Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
W nowym systemie emerytalnym świadczenia mogą być niższe nawet o połowę niż obecnie. Skończą się dotacje państwa i liczyć się będą tylko nasze składki. Z raportu byłej wiceminister pracy Agnieszki Chłoń-Domińczak i Pawła Strzeleckiego z SGH wynika zaś - podaje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 10.06.2011 r.) - że obecnie emerytura minimalna stanowi 22 proc. przeciętnego wynagrodzenia. I jeśli taka relacja pensji do emerytury utrzyma się w przyszłości, to za 30 lat najniższe świadczenie będzie pobierać aż 41 proc. kobiet i 3 proc. mężczyzn (w wariancie optymistycznym). Natomiast w wariancie pesymistycznym "emerytura minimalna będzie tak niska, że osoby ją pobierające będą żyć jeszcze biedniej (...) emerytury minimalne w stosunku do przeciętnej pensji mają maleć. Już za 14 lat może to być tylko 13 proc. takiego wynagrodzenia.
Dzisiaj ponad 400 tys. emerytów i rencistów dostaje najniższe świadczenie z ZUS (635 zł na rękę, to jest o blisko 300 zł więcej niż minimum egzystencji szacowane przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych) - pisze dziennik. Zdaniem autorów raportu, jedynym wyjściem jest zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Jak zauważa "Wyborcza", z powodu zasad waloryzacji emerytura rośnie wszystkim raz do roku w zależności m.in. od inflacji o ten sam procent. W rezultacie najbiedniejsi dostają podwyżkę o 20-30 zł miesięcznie, a najbogatsi - nawet ponad 200 zł. W opinii Chłoń-Domińczak, taki mechanizm podwyżki nie chroni przed ubóstwem najbiedniejszych emerytów. A "najbardziej narażone na życie w biedzie za najniższe świadczenie z ZUS będą kobiety. Pracują o pięć lat krócej od mężczyzn, mają niższe wynagrodzenie (według Eurostatu o 10 proc.) i tracą na przerwach na wychowywanie dzieci". Dzięki dłuższej pracy Polki dostaną wyższe świadczenia na starość. Na to jednak nie ma zgody politycznej - pisze "GW". I podkreśla, że zmiana zasad waloryzacji emerytur nie rozwiązuje problemów półtoramilionowej armii osób zatrudnionych na umowie-zlecenie i na umowie o dzieło (także tych z szarej strefy). Takie osoby nie będą miały odpowiedniego stażu pracy.
Zgoda na ponowne przeliczenie świadczeń emerytalnych
Sejm uchwalił ustawę o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który pozwala na ponowne przeliczenie świadczeń emerytalnych - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 09.06.2011 r.). Zmiana dotyczy tych osób, które przeszły na emeryturę nie przerywając zatrudnienia u swojego pracodawcy - pisze dziennik. "DGP" przypomina, ze ostatnia nowelizacja ustawy o finansach publicznych wprowadziła zasadę, iż "osoby, które po przejściu na wcześniejszą emeryturę pozostały na etacie w dotychczasowej firmie bez rozwiązania umowy, będą musiały wybrać między emeryturą a pensją". Określa ona, iż świadczenie nie zostanie obniżone, jeśli nowe wyliczenie okazałoby sie niekorzystne dla emeryta. Według ustawy, z ponownego obliczenia emerytury można będzie skorzystać tylko raz.
Ponadto, przyjęto poprawkę zakładającą, że emeryt, który od 1 stycznia 2009 r. do 30 września 2011 r. pobierał emeryturę, do której prawo zostało zawieszone od 1 października 2011 r., może zgłosić wniosek o ponowne ustalenie wysokości emerytury, o ile nie pobrał jej wskutek tego zawieszenia przez co najmniej 18 miesięcy.
Uregulowanie ubezpieczeń dla rolników na postoju
Rząd zaniechał prac nad prawnym uregulowaniem ubezpieczeń dla rolników. Zdaniem "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 10.06.2011 r.), ponad półtora miliona osób należących do KRUS może być zmuszonych do płacenia za leczenie w przychodniach i szpitalach z własnej kieszeni. Trybunał Konstytucyjny uznał bowiem 8 miesięcy temu, że obecny sposób finansowania składek rolników, które płaci budżet bez względu na dochód rolnika, jest sprzeczny z ustawą zasadniczą, dając rządowi 15 miesięcy na ustawowe załatwienie sprawy do 2 lutego 2012 r. Rolnicy stracą wtedy ubezpieczenie w NFZ - pisze "DGP".
Według gazety, w tym roku nie uda się już zmian w prawie przeprowadzić, chociażby z powodu jesiennych wyborów parlamentarnych.