Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy premierze krytykuje system emerytalny wprowadzony w 1999 r. - pisze "Rzeczpospolita" (Nr z 21.12.2010 r.) Bielecki uważa, że niezbędna są jego modyfikacja, np. ograniczenie potrzeb pożyczkowych budżetu w następnych dwóch latach. Jak podaje dziennik, z ostatniej diagnozy Rady Gospodarczej wynika, że fundusze emerytalne nie spełniły oczekiwań "ze względu m.in. na wysokie opłaty, strukturę inwestycji oraz kryzys finansowy z 2008 r. Nowy system spowodował, że stopy zastąpienia, relacja wysokości emerytury do ostatniego wynagrodzenia, spadły z 65 proc. do ok. 30 proc.". Według prognoz Rady, ten system nie zbilansuje się nawet do 2060 r., a w tym roku deficyty systemu emerytalno-rentowego stanowią ok. 7 proc. PKB. Nowy system powoduje znaczny przyrost długu publicznego. Zdaniem JK Bieleckiego, " najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia finansów państwa jest obniżenie składki do OFE z 7,3 proc. do 3 proc. i powiększenie o 4,3 proc. tej, która dziś trafia na konto emerytalne w ZUS. Czyli zamiast 12,22 proc. do ZUS odprowadzane byłoby 16,52 proc. Ten wariant jest jednak najmniej korzystny dla ubezpieczonych, do 29 proc. spada bowiem stopa zastąpienia".
Szef Rady Gospodarczej podkreśla - podaje gazeta - że dla Polaków najbardziej korzystnym rozwiązaniem, dającym najwyższą emeryturę "byłoby takie, w którym OFE otrzymują część składki – 4,3 proc. zamiast w gotówce, w formie specjalnych obligacji emerytalnych. Ich oprocentowanie musiałoby być jednak oparte na stopie zwrotu z obligacji". "Rzeczpospolita" że te " wyliczenia nie obejmują propozycji Michała Boniego, ministra w Kancelarii Premiera, który uważa, że OFE powinny dostawać jak największą część składki w gotówce". Powinno to być 5 proc., a 2,3 proc. w obligacjach. W opinii Jana Krzysztofa Bieleckiego, również Polska wzorem innych krajów, takich jak Szwecja czy Chile, powinna powołać pełnomocnika odpowiedzialnego za rzetelne przeanalizowanie całości systemu zabezpieczenia społecznego, który przedstawiłby w ciągu kilku miesięcy raport na ten temat.
Waloryzacja rent i emerytur z ZUS w 2011 r. będzie procentowa
Rząd nie podjął decyzji o zmianie sposobu waloryzacji na kwotową. Zgodnie z budżetem na 2011 r. waloryzacja rent i emerytur z ZUS w 2011 r. będzie procentowa i wyniesie 2,46 proc. - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 20.12.2010 r.), powołując sie na wypowiedź minister pracy Jolanty Fedak dla PAP.
Szefowa resortu pracy powiedziała PAP, że "na razie nie ma jednak takich planów; jest to jedynie jakaś możliwość". Waloryzacja, czyli podwyżka rent i emerytur, następuje każdego roku w marcu. Jest przeprowadzana z urzędu przez ZUS, który sam oblicza nowe, wyższe stawki świadczeń; wielkość waloryzacji zależy od wysokości rocznej inflacji w roku poprzednim oraz od wskaźnika wzrostu płac w przedsiębiorstwach. Waloryzacja rent i emerytur na 2010 r. wyniosła 4,62 proc.
- przypomina gazeta. Według minister Fedak, "waloryzacja kwotowa byłaby niezbyt zgodna z nowym systemem, gdyż spłaszczałaby świadczenia, niezależnie od tego jak długo ktoś pracował i jakie uzyskiwał wynagrodzenie".