Resort finansów chciałby się zastanowić nad spójnymi i kompleksowymi zmianami w systemie ubezpieczeń emerytalnych - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 24.10.2008 r.) W opinii gazety, kolejna nowelizacja ustawy, która miałaby wejść w życie w 2010 r. będzie dotyczyć m.in. rozszerzenia możliwości inwestowania przez fundusze emerytalne oraz dywersyfikacji ryzyka w zależności od wieku osób, które uczestniczą w tym systemie.
Z kolei Ewa Lewicka, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, twierdzi, że niezmiernie ważna jest kwestia wielofunduszowości, szczególnie w kontekście niepewnej sytuacji na giełdzie. Natomiast Krzysztof Lutostański, prezes Bankowy PTE, podkreśla, że należałoby raczej mówić o dopasowaniu struktury i poziomu ryzyka do wieku członków, a nie o powstaniu tzw. multifunduszy.
Problematyczne jest, czy przechodzenie z jednego do drugiego powinno być dobrowolne czy obowiązkowe. Ewa Lewicka uważa, że prostsze i mniej kosztowne byłoby, gdyby klient OFE był automatycznie przesuwany wraz z wiekiem do kolejnego coraz bardziej bezpiecznego funduszu.
Subfundusze bardziej bezpieczne
OFE straciły w wyniku kryzysu finansowego już 24,2 mld zł. Wprawdzie prof. Marek Góra, twórca reformy emerytalnej uspokaja - pisze dziennik "Polska"(Nr z 24.10.2008 r.) - że fundusze nastawione są na długoterminowe oszczędzanie i dlatego mają możliwość odrobienia notowanych teraz strat. Z kolei w opinii Huberta Kostrzyńskiego, rzecznika funduszu Aegon, dzisiejsze straty funduszy emerytalnych zostaną odrobione. Przygotowywana obecnie przez rząd nowelizacja ustawy o funduszach emerytalnych - Komisja Nadzoru Finansowego , która od początku kryzysu upomina resort, że pieniądze wszystkich emerytów nie mogą być inwestowane w jednakowy sposób - ma to zapewnić.
W opinii Stanisława Kluzy, przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, osoby młode mogą odprowadzać środki przeznaczone na emeryturę do funduszy inwestujących bardziej agresywnie. Starsi powinni się jednak raczej skupić na inwestycjach w instrumenty bezpieczne.
Polka mało wie o swojej przyszłej emeryturze
Polki mało wiedzą o emeryturach - donosi "Dziennik. WSJ Polska" . Blisko 59 proc. kobiet niewiele wie lub nic nie wie na temat systemu ubezpieczeń społecznych. Z kolei tylko 3 proc. uważa, że wie na ten temat bardzo dużo, a 37 proc. ogólnie się orientuje w temacie - wynika z badań przeprowadzonych przez IQS na zlecenie ING. Jednak blisko 70 proc. Polek nie wie, jakiej wysokości emeryturę będzie otrzymywać, zaś blisko połowa ankietowanych uważa, że emerytura w wysokości 2-3 tys. zł będzie satysfakcjonująca. Jednak duża część uważa, że realnie wypłaty wyniosą 1-1,5 tys. zł. Natomiast w opinii Jacka Santorskiego, psychologa społecznego, niewielka wiedza Polek na temat emerytur wynika przede wszystkim z nieprzekazania społeczeństwu wiedzy o systemie.