Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Dostrzegamy konieczność reformy systemu emerytalnego. Około13,6 proc. Polaków uważa, że państwo jest bezsilne wobec problemu zbyt wielu grup uprzywilejowanych, a 13,2 proc. jest przekonanych, że wiek emerytalny kobiet i mężczyzn powinien być zrównany – informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 11.07.2011 r.), powołując się na sondaż Homo Homini. Według „DGP”, większość partii boi się tymczasem powiedzieć wyborcom, że na emeryturę będą czekać dłużej. A to aktywność zawodowa starszych osób, zwłaszcza wśród kobiet po 50. r. życia, których pracuje zaledwie garstka jest kluczem do podniesienia wskaźnika zatrudnienia Polaków.
Ja zauważa gazeta, powołując się na Eurostat, pod względem aktywności zawodowej Polacy na tle Europy "wypadają blado". Polska znajduje się na 8-m miejscu od końca (64,6 proc. osób), uwzględniając wszystkich czynnych zawodowo obywateli w wieku od 20 do 64 lat wśród 27 krajów Unii. Dziennik informuje, iż źródłem problemów jest szybko pogarszająca się relacja między liczbą osób ubezpieczonych i płacących składki, a liczbą osób pobierających świadczenia. Sławomir Piechota z PO przyznaje w dzienniku, że o ile w 1970 r. było 2,34 mln emerytów i rencistów przy 11,07 mln pracujących i ubezpieczonych, to w 2009 r. relacja ta wyglądała: 7,5 mln do 14,5 mln.
Przy czym politycy z " PiS, SLD, PSL i PJN nie uznają konieczności podniesienia wieku emerytalnego – zwłaszcza kobiet. Zamierzają raczej szukać sposobów na uzyskanie większych wpływów do systemu emerytalnego, np. poprzez likwidację samozatrudnienia".
OFE zainteresowane certyfikatami
Według "Rzeczpospolitej" (Nr z 12.07.2011 r.), zarządzający OFE coraz chętniej wykorzystują inne instrumenty finansowe, niż tylko akcje i obligacje skarbowe. Zdaniem Adama Kałdusa, szefa inwestycji w PKO BP Bankowy PTE, sprzyja temu podaż takich instrumentów, które przyniosą funduszom wyższe zyski niż inwestycje w obligacje skarbowe. A często ułamki procentu decydują o pozycji danego OFE w zestawieniach stóp zwrotu - zauważa dziennik. I podkreśla, że " szukanie dodatkowego zysku skłania OFE nie tylko do inwestycji w obligacje banków, samorządów czy firm, ale także w fundusze private equity (za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych zamkniętych), które dotąd nie były w orbicie ich zainteresowania". Na przykład z zakończonej w maju br. emisji certyfikatów inwestycyjnych Investor Private Equity FIZ, funduszu inwestującego w aktywa niepubliczne, znaczną część pozyskanej emisji na sumę prawie 50 mln zł objęły OFE.
Według gazety, "nawet jeśli OFE kupi certyfikaty uczestnictwa funduszu private equity za np. 10 mln zł, to i tak w skali aktywów, którymi zarządza, jest to zaangażowanie na poziomie promilowym".
Bez skrócenia okresu ochronnego przed emeryturą zatrudnienie osób w wieku "50+" bez szans
Polska ciągle ma w Unii Europejskiej jeden z najniższych wskaźników zatrudnienia osób po 55. r. życia - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 11.07.2011 r.), powołując się na najnowsze dane Eurostatu. W Polsce w tym wieku pracuje tylko 34 proc. osób, podczas gdy np. w Szwecji jest to 70,5, a w Niemczech 57 proc. W opinii dziennika, osoby w tym wieku nie potrafią obsługiwać nowoczesnych maszyn i urządzeń, nie znają obowiązujących obecnie technologii, mają problem z obsługą komputera. I mimo 20-, 30-letniego doświadczenia zawodowego dla pracodawców są często nieprzydatne. "DGP" pisze, że wśród pięćdziesięciolatków przybywa osób, które swoją zawodową karierę zaczynały już w czasach gospodarki rynkowej. A zdaniem prof. Macieja Góry z warszawskiej SGH, w ich przypadku "problem tzw. przeterminowanych kompetencji nie jest tak widoczny. (...) Dotyczy to tych, którzy mają wyższe studia lub dobre zawodowe wykształcenie".
Jednak większość pracodawców obawia się zatrudniać ludzi po 50. r. życia - "starszy jest słabszy i mniej wydajny". Dziennik pisze, iż zdaniem Magdaleny Zakrzewskiej z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, "większość pracodawców nie ma zamiaru pozbywać się pracowników, którzy przepracowali u nich 10 czy 20 lat. (...) niestety, większość z nich nigdy nie przyjęłaby nowego pracownika pięćdziesięciolatka z ulicy".
Zakrzewska twierdzi, iż pracodawcy nie chcą ryzykować przyjęcia osoby, która może nie sprawdzić się pracy, ale której nie można się pozbyć.
DHP" pisze, iż organizacje pracodawców jak na razie wciąż bezskutecznie apelują o skrócenie okresu ochronnego przed emeryturą do dwóch lat. Jednocześnie starają się wypracować metody promowania przedsiębiorstw, które potrafią wykorzystać doświadczenie osób zbliżających się do wieku emerytalnego.