja podwoiła się liczba spraw związanych z uszczelnianiem dachów. Według Marzeny Chacińskiej, dyrektor Działu Operacyjnego w Inter Partner Assistance Polska, firma odbiera również wiele telefonów od klientów, którzy proszą o pomoc w znalezieniu pomp lub organizację pomocy przy osuszaniu budynków. Chacińska podkreśla, że intensywne opady deszczu spowodowały również 30 proc. wzrost liczby zrealizowanych spraw w zakresie assistance komunikacyjnego. Inter Partner Assistance odebrała wiele zgłoszeń dotyczących zalania pojazdów podczas jazdy oraz w garażach. Ze względu na złe warunki pogodowe zwiększyła się również liczba kolizji drogowych.
Powódź będzie kosztować ubezpieczycieli ponad 0,5 mld zł
Rozmiar szkód tegorocznej powodzi będzie znacznie większy niż podczas powodzi z 1997 r. Według Zbigniewa Jęksy z Allianz, wynika to m.in. z szybkiego rozwoju infrastruktury na zalanych wówczas terenach i skoku gospodarczego Polski. Jęksa szacuje, że łączna wartość szkód dla gospodarki może sięgnąć 10 mld zł, a firmy ubezpieczeniowe będą musiały wypłacić nawet pół mld zł odszkodowań - podaje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 22.05.2010 r.). Ubezpieczyciele wysłali już dodatkowe kilkaset osób, które pomogą oszacować straty - informuje w gazecie Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). Dziennik pisze, że najmocniej skutki powodzi odczuje rynkowy lider - PZU SA. "PZU może przypaść nawet większa część odszkodowań, niż wynikałoby to z wielkości firmy" - powiedział "Wyborczej" Jęksa. jego zdaniem, odbije się to na wynikach finansowych spółki.
Gazeta zauważa, że konieczność wypłaty wysokich odszkodowań towarzystwa będą musiały sobie odbić, podnosząc ceny ubezpieczeń.
Wielu chętnych na akcje PTU
Ciech otrzymał już kilka ofert kupna akcji PTU. Prezes Ciechu, Ryszard Kunicki powiedział "Pulsowi Biznesu"(Nr z 20.05.2010 r.), że firma otrzymała więcej niż jedną ofertę na akcje PTU. Według prezesa Ciechu, najniższa z otrzymanych przez spółkę ofert jest wyższa niż 90 mln zł. jednak decyzję o sprzedaży akcji PTU musi podjąć rada nadzorcza - pisze gazeta. Nabyciem akcji ubezpieczyciela zainteresowany jest między innymi Dom Maklerski IDMSA. Grzegorz Leszczyński, prezes zarządu DM IDMSA oświadczył dziennikowi, że kierowana przez niego firma myśli o inwestycjach i ubezpieczenia mieszczą się w jej strategii. Czy Ciech zdecyduje sie na sprzedaż akcji ? Jak zauważa "PB", jeden z akcjonariuszy PTU, PTR jest niechętny sprzedaży akcji. Nadal myśli o przejęciu ubezpieczyciela, ponieważ większa część jego biznesu wiąże się z PTU. Z kolei firmie Techwell, kolejnemu akcjonariuszowi, także nie zależy na szybkiej sprzedaży. Prezes Techwellu, Kazimierz Nojszewski mówi, że firma sprzeda pakiet, jeśli pojawi się oferta zgodna z jej oczekiwaniami. W jego opinii, każdy inwestor będzie lepszy niż Ciech, ponieważ ten nie myśli o rozwoju firmy, zależy mu jedynie na pozbyciu sie akcji PTU.