Agenci nieetyczni w biznesie emerytalnym?
Akwizytorzy
zdobywający klientów dla funduszy emerytalnych zerwali się
ze smyczy – ostrzega „Gazeta
Wyborcza” (Nr z 14.08.2008 r.).
Gazeta pisze o
nieetycznych metodach pozyskiwania nowych członków funduszy
przez „przedsiębiorczych” akwizytorów.
Agenci dzielą
się na przykład swoją prowizją z klientem, a
największy
biznes robią na fuzjach funduszy emerytalnych.
Członkowie łączących się firm mogą bowiem przez dwa miesiące
zmienić fundusz bez ponoszenia dodatkowych opłat. Wykorzystują to
najczęściej agenci, którzy wcześniej zwerbowali ich do
jednego z tych funduszy. N
ajczęściej
wystarczy informacja, że dany fundusz zaraz zniknie z rynku, a
spanikowana ofiara sama błaga o pomoc i prosi o przejście do innego
funduszu - podaje dziennik, powołując się na swojego
informatora z grona pośredników. Z danych Komisji Nadzoru
Finansowego (KNF) wynika, że w pierwszym półroczu 2008 r.
fundusze emerytalne przeznaczyły na wynagrodzenia dla agentów
172 mln zł, czyli o prawie 30 mln zł więcej niż przed rokiem. A
żeby zapobiec nadużyciom, KNF chce wprowadzić internetową
rejestrację do funduszy emerytalnych. Przeciwne są małe fundusze,
które nie mają tak rozpoznawalnych marek jak liderzy
rankingów