Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Klienci banku Millenium, którzy złożyli reklamacje o nadpłacone ubezpieczenie pomostowe, mogą być zadowoleni. Bank przyznał się do błędu i rozpatrzył reklamacje pozytywnie - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 09.04.2010 r.). Jak podkreśla dziennik, bank Millenium był w "zasadzie jedynym dużym bankiem, który nie zgadzał się na zwrot części składki za okres przed wpisem wyroku sądu w tej sprawie do rejestru klauzul zakazanych.” I jeśli było ono pobierane zbyt długo (a więc po wpisie hipoteki na rzecz banku do księgi wieczystej), to na podstawie wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz umieszczenia zapisu przewidującego taką możliwość w rejestrze klauzul zakazanych, bank powinien oddać pożyczkobiorcom nadpłaconą kwotę.
Gazeta wyjaśnia, że klient, który w jakikolwiek sposób czuje się pokrzywdzony przez bank, zawsze ma prawo do złożenia reklamacji.
Publiczne placówki zdrowia maja prawo współpracować z prywatnymi ubezpieczycielami poza kontaktem z NFZ
Według danych NFZ, w kolejkach do szpitali i procedur zabiegowych czeka dziś w Polsce 650 tys. osób, przy wykorzystaniu tylko 70 proc. dostępnych dla pacjentów miejsc. Mimo to kolejki do zabiegów z roku na rok są coraz dłuższe. Zdaniem Pawła Kalbarczyka, przewodniczącego Komisji Ubezpieczeń Zdrowotnych i Wypadkowych PIU, długie oczekiwanie na zabieg nie wynika ze zbyt małej liczby lekarzy lub braku miejsc dla pacjentów - donosi "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www. gu.com.pl z 09.04.2010 r.).Według Kalbarczyka, w Polsce nie mamy do czynienia z kolejkami do procedur; to wyłącznie kolejki do publicznych pieniędzy. Publiczne jak i niepubliczne szpitale mają prawo współpracować z prywatnymi ubezpieczycielami poza kontraktem z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Tymczasem zakłady opieki zdrowotnej, choć mogłyby wykonywać dużo więcej zabiegów, muszą trzymać się limitów, narzuconych przez kontrakt z NFZ - pisze "GU". Jedynym rozwiązaniem tego problemu są prywatne ubezpieczenia szpitalne. Szpitale wykorzystałyby swój potencjał, realizując usługi komercyjne, których kosztów nie jest w stanie pokryć NFZ. Paweł Kalbarczyk uważa, że taka współpraca byłaby nie tylko zasileniem systemu opieki medycznej w dodatkowe pieniądze, ale także wypełnieniem misji publicznej, czyli zapewnieniem wysokiego standardu świadczeń wszystkim tym, którzy ich potrzebują. Z analiz przeprowadzonych przez kancelarię prawniczą Domański Zakrzewski Palinka wynika, że komercyjne usługi we współpracy z ubezpieczycielami ma prawo świadczyć każdy zakład opieki zdrowotnej. Niezależnie od tego, czy jest to zakład publiczny (SPZOZ) czy niepubliczny (NZOZ). Tylko że wciąż duża część zarówno samorządów, jak i samych SPZOZ-ów nie jest świadoma tego, że ma pełne prawo wyjść spod dyktatu NFZ, podpisując umowy z komercyjnymi partnerami. Jednak zdaniem samorządu ubezpieczycieli, bez jasnego zdefiniowania w przepisach prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego, bez określenia ról poszczególnych podmiotów w takim systemie, wreszcie bez zachęt, umożliwiających rozwój prywatnych ubezpieczeń, oczekiwać możemy w Polsce jedynie coraz dłuższych kolejek do zabiegów i coraz niższego standardu świadczonych usług.