W myśl treści art. 436 § 2 zd. 1 kc w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sil przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych.
Powodowie Kazimierz D. i Jan K. pozwem z dnia 7 maja 2007r. wnieśli przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń o zasądzenie na rzecz każdego z nich po 20.000 zł tytułem odszkodowania za zniszczony samochód wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 19 kwietnia 2007r. do dnia zapłaty.
W uzasadnieniu wskazali, że w dniu 9 września 2006r. miał miejsce wypadek samochodowy w wyniku którego uległ zniszczeniu samochód stanowiący własność powodów a prowadzony przez powoda Kazimierza D. Sprawca wypadku Kazimierz M. prowadząc swój pojazd - samochód marki Rover nie udzielił pierwszeństwa przejazdu jadącemu drogą główną powodowi czym zmusił powoda do ucieczki z głównego pasa drogi na skutek czego powód uderzył czołowo w stojące na prawym poboczu drzewo. Na skutek wypadku samochód powodów uległ doszczętnemu zniszczeniu. Pojazd w dniu zdarzenia był wart rynkowo 46.000 zł zaś pozwany poinformował powodów, że wartość pojazdu po wypadku (wartość wraku) wynosi 6.600 zł, toteż powodowie dochodzą różnicy miedzy wartością rynkową zniszczonego pojazdu bezpośrednio przed wypadkiem a wartością rynkową wraku. W niniejszej sprawie nie doszło do zderzenia tych pojazdów, bo pojazd kierowany przez powoda zdążył uciec z drogi przed pojazdem kierowanym, przez sprawcę wypadku, tak więc pozwany ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Nie ma więc znaczenia czy sprawca zdarzeni ponosi winę za spowodowanie wypadku. Przedmiotowa szkoda została pozwanemu zgłoszona pismem z dnia 17 marca 2007r. Skoro świadczenie ubezpieczeniowe powinno być wypłacone w terminie 30 dni licząc od dnia zgłoszenia wypadku ubezpieczeniowego to powodowie wnoszą o przyznanie im odsetek ustawowych za opóźnienie liczone od dochodzonych niniejszym pozwem kwot od dnia 19 kwietnia 2007r. do dnia zapłaty.
Wyrokiem zaocznym z dnia 26 czerwca 2007r. tut. Sąd zasadził od pozwanego na rzecz powoda Kazimierza D. kwotę 20.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 19.04.2007r. do dnia zapłaty, zasadził od pozwanego na rzecz powoda Jana K. kwotę 20.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 19. 04. 2007r. do dnia zapłaty, zasądził od pozwanego solidarnie na rzecz powodów 4.430 zł tytułem kosztów procesu oraz wyrokowi nadał rygor natychmiastowej wykonalności.
W sprzeciwie od wyroku zaocznego pełnomocnik pozwanego wniósł o oddalenie powództwa.
W uzasadnieniu wskazał, że do szkody doszło z wyłącznej winy kierującego pojazdem marki Toyota powoda Kazimierza D. Wskazany sprawca szkody kierujący samochodem marki Rover został uniewinniony od zarzucanego mu czynu tj. zajechania drogi powodowi Kazimierzowi D.. Nadto pełnomocnik pozwanego zakwestionował wysokość dochodzonych roszczeń
Sąd ustalił, co następuje:
Powodowie są współwłaścicielami samochodu marki Toyota, rok produkcji 1998, pojemność silnika 2.982 ccm każdy w 1/2 części, prowadząc oboje spółkę cywilną.
W dniu 09 września 2006r. około godziny 15.30 w miejscowości K. na drodze prowadzącej z Ł. do T. miała miejsce kolizja drogowa z udziałem pojazdu powodów prowadzonego przez powoda Kazimierza D. Tego dnia powód jechał jak zwykle do pracy. Jechał drogą główną prostym odcinkiem jezdni w miejscowości K. poruszając się z prędkością między 70 - 80 km/h. Z terenu posesji nr 1 znajdującej się na tym obszarze zabudowanym wyjeżdżał pojazd marki Rover kierowany przez Kazimierza M. nie ustępując pierwszeństwa jadącemu drogą główną powodowi. Wyjazd z tej posesji jest obsadzony żywopłotem więc kierujący Roverem wyjeżdżając z tego siedliska przekroczył krawędź jezdni około 0,5 - 1 metra by wykonać manewr włączenia się do ruchu. Kierowca Rovera przy tym wyjeżdżając nie patrzył w swoją prawą stronę czyli w stronę jadącego powoda lecz w swoją lewą stronę. Widoczności przy tym wyjeździe z tej posesji jest słaba gdyż przed wjazdem do posesji rosną drzewa podobnie jak i po przeciwnej stronie a miedzy nimi uformowane są krzaki w kształcie kuł i cięty żywopłot. Droga, którą jechał powód była wąska (4,5 metra) i obsadzona liściastymi jesionami a korzenie drzew unoszą asfalt po bokach. W chwili zdarzenia panowały dobre warunki atmosferyczne.
Kazimierz M. kierujący samochodem Rover zatrzymał pojazd poza krawędzią jezdni. Powód znajdując się w okolicach 22 metrów przed wyjazdem z posesji nr 1 widząc ruch pojazdu Rover, rozpoczął reagowanie na zaistniałą sytuację w ten sposób,, że wykonał manewr unikowego zjazdu w swoją prawą stronę z głównego pasa drogi, zjechał na pobocze i uderzył czołowo w stojące na prawym poboczu drzewo. W wyniku tego zdarzenia doszczętnemu zniszczeniu uległ samochód prowadzony przez powoda Kazimierza D., on zaś sam doznał obrażeń ciała. Bezpośrednio po zdarzeniu nadjechał świadek Maciej P. Zobaczył rozbity samochód powoda stojący tuż przy drzewie i wokół stojących ludzi, którzy przepraszali powoda, że gdyby nie wyjechali z drogi to by do zdarzenia nie doszło. Samochód zaś marki Rover stał przy drodze przy wyjeździe z posesji. Maciej P. zadzwonił po pogotowie.
Kierowca samochodu Rover Kazimierz M. nie zachowując należytej ostrożności swoim wyjazdem na drogę główną doprowadził do powstania zagrożenia i skutków reakcji obronnej powoda. Na skutek wyjechania przez niego z posesji i reakcji unikowego skrętu w prawo przez powoda pojazdy te nie zetknęły się ani nie zderzyły się. Gdyby zaś doszło do wzajemnego kontaktu obu pojazdów to doszłoby do zaistnienia znacznych obrażeń kierowcy i pasażera Rovera z jej zejściem śmiertelnym włącznie w wyniku prawdopodobieństwa uderzenia głowy w słupek środkowy samochodu.
Pojazd kierowany przez powoda w dniu zdarzenia przedstawiał wartość 34.800 zł.
Wyrokiem Sądu Rejonowego w Wągrowcu VI Wydział Grodzki Kazimierz M. został uniewinniony od zarzucanego mu czynu polegającego na naruszeniu zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym - nie udzieleniu pierwszeństwa pojazdu jadącemu drogą główną pojazdowi Toyota kierowanemu przez Kazimierza D. doprowadzając do zjechania z drogi i uderzenia w drzewo i stworzenia w ten sposób zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Powód Kazimierz D. ma 45 lat, z zawodu jest rolnikiem, prowadzi działalność gospodarczą a jego roczny dochód to kwota 80.000 zł. Na utrzymaniu ma dwoje studiujących dzieci w wieku 24 i 22 lata.
Na przymiot wiarygodności zasługiwały zeznania świadka Macieja P., który w sposób spontaniczny i klarowny opisał sytuację i okoliczności, w jakich zastał powoda tuż po przedmiotowej kolizji. Zeznania te są spójne, logiczne i korespondują z zeznaniami samego powoda Kazimierza D. choć istotnych faktów do sprawy nie wnoszą bowiem świadek wiele rzeczy i okoliczności nie pamiętał.
Sąd dał wiarę zeznaniom powoda Kazimierza D. w przeważającej części albowiem są one wyczerpujące, spójne, logiczne, potwierdzone złożonymi do akt sprawy dokumentami. Powód w toku całego procesu w sposób przekonywający i konsekwentny przedstawiał okoliczności zdarzenia. Nie sposób jednak dać wiary zeznaniom powoda w tej części gdy powód podawał, że nie pamięta z jaką szybkością jechał w dniu zdarzenia. Twierdzenie to jest niezgodne choćby z zasadami doświadczenia życiowego a jak pokazała opinia biegłego - także z rzeczywistym stanem rzeczy.
Na przymiot wiarygodności zasługuje opinia biegłego sądowego Zbigniewa K. z dziedziny techniki samochodowej ruchu drogowego i odtwarzania przebiegu wypadków i kolizji drogowych albowiem stanowi jasną i precyzyjną odpowiedź na tezę dowodową przedstawioną przez Sąd biegłemu. Ekspertyza biegłego jest przy tym kompletna i logiczna i należycie uzasadniona a wnioski swoje biegły należycie uzasadnił. Biegły dokonał szczegółowej analizy zdarzenia, ustalił prędkość poruszania się pojazdu powodów i należycie swe wnioski uzasadnił. Stan faktyczny między stronami był niesporny, jedynie, z tych zgodnych faktów każda ze stron wyciągała inne skutki prawne. Sąd dał wiarę wszystkim dokumentom zgromadzonym w sprawie albowiem nie budzą one wątpliwości Sądu, zostały sporządzone przez uprawnione osoby, w granicach ich kompetencji, nadto nie były kwestionowane przez żadną ze stron, a Sąd nie znalazł podstaw, by uczynić to z urzędu.
Na rozprawie w dniu 17. 04. 2008r. Sąd oddalił wniosek pełnomocnika pozwanego o wydanie przez biegłego opinii uzupełniającej w zakresie określenia kto jest sprawcą wypadku drogowego, a który z uczestników zdarzenia przyczynił się do jego powstania bowiem okoliczności te zostały w dostateczny i pełny sposób podane, wyjaśnione i uzasadnione przez biegłego, który wskazał na sekwencję zdarzeń jakie miały miejsce w dniu kolizji a nadto analizę zachowania poszczególnych uczestników zaś ocena prawna tych okoliczności należała do Sądu.
Na rozprawie w dniu 17. 04. 20084. Sąd pominął dowód z przesłuchania powoda Jana K. bowiem powód wezwany do osobistego stawiennictwa właśnie pod rygorem pominięcia dowodu z zeznań nie stawił się a jego przesłuchania było dla wyjaśnienia sprawy zbędne gdyż wszystkie dowody zostały w sprawie przeprowadzone.
Sąd zważył, co następuje:
Powództwo okazało się częściowo zasadne.
Podstawą prawną dochodzonego roszczenia jest przepis art. 435§ 1 kc w zw. z art. 436 § 1 kc oraz w zw. z art. 805 § 1 kc. Zgodnie treścią art. 435 §1 kc w zw. z art. 436§ 1 kc samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu wyrządzona komukolwiek przez ruch tego pojazdu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.
W myśl natomiast treści art. 436 § 2 zd. 1 kc w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sil przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych.
Zgodnie natomiast z dyspozycją art. 805 § 1 kc przez umowę ubezpieczenia zakład ubezpieczeń zobowiązuje się spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę.
Spór miedzy stronami rozpoczynał się już od samej zasady na jakiej odpowiadać miałby pozwany. Powód podnosił że powinna to być zasada ryzyka, zaś pozwany - że zasada winy. Na zasadzie winy odpowiada zawsze kierowca pojazdu mechanicznego, który nie jest jego posiadaczem. Nadto, w niektórych przypadkach posiadacz pojazdu mechanicznego odpowiada na zasadach ogólnych (zasadzie winy). Przepis art. 436 § 2 k.c. przewiduje odpowiedzialność posiadacza pojazdu mechanicznego na zasadzie winy w dwóch przypadkach: w razie zderzenia się pojazdów mechanicznych oraz przy przewozie z grzeczności. Wprowadzenie zasady winy do odpowiedzialności posiadaczy pojazdów mechanicznych podyktowane jest tym, że w wypadku zderzenia się mechanicznych samochodu stwarzający niebezpieczeństwo dla otoczenia nie powinien korzystać z ochrony, jaką art. 436 § 1 k.c. zapewnia osobom, które poniosły szkodę wskutek ruchu innego samochodu. Zaostrzone odpowiedzialności obu posiadaczy znoszą się w ich wzajemnych stosunkach. W razie zderzenia pojazdów każdy z posiadaczy powinien częściowo ponosić ryzyko szczególnego niebezpieczeństwa, jakie sam stwarza dla otoczenia. Dlatego posiadacz pojazdu może żądać naprawienia szkody tylko w razie wykazania winy drugiej strony. Jednakże podkreślenia wymaga, że wyłączenie zasady ryzyka znajduje zastosowanie tylko w razie zderzenia się pojazdów mechanicznych. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego z dnia 02 stycznia 1976r. zderzeniem pojazdów mechanicznych w rozumieniu art. 436 § 2 k.c. jest każde - bez względu na jego przyczynę - zetknięcie się tych pojazdów w ruchu (por. wyrok Sądu Najwyższego III CZP 79/75, OSNC 1976/7 - 8/ 155). Powszechnie przyjmuje się, że pojazd jest w ruchu od momentu włączenia silnika do chwili, kiedy jazda została zakończona wskutek osiągnięcia miejsca przeznaczenia lub planowanej przerwy w drodze. Nie ulega wątpliwości, że pojazd powodów był w ruchu i że nie zetknął się z pojazdem uczestnika zdarzenia Kazimierza M. A więc obowiązuje tu zasada ryzyka przyjmując za orzecznictwem Sądu Najwyższego bardzo ścisłe i dosłowne rozumienie słowa „zderzenie się".
Kodeks cywilny wprowadza bardzo surową odpowiedzialność posiadacza mechanicznego środka komunikacji za szkody wyrządzone przez ruch tych pojazdów. Mimo, że zasadą naczelną odpowiedzialności w dziedzinie czynów niedozwolonych jest wina, to jednak odpowiedzialność posiadacza pojazdu mechanicznego za szkody wyrządzone ruchem tych pojazdów oparta została na zasadzie ryzyka. Jest to odpowiedzialność „za sam skutek" zdarzenia powodującego szkodę. Oznacza to, że dla powstania odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu nie ma znaczenia czy czyn był przez niego zawiniony. Uzasadnieniem dla tak zaostrzonej odpowiedzialności jest zagrożenia dla otoczenia, jakie niesie ze sobą samo używanie pojazdów mechanicznych. Wina nie stanowi tu więc przesłanki powstania obowiązku naprawienia szkody. Posiadacz pojazdu mechanicznego nie uwolni się od odpowiedzialności nawet wtedy, gdy nie będzie można mu przypisać winy. Rozwiązanie takie korzystne jest dla poszkodowanego - powodów, bowiem to pozwany chcąc uwolnić się od odpowiedzialności musiał w niniejszym procesie udowodnić jedną z trzech okoliczności egzoneracyjnych, tj: 1) wyłączną winę poszkodowanego, 2) wyłączną winę osoby trzeciej, za która posiadacz pojazdu mechanicznego nie ponosi odpowiedzialności, 3) siłę wyższą.
Jak wskazano wyżej jedną z okoliczności egzoneracyjnych jest wyłączna wina poszkodowanego. Dlatego też, jeżeli wyłączną przyczyną szkody było zawinione działanie poszkodowanego to odpowiedzialność wobec niego zostaje wyłączona. Zgodnie z przepisem art.435 § 1 k.c. posiadacz pojazdu zostaje zwolniony od odpowiedzialności, gdy szkoda nastąpiła ,,wyłącznie z winy poszkodowanego”. Szkoda będąca następstwem wypadku samochodowego jest wynikiem wielu przyczyn. Odpowiedzialność posiadacza pojazdu będzie wyłączona, jeżeli wina poszkodowanego jest tak poważna, ze według zasad nauki i doświadczenia życiowego tylko ona może być brana pod uwagę absorbuje inne okoliczności sprawy. Dlatego też w niniejszej sprawie Sąd dokonał oceny zachowania się powoda z punktu widzenia uchybień, a więc ciężaru gatunkowego jego zachowania opierając się na treści art. 362 kc to jest przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody. Następnie, analizując te wszystkie przyczyny wypadku - wyjazd przez uczestnika kolizji Kazimierza M. z posesji bez ustąpienia pierwszeństwa jadącemu drogą główną powodowi oraz nadmierna prędkość powoda, Sąd ustalił że wszystkie one były przyczyną powstania szkody a zatem że także powód przyczynił się do powstania szkody. Stwierdzić należy, że to przyczynienie się powoda do powstania szkody należy wymierzyć na 25% gdyż w takim zakresie powód jako poszkodowany odegrał w tym zdarzeniu taką rolę, jadąc z prędkością między 70 a 80 km/h w obszarze zabudowanym.
Jednocześnie pozwany nie wykazał ani też wniosek rozpoznany na rozprawie w dniu 17. 04. 2008r. nie zmierzał do wykazania jednej z trzech okoliczności egzoneracyjnych, które by zwalniały go od odpowiedzialności zaś wniosek Sąd oddalił.
Przy określeniu wysokości odszkodowania Sąd w całości posiłkował się opinią biegłego, który wyliczył wartość zniszczonego samochodu na kwotę. 34.800 zł Określenie jednakże wysokości należnego odszkodowania w niniejszej sprawie stanowiło wynik także dokładnego ustalenia wszelkich okoliczności faktycznych zdarzenia.
Oczywistą sprawą jest, że powód Kazimierz D. uczestniczył w wyrządzeniu przedmiotowej szkody. To uczestnictwo zdaniem Sądu polegało na przyczynieniu się do powstania szkody. Zgodnie z treścią art. 362 kc jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Należy zgodzić się ze stwierdzeniem A. Szpunara, że art. 362 k.c. należy do kategorii tych przepisów prawnych, których wykładnia jest możliwa w kilku kierunkach, a dosłowne brzmienie art. 362 k.c. nie przesądza wielu kwestii (por. A. Szpunar, Kilka uwag o przyczynieniu się poszkodowanego do zwiększenia szkody, Rejent 2002, nr 11, s. 13).
W doktrynie i literaturze zaproponowano kilka koncepcji uzasadniających możliwość powołania się na przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody w celu obniżenia wysokości odszkodowania. Pierwsza koncepcja przyjmuje, że w przyczynieniu się poszkodowanego chodzi o takie jego zachowanie, które pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z powstałą szkodą za którą odpowiedzialność ponosi inna osoba (tzw. causa concurrens, tzn. przyczyna współuczestnicząca). Według drugiego stanowiska, poza związkiem przyczynowym między szkodą a zachowaniem samego poszkodowanego, wymaga się dodatkowo, aby zachowanie się poszkodowanego było obiektywnie nieprawidłowe. Trzecia koncepcja stawia jeszcze surowsze wymagania, uznając, że poza adekwatnym związkiem przyczynowym konieczna jest wina poszkodowanego, a nie tylko obiektywnie negatywnie naganne zachowanie. Czwarta koncepcja, obok związku przyczynowego każe badać każdorazowo, na jakiej zasadzie opiera się odpowiedzialność osoby zobowiązanej do naprawienia szkody. Jeśli osoba ta odpowiada na zasadzie winy, wówczas wina poszkodowanego jest konieczną przesłanką zmniejszenia odszkodowania, natomiast jeśli odpowiada ona na zasadzie ryzyka lub słuszności, wówczas do obniżenia odszkodowania wystarcza obiektywna nieprawidłowość zachowania się poszkodowanego (por. Z. Radwański, Zobowiązania - część ogólna, Warszawa 2003, s. 93-94; A. Szpunar, Przyczynienie się poszkodowanego do wypadku drogowego, KPP 1993, z. 3, s. 250 i nast).
Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, która z tych koncepcji jest obecnie szerzej przyjmowana. Orzecznictwo SN oscyluje zasadniczo wokół koncepcji drugiej, przyjmując, że związek przyczynowy zachodzący pomiędzy zachowaniem się poszkodowanego a powstaniem szkody musi być normalny w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. Przepis ten ma bowiem charakter normy ogólnej i jest miarodajny dla oceny istnienia związku przyczynowego we wszystkich przypadkach przewidzianych w kodeksie, chyba że przepis szczególny wskazuje inny sposób określenia zakresu związku przyczynowego. Konsekwencją takiego charakteru związku przyczynowego jest to, że zachowanie się niezawinione poszkodowanego, którego normalnym następstwem jest powstanie szkody, musi być dotknięte jakąś obiektywną nieprawidłowością czy niezgodnością z powszechnie przyjętymi sposobami postępowania, postępowanie bowiem prawidłowe nie może pociągać za sobą powstania szkody jako normalnego skutku (por. uchwała SN z 20 września 1975 r. III CZP 8/75, OSNC 1976, nr 7-8, poz. 151). Podobnie przyjął w Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 lutego 2001 r. (por. I PKN 248/00, OSNP 2002, nr 21, poz. 522), zgodnie z tezą którego, zachowanie, któremu nie można przypisać nieprawidłowości (naganności), nie może być uznane za przyczynienie się pracownika do powstania szkody (art. 362 k.c).
Natomiast w literaturze po dzień dzisiejszy spierają się ze sobą zwolennicy koncepcji pierwszej i czwartej. Wydaje się, że nie sposób przesądzić jednoznacznie zasadności przedstawionych tu rozwiązań. Zapewne najczęściej przyjdzie zastosować koncepcję drugą lub czwartą. Pamiętać jednak należy, że nie można w omawianym zakresie formułować uniwersalnych zasad. Każdy przypadek należy starannie rozpatrywać z osobna, wyważając jednak interesy obu stron. Sąd orzekający w niniejszej sprawie swe rozstrzygnięcie oparł w relacji do zasady odpowiedzialności, zgodnie z formułą zaproponowaną przez A. Szpunara, przyjmując kryteria wartościujące. Sąd uznał, że pozwany odpowiada na zasadzie ryzyka - zatem przesłanki zmniejszenia odszkodowania winny być formułowane mniej rygorystycznie (a więc odwrotnie niż przy zasadzie winy). Po stronie poszkodowanego nie musi zachodzie wina i winy nie trzeba badać (choć można przyjmować różne jej postacie - w zależności od okoliczności sprawy). W takiej sytuacji do przyjęcia przyczynienia się poszkodowanego wystarczy, jeżeli można mu uczynić zarzut obiektywnie nieprawidłowego (niewłaściwego) zachowania się. Oznacza to, że nie wymaga się stwierdzenia przesłanek subiektywnych winy po stronie poszkodowanego - takich też okoliczności Sąd nie badał w niniejszej sprawie i dlatego też wniosek pozwanego o oddalił.
Wskazane w art. 362 k.c. kryteria, według których następuje zmniejszenie odszkodowania są skąpe. Zawarte w przepisie określenie "stosownie do okoliczności" nakazuje, aby uwzględnić wszystkie okoliczności konkretnej sprawy. Chodzi tu zwłaszcza o stopień winy obu stron, a ponadto rozmiar i wagę uchybień po stronie poszkodowanego (wyrok SN z 27 kwietnia 1963 r. 4 Cr 315/62, OSPiKA 1964, nr 10, poz. 194, w którym chodziło o odpowiedzialność dłużnika na zasadzie ryzyka), motywy niewłaściwego działania poszkodowanego, nieuzasadnioną bierność poszkodowanego. W przypadku odpowiedzialności na zasadzie ryzyka zasadniczo przyjmuje się jedno kryterium: "stosownie do okoliczności". Szeroko kryteria zmniejszenia odszkodowania omówiono w wyroku SN z 27 kwietnia 1963 r. (4 CR 315/62, OSPiKA, nr 10, poz. 194) wskazując na szczególne niebezpieczeństwo, z jakim dla ogółu łączy się ruch mechanicznego środka komunikacji oraz rozmiar i wagę uchybień poszkodowanego. Przy odpowiedzialności na zasadzie ryzyka należy zmniejszyć odszkodowanie, zgodnie z art. 362 k.c. „stosownie do okoliczności". Sąd Najwyższy w swoim orzeczeniu z dnia 27.04.1963 r. (por. IV CR 315/62, OSP 1964/10/194). wskazał, że w sytuacji, w której odpowiedzialność dłużnika oparta jest na zasadzie ryzyka, decydującym kryterium zmniejszenia odszkodowania może być jedynie porównanie wielkości niebezpieczeństwa, z jakim dla ogółu łączy się ruch mechanicznego środka komunikacji, z rozmiarem i wagą uchybień po stronie poszkodowanego. Należy także wziąć pod uwagę okoliczność, do jakiej kategorii osób należał poszkodowany (kierowca, pieszy, pasażer).
Miarkując zatem odszkodowanie Sąd uznał, że prędkość z jaką poruszał się powód (między 70 a 80 km/h) była nadmierna, przekraczająca dozwoloną a tym samym stwarzająca niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu podczas gdy dozwolona prędkość w obszarze zabudowanym wynosi 50 km na godzinę. Niewątpliwie powód jechał z nadmierną prędkością i przez ten fakt przyczynił się do powstania szkody niezależnie oczywiście od tego czy ponosi winę. Sąd uznał, że owo przyczynienie należy wymierzyć na 25% mając na uwadze, że jazda z nadmierną prędkością stanowiła jedną z przyczyn zaistnienia przedmiotowego zdarzenia, że jest jedną z głównych przyczyn wszystkich wypadków i kolizji mających miejsce na polskich drogach, że zwiększa zawsze ryzyko spowodowania kolizji i wypadków, że wraz ze wzrostem prędkości pojazdu zawsze zmniejsza się ilość czasu jaki pozostaje na reakcję w nagłych sytuacjach a także wydłuża się droga hamowania pojazdu w sytuacjach zagrożenia na drodze, że przy nadmiernej prędkości zwiększa się ryzyko odniesienia poważniejszych obrażeń w razie zaistnienia wypadku komunikacyjnego że nawet niewielki wzrost prędkości może spowodować znaczny wzrost siły uderzenia i że wreszcie nadmierna prędkość stwarza niebezpieczeństwo dla innych użytkowników dróg w szczególności dla przechodniów. W przedmiotowym wypadku Sąd nie analizował winy powoda Kazimierza D. (jak tego chciał pozwany). W wyniku ruchu pojazdów doszło do szkody a powód Kazimierz D. w ¼ inaczej w 25% przyczynił się do jej powstania bo jechał swoim samochodem zbyt szybko a ta nadmierna szybkość wpłynęła niewątpliwie na rozmiar szkody.
Dlatego wyliczona wartość szkody (zniszczonego pojazdu) przez biegłego na kwotę 34.800 zł należało podzielić na dwa skoro powodowie byli właścicielami pojazdu w częściach równych każdy po 1/2 części. Zatem należne im kwoty to po 17.400 zł każdemu z powodów. Jednakże uznając w 25% przyczynienie się powoda Kazimierza D. - prowadzącego w dniu zdarzenia pojazd - do powstania szkody należało od należnej mu sumy 17.400 zł odjąć 25% jej wartości czyli 4.350 zł i wyrok zaoczny utrzymać właśnie częściowo w mocy to jest do kwoty 13.050 zł., a w pozostałym zakresie wyrok zaoczny w pkt 1 uchylić i powództwo Kazimierza D. oddalić. Tak samo jeśli chodzi o roszczenie powoda Jana K.. Należna mu suma powstała z podziału kwoty stanowiącej równowartość zniszczonego pojazdu to kwoty 17.400 zł. zatem Sąd utrzymał w mocy częściowo wyrok zaoczny z dnia 26 czerwca 2007r. w pkt 1 do kwoty 7.400 zł., a w pozostałym zakresie wyrok zaoczny uchylił i powództwo Jana K. oddalił.
O odsetkach orzeczono jak w pkt 1 i 2 sentencji wyroku na podstawie art. 817§ 1 kc.
O kosztach orzeczono jak w pkt 3-7 sentencji wyroku zgodnie z zasadą stosunkowego rozdzielenia koszów na podstawie art. 100 zd. 1 kpc i art. 348 kpc.
Skoro powodowie domagali się zasądzenia kwoty 40.000 zł a zasądzono na ich rzecz kwoty: na rzecz powoda Kazimierza D. - 13.050 zł. na rzecz powoda Jana K. - 17.400 zł to powodowie wygrali w 76%, czyli należało im się od pozwanych 76% poniesionych przez nich kosztów (koszty powodów to kwota 5.415 zł, na którą składa się: opłata sądowa od pozwu - 2.000 zł koszty zastępstwa procesowego -2.415 zł oraz zaliczka na koszty związane z opinią biegłego - 1.000 zł). Pozwany natomiast wygrał w 24% a więc należy mu się od powodów 24% jego kosztów (koszty pozwanego to koszty zastępstwa procesowego 2.417 zł). Po potraceniu powyższych kwot powstaje różnica w wysokości 3.295, 40 zł. którą to kwotę po połowie zasądzono od pozwanego na rzecz powodów jak w pkt 3 i 4 sentencji wyroku. Koszty jaki poniósł Skarb Państwa w mniejszym procesie to kwota 92,78 zł jako wynagrodzenie dla biegłego przekraczające uiszczona zaliczkę. Powodowie przegrali w 24% części, toteż musieli w tym właśnie zakresie ponieść te koszty - to jest każdy kwotę 11,13 zł a pozwany przegrał w 76%, więc zobowiązany jest do pokrycia kwoty 70,52 zł.
Mając na względzie wniosek pozwanego oparty na treści art.338§ 1 kpc i fakt potwierdzony przez pełnomocnika powodów, że wyrok zaoczny został w całości, zrealizowany należało orzec jak w pkt 8 i 9 sentencji wyroku. Dlatego też tytułem różnicy miedzy między 20.000 zł (wyegzekwowana od pozwanego) a 13.050 zł (zasadzoną) = należało zasądzić od powoda Kazimierza D. na rzecz pozwanego kwotę 6.950 zł. I tak samo obliczyć należną pozwanemu różnicę wyegzekwowanego przez powoda Jana K. zasądzając od niego na rzecz pozwanego kwotę 2.600 zł..