Rzecznik Ubezpieczonych

Rzecznik Ubezpieczonych > Art. 361 k.c. - szkoda, związek przyczynowy > Wyrok Sądu Rejonowego w Tarnowie z dnia 18 kwietnia 2008r., sygn. akt IC 421/07, niepublikowany

Wyrok Sądu Rejonowego w Tarnowie z dnia 18 kwietnia 2008r., sygn. akt IC 421/07, niepublikowany

Zgodnie z treścią art. 361 §2 k.c. obowiązek naprawienia szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści które mógłby osiągnąć, gdyby szkody mu nie wyrządzono. Przywołany przepis przewiduje zasadę pełnego odszkodowania, którego ścisłe ustalenie nie jest trudne jeżeli chodzi o szkodę powstałą w mieniu, gdyż wysokość odszkodowania powinna odpowiadać rozmiarom wyrządzonej szkody. Innymi słowy, odszkodowanie nie może być bądź wyższe, bądź niższe od poniesionej przez poszkodowanego szkody, gdyż ma zapewnić całkowitą kompensatę doznanego  uszczerbku majątkowego, nie dopuszczając zarazem do nieuzasadnionego wzbogacenia poszkodowanego.


W ostatecznie sprecyzowanym żądaniu pozwu (k.68) Urszula P; domagała się zasądzenia od strony pozwanej Zakładu Ubezpieczeń S.A. z siedzibą w Warszawie kwoty 7.976,48 złotych z ustawowymi odsetkami liczonymi od kwot:
-  5.243,68 zł - od dnia 2 stycznia 2007 roku do dnia zapłaty
-  2.732,80 zł - od dnia 17 sierpnia 2006 roku do dnia zapłaty.

W uzasadnieniu wskazano, że w dniu 21.07.2006 roku ok. godz.18-tej kierująca samochodem marki Honda Civic o powódka doznała szkody w pojeździe wskutek najechania na jego tył przez nieprawidłowo poruszający się pojazd marki Toyota Corolla. W wyniku opisanego zdarzenia uszkodzone zostały m.in. tylny zderzak, lampa, osłona tablicy rejestracyjnej, bagażnik, gniazdo haka holowniczego, hak, podłużnice tylne i pas tylny. Notatka policyjna o zdarzeniu została sporządzona w dniu 24.07.2006 roku i w tym samym dniu mąż powódki poinformował ubezpieczyciela o szkodzie a pracownik ZU poinformował Janusza P., że o terminie oględzin pojazdu zostanie poinformowany przez likwidatora szkody. Oględziny przeprowadzono w dniu w dniu 26.07.2006 roku pod nieobecność powódki, która przebywała w tym dniu w K. Jednocześnie przedstawiciel ubezpieczyciela poinformował o konieczności zgłoszenia się po kosztorys do biura ubezpieczyciela w dniu następnym. Kosztorys opiewał na kwotę 821,96 złotych. Z racji oczywistej niewspółmierności oceny uszkodzeń w pojeździe powódki, a w szczególności pobieżności oględzin, powódka domagała się przeprowadzenia kolejnych oględzin, które miały miejsce w dniu 1.08.2006 roku (skutkowały weryfikacją wysokości szkody do poziomu 2.044,22 złotych, gdyż poszerzono zakres ujawnionych uszkodzeń pojazdu. Tak ustalona kwota została wypłacona przez ubezpieczyciela Urszuli P. i Markowi D. (współwłaścicielom pojazdu Honda Civic) z tytułu pokrycia szkody w pojeździe.  W ocenie powódki wypłacona kwota w sposób oczywisty nie była wystarczająca na usunięcie powstałych w pojeździe uszkodzeń, gdyż zlecona przez nią kalkulacja uwzględniająca to że pojazd posiadał oryginalne części a nadto w oparciu o rzeczywiste stawki za roboczogodzinę poszczególnych napraw określiła wartość naprawy na poziomie 5.973,69 zł netto (7.287,90 zł brutto).

Niezależnie od powyższego powódka wynajęła pojazd zastępczy przez łącznie 19 dni, gdyż samochód był jej niezbędny do dowożenia niepełnosprawnego syna na rehabilitację i wizyty lekarskie, a ponadto okres wynajmu samochodu zastępczego w części zbiegł się z wyjazdem rodziny powódki na wczasy nad morze, które zostały zarezerwowane jeszcze w marcu 2006 roku. Po zgłoszeniu ubezpieczycielowi roszczenia o zwrot kosztów pojazdu zastępczego i wymianie szeregu pism pomiędzy stronami zakład ubezpieczeń wypłacił powódce jedynie kwotę 976 złotych obejmującą zwrot kosztów wynajmu pojazdu zastępczego za okres 5 dni, odmawiając pokrycia kosztów w pozostałym zakresie (2.732,80 zł).

Jednocześnie powódka złożyła wniosek o obciążenie strony pozwanej kosztami postępowania, w tym kosztami zastępstwa procesowego.

Nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym Sądu Rejonowego w Tarnowie z dnia 8 sierpnia 2007 roku ,  powództwo Urszuli P. zostało uwzględnione w całości .Z powyższym  rozstrzygnięciem nie zgodziła się strona  pozwana domagając się oddalenia powództwa w całości i obciążenia powódki kosztami postępowania. Ubezpieczyciel przyznał że co do zasady ponosi odpowiedzialność ubezpieczeniową względem powódki za szkodę wyrządzoną przez kierującego pojazdem marki Toyota Corolla w dniu 21.07.2006 roku. Przyznał także, że w toku postępowania likwidującego szkodę wypłacił odszkodowanie w kwotach wskazanych w uzasadnieniu pozwu (2.044,22 z tytułu naprawy pojazdu oraz 976,00 zł z tytułu zwrotu kosztów wynajmu pojazdu zastępczego) podnosząc, że przez wypłatę wymienionych kwot zaspokoił on uzasadnione pretensje powódki związane z uszkodzeniem samochodu Honda Civic Przede wszystkim zaprzeczył, by koszt naprawy pojazdu powódki wyniósł 7.287,90 złotych, a nadto by powódka zawarła z Firmą A. umowę najmu samochodu. Niezrozumiałym zdaniem strony pozwanej jest to, że powódka nie przedstawiła faktur za naprawę swojego samochodu, która wskazywać winna rzeczywiste koszty naprawy pojazdu, a których z pewnością nie wskazuje wydruk z systemu Audatex. Strona pozwana zarzuciła nadto, że to w jakim terminie po kolizji pojazd powódki zostanie naprawiony zależało przede wszystkim od niej, gdyż rynek usług naprawczych jest szeroki i można znaleźć zakład który wykona naprawę ekspresowo. Jeżeli powódka miała zaplanowany wyjazd nad morze, to w dniach 26-28.07.2008 roku mogła zadbać o to, by uszkodzenia pojazdu zostały usunięte, zwłaszcza że nie były zbyt wielkie. W dalszej części uzasadnienia sprzeciwu strona pozwana podniosła, że z kserokopii dokumentów przedłożonych w postępowaniu likwidacyjnym wynika, że powódka nie zawarła umowy najmu pojazdu zastępczego, ale z pojazdu korzystała na podstawie umowy użyczenia, którego charakterystyczną cechą jest nieodpłatność.

Stan sprawy przedstawia się następująco:

W dniu 21 lipca 2006 roku (piątek) ok. godz. 18.00 doszło w Tarnowie na skrzyżowaniu ulic S i G do zdarzenia drogowego polegającego na najechaniu przez Jarosława P. kierującego samochodem marki Toyota Corolla na tył kierowanego przez powódkę Urszulę P.  pojazdu marki Honda Civic . Sprawca zdarzenia został ukarany przez przybyłych na miejsce zdarzenia funkcjonariuszy Policji mandatem karnym, a likwidację szkody realizował   Zakład   Ubezpieczeń  jako   ubezpieczyciel   w   ramach   cywilnej odpowiedzialności posiadaczy pojazdów mechanicznych. W dniu 24 lipca 2006 roku (poniedziałek) mąż powódki Janusz P. odebrał policyjną notatkę o kolizji drogowej i zgłosił fakt zaistnienia wypadku ubezpieczeniowego przedstawicielowi Zakładu Ubezpieczeń informując że pojazd znajduje się w miejscowości Ł . Oględziny uszkodzonego pojazdu wykonane zostały przez ubezpieczyciela w dniu 26 lipca 2006 roku (środa) pod nieobecność Urszuli i  Janusza P. , którzy przebywali wtedy z synem w szpitalu w K.P.  Osoba przeprowadzająca oględziny poinformowała matkę powódki, że po kosztorys szkody należy zgłosić się do ubezpieczyciela w dniu następnym. W dniu 27 lipca 2006 roku (czwartek) Janusz P. otrzymał od ubezpieczyciela kosztorys na kwotę 821,96 zł netto a następnie odstawił pojazd do ASO w T.

Z uwagi na to, że zakres uszkodzonych elementów pojazdu wymienionych w kosztorysie odbiegał po zdemontowaniu zewnętrznych elementów od rzeczywistego, pracownicy ASO SKODA zwrócili się do ubezpieczyciela o przeprowadzenie ponownych oględzin, które odbyły się w dniu 1 sierpnia 2006 roku, a w ponownie sporządzonym kosztorysie koszt naprawy oszacowano na kwotę 2.044,22 zł netto, którą ubezpieczyciel wypłacił po połowie współwłaścicielom pojazdu Honda Civic tj. Urszuli P.  oraz jej bratu Markowi D., który choć formalnie jest współwłaścicielem, to nie użytkuje samochodu, gdyż na stałe przebywa w USA.

Okoliczności bezsporne:

W trakcie zdarzenia z dnia 21 lipca 2006 roku w pojeździe powódki uszkodzeniu uległy:
1) zderzak tylny (pęknięty),
2) klapa tylna (zniekształcona),
3) błotnik.tylny lewy (zniekształcony),
4) lampa tylna lewa wewnętrzna (uszkodzone naroże),
5) podłużnica tylna lewa (zgięta),
6) podłużnica tylna prawa (zgięta),
7) podłoga bagażnika (zgięta),
8) pas tylny ze ścianą wewnętrzną (wgnieciony),
9) hak holowniczy (zgięty),
10) gniazdo haka holowniczego (przełamane).

Do naprawy kwalifikują się elementy z pozycji 2, 3, 5, 6, 7, i 8 zaś pozostałe kwalifikują się do wymiany. W trakcie naprawy polegającej na lakierowaniu klapy tylnej technologicznej wymianie podlega także napis znajdujący się w prawym górnym rogu. Koszt usunięcia w/w uszkodzeń wynosi 7.819,90 złotych (w tym podatek VAT).  Dowód:  - opinia biegłego wraz z kalkulacją naprawy w systemie AUDATEX;  - opinia uzupełniająca ;- ustna opinia uzupełniająca; - dokumentacja fotograficzna

Do chwili obecnej uszkodzony pojazd nie został naprawiony w takim stopniu, by doprowadzić go do technicznej sprawności sprzed zdarzenia z dnia 21.07.2006 roku. Jedynie na prośbę powódki Janusz Paszkowski systemem gospodarczym po koleżeńsku podjął się naprawy polegającej na sklejeniu tylnego zderzaka, naciągnięciu i wyprostowaniu tylnych podłużnie oraz pasa tylnego a także wykonaniu pomiarów pojazdu.
    
Prace te z technologicznego punktu widzenia zajęłyby w profesjonalnym warsztacie około 3-4 dni robocze, przy założeniu że pojazd klienta od razu jest poddawany naprawie (bez oczekiwania w kolejce) oraz że nie jest wymagane sprowadzenie części zamiennych, co wydłuża czas naprawy od kilku do kilkunastu dni.
    
Z  kolei pełna naprawa pojazdu powódki zgodnie z technologią przewidzianą przez producenta wynosi około 6 dni roboczych, w tym czas przerwy technologicznej potrzebnej na wyschnięcie świeżej powłoki lakierniczej przed przystąpieniem do prac związanych z konserwacją oraz montażem pojazdu na gotowo .Czas ten jednak nie obejmuje czasu ewentualnego oczekiwania na części zamienne a także okresu prowadzenia uzgodnień z ubezpieczycielem co do zakresu naprawy..

Powódka U. P. z firmą   A. umowy najmu pojazdu  zastępczego na okres 19 dni (24.07.2006-11.08.2006), z czego w pierwszy dzień trwania umowy Korzystała z samochodu Skoda Octavia  zaś w pozostałe dni ze Skody Fabia . Koszt najmu wyniósł 3.708,80 zł i został pokryty w całości przez powódkę, która należność uiściła w dwóch ratach w dniach 23.10.2006 roku (2,000 zł) oraz 6.12.2006 roku (1.708,80 zł).

W okresie trwania umowy najmu pojazdu zastępczego powódka U. P. dowoziła swojego 2-letniego wówczas syna A. na zajęcia rehabilitacyjne, logopedyczne, psychologiczne i pedagogiczne do Punktu Wczesnej Interwencji Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym - Koło w T. (zabiegi w dniach 24, 25, 27.07.2006 roku). Ponadto w dniu 26.07.2006 roku powódka wraz z mężem zawiozła niepełnosprawnego syna na wizytę lekarską do Szpitala Uniwersyteckiego w K.- P. We wczesnych godzinach porannych w piątek 28 lipca 2006 roku powódka wraz z rodziną wyjechała samochodem zastępczym Skoda Fabia na 2-tygodniowe wczasy nad morzem w P., które zarezerwowane zostały w dniu 8 marca 2006 roku.

Koszt najmu pojazdu zastępczego wynosi 195,20 zł brutto za dzień. Ubezpieczyciel w ramach postępowania likwidacyjnego uznał zasadność wynajmu pojazdu zastępczego jedynie za okres 5 dni i w związku z tym wypłacił powódce w styczniu 2007 roku kwotę 976 złotych, nie uwzględniając roszczeń w pozostałym zakresie, okoliczności  bezsporne.

Uszkodzony w kolizji z dnia 21.07.2006 roku pojazd Honda Civic nie pozwalał na odbycie  bezpiecznej podróży z T. do P. z uwagi na zmianę geometrii tylnej osi pojazdu wpływało w sposób istotny na prowadzenie i sterowność pojazdu i tym samym przekładało się na i bezpieczne użytkowanie. Z uwagi na krótki okres dzielący datę kolizji z datą wyjazdu nad morze wszczęcie postępowania likwidacyjnego przez ubezpieczyciela powódka nie miała także możności dokonania naprawy tego pojazdu, by odzyskał on sprawność techniczną sprzed wypadku, zwłaszcza ze przywrócenie geometrii pojazdu wymaga użycia specjalistycznego sprzętu (ławy pomiarowo-  naprawczej) do naprawy podłużnic i przestrzeni bagażowej, a co za tym idzie nie ma możliwości wykonania takiej naprawy w warunkach domowych. Mąż powódki J.P. był w 2006 roku właścicielem samochodu Ford Fiesta (rok produkcji 1989), który jednakże nadawał się jedynie do krótszych podróży, gdyż  alternator nie pracował prawidłowo i nie ładował baterii w trakcie jazd.
Oględziny uszkodzonego pojazdu przez ubezpieczyciela są praktykowane w zasadzie we  wszystkich wypadkach zgłoszenia roszczeń z umowy ubezpieczenia. Oględziny przeprowadzane są w celu weryfikacji zakresu uszkodzeń przez ubezpieczyciela, co ma ten skutek, że naprawa uszkodzeń nie ujawnionych w trakcie oględzin skutkować może odmową wypłaty odszkodowania, w związku z czym w przypadku ujawnienia np. przy demontażu elementów pojazdu innych uszkodzeń, to przeprowadzane są  ponowne oględziny. Na swojej stronie internetowej  ZU. Wskazuje by nie  podejmować naprawy uszkodzonego pojazdu bez uprzedniego przeprowadzenia oględzin przez rzeczoznawcę ubezpieczyciela.

Uszkodzony pojazd Honda Civic jest formalnie współwłasnością powódki i jej brata Marka D., który jednakże od kilku lat legalnie przebywa na stałe w Stanach Zjednoczonych. W wyniku powyższego jedynym użytkownikiem pojazdu jest powódka i to ona - otrzymując ustne upoważnienie od drugiego ze współwłaścicieli - podejmowała wszelkie czynności zmierzające do likwidacji szkody.      

Powyższy stan faktyczny został ustalony na podstawie wyszczególnionych powyżej dokumentów oraz wiarygodnych dla Sądu zeznań powódki i świadków Janusza P., M.N.  S.P. i D. R. Wskazać należy, że w szerokim zakresie stan faktyczny rozpoznawanej sprawy nie był kwestionowany (okoliczności zdarzenia z dnia 21.07.2006 roku, zakres uszkodzeń pojazdu powódki, odpowiedzialność strony pozwanej co do samej zasady, przebieg postępowania likwidacyjnego, i wysokość wypłaconych kwot), natomiast na końcowym etapie postępowania spór dotyczył jedynie obliczenia wysokości szkody (kosztów naprawy pojazdu powódki) oraz rozstrzygnięcia czy koszty wynajmu pojazdu zastępczego ponad 5 dni obciążać powinny stronę pozwaną. O ile w sprzeciwie od nakazu zapłaty ubezpieczyciel zakwestionował że powódka w ogóle poniosła jakiekolwiek koszty  związane z użytkowaniem pojazdów zastępczych, to na rozprawie w dniu 18.04.2008 roku tej okoliczności już nie przeczył ograniczając się jedynie do wskazania na niezasadność poniesienia tych kosztów przez U.P.
Zaznaczyć należy, że zeznania świadków S. P.; D. R. i M.N były dla Sądu źródłem wiedzy przede wszystkim o obligatoryjności oględzin (w tym powtórnych) uszkodzonego pojazdu przez przedstawiciela, ubezpieczyciela i skutkach ich braku, co miało znaczenie dla oceny realnego czasu w których .powódka miała hipotetyczną możliwość naprawy samochodu przed wyjazdem nad morze .Ich zeznania tożsame w treści z opinią biegłego a także oceniane w świetle zawartych przez samego ubezpieczyciela na stronie internetowej, nie pozostawiły żadnych wątpliwości, że wstrzymanie się z naprawą pojazdu przez U.P było racjonalne i w pełni uzasadnione koniecznością umożliwiania likwidatorowi przeprowadzenia oględzin pojazdu.

W zakresie oszacowania kosztów naprawy pojazdu powódki i ustalenia czasu tej naprawy niezbędnego, by pojazd powódki w okolicznościach rozpoznawanej sprawy był na tyle sprawny, by odbyć nim bezpieczną podróż nad morze, to Sąd podzielił w całości wnioski opinii biegłego J.G który w sposób szczegółowy odpowiedział na pytanie zawarte w postanowieniu Sądu z dnia 23.11.2007 roku . Mając na uwadze, że strona pozwana zgłosiła szereg zastrzeżeń do treści Opinii Sąd dopuścił opinię uzupełniającą, a także dowód z przesłuchania biegłego w toku rozprawy poprzedzającej ogłoszenie wyroku. W ocenie Sądu biegły w sposób logiczny uzasadnił swoje stanowisko, co skutkowało potraktowaniem opinii biegłego jako wartościowego materiału dowodowego i czynieniem na jego podstawie ustaleń faktycznych. Pomimo tego, że strona pozwana domagała się dokonania sporządzenia kalkulacji nie tylko w systemie Audatex, ale także Eurotaxglass , to Sąd w tym zakresie uzupełniającej opinii biegłego nie zlecił, ponieważ w sytuacji gdy naprawa pojazdu nie została dokonana a zatem brak jest dokumentów pozwalających na ustalenie rzeczywistych kosztów poniesionych przez powódkę, to ustalenie wysokości szkody zawsze następuje jedynie szacunkowo i najczęściej w oparciu o systemy komputerowe pozwalające na oszacowanie hipotetycznych kosztów naprawy  pojazdu. Skoro posiadający wiadomości specjalne biegły posłużył się dla realizacji zlecenia Sądu , systemem  Audatex  uzasadniając szczegółowo  dlaczego  preferuje ten  system  nie zaś Eurotaxglass,  to w ocenie Sądu nie było podstaw do dokonywania alternatywnej kalkulacji w oparciu o Eurotaxglass, który - jak wskazywał biegły - jest systemem mniej czytelnym i posiadającym mniejszą renomę niż  Audatex. Zresztą zwrócić należy uwagę, że Sąd dysponował już sporządzonym przez ubezpieczyciela kosztorysem wykonanym w systemie Eurotaxglass , gdzie zakres uszkodzeń pojazdu powódki był przecież tożsamy co w kosztorysie sporządzonym przez biegłego, a dysponując oboma kosztorysami biegły (także świadek M. N.  w swoich zeznaniach) wskazał skąd przy identycznym zakresie uszkodzeń pojazdu pojawiła się tak znacząca różnica w kosztach naprawy pojazdu.

Sąd oddalił także wnioski strono pozwanej o dopuszczenie dowód z akt Sądu Rejonowego w T. o sygn. V GC upr 236/06 i I C 593/06, gdyż rozstrzygnięcia w tych sprawach nie miały dla potrzeb niniejszego postępowania żadnego zdarzenia, a wszelkie okoliczności istotne dla oceny zasadności powództwa U. P podlegały ocenie w oparciu o bogaty materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie. W tym zakresie nie było wszak kwestionowane że firma A.B – M. B. zawiera z klientami zarówno umowy użyczenia jak też najmu, a świadek M. N.  w swoich zeznaniach na pytania Sądu wyjaśnił skąd bierze się to rozróżnienie. Bez znaczenia było natomiast to jak przebiegała procedura likwidacji szkody w sprawie o sygn. X, gdyż zadaniem Sądu w rozpoznawanej sprawie było dokonanie oceny czy w tym konkretnym przypadku powódka U. P. miała możliwość dokonania wcześniejszej naprawy uszkodzonego pojazdu marki Toyota Corolla.

Sąd zważył, co następuje:

Powództwo w zakresie roszczenia głównego zasługuje na uwzględnienie w całości, natomiast w zakresie żądania odsetkowego zasadne jest jedynie częściowo. Przesłankami odpowiedzialności posiadacza pojazdu mechanicznego na podstawie art.436 § 1 k.c. są: powstanie szkody na osobie lub w mieniu, spowodowanie szkody przez ruch mechanicznego środka komunikacji oraz związek przyczynowy między szkodą a ruchem pojazdu. Chociaż przywołany przepis przewiduje odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, to w art.436 § 2 k.c. przewidziano od tej zasady wyjątki przewidujące powrót do zasad ogólnych odpowiedzialności odszkodowawczej (zasady winy) m.in. w przypadku zderzenia się pojazdów mechanicznych. W tym miejscu pominięte zostaną teoretyczne rozważania dotyczące wykładni omawianego przepisu, gdyż w rozpoznawanej sprawie nie było sporu co do tego, że w dniu 21.07.2006 roku nastąpiło zderzenie pojazdów kierowanych przez U.P i J.P , za które to zdarzenie winę ponosi kierujący pojazdem marki Toyota Corolla, posiadający umowę ubezpieczenia ze stroną pozwaną.

Zgodnie z art.19 zd. pierwsze ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (dalej jako: ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych) poszkodowany w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczeń bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Z takiej drogi skorzystała U.P  wobec strony pozwanej, realizując swoje uprawnienia jako współwłaściciel uszkodzonego pojazdu (art.209 k.c), a Zakład Ubezpieczeń  swojej odpowiedzialności co do samej zasady nie kwestionował, o czym świadczy chociażby wypłata przed wszczęciem sprawy sądowej kwoty 3.020,22 zł. Spór dotyczył jedynie wysokości sumy pieniężnej, której wypłata stanowiłaby wyrównanie uszczerbku majątkowego związanego ze zdarzeniem z dnia 21.07.2006 roku.

Przechodząc na grunt rozpoznawanej sprawy wskazać należy, że na kwotę dochodzona pozwem składały się kwoty stanowiące:
 - brakującą część kosztów naprawy uszkodzonego pojazdu (5.243,68 zł)
 - koszty wynajmu pojazdu zastępczego za czas ponad 5 dni (2.732,80 zł), które w ocenie powódki zostały na etapie postępowania likwidacyjnego pokryte przez stronę pozwaną jedynie częściowo. Zgodnie z treścią art.361§2 k.c. obowiązek naprawienia szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści które mógłby osiągnąć, gdyby szkody mu nie wyrządzono. Przywołany przepis przewiduje zasadę pełnego odszkodowania, którego ścisłe ustalenie nie jest trudne jeżeli chodzi o szkodę powstałą w mieniu, gdyż wysokość odszkodowania powinna odpowiadać rozmiarom wyrządzonej szkody. Innymi słowy, odszkodowanie nie może być bądź wyższe, bądź niższe od poniesionej przez poszkodowanego szkody, gdyż ma zapewnić całkowitą kompensatę doznanego  uszczerbku majątkowego, nie dopuszczając zarazem do nieuzasadnionego wzbogacenia poszkodowanego.
 
W uchwale z dnia 13 czerwca 2003 roku (III CZP 32/03, OSNC 2004/4/51) Sąd Najwyższy wskazał, że odszkodowanie powinno obejmować wszelkie niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty  naprawy pojazdu,  ustalone według cen występujących na  lokalnym  rynku.  W uzasadnieniu przywołanego orzeczenia wskazano, że za "niezbędne" koszty naprawy należy uznać takie koszty, które związane są z przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu jego technicznej używalności istniejące przed wyrządzeniem szkody przy zastosowaniu technologicznej metody odpowiadającej rodzajowi uszkodzeń pojazdu mechanicznego. Kosztami "ekonomicznie uzasadnionymi" są natomiast koszty ustalone według cen, którymi posługuje się wybrany przez poszkodowanego warsztat naprawczy dokonujący naprawy samochodu. Sąd Najwyższy podkreślił, że poszkodowanemu przysługuje wybór odpowiedniego warsztatu naprawczego, któremu powierza on dokonanie naprawy uszkodzonego pojazdu. Zazwyczaj, tak jak to miało miejsce w rozpoznawanej .sprawie, są to autoryzowane warsztaty naprawcze, gdyż wybierając takie warsztaty, poszkodowany może się kierować m.in. ich fachowością, rzetelnością technicznej obsługi i poziomem prac naprawczych, a co istotne wybranemu warsztatowi naprawczemu poszkodowany może powierzyć naprawę  kompleksową, zwłaszcza gdy obejmuje ona kilka różnych fragmentów uszkodzonego pojazdu.

Odnosząc się do kwestii określenia kosztów naprawy uszkodzonego pojazdu powódki, to Sąd zasięgnął opinii biegłego sądowego, który w sposób logiczny i pełny oszacował koszt naprawy pojazdu  powódki, o czym była mowa we wcześniejszej części uzasadnienia poświęconej ocenie zgromadzonego materiału dowodowego. Określenie wysokości szkody musiało mieć charakter jedynie szacunkowy, gdyż  do chwili orzekania nie przywrócono pojazdu do stanu sprzed wypadku, ale J.P  ograniczył się do dokonania systemem gospodarczym doraźnych napraw. Wobec powyższego powódka  nie mogła przedłożyć - czego domagała się strona pozwana w sprzeciwie od nakazu zapłaty – faktur  naprawy pojazdu, gdyż taka naprawa przywracająca pojazd do stanu pierwotnego nie została  dokonana. Zresztą przypomnieć należy w tym miejscu, że zgodnie utrwalonym orzecznictwem Sądu  Najwyższego obowiązek wypłaty odszkodowania nie jest uzależniony od tego czy poszkodowany naprawił albo czy w ogólne zamierza naprawić swój samochód a wysokość odszkodowania w- takim  przypadku, należy ustalić według przewidywanych kosztów naprawy (wyrok z dnia 27.06.1998 roku - CR 151/88 niepubl; Glosa 2002/6/48; wyrok z.dn 16.01.2002 roku, IV CKN 635/00 niepubl; wyrok z dnia 16.04.2002 roku, V CKN 980/00, niepubl.). Szkoda powstaje bowiem już w chwili zdarzenia a uszczerbek w majątku poszkodowanego istnieje w chwili wypłaty sumy pieniężnej odpowiadającej szkodzie ustalonej w sposób przewidziany prawem. W takiej sytuacji odszkodowanie powinno odpowiadać wskazanym przez rzeczoznawcę kosztom naprawy pojazdu przywracającym stan technicznej używalności pojazdu sprzed wypadku. Niesporne jest także to, że odszkodowanie powinno obejmować również podatek VAT o ile poszkodowany nie jest podatnikiem podatku od towarów i usług i związku z tym nie ma możliwości by podatek należny obniżyć o podatek zapłacony w cenie rzeczy lub usługi (uchwałą SN z dnia 22.04.1997 roku, III CZP 14/97, OSNC 1997/8/103; uchwała SN z dnia 15.11.2002 roku, III CZP 68/01, OSNC 2002/6/74).
Jak już wcześniej wskazano zakres uszkodzeń ustalony przez strony był tożsamy i w tej kwestii nie było żadnych rozbieżności, natomiast spór dotyczył kosztów usunięcia tych uszkodzeń, które ubezpieczyciel oszacował na około 2.000 zł netto, zaś powódka wskazywała, że przekraczają one 7.000 zł brutto. Wnioski opinii biegłego poparły twierdzenia powódki, a kalkulacja kosztów naprawy nawet nieznaczne przekroczyła koszty naprawy wskazywane w uzasadnieniu pozwu. Powódka nie rozszerzyła powództwa w tym zakresie, stąd też Sąd nie mógł wyjść ponad żądanie pozwu, gdyż naruszyłby dyspozycję art.321  k.p.c, a zatem górny pułap zasądzonego świadczenia z tytułu odszkodowania limitowany by kwotą 5.243,68 zł, przy uwzględnieniu rzecz jasna kwoty wypłaconej przed wytoczeniem powództwa. Odnosząc się do meritum zagadnienia biegły w swojej opinii w sposób czytelny wskazał że przyczyną rozbieżności kosztorysu sporządzonego przez ubezpieczyciela a rzeczywistymi kosztami naprawy było zasadniczo: pominięcie podatku VAT należnego poszkodowanej, zaniżenie wartości roboczogodziny w stosunku do rynkowych stawek napraw pojazdu, nieuwzględnienie czasu niektórych robót a także arbitralne i nieuzasadnione przyjęcie tzw. „urealnienia" na oryginalne części w wysokości 50%. Odnosząc się do ostatniej kwestii, to Sąd podziela stanowisko, że jeżeli dla osiągnięcia celu naprawienia szkody którym jest przywrócenie do takiego stanu używalności jaki istniał przed wyrządzeniem szkody konieczne jest użycie nowych części, to poniesione na nie wydatki wchodzą w skład niezbędnych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów naprawy pojazdu (tak SN w wyroku z dnia 5.11 1980 roku, III CRN 223/80, OSNCP/10/186; G.Bieniek, Odpowiedzialność cywilna za wypadki drogowe, Lexis Nexis 2006, str.151 i nast.). Innymi słowy, koszt zamontowania nowych elementów w uszkodzonym pojeździe mógłby zostać nie uwzględniony tylko wtedy gdyby chodziło o dokonanie „ulepszeń" które nie istniały przed wypadkiem, bądź gdyby prowadziło to do zwiększenia wartości pojazdu w relacji do    wartości sprzed wypadku. Takich argumentów strona pozwana nie podnosiła a zatem Sąd przyjął, że wskutek zamontowania części oryginalnych z pewnością nie nastąpiłoby wzbogacenie powódki. Jedynie sygnalizacyjnie można także podnieść w tym miejscu ważną okoliczność  utraty wartości rynkowej naprawianego samochodu, który jako uczestniczący w kolizji drogowej jest naprawczy 3 mniej atrakcyjny dla potencjalnych kupujących niż pojazd nie uczestniczący w wypadku, co w sposób  oczywisty przekłada się na niższą cenę rynkową takiego pojazdu. O ile ta okoliczność pozostawała poza zainteresowaniem Sądu w rozpoznawanej sprawie, to jednakże wzmacnia zapatrywanie, że gdy pełnomocnik pozwanego powołuje się na możliwość ewentualnego bezpodstawnego wzbogacenia  powodów, to okoliczność tę powinien wykazać, a na tę okoliczność żadnych wniosków dowodowych nie zgłoszono.
W konsekwencji powyższych uwag Sąd przyjął koszty naprawy na poziomie wskazanym przez biegłego, co pozwoliło na uwzględnienie powództwa w tej części w całości określając termin płatności odsetek na wskazany w pozwie dzień 2 stycznia 2007 roku, który znacząco wykracza poza termin wypłaty odszkodowania określony w art.14 ust. ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych przy przyjęciu, że szkoda została zgłoszona w dniu 24.07.2006 roku.

Osobne rozważania należy poświęcić kwestii zwrotu wynajmu pojazdu zastępczego. W wyroku z dnia 26 listopada 2002 roku (V CKN 1397/00 niepubl.) Sąd Najwyższy wskazał, że jeżeli samochód uszkodzony w wypadku komunikacyjnym mógł zostać naprawiony, to powód może żądać od zobowiązanego do naprawienia tej szkody zakładu ubezpieczeń zwrotu kosztów wynajmu pojazdu zastępczego poniesionych w zasadzie jedynie w okresie naprawy samochodu. Z przywołanego orzeczenia wynika z jednej strony przesądzenie zasady zwrotu kosztów wynajmu pojazdu zastępczego w przypadku uszkodzenia pojazdu osoby poszkodowanej, ale z drugiej strony limituje zakres tych kosztów do okresu naprawy uszkodzonego pojazdu. W sytuacji zatem gdyby powódka była już w posiadaniu naprawionego samochodu Honda Civic bądź bezzasadnie zwlekała z jego naprawą, to roszczenie odszkodowawcze w tym zakresie rzecz jasna nie mogłoby zostać uwzględnione. Podobne oprócz czasu trwania naprawy pojazdu w rozpoznawanej sprawie mamy do czynienia z jeszcze jednym istotnym czynnikiem który zdeterminował ocenę zasadności poniesienia kosztów wynajmu. Otóż w niespełna tydzień po uszkodzeniu pojazdu powódka miała zaplanowany kilka miesięcy wcześniej wyjazd na wczasy do P., co miało ten skutek że w sytuacji gdyby Sąd uznał że powódka z obiektywnego punktu widzenia nie była w stanie doprowadzić pojazdu do stanu technicznego pozwalającego jej na odbycie wraz z rodziną podróży nad morze, to uzasadnione koszty wynajmu pojazdu zastępczego obejmować musiały cały okres wyjazdu, nie zaś tylko okres naprawy, gdyż przebywając kilkaset kilometrów od T. powódka nie mogłaby (gdyby jej pojazd naprawiono) przyjechać by „wymienić" pojazd zastępczy na własny i wrócić nad morze. Zresztą w rozpoznawanej sprawie i tak taka sytuacja nie miała miejsca, gdyż samochód Honda Civic nie został naprawiony a pierwszą transzę odszkodowania (821,96 zł) ubezpieczyciel wypłacił dopiero w dniu 23.08.2006 roku  gdy powódka od 11 dni nie korzystała z pojazdu zastępczego.
Chociaż w sprzeciwie od nakazu zapłaty strona pozwana początkowo zakwestionowała sam fakt zawarcia przez powódkę umowy najmu argumentując, że korzystała z pojazdu zastępczego nieodpłatnie na podstawie umowy użyczenia, to w ostatecznie sprecyzowanym stanowisku nie przeczyła że powódka poniosła wydatek za wynajem pojazdu zastępczego za okres 19 dni, ale dowodziła że powódce należy się zwrot kosztów jedynie za 5 dni, zaś w pozostałym zakresie żądanie pozwu powinno być oddalone jako bezzasadne. W ocenie Sądu nie sposób zgodzić się z ubezpieczycielem, który podniósł, że to w  jakim terminie po kolizji pojazd powódki zostanie naprawiony zależało przede wszystkim od niej, gdyż rynek usług naprawczych jest szeroki i można znaleźć zakład który wykona naprawę ekspresowo . W pierwszej kolejności można ponownie odwołać się do uzasadnienia cytowanej już uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2003 roku, w której wyraźnie wskazano, że wybór warsztatu  naprawczego jest domeną poszkodowanego i w tym zakresie, poza skrajnymi i wyjątkowymi przypadkami, nie można czynić poszkodowanemu zarzutu np. że nie poszukiwał warsztatu oferującego usługi najtaniej. Zasadne wydaje się w tym miejscu powołanie także utrzymanego w tej samej wymowie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2002 roku (I CKN 1466/99, OSNC  2003/5/6), którego tezie stwierdzono, że poszkodowany nabywający autoryzowane części samochodowe potrzebniej do naprawy uszkodzonego w wypadku pojazdu nie ma obowiązku poszukiwać sprzedawcy oferującego je najtaniej. Pomimo tego, że stan faktyczny sprawy na kanwie którego zapadło rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego dotyczył umowy dobrowolnego ubezpieczenia auto-casco, to pogląd wyrażony w przywołanej tezie powinien być odczytywany w znacznie szerszym aspekcie. O ile zatem po stronie poszkodowanego nie doszłoby do przypadków pozwalających na zastosowanie art. 17 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (wina umyślna lub rażące niedbalstwo), to nie sposób byłoby kierować do niego zarzutów, zwłaszcza że przeciwne zapatrywanie prowadziłoby do paradoksalnej sytuacji  w której to poszkodowany (a nie sprawca wypadku będący osobą „ubezpieczoną") miałby obowiązek użycia wszelkich dostępnych mu środków w celu zmniejszenia szkody w mieniu, gdyż w przeciwnym razie musiałby liczyć się z sankcją braku wypłaty odszkodowania. Takie usytuowanie pozycji poszkodowanego w trójczłonowej relacji  „sprawca wypadku - ubezpieczyciel - poszkodowany'' byłoby krzywdzące  i  chociaż zdaniem  Sądu  na  poszkodowanym  ciąży obowiązek współdziałania  z ubezpieczycielem (przede wszystkim w zakresie ustalenia wysokości szkody itp.), lecz ten obowiązek musi być utrzymany w rozsądnych granicach.

W rozpoznawanej sprawie należy przypomnieć, że kolizja drogowa miała miejsce 21.07.2006 roku w piątek w późnych godzinach popołudniowych, zaś wyjazd nad morze, którego rezerwacja została dokonana w cztery miesiące wcześniej, planowano na wczesne godziny poranne w dniu 28.07.2006 roku (piątek). W ocenie Sądu w tym kilkudniowym okresie, przy uwzględnieniu weekendu oraz przebiegu postępowania likwidacyjnego, w tym oględzin pojazdu w dniu 26.07.2006 roku, nie było możliwości doprowadzenia pojazdu Honda Civic do takiego stanu, by powódka mogła odbyć podróż nad morze wraz z rodziną.

Po pierwsze, notatkę policyjną o kolizji drogowej, w której treści wymieniony był J. P. jako sprawca szkody mąż powódki otrzymał w pierwszym dniu roboczym po zdarzeniu tj. w dniu 24-.07.2006 roku (poniedziałek),i w tym samym dniu poinformował stronę pozwaną o zdarzeniu. Jak uczy doświadczenie w podobnych sprawach dokument w postaci notatki policyjnej ma duże znaczenie -gdyż wymienia z imienia i nazwiska sprawcę szkody, identyfikuje ubezpieczony pojazd, wskazuje z czyjej winy nastąpiło zdarzenie a także sposób ukarania sprawcy wypadku a ponadto poszkodowany uzyskuje informację o ubezpieczycielu do którego może skierować swoje roszczenia. Treść notatki  policyjnej jest istotna zwłaszcza wtedy, gdy uczestnicy zdarzenia nie sporządzili oświadczenia o jego przebiegu czy uszkodzeniach pojazdów. To stwierdzenie jest o tyle znamienne w kontekście zeznań powódki, która na rozprawie w dniu 23.11.2007 roku wskazała, że „pytałam policjantów czy sprawca kolizji jest ubezpieczony i gdzie, ale powiedziano mi że wszystko będzie w notatce" . Skoro zatem do poniedziałku powódka nie miała pewności u którego ubezpieczyciela posiada polisę JP., to zasadnym było oczekiwanie na notatkę policyjną i dopiero wtedy możliwe było zgłoszenie szkody a w dalszej perspektywie wyznaczenie terminu oględzin.
Po drugie, przebieg postępowania likwidacyjnego oraz materiał dowodowy zgromadzony w sprawie (m.in. zeznania pracowników ubezpieczyciela) wskazują, że nieodzownym elementem procesu likwidacji szkody są oględziny przeprowadzone przez przedstawiciela ubezpieczyciela, przed którymi poszkodowany nie powinien dokonywać w uszkodzonym pojeździe żadnych zmian, by pozwolić ubezpieczycielowi na obiektywne ustalenie zakresu uszkodzeń i tym samym wysokości szkody. O doniosłości oględzin świadczy także przedłożony przez pełnomocnika powódki wydruk z internetowej strony ubezpieczyciela, na której wyraźnie wskazano, by nie podejmować naprawy bez uprzedniego przeprowadzenia oględzin przez rzeczoznawcę ZU.  W kontekście tak stanowczego i jednocześnie zrozumiałego z punktu widzenia ewentualnych nadużyć w zakresie wyłudzania odszkodowań stanowiska ZU co do obligatoryjności oględzin powódka miała prawo by wstrzymać się z naprawą pojazdu do czasu weryfikacji zakresu uszkodzeń przez stronę pozwaną. W ocenie Sądu w sytuacji gdyby powódka podjęła naprawę pojazdu bez powiadomienia ubezpieczyciela, a co więcej, pojazdem tym (przyjmując argumentację strony pozwanej) udała się na kilkunastodniowe wczasy nad morzem to spodziewać należy się że ubezpieczyciel powziąłby uzasadnione wątpliwości skoro zdarzenie z dn.21.07.2006 roku powódka zgłosiłaby dopiero w połowie sierpnia 2006 roku, a co więcej w pewnym zakresie uszkodzenia zostałyby już usunięte. W tym kontekście wskazać należy, że oględziny przeprowadzone  w dniu 26.07.2006 roku (po których kosztorys uszkodzeń doręczono powódce w dniu następnym )nie były jedynymi oględzinami, gdyż po demontażu zewnętrznych elementów pojazdu ujawniła się konieczność kolejnych oględzin (które miały miejsce w dniu 1.08.2006 roku), gdyż pierwotny kosztorys nie obejmował wszystkich uszkodzeń. Warto w tym miejscu przywołać spójne zeznania świadka M.N biegłego J.C , którzy w sposób jednoznaczny wskazywali, że zakład naprawczy po ujawnieniu innych uszkodzeń w pojeździe jest obowiązany wezwać przedstawiciela ubezpieczyciela na kolejne oględziny, gdyż zaniechanie tego obowiązku skutkuje odmową pokrycia dodatkowych kosztów przez ubezpieczyciela. Reasumując, skoro oględziny (w rozpoznawanej sprawie przeprowadzone dwukrotnie) są nieodłącznym elementem postępowania likwidacyjnego szkodę, to ich przeprowadzenie w dniu 26.07.2006 roku a zatem niespełna dwa dni przed zaplanowanym wyjazdem nad morze, wykluczało możność doprowadzenia pojazdu do takiego stanu, by można było udać się nim w kilkusetkilometrową podróż przez cała Polskę.

Po trzecie, ubezpieczyciel pomija całkowicie kwestię sfinansowania kosztów takiej „ekspresowej" naprawy uznając jak się wydaje, że koszty te powinna ponieść najpierw powódka (bo postępowanie likwidacyjne w chwili rozpoczęcia „ekspresowej" naprawy nie byłoby nawet wszczęte) a potem ubezpieczyciel by je zwrócił. Takie postawienie problemu byłoby krzywdzące dla powódki, która pomimo uszkodzenia pojazdu (co spowodowało niewątpliwy uszczerbek w jej majątku) musiałaby jeszcze dodatkowo wyłożyć swoje oszczędności na naprawę. Mając na uwadze że kolizja drogowa miała miejsce przed zaplanowanym urlopem, z którym wiążą się zwykle większe wydatki (koszt pobytu, wyżywienie, koszt paliwa na kilkusetkilometrowej trasie, inne wydatki związane z wypoczynkiem nad morzem) a także zeznania powódki, która jako priorytet przy wydatkowaniu środków pieniężnych wskazywała odpłatne zabiegi medyczne niepełnosprawnego syna, Sąd przyjął że także z tego powodu przeprowadzenie doraźnej naprawy pojazdu powódki nie było możliwe. Zresztą znamienne jest, że powódka do chwili obecnej nie dokonała naprawy pojazdu w profesjonalnym warsztacie właśnie z uwagi na brak środków finansowych i oczekiwanie na wynik niniejszego postępowania a także to że pod koniec 2006 roku musiała zapłacić z własnych oszczędności czynsz najmu pojazdu zastępczego, który i tak płacony był na raty w kilka miesięcy po zwrocie samochodu zastępczego po powrocie z wczasów (październik i grudzień 2006 roku).

Po czwarte, gdyby nawet hipotetycznie przyjąć, że oględziny nie byłyby wymagane a powódka zdecydowałaby się na naprawę na swój koszt i bez powiadamiania ubezpieczyciela, to nie należy zapominać, że zdarzenie drogowe powodujące szkodę miało miejsce w piątkowe późne popołudnie a co za tym idzie na kolejne dwa dni przypadał weekend, co także miało niebagatelne znaczenie przy obliczaniu okresu w którym powódka mogła przynajmniej teoretycznie zlecić naprawę pojazdu. Jeżeli w ślad za wypowiedziami biegłego przyjmiemy, że minimalny technologiczny okres doprowadzenia  pojazdu do stanu pozwalającego na wyjazd nad morze wynosił 3-4 dni przy przyjęciu, że pojazd od razu i bez oczekiwania w kolejce klientów jest poddawany czynnościom naprawczym, a nadto zakres napraw  zostanie podzielony na dwa etapy z których drugi zostałby przeprowadzony po powrocie z wczasów, to -. nie sposób przyjąć, że powódka byłaby w stanie w tak krótkim czasie znaleźć warsztat, który miałby dokonać ekspresowej naprawy (quasi „prowizorycznej"), którą należałoby kontynuować po około dwóch tygodniach. Przyjmując zapatrywanie strony pozwanej doszlibyśmy do absurdu nakazując powódce, by uszkodzonym pojazdem odwiedzała kolejne warsztaty naprawcze szukając tego, w którym nie ma bieżących zamówień i który „od ręki" podjąłby się naprawy. Logiczne wydaje się natomiast że chcąc dokonać naprawy pojazdu (uszkodzonego przecież bez winy powódki) U.P  znaleźć warsztat cieszący się dobrą marką na lokalnym rynku i posiadający ustaloną renomę ; warsztaty takie, co wynika z przesłuchania M.N czy biegłego, mają preliminarz z kolejnych napraw co najmniej na tydzień naprzód i od chwili zgłoszenia standardowo upływa co najmniej kilku dni do czasu faktycznego rozpoczęcia naprawy, a poza tym dodatkowo doliczyć należy czas sprowadzenia części zamiennych.  Jedynie na marginesie należy przypomnieć także wnioski opinii biegłego, który wskazywał, że niezasadne jest dzielenie naprawy pojazdu na dwa etapy, gdyż rzeczywista naprawa powinna mieć charakter kompleksowy, chociażby dlatego że w drugim etapie należy powtórzyć niektóre prace które w pierwszym etapie („blacharskim") zostałyby przeprowadzone jedynie prowizorycznie.
Po piąte, w sytuacji gdyby powódka zdecydowała się na dzielenie naprawy i znalazła warsztat, który prace blacharskie dokonałby ekspresowo, to konsekwencją przyjęcia twierdzeń strony pozwanej byłoby to, że musiałaby udać się nad morze samochodem na którym widoczne byłyby ślady kolizji (ślady prostowanie elementów, popękany zderzak lub bez zderzaka), co skutkowałoby tym, że samochód byłby nieestetyczny. W ocenie Sądu zmuszanie powódki do jazdy nad morze z rodziną samochodem jedynie „w części" naprawionym byłoby nieuzasadnione, gdyż wiązałoby się z naturalnym dyskomfortem wobec otoczenia (innych wczasowiczów) oraz de facto wtórnym ukaraniem powódki, której nie tylko bez jej winy uszkodzono pojazd, ale takim pojazdem ma pojechać na zaplanowane 3 miesiące wcześniej dwutygodniowe wczasy, które z samej ich natury powinny być czasem wypoczynku dla całej rodziny powódki a nie obawy czy jedynie „prowizorycznie" naprawiony samochód chociażby od strony technicznej sprosta kilkusetkilometrowej trasie na odcinku Ładna - Pogorzelica - Tarnów. Ponadto jak zauważył biegły „prowizoryczna" naprawa mogłaby co prawda przywrócić czynności bagażnika w zakresie jego otwierania i zamykania, co jednakże nie dawałoby (bez kompleksowej naprawy) gwarancji jego szczelności, co skutkować mogłoby zamoczeniem lub zniszczeniem rzeczy znajdujących się w bagażniku.
Po szóste, Sąd wykluczył by nawet teoretycznie tą „prowizoryczną" naprawę blacharską mógł w krótkim okresie od zdarzenia drogowego do czasu wyjazdu nad morze mógł przeprowadzić samodzielnie mąż powódki Janusz P., który po niekorzystnym zakończeniu postępowania likwidacyjnego systemem gospodarczym dokonać części napraw w pojeździe. Przede wszystkim pamiętać należy, że mąż powódki musiałby już wtedy mieć dostęp do profesjonalnych urządzeń naprawczych (biegły wykluczył naprawę w „warunkach domowych"), a nadto z zeznań Janusza P. składanych w toku rozprawy z dnia 24.10.2007 roku wynikało że koniec lipca 2006 roku był dla męża powódki „gorącym" okresem w pracy, gdyż był to czas przed urlopem. Ponadto, nie sposób jest pominąć milczeniem tego, że poza obowiązkami pracowniczymi na mężu powódki ciąży także obowiązek pieczy nad niepełnosprawnym synem, co wiąże się z poświęcaniem wolnego czasu do ; dowożenie dziecka na rehabilitację w Tarnowie, a w dniu 26.07.2006 roku U. i J. P. pojechali do szpitala w K.- P. Niezależnie od powyższego odrzucić należy także pogląd, że powódka dysponować mogła drugim pojazdem marki Ford Fiesta, gdyż z zeznań powódki i J .P. wynikało że pojazd ten nie nadawał się do jazdy na długiej trasie, gdyż alternator nie  pracował prawidłowo, gdyż nie ładował baterii w czasie jazdy. Mając powyższe na uwadze Sąd przyjął że koszty wynajmu samochodów zastępczych w okresie od 24.07.2006-11.08.2006 roku (łącznie 19 dni) pozostawały w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem powodującym szkodę i w związku z tym obciążają ubezpieczyciela w całości, co skutkowało zasądzeniem kwoty 2.732,80 złotych jako równowartości kosztów wynajmu za okres 14 dni (14 X 195,20 zł), których pokrycia ubezpieczyciel wcześniej odmówił. Nieznacznej korekty wymagało określenie dnia naliczania odsetek, gdyż wskazana w pozwie data 17.08.2006 roku była wadliwa, mając na uwadze że roszczenie z tytułu najmu pojazdu zastępczego wpłynęło do ubezpieczyciela w dniu 14.08.2006 roku. W tym przypadku w ocenie Sądu zastosowanie powinien mieć art.14 ust.2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych gdyż obiektywnie należy stwierdzić, że strona pozwana miała prawo do weryfikacji zasadności poniesionych kosztów, zwłaszcza że prima facie przedłożone dokumenty wskazywały raczej za zawarciem umowy użyczenia. Skoro ubezpieczyciel w piśmie z dnia 23.10.2006 roku uznał, że roszczenie powódki nie zasługuje na uwzględnienie to tym samym przyjąć należy, że posiadał w tym dniu pełną dokumentację i wiedzę pozwalającą na podjęcie w tym zakresie decyzji odmownej i w związku z tym właśnie od tej daty Sąd przyznał powódce ustawowe odsetki oddalając dalej idące roszczenie odsetkowe.
Orzeczenie w przedmiocie rozliczenia kosztów postępowania znajdowało oparcie w treści art.98 k.p.c., który statuuje zasadę odpowiedzialności za wynik postępowania. Pomijając niewielką korektę w zakresie żądania zasądzenia odsetek Sąd przyjął, że strona pozwana przegrała proces w całości, co wiązało się z obowiązkiem zwrotu na rzecz powódki poniesionych przez nią kosztów postępowania. Na kwotę 2.151,30 złotych złożyły się: 399,00 złotych (opłata sądowa od pozwu), 1.200 złotych (wynagrodzenie pełnomocnika procesowego ustalone na poziomie stawki minimalnej określonej w rozporządzeniu taryfowym), 17 złotych (opłata skarbowa od pełnomocnictwa procesowego) oraz 535,30 złotych (wykorzystana część zaliczki wpłaconej przez powódkę na koszt wynagrodzenia biegłego, przy uwzględnieniu wykorzystanej na ten cel w całości zaliczki w kwocie 600 złotych wpłaconej przez stronę pozwaną). Ponadto po uprawomocnieniu się orzeczenia z urzędu zwrócona zostanie powódce niewykorzystana część zaliczki w kwocie 64,70 złotych
(art.80 ust. u.k.s.o).

Informacje prasowe z rynku

06.01.2009 - Ubezpieczenia majątkowe

Kiedy wypowiedzenie OC komunikacyjnego skuteczne?

czytaj więcej



06.01.2009 - Ubezpieczenia na życie

Bliżej siebie polisa ubezpieczenia na życie i polisa na tzw. dożycie

czytaj więcej



06.01.2009 - Zabezpieczenie emerytalne

ZUS przygotowany do wypłaty okresowych emerytur kapitałowych

czytaj więcej




Współpraca międzynarodowa Bieżące prace parlamentu