Z prywatnych usług medycznych najwięcej osób korzysta obecnie w dużych miastach; trend ten ma się jednak zmieniać. Zdaniem Marcina Ajewskiego z Healthcare Consultants Poland, pozyskiwanie rynku w mniejszych miejscowościach będzie się odbywało m.in. poprzez budowanie nowych centrów medycznych. Możliwe, że nastąpią również konsolidacje lokalnych przychodni w sieci – informuje „Gazeta Prawna”(Nr z 25.11.2008 r.). Obecnie na rynku usług medycznych działa około 100 prywatnych firm. Oferują one opiekę medyczną także w ramach abonamentu, tak dla klientów indywidualnych, jak i korporacyjnych Według dziennika, połowę udziału w tym segmencie rynku ma dziesięciu największych graczy, kolejne 50 proc. należy natomiast do 90 mniejszych firm. Cały rynek prywatnych usług medycznych szacuje się natomiast na około 12-15 mln zł.
Z badania EB Consulting zaś wynika, ze obecnie blisko 86 proc. przedsiębiorstw oferuje swoim pracownikom dodatkową formę opieki medycznej. A tylko 17 proc. nie prowadzi i nie zamierza w najbliższym czasie kupować pakietów zdrowotnych w prywatnych placówkach medycznych.
Koniec ery polisolokat
Kończy się złota era tzw. polisolokat – donosi „Dziennik.WSJ Polska”(Nr z 24.11.2008 r.), hitu rynku finansowego ostatnich kilku lat. Ogromna popularność tych polis zwolnionych z tzw. podatku Belki sprawiła, że to one były jedną z głównych sił napędowych polskiego rynku ubezpieczeń na życie. W zeszłym roku był on wart 25,5 mld zł, z czego antybelki stanowiły 6 – 7 mld zł. Teraz z polisolokat wycofuje się Vienna Insurance Group Polska. Także Commercial Union – przyznaje Bohdan Białorucki, rzecznik prasowy towarzystwa.
Dlaczego towarzystwa rezygnują z tak dużej części rynku? Zdaniem Franza Fuchsa, prezes VIG to przestało się opłacać . I chociaż w ciągu 9 miesięcy br. Royal zgromadził dzięki polisolokatom niemal 600 mln zł składek, zysku było z tego niewiele. Okazało się, że na przykład marża VIG Polska za produkty antybelkowe to... 0,2 proc. Na 1000 zł zebranej składki zarabiają więc tylko 2 zł. Według prezesa Fuchsa, żeby ten produkt był opłacalny, marża powinna wynosić np. 1 proc.
Dziennik pisze, że towarzystwa jednak długo akceptowały te minimalne zyski. Dopiero teraz interes przestał się im opłacać, ponieważ z powodu kryzysu coraz trudniej było pozyskać kapitał. Chodzi o tzw. margines wypłacalności.- wyjaśnia gazeta. Zgodnie z prawem każda spółka ubezpieczeniowa, aby zawrzeć z klientami umowy na określoną wielkość składek, musi mieć na to zabezpieczenie w postaci własnego kapitału. Im więcej zbiera składek, tym więcej tego kapitału potrzebuje. Biznes antybelkowy będzie więc powoli wygasał. Jego miejsce mogą przejąć choćby produkty strukturyzowane – mówi w „Dzienniku” Krzysztof Rosiński, prezes Getin Holding i wiceprezes Europy.
Wiele OWU niezgodnych z prawem – ocenił Rzecznik Ubezpieczonych
Rzecznik Ubezpieczonych przeprowadził analizę ogólnych warunków ubezpieczenia polis oferowanych przez towarzystwa życiowe. Zdaniem Rzecznika, OWU zawierają postanowienia, które mogą być uznane za niezgodne z przepisami obowiązującego prawa – podaje ”Gazeta Ubezpieczeniowa”(www.gu.com.pl z 24.11.2008 r.) Według RzU, do charakterystycznych kwestii budzących wątpliwości zaliczyć należy: sprzeczność postanowień wzorca z przepisami kodeksu cywilnego i innych ustaw, występowanie niedozwolonych postanowień umownych, czyli postanowień naruszających prawa i interesy konsumentów usług ubezpieczeniowych, nieprecyzyjność postanowień wzorców, brak przejrzystości tekstu oraz wadliwość konstrukcji o.w.u. od strony formalnej. „Z punktu widzenia ochrony interesów konsumentów usług ubezpieczeniowych ważne jest aby wskazywane w niniejszym raporcie nieprawidłowości zostały przeanalizowane i możliwie szybko zmienione” – głos raport Rzecznika. RzU wskazał w nim przykłady nieprawidłowości w ogólnych warunkach. Polegały w szczególności na:
zastrzeganiu możliwości potrącenia raty składki z kwoty świadczenia w sytuacji, gdy ubezpieczający i ubezpieczony są różnymi osobami; nakładaniu dodatkowych obowiązków na ubezpieczonego, na którego rachunek inny podmiot zawarł umowę ubezpieczenia na życie; przyznaniu ubezpieczycielowi uprawnienia do odstąpienia od umowy w sytuacji podania przez ubezpieczającego nieprawdziwych informacji oraz niezgodnych z ustawą ograniczeń odpowiedzialności ubezpieczyciela czy na przykład wprowadzeniu możliwości potrącenia składki ubezpieczeniowej w sytuacji, gdy nie zachodziła przesłanka jej wymagalności.
Rzecznik Ubezpieczonych uznał, że wiele stosowanych zapisów wymaga ewidentnej zmiany, bądź też dopracowywania. W opinii RzU, „w dalszym ciągu ubezpieczyciele stosują postanowienia mogące mieć negatywne skutki dla ubezpieczających i ubezpieczonych. Przejawy tego odnaleźć można również w postanowieniach niedookreślonych, nieprecyzyjnych. Dostrzec można także próby wprowadzania na mocy postanowień umownych nieobowiązujących już zasad, które w ramach nowelizacji przepisów zostały przez ustawodawcę usunięte, jak również w określonych przypadkach niedostosowanie obowiązującej terminologii i stosowanie pojęć używanych w poprzednio obowiązującym stanie prawnym.”