Jeżeli zakład produkcyjny emitujący szkodliwe pyły i związki zastosował wszelkie dostępne środki neutralizujące te emisje, a osoba władająca gruntem położonym w zasięgu emisyjnego oddziaływania zakładu - mimo dokonania ze swej strony czynności agrotechnicznych w celu zneutralizowania zanieczyszczeń - doznała szkód w zbiorach, to odpowiedzialność odszkodowawcza zakładu produkcyjnego obejmuje w zasadzie pełną wysokość szkody.
Odszkodowanie to jednak może być ograniczone na podstawie art. 362 k.c. w sytuacji, gdy osoba władająca gruntem zaniedbała działalności zmierzającej do minimalizacji szkody.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Stanisława M. przeciwko Hucie Szkła "W". w W. o odszkodowanie na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Powiatowego w Wałbrzychu z dnia 30 marca 1973 r.,
uchylił zaskarżony wyrok Sądu Powiatowego w Wałbrzychu i sprawę przekazał temu Sądowi do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o obowiązku uiszczenia opłaty sądowej należnej od rewizji nadzwyczajnej.
Powód Stanisław M. domagał się zasądzenia od pozwanej Huty Szkła w W. kwoty 60.648 zł, podając, że jest właścicielem ogrodu owocowego położonego w zasięgu szkodliwego emisyjnego oddziaływania Huty, wskutek czego doznaje szkód w zbiorach w przeciętnej wysokości 15.162 zł rocznie, co za okres pięciu lat stanowi kwotę dochodzoną pozwem. Biegły wyliczył szkodę na łączną kwotę 56.080 zł i do tej wysokości powód ograniczył powództwo.
Sąd Powiatowy w Wałbrzychu wyrokiem z dnia 30.III.1973 r. uwzględnił powództwo i zasądził dochodzoną kwotę wraz z odsetkami i kosztami procesu, pominąwszy zarzut przedawnienia, zgłoszony w odpowiedzi na pozew, co do okresu powyżej trzech lat. Ustalił, że szkoda powstała w związku z działalnością produkcyjną pozwanej Huty, a co do wysokości szkody oparł się wyłącznie na opinii biegłego. Wyrok ten uprawomocnił się wobec niezaskarżenia go przez żadną ze stron.
Minister Sprawiedliwości zaskarżył ten wyrok rewizją nadzwyczajną zarzucając mu naruszenie interesu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jak również rażące naruszenie przepisów art. 3 § 2, art. 4 i 316 k.p.c. oraz art. 435 § 1 i art. 442 § 1 k.c. w związku z art. 117 § 3 k.c. Skarżący wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Powiatowemu w Wałbrzychu. Naruszenie interesu PRL skarżący upatruje w uszczupleniu mienia społecznego bez należytej do tego podstawy. Rażące naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego wynika z faktu, że Sąd Powiatowy uchybił obowiązkowi wszechstronnego zbadania istotnych okoliczności sprawy i zapewnienia należytej ochrony własności społecznej. Postępowanie dowodowe Sąd ograniczył tylko do opinii biegłego, wyliczającej wysokość dochodzonej szkody na podstawie założeń teoretycznych, i nie ustosunkował się do niej, chociaż wyliczenie wskazywało, jakoby w latach 1968-1972 powód nie uzyskał w ogóle żadnych zbiorów. Sąd nie ustosunkował się również do zarzutów pozwanego, podnoszonych w odpowiedzi na pozew. Uwzględnienie powództwa nastąpiło także z rażącym naruszeniem przepisu art. 442 § 1 k.c.
Rewizja nadzwyczajna jest uzasadniona.
Sąd Powiatowy, rozstrzygając o spornym stosunku między stronami, oparł swoje rozstrzygnięcie wyłącznie na twierdzeniach procesowych strony powodowej i na opinii biegłego. Ponieważ sprawa dotyczy przemysłowych oddziaływań na dewastację naturalnego środowiska człowieka, okoliczność ta nakłada na Sąd obowiązek wszechstronnego zbadania spornych okoliczności. Opinia biegłego, teoretycznie wyliczająca powstałą szkodę w owocach, uprawach, warzywach i kwiatach, nie powinna być wystarczająca do wykazania wysokości szkody, jeśli biegły nie wypowiedział się co do tego, czy jedyną przyczyną szkód są szkodliwe emisje wydzielane przez pozwaną Hutę. Biegły nie wypowiedział się także co do tego, czy lokalny układ przyrodniczy nie może zneutralizować w pewnym stopniu zanieczyszczeń, jak również czy specjalne zabiegi agrotechniczne i odżywcze mogłyby wyłączyć ujemne oddziaływanie na rośliny. Brak wyjaśnienia tych okoliczności podważa w sposób istotny opinię biegłego. Prowadzenie działalności przemysłowej w nowych warunkach ustrojowych, a więc w warunkach uspołecznienia niemal całego majątku narodowego, leży w interesie społecznym. Ta okoliczność zobowiązuje prowadzące działalność produkcyjną przedsiębiorstwa do tego, aby ich emisje nie wyrządzały szkody, między innymi przez stosowanie urządzeń ochronnych. Właściciele nieruchomości, na które są kierowane szkodliwe emisje, mają również obowiązek podejmowania różnorakich zabiegów zmierzających do tego, aby koncentracja czy też natężenie oddziaływań były najmniej szkodliwe.
Niezależnie od powyższego uchybienia wyliczenie wysokości szkody i jej okres budzą poważne wątpliwości. Sąd bowiem nie wyjaśnił kwestii zebranych przez powoda pożytków naturalnych, których wartość podlegałaby odliczeniu od wartości plonów uzyskanych wówczas, gdyby ogród znajdował się poza sferą zagrożenia. Wyliczenie szkód za poszczególne lata w zbliżonej wysokości stanowi rażące naruszenie przepisu art. 361 k.c., skoro wiadomo na podstawie zasad doświadczenia życiowego, że pożytki z gleby, krzewów i drzew zależą od wielu czynników i różnie kształtują się w poszczególnych latach.
Słusznie również rewizja nadzwyczajna podnosi, że uwzględnienie powództwa za okres pięcioletni pozostaje w sprzeczności z przepisem art. 442 § 1 k.c., według którego roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia.
Prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga zatem ustalenia rzeczywistej szkody oraz ustalenia, czy jest ona następstwem bezskuteczności podejmowanych przez obie strony środków zaradczych.
Jeżeli uzupełniające postępowanie dowodowe wykaże, że zakład emitujący szkodliwe pyły i związki zastosował wszelkie dostępne środki ochronne, a powód - mimo podejmowania czynności agrotechnicznych mających na celu zneutralizowanie zanieczyszczeń - doznał szkód, uzasadnione będzie zasądzenie odszkodowania w pełnej wysokości szkody.
Uchybienie obowiązkom minimalizacji szkody przez obie strony będzie miało wpływ na stosowne obniżenie odszkodowania. Podstawą prawną ograniczenia wysokości odszkodowania po stronie odpowiedzialnego będą zasady współżycia społecznego, które mogą stanowić taką podstawę ze względu na okoliczności związane z działalnością przedsiębiorstwa. Prowadzenie bowiem działalności produkcyjnej leży w ogólnym interesie społecznym, ze względu na konieczność zaspokajania potrzeb społeczeństwa. Trudności techniczne w realizacji eliminacji zanieczyszczeń nie mogą też prowadzić do sytuacji, w której sumy odszkodowań wypłacanych przez emitujące przedsiębiorstwo zmuszą je do kalkulacji, co się bardziej opłaca z punktu widzenia ogólnego interesu społecznego: czy prowadzenie działalności produkcyjnej i płacenie pełnych wysokich odszkodowań, czy też zaniechanie produkcji. Przyjęcie każdego z tych alternatywnych rozwiązań jest niemożliwe w warunkach uspołecznienia środków produkcji i gospodarki planowej, która służy materialnemu i kulturalnemu zaspokajaniu stale rosnących potrzeb społeczeństwa socjalistycznego. Dlatego skoro korzyści z produkcji odnosi całe społeczeństwo, to ujemne jej następstwa muszą być rozkładane, według zasad współżycia społecznego, na szerszy ogół poszkodowanych, zwłaszcza że z własnością wiążą się nie tylko uprawnienia, ale również i obowiązki.
Zaniedbanie poszkodowanego w podejmowaniu kroków zmierzających do zneutralizowania wpływu szkodliwych emisji na jego mienie uzasadnia obniżenie odszkodowania na podstawie przepisu art. 362 k.c.
Mając to na uwadze, Sąd Najwyższy na podstawie art. 422 § 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji.