Rzecznik Ubezpieczonych

Wyszukiwarka:

Wczytuję
Rzecznik Ubezpieczonych > Art. 436 k.c. - posiadacz pojazdu > Wyrok Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy w Warszawie z dnia 20 października 2005 roku, sygn. akt IV C 935/04, niepublikowany

Wyrok Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy w Warszawie z dnia 20 października 2005 roku, sygn. akt IV C 935/04, niepublikowany

Po myśli art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania szkody lub jej zwiększenia obowiązek naprawienia szkody ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza stopnia winy obu stron. Poszkodowany przyczynia się do powstania szkody, jeżeli jego zachowanie się jest adekwatną współprzyczyną powstania szkody w ogóle (art. 361 k.c.) (…).
Zgodnie z powołanym wyżej przepisem w przypadku przyczynienia się do zwiększenia szkody odszkodowanie winno ulec zmniejszeniu stosownie do okoliczności. Określenie stosownie do okoliczności nakazuje wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy,   w   tym   rozmiar   i   waga   uchybień   po   stronie poszkodowanego, motywy niewłaściwego działania.


Sąd Rejonowy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Marcina M. przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń S.A. o zapłatę 7 300 zł
I. oddala powództwo;
II. zasądza od powoda Marcina M. na rzecz pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń S.A. kwotę 2 671 zł (dwa tysiące sześćset siedemdziesiąt jeden złotych) tytułem kosztów procesu w tym kwotę 1 215 zł (jeden tysiąc dwieście piętnaście złotych) z tytułu zastępstwa procesowego.
W pozwie z dnia 21 czerwca 2004 r. Marcin M. wniósł o zasądzenie od Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego kwoty 7.300 zł tytułem odszkodowania z tytułu odpowiedzialności cywilnej wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 27 marca 2004 r. do dnia zapłaty.

W uzasadnieniu pełnomocnik powoda podniósł, iż zgodnie z opinią prywatnych ekspertów firmy X. Polska wysokość szkody w samochodzie marki Mitsubishi powstałej na skutek zdarzenia z dnia 04.10.2002 r. (kolizji drogowej) wynosi 11.500 zł (jako różnica między wartością samochodu przed szkodą, a wartością samochodu po szkodzie (17.100 zł - 5.600 zł), podczas gdy ubezpieczyciel uiścił na jego rzecz kwotę 4.200 zł, tj. 50% ustalonej przez siebie arbitralnie ceny. Nadto powód oparł się na dwóch wyrokach: z dnia 09.09.2003 oraz 09.10.2003 .
Pozwany Towarzystwo Ubezpieczeniowe S.A. (zwane dalej Towarzystwo Ubezpieczeniowe) w „Odpowiedzi na pozew" z dnia 20 marca 2004 r. wniosło o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Pełnomocnik pozwanego wskazał na przyczynienie się powoda do powstawania szkody oraz na moc wiążącą jedynie wyroków karnych skazujących, a nie uniewinniających (art. 11 k.p.c). Strona bierna podniosła okoliczność faktyczną w postaci poruszania się powoda z prędkością około 91 km/h i zastosowanie nieprawidłowej techniki hamowania. Odnośnie do wysokości roszczenia wskazała, iż wartości ustalone przez powoda odbiegają od zasad przyjętych w fachowym wydawnictwie INFO EKSPERT oraz kryteriów wynikających z Instrukcji Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego nr 1/2000 z dnia 18.05.2000 r.

Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 4 października 2002 r. około godziny 9:30 Marcin M. współwłaściciel samochodu marki Mitsubishi jechał ulicą przy zjeździe z wiaduktu w terenie zabudowanym.
Tego dnia była sucha nawierzchnia i ładna pogoda.

Na drodze panowały wówczas dobre warunki drogowe, powód był trzeźwy.

Nadto z wiaduktu z uwagi na łuk konstrukcji wiaduktu oraz zabudowania przy zjeździe nie są widoczne drogi podporządkowane dochodzące z prawej strony do ulicy Marcin M. poruszał się z prędkością około 77 km/h, nigdzie się nie spieszył. Przewożony przez niego komputer w bagażniku nie był zabezpieczony, sam kierujący pojazdem nie miał zapiętych pasów.
Marcin M. poruszał się drugim od prawej krawędzi jezdni pasem ruchu, zjeżdżając z wiaduktu, w którym to miejscu znajduje się przewężenie jezdni, zaś dozwolona administracyjnie prędkość pojazdu wynosiła wówczas 60 km/h.

Tego dnia Krzysztof G. kierujący samochodem marki Żuk - ubezpieczony w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów w Towarzystwie Ubezpieczeniowym -poruszając się powoli nie zachował szczególnej ostrożności podczas zmiany pasa ruchu i nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi marki Mitsubishi kierowanemu przez Marcina M..
Na skutek manewru kierującego pojazdem marki Żuk Marcin M. poruszając się z prędkością około 77 km/h, aby uniknąć zderzenia z tym pojazdem zaczął hamować, następnie przerywając ten proces zmienił kierunek jazdy najeżdżając centralnie na tył pojazdu marki Ford Sierra, kierowanego przez Daniela O. i poruszający się pasem ruchu do skrętu w lewo, a ten z kolei najechał na pojazd marki Nissan Infinity , kierowany przez Dariusza Z., natomiast kierujący Nissanem na pojazd marki Opel Astra, którym kierował Ludwik P.

Na skutek zderzenia poruszających się samochodów wszystkie pojazdy prócz samochodu „Żuk" doznały uszkodzeń, przy czym w samochodzie należącym do Marcina M. uszkodzeniu uległy: zderzak przedni, pas przedni, wzmocnienie górne, pokrywa silnika, krata wlotu powietrza, reflektory, kierunkowskaz przedni lewy, szyba czołowa, błotnik przedni lewy.

Towarzystwo Ubezpieczeniowe wypłaciło współwłaścicielom pojazdu tytułem odszkodowania za kwotę 4.200 zł, to jest 50 % ustalonej wysokości odszkodowania, (okoliczność bezsporna między stronami - art. 229 k.p.c, akta szkodowe).

W dniu 28 kwietnia 2004 r. współwłaściciel samochodu marki Mitsubishi - Zygmunt M. w drodze umowy przelewu przeniósł, na drugiego ze współwłaścicieli Marcina M. przysługującą mu wierzytelność w stosunku do Towarzystwa Ubezpieczeniowego odpowiadającą ½  należności z tytułu szkody.

Zarówno przeciwko Krzysztofowi G., jak i Marcinowi M. toczyło się postępowanie wykroczeniowe związane z opisanym powyżej zdarzeniem komunikacyjnym. Krzysztof G. wyrokiem Sądu Rejonowego został uznany za winnego i skazany na karę grzywny, natomiast Marcin M. wyrokiem Sądu Rejonowego został od zarzuconego mu wykroczenia uniewinniony. Oba wyroki są prawomocne.
Sąd ocenił wiarygodność i moc opisanych wyżej dowodów według własnego przekonania uwzględniając zasady logicznego rozumowania wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego (art. 233 § 1 k.p.c).

Ponadto w niniejszej sprawie Sąd nie pozostawał związany ustaleniami, co do popełnienia wykroczenia w prawomocnym wyroku Sądu Rejonowego zapadłym w postępowaniu w sprawach o wykroczenia. Zgodnie bowiem z art. 11 k.p.c. związanie to dotyczy tylko ustaleń co do przestępstwa, a więc zbrodni albo występku w rozumieniu art. 7 k.k. Należy zauważyć, iż art. 11 k.p.c. wprowadzający wyjątek od zasady swobodnej oceny dowodów oraz zasady bezpośredniości musi być wykładany w sposób ścisły.

Z wykładni zaś literalnej - w myśl zasady clara non sunt interpretanda - wynika, iż nie ma podstaw do rozszerzenia wykładni tego przepisu na wyroki w sprawie o wykroczenie. Byłaby to wykładnia contra legem.

Wniosek dowodowy pełnomocnika pozwanego o przeprowadzenie dowodu z akt spraw karnych, w szczególności z dokumentu w postaci opinii biegłych sporządzonych ww. sprawach Sąd oddalił.

Wydając postanowienie tej treści, Sąd miał na uwadze zasady bezpośredniości i swobodnej oceny dowodów obowiązujące w procesie cywilnym. Nadto za uwzględnieniem tego wniosku nie przemawiała treść art. 11 k.p.c, gdyż przepis ten formułuję zasadę związania ustaleniami co do przestępstwa w skazującym prawomocnym wyroku karnym.

Mając na uwadze powyższe Sąd w dalszej kolejności zważył, iż treść dokumentu prywatnego - opinia X. - była kwestionowana przez stronę pozwaną, a tym samym ciężar dowodu w tym zakresie zgodnie z art. 253 k.p.c. obciążał stronę czynną. Powód takiego dowodu skutecznie nie przeprowadził ograniczając się jedynie do własnych twierdzeń w tym zakresie, które to twierdzenia wobec stanowiska strony pozwanej nie maja waloru faktów przyznanych ani nie kwestionowanych. Stąd Sąd nie miał podstaw do przyznania temu dokumentowi mocy dowodowej.

Sąd uwzględnił czyniąc ustalenia faktyczne zgodne twierdzenia stron w trybie art. 229 k.p.c. oraz twierdzenia strony, którym przeciwnik nie przeczył w trybie art. 230 k.p.c. Chodzi tu o ustalenie w zakresie ubezpieczenia samochodu marki Żuk u pozwanego z tytułu odpowiedzialności cywilnej, winy kierującego Żukiem Krzysztofa G., miejsca zdarzenia, uczestników kolizji oraz uszkodzeń w samochodzie marki Mitsubishi, a także cesji wierzytelności. W tym zakresie żadna ze stron nie kwestionowała dokumentów znajdujących się w aktach szkodowych.

Odnośnie do zeznań świadków Daniela O., Dariusza Z. i Ludwika P. bezpośrednich uczestników kolizji drogowej, Sąd co do zasady dał im wiarę z uwagi, iż ich treść była spójna, a nadto zeznania te korespondowały ze sobą co do okoliczności przebiegu zdarzenia z dnia 04.10.2002 r.

Poza tym treść zeznań odpowiada również wnioskom opinii biegłego. Oczywiście Sąd uwzględnił tylko tę część zeznań, która dotyczyła faktów nie zaś ocen i przyczyn kolizji drogowej ta zaś pozostaje w zakresie kognicji Sądu. Świadkowie byli zgodni, co do warunków jazdy, kolejności zdarzeń oraz miejsca zdarzenia. Poza tym Sąd odnotował, iż świadek Ludwik P. zeznał, iż samochód Mitsubishi jechał z nadmierną prędkością, co koresponduje z ustaleniami biegłego sporządzającego opinie. Co do zeznań Krzysztofa G. Sąd zważył, iż w zasadzie nie wnosiły one niczego nowego do sprawy. Część z nich dotyczyła podstawowych okoliczności zdarzenia. Sąd zważył jednocześnie, iż zeznania tego świadka pozostają dalece ogólne w części dotyczącej okoliczności istotnych dla sprawy. Świadek mówiąc o prędkości Mitsubishi posługuje się formułą „wydaje mi się". Nadto widoczna jest niespójność w zakresie obserwacji sytuacji na drodze i obecności na niej poruszającego się samochodu Mitsubishi. Stąd Sąd czyniąc ustalenia faktyczne tylko w nieznacznej części oparł się na tym dowodzie.
Sąd poddał wnikliwej ocenie treść zeznań powoda Marcina M.. Po pierwsze tylko w części zasługują one na uwzględnienie. Dotyczy to warunków jazdy, szerokości opon w kierowanym przez niego samochodzie oraz miejsca kolizji.

Sąd dał również wiarę, iż powód hamował. Brak jest jednak zeznań czy hamowania tego nie przerwał. W pozostałej części zeznania jego dotyczące sposobu poruszanie się przez niego i zachowania z punktu widzenia przepisów o ruchu drogowym pozostawały całkowicie niespójne i wewnętrznie ze sobą sprzeczne - wbrew końcowej subiektywnej ocenie pełnomocnika pozwanego. Sprzeczności dotyczyły sposobu obserwacji sytuacji na drodze. Raz pozwany stwierdził, iż koncentruje się na drodze, a następnie stwierdza, iż nie zwraca uwagi na inne pasy ruchu poza tym, którym się porusza oraz nie obserwował pasa do skrętu w lewo, bo nie zamierzał się nim poruszać. Jednocześnie podkreślił, iż w zasadzie nie można objąć wzrokiem całej drogi, ale (on) obserwuje całą drogę i otoczenie.

Poza tym wątpliwości Sądu, budzą jego zeznania odnośnie przestrzegania przez niego przepisów Prawa o ruchu drogowym. Jego twierdzenia, iż nigdy nie przekracza dozwolonej prędkości nie korespondują z jego zachowaniami odnośnie zapinania pasów bezpieczeństwa (nie zapiął) zabezpieczenia przewożonych przedmiotów, obserwacji ruchu na trasie. Wskazana przez niego prędkość 60 km/h stoi w jawnej sprzeczności z prędkością uderzenia w   samochód   Ford   Sierra  -  66   km/h   (okoliczność   nie   była kwestionowana przez samego powoda), warunkami hamowania (sucha nawierzchnia, szerokie opony) oraz wreszcie z opartym na wyliczeniach matematycznych wnioskiem opinii biegłego, iż Marcin M. jechał z prędkością przekraczającą o 27 km/h prędkość dozwoloną.

Na koniec twierdzenia samego pełnomocnika powoda były sprzeczne z zeznaniami o zachowaniu prędkości 60 km/h. Stąd zeznaniom powoda w części dotyczącej prędkości, z jaką się poruszał Sąd odmówił wiary zgodnie z zasadą allegans contraria non est audiendus.

Odnośnie dowodu z opinii biegłego Sąd zważył, iż biegły mgr inż. Jerzy S. wydał opinię po zapoznaniu się z aktami trzech spaw, sprawy niniejszej, akt w sprawach o wykroczenia, akt szkodowych. Gwarantowało to możliwości uwzględniania wszystkich okoliczności sprawy.

Nadto biegły opierał się na zasadach fizyki (w szczególności kinematyki i zderzeń ciał sprężystych) i matematyki, co prezentowały stosowne wzory, których pełnomocnik powoda nie kwestionował.

Sąd nie doszukał się sprzeczności w procesie wnioskowania biegłego, zaś cała opinia stanowiła spójną całość. Pytania i wątpliwości postawione przez pełnomocnika powoda zostały w sposób jasny i profesjonalny w tej dziedzinie wyjaśnione w toku złożonej uzupełniającej opinii ustnej. Dotyczy to w szczególności „wjechania" przodu samochodu powoda „pod" samochód marki Ford Sierra (różnica w wysokości położenia nadwozia duża prędkość i fakt rozpoczęcia przez powoda hamowania), prędkości bezpiecznej -wynikającej z przepisów o ruchu drogowym, braku na zdjęciach uszkodzeń elementów wewnętrznych i istotności śladów hamowania.

Odnośnie samego procesu hamowania, należy zauważyć, iż opinia biegłego nie stoi w sprzeczności z zeznaniami samego powoda. Marcin  M.,   bowiem  nie  złożył  w  tym  przedmiocie  zeznań precyzyjnych. Był pewien jedynie, że na pewno hamował, czego biegły nie wykluczał. Sam powód wskazał, iż hamować zaczął dopiero po zjeździe na pas do skrętu w lewo. Sama zaś opinia biegłego jest w tym zakresie logiczna i poparta analizą udostępnionych biegłemu akt. Z tych względów Sąd poczynił szczegółowe ustalenia w części dotyczącej procesu hamowania oparł się na dowodzie z opinii biegłego.

W ten sposób kwestionując opinię biegłego pełnomocnik powoda nie zgłaszał dalszych wniosków dowodowych uznając sprawę - po udzieleniu przez biegłego odpowiedzi ustnej - za wyjaśnioną. Jednocześnie zarzuty przez niego sformułowane odnośnie do opinii przeprowadzonej w tym postępowaniu były zarzutami ogólnymi, a przez to uchylającymi się spod kontroli. Po pierwsze pełnomocnik powoda nie wskazał, jakie ślady spoza miejsca zdarzenia biegły miałby uwzględnić, jakie „wszelkie" dowody biegły pominął w opinii, dlaczego ślady ze szkicu nie mają nic wspólnego z niniejsza sprawą (szkic dotyczył wszak tego zdarzenia). Nie wyjaśnił dlaczego było tak, jak mówił powód i świadek Z.? Wyjaśnienie to było konieczne w kontekście braku spójności w zeznaniach powoda (o czym była mowa wyżej) i w jakiej części zeznania świadka Zalewskiego dowodziły zachowania przez powoda prędkości 50 km/h, braku przerwania procesu hamowania.

W tym miejscu wspomnieć wypada, iż świadek Dariusz Z. wskazywał na nadmierną prędkość samochodu powoda. Pełnomocnik powoda nie wskazał - in cocnreto - jakich elementów biegły nie wskazał w zakresie podstaw wyliczenia.

Zdaniem Sądu elementy te zostały szczegółowo opisane w pisemnej opinii biegłego. Pełnomocnik powoda nie sprecyzował, który ślad ze szkicu błędnie został zakwalifikowany. Poza tym zupełnie nie przystaje do sprawy twierdzenie pełnomocnika powoda o niemożliwości „ekscesów" na drodze 30 - letniego kierowcy opisanych w opinii, skoro ten sam kierowca nie przestrzega jednego z podstawowych obowiązków zapięcia pasów.
Podsumowując wyniki postępowania dowodowego, którego przebieg znajduje odzwierciedlenie w protokołach posiedzeń Sąd zwraca uwagę, iż żadna ze stron nie żądała sprostowania lub uzupełnienia protokołu (art. 160 k.p.c.) ani też nie zgłaszała zastrzeżeń do protokołu .

Gwoli ścisłości dodać należy, iż strony reprezentowane przez pełnomocników profesjonalnych miały możliwość zgłaszania w toku postępowania wniosków dowodowych podnoszenia zarzutów oraz wskazywania faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy.

Sąd Rejonowy zważył, co następuje:

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd poddał ocenie zasadność wytoczonego powództwa w świetle przepisów prawa materialnego.

W pierwszej kolejności skonstatować należy, iż źródłem zobowiązań cywilnoprawnych między stronami jest zdarzenie z dnia 04.10.2002 r. w postaci kolizji samochodów spowodowanej z winy kierującego samochodem marki Żuk, ubezpieczonego w zakresie odpowiedzialności cywilnej u pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeniowego. Podkreślić należy, iż istotnym na gruncie zasad odpowiedzialności pozostaje ustalenie Sądu, iż miało miejsce zderzenie pojazdów w ruchu (praca silnika), a zatem zasady odpowiedzialności określa art. 436 § 2 k.c W przeciwieństwie do § 1 - § 2 tego przepisu powraca na grunt odpowiedzialności na zasadach winy (art. 415 k.c).

Wina ubezpieczonego Krzysztofa G. nie była sporna między stronami, nie budziła również wątpliwości w toku postępowania.
Stąd Sąd Rejonowy przyjął, iż odpowiedzialność Towarzystwa Ubezpieczeniowego opiera się na art. 822 k.c. (w brzmieniu sprzed nowelizacji) w zw. z art. 436 § 2 k.c.

Istota sporu w niniejszej sprawie sprowadzała się do odpowiedzi na pytanie czy poszkodowany Marcin M. kierujący pojazdem marki Mitsubishi przyczynił się do powstania szkody, a więc do oceny jego zachowania się w czasie zdarzenia w kontekście art. 362 k.c.

Po myśli art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania szkody lub jej zwiększenia obowiązek naprawienia szkody ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza stopnia winy obu stron. Poszkodowany przyczynia się do powstania szkody, jeżeli jego zachowanie się jest adekwatną współprzyczyną powstania szkody w ogóle (art. 361 k.c.).

Przepisy Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. 1997 r., nr 98 poz. 602 z późniejszymi zmianami zwane dalej prawem o ruchu drogowym), nakazują zachowanie przez kierującego pojazdem prędkości administracyjnie dozwolonej po to, by mógł on dokonać manewrów obronnych przed ewentualną zaistniałą na drodze przeszkodą. W ten sposób Ustawodawca wyznacza granice prędkości bezpiecznej (art. 19 i 20 prawa o ruchu drogowym), przy zachowaniu której, o ile nie zajdą dalsze okoliczności, możliwe jest skuteczne wykonanie wszelkich manewrów.

Zgodnie z art. 19 ust. 1 prawa o ruchu drogowym kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu. Poza tym kierujący pojazdem jest obowiązany     hamować    w    sposób    niepowodujący    zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia oraz utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu (art. 19 ust. 2 prawa o ruchu drogowym). Na obszarze zabudowanym w myśl art. 20 ust. 1 prawa o ruchu drogowym dopuszczalna prędkość pojazdu w godzinach 5.00-23.00 wynosi 50 km/h.

Zebrany w sprawie materiał dowodowy daje podstawę do stwierdzenia - w świetle wyżej przytoczonych przepisów prawa - iż mimo że przyczyną zderzenia było nieprzepisowe zachowanie się kierowcy Żuka, to jednak zachowanie się powoda Marcina M. należy uznać za zawinione w rozumieniu pojęcia winy przyjętej na gruncie prawa cywilnego. W tym zakresie nie pozostaje dla Sądu wiążący wyrok uniewinniający Sądu Rejonowego w sprawie o wykroczenie Marcina M. z uwagi na inną konstrukcję pojęcia winy przyjętej na gruncie Kodeksu wykroczeń w porównaniu z koncepcją winy w rozumieniu art. 415 k.c. na gruncie odpowiedzialności cywilnej za czyn niedozwolony. Błędnym pozostaje utożsamianie czynu niedozwolonego w rozumieniu Kodeksu cywilnego z wypełnieniem znamion wykroczenia.

Wina Marcina M. wyrażała się w poruszaniu się z prędkością przekraczającą dopuszczalną w terenie zabudowanym o 27 km/h, co w pierwszej kolejności stanowiło naruszenie przepisów prawa o ruchu drogowym i nie zapewniało, jak wynika ze skutków zdarzenia - prowadzącemu samochód skutecznego wykonania manewru celem uniknięcia kolizji. Nadto powód mający prawo jazdy od lat 10 i poruszający się w warunkach wykluczających, co do zasady poślizg (sucha nawierzchnia, szerokie opony) nie przeprowadził w sposób prawidłowy hamowania przerywając ten proces licząc na ominięcie Żuka. Okoliczności te jednoznacznie zostały potwierdzone wynikami opinii biegłego mgr inż. Jerzego S.. Biegły wyraźnie wskazuje, iż przy zachowaniu prędkości odpowiadającej przepisom prawa o ruchu drogowym powód mógłby uniknąć zdarzenia z samochodem marki Ford Sierra, a ponad wszelką wątpliwość szkody byłyby mniejsze. Także w przypadku wykonania w sposób prawidłowy hamowania -bez przerwy - uszkodzenia byłyby mniejsze. Należy zauważyć, iż w warunkach jazdy w dniu 04.10.2002 r. w miejscu zdarzenia przeprowadzenie procesu hamowania jak i manewru ominięcia nie wymagało specjalnych umiejętności przy zachowaniu prędkości dozwolonej na tym odcinku trasy, a więc prędkości przy zjeździe z wiaduktu, w terenie zabudowanym.

Odnosi się to także do kierowcy „amatora", który w pierwszej kolejności dysponując prawem jazdy obowiązany jest przestrzegać ustalonych przez Ustawodawcę, a jego wiążących zasad w ruchu drogowym. Skoro zaś uznaje się za „amatora" nie powinien poruszać się z prędkością nieodpowiednią dla „amatorów". Lekkomyślność w traktowaniu przepisów o ruchu drogowym jest szczególnie widoczna w zeznaniach powoda, który nie miał zapiętych pasów, zaś wiadukt uznał za odcinek trasy bez specjalnych utrudnień. Powód pomija w pierwszej kolejności ograniczoną widoczność z uwagi na łuk wiaduktu, co ma znaczenie na gruncie brzmienia art. 19 ust. 1 prawa o ruchu drogowym definiującym pojęcie prędkości bezpiecznej.

Okoliczności te pozwalają Sądowi uznać, iż powód przyczynił się do powstania szkody w rozumieniu art. 362 k.c.

Zgodnie z powołanym wyżej przepisem w przypadku przyczynienia się do zwiększenia szkody odszkodowanie winno ulec zmniejszeniu stosownie do okoliczności. Określenie stosownie do okoliczności nakazuje wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy,   w   tym   rozmiar   i   waga   uchybień   po   stronie poszkodowanego, motywy niewłaściwego działania. Powyżej wskazano, że w ocenie Sądu powodowi można postawić zarzut winy umyślnej w zakresie przekroczenia prędkości dozwolonej 50 km/h oraz lekkomyślności jako postaci winy nieumyślnej w zakresie przerwania procesu hamowania. Po pierwsze Sąd nie dysponuje materiałem pozwalającym stwierdzić, iż powód poruszał się z prędkością nadmierną z uzasadnionych przyczyn (np. stan wyższej konieczności), w szczególności sam podkreślał, iż nigdzie mu się nie spieszyło. Zaś odnośnie do przerwania procesu hamowania powód błędnie oceniając sytuację na drodze przypuszczał, iż uda mu się ominąć samochód Żuk przy prędkości z jaką się poruszał. Z opinii biegłego wynika, iż przy zachowaniu prędkości dozwolonej powód mógłby uniknąć zderzenia, a tym samym z całą pewnością rozmiar szkód byłby znacznie mniejszy. Nie zapominać także należy, iż głównym sprawcą zdarzenia był kierujący samochodem marki Żuk, zaś proces hamowania był przeprowadzony w stanie z pewnością większych emocji po stronie powoda.

W takiej sytuacji Sąd uznał, że przyczynienie się powoda do powstania szkody stanowi 50 %. Wskazują na to okoliczności zdarzenia oraz stopień winy powoda, w szczególności jego motywy, a właściwie ich brak odnośnie do przekroczenia prędkości o 27 km/h.

Treść regulacji prawnych zawartych w wówczas obowiązującym Rozporządzeniu Ministra Finansów z dnia 24 marca 2000 r. w sprawie ogólnych warunków obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów (Dz. U. 2000 r. Nr 26 poz. 310 ze zm.) przy ustalaniu pojęcia szkody i odszkodowania w razie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń za szkody spowodowane ruchem pojazdów mechanicznych odwołuje się do przepisów Kodeksu cywilnego, tj. art. 361 § 2 k.c. i 363 § 2 k.c.
W literaturze przedmiotu przyjmuje się, iż szkodą w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. jest różnica między stanem majątku poszkodowanego, jaki zaistniał po zdarzeniu wywołującym szkodę, a stanem tego majątku, jaki istniałby, gdyby nie wystąpiło to zdarzenie. Wysokość odszkodowania powinna ściśle odpowiadać rozmiarom wyrządzonej szkody; odszkodowanie zatem nie może być ani wyższe, ani niższe od szkody poniesionej przez poszkodowanego. Zgodnie zaś z art. 363 § 2 k.c., wysokość tak określonego odszkodowania powinna być ustalona według cen części zamiennych i usług koniecznych do wykonania naprawy (co do zasady mają być to ceny z daty ustalania odszkodowania).

W tym miejscu dla uściślenia wywodu dodać należy, iż jak było wspominane zgodnie z art. 822 § 1 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na rzecz której została zawarta umowa ubezpieczenia. Natomiast w myśl § 2 tego artykułu umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody, o których mowa w § 1, będące następstwem przewidzianego w umowie wypadku, który miał miejsce w okresie ubezpieczenia. Biorąc za podstawę art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na tym, kto z faktu tego wywodzi skutki prawne, zaś procesowym rozwinięciem tej zasady jest art. 3 k.p.c., który stanowi, iż strony i uczestnicy postępowania obowiązani są dawać wyjaśnienia co do okoliczności sprawy zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek oraz przedstawiać dowody.

Powód Marcin M. opierał swoje żądanie na art. 822 k.c., a zatem ciężar udowodnienia faktów uzasadniających odpowiedzialność na podstawie tego przepisu spoczywać powinno na nim.

Powód powinien wykazać, po pierwsze - fakt nastąpienia szkody, po drugie - jej wysokość, po trzecie - związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem ubezpieczeniowym a szkodą. W przekonaniu Sądu, o ile powód sprostał pierwszemu i ostatniemu wymogowi - z uwagi na szereg faktów przyznanych przez stronę przeciwną, o których była mowa wyżej, o tyle nie wykazał w żaden sposób wysokości żądania (wartości przedmiotu sporu).

Tak więc, w płaszczyźnie rozkładu ciężaru dowodu na poszkodowanym czynem niedozwolonym powodzie spoczywał obowiązek udowodnienia: zachowania się sprawcy związku przyczynowego oraz szkody - w tym jej wysokości (art. 6 k.c. w zw. z art. 436 § 2 k.c. w zw. z art. 415 k.c. i w zw. z art. 361 k.c).

Powód Marcin M. opierając się na twierdzeniach zawartych w dokumencie prywatnym - opinia firmy D. Sp. z o.o. - podnosił, iż rzeczywista szkoda jako następstwo zdarzenia z dnia 04.10.2002 r. odpowiada kwocie 11.500 zł i domagał się uzupełnienia wypłaconego mu odszkodowania o kwotę 7.300 zł.

Pozwany zakwestionował wskazaną przez powoda wysokość rzeczywistej szkody twierdząc jednocześnie, że wypłacone przez niego odszkodowanie w kwocie 4.200 zł znajduje swoje uzasadnienie w procesie likwidacji szkody oraz uwzględnieniu w 50% przyczynienia się poszkodowanego do rozmiarów szkody.

Sąd zważył, iż powód przedstawiając dokument prywatny -opinię firmy D. zgodnie z art. 253 k.p.c. nie udowodnił prawdziwości twierdzeń i wniosków zawartych w jej treści.

Z kolei w toku procesu strona pozwana wyjaśniła odnosząc się do zarzutu powoda, w zakresie różnic między modelami Mitsubishi Sigma i Diamante. Nie można bowiem nie przyznać racji pełnomocnikowi pozwanego, iż skoro pewne elementy dla modelu Diamante są standardowe, to jako takie winny podlegać wycenie.
Poza tym pełnomocnik pozwanego przedstawił dokument prywatny w postaci powtórnej wyceny z uwzględnieniem typu Diamante.

Sąd zważył, iż wobec stanowiska pozwanego profesjonalny pełnomocnik powoda nie zgłosił wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność wysokości szkody, zaś bezstronny Sąd w procesie kontradyktoryjnym nie jest uprawiony do zastępowania w zakresie inicjatywy dowodowej stron postępowania nadto reprezentowanych przez pełnomocników profesjonalnych.

Dowód z urzędu bowiem, dopuszczalny jest jedynie w sytuacjach wyjątkowych, np. procesu fikcyjnego, w przeciwnym razie stawałby w sprzeczności z konstytucyjny prawem stron do sprawiedliwego rozpoznania spraw przez bezstronny sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP i art. 6 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności).

W tym stanie Sąd uznał, iż twierdzenie powoda w przedmiocie wysokości szkody nie zostało udowodnione z uwagi na to, że w ocenie Sądu, wykazanie wysokości poniesionej przez powoda wskutek kolizji szkody, a co za tym idzie - wysokości żądania, wymagało bez wątpienia wiadomości specjalnych, których mogłaby dostarczyć jedynie opinia biegłego powołanego przez Sąd na wniosek zainteresowanej strony.

Mając na uwadze powyższe rozważania Sąd oddalił powództwo w punkcie I wyroku jako bezzasadne w świetle art. 822 k.c. w zw. z art. 436 § 2 k.c. i w zw. z art. 362 k.c.

O kosztach procesu Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w związku ze zgłoszonym przez pozwanego w przepisanym terminie (art. 108 k.p.c.) wnioskiem uwzględniając poniesione przez pozwanego koszty niezbędne do celowej obrony w niniejszej sprawie.

Do kosztów tych Sąd zaliczył kwotę 1 440 zł tytułem wynagrodzenia przyznanego biegłemu oraz kwotę 16 zł tytułem zwrotu kosztów podróży przyznanych świadkowi Ludwikowi P.
Ponadto tytułem kosztów zastępstwa procesowego Sąd uwzględnił kwotę 1 200 zł na podstawie art. 98 § 3 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 4 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U.02.163.1348) wraz z opłatą skarbową w wysokości 15 zł tytułem udzielonego pełnomocnictwa.

Mając na uwadze powyższe Sąd Rejonowy orzekł, jak na wstępie.

Informacje prasowe z rynku

23.05.2012 - Ubezpieczenia majątkowe

Odszkodowanie za nieprzestrzeganie uprawnień chorych w aptece

czytaj więcej



23.05.2012 - Ubezpieczenia na życie

Open Life TU Życie SA - błyskotliwy start-up

czytaj więcej



23.05.2012 - Zabezpieczenie emerytalne

Dane do uzyskania emerytury e-mailem do państw członkowskich UE

czytaj więcej