Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
"Parkiet" (Nr z 14.03.2011 r.) prognozuje, iż po wprowadzeniu w życie zmian w ustawie emerytalnej w funkcjonowaniu OFE, spadną zyski i przychody powszechnych towarzystw emerytalnych (PTE). Dziennik szacuje, iż po obniżce składki do OFE zyski i przychody PTE mogą być niższe odpowiednio o jedną trzecią i o dwie trzecie. Zdaniem gazety, problem będzie dotyczył głównie mniejszych towarzystw emerytalnych. "Parkiet" przypomina, iż w 2010 r. przychody PTE kształtowały się na poziomie blisko 1,82 mld zł, a zysk techniczny towarzystw z zarządzania wyniósł ponad 580 mln zł.
KE nie uwzględni kosztów reformy emerytalnej w ocenie długu publicznego
Bruksela nie uwzględni kosztów reformy emerytalnej w ocenie długu publicznego. Potraktuje tylko łagodniej deficyt - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 15.03.2011 r.). W przyjętym pakiecie sześciu reform zarządzania gospodarczego w UE, przewidziano zmiany w procedurze nadmiernego deficytu. "Otóż kraj może mieć deficyt finansów publicznych powyżej 3 proc. PKB, a mimo wszystko nie zostanie objęty procedurą nadmiernego deficytu, jeśli przeprowadził znacząca reformę emerytalną" - pisze gazeta. W opinii Jacka Rostowskiego, ministra finansów "oznacza to do 4 proc. PKB (...)To przy uruchamianiu procedury nadmiernego deficytu. (...) Rozumiemy to jako 3,5 proc. PKB – mówi minister. Warunek: w obu przypadkach KE musi to przekroczenie uznawać za tymczasowe, a dług publiczny nie może przekraczać unijnego limitu 60 proc. PKB."
Dziennik podaje, że unijni ministrowie przyjęli 14 marca br. cały pakiet legislacyjny dotyczący pokryzysowego wzmocnienia zarządzania gospodarczego.
Debatowali o OFE u prezydenta RP
Podczas debaty zorganizowanej przez prezydenta Bronisława Komorowskiego zaproszeni eksperci, ekonomiści i politycy dyskutowali o wysokości przyszłych świadczeń, bezpieczeństwie wypłat emerytur i podziale składki pomiędzy ZUS i OFE. W ocenie gości prezydenta, za kilka lat emerytury będą niższe od obecnie wypłacanych. Nie byli oni jednak zgodni, "czy zasadniczy wpływ na to będą miały zmiany w poziomie składki kierowanej do OFE czy zmiany demograficzne" - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 14.03.2011 r.). Zdaniem rządowych i prezydenckich doradców – m.in. Michała Boni, Jana Krzysztofa Bieleckiego, Jerzego Osiatyńskiego – zmiany są jedynym możliwym wariantem wyjścia z obecnej trudnej sytuacji finansów publicznych. "Alternatywne rozwiązania przedstawiane m.in. przez prof. Leszka Balcerowicza odrzucono jako w ich ocenie niewystarczające" - pisze gazeta.
Dużo emocji wywołała kwestia bezpieczeństwa wypłat emerytur. "Najbardziej sceptyczny co do wiarygodności OFE i zapewnienia przez fundusze regularnego przekazywania świadczeń był Jerzy Osiatyński " . Z kolei w opinii Agnieszki Chłoń-Domińczak, byłej wiceminister w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, zmiany, jakie chce przeprowadzić rząd są nastawione wyłącznie na poprawę sytuacji finansów publicznych. Tymczasem "największym problemem, jakim rząd powinien się zająć, jest kształtowanie najniższej emerytury aby chroniła przed ubóstwem" – uważa Chłoń- Domińczak. W opinii Aleksandry Wiktorow, byłej prezes ZUS "nie powinno się zmieniać wysokości składek, dopóki się nie określi, co będzie się wypłacać". Jej zdaniem, bardzo dużo pracujących osób nie zarobi nawet na minimalną emeryturę, co spowoduje konieczność dopłat z budżetu do minimalnych emerytur.