Jeżeli naprawy samochodu uszkodzonego w wypadku komunikacyjnym dokonał sam poszkodowany, to w ramach odszkodowania z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC należy mu się nie tylko zwrot poczynionych przez niego przy tej naprawie nakładów, ale i zwrot robocizny z uwzględnieniem przyjętych, z reguły w miejscu zamieszkania (Niemczech), stawek robocizny za tego rodzaju usługi.
Dnia 23 lutego 1994 r. w kolizji pojazdów na terenie kraju doszło do uszkodzenia samochodu powoda. Posiadacz samochodu wyrządzającego tę szkodę był ubezpieczony w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC w pozwanym Towarzystwie Ubezpieczeniowym "S." SA w W. Towarzystwo to wypłaciło powodowi, obywatelowi niemieckiemu, odszkodowanie za uszkodzony samochód w wysokości 3.126,36 zł.
Sąd Wojewódzki w Poznaniu wyrokiem z dnia 7 stycznia 1997 r. oddalił apelację powoda od wyroku Sądu Rejonowego w Lesznie, którym oddalono żądanie zasądzenia od pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeniowego na rzecz powoda 6.362,8 zł tytułem dalszego odszkodowania. Sądy niższych instancji przyjęły bowiem, że wypłacona powodowi suma pieniężna pokrywa koszt restytucji naturalnej jego samochodu. Innymi słowy, rekompensuje poniesioną przez niego szkodę.
Wymieniony wyrok Sądu Wojewódzkiego powód zaskarżył kasacją. Zarzucając pogwałcenie prawa procesowego, mające polegać na naruszeniu art. 232, 233 § 1 i art. 217 § 1 kpc przez odmówienie, według użytego sformułowania, "opinii niemieckiej" waloru dowodu oraz naruszenie art. 363 § 1 kc w związku z art. 361 kc przez ich błędną wykładnię, skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa, bądź jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarżący upatruje podstawy kasacyjnej, przewidzianej w art. 3931 pkt 2 kpc, w pominięciu przez Sądy niższych instancji dowodu z "opinii niemieckiej".
Kodeks postępowania cywilnego nie zna dowodu z pozasądowych oświadczeń znawców. Nie mogła przeto być traktowana jako dowód w procesie, tak jak tego chciałby skarżący, ekspertyza niemieckiego specjalisty, sporządzona na piśmie na polecenie skarżącego, i złożona do akt sądowych. Dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, tak jak każdego innego dowodu, należy do sądu orzekającego, przy czym w postanowieniu o dopuszczeniu dowodu sąd obowiązany jest między innymi oznaczyć fakty, które mają być stwierdzone dopuszczonym środkiem dowodowym. Ponadto, dopuszczenie dowodu z opinii biegłego wymaga podjęcia przez sąd decyzji co do liczby biegłych i ich wyboru, a ta może zapaść dopiero po wysłuchaniu wniosków obu stron w tym przedmiocie (art. 278-279 kpc; por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 29 września 1956 r. 3 CR 121/56 OSN 1958/I, poz. 16). A zatem, złożona przez skarżącego ekspertyza stanowiła tylko wyjaśnienie, oparte na wiedzy specjalistycznej, stanowiska skarżącego w sprawie.
W tym stanie rzeczy, skoro omawiana ekspertyza nie stanowiła dowodu w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego, to jej pominięcie, przy ocenie w ramach art. 233 § 1 kpc, wbrew odmiennemu zarzutowi skarżącego, nie mogło stanowić pogwałcenia tego przepisu. Wręcz odwrotnie, oparcie orzeczenia na tej ekspertyzie stanowiłoby uchybienie temuż przepisowi mogące być podstawą apelacji czy też kasacji.
Idąc dalej tym tropem rozumowania, należy skonstatować, że jeżeli istotnie zachodziłaby potrzeba stwierdzenia okoliczności objętych wielokrotnie powoływaną ekspertyzą, to sądy niższych instancji powinny, według wskazanych zasad, dopuścić na te okoliczności na wniosek powoda dowód z opinii biegłego. O ile jednak, te sądy wskutek - błędnej, jak tego chce skarżący - wykładni przepisów prawa materialnego uznałyby, że nie ma potrzeby ich badania, to naruszyłyby przez to nie art. 217 § 1 i 232 kpc, lecz przepisy prawa materialnego.
Skarżący jednakowoż pomija, że wniosek dowodowy, na który się powołuje, nie zmierzał do stwierdzenia kosztów robocizny przy naprawie samochodu powoda na terenie Niemiec. Niepodobna dopatrzyć się tego w jego treści. Został on bowiem ostatecznie sformułowany w sposób następujący: "pełnomocnik powoda (...) wnosi o powołanie biegłego z dziedziny motoryzacji na okoliczność wartości samochodu powoda przed wypadkiem według cen z rynku niemieckiego".
Skarżący, opierając się na teoretycznym wyliczeniu niemieckiego znawcy kosztu naprawy jego samochodu na terenie Niemiec ("opinii niemieckiej") przyjmuje, zgodnie z tym wyliczeniem, wysokość poniesionej szkody. Naruszenia zaś art. 361 i art. 363 § 1 kc upatruje w obniżeniu na jego niekorzyść, o dochodzoną pozwem kwotę, sumy pieniężnej pokrywającej ten koszt. Chodzi zasadniczo o korektę na jego niekorzyść przyjętych w tej ekspertyzie kosztów robocizny.
Przechodząc do rozważenia zakresu odpowiedzialności pozwanego Towarzystwa na wstępie należy wskazać, że dla ustalenia odszkodowania wypłacanego z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC właściwe są przepisy kodeksu cywilnego dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej. W świetle przepisów kodeksu cywilnego zasadą jest, że naprawienie szkody obejmuje straty, jakie poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (art. 361 § 2 kc). Polega ono, według wyboru poszkodowanego, albo na przywróceniu do stanu poprzedniego, albo też na rekompensacie pieniężnej. Gdyby jednak przywrócenie do stanu poprzedniego było niemożliwe albo pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ograniczałoby się do świadczenia pieniężnego (art. 363 § 1 kc). Ta ogólna reguła doznaje - w stosunku do skarżącego, poszkodowanego w wypadku komunikacyjnym - pewnego ograniczenia, gdyż pozwane Towarzystwo Ubezpieczeniowe jest zobowiązane w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej wynikającej z obowiązkowego ubezpieczenia OC jedynie do wypłaty odszkodowania pieniężnego.
Skarżący wybrał świadczenie polegające na przywróceniu uszkodzonego samochodu do stanu poprzedniego (naprawienie uszkodzonego samochodu). Pozwany przeto, w myśl art. 363 § 1 kc i art. 361 § 2 kc, zobowiązany jest mu zwrócić poniesione na naprawę tego samochodu wszelkie ekonomicznie uzasadnione wydatki.
Naprawy samochodu skarżący dokonał sam z udziałem kolegów. Zgodzić się z poglądem kasacji można jedynie o tyle, o ile twierdzi, że jeżeli naprawy dokonał sam poszkodowany, to należy mu się nie tylko zwrot poczynionych przez niego przy tej naprawie nakładów, ale i zwrot robocizny z uwzględnieniem przyjętych, z reguły w miejscu zamieszkania (w Niemczech), stawek robocizny za tego rodzaju usługi. Uszło jednakże uwagi skarżącego, że stawki robocizny w poszczególnych zakładach naprawczych są zróżnicowane, a ponadto, że kalkulacja tych stawek w tych zakładach uwzględnia obciążenia, których on nie poniósł. Zatem aprobowanie przez Sądy niższych instancji, przy ocenie zakresu poniesionej przez skarżącego szkody, ich korekty dokonanej przez pozwane Towarzystwo, nie uchybia wskazanym art. 363 § 1 kc i art. 361 § 2 kc.
Niepodobna zgodzić się ze stanowiskiem skarżącego dotyczącym obniżenia wskutek wypadku wartości sprzedażnej (handlowej) jego samochodu. Otóż, skarżący nie wykazał, a nawet w toku postępowania nie zmierzał, poprzez naprowadzenie stosownych dowodów, do wykazania, że w wyniku przeprowadzonej przezeń naprawy jego samochód nie został przywrócony do stanu pierwotnego (poprzedniego). Warto zaś wskazać, że technologia naprawy uszkodzonego samochodu jest dziś tak rozwinięta, że naprawa takiego pojazdu może być dokonana w taki sposób, aby jego wartość nie została obniżona. W szczególności, gdy, jak w sprawie, uszkodzenia samochodu skarżącego były, co on sam przyznaje, niewielkie.
Z tych względów Sąd Najwyższy w oparciu o art. 39312 kpc orzekł, jak w wyroku.