Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Blisko 16 proc. Polaków opowiada się za systemem emerytalnym zaproponowanym przez wicepremiera Waldemara Pawlaka - wynika z badań przeprowadzonych przez GfK Polonia na zlecenie "Rzeczpospolitej" (Nr z 14.05.2010 r.). Wicepremier proponuje stałą, niską składkę w takiej samej wysokości dla wszystkich pracujących. Ponadto, badanie wykazało, że co czwarty Polak popiera obecny system emerytalny z ZUS i OFE. Natomiast według 20 proc. badanych, głównie osób na wysokich stanowiskach i specjalistów, każdy powinien dodatkowo dobrowolnie oszczędzać na emeryturę, podczas gdy jedna piąta Polaków, głównie osób starszych i rolników, opowiada się za składką emerytalną odprowadzaną tylko do ZUS - podaje gazeta.
Dziennik podkreśla, że zdaniem ekspertów, opinie Polaków świadczą o ich niewiedzy na temat funkcjonowania każdego z systemów emerytalnych. I tak, w opinii Macieja Krzaka, eksperta CASE, z badania wynika, że preferencje Polaków co do wyboru systemu emerytalnego są zbieżne z interesami grup społecznych z których pochodzą.
Tylko obowiązkowe ubezpieczenia społeczne gwarantują świadczenia emerytalne do końca życia
Likwidacja II filaru jest niezgodna z konwencją Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) - uważa Irena Wóycicka, ekspert ubezpieczeniowy z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. W jej opinii - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 14.05.2010 r.)- ograniczenia obowiązku ubezpieczeń emerytalnych polegające m.in. na zniesieniu oszczędzania przymusowego w OFE nie są możliwe. Wóycicka powołuje się na Konwencję nr 102 MOP oraz Europejską Kartę Społeczną, z których wynika, że kraj nie może zrezygnować z obowiązkowych ubezpieczeń dla wszystkich, a tylko ograniczyć ich zasięg. Irena Wóycicka uważa - pisze gazeta - że jeśli ubezpieczenia społeczne gwarantują dochody do końca życia, to podzielenie prywatnych oszczędności, tak aby wystarczyły na starość jest trudne. W opinii Wóycickiej system ubezpieczeń obowiązkowych powinny uzupełniać ubezpieczenia dobrowolne . Nie mogą go jednak zastąpić.
Zarządzający OFE prognozują na br. wzrosty na rynku akcji i obligacji
"Rzeczpospolita" (Nr z 14.05.2010 r.) przedstawia prognozy zarządzających OFE w sprawie rynku akcji i obligacji. Oczekują oni, że aktywa zarządzane przez OFE w tym roku wyniosą ok. 220 mld zł (w 2009 r. było to 179 mld zł), podczas gdy wszystkie główne indeksy giełdowe w br. będą miały dodatnią stopę zwrotu. Według zarządzających, OFE wypracują stopę zwrotu z inwestycji na tym rynku na poziomie 6-7 proc. Natomiast indeks małych spółek będzie najlepszy i wzrośnie o ok. 0,7 proc., zaś wskaźnik największych firm wzrośnie o ponad 2 proc.
Zdaniem dziennika, przy tym oczekiwania OFE dotyczące rynku akcji różnią się znacznie. Część oczekuje dwucyfrowego wzrostu z papierów, a część takiego samego spadku. Zarządzający OFE natomiast zgodni są co do jednocyfrowego wzrostu z indeksu obligacji. I tak - pisze gazeta - Adam Kurowski, dyrektor Axy PTE, uważa, że rynkowi obligacji sprzyja niska inflacja i dobre postrzeganie Polski za granicą i nie tylko. Adam Kałdus, dyrektor PTE PKO BP Bankowego, przewiduje zaś do końca br. 10 proc. wzrost indeksów akcyjnych i niewielki spadek zyskowności obligacji. Natomiast według Ewy Radwańskiej-Świętoń, członka zarządu PTE ING, rynek akcji wzrośnie o 15 proc.
Aktywa zarządzane przez OFE w tym roku wyniosą ok. 220 mld zł. W 2009 r. było to 179 mld zł.
Zmiany w PPE ?
W Polsce pracownicze programy emerytalne (PPE) mają zdefiniowane tylko składki - podkreśla "Rzeczpospolita"(Nr z 14.05.2010 r.). Komisja Europejska zaskarżyła Polskę w marcu do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, ponieważ - w opinii KE - polskie przepisy blokują m.in. wspólne zarządzanie aktywami pracowników z kilku państw. Zmiany wymusza na nas unijna dyrektywa - założenia do zmian przepisów przygotowane przez resort pracy są już po konsultacjach i projektem zajmie się Komitet Spraw Europejskich Rady Ministrów.
Zdaniem dziennika, dla obecnych członków pracowniczych programów właściwie nic się nie zmieni. Dlaczego ? Większość z nich prowadzona jest dla polskich firm, a ich nowela ustawy dotyczyć nie będzie - wyjaśnia gazeta. Możliwa jest za to inna zmiana. Zdaniem posła PO, Janusza Cichonia, "Bardzo ciekawy i do odkurzenia jest pomysł Lesława Gajka, wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego (...)Z ulgi można byłoby skorzystać, gdyby składkę emerytalną odprowadzał i pracodawca, i pracownik".