W planach rządu jest podwyższenie kwoty, jaką rocznie będzie można odkładać na indywidualnym koncie emerytalnym. W 2009 r. na IKE będzie można wpłacić 9,5 tys. zł (w tym roku jest to kwota 4055,12 zł) - podaje „Gazeta Prawna”(Nr z 02.09.2008 r.).Według gazety, tak wynika z przygotowanego przez resort pracy projektu nowelizacji, którym wkrótce ma się zająć Komitet Stały Rady Ministrów. Dziennik pisze, iż nowelizacja ustawy o IKE (Dz.U. nr 116, poz. 1205 z późn. zm.) przewiduje, że roczny limit wpłat na IKE wzrośnie z półtorakrotności średniego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej do trzykrotności tej wartości. W założeniach do ustawy budżetowej na 2009 rok rząd przyjął, że wynagrodzenie to wyniesie 3189 zł. Oznacza to, że rocznie na IKE będzie można wpłacić ponad 9,5 tys. zł. Według noweli, limit wpłat na IKE w kolejnym roku nie może być niższy niż w roku poprzednim. Jeśli na przykład wynagrodzenia zmalałyby w 2009 r. , to limit obowiązujący w 2010 r. będzie wynosił tyle, ile w 2009 r. Zdaniem „GP”, ustawodawca ułatwił osobom oszczędzającym na przyszłą emeryturę możliwość wypłaty zgromadzonych na IKE środków. W chwili obecnej osoba, która nie ukończyła 60 lat, jeśli chce skorzystać ze środków zgromadzonych w IKE, musi rozwiązać umowę dotyczącą oszczędzania. Otrzymuje wtedy zwrot całości zgromadzonych środków, które są pomniejszone o 19-proc. podatek od dochodów kapitałowych. Natomiast zgodnie z projektem, oszczędzający będzie mógł wypłacić część pieniędzy z konta bez rozwiązywania umowy (od tej kwoty zapłaci podatek od dochodów kapitałowych) . Według noweli, od 2009 r. oszczędzający w pracowniczych programach emerytalnych (PPE) będą mogli wpłacać dobrowolnie do tych programów kwotę odpowiadającą czeteroipółkrotności prognozowanego wynagrodzenia. Obecnie limit ten jest ustalony jako trzykrotność limitu wpłat do IKE.
W sierpniu kolejny spadek wartości jednostek OFE
W sierpniu br. znowu spadła wartość jednostek rozrachunkowych OFE . Jak informuje „Parkiet” (Nr z 02.09.2008 r.), w ubiegłym miesiącu średnio fundusze straciły 0,5 proc. Jest to spore rozczarowanie, gdyż w lipcu OFE zarobiły ponad 1,2 proc. – zauważa gazeta. I twierdzi, że przyczyną spadków była kiepska sytuacja na giełdzie. WIG w ubiegłym miesiącu spadł o 4,54 proc., a WIG20 - 5,65 proc. W opinii „Parkietu”, w sierpniu znacznie lepiej od największych na GPW firm wypadły małe firmy, albowiem WIG80 zanotował tylko 2,3 proc. straty. Natomiast fundusze, które zdecydowały się na większe zaangażowanie w ich papiery, wypadły lepiej od tych, które od niewielkich spółek stronią. Najlepszy okazał się OFE Polsat. Fundusz jako jedyny zanotował wzrost wartości jednostki (+0,18 proc). Z kolei najgorzej w zestawieniu gazety wypadł OFE ING (-1,15 proc). Zdaniem gazety, już w ostatnim dniu sierpnia sporo funduszy emerytalnych mocno poprawiło wyniki. OFE Pocztylion zmniejszył stratę z 0,8 do 0,3 proc., a Aegon - z 0,9 do 0,4 proc.
Nie ma zgody w rządzie w sprawie ograniczeń przywilejów emerytalnych
Minister gospodarki, Waldemar Pawlak i szef doradców premiera, Michał Boni, nie zgadzają się w sprawie ograniczeń przywilejów emerytalnych – pisze „Gazeta Wyborcza”(Nr z 02.09.2008 r.). Rządowy konflikt może oddalić nowe regulacje o kolejny rok – ostrzega dziennik. Według „GW”, wicepremier reprezentujący rząd w Komisji Trójstronnej chce, by osoby, które uzyskają uprawnienia do wcześniejszej emerytury, ale zamierzają nadal pracować, nie musiały płacić składki emerytalnej. Dzięki temu mogłyby więcej zarabiać. Ta zachęta miałaby je powstrzymać przed przejściem na emeryturę.
Tymczasem zdaniem resortu pracy, likwidacja składki niczego nie rozwiąże. Reforma z 1998 r. nakazywała raz na zawsze obciąć wczesne emerytury, by budżetu państwa nie rozsadziły rosnące wydatki. Takie stanowisko ma szef doradców kancelarii premiera Michał Boni, główny w rządzie architekt wszystkich rozwiązań emerytalnych – zauważa dziennik . Według „Gazety Wyborczej”, odkładana już wiele razy reforma emerytalna z każdym kolejnym rokiem kosztuje polskich obywateli 10 mld zł. W planowanym, nowym systemie, niektóre emerytury mogą być nawet o jedną trzecią niższe, niż obecne, natomiast zyskać mogą ci, którzy nie odejdą zbyt szybko na zasłużony odpoczynek. Jednak jeśli rząd nie dogada się wewnętrznie, pozostaniemy w obecnym, również dalekim od ideału systemie.