Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
W I półroczu 2009 r. OFE wydały na akwizytorów 206 mln zł, a w całym roku może to być nawet 500 mln zł - szacuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 19.11.2009 r.), powołując się na dane Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Dziennik pisze, przytaczając informacje uzyskane od jednego z prezesów funduszu emerytalnego, który zastrzega anonimowość, iż wydatki OFE na akwizytorów są znacznie większe. Albowiem koszty akwizycji rozkładane są w czasie, zwykle na dwa-trzy lata, ale zdarza się, że nawet i na kilkadziesiąt lat. Te dodatkowe pieniądze dla akwizytorów księgowane są jako długoterminowe rozliczenia międzyokresowe - twierdzi "Wyborcza". A według gazety, praktykują taki sposób księgowania m.in. OFE Amplico, Aegon, Allianz, Bankowy i Generali, które wydały na akwizytorów o 400 mln zł więcej, niż widać to w sprawozdaniach. I tak, zdaniem Agnieszki Nogajczyk-Simeonow, prezes OFE Allianz, jest to zgodne z prawem, a koszty akwizycji są rozkładane w czasie również przez ubezpieczycieli i banki. Natomiast Katarzyna Biela z KNF potwierdza, że prawo daje swobodę OFE w tym zakresie.
Ministerstwo Pracy proponuje obecnie ograniczenie akwizycji OFE, co w opinii Ewy Lewickiej, prezesa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE), ograniczy konkurencję. Prezes Lewicka uważa, że lepiej jest ponownie przeszkolić akwizytorów, którzy musieliby zdać egzamin oraz wprowadzić jawny rejestr nieuczciwych pośredników.
Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia działalność ZUS
Zakład Ubezpieczeń Społecznych negatywnie oceniła w listopadzie br. ponad połowa Polaków - informuje Onet ( www.onet.pl z 18.11.2009 r.), powołując się na sondaż Centrum Badania Opinii Społecznej przekazany przez PAP. I tak, negatywnie o ZUS wypowiedziało się 57 proc. ankietowanych, z czego 25 proc. oceniło go zdecydowanie źle. Ocenę pozytywną w badaniu wystawiło ZUS około 22 proc. ankietowanych, lecz jako zdecydowanie dobrą określił jego działalność tylko jeden proc. respondentów. Z sondażu wynika, że jednak stosunkowo najmniej krytycznych ocen ZUS jest wśród emerytów. Wśród osób powyżej 65 r. życia dobrze ZUS ocenia 34 proc. badanych, odmiennego zdania jest 43 proc. spośród nich. Najwięcej negatywnych ocen ZUS jest w grupach ankietowanych w wieku 25-34 i 45-54 lat - wyraża je w tych grupach 65 proc. badanych. Jak podaje www.onet.pl, najbardziej krytyczni w stosunku do działalności tej instytucji są respondenci "najlepiej wykształceni, przedstawiciele kadry kierowniczej, specjaliści z wyższym wykształceniem, technicy i średni personel, pracownicy administracyjno-biurowi oraz prywatni przedsiębiorcy". Jednak w porównaniu z badaniem z ubiegłego miesiąca notowania ZUS, nieznacznie się poprawiły.
Badanie zostało przeprowadzone w dniach 4-9 listopada na liczącej 1022 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców naszego kraju.
IKE :najwięcej zarobiły fundusze inwestujące w akcje
Jakie IKE warto wybrać - zastanawia sie "Rzeczpospolita"(Nr z 19.11.2009 r.)? W opinii gazety, w dłuższym terminie najlepsze efekty daje wpłacanie pieniędzy do funduszy inwestujących w akcje. Dlaczego ? Bezpieczne lokaty bowiem tylko chronią kapitał - tłumaczy dziennik. I tak, osoby, które postawiły na IKE w formie lokaty bankowej czy na dziesięcioletnie obligacje skarbowe, zgodnie z przewidywaniami nie zyskały zbyt wiele: w banku najwyższe odsetki wynoszą 6 proc. w skali roku, a oprocentowanie listopadowych papierów skarbowych wyniosło 6,75 proc. rocznie. Z szacunków "Rzeczpospolitej" wynika zaś, że od września 2004 r., kiedy to wystartowały IKE do września 2009 r., najwięcej zarobili ci, którzy wybrali fundusz inwestycyjny Legg Mason Akcji. Jego zysk wyniósł ponad 75 proc. Nieco gorsza okazała sie Arka Akcji (ponad 69 proc.). Natomiast spośród UFK, podobnie jak w ub.r. najwięcej zarobił fundusz Nordea Akcji (51,2 proc. w ciągu pięciu lat) oraz fundusz Cardif Aktywny (ponad 36 proc.).
W 2009 r. na IKE można wpłacić prawie 9,6 tys. zł.
Zmiany demograficzne "rozwalą" system emerytalny ?
W opinii prof. Krystyny Iglicka, demograf z Centrum Stosunków Międzynarodowych, funkcjonujący obecnie w naszym kraju system emerytalny może nie wytrzymać zmian demograficznych - informuje dziennik "Polska"(Nr z 20.11.2009 r.). Albowiem - zdaniem prof. Iglickiej - po 2020 r. w Polsce więcej będzie osób w wieku poprodukcyjnym niż w wieku produkcyjnym. Prof. Iglicka twierdzi zaś, że wśród czynników, które przyczynią sie do powstania takiej sytuacji znajdą się przede wszystkim niski współczynnik dzietności (1,23), wyjazdy młodych Polaków na stałe za granicę oraz polityka naszego kraju wobec imigrantów.