Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
(...) przekroczenie prędkości 72 km/h przez kierowcę samochodu powoda nie było bezpośrednią przyczyną przewrócenia się ciągnika siodłowego i naczepy.
Ich przewrócenie nie było spowodowane zjechaniem na grząskie pobocze znajdujące się z prawej strony jezdni i wjechaniem prawymi kołami na pochyłość rowu. Taka sytuacja wywołała utratę stabilności pojazdu poprzez przesunięcie się prawą stronę wysoko usytuowanego środka ciężkości naczepy i przewrócenie się całego zestawu na prawy bok. Gdyby jednak kierowca zestawu jechał z obowiązująca prędkością (40 km/h), nie wjechałby na pobocze ani do rowu. Nie uniknąłby w ten sposób kolizji, ale - zgodnie ze stanowiskiem biegłego - naczepa nie uległaby uszkodzeniom udokumentowanym w aktach sprawy. W ocenie Sądu stwierdzenie biegłego, że „ na samą utratę stabilności pojazdu nie miała wpływu prędkość z jaką poruszał się pojazd" oznaczona, że to nie prędkość (co bywa normą), ale wjechanie do rowu było bezpośrednią, ostateczną przyczyną utraty stabilności silnika i naczepy a w konsekwencji ich wywrócenie . Nie oznacza to, że przekroczenie prędkości przez kierowcę ciągnika siodłowego nie pozostaje w bezpośrednim związku z uszkodzeniem naczepy.
Powód Ch. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w G. wniosła o zasądzenie na swoją rzecz od pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych z siedzibą w W. kwoty 111.485,60 złotych wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 17 sierpnia 2007 roku do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania według norm przypisanych. W uzasadnieniu powyższego roszczenia podano, że w dniu 11 kwietnia 2007 roku w miejscowości M. kierujący samochodem marki Volkswagen Passat Roman W.- który to samochód był ubezpieczony w zakresie odpowiedzialności cywilnej u pozwanego -doprowadził do zderzenia czołowego z zestawem ciężarowym kierowanym przez pracownika powoda. W wyniku podjętego przez kierowcę zestawu ciężarowego manewru obronnego, mającego na celu uniknięcia zderzenia czołowego, doszło do wywrócenia naczepy zestawu ciężarowego i częściowego zniszczenia towaru. Po zgłoszeniu pozwanemu szkody w postaci uszkodzonej naczepy ciężarowej, pozwany odmówił wypłaty odszkodowania, albowiem według pozwanego „w trakcie prowadzonego postępowania likwidacyjnego szkody ustalono, że kierujący ciągnikiem siodłowym Scania obowiązany był jechać z prędkością nie przekraczającą 40 km/h, z akt wynika, że poruszał się z prędkością co najmniej 72 km/h, jechał więc z prędkością niedozwoloną. Powód twierdził, także, że zdaniem pozwanego „ gdyby kierujący ciągnikiem poruszał się z prędkością 40 km/h nie doszłoby po zdarzeniu do zjechania z drogi a tym samym przewrócenia się pojazdu, co spowodowało uszkodzenie naczepy". Według powoda, stanowisko pozwanego jest bezzasadne i nie bierze pod uwagę rzeczywistego przebiegu zdarzenia.
Pozwany wniósł o oddalenie powództwa. Podniósł, że Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych z siedzibą w W. nie przyjęło odpowiedzialności za szkodę powstałą w naczepie wobec braku związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem kierowcy ubezpieczonego u pozwanego samochodu Passat a uszkodzeniem naczepy. Zdaniem pozwanego, znaczne przekroczenie prędkości przez kierującego zestawem ciężarowym było w bezpośrednim związku z przebiegiem wypadku i miało wpływ na powstanie i wysokość szkody. Jako dowód uzasadniający stanowisko pozwanego pozwany załączył do odpowiedzi na pozew opinię rzeczoznawcy mgr inż. Adama S., specjalisty z dziedziny Budowy Pojazdów i Ruchu Drogowego, zgodnie z którą na pytanie „ jaki jest związek pomiędzy prędkością jazdy ciągnika siodłowego z uszkodzeniami tego pojazdu?" rzeczoznawca udzielił odpowiedzi, że „ Prędkość ciągnika siodłowego Scania miała zasadnicze znaczenie na powstanie uszkodzeń naczepy i ładunku. Gdyby kierujący ciągnikiem poruszał się z prędkością dopuszczalną 40 km/h nie doszło by po zdarzeniu do zjechania z drogi a tym samym przewrócenia się pojazdu. Przewrócenie się ciągnika siodłowego z naczepą było jedyną przyczyną uszkodzeń naczepy i ładunku. Gdyby kierujący ciągnikiem siodłowym poruszał się z prędkością dopuszczalną, to podczas zdarzenia powstałby wyłącznie do uszkodzenia samochodu Volkswagen i ciągnika Scania w przedniej części. Należy oczekiwać, że uszkodzenia te miałyby mniejszy zakres".
Kwota objęta dochodzonym roszczeniem obejmuje koszt naprawy naczepy oraz dodatkowe koszty związane z jej uszkodzeniem postawienie naczepy przez pojazd specjalistyczny, przeładunek towaru, holowanie naczepy.
Sąd Okręgowy ustalił co następuje:
W dniu 11 kwietnia 2007 r. na drodze numer 70 w miejscowości M. doszło do wypadku. Ograniczenie prędkości na odcinku gdzie doszło do wypadku wynosi 40 km/h, kierujący samochodem Volkswagen Passat Roman W. w sposób nieoczekiwany zjechał na pas jezdni przeznaczony do ruchu dla przeciwnego kierunku i zderzył się czołowo z nadjeżdżającym zestawem samochodowym (ciągnik siodłowy marki Scania wraz z naczepą marki Shmitz). Prowadzonym przez pracownika powoda św. M. G.. Samochód Volkswagen zjechał na pas ruchu, po którym poruszał cię ciągnik siodłowy w odległości około 30 metrów. Chcąc uniknąć uderzenia kierowca zestawu ciężarowego św. M. G. nacisnął hamulec i odbił w prawo. Był to manewr logiczny i wykonany podświadomie. Był to również, jak uznał biegły, manewr prawidłowy mający na celu uniknięcie kontaktu z nadjeżdżającym samochodem w przypadku gdyby kierujący samochodem Volkswagen Passat wrócił na pas jezdni przeznaczony dla jego kierunku jazdy. Manewr ten okazał się nieskuteczny, doszło bowiem do zderzenia czołowego obu pojazdów. Na skutek uderzenia samochód Volkswagen Passat został niemal całkowicie zniszczony a impet uderzenia odrzucił go na lewą stronę drogi, kierujący nim Roman W. zginął podczas wypadku. Ciągnik siodłowy wraz z naczepą kierowany przez Marcina G. wjechał do rowu znajdującego się po prawej stronie drogi, gdzie przewrócił się na prawy bok. Kierujący pojazdem Scania św. M. G. jechał z prędkością około 70km/h jak ustalił biegły w "dochodzeniu prowadzonym przez Komendę Powiatową Policji w Łowiczu w sprawie niniejszego wypadku " W wyniku ustaleń biegłego powołanego w toku dochodzenia prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Łowiczu , stwierdzono, że sprawcą wypadku był kierowca samochodu Volkswagen, który był ubezpieczony u pozwanego w zakresie odpowiedzialności cywilnej. Ustalono bowiem, że św. M. G. kierujący pojazdem powoda nie dysponował wystarczającym czasem na podjecie skutecznego manewru obronnego i tym samym nie miał możliwości uniknięcia zderzenia z samochodem Volkswagen. Dochodzenie w sprawie wypadku niniejszego zostało umorzone prawomocnie. Powód w związku z tym wystąpił o wypłatę odszkodowania z tytułu uszkodzenia pojazdu ciężarowego Scania i naczepy.
Pozwany po przeprowadzeniu postępowania likwidującego niniejszą szkodę w ramach ubezpieczenia OC na podstawie opinii swojego rzeczoznawcy, który stwierdził, że kierowca kierujący pojazdem powoda jechał z niedozwoloną prędkością 72 km/h co miało wpływ zasadniczy na uszkodzenie naczepy , wypłaciło powodowi odszkodowanie z tytułu uszkodzeń samego pojazdu ciężarowego Scania, zaś odmówiło jego wypłaty za uszkodzenie naczepy i zniszczenia towaru.
Pomimo odwołania się powoda od powyższej decyzji pozwany podtrzymał swoje stanowisko co do odmowy wypłaty odszkodowania za uszkodzenie naczepy. Biegły sądowy ds. motoryzacji inż. Krzysztof D. w swojej opinii sporządzonej w niniejszym postępowaniu ustalił, że gdyby kierowca samochodu ciężarowego powoda św. M.G. nie jechałby z niedozwoloną prędkością (około 70 km/h ) lecz z dopuszczalną czyli 40 km/h to nie wpłynęło by to na uniknięcie kolizji lecz wpłynęło by na zminimalizowaniu jej skutków.
Biegły podał w opinii „ iż w przypadku poruszania się samochodem Scania z naczepą z prędkością dopuszczalną czyli 40 km/h zupełnie inaczej wyglądał by przebieg samego wypadku. Przy wykazaniu łych samych manewrów wynikających z akt sprawy, wprowadzonych do symulacji- samochód Scania wraz z naczepą zatrzymałby się przed poboczem, a tym samym naczepa nie uległa by zidentyfikowanym uszkodzeniom.
Sąd uznał za niewiarygodne zeznania świadka Ł. G. odnośnie twierdzenia przez niego, że bezpośrednio przed wypadkiem kierował przedmiotowym samochodem Scania z prędkością mniejszą niż 70 km/h . Zarówno z opinii biegłego z postępowania karnego prowadzone w sprawie wypadku jak również z opinii biegłego sądowego z niniejszego postępowania wynika, że świadek jechał z prędkością niedozwoloną w tym miejscu 72 km/h. Sąd nie miał żadnych zastrzeżeń do rzetelności i fachowości opinii sporządzonej przez biegłego sądowego inż. D.. Opinia ta jest bardzo wyczerpująca, logiczna i odpowiadająca na zlecenie Sądu a ponadto koresponduje z ustaleniami biegłych z postępowania karnego. Z kolei zeznania św. G. należy uznać za tendencyjne w tym zakresie, gdyż fakt jechania przez niego z prędkością niedozwoloną ustaloną przez biegłych na 72 km/h stwarza jego odpowiedzialność za uszkodzenie naczepy i koszty z tym związane. Ponadto z uzasadnieniu pozwu nie wynika, aby powód kwestionował tę prędkość ustaloną w dochodzeniu..
Fakt, że w chwili przed wyhamowaniem zestaw ciężarowy jechał z prędkością ok. 70 km/h, był uważany za strony za bezsporny aż do dnia złożenia przez pełnomocnika powoda na rozprawie w dniu 29 października 2008 r. wniosku o wezwanie na następny termin biegłego inż. Krzysztofa D. celem zadania mu pytań związanych z treścią opinii. Uzasadniając swój wniosek pełnomocnik powoda przyznał, że kwestionuje opinię biegłego w części dotyczącej prędkość z jaką poruszał się ciągnik siodłowy w chwili zderzenia. Zdaniem pełnomocnika powoda przyjęcie przez biegłego, że w chwili wypadku ciągnik poruszał się z prędkością 70 km/h było sprzeczne z zeznaniami świadka. Na podstawie art. 479 12 Kodeksu postępowania cywilnego w pozwie powód jest obowiązany podać wszystkie twierdzenia oraz dowody na ich poparcie pod rygorem utraty prawa powoływania ich w toku postępowania, chyba, że wykaże, że ich powołanie w pozwie nie było możliwe albo, że potrzeba powołania wynika później. W tym przypadku dalsze twierdzenia i dowody na ich poparcie powinny być powołane w terminie dwutygodniowym od dnia, w którym powołanie ich stało się możliwe lub wynika potrzeba ich powołania.
W pozwie powód nie kwestionował faktu, iż kierowca ciągnika przekroczył dozwoloną prędkość o co najmniej 30 km/h -„ Uszkodzenie naczepy nie powstały na skutek tego, iż cały skład jechał z prędkością ok.. 70 km/h, tylko z powodu podjętego przez kierowcę manewru obronnego "
Należy uznać, że wniosek o wezwanie biegłego celem uzupełnienia opinii powód zobowiązany był złożyć w terminie dwóch tygodni od dnia, w którym zapoznał się z treścią opinii biegłego. W aktach sprawy znajduje się potwierdzenie, że opinia biegłego została doręczona pełnomocnikowi powoda dnia 17.09.2008 r.. Wobec powyższego, wniosek pełnomocnika powoda złożony na rozprawie 29 października 2008 r. należało uznać za spóźniony i jako taki został oddalony. Z tych samych powodów musiał zostać oddalony także wniosek pełnomocnika powoda (złożony na tej samej rozprawie) a dotyczący uzupełnienia opinii poprzez zobowiązania biegłego do złożenia protokołu z symulacji wypadku, gdyż zdaniem pełnomocnika powoda opinia jest niezupełna, nie zawiera toru poruszania się pojazdu oraz wyliczeń obrazujących tezę, iż ciągnik zatrzymałby się przed poboczem jeśli kierowca jechałby z prędkością 40 km/h.
Sąd Okręgowy zważył co następuje:
Powództwo jest nieuzasadnione i podlega oddaleniu w całości, gdyż z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że sprawca wypadku (kierowca Volkswagena )nie ponosi odpowiedzialności za uszkodzenie naczepy powoda, lecz jego kierowca , który jechał z niedozwoloną prędkością 70 km/h . Zasadniczą kwestią w niniejszym sporze pozostawało, czy do wywrócenia zestawu doszłoby także w tedy, gdyby kierowca jechał z przepisową prędkością 40 km/h. Zgodnie z przygotowaną na zlecenie Sądu opinią biegłego sądowego inż. Krzysztofa D. - biegłego z zakresu techniki samochodowej i ruchu drogowego - przekroczenie prędkości 72 km/h przez kierowcę samochodu powoda nie było bezpośrednią przyczyną przewrócenia się ciągnika siodłowego i naczepy.
Ich przewrócenie nie było spowodowane zjechaniem na grząskie pobocze znajdujące się z prawej strony jezdni i wjechaniem prawymi kołami na pochyłość rowu. Taka sytuacja wywołała utratę stabilności pojazdu poprzez przesunięcie się prawą stronę wysoko usytuowanego środka ciężkości naczepy i przewrócenie się całego zestawu na prawy bok. Gdyby jednak kierowca zestawu jechał z obowiązująca prędkością (40 km/h), nie wjechałby na pobocze ani do rowu. Nie uniknąłby w ten sposób kolizji, ale - zgodnie ze stanowiskiem biegłego - naczepa nie uległaby uszkodzeniom udokumentowanym w aktach sprawy. W ocenie Sądu stwierdzenie biegłego, że „ na samą utratę stabilności pojazdu nie miała wpływu prędkość z jaką poruszał się pojazd" oznaczona, że to nie prędkość (co bywa normą), ale wjechanie do rowu było bezpośrednią, ostateczną przyczyną utraty stabilności silnika i naczepy a w konsekwencji ich wywrócenie . Nie oznacza to, że przekroczenie prędkości przez kierowcę ciągnika siodłowego nie pozostaje w bezpośrednim związku z uszkodzeniem naczepy.
Zgodnie z art. 822 § 1 Kodeksu cywilnego przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej , ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. W świetle powyższych ustaleń kierowcy samochodu Volkswagen passat nie można uznać za odpowiedzialnego za szkodę powoda w postaci uszkodzenia naczepy ciągnika siodłowego wraz z uszkodzonym w niej towarem spowodowanej przez przewrócenie się ww. ciągnika i naczepy i dlatego pozwany jako ubezpieczyciel nie jest zobowiązany do wypłaty z tego tytułu odszkodowanie. Mając powyższe na uwadze, Sąd orzekł jak w sentencji wyroku. O kosztach orzeczenie zapadło zgodnie z treścią art. 98i 99 k. p. c