Ubezpieczeń z funduszem kapitałowym nie powinno się kupować jedynie na kilka lat. Oszczędności zgromadzone na polisie opłaca się bowiem wycofać dopiero po 10-15 latach. Dlaczego? W pierwszych 2 latach trwania umowy, opłata likwidacyjna może wynieść nawet 99 proc. zgromadzonych środków – ostrzega „Rzeczpospolita”(Nr z 16.10.2008 r.). Zdaniem Mariusza Zagajewskiego, dyrektora Departamentu Ubezpieczeń na Życie w Generali, lokowanie środków w polisie inwestycyjnej jest lepszym rozwiązaniem niż lokata bankowa. W przypadku spowolnienia rynku można bowiem środki ulokować w bezpiecznych funduszach – podkreśla Zagajewski - a w chwili ożywienia można przenieść je do funduszy bardziej agresywnych. Natomiast Piotr Kwieciński, dyrektor Departamentu Zarządzania Aktywami w Axa Życie, zauważa, że przy podejmowaniu decyzji o wyborze narzędzi inwestycyjnych należy wziąć pod uwagę horyzont czasowy inwestycji. Im jest on dłuższy, tym bardziej ryzykowne instrumenty powinno się wykorzystywać.
Zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela wyznaczy sąd
W opinii „Gazety Prawnej” (Nr z 15.10.2008 r.), przepisy dotyczące gwarancji dla posiadaczy polis na życie w przypadku upadłości towarzystwa ubezpieczeń są niejasne. Wprawdzie teoretycznie, w przypadku upadłości ubezpieczyciela sprawą zajmuje się Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG), jeśli nie przejmie go inny ubezpieczyciel, lub jeśli nie wystarczy mu pieniędzy na zaspokajanie roszczeń klientów. Problematyczne jednak jest – pisze gazeta - sprecyzowanie, jak mają być wyliczane te wierzytelności, albowiem większość z nich powstaje zazwyczaj na trzy miesiące po upadłości. A to w przypadku długoterminowych umów na życie, może oznaczać dla klientów straty. Przez pierwsze lata bowiem większość ich składek idzie na odpisy na ryzyko śmierci, prowizje dla agentów czy wynagrodzenie towarzystwa.
Zdaniem Magdaleny Kobos, rzeczniczki Ministerstwa Finansów, zakres odpowiedzialności UFG wynika z konkretnych umów – oznacza to, że po ustaleniu odpowiedzialności, UFG wypłaca 50 proc. tego, co ubezpieczony otrzymałby od ubezpieczyciela. Problem jednak polega na tym, że umowy na życie nie regulują wypadku, kiedy umowa rozwiązuje się na wypadek upadłości.
Marcin Krzykowski, konsultant w firmie doradztwa aktuarialnego Milliman, twierdzi, że najbardziej sprawiedliwe byłoby, gdyby określano wysokość wierzytelności jako matematyczną rezerwę ubezpieczeń na życie, powiększoną o rezerwę na udział w zyskach.
Nakłady na zdrowie w Polsce najniższe w Europie
Posłowie zajmowali się ostatnio pakietem ustaw dotyczących służby zdrowia, w tym m.in. przekształcaniem placówek medycznych w spółki i przekazywania ich samorządom. Według proponowanych rozwiązań – informuje dziennik „Polska”(Nr z 15.10.2008 r.) - od przyszłego roku pacjent miałby wybierać, w jakiej placówce - państwowej czy prywatnej - chciałby się leczyć. Koszty leczenia miałby pokrywać Narodowy Fundusz Zdrowia. Projekt rządowy zakłada, że to ZOZ-y mają walczyć o klienta. Mają m.in. umożliwić mu zapisywanie się na wizyty przez internet.
Zdaniem Zbigniewa Religi, byłego ministra zdrowia, bez dodatkowych pieniędzy niewiele da się zrobić w sprawie polskich szpitali. Podobne wnioski – pisze gazeta - wynikają z Zielonej Księgi, przygotowanej przez niezależnych ekspertów na zlecenie resortu zdrowia. I tak, w 2007 r. wydatki na służbę zdrowia wyniosły 5,5 mld zł, wobec 4 mld zł w 2006 r. Natomiast nakłady na zdrowie wyniosły 5 proc. PKB, co jest poziomem najniższym w Europie.
Racjonalizacja wydatków niezbędna dla systemu zdrowia
System zdrowia potrzebuje racjonalizacji wydatków – pisze „Rzeczpospolita”(Nr z 16.10.2008 r.). Zdaniem Janusza Krakowiana, wicestarosty częstochowskiego, w systemie ochrony zdrowia trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na racjonalizację wydatków i zmniejszenie kosztów administracyjnych. Jednak, jego zdaniem, obecne projekty ustaw tego nie zapewniają. Krakowian uważa, że w proponowanych regulacjach nie ma mowy o likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia i wprowadzeniu konkurencji na rynku ubezpieczeń zdrowotnych. Ponadto, w projekcie ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach za dużo miejsca poświęca się ubezpieczeniom równoległym. Zdaniem Janusza Krakowiana, niewielka część środków trafi z tych ubezpieczeń do systemu. Podkreśla również, iż niezbędne jest określenie koszyka świadczeń gwarantowanych.