Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Wydłużenie wieku emerytalnego jest konieczne dla państwa, ale także korzystne dla przyszłych emerytów - uważa prawie połowa uczestników sondy serwisu MojaEmerytura.rp.pl . Według "Rzeczpospolitej"(Nr z 19.12.2011 r.), czytelnicy serwisu www.MojaEmerytura.rp.pl w sondzie internetowej uznali (46,1 proc. respondentów) , iż " podniesienie wieku emerytalnego jest konieczne dla państwa, ale i korzystne dla przyszłych emerytów". Dziennik przypomina, iż premier Donald Tusk zapowiedział w expose zmiany w systemie emerytalnym, m.in. podniesienie wieku emerytalnego. Wiek emerytalny ma rosnąć od 2013 r. co cztery miesiące o miesiąc, co oznacza, że rokrocznie będziemy pracować o trzy miesiące dłużej. Łącznie wiek emerytalny ma wzrosnąć do 67. roku życia. Obecnie panowie przechodzą na emeryturę w wieku 65 lat, a kobiety w wieku 60 lat. Z wyliczeń rządowych wynika - pisze gazeta - że dłuższy wiek pracy to także korzyść dla ubezpieczonych. Kobieta w wieku 50 lat, która będzie pracować 3 lata dłużej, "może spodziewać się świadczenia wyższego o 20 proc. Z kolei 39-latka będzie pracować o 7 lat dłużej, a jej emerytura ma być wyższa nawet o 80 proc.".
Słowa premiera przekonały zatem sporą grupę Polaków, ale na przykład "Solidarność rozpoczęła akcję zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie zachowania obowiązującego wieku emerytalnego. Z kolei OPZZ chce by o przejściu na emeryturę decydował staż pracy, a dopiero potem wiek" - donosi "Rzeczpospolita".
Zdaniem Agnieszki Chłoń-Domińczak z SGH, każdy dodatkowy rok pracy oznacza zwiększony stan konta nie tylko o dodatkowe składki, ale także o zyski z kapitału, który już został zgromadzony w ZUS i OFE. "W wieku 60 lat mamy bowiem około 1/5 mniejsze oszczędności niż w wieku 65 lat, a z kolei w wieku 70 lat – o ponad 1/5 wyższe niż pięć lat wcześniej. Zmienia się też średnie dalsze trwanie życia. Teraz osoba 60-letnia ma przed sobą 251,5 miesiąca życia, a osoba 67-letnia 192,1 miesiąca, czyli o 20 proc. mniej" - podaje dziennik.
Waloryzacja kwotowa emerytur tylko w 2012 r.
Waloryzacja kwotowa emerytur będzie tylko w 2012 r. ,wprowadzona na rok – zapowiada minister pracy i polityki Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak zauważa "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 20.12.2011 r.), resort pracy chce w ten sposób zabezpieczyć się przed wnioskami podającymi w wątpliwość konstytucyjność swoich działań. Według gazety, ma to być podwyżka około 72 złotych na każdego emeryta. Minister Kosiniak-Kamysz nie wyklucza jednak " ponownego przeprowadzenia waloryzacji kwotowej w 2013 roku, ale wymagałoby to przyjęcia kolejnej ustawy. Na razie resort pracy chce w następnych latach wprowadzenia waloryzacji jedynie o wskaźnik inflacji. Dziennik podkreśla, iż Ministerstwo Pracy obawia się, że przepisy mogą być niekonstytucyjne. "Rozwiązanie proponowane na przyszły rok może pozwolić na uniknięcie zarzutu niekonstytucyjności, bo pokazuje, że działamy w sytuacji nadzwyczajnej. Dlatego wprowadzenie waloryzacji kwotowej na 12 miesięcy byłoby najlepszym rozwiązaniem" – twierdzi w dzienniku szef resortu pracy. "DGP" przypomina, iż Trybunał Konstytucyjny już kilkakrotnie wypowiadał się w sprawie waloryzacji. W opinii TK, emerytury powinny być podwyższane o wysokość inflacji. "Z drugiej strony jednak epizodyczność ustawy i powołanie się na wyjątkowość sytuacji mogłyby być dla trybunału argumentem za uznaniem konstytucyjności projektu".
Jeśli resort pracy wprowadzi w kolejnych latach waloryzację jedynie o inflację, oznaczać to będzie mniejsze podwyżki świadczeń niż obecnie -zauważa gazeta i podkreśla, że obecnie emerytury rosną o wskaźnik inflacji i co najmniej 20 proc. wzrostu płac.
Balcerowicz ostrzega
Gabinet Donalda Tuska może zdecydować się na kolejne podwyżki podatków i dalszą redukcję składki do OFE, jeżeli okaże się, że obecne reformy rządu są niewystarczające dla obniżenia deficytu finansów publicznych zgodnie z planem - ostrzega w "Rzeczpospolitej" (Nr z 19.12.2011 r.) Leszek Balcerowicz, były prezes NBP. "Obawiam się kolejnej podwyżki podatków i kolejnego skoku na OFE" - powiedział Balcerowicz na spotkaniu z dziennikarzami, zaznaczając iż jego prognoza może się ziścić, " jeśli okazałoby się że w Polsce jest za mało reform a za dużo podwyżek podatków ".
W 2011 r. składka do OFE spadła z 7,3 do 2,3 proc. wynagrodzenia - przypomina dziennik.
Elektroniczny system zarządzania i obiegu dokumentów w KRUS
W Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego kończą prace nad elektronicznym systemem zarządzania i obiegu dokumentów - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 20.12.2011 r.). Ma on przyspieszyć wydawanie decyzji i obsługę wniosków w KRUS. Według dziennika, nowy system jest na razie wprowadzany pilotażowo w kilku miejscach w kraju, a we wszystkich jednostkach ma być wprowadzony z początkiem 2013 r. Wcześniej - w pierwszej połowie 2012 r. - ma zostać wprowadzony elektroniczny obieg dokumentów i ich elektroniczna archiwizacja.
Zdaniem Daniela Zahorenko, wiceprezesa KRUS, to " nie oznacza, że elektronika zupełnie zastąpi papier. Rolnicy nie muszą się tego obawiać" . Zahorenko podkreśla- pisze gazeta - "że informatyczne usprawnienia nie oznaczają likwidacji sieci placówek KRUS w kraju". Z kolei Mariusz Ulicki, dyrektor Biura Informatyki i Telekomunikacji KRUS twierdzi, że będzie "szybciej, lepiej, wydajnie i skuteczniej dla rolnika".
Zdaniem przedstawicieli KRUS-u, za pośrednictwem nowego systemu rolnicy będą mogli m.in. robić przelewy składek, a także uzyskiwać informacje o własnym koncie.
Koszt nowego systemu to ponad 25 mln euro. "Prawie wszystkie pieniądze pochodziły z pożyczki z Banku Światowego" - donosi "DGP". . Nalewajk zapewnił, że po tym, jak z końcem 2011 r. roku skończą się środki z pożyczki Banku Światowego, system będzie finansowany z budżetu KRUS oraz ze środków na rozwój obszarów wiejskich.