Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
W 2011 r. fundusze emerytalne mogą wydąć na akcje zaledwie 5 - 10 mld zł w porównaniu z 17 mld zł, którą OFE przypuszczalnie zainwestowały w te papiery w 2010 r. — oceniają zarządzający OFE. "Rzeczpospolita" (Nr z 08.02.2011 r.) pisze, iż jest to spowodowane zapowiadaną przez rząd reformą systemu emerytalnego, w której ma być obniżka składki do OFE z 7,3 do 2,3 proc. od kwietnia 2010 r., a docelowo 3,5 proc. od 2017 r.
Ewa Radkowska-Świętoń, członek zarządu, dyrektor inwestycyjny ING PTE powiedziała gazecie, iż tegoroczne zakupy akcji mogą nie być tak wysokie jak w 2010 r., choćby dlatego, że udział akcji w portfelach funduszy jest wysoki i przez to ich popyt jest ograniczony. "Od tego kiedy ostatecznie wejdą w życie zmiany w systemie emerytalnym oraz od zachowania rynku akcji, będzie zależeć wysokość zakupów. Im później składka zostanie zmniejszona, tym będą one wyższe" - twierdzi Radkowska-Świętoń w dzienniku. Podkreśla, iż wiele zależy także od tego jak zmieni się limit inwestycji w akcje. W jej opinii, problematyczny może się tu okazać system gwarancji. I jeśli udział akcji w portfelach OFE będzie rósł, wzrośnie też ryzyko, że fundusze nie osiągną minimalnej wymaganej stopy zwrotu. Potrzebna więc będzie zmiana sposobu liczenia tej stopy.
1 kwietnia 2011 r. terminem nierealnym na zmiany w systemie emerytalnym?
Rządowe plany zmian w systemie emerytalnym od 1 kwietnia br. prawdopodobnie nie wypalą. Według polityków PO - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 07.02.2011 r.)- bardziej realną datą jest 1 maja, a nawet 1 czerwca br. Zdaniem gazety, jednak każdy miesiąc opóźnienia zwiększa groźbę przekroczenia progu 55 proc. długu publicznego do PKB na koniec 2011 r.
"DGP" podkreśla, że tempo prac jest szybkie, ale terminy są bardzo napięte. Ustawa teraz znajduje się w konsultacjach, które mają zakończyć się 24 lutego br. I jeśli będzie bez opóźnień, projekt zostanie zaakceptowany przez rząd już 1 marca br., by następnie trafić do Sejmu. Musi ją potem przyjąć Sejm, Senat i podpisać prezydent. Czy jest to możliwe do 1 kwietnia ? Według dziennika, takie "ekspresowe tempo, nie dość że spowoduje błędy w ustawie, to jeszcze da przeciwnikom zmian argumenty, by zaskarżyć ją do Trybunału Konstytucyjnego".
Gazeta podaje, że posłowie nad ustawą pracować będą od 2 marca br. Dlatego - zdaniem "DGP" - bardziej realnym terminem wejścia w życie nowej regulacji jest 1 maja lub 1 czerwca br.
OFE kupowały w styczniu br. bezpieczne obligacje
Otwarte fundusze emerytalne w styczniu 2011 r. kupiły więcej akcji niż obligacji - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 07.02.2011 r. Według gazety, wartość styczniowych zakupów papierów udziałowych kształtuje sie na poziomie minimum 400 mln zł. "Wszystko wskazuje na to, że OFE kupowały obligacje o długim okresie zapadalności" - pisze dziennik. Według gazety, która powołuje sie na dane Komisji Nadzoru Finansowego, na koniec stycznia br. udział akcji w portfelach inwestycyjnych funduszy wyniósł 35,8 proc., wobec 36,4 proc. miesiąc wcześniej. Wartość tych papierów wyniosła 80,7 mld zł i była nieznacznie wyższa niż w grudniu 2010 r. Dziennik podaje, iż najwięcej papierów akcyjnych w portfelu miał OFE Pekao (ok. 39 proc.) i Polsat (38;9 proc.). Najmniej akcji miały zaś fundusze emerytalne Axa (33,7 proc.) i ING (34,3 proc.).
W styczniu br. najwięcej akcji kupowały Pocztylion i Generali, natomiast najwięcej sprzedawały Pocztylion i Warta - twierdzi "Rzeczpospolita". Z kolei wartość obligacji w portfelach OFE w styczniu br. wzrosła do blisko 118 mld zł, zaś ich udział sięgnął 52,3 proc. "Wciąż najmniej papierów rządowych mają Aviva i Amplico – po 47,5 proc., a najwięcej Pocztylion – ponad 59 proc., oraz Polsat – 58,9 proc." - szacuje dziennik.
Minister Rostowski: II filar "To rak" niszczący system emerytalny
"II filar to rak na tej reformie, który urósł do gigantycznych rozmiarów i niszczy cały system emerytalny, a teraz przerzucił się na finanse publiczne" - twierdzi w "Gazecie Wyborczej"(Nr z 07.02.2011 r.) Jacek Rostowski, minister finansów. Zdaniem min. Rostowskiego, krytycy zmian w OFE najbardziej boją się tzw. bomby demograficznej. "Obawy niektórych ekonomistów wynikają z faktu, że wszystkie prognozy dotyczące struktury demograficznej naszego społeczeństwa na najbliższe kilkadziesiąt lat wskazują, że w systemie będzie coraz mniej składkowiczów, a coraz więcej emerytów. Jeśli jednak przeanalizujemy mechanizmy przyszłej indeksacji składki, zrozumiemy, że reforma z 1999 r. rozwiązała i ten problem" - pisze Rostowski.
Jego zdaniem, " Choć trudno w to uwierzyć, nowy system emerytalny w ZUS-ie równoważy się w długim okresie, i to zupełnie niezależnie od części kapitałowej (OFE). Okazuje się, że twórcy reformy sami wymyślili mechanizm rozładowania bomby demograficznej, którą teraz niektórzy z nich straszą przyszłych emerytów. To nie dzięki OFE system gwarantuje stabilność finansów publicznych w długim okresie, ale dzięki systemowi zdefiniowanej składki i indeksacji emerytur w oparciu o fundusz płac składkowiczów" . Minister finansów pyta w dzienniku : "Skoro nasz system emerytalny się równoważy i ma mechanizmy neutralizujące zagrożenia demograficzne, to po co w takim razie twórcy reformy w 1999 r. ustanowili system OFE?"