Rzecznik Ubezpieczonych

Wyszukiwarka:

Wczytuję
Rzecznik Ubezpieczonych > Art. 445 k.c. - zadośćuczynienie > Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 3 sierpnia 2011 roku, sygn. akt I ACa 298/11, niepublikowany

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 3 sierpnia 2011 roku, sygn. akt I ACa 298/11, niepublikowany

Podkreślenia wymaga, że do istotnych uprawnień Sądu należy kształtowanie wysokości zadośćuczynienia, w przypadkach doznania przez pokrzywdzonego poważnych następstw uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, a w realiach rozpoznawanej sprawy są one wyjątkowo ciężkie. Wyeksponowania związku z tym wymaga, że w ostatnich latach w orzecznictwie rysuje się słuszna tendencja do odejścia od nadmiernej ostrożności przy zasądzaniu zadośćuczynienia. Jak przykładowo trafnie zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 lipca 1997 r., II CKN 273/97 (LEX nr 286781) zdrowie jest dobrem szczególnie  cennym,  stąd też przyjmowanie niskich kwot zadośćuczynienia w przypadkach ciężkich uszkodzeń ciała prowadzi do niepożądanej deprecjacji tego dobra. W wyroku z dnia 10 marca 2006 r., IV CSK 80/05 (OSNC 2006, z 10, poz. 175, por. też glosy aprobujące do tego orzeczenia M. Nestorowicza - OSP 2007/1/11 i J. Matysa - M. Prawn. 2008/2/99) Sąd Najwyższy podkreślił, że zasada miarkowania wysokości zadośćuczynienia łącząca wysokość zadośćuczynienia z wysokością stopy życiowej społeczeństwa ma uzupełniający charakter w stosunku do kwestii zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej. Odniesienie wysokości zadośćuczynienia do przeciętnej stopy życiowej nie może bowiem pozbawiać zadośćuczynienia jego funkcji kompensacyjnej i przysłaniać innych, ważniejszych, przesłanek jego ustalenia. Podobne stanowisko o uzupełniającym charakterze tej zasady zajął Sąd Najwyższy we wcześniejszych wyrokach z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00 (LEX nr 80272) i dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, z. 2, poz. 40). Sąd Apelacyjny tę linie orzeczniczą w pełni aprobuje.


Sąd Apelacyjny w Lublinie, I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 20 lipca 2011 r. w Lublinie na rozprawie sprawy z powództwa Kornela B.

Przeciwko ... z udziałem interwenienta ubocznego po stronie pozwanej ... o zadośćuczynienie, odszkodowanie, rentę i ustalenie na skutek apelacji obu stron

od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 31 marca 2011 r., sygn. akt IC 687/06

I.              z apelacji powoda zmienia częściowo zaskarżony wyrok w

punktach I, V, VII i X w ten sposób, że: datę płatności odsetek od świadczenia zasądzonego w punkcie I określa na 4 grudnia 2006 r., zasądzoną w punkcie V kwotę 8.066 zł podwyższa do kwoty 10.714 (dziesięć tysięcy siedemset czternaście) zł i nie obciąża powoda kosztami sądowymi określonymi w punkcie X, które przejmuje na rachunek Skarbu Państwa;

II.             oddala apelację powoda w pozostałej części;

III.            oddala apelację pozwanego;

IV.           obciąża Skarb Państwa nie uiszczoną przez powoda opłatą od apelacji;

V.            znosi wzajemnie koszty postępowania apelacyjnego pomiędzy stronami.

Kornel B. reprezentowany przez matkę Bernadettę B. (pierwotnie działającą jako przedstawicielka ustawowa, a następnie opiekunka prawna po uzyskaniu przez niego pełnoletniości oraz zapadnięciu orzeczenia o jego całkowitym ubezwłasnowolnieniu), po ostatecznym sformułowaniu żądań, wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanego:

- zadośćuczynienia w wysokości 1.050.000 zł z ustawowymi odsetkami odpowiednio od kwot: 1.000.000 zł od dnia doręczenia odpisu pozwu pozwanemu do dnia zapłaty i 50.000 zł od dnia doręczenia odpisu pisma procesowego z 16 grudnia 2010 r. pozwanemu do dnia zapłaty;

- odszkodowania 40.441,50 zł z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia odpisu pozwu pozwanemu do dnia zapłaty;

- skapitalizowanej renty na zwiększone potrzeby w wysokości 34.500 zł za okres od 2 września 2005 r. do 31 marca 2006 r. z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia odpisu pozwu pozwanemu do dnia zapłaty;

- renty miesięcznej na zwiększone potrzeby, płatnej z góry do 10 - go dnia każdego miesiąca, w wysokości odpowiednio: po 4.647 zł za okres od 1 kwietnia 2006 r. do 30 listopada 2009 r. z ustawowymi odsetkami od doręczenia odpisu pozwu pozwanemu w zakresie rat wówczas wymagalnych i w przypadku uchybienia terminowi w płatności którejkolwiek z rat oraz po 17.647,50 zł, począwszy od 1 grudnia 2009 r. i na przyszłość, z ustawowymi odsetkami: od kwot po 6.196 zł od 11 - go każdego miesiąca oraz od kwot po 11.451,50 zł od doręczenia pisma pozwanemu w zakresie rat wówczas wymagalnych oraz w przypadku uchybienia terminowi w płatności którejkolwiek z rat.

Przy czym wskazane wyżej kwoty uwzględniają 25% przyczynienia się powoda do powstania szkody. Nadto powód wniósł o ustalenie, że pozwany ponosi odpowiedzialność za dalsze, mogące powstać w przyszłości skutki wypadku oraz o zasądzenie kosztów procesu.

Prawomocnym wyrokiem wstępnym z dnia 11 lipca. 2008 r. Sąd Okręgowy w Lublinie uznał roszczenie Kornela B. przeciwko ..., za usprawiedliwione w zasadzie.

Pozwany i interwenient uboczny ... nie uznawali powództwa i wnosili o jego oddalenie. Pozwany podniósł zarzut przyczynienia się powoda do powstania szkody ostatecznie wywodząc, że sposób oraz podmiotowe motywy działania małoletniego wówczas powoda były wyłączną przyczyną zaistnienia wypadku, co w konsekwencji oznacza, iż stopień jego przyczynienia się wynosi 100 % lub przynajmniej 75 %.

Wyrokiem z dnia 31 marca 2011 r. Sąd Okręgowy w Lublinie zasądził od ... na rzecz Kornela B. 700.000 zł tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od 1 kwietnia 2011 r. do dnia zapłaty (pkt I), 26.961 zł tytułem odszkodowania z ustawowymi odsetkami od 4 grudnia 2006 r. do dnia zapłaty (pkt II), 23.000 zł tytułem skapitalizowanej renty za okres od 2 września 2005 r. do 31 marca 2006 r. z ustawowymi odsetkami od 4 grudnia 2006 r. do dnia zapłaty (pkt III), rentę po 3.098 zł płatną do 10 każdego miesiąca z ustawowymi odsetkami od 4 grudnia 2006r. do dnia zapłaty, poczynając od 1 kwietnia 2006 r. do 30 listopada 2009 r. (pkt IV), rentę po 8.066 zł płatną do 11. każdego miesiąca poczynając od 1 grudnia 2009 r. z ustawowymi odsetkami od 3 marca 2010 r. do dnia zapłaty (pkt V) oraz 2.229,83 zł tytułem kosztów procesu (pkt VIII).

Ponadto, ustalił odpowiedzialność ... wobec Kornela B. za skutki zdarzenia z 2 września 2005 r. mogące wyniknąć w przyszłości (pkt VI), oddalił powództwo w pozostałej części (pkt VII), zniósł wzajemnie pozostałe koszty procesu pomiędzy stronami (pkt IX) oraz nakazał pobrać rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Lublinie odpowiednio: od Kornela B. z zasądzonego w pkt I wyroku roszczenia kwotę 32.534,05 zł tytułem nie uiszczonych kosztów sądowych (pkt X)
i od ... kwotę 51.359,69 zł tytułem nie uiszczonych kosztów sądowych (pkt XI).

Rozstrzygnięcie to było wynikiem następujących ustaleń i wniosków.

W dniu 2 września 2005 r. w Lublinie przy ul. Nadbystrzyckiej małoletni powód Kornel B. wszedł na słup nr 28 linii 110  Lublin-Wrotków-Lublin Śródmieście, w wyniku czego został porażony łukiem elektrycznym, doznając obrażeń w postaci: porażenia prądem i oparzeń II i III stopnia około 50 % powierzchni ciała, w tym, m. in. głowy, szyi, klatki piersiowej, pleców, powłok brzucha, kończyn górnych jak również obrzęku mózgu, obrażeń głowy, rany szarpanej, stłuczenia płuc, zatrzymania krążenia. Bezpośrednio po zdarzeniu małoletni został przewieziony karetką pogotowia ratunkowego do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 1 w Lublinie. Następnie został przyjęty na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie był hospitalizowany do 4 września 2005 r. i wyrównano znaczną kwasicę metaboliczną, leczono obrzęk mózgu, wspomagano krążenie ciągłym wlewem katecholamin. Po czym 4 września 2005 r. Kornela B. przewieziono do Dziecięcego Centrum Oparzeniowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie na Oddział Chirurgii Rekonstrukcyjnej i Oparzeń, gdzie przebywał do 4 listopada 2005 r. i po sześćdziesięciu dniach leczenia uzyskano całkowite wygojenie ran. W stanie ogólnym stabilnym powód został stamtąd przewieziony do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w L., gdzie przebywał do 2 grudnia 2005 r. Dodatkowo   Kornel   B.   był   wielokrotnie   konsultowany   kardiologiczne, neurologicznie i okulistycznie, w ramach tych konsultacji stwierdzono u niego uszkodzenie tkanki mózgowej. Kolejna hospitalizacja powoda miała miejsce od 10 kwietnia do 1 czerwca 2006 r. w Instytucie „Pomniku - Centrum Zdrowia Dziecka" Klinice Rehabilitacji Pediatrycznej w Warszawie na Oddziale Rehabilitacji Pediatrycznej gdzie rozpoznano u niego kamicę obu nerek, a od 23 kwietnia 2006 r. występowały napady ostrej kolki nerkowej z krwinkomoczem i krwiomoczem, z silnymi dolegliwościami bólowymi oraz wymiotami, zaś od 4 maja 2006 r. zaczęto żywić go parenteralnie. W niedługim czasie stan ogólny powoda na tyle się poprawił, że rozpoczęte zostało karmienie doustne. W okresie od 21 czerwca do 18 lipca 2009 r. powód przebywał w Klinice V.  w Krakowie, gdzie poddawany był rehabilitacji cztery godziny dziennie przez pięć dni w tygodniu oraz w soboty i niedziele. Po zakończonej terapii u powoda nastąpiło zmniejszenie napięcia mięśniowego w obrębie miednicy, bioder i kolan. Ponadto, dzięki zwiększeniu zakresu ruchomości w stawach kończyn dolnych był on w stanie przyjąć pozycję siedzącą z asekuracją. Ponownie w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym Nr 4 w Lublinie w Klinice Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej powód przebywał od 21 do 25 września 2009r. z rozpoznaniem kamicy pęcherzyka żółciowego oraz kamicy nerki prawej. W związku z tym 22 września 2009 r. został poddany zabiegowi operacyjnemu wycięcia pęcherzyka żółciowego metodą laparoskopową. Kornel B. obecnie jest w ciężkim stanie, ponieważ wystąpiło u niego wodonercze, które leczone silnymi środkami farmakologicznymi skutkowało upośledzeniem funkcji wątroby, trzustki i żołądka w efekcie czego schudł około 30 kilogramów.

Przy pomocy opinii biegłych sądowych - lekarzy o różnych specjalnościach (neurologia i rehabilitacja, chirurgia plastyczna, psychiatria , ortopedia i traumatologia) Sąd pierwszej instancji ustalił, że na skutek obrażeń ciała doznanych w dniu przedmiotowego wypadku u powoda obecnie występuje: głęboki spastyczny niedowład   czterokończynowy   z   przewagą kończyn  po  stronie  lewej,  afazja  ruchowo  -  czuciowa,  encefalopatia uniemożliwiająca samodzielną egzystencję, co skutkuje trwałym uszczerbkiem na zdrowiu w wysokości 280%. Ponadto, następstwami wypadku będą w przyszłości: przyspieszony rozwój zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa, stawów kończyn, zaburzenia osteoporotyczne oraz zanik mięśni. Z kolei obecny stan neurologiczny powoda jest następstwem przebytego 2 września 2005 r. uszkodzenia  struktur centralnego  układu nerwowego,  które jest trwałe i nieodwracalne. Powód jest niezdolny do samodzielnej egzystencji, w związku z tym wymaga stałej opieki. Niezbędny czas opieki wynosi 18 godzin na dobę, natomiast obecność drugiej osoby przy powodzie powinna być nieprzerwana w ciągu 24 godzin. Ponadto, powód wymaga dożywotniej rehabilitacji, która jest niezbędna w celu m.in. stymulacji bodźcowej centralnego układu nerwowego, zapobiegania powstawaniu odleżyn, zapobiegania ograniczeniu zakresu ruchów w stawach kończyn górnych oraz dolnych, spowolnienia procesu zaniku mięśni, wzmocnienia mięśni kończyn, poprawy krążenia obwodowego, zapobiegania powstawaniu stanów zapalnych dróg oddechowych oraz dróg moczowych. Rehabilitacja ta jest również znacząco skuteczna w zakresie zapobiegania dodatkowym cierpieniom na skutek następstw przedmiotowego wypadku. W ramach NFZ możliwe jest przeprowadzenie jedynie 80 dni zabiegowych rocznie,  natomiast powód wymaga systematycznego stosowania zabiegów rehabilitacyjnych - codziennie (minimum dwa razy w ciągu dnia), każdorazowo przez okres około dwóch godzin, w zakresie czterech kończyn. Ćwiczenia winny być wykonywane przez fizjoterapeutę. Średni koszt jednej godziny ćwiczeń biernych z elementami metod neurofizjologicznych oraz z masażem wynosi od 80 zł do 100 zł, a dziennie stanowi kwotę 320 zł - 400 zł, zaś średni miesięczny koszt rehabilitacji ruchowej (tj. przez okres 26 dni) wynosi 8.320 zł -10.400 zł. Wskazana jest również stopniowa pionizacja powoda na stole pionizacyjnym - minimum dwa razy w ciągu dnia, pod kontrolą parametrów kontroli krążenia. Średni koszt zabiegu pionizacji to kwota 18 zł, a średni miesięczny koszt tego zabiegu (tj. przez okres 26 dni) stanowi kwotę 936 zł. Wskazane są również okresowe hospitalizacje w specjalistycznych lub klinicznych oddziałach rehabilitacji. Z uwagi na zaburzenia funkcji oddawania moczu i stolca, konieczne jest również w przypadku powoda stosowanie pieluchomajtek oraz przyjmowanie leków odkażających drogi moczowe i ułatwiających odpływ moczu, a także leków przeciw zaparciom. Średni miesięczny koszt zakupu takich leków to kwota około 70 zł. Wskazane jest również przyjmowanie  przez powoda  leków poprawiających ukrwienie centralnego układu nerwowego oraz leków o działaniu neuroprotekcyjnym i obniżającym spastyczne napięcie mięśniowe, których średni miesięczny koszt zakupu stanowi kwotę 120 - 140 zł. Powód winien również systematyczne stosować środki natłuszczające i nawilżające skórę oraz środki do higieny ciała, których miesięczny koszt zakupu wynosi 200 zł. Na skutek porażenia łukiem elektrycznym, obecnie u powoda występują zniekształcenia bliznowate skóry klatki piersiowej i nadbrzusza, przykurczające pasma bliznowate fałdów pachowych przednich obustronnie ograniczające zakres ruchów w stawach barkowych oraz przykurcze bliznowate w stawie łokciowym i nadgarstku prawym. Znacznym uszczerbkiem na zdrowiu jest również utrata palców I i V, a także zniekształcenie pozostałych trzech palców ręki lewej. Ponadto skóra ramion   i   przedramion   powoda   obustronnie   pokryta   jest   bliznami płaszczyznowymi i wygojonymi przeszczepami. A po utracie kciuka znacząco zmniejszyła się możliwość odzyskania funkcji chwytnej ręki lewej. Opisane powyżej trwałe uszkodzenia ciała stanowią dla powoda jedynie niewielką część ogromu jego cierpień, gdyż istotą jego niepełnosprawności jest uszkodzenie centralnego układu nerwowego, w tym ogólnie - utrudnienie kontaktu ze światem zewnętrznym, upośledzenie zmysłów, brak kontroli nad czynnościami fizjologicznymi oraz prawie całkowite unieruchomienie w łóżku. Okaleczenie więc powłok ciała powoda jest tylko w niewielkim stopniu dolegliwe w sensie bólowym. Niemniej jednak przykurcze bliznowate stanowią istotne ograniczenie w  procesie  intensywnej   rehabilitacji  powoda,  bowiem  hamują proces rehabilitacji spastyczności kończyn górnych. Skutki zaistniałego zdarzenia są nieodwracalne,  bowiem  nie jest  możliwym  całkowite  usunięcie  blizn i odzyskanie amputowanych palców. Z punktu widzenia tychże obrażeń wskazane jest  stosowanie  środków natłuszczających  blizny  i  wgojone przeszczepy, których miesięczny koszt zakupu nie powinien przekraczać kwoty 100 zł, bowiem w przypadku dojrzałych blizn i przeszczepów wystarczają najprostsze środki pielęgnujące, takie jak: maść witaminowa, wazelina, Linomag. W przypadku powoda trudno mówić o cierpieniach spowodowanych doznanymi obrażeniami. O cierpieniu można by było mówić dopiero wtedy, gdyby w wyniku prowadzonego leczenia i rehabilitacji uległy przywróceniu reakcje na bodźce zewnętrzne, w tym na ból. Niezależnie od tego, cierpienia powoda są znaczne, trwają i będą trwać nadal. Są to cierpienia wynikające ze spastyczności i przykurczów w stawach, z niedotlenienia mózgu i stanów okresowego pobudzenia i niepokoju oraz cierpienia związane z koniecznością przeprowadzenia  leczenia  chirurgicznego  (chirurgiczne  opracowanie  ran pooparzeniowych, amputacje paliczków palców, przeszczepy skóry, operacja z powodu kamicy żółciowej). Bolesna i dostarczająca bólu jest również rehabilitacja, której powód jest poddawany. Dlatego też uzasadnione jest dalsze prowadzenie ćwiczeń biernych, masaży oraz ćwiczeń z zakresu neurofizjologii, jakkolwiek wszelkie wysiłki terapeutyczno - rehabilitacyjne nie przywrócą stanu zdrowia powoda sprzed wypadku. Obecnie powód jest całkowicie zdany na 24-godzinną opiekę ze strony innych osób i do końca życia takiej opieki będzie wymagał. Oprócz rehabilitacji, na skutek doznanych w przedmiotowym wypadku obrażeń, powód winien również przyjmować leki poprawiające ukrwienie centralnego układu nerwowego, leki neuroprotekcyjne i obniżające napięcie mięśniowe oraz przeciwdziałające zaparciom. Średni koszt zakupu takich leków to kwota około 150 zł miesięcznie. Okresowo potrzebne są również leki odkażające drogi moczowe. Nadto środki do pielęgnacji skóry, przeciwdziałaniu odleżynom oraz środki higieniczne, których koszt zakupu wynosi około 200 zł miesięcznie. Niezbędne są też cewniki i pieluchomajtki stosowane na stałe.

Obecnie u powoda występuje otępienie o etiologii pourazowej. Pozostaje on bowiem bez kontaktu słownego, można z nim nawiązać jedynie powierzchowny kontakt pozawerbalny, jak mrugnięcie oczami lub skinienie głową. Przyjmuje pozycję wymuszoną przykurczami kończyn i palców. Wykonuję przy tym wiele nieskoordynowanych ruchów mimowolnych. W takim stanie jest całkowicie zależny od otoczenia, wymaga szczególnej stałej opieki specjalistycznej, pielęgnacji i odpowiedniej rehabilitacji. Rokowania na przyszłość, w takich stanach, w jakim znajduje się powód są na ogół złe i pomimo długotrwałej kompleksowej terapii usprawniającej nie jest możliwe przywrócenie sprawności psychomotorycznej. Aktualnie nie wymaga on jednak leczenia psychiatrycznego.

Decyzją z 21 czerwca 2006 r. Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w L. przyznał przedstawicielowi ustawowemu małoletniego powoda Bernadetcie B. świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 420 zł na okres od 1 czerwca 2006 r. do dnia 31 sierpnia 2006r., które obecnie wynosi 520 zł miesięcznie. Dodatkowo matka powoda otrzymuje, co drugi miesiąc kwotę 200 zł tytułem dofinansowania do kosztów zakupu żywności. Natomiast przed wypadkiem do 2006 r. pracowała zawodowo, otrzymując wynagrodzenie w wysokości 4.300 zł netto miesięcznie.

Sąd Okręgowy wskazał, iż przy ustalaniu stanu faktycznego nie odnosi się już do samego przebiegu zdarzenia z 2 września 2005 r., gdyż okoliczności te były ustalane i przedstawione w uzasadnieniu jego wyroku wstępnego z 11 lipca 2008r.

W świetle tych ustaleń, poczynionych w oparciu o bliżej powołane dowody, Sąd pierwszej instancji uznał powództwo za uzasadnione w zakresie wszystkich zgłoszonych żądań, aczkolwiek nie w dochodzonej wysokości.

Jeśli chodzi o roszczenie o zadośćuczynienie Sąd przybliżając wypracowane przez doktrynę i praktykę reguły orzekania w sprawach na tle art. 445 § 1 k.c. oraz wykładnię tego przepisu wskazał między innymi, iż przez krzywdę należy rozumieć cierpienie fizyczne (ból i inne dolegliwości) i cierpienia psychiczne (ujemne uczucia) przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała albo rozstroju zdrowia. Podkreślił, że obejmuje ono wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości. Ma więc ono charakter całościowy i powinno stanowić rekompensatę pieniężną za całą krzywdę doznaną przez poszkodowanego. W przepisie bowiem art. 445 § 1 k.c. mowa jest o „odpowiedniej sumie tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę", przyznawaną jednorazowo. Obejmuje ona swoim zakresem obok cierpień fizycznych również cierpienia psychiczne wyrażające się między innymi w pozbawieniu samodzielności, ograniczeniu aktywności życiowej, konieczności zmiany trybu życia, strachu przed poważnymi zabiegami leczniczymi, a nawet w obawie o swoją przyszłość.

Przyznanie zadośćuczynienia Kornelowi B. uzasadnione jest tym, ż na skutek wypadku z 2 września 2005 r. doznał on zarówno, ogromnych cierpień fizycznych, jak również cierpień psychicznych. Sąd miał na uwadze wywołane w toku postępowania opinie biegłych, a mianowicie opinię biegłego z zakresu neurologii i rehabilitacji medycznej, który stwierdził, że powód doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości 280 %, jak również opinię biegłego z zakresu traumatologii i rehabilitacji medycznej, który wprawdzie stwierdził, że trudno w przypadku powoda mówić o cierpieniach z powodu uszkodzenia mózgu, bowiem o cierpieniu powoda można by było mówić jedynie, gdyby w wyniku prowadzonego leczenia i rehabilitacji uległy przywróceniu reakcje na bodźce zewnętrzne, w tym ból, jednakże stwierdził również, że cierpienia powoda są niewątpliwie znaczne i trwać będą nadal, a stopień uszczerbku na zdrowiu określił na 100%. Taki sam uszczerbek wskazał biegły sądowy z zakresu psychiatrii, podnosząc jednocześnie, że rokowania na przyszłość w takich stanach w jakim znajduje się powód są na ogół złe i pomimo długotrwałej kompleksowej terapii usprawniającej, nie jest możliwe przywrócenie sprawności psychomotorycznej. Natomiast biegły z zakresu chirurgii plastycznej szczegółowo opisując doznane przez powoda obrażenia, wskazał, że uszczerbek na zdrowia powoda wynosi 75%. Wskazał przy tym, że pomimo iż uszkodzenia ciała stanowią dla powoda, jedynie niewielką część ogromu jego cierpień, niemniej podkreślił, że istotą jego niepełnosprawności jest uszkodzenie centralnego układu nerwowego, w tym ogólnie kontaktu ze światem zewnętrznym, upośledzenie zmysłów brak kontroli nad czynnościami fizjologicznymi oraz prawie całkowite unieruchomienie w łóżku.

Sąd pierwszej instancji miał również na uwadze sytuację życiową powoda sprzed i po wypadku. Przed 2 września 2005 r. Kornel B. był zdrowym, wysportowanym, pełnym życiowej energii dzieckiem. Osiągał bardzo dobre wyniki w nauce, pierwszą klasę gimnazjum zakończył z wynikami celującymi za co otrzymał stypendium. Był wielokrotnie nagradzany w konkursach plastycznych, a nadto interesował się fotografią. Natomiast na skutek wypadku stał się inwalidą niezdolnym do samodzielnej egzystencji. Znajduje się w stanie otępienia o etiologii pourazowej, na skutek czego pozostaje bez kontaktu słownego, można z nim nawiązać tylko powierzchowny kontakt pozawerbalny, jak mrugnięcie oczami lub skinienie głową. Przyjmuje pozycję wymuszoną przykurczami kończyn i palców. Wykonuje przy tym wiele nieskoordynowanych ruchów mimowolnych. Nie kontroluje czynności fizjologicznych i prawie całkowicie jest unieruchomiony na łóżku. Przez co jest całkowicie zależny od otoczenia, wymaga stałej całodobowej pomocy i opieki osób trzecich. Sąd zaznaczył przy tym, że biegły sądowy z zakresu traumatologii i rehabilitacji medycznej wyraźnie podkreślił, iż stopień inwalidztwa powoda nigdy nie obniży się poniżej 100 %.

Mając na względzie powyższe okoliczności i kompensacyjny charakter zadośćuczynienia z art. 445 § 1 k.c. Sąd Okręgowy uznał za zasadne żądanie Kornela B. zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w kwocie 1.400.000 zł, którą pomniejszył o 50% przyczynienia powoda do powstania szkody. Zasądził więc kwotę 700.000 zł odsetki od 1 kwietnia 2011 r. tj. od dnia wyrokowania. W pozostałym zakresie powództwo o zadośćuczynienie wraz z dochodzonymi od niego odsetkami sprzed daty wyrokowania oddalił. Uznał bowiem, że odsetki pełnią obecnie funkcję waloryzacyjną, wobec czego należą się one wierzycielowi dopiero od dnia wyrokowania jako chwili, która decyduje o wysokości odszkodowania, stosownie do art. 363 § 2 k.c.

Jeśli zaś chodzi o kwestię przyczynienia Sąd Okręgowy przytaczając treść art. 362 k.c. podkreślił, że odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez ruch przedsiębiorstwa oparta jest na zasadzie ryzyka, oderwanego całkowicie od zawinienia. W takiej sytuacji przy zastosowaniu tego przepisu wymagane jest istnienie adekwatnego związku przyczynowego oraz obiektywnej nieprawidłowości (niewłaściwości) zachowania się poszkodowanego. Zaznaczył ponadto że, jeżeli poszkodowanemu z uwagi na jego wiek nie można przypisać winy (art. 426 k.c.), jednak stosownie do art. 362 k.c. możliwe jest i w takiej sytuacji zmniejszenie odszkodowania należnego od osoby odpowiedzialnej za szkodę. Przepis ten znajduje również zastosowanie wówczas, gdy niezawinione zachowanie się poszkodowanego stanowi wyłączną przyczynę powstania szkody. Teoretycznie dopuszczalna jest więc możliwość zastosowania instytucji przyczynienia do powstania szkody wobec małoletniego poszkodowanego, jeśli sprawca szkody odpowiada na zasadzie ryzyka (lub słuszności). Mimo powyższego jednak, zachowania się poszkodowanego nie można ujmować w sposób stricte kauzalny. Ma być ono (bez względu na świadomość) ukierunkowane, tzn. nastawione na wywołanie szkody. Chodzi jednak zawsze o zachowanie się poszkodowanego, nie zaś o reakcję odruchową, np. ze strachu lub bólu. Innymi słowy przyczynienia nie stanowi tylko efekt zachowania się sprawcy, lecz jest nim taka postawa poszkodowanego, która jest współprzyczyną powstania (zwiększenia) szkody. Zwrócił przy tym uwagę, że szerzej zagadnienie przyczynienia się do powstania szkody przy odpowiedzialności za skutki wypadku na zasadzie ryzyka przedstawione zostało w uzasadnieniu zapadłego w sprawie wyroku wstępnego, w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego rozpoznającego apelację od wyroku wstępnego oraz w uzasadnieniu wyroku Sąd Najwyższego wydanego po rozpoznaniu skargi kasacyjnej.

Odnosząc te rozważania do realiów rozpoznawanej sprawy Sąd Okręgowy wskazał, iż nie ulega żadnej wątpliwości, że zachowanie małoletniego wówczas Kornela B. w dniu 2 września 2005 r. było wyłączną przyczyną powstania szkody. Wszedł on bowiem na słup wysokiego napięcia, mimo iż umieszczone były na nim tabliczki ostrzegające przed niebezpieczeństwem. Sąd zwrócił uwagę na treść wywołanej w niniejszej sprawie opinii sądowo - psychologicznej dotyczącej małoletniego powoda, z której wprawdzie wynika, iż w dniu przedmiotowego zdarzenia wchodząc na słup elektryczny nie miał świadomości niebezpieczeństwa zagrożenia życia, jednoczenie biegła sądowa na podstawie przeprowadzonego z matką powoda wywiadu wskazała, iż Kornel B. zawsze był dzieckiem zdolnym, uzyskującym oceny bardzo dobre i celujące. Prawdopodobne jest także, że wchodząc na słup elektryczny „mógł chcieć popisać się swoją sprawnością" przed kolegą. Dziecko zaś w wieku, w którym znajdował się powód w dniu wypadku, na pewno wie, że prąd jest niebezpieczny

Mając na uwadze powyższe oraz powołując się na zasady doświadczenia życiowego, Sąd doszedł do przekonania, iż małoletni wówczas powód orientował się co do niewłaściwości swego zachowania. Chłopiec w wieku trzynastu lat musi bowiem zdawać sobie sprawę, iż kontakt z urządzeniami elektrycznymi jest niebezpieczny, tym bardziej, iż zabronionym jest wchodzenie na słup wysokiego napięcia, zwłaszcza w sytuacji, gdy o tym zakazie i grożącym niebezpieczeństwie informują umieszczone na słupie elektrycznym tabliczki. Wejście zatem na słup elektryczny Sąd ocenił jako naganne zachowanie powoda w dniu wypadku, będące jednocześnie zachowaniem obiektywnie nieprawidłowym, skutkującym przyczynieniem się do powstania szkody. W związku z czym, podnoszona przez biegłą sądową okoliczność, iż powód nie był wtedy świadomy niebezpieczeństwa, może w ocenie Sądu świadczyć jedynie o zakresie zmniejszenia stopnia przyczynienia się do powstania szkody, lecz nie o zasadności zastosowania tejże instytucji. Sąd Okręgowy nie przychylił się natomiast do stanowiska strony pozwanej, iż poszkodowany przyczynił się do powstania szkody,
w 100 %, a co najmniej w 75 %, a to z uwagi na specyficzne usytuowania słupa elektrycznego, na który wszedł powód, tj. w odległości około 16 m od chodnika, a także gęsto zarastające otoczenie wokół słupa rośliny i krzaki, które mogły stworzyć sytuację, że powód nie zwrócił uwagi na tablice ostrzegawcze. Wobec powyższego Sąd doszedł do przekonania, iż w niniejszej sprawie istnieje równorzędność przyczynienia się obu stron do powstania szkody. Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności Sąd uznał, iż powód do zaistniałej szkody przyczynił się w 50% i w takim też stopniu dokonał obniżenia dochodzonych przez niego świadczeń.

Sąd zasądził również na rzecz powoda 26.961 zł tytułem odszkodowania na podstawie art. 444 § 1 k.c. posługując się przy tym art. 322 k.p.c. Wyjaśnił, iż powód domagał się tytułem odszkodowania kwoty 53.922 zł stanowiącej koszt zakupu koniecznych urządzeń umożliwiających mu powrót do zdrowia i zmniejszenie cierpień fizycznych, w tym między innymi koszt zakupu łóżka ortopedycznego, lasera biostymulacyjnego, materaca pooparzeniowego antyodleżynowego, ssaka elektrycznego oraz lampy Bioptron. Mając zaś na uwadze rodzaj odniesionych przez powoda na skutek przedmiotowego wypadku obrażeń ciała oraz stan jego zdrowia po wypadku, Sąd doszedł do przekonania, iż wskazane wydatki pozostają w związku z uszkodzeniem ciała powoda, a nadto ich poniesienie było konieczne i celowe oraz ich poniesienie zostało potwierdzone złożoną do akt fakturą VAT z 12 września 2006 r. Przyjmując jednak 50 % przyczynienia się powoda do powstania szkody, Sąd zasądził na jego rzecz kwotę 26.961 zł tytułem odszkodowania z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia pozwanemu odpisu pozwu, zaś w pozostałej części powództwo w tym zakresie oddalił.

W świetle okoliczności rozpoznawanej sprawy Sąd pierwszej instancji uznał również za zasadne co do istoty żądanie zasądzenia miesięcznej renty z tytułu zwiększenia się potrzeb powoda wywodzone z art. 444 § 2 k.c.

Sąd uznał jednak, mając na uwadze zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, iż w pełni zasadną z tytułu miesięcznej renty jest kwota 8.066 zł (już przy uwzględnieniu 50 % przyczynienia się powoda do powstania szkody). Wziąwszy pod uwagę wywołane w sprawie opinie sądowo - lekarskie Sąd doszedł do przekonania, iż obecnie Kornel B., z uwagi na jego stan zdrowia wymaga codziennej rehabilitacji, lekkostrawnego wyżywienia, przyjmowania leków oraz stosowania dużej ilości środków higienicznych w tym pieluchomajtek. Ponadto, obecnie przebywa on wraz z rodziną w Krakowie, gdzie poddawany jest rehabilitacji przez 4,5 godzinny dziennie przez wyspecjalizowanych rehabilitantów. Niezbędnym wydatkiem jest również koszt wynajęcia w Krakowie mieszkania oraz koszty opłaty za media. Stąd za w pełni zasadne Sąd uznał żądanie zwrotu następujących wydatków: kosztów rehabilitacji powoda w wysokości 12.555 zł, kosztów zakupu leków i środków higienicznych, w tym zakupu pieluchomajtek wynoszących 700 zł, kosztów diety lekkostrawnej w wysokości 1.000 zł. Odnośnie zaś zwrotu kosztów wynajmu mieszkania w Krakowie Sąd uwzględnił je do kwoty 1.702,50 zł i do kwoty 175 zł opłat za media. Wobec tego miesięczna renta winna wynosić 16.132,50 zł, co przy uwzględnieniu
50 % przyczynienia daje zasądzoną z tego tytułu kwotę 8.066 zł, poczynając od 1 grudnia 2009 r., ponad którą powództwo w tym zakresie oddalił.

Sąd uwzględnił też żądanie powoda odnośnie skapitalizowanej renty (pomniejszonej o 50 % przyczynienie) odpowiednio za okresy: od 2 września 2006 r. do 31 marca 2006 r. w łącznej kwocie 23.000 zł oraz po 3.098 zł miesięcznie od 1 kwietnia 2006 r. do 30 listopada 2006 r. wraz z dochodzonymi odsetkami ustawowym wyjaśniając bliżej jakie pozycje składają się na rentę zasądzoną w wymienionych okresach.

Sąd Okręgowy ustalił również odpowiedzialność ... wobec Kornela B. za skutki zdarzenia z 2 września 2005 r. mogące wyniknąć w przyszłości wskazując, że przy tak ciężkich uszkodzeniach ciała jak u powoda nie da się przewidzieć wszystkich możliwych następstw tego zdarzenia, których dochodzenie nie jest na razie możliwe.

Jako podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu Sąd pierwszej instancji powołał art. 98 k.p.c. przestawiając szczegółowe ich rozliczenie, zaś o kosztach sądowych orzekł w oparciu o art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.

Od powyższego rozstrzygnięcia apelację wniosły obie strony.

Powód zaskarżył wyrok w części oddalającej powództwo co do: zadośćuczynienia ponad kwotę 700.000 zł, odszkodowania ponad kwotę 29.96 zł, skapitalizowanej renty za okres od 2 września 2005 r. do 31 marca 2006 r. ponad kwotę 23.000 zł, renty za okres od 1 kwietnia 2006 r. do 30 listopada 2009 r. ponad kwotę 3.098 zł, renty od 1 grudnia 2009 r. ponad kwotę 8.066 zł, daty odsetek ustawowych od zasądzonej tytułem zadośćuczynienia kwoty 700.000 zł i obciążenia powoda częścią nieuiszczonych kosztów sądowych.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

1) naruszenie następujących przepisów prawa materialnego:

a) art. 362 k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że przyczynił się on do zaistnienia wypadku w 50%, w sytuacji gdy z okoliczności sprawy wynika, że można mu przypisać przyczynienie się do powstania szkody w 25% oraz przyjęcia, że uwzględnienie zarzutu przyczynienia automatycznie powoduje konieczność miarkowania odszkodowania,

b) art. 444 § 2 k.c. poprzez jego błędną subsumpcję do ustalonego stanu faktycznego, skutkującą nieuzasadnionym nieuwzględnieniem, że na zwiększone potrzeby powoda, które powinny być rozliczane w ramach renty od 1 grudnia 2009 r., składają się również koszty pomocy i opieki świadczonej dla powoda ze strony innych osób,

c) art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 455 k.c. poprzez błędną jego wykładnię polegającą na ustaleniu, że ustawowe odsetki od dochodzonego zadośćuczynienia należą się dopiero od daty wyrokowania, w sytuacji gdy roszczenia powinny być zaspokojone przez dłużnika niezwłocznie po wezwaniu go do zapłaty (tj. po doręczeniu mu pozwu),

2) naruszenie następujących przepisów prawa procesowego, które miało wpływ na wynik sprawy:

a) art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie oceny dowodów w sposób niewszechstronny nie biorąc pod uwagę, że:

- jedynym obiektywnie nieprawidłowym zachowaniem powoda było wejście na słup energetyczny,

- powód swojej wiedzy z zakresu elektryczności nie mógł zastosować w konkretnej sytuacji, w której doszło do wypadku, porażenie powoda prądem prawdopodobnie nastąpiło (mogło nastąpić) bezdotykowo,

- do stałych zwiększonych potrzeb powoda zaliczyć należy również koszty opieki i pomocy ze strony innych osób,

b) art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewskazanie, dlaczego Sąd nie uwzględnił w ramach renty od 1 grudnia 2009 r. kosztów opieki i pomocy,

c) art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych poprzez jego niezastosowanie pomimo zaistnienia przesłanek ku temu.

Podnosząc powyższe zarzuty powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie na jego rzecz od pozwanego: zadośćuczynienia w wysokości 1.050.000 zł z ustawowymi odsetkami od: kwoty 1.000.000 zł od dnia doręczenia pozwu pozwanemu do dnia zapłaty i od kwoty 50.000 zł od dnia doręczenia pozwanemu odpisu pisma procesowego powoda z dnia 13 grudnia 2010 r. do dnia zapłaty; odszkodowania w kwocie 40.441,50 zł ustawowymi odsetkami od doręczenia odpisu pozwu pozwanemu do dnia zapłaty, skapitalizowanej renty na zwiększone potrzeby za okres od 2 września 2005 r. do 31 marca 2006 r. w kwocie 34.500 zł z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia odpisu pozwu pozwanemu do dnia zapłaty; renty miesięcznej na zwiększone potrzeby w wysokości odpowiednio: po 4.647 zł płatnej z góry do dziesiątego dnia każdego miesiąca, w okresie od 1 kwietnia 2006 r. do 30 listopada 2009 r., z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia odpisu pozwu pozwanemu w zakresie rat wówczas wymagalnych oraz w przypadku uchybienia terminu płatności którejkolwiek z rat; po 17.229,37 zł począwszy od 1 grudnia 2009 r. i na przyszłość z ustawowymi odsetkami od: kwot po 6.196 zł miesięcznie od jedenastego dnia każdego miesiąca i po 11.060,37 zł miesięcznie od dnia doręczenia pozwanemu pisma procesowego powoda z 13 grudnia 2010 r. w zakresie rat wówczas wymagalnych oraz w przypadku uchybienia terminu płatności którejkolwiek z rat w przyszłości oraz zasądzenie kosztów postępowania przed Sądem pierwszej instancji należnych od uwzględnionej części powództwa, a także kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego przed Sądem drugiej instancji według norm przepisanych.

Pozwany wskazał, iż zaskarża wyrok Sądu Okręgowego z dnia 31 marca 2011 r. w całości ale z treści jego apelacji wynika, że w istocie zwalcza go w zakresie uwzględniającym powództwo. Wyrokowi temu zarzucił:

1)     naruszenie następujących przepisów prawa materialnego:

a.     art. 445 § 1 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie zawyżonej kwoty należnego zadośćuczynienia oraz nieuwzględnienie okoliczności faktycznego braku możliwości odczucia rekompensaty po stronie poszkodowanego,

b.    art. 362 k.c. poprzez ustalenie nieadekwatnego stopnia przyczynienia się poszkodowanego do powstania i wymiaru szkody,

2)     naruszenie prawa procesowego - art. 325 k.p.c. oraz 7531 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie w wyroku kwot zapłaconych przez pozwaną spółkę w formie zabezpieczenia roszczenia o rentę;

3)     błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, iż sposób zagospodarowania otoczenia słupa energetycznego (miejsca wypadku) mógł spowodować niezauważenie ostrzeżeń o niebezpieczeństwie zbliżania się do tego słupa.

Wskazując na powyższe wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie powództwa oraz o zasądzenie na rzecz pozwanego kosztów według norm przepisanych ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Pierwszej instancji.

Sąd Apelacyjny zaważył, co następuje:

Apelacja powoda jedynie częściowo zasługiwała na uwzględnienie. Zasadne okazały się podniesione w niej zarzuty co do: określenia terminu od którego należało zasądzić odsetki od zadośćuczynienia, pominięcia przez Sąd Okręgowy zwiększonych potrzeb powoda wynikających z konieczności korzystania przez niego z pomocy i opieki świadczonej ze strony innych osób, jak też braku odniesienia się do tej kwestii w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, obciążenia powoda nieopłaconymi przez niego kosztami sądowymi.

W pozostałym zakresie apelacja ta jako bezzasadna podlegała oddaleniu.

Natomiast apelacja pozwanego jako bezzasadna podlegała w całości oddaleniu.

Na wstępie należy stwierdzić, iż Sąd Apelacyjny w całości podzielił ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy i przyjął je za własne, jak też zasadniczo podzielił ocenę materiału dowodowego dokonaną przez ten Sąd. Ustalenia faktyczne w przeważającej części nie były zresztą przez strony kwestionowane. Jedynie pozwany zarzucił w swojej apelacji błędne ustalenie, iż sposób zagospodarowania otoczenia słupa energetycznego mógł spowodować niezauważenie ostrzeżeń
o niebezpieczeństwie w czasie zbliżania się do tego słupa. Sąd odwoławczy nie podzielił jednak tego zarzutu, a motywy, którymi kierował się w tej kwestii zostaną omówione w dalszej części uzasadnienia.

W pierwszej kolejności Sąd Apelacyjny odniesie się do tych zarzutów, które okazały się skuteczne i doprowadziły do częściowej zmiany zaskarżonego wyroku, które - jak już wyżej podniesiono - zawiera tylko apelacja powoda. W tym zatem zakresie nie można było zaaprobować oceny prawnej Sądu Okręgowego.

Mianowicie trafnie zarzuca pełnomocnik Kornela B. naruszenie art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 455 k.c. poprzez zasądzenie odsetek od dochodzonego przez powoda zadośćuczynienia dopiero od dnia wyrokowania, zamiast od daty doręczenia pozwanemu odpisu pozwu.

Zobowiązanie do zapłaty zadośćuczynienia ma charakter zobowiązania bezterminowego, toteż przekształcenie go w zobowiązanie terminowe może nastąpić w wyniku wezwania wierzyciela (pokrzywdzonego) skierowanego wobec dłużnika do spełnienia świadczenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z 22 lutego 2007 r., I CSK 433/06 , LEX nr 274209). W wyroku z dnia 18 lutego 2010r., II CSK 434/09 (LEX nr 602683) Sąd Najwyższy nie tylko przypomniał o zasadzie, „że zarówno odszkodowanie, jak i zadośćuczynienie za krzywdą stają się wymagalne po wezwaniu ubezpieczyciela przez poszkodowanego (pokrzywdzonego) do spełnienia świadczenia odszkodowawczego (art. 455 § 1 k.c.). Od tej zatem chwili biegnie termin do odsetek za opóźnienie (art. 481 § 1 k.c.)" ale też wskazał jak podmiot kwestionujący powinność zaspokojenia takich świadczeń może się zabezpieczyć, by nie płacić odsetek (chodzi o spełnienie świadczenia z zastrzeżeniem zwrotu).

Zasadą jest zatem, że jeżeli dłużnik nie płaci odszkodowania (odpowiednio zadośćuczynienia)
w terminie, wierzyciel nie ma możliwości czerpania korzyści z należnego mu świadczenia pieniężnego. Doznany przez niego z tego powodu uszczerbek powinien być pokryty przez przyznanie mu odsetek za opóźnienie. Chodzi bowiem o to, by odszkodowanie (zadośćuczynienie) w rozmiarze, w jakim ono należy się wierzycielowi w dniu, w którym dłużnik ma je zapłacić, było oprocentowane od tego dnia. Dlatego ocenny charakter roszczenia o zadośćuczynienie nie przesądza sam przez się, że odsetki należy naliczać dopiero od uprawomocnienia się wyroku stwierdzającego obowiązek zapłaty zadośćuczynienia w oznaczonej kwocie. Wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma bowiem charakteru orzeczenia kształtującego treść stosunku prawnego (konstytutywnego) lecz ma charakter orzeczenia deklaratoryjnego.

Przypomnienia też wymaga, że odsetki stanowią formę odszkodowania za sam fakt opóźnienia z zapłatą długu czyli są należne bez względu na to jakie zamiary w odniesieniu do oczekiwanego świadczenia miał wierzyciel. Dlatego przyznanie powodowi odsetek od zasądzonego roszczenia o zadośćuczynienie dopiero od chwili wydania wyroku powodowałoby znaczne pogorszenie jego sytuacji. Powód nie uzyskałby bowiem żadnej kompensaty z faktu, iż nie miał możliwości rozporządzania przez znaczny okres czasu pieniędzmi, które mu się należały i do zwrotu których pozwany był zobowiązany już 4 grudnia 2006 r. Sam pozwany natomiast, zwlekając z zapłatą zadośćuczynienia, nie ponosiłby z tego tytułu żadnych negatywnych konsekwencji, a wręcz przeciwnie mógłby uzyskać korzyść. Takie premiowanie opóźnienia dłużnika nie może być uznane za uzasadnione i pozostaje w sprzeczności z normą płynącą z art. 481 § 1 k.c.

Ponadto, wbrew stanowisku Sądu Okręgowego w tym względzie, zdezaktualizował się już argument
o waloryzacyjnej funkcji odsetek, czego przykładem jest chociażby powoływany na wstępie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2007 r. w sprawie I CSK 433/06. Niezasądzone zatem odsetki objęte zarzutem powoda (tj. za okres od 4 grudnia 2006r. do 31 marca 2011 r.) praktycznie straciły taki charakter z uwagi na umiarkowany poziom inflacji (warty też odnotowania, ze względu na obszerne omówienie tendencji w orzecznictwie na tle omawianej problematyki wraz przywołaniem licznego orzecznictwa jest wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2009 r., V CSK 370/08, LEX nr 584212). Ustabilizowanie się bowiem poziomu inflacji powoduje, iż brak jest podstaw do uznania, że istnieje jakaś istotna ekonomicznie różnica pomiędzy wielkością świadczenia, do którego spełnienia dłużnik został wezwany, a wielkością świadczenia zasądzonego w wyroku. Można tym samym stwierdzić, że aktualnie zwraca się uwagę, iż funkcja odszkodowawcza odsetek znów przeważa nad ich funkcją waloryzacyjną.

W takiej zaś sytuacji - jak w rozpoznawanym sporze - zasądzenie odsetek od daty wyrokowania prowadzi w istocie do ich umorzenia za okres sprzed daty wyroku i stanowi nieuzasadnione uprzywilejowanie dłużnika, skłaniając go do jak najdłuższego zwlekania z opóźnionym świadczeniem pieniężnym, w oczekiwaniu na orzeczenie sądu, znoszące obowiązek zapłaty odsetek za wcześniejszy okres. Postawa zaś pozwanego jest przykładem wcale nieodosobnionym w praktyce rozpoznawania tego typu sporów, jakkolwiek jest on świetnie prosperującą dużą firmą którą stać było na wypłatę świadczeń na rzecz powoda z zastrzeżeniem zwrotu, o ile wdaje się w spór o zasadę i wysokość.

Dlatego w świetle obrosłej w bogate orzecznictwo i piśmiennictwo kwestii wymagalności roszczenia o zadośćuczynienie Sąd Apelacyjny uważa, że aktualnie nie można w sposób schematyczny - jak uczynił to Sąd pierwszej instancji - odwoływać się do jednego dość odległego orzeczenia sądu apelacyjnego, w oderwaniu od późniejszych odmiennych judykatów na tym tle, a przede wszystkim w oderwaniu od realiów rozpoznawanej sprawy.

W szczególności nie wystarczy w sposób ogólnikowy wskazać, że Sąd ocenił wysokość zadośćuczynienia według cen z daty jego ustalenia i dlatego odsetki stały się wymagalne także z tym dniem oraz do waloryzacyjnej funkcji odsetek, jeżeli jednocześnie owa aktualność i wskazane kryteria, które mają na to wskazywać nie tylko, że nie zostały wyjaśnione ale też nie znajdują dostatecznego   odzwierciedlenia   w   ustalonych   okolicznościach   sprawy.

Wypadek, którego ofiarą jest powód miał miejsce 2 września 2005r. i okazał się bardzo poważny w skutkach. Opisała je w swoim piśmie z 28 marca 2006 r. skierowanym do pozwanego matka powoda.  Bernadetta B. sporządziła je sama bez profesjonalnej pomocy, stąd nie umiała precyzyjnie nazwać i sformułować w imieniu syna stosownych roszczeń z tytułu tego wypadku. Nie ulega jednak wątpliwości, że pismo to stanowi przesądowe zgłoszenie mu szkody, na które pozwany zareagował odmownie kwestionując w ogóle swoją odpowiedzialność. W tej sytuacji matka powoda, korzystając już z pomocy adwokata, wytoczyła w jego imieniu powództwo w niniejszej sprawie, gdzie dokładnie określono zakres i rodzaj żądań oraz ich podstawę faktyczną.

Jest oczywiste, że człowiek nie może doznać większego uszczerbku na zdrowiu niż stuprocentowy. Natomiast wielkości procentowe jakimi posługują się biegli kwalifikując poszczególne uszczerbki na zdrowiu odzwierciedlają niejako ich ciężar, zaś ich łączna suma, gdy wchodzą w grę obrażenia różnych narządów, z pewnością wskazuje na drastyczność skutków. W uzasadnieniu pozwu ten uszczerbek określono u powoda na co najmniej 470% , a wywołane w toku sprawy opinie biegłych różnych specjalności to potwierdziły, skoro suma uszczerbków na zdrowiu stwierdzonych przez wszystkich biegłych wynosi 355 % . A ponadto, rokowania na przyszłość są na tyle złe, że powoda już zawsze należy kwalifikować jako osobę ze stuprocentowym uszczerbkiem na zdrowiu. Oznacza to, że stan zdrowia Kornela B. już w momencie doręczenia pozwanemu odpisu pozwu był na tyle zły, że uzasadniał żądane zadośćuczynienie. Intensywna rehabilitacja oraz wszelkie zabiegi medyczne i pielęgnacyjne w stanach tak ciężkich jak powoda zmierzają przede wszystkim do tego by nie uległ on pogorszeniu. O co bez wszystkich tego rodzaju zabiegów nietrudno, zważywszy przykładowo na ryzyko zwiększenia się przykurczów kończyn bez intensywnej rehabilitacji, ryzyko zaniku mięsni i pojawienia się odleżyn, czy wdania się różnych infekcji. Skoro w stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy zadośćuczynienie od początku (tj. od daty doręczenia odpisu pozwu traktowanego jako wezwanie do zapłaty) zasługiwało na uwzględnienie, to pozwany odmawiając jego zaspokojenia pozostawał w opóźnieniu. Jego apelacja zresztą dowodzi, że do chwili obecnej nie chce tego uczynić.

Reasumując, nie ma żadnych uzasadnionych powodów do pozbawienia Kornela B. odsetek ustawowych od zadośćuczynienia za czas sprzed daty wyrokowania. Dlatego Sąd Apelacyjny mając na uwadze wyżej powoływane przepisy oraz art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok i początkową datę płatności odsetek od zasądzonego w punkcie I zadośćuczynienia ustalił na 4 grudnia 2006 r.

Na uwzględnienie zasługiwał również podniesiony przez powoda zarzut naruszenia art. 444 § 2 k.c. Sąd Okręgowy przyznając powodowi rentę od 1 grudnia 2009 r. rzeczywiście pominął koszty pomocy i opieki świadczonej dla niego ze strony innych osób oraz z naruszeniem art. 328 § 2 k.p.c. nie wskazał motywów swojego negatywnego stanowiska w tym względzie. Tymczasem z dokonanych przez niego ustaleń jednoznacznie wynika, iż powód wymaga nieprzerwanej opieki innych osób.  Uzasadniając wysokość przyznanej powodowi od 1 grudnia 2009 r. renty w kwocie 8.066 zł Sąd wskazał, iż na kwotę tę składają się koszty rehabilitacji - 12.555 zł, zakupu leków oraz środków higienicznych w kwocie 700 zł, kosztów diety lekkostrawnej w wysokości 1000 złotych, koszty wynajmu mieszkania w Krakowie wraz z opłatą za media łącznej wysokości 1877,50 zł. W całości pominął jednak w tym rozliczeniu kwotę 6.840 zł z tytułu kosztów opieki nad powodem, której również się on domagał, chociaż przytoczył jego żądanie w tym zakresie .

Zgodnie z art. 444 § 2 k.c. jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty.

Nie ulega żadnej wątpliwości, iż w przedmiotowej sprawie potrzeby powoda na skutek zaistniałego wypadku znacznie się zwiększyły. Przez zwiększenie potrzeb poszkodowanego należy uznać konieczności pokrycia kosztów utrzymania, powstałych wyłącznie w następstwie zdarzenia szkodzącego. Za zwiększone potrzeby uznaje się wszelkie koszty związane z zapewnieniem poszkodowanemu stałej lub doraźnej opieki, koszty zmiany warunków bytowych, środki lokomocji, mieszkanie (por. m.in. wyrok SN z 13 października 1976 r., I CR 487/76, LEX nr 7854). Poszkodowany nie jest zobowiązany do udowodnienia poniesionych wydatków i może dochodzić roszczenia także wówczas, jeżeli dysponuje wystarczającymi środkami z innych tytułów (np. świadczeniem alimentacyjnym) lub opiekę nad nim sprawują osoby najbliższe. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 1969 r., I PR 1969 r. (OSNCP 1969, z. 12, poz.229) pod rządem kodeksu cywilnego (art. 444 § 2 k.c.) jest nadal aktualna wyrażona w orzecznictwie Sądu Najwyższego wykładnia art. 161 par. 2 k.z., że prawo poszkodowanego w wypadku przy pracy do ekwiwalentu z tytułu zwiększonych potrzeb, polegających na konieczności korzystania z apteki osoby trzeciej, nie jest uzależnione od wykazania, iż poszkodowany efektywnie wydał odpowiednie kwoty na koszty opieki. Okoliczność zaś, że opiekę nad niedołężnym poszkodowanym sprawowali jego domownicy (żona lub córka) nie pozbawia go prawa żądania zwiększonej z tego tytułu renty uzupełniającej opartej na przepisie art. 161 § 2 k.z. - podobnie jak nie powoduje utraty prawa do renty uzupełniającej za okres ubiegły fakt, że poszkodowany pozostawał w tym czasie na utrzymaniu rodziny (art. 444 par. 2 k.c.). Za koszty związane ze zwiększonymi potrzebami poszkodowanego należy uznać nie tylko efektywne wydatki dla osoby trzeciej za opiekę, ale mogą się one wyrażać również w utracie korzyści ze strony jego najbliższych, w związku z koniecznością zaprzestania pracy zarobkowej dla lepszego spełniania obowiązku opieki nad poszkodowanym.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy należy uznać za uzasadnione żądanie powoda uwzględnienia przy obliczaniu wysokości renty z tytułu jego zwiększonych potrzeb kosztów opieki nad nim. Nie ma przy tym znaczenia, że opiekę tą sprawuje w większości matka powoda. Jak ustalił Sąd Okręgowy Kornel B. wymaga całodobowej opieki. Z uwagi na fakt, iż matka powoda opieki dostarcza mu osobiście, nieprzerwanie dbając o zaspakajanie jego wszelkich potrzeb oczywiste jest, że nie może ona równocześnie podjąć pracy zarobkowej, a w konsekwencji uzyskiwać określonych dochodów stosownie do swoich możliwości. Należy podkreślić, że przed wypadkiem jej syna Kornela było ona kobietą aktywną zawodowo i uzyskiwała wysokie wynagrodzenie. Dlatego okoliczności, iż osobą która otacza opieką powoda jest osoba dla niego najbliższa, nie czyni jego roszczenia o uwzględnienie kosztów poniesionych w tym zakresie bezzasadnymi. Trudno nawet domniemywać by tak właśnie oceniał to żądanie Sąd pierwszej instancji. Skoro niekwestionowanym przez strony elementem swoich ustaleń faktycznych Sąd ten prawidłowo uczynił okoliczność, iż powód wymaga całodobowej opieki, to chyba tylko w kategoriach przeoczenia tej pozycji w zasądzonej rencie za okres od 9 grudnia 2009r. należy traktować rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w tym zakresie i jego milczenie na ten temat w pisemnej części motywów poświęconej rozważaniom prawnym.

Sąd rzeczywiście nie jest obowiązany do zachowania drobiazgowej dokładności przy obliczaniu renty z tego tytułu, co słusznie zauważył już Sąd Okręgowy. Jak już bowiem podkreślono należy się ona bez względu na to, czy rzeczywiście poszkodowany ponosi wydatki na wspomniane cele, ponieważ wystarczy ustalenie tych potrzeb jako następstwo czynu niedozwolonego. Niemniej jednak kwota zasądzona z tego tytułu musi być racjonalnie wyjaśniona. Skoro powód nie w ogóle może zostać bez nadzoru, a ustalone zostało, że wymaga on rehabilitacji dwukrotnie w ciągu dnia - łącznie w wymiarze 4,5 h przy koszcie 90 zł/h, a za miesiąc kalendarzowy podobnie, jak było to przyjmowane w odniesieniu do wszystkich pozostałych świadczeń przyjmie się 30 dni, to daje to kwotę 12.150 zł. Przyjęta przez Sąd Okręgowy kwota 12.550 zł wynika z powielenia w tym zakresie pomyłki z pisma pełnomocnika powoda z 16 grudnia 2010r. (por. str. 16 wymienionego pisma, k-1022 akt), gdzie przyjęto 31 dni w miesiącu, co dało taką właśnie sumę (4,5 h x 90 zł /h  x 31 dni).

Natomiast w sytuacji, gdy Kornelem B. przez owe 4,5 godziny zajmuje się profesjonalnie rehabilitant, to w tym samym czasie opieki tej nie musi sprawować inna osoba. Dlatego w rozkładzie dobowym pozostała opieka sprawowana nad powodem winna być liczona w rozmiarze już tylko 20 godzin. Wprawdzie daje to w sumie 24,5 godziny ale to dodatkowe pół godziny to czas, w którym ktoś musi przecież przebywać w domu z powodem niezależnie od dwukrotnej w ciągu dnia wizyty rehabilitanta, po to by go chociażby wpuścić i wypuścić z mieszkania. Przy koszcie usług opiekuńczych 9,50 zł/h wykazanym przez powoda, miesięcznie ten rodzaj usług zamyka się kwotą 5.700 zł (20 h x 9,50 zł/h x 30 dni).

Podsumowując, po korekcie w powyższy sposób w stosunku do wyliczeń Sądu pierwszej instancji zawartych na stronie 37 jego uzasadnienia, na rentę z tytułu zwiększonych potrzeb powoda dochodzona poczynając od 1 grudnia 2009 r. składają się następujące pozycje: koszt rehabilitacji (12.150 zł), koszt usług opiekuńczych (5.700 zł), zakup leków oraz środków higienicznych, w tym pieluchomajtek (700 zł), koszty diety lekkostrawnej (1.000 zł), koszty wynajmu mieszkania w Krakowie wraz z opłatą za media (1.877,50 zł). Łącznie daje to kwotę 21.427,50 zł, co przy uwzględnieniu 50% przyczynienia się daje w zaokrągleniu do pełnych złotych rentę w wysokości 10.714 zł. Z powyższych względów należało zmienić zaskarżony wyrok w punkcie V w części zasądzającej roszczenie o rentę z tytułu zwiększonych potrzeb powoda przysługującej mu od dnia 1 grudnia 2009 r. przez podwyższenie jej z kwoty 8.066 zł do kwoty 10.714 zł na podstawie art. 444 § 2 k.c. oraz art. 386 § 1 k.p.c.

Natomiast poza omówioną wyżej pozycją dotyczącą kosztów opieki żądanie zasądzenia wyższej renty dotyczące punktów III, IV i V zaskarżonego wyroku oraz wyższego zadośćuczynienia zasądzonego punkcie I jest wyłącznie pochodną zwalczania apelacją powoda jego przyczynienia się do powstania szkody z 50 do 25 %. Odnośnie zaś zarzutu naruszenia art. 362 k.c. będzie mowa w dalszej części uzasadnienia.

Usprawiedliwiony jest w ocenie Sadu Apelacyjnego również zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Zgodnie z tym przepisem w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może odstąpić od przewidzianego w ust 2 i 3 art. 113 cytowanej ustawy obciążenia kosztami. Sąd pierwszej instancji na podstawie art. 113 ust 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych nakazał pobrać od powoda z zasądzonego zadośćuczynienia na rzecz Skarbu Państwa łączną kwotę 32.534,05 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych. Niesłusznie jednak Sąd ten przyjął, iż okoliczności sprawy nie wskazywały na wypadek szczególnie uzasadniony, który uzasadniałby nieobciążanie małoletniego kosztami sądowymi. W tym zakresie należy zwrócić uwagę na charakter dochodzonych roszczeń, które miały na celu zadośćuczynienie cierpieniom małoletniego powoda, naprawieniu doznanej przez niego szkody, jak i zapewnieniu realizacji jego zwiększonych na skutek wypadku potrzeb. Zgodzić się należy z twierdzeniami pełnomocnika powoda, iż precyzyjne określenie wysokości poszczególnych świadczeń było trudne w związku czym nie można było wymagać od powoda, aby zgłaszał swe żądania dokładnie w takiej wysokości w jakiej następnie zostały uwzględnione przez Sąd. Nie ulega wątpliwości fakt, że wszystkie roszczenia powoda zostały co do zasady uwzględnione, a ich wysokość została obniżona jedynie wobec ustalenia przez Sąd określonego stopnia przyczynienia się pozwanego do powstania szkody. Biorąc nadto, pod uwagę sytuację w jakiej znalazł się powód po wypadku względy słuszności przemawiały przeciwko pobieraniu od niego kosztów sądowych, szczególnie w tak znacznej wysokości. Dlatego Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko powoda w tym przedmiocie i nie obciążył powoda kosztami sądowymi określonymi w punkcie X zaskarżonego wyroku, przejmując je na rachunek Skarbu Państwa w oparciu o art. 386 § k.p.c. w związku z art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.

Pozostałe podniesione przez obie strony zarzuty okazały się bezzasadne, wobec czego apelacja powoda w pozostałej części, jak również apelacja pozwanego w całości zostały oddalone (art. 385 k.p.c.).

Zarówno powód, jak i pozwany podnieśli zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisu art. 362 k.c. w sposób wskazany w ich apelacjach, co miało skutkować nieprawidłowym określeniem stopnia przyczynienia się powoda do powstania szkody. Powód w swojej apelacji podnosił, że stopień jego przyczynienia się do wypadku był mniejszy niż przyjęty przez Sąd i wynosił maksymalnie 25%, natomiast pozwany stał na stanowisku, iż stopień przyczynienia się powoda wynosił co najmniej 75%.

Obie apelacje w tym zakresie są w efekcie nietrafne. Sąd Okręgowy dokonał dostatecznej analizy w tym zakresie i zasadnie przyjął, że Kornel B. swoim zachowaniem w 50% przyczynił się do zaistniałego wypadku, a ustalenie takie doprowadziło do stosownego obniżenia przyznawanych mu świadczeń zgodnie z treścią art. 362 k.c.

Sąd Okręgowy rozstrzygając w tym przedmiocie miał na uwadze fakt, iż zachowanie Kornela B.
z 2 września 2005 r. należało ocenić jako naganne, obiektywnie nieprawidłowe, skutkujące przyczynieniem się do powstania szkody. Sąd uwzględnił okoliczność, że wszedł on na słup pomimo tabliczek ostrzegających przed niebezpieczeństwem oraz orientował się co do niewłaściwości swojego zachowania, gdyż jako 13 letnie dziecko musiał wiedzieć, że prąd jest niebezpieczny. Z drugiej strony Sąd Okręgowy przyjął, iż małoletni powód nie miał świadomości grożącego mu niebezpieczeństwa, co jednoznacznie wynikało z wywołanej w toku procesu opinii biegłego z zakresu psychologii dziecięcej. Jednocześnie wziął pod uwagę fakt, iż u powoda stwierdzono zespół nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD), był chłopcem impulsywnym, niezależnym, wykazującym potrzebę doznawania nowych wrażeń. Cechował go wysoki poziom aspiracji i niski poziom lęku. Powyższe cechy związane z rozwojem powoda, miały niewątpliwy wpływ na podjęcie przez niego decyzji o wejściu na słup elektryczny. Jednocześnie Sąd zwrócił uwagę na specyficzne usytuowanie słupa, a mianowicie odległość około 16 m od chodnika, a także gęsto zarastające otoczenie wokół słupa rośliny i krzaki, które mogły stworzyć sytuację, że powód nie zwrócił uwagi na tablice ostrzegawcze. Łączne rozważenie powyższych okoliczności doprowadziło Sąd Okręgowy do słusznego przekonania, że powód w równym stopniu przyczynił się do zaistniałej szkody, a w konsekwencji jego roszczenie powinno ulec odpowiedniemu zmniejszeniu.

Należy podkreślić, iż zgodnie z art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Powyższy przepis nie nakłada na Sąd obowiązku zmniejszenia należnego poszkodowanemu odszkodowania stosownie do ustalonego stopnia jego przyczynienia się do powstania szkody, a jedynie daje mu taką możliwość. Zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie (tak m.in. K. Pietrzykowski, Kodeks Cywilny. Komentarz. 2008 CH. Beck; A. Olejniczak, Komentarz do art.362 kodeksu cywilnego (Dz.U.64.16.93), [w:] A. Kidyba (red.), A. Olejniczak, A. Pyrzyńska, T. Sokołowski, Z. Gawlik, A. Janiak, G. Kozieł, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III, Teza 4) panuje zgoda co do takiego rozumienia art. 362 k.c. Ustalenie przyczynienia się jest warunkiem wstępnym, od którego w ogóle zależy możliwość rozważania zmniejszenia odszkodowania, i warunkiem koniecznym, lecz niewystarczającym, gdyż samo przyczynienie nie przesądza zmniejszenia obowiązku szkody, a ponadto - stopień przyczynienia nie jest bezpośrednim wyznacznikiem zakresu tego zmniejszenia. O tym, czy obowiązek naprawienia szkody należy zmniejszyć ze względu na przyczynienie się, a jeżeli tak - w jakim stopniu należy to uczynić, decyduje sąd w procesie sędziowskiego wymiaru odszkodowania w granicach wyznaczonych przez art. 362 k.c. Decyzja o obniżeniu odszkodowania jest uprawnieniem sądu, a rozważenie wszystkich okoliczności in casu , w wyniku oceny konkretnej i zindywidualizowanej - jest jego powinnością (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 19 listopada 2009 r., IV CSK 241/09 (LEX nr 677896).

Oceny co do zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody Sąd powinien dokonać stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Redakcja art. 362 k.c. pozwala na stwierdzenie, że wina poszkodowanego nie stanowi jedynego kryterium miarkowania odszkodowania należnego poszkodowanemu, który przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, choć w świetle poprzednich ustaleń, winna być uznana za kryterium podstawowe. Brak winy poszkodowanego nie musi oznaczać orzeczenia pełnego odszkodowania, jeżeli ocena innych okoliczności wskaże na zasadność jego umniejszenia. W szczególności należy uwzględnić zakres przyczynienia się poszkodowanego, stopień naruszenia prawnych i pozaprawnych reguł właściwego postępowania (np. technicznych, prakseologicznych), cele i motywy kierujące zachowaniem stron. Dopiero ewaluacja zachowań obu stron pozwoli sądowi rozstrzygnąć o zasadności zmniejszenia odszkodowania należnego poszkodowanemu i jego odpowiednim zakresie ( por. A. Olejniczak, Komentarz do art. 362 kodeksu cywilnego (Dz.U.64.16.93), [w:] A. Kidyba (red.), A. Olejniczak, A. Pyrzyńska, T. Sokołowski, Z. Gawlik, A. Janiak, G. Kozieł, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Teza 6). W świetle komentowanego przepisu przyczynienie się poszkodowanego będzie uzasadniało, co do zasady, konieczność zmniejszenia odszkodowania wszędzie tam, gdzie poszkodowany mimo braku winy (małoletni, niepoczytalny) zachował się obiektywnie nieprawidłowo (por. wpisaną do księgi zasad prawnych uchwałę Sądu Najwyższego z 20 września 1975 r., III CZP 8/75, OSN 1976, Nr 7-8, poz.151). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 2008 r., IV CSK 228/08 ( OSNC-ZD 2009/3/66) stwierdził, że jeżeli małoletni, który nie ukończył lat trzynastu, przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia może zostać zmniejszony stosowanie do okoliczności, do których, wobec wyłączenia winy, zalicza się ocena zachowania dziecka według miernika obiektywnej prawidłowości zachowania. Stosowany wzorzec postępowania powinien uwzględniać zróżnicowany, ze względu na rodzaj zdarzenia, wiek, stopień świadomości i rozeznania małoletniego. W orzecznictwie i piśmiennictwie za okoliczności, które należy uwzględnić przy dokonywaniu obniżenia odszkodowania uznano: - stopień winy obu stron, stopień przyczynienia się obu stron, wiek poszkodowanego, stopień naruszenia obiektywnych reguł postępowania przez poszkodowanego ich konfrontacja z zarzutami stawianymi odpowiedzialnemu za szkodę, pobudki, motywy jakimi kierował się poszkodowany, podejmując działanie nieprawidłowe (np. altruizm), ciężar naruszonych przez sprawcę obowiązków i stopień ich naruszenia, szczególne okoliczności danego wypadku, np. działanie poszkodowanego ze szlachetnych pobudek, specyficzne cechy osobiste, rozmiar i waga uchybień po stronie poszkodowanego, ocena samej przyczyny wyrządzającej szkodę, ocena zachowania się poszkodowanego (A. Rzetecka - Gil Komentarz do art. 3 62 kodeksu cywilnego, LEX 2010, Teza 31).

Nie mogą zatem odnieść skutku twierdzenia zawarte w apelacji powoda, iż jedynym obiektywnie nieprawidłowym zachowaniem powoda było wejście przez niego na słup elektryczny. Nieprawidłowości w zachowaniu powoda było więcej, jak prawidłowo ustalił Sąd Okręgowy, a jedynie ich kulminacją było wejście na słup co ostatecznie doprowadziło do zaistniałego zdarzenia powodującego szkodę. Powód na ograniczenie jego odpowiedzialności wskazuje również fakt, iż materiał dowodowy nie daje wystarczających podstaw do przyjęcia, by doszło do dotknięcia przez powoda ręką przewodu elektrycznego. Prawdopodobne jest bowiem, iż doszło do porażania bezdotykowego przez przeskakujący łuk elektryczny, co ma prowadzić do wniosku, że porażenie nie miało bezpośredniego związku z zachowaniem małoletniego. Twierdzenie to nie może zostać uznane za trafne. Z wywołanej w toku postępowania opinii biegłego z zakresu elektryki wynika, iż przyczyną powyższego zdarzenia było wyładowanie łukowe pomiędzy przewodem wysokiego napięcia a ciałem ludzkim lub dotknięcie przewodu przez poszkodowanego, nie wskazał on jednak, która z przyczyn może być uznana za bardziej prawdopodobną.

Kwestionując ustalony przez Sąd pierwszej instancji stopień przyczynienia się powoda do powstałej szkody wskazuje on również, iż Sąd ten nieprawidłowo uznał, że powód będąc w wieku 13 lat musi zdawać sobie sprawę, iż kontakt z urządzeniami elektrycznymi jest niebezpieczny, tym bardziej, iż zabronionym jest wchodzenie na słup wysokiego napięcia. Zdaniem powoda takie ustalenia stoją w sprzeczności z opinią biegłego psychologa, który stwierdził, iż powód pomimo posiadanej wiedzy na temat zagadnień związanych z elektrycznością nie mógł jej zastosować w tej konkretnej sytuacji. Należy wskazać jednak, iż opinia biegłego w tym zakresie stanowiła podstawę ustalenia braku świadomości powoda co do istniejącego zagrożenia, a w konsekwencji doprowadziła, do wyłączenia jego winy co do spowodowania przedmiotowego wypadku. Nie ulega jednak wątpliwości, o czym była mowa powyżej, iż stwierdzenie braku winy nie prowadzi automatycznie do zakwestionowania przyczynienia się poszkodowanego do zaistnienia szkody. Jednocześnie biegły w opinii uzupełniającej stwierdził, iż dziecko w tym wieku, w którym znajdował się powód w dniu wypadku, na pewno wie, że prąd jest niebezpieczny. Powyższe okoliczności należy brać pod uwagę łącznie, nie można natomiast, jak to uczynił powód, opierać się tylko na tych, które są dla niego korzystne i na tej podstawie ustalić niższy stopień przyczynienia się do powstałej szkody.

Kolejną okolicznością przemawiającą zdaniem powoda za zmniejszeniem ustalonego stopnia przyczynienia się do szkody było specyficzne usytuowanie słupa w odległości około 16 metrów od chodnika ulicy Nadbystrzyckiej oraz gęsto zarośnięte roślinami i krzakami otoczenia słupa, które mogło czynić niewidoczne dla powoda i jego kolegi tablice ostrzegawcze. To z kolei powinno przeczyć twierdzeniom Sądu Okręgowego, że zachowanie małoletniego powoda było wyłączną przyczyną powstania szkody. Należy wskazać, że Sąd ten powyższą okoliczność uwzględnił na korzyć powoda dokonując oceny stopnia jego przyczynienia się do szkody. Jednakże nie może ona doprowadzić do negacji stwierdzenia, iż to właśnie zachowanie samego powoda w przeważającym stopniu przyczyniło się do zaistnienia wypadku. Nie ulega wątpliwości, że nie powinien on wchodzić na tak dużą wysokość, nie ważne czy był to słup elektryczny czy jakiekolwiek inne urządzenie albo budynek. Nawet gdyby przy słupie nie było żadnych ostrzeżeń, zachowanie powoda należałoby uznać, za nierozważne i nieprawidłowe. Fakt, iż tablice ostrzegawcze mogły być mało widoczne, nie pozwala na zmianę twierdzenia, że bez zachowania powoda nie doszłoby do szkody. Wobec czego zasadne jest przyjęcie wysokiego - 50% stopnia przyczynienia się Kornela B. do powstania szkody. Przeciwko większemu obniżeniu odszkodowania, jak chce tego pozwany, przemawiają nadto tragiczne dla poszkodowanego skutki wypadku.

Z kolei rację ma pełnomocnik powoda, iż sam fakt ustalenia takiego przyczynienia nie może prowadzić automatycznie do obniżenia zadośćuczynienia w rozmiarze odpowiadającym procentowemu przyczynieniu się poszkodowanego. Sąd Okręgowy dokonując odpowiedniego obniżenia świadczeń przyznanych powodowi miał na uwadze całokształt okoliczności zaistniałych w niniejszej sprawie. Przede wszystkim istotny był tu wysoki stopień nieprawidłowości w zachowaniu powoda, które skutkowały tak poważnymi konsekwencjami w zakresie jego zdrowia i sprawności fizycznej oraz rokowań co do jego przyszłości. Sąd pierwszej instancji słusznie więc uznał, że zasadne było uwzględnienie dochodzonych przez powoda roszczeń, jednakże odpowiednio obniżonych, w stosunku do ustalonego stopnia przyczynienia się go do doznanych szkód. Z tych względów postawiony przez powoda zarzut art. 362 k.c. nie mógł zostać uznany za uzasadniony.

Nie mogą również odnieść skutku zarzuty pozwanego co do ustalenia stopnia przyczynienia się powoda do szkody. Nietrafny jest zarzut lakoniczności odniesienia się przez Sąd Okręgowy do tej kwestii. Należy wskazać, iż Sąd ten w swoim uzasadnieniu wykazał okoliczności, które brał pod uwagę przy rozstrzyganiu tego zagadnienia, zarówno na korzyść jak i na niekorzyść powoda. Ocenę w tym przedmiocie należy uznać za wystarczającą, pozbawioną sprzeczności oraz odpowiadającą zasadom doświadczenia życiowego. Nietrafne jest twierdzenie pozwanego, że Sąd zbyt wysoko ocenił fakt niewidoczności tabliczek ostrzegawczych, jak również zbyt nisko ocenił wpływ działania powoda na fakt poniesienia przez niego szkody oraz na jej wysokość. Powołane okoliczności zostały rozważone przez Sąd Okręgowy i ocenione całościowo, w powiązaniu z innymi, które miały znaczenie w tej kwestii. Nie można zatem stawiać zarzutów co do nadania zbyt niskiego czy też zbyt wysokiego znaczenia niektórym tylko faktom, skoro ich ocena dokonywana jest łącznie przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności istotnych dla sprawy.

W istocie zasadne jest twierdzenie, że powód orientował się co do niewłaściwości swego zachowania polegającego na wdrapaniu się na słup z przewodami elektrycznymi. Również przyznać należy, że bezpośrednią przyczyną zaistniałego wypadku było zachowanie samego powoda. Jednakże okoliczności te przemawiają jedynie za odpowiednim zmniejszeniem roszczeń dochodzonych przez powoda, a nie za ich bezzasadnością lub zmniejszeniem do granic, które nie będą rekompensowały mu doznanych szkód. Nie może mieć większego znaczenia fakt, iż słup elektryczny posiadał odpowiednie zabezpieczenia i ostrzeżenia informujące o panującym niebezpieczeństwie. Należy bowiem mieć na uwadze fakt, iż pozwany jako prowadzący przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody ponosi rozszerzoną odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch tego przedsiębiorstwa opartą na zasadzie ryzyka. Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka (art. 435 § 1 k.c.) oparta jest na założeniu, że samo funkcjonowanie zakładu wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody stwarza niebezpieczeństwo wyrządzenia szkody, niezależnie od działania lub zaniechania prowadzącego taki zakład (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2001 r., II UKN 424/00,OSNP 2003/6/155). Nie ulega wątpliwości, iż prowadzący takie przedsiębiorstwo, korzystając z rozwoju nauki i techniki osiąga z tego tytułu znaczne zyski, wobec czego zasadne jest przyznanie osobom poszkodowanym przez ruch takiego przedsiębiorstwa wzmocnionej ochrony. Należy podkreślić, iż odpowiedzialność oparta na zasadzie ryzyka jest warunkiem społecznej zgody na funkcjonowania takiego przedsiębiorstwa i zwiększonego stopnia niebezpieczeństwa grożącego z tej strony. Dlatego też pozwany nie może się bronić zarzutem, że słup elektryczny był odpowiednio zabezpieczony, zgodnie z obowiązującymi normami administracyjnymi. Należy wskazać, iż samo ulokowanie słupa w tej okolicy, wynikające z realizacji interesów gospodarczych i ekonomicznych pozwanego w związku z prowadzonym przez niego przedsiębiorstwem, stwarzało potencjalne zagrożenie dla życia i zdrowia, co uzasadnia stosowanie wobec niego rozszerzonej odpowiedzialności opartej na zasadzie ryzyka. Wymaga podkreślenia fakt, że istnienie odpowiednich zabezpieczeń i ostrzeżeń przed niebezpieczeństwem stanowiło jedno z kryteriów, które Sąd Okręgowy wziął pod uwagę ustalając stopień przyczynienia się powoda do szkody.

W pozostałym zakresie przedstawione przez pozwanego w apelacji twierdzenia co do zasadności podniesionego przez niego zarzutu naruszenia art. 362 k.c. nie mogą odnieść pożądanego przez niego skutku ze względu na fakt, iż stanowią one blankietową polemikę z twierdzeniami Sądu Okręgowego. Przedstawia on bowiem jedynie poglądy doktryny i orzecznictwa co do rozumienia pojęcia przyczynienia się poszkodowanego do szkody. Zgodzić należy się z pozwanym, że przyczynienie się do szkody uzasadniające zmniejszenie roszczeń powoda wcale nie musi być zawinione, a do zastosowania art. 362 k.c. oprócz adekwatnego związku przyczynowego wystarcza obiektywna nieprawidłowość zachowania poszkodowanego, rozumianej jako jego nieprawidłowości w znaczeniu subiektywnym. Jednakże twierdzenia takie zgodne są z poglądami Sądu pierwszej instancji, który po dokonaniu szerszej analizy sprawy i po uwzględnieniu kryteriów z art. 362 k.c. dokonał odpowiedniego zmniejszenia przysługujących powodowi świadczeń stosownie do wyników przeprowadzonej analizy.

Jeśli chodzi o zadośćuczynienie Sąd Apelacyjny nie podziela zarzutu naruszenia art. 445 § 1 k.c. „poprzez nieuzasadnione przyjęcie zawyżonej kwoty należnego zadośćuczynienia oraz nieuwzględnienie okoliczności faktycznego braku możliwości odczucia rekompensaty po stronie poszkodowanego". Zarzut ten można odeprzeć już na podstawie takiego sposobu jego sformułowania, skoro w orzecznictwie i doktrynie ugruntowane są poglądy, że skuteczne wzruszenie wyroku zasądzającego zadośćuczynienie wymaga wykazania, że jest ono rażąco za wysokie a nie tylko zawyżone jak czyni to pozwany oraz, że odpowiedzialność z tytułu naruszenia dóbr osobistych jakim jest w tym wypadku zdrowie ma charakter obiektywny.

Pozwany uważa, że powód ze względu na stan swojej świadomości nie ma poczucia krzywdy, przez co to nie on lecz jego rodzina stanie się faktycznym odbiorcą zasądzonego na rzecz Kornela B. zadośćuczynienia. Przy takiej jednak argumentacji można by dojść do kuriozalnego wniosku, że im większa szkoda na osobie, tym zakres zadośćuczynienia winien być mniejszy. W stanach zaś krytycznych, kiedy poszkodowany nie ma zachowanej świadomości można by w ogóle nie wypłacać mu zadośćuczynienia, bo według pozwanego taka osoba nie ma zdolności odczuwania krzywdy. Tymczasem jak już zaznaczono, szkoda niemajątkowa oznacza naruszenie określonego dobra osobistego, w tym wypadku zdrowia, i ma ona w tym znaczeniu charakter obiektywny. Zadośćuczynienie powinno służyć jako wynagrodzenie uszczerbku wynikłego skutek naruszenia tego dobra, chociaż poszkodowany z różnych powodów (np. wiek, stan zdrowia) może nie zdawać sobie sprawy ze swej krzywdy.

Należy więc podkreślić, iż w piśmiennictwie prawniczym panują zdecydowane poglądy, że subiektywne przeżycia pokrzywdzonego i jego indywidualne odczucia z powodu naruszenia dobra osobistego, choćby z racji ich ukształtowania dla potrzeb konkretnego procesu, nie mogą być podstawą oceny ustalenia wysokości zadośćuczynienia (por. A. Szpunar, „Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową", Bydgoszcz 1999, s. 88 i nast). Zresztą gdyby o wysokości zadośćuczynienia miały decydować kryteria subiektywne, to już samo określenie tej sumy przez pokrzywdzonego stanowiłoby dowód jej zasadności, a tak jednak nie jest.

Jeśli chodzi o podważanie zadośćuczynienia ugruntowane jest w orzecznictwie i praktyce stanowisko, że zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny i nie może mieć jedynie charakteru symbolicznego, ale też nie może być nadmierne w stosunku do krzywdy i być źródłem nieuzasadnionej korzyści majątkowej. Zgodnie bowiem z treścią art. 445 § 1 k.c. zadośćuczynienie winno być „odpowiednie". Z istoty tego unormowania i natury krzywdy, suma przyznana tytułem zadośćuczynienia musi siłą rzeczy być przybliżonym ekwiwalentem doznanych cierpień psychicznych i fizycznych, a więc musi być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom życia i - co budzi już pewne dyskusje w orzecznictwie i doktrynie - przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. Oznacza to, że sąd odwoławczy może dokonać korekty zasądzonego przez sąd pierwszej instancji zadośćuczynienia wtedy, gdy sąd ten nie uwzględnił wszystkich okoliczności i czynników uzasadniających wyższe świadczenie (błąd „braku") albo niewłaściwie ocenił całokształt tych, należycie ustalonych i istotnych okoliczności (błąd „dowolności"), w rezultacie czego zadośćuczynienie zostało określone w rażąco niskiej bądź też niewspółmiernie wysokiej sumie w stosunku do rzeczywistej krzywdy. Żadna zaś z tych sytuacji nie miała miejsca w rozpatrywanej sprawie, gdzie wchodzący w grę przepis prawa materialnego - art. 445 § 1 k.c., wbrew zarzutowi pozwanego nie został naruszony. Motywy Sądu pierwszej instancji odnośnie istoty tego roszczenia i wysokości ustalonego zadośćuczynienia są wystarczająco pogłębione, stąd zbyteczne jest ich powielanie. W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd ten zasądził na rzecz Kornela B. zadośćuczynienie w pełni odpowiadające doznanej przez niego krzywdzie i przekonywająco wyeksponował wszystkie elementy wpływające w zasadniczy sposób na wysokość tego zadośćuczynienia.

Niezrozumiałe jest wskazywanie na powinność Sądu Okręgowego wypowiadania się w kwestii „mechanicznego" podniesienia przez powoda żądania zadośćuczynienia do kwoty 1.400.000 zł, jakoby w powiązaniu z uznaniem przez niego przyczynienia się do powstania szkody.

Po pierwsze strona powodowa jest dysponentem procesu i może zawsze rozszerzać swoje żądania, zaś powinnością sądu nie jest dociekanie jaki jest tego cel lecz czy są podstawy faktyczne i prawne by takie rozszerzone żądanie uwzględnić. Praktyka rozpoznawania tego typu sporów pokazuje, że nawet tam, gdzie strona powodowa działa z profesjonalnym pełnomocnikiem nie zawsze potrafi on już w pozwie - z różnych często usprawiedliwionych przyczyn - odpowiednio ocenić zakres przysługujących roszczeń. Pomocne są przy tym opinie biegłych, które w sposób opisowy i profesjonalny unaoczniają rozmiar szkód na osobie. Stąd moment kiedy wypowiedzą się na ten temat wszyscy biegli jest właśnie tym kiedy często dochodzi do rozszerzania powództwa o zadośćuczynienie. A dokonanie takiej czynności procesowej wcale nie musi wiązać się z koniecznością ustalania i uzasadniania przez Sąd, że stan zdrowia powoda uległ pogorszeniu, jak sugeruje to pozwany.

Chybione jest też twierdzenie pozwanego odnośnie nieuwzględnienia przy ustalaniu zadośćuczynienia faktu zasądzenia renty na rzecz powoda, ponieważ roszczenia te opierają się na innych przesłankach i są od siebie niezależne. Nie można więc miarkować wysokości zadośćuczynienia w relacji do przyznanej poszkodowanemu renty. Zadośćuczynienie bowiem ma zrekompensować Kornelowi B. szkodę niemajątkową w postaci krzywdy, natomiast zasądzona na jego rzecz renta stanowi swego rodzaju odszkodowanie należne z uwagi zwiększonych potrzeby, które pojawiły się w związku z zaistniałą szkodą.

Również zarzut nieuwzględnienia braku winy pozwanego co do zaistniałego wypadku jest niezasadny, skoro jego odpowiedzialność opiera się na zasadzie ryzyka i jest niezależna od jego zawinienia. Natomiast kwestia odpowiedniego oznaczenia słupa elektrycznego i brak jakichkolwiek zaniedbań w tym przedmiocie została uwzględniona przy miarkowaniu stopnia przyczynienia się powoda do powstałej szkody i miała wpływ na ustalenie nieprawidłowości w jego zachowaniu.

Z kolei czynniki jakie pozwany wymienia w swojej apelacji w ślad za kryteriami występującym w orzecznictwie na tle zadośćuczynienia zostały przez Sąd Okręgowy uwzględnione, a uzasadnienie zaskarżonego wyroku obejmujące ustalenia i ocenę dotyczącą zadośćuczynienia są dość obszerne.

W szczególności chodzi o takie kryteria jak rozmiar cierpień tak fizycznych, jak i psychicznych, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość następstw zdarzenia lub konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w dziedzinie życia osobistego i społecznego, wiek i płeć poszkodowanego, intensywności cierpień i czas ich trwania, nieodwracalności następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, rozmiar oszpecenia ciała, sytuacje życiową sprzed wypadku oraz szanse na przyszłość, poczucia nieprzydatności społecznej, bezradności życiowej oraz innych podobnych czynników.

Wbrew oczekiwaniu pozwanego nie istnieje jakaś formuła matematycznego „sparametryzowania" tych czynników w celu wyliczenia ostatecznej kwoty zadośćuczynienia. Każda sprawa ma indywidualny charakter, a ustawodawca właśnie ze względu na ocenny charakter omawianego roszczenia posługuje się w art. 445 § 1 k.c. niedookreślonym zwrotem o „odpowiedniej sumie" tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Oczywistym jest, iż odpowiednia suma w rozumieniu tego przepisu nie oznacza sumy dowolnej, a jej prawidłowe ustalenie wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności, mogących mieć w danym przypadku znaczenie. Zarówno okoliczności wpływające na wysokość zadośćuczynienia, jak i kryteria ich oceny powinny być rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą pokrzywdzonego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 26 listopada 2009 r. III CSK 62/09 (LEX nr 738354). W tym jednak zakresie nie można czynić Sądowi pierwszej instancji jakichkolwiek zarzutów, gdyż dokonał dostatecznej analizy wszelkich okoliczności mających wpływ na ustalenie krzywdy poniesionej przez powoda, co następnie znalazło odzwierciedlenie w uzasadnieniu skarżonego wyroku.

W szczególności Sąd Okręgowy dokonując ustalenia rozmiaru krzywdy Kornela B. dokonał szczegółowej analizy stanu zdrowia powoda, cierpień, których doznał, zarówno w sensie fizycznym, jak i psychicznym, istotnego zeszpecenia ciała, braku możliwości samodzielnej egzystencji. Korzystając przy tym z profesjonalnych i bliżej omówionych opinii biegłych lekarzy sądowych odpowiednich specjalności. Uwzględnił fakt, iż przed wypadkiem powód był zdrowym, cieszącym się życiem, pełnym energii i pasji młodym chłopcem. Ponadto był niezwykle uzdolniony, w szkole uzyskiwał wyniki bardzo dobre i celujące, dzięki czemu otrzymał stypendium, jak też miał zdolności plastyczne, z którymi wiązał nadzieje na przyszłość. Przy swoich uzdolnieniach miał więc bardzo realne perspektywy osiągnięcia sukcesu zawodowego. Przedmiotowy wypadek zmienił całkowicie jego życie, stał się osobą, która nie może samodzielnie funkcjonować, wymaga nieprzerwanej opieki i ciągłej rehabilitacji, nie potrafi kontrolować swoich odruchów, jak i czynności fizjologicznych. Z otoczeniem może porozumiewać się jedynie w sposób niewerbalny, poprzez skinienie głową czy mrugnięcie okiem. Istotny w niniejszej sprawie jest również fakt, iż praktycznie skutki wypadku są nieodwracalne i powód, już nigdy nie powróci do sprawności sprzed wypadku.

Podkreślenia wymaga, że do istotnych uprawnień Sądu należy kształtowanie wysokości zadośćuczynienia, w przypadkach doznania przez pokrzywdzonego poważnych następstw uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, a w realiach rozpoznawanej sprawy są one wyjątkowo ciężkie. Wyeksponowania związku z tym wymaga, że w ostatnich latach w orzecznictwie rysuje się słuszna tendencja do odejścia od nadmiernej ostrożności przy zasądzaniu zadośćuczynienia. Jak przykładowo trafnie zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 lipca 1997 r., II CKN 273/97 (LEX nr 286781) zdrowie jest dobrem szczególnie  cennym,  stąd też przyjmowanie niskich kwot zadośćuczynienia w przypadkach ciężkich uszkodzeń ciała prowadzi do niepożądanej deprecjacji tego dobra. W wyroku z dnia 10 marca 2006 r., IV CSK 80/05 (OSNC 2006, z 10, poz. 175, por. też glosy aprobujące do tego orzeczenia M. Nestorowicza - OSP 2007/1/11 i J. Matysa - M. Prawn. 2008/2/99) Sąd Najwyższy podkreślił, że zasada miarkowania wysokości zadośćuczynienia łącząca wysokość zadośćuczynienia z wysokością stopy życiowej społeczeństwa ma uzupełniający charakter w stosunku do kwestii zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej. Odniesienie wysokości zadośćuczynienia do przeciętnej stopy życiowej nie może bowiem pozbawiać zadośćuczynienia jego funkcji kompensacyjnej i przysłaniać innych, ważniejszych, przesłanek jego ustalenia. Podobne stanowisko o uzupełniającym charakterze tej zasady zajął Sąd Najwyższy we wcześniejszych wyrokach z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00 (LEX nr 80272) i dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, z. 2, poz. 40). Sąd Apelacyjny tę linie orzeczniczą w pełni aprobuje.

Zadośćuczynienie za krzywdę nie jest również arytmetyczną funkcją procentowego stopnia trwałego uszczerbku na zdrowiu. Procentowo określony uszczerbek może służyć tylko jako pomocniczy środek ustalania rozmiaru odpowiedniego zadośćuczynienia, gdyż w prawie cywilnym wysokość zadośćuczynienia jest zindywidualizowana. Taki charakter należy przypisać kwalifikowaniu przez poszczególnych biegłych sądowych procentowego uszczerbku na zdrowiu powoda wedle tabeli do rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, tryb postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania (Dz.U. Nr 234 poz. 1974). Jak już wcześniej podniesiono kilkusetprocentowy uszczerbek na zdrowiu niewątpliwie obrazuje z jak ciężkim przypadkiem mamy do czynienia.

Reasumując, w ocenie Sądu Apelacyjnego zaskarżony wyrok wydany został na podstawie prawidłowych ustaleń obejmujących wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar krzywdy doznanej przez Kornela B.. W ich świetle nie ulega wątpliwości, że rozmiar krzywdy powoda jest wyjątkowo duży. Dlatego uzasadnione było przyznanie odpowiednio wysokiego zadośćuczynienia 700.000 zł (po uwzględnieniu 50% przyczynienia się powoda do powstania szkody) spełniającego funkcję kompensacyjną.

Apelacja pozwanego nie wskazuje żadnych istotnych okoliczności, które przy dokonywaniu oceny rozmiaru krzywdy powoda zostałyby pominięte. Ocena ta należy do swobodnego uznania sędziowskiego i w ramach kontroli instancyjnej podważanie jej jest uzasadnione wówczas, gdy określając wysokość zadośćuczynienia sąd ewidentnie naruszył zasady ustalania tego zadośćuczynienia, w konsekwencji czego zasądzone zadośćuczynienie jest w sposób oczywisty niewspółmierne do doznanej krzywdy (por. przykładowo wyroki Sądu Najwyższego z dnia 15 września 1999 r., III CKN 339/98, OSNC 2000/3/58 i z dnia 7 stycznia 2000 r., II CKN 651/98, LEX Nr 51063). W rozpoznawanej zaś sprawie ze wszystkich wyżej wskazanych przyczyn sytuacja taka nie ma miejsca.

Nie sposób również zaaprobować zarzutu pozwanego naruszenia przepisów art. 325 k.p.c. oraz 7531 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie w wyroku kwot już przez niego zapłaconych w ramach realizacji postanowienia zabezpieczającego powództwo o rentę. Wbrew twierdzeniom zawartym w apelacji pozwanego w żadnym stopniu nie był kwestionowany fakt, regularnego dokonywania płatności przez niego na rzecz powoda kwoty po 8.066 zł tytułem zabezpieczenia roszczenia o rentę zgodnie z postanowieniem Sądu Okręgowego w Lublinie z 20 kwietnia 2010 r..

Zasadnie zatem powód wywodzi w odpowiedzi na apelację pozwanego, że Sąd zasądzając na jego rzecz rentę również za okres trwania zabezpieczenia, rozstrzygnął tym samym, że roszczenia powoda były w tym zakresie uzasadnione. Natomiast decyzja Sądu o zabezpieczeniu tych roszczeń była prawidłowa. Należy podkreślić, iż Sąd w wyroku rozstrzyga jedynie o żądaniach stron. Niewątpliwym jest fakt, iż pozwany wypłacając powodowi odpowiednie kwoty tytułem zabezpieczenia, nie jest już w tym zakresie zobowiązany wobec niego, wobec spełnienia w tej części świadczenia. W konsekwencji powód nie ma już prawa do przymusowej egzekucji tych należności, gdyż zostały one dobrowolnie przez dłużnika uiszczone. W przypadku wszczęcia przez powoda postępowania egzekucyjnego co do tych roszczeń, które zostały już zaspokojone, pozwanemu przysługiwać będzie powództwo przeciwegzekucyjne oparte na zarzucie spełnienia dochodzonego świadczenia, co w konsekwencji skutkować będzie zaprzestaniem czynności egzekucyjnych, a na powoda mogą zostać nałożone wysokie koszty związane z bezcelowym wszczęciem w tym zakresie postępowania egzekucyjnego.

Bezzasadny okazał się zarzut pozwanego kwestionujący poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne, iż sposób zagospodarowania otoczenia słupa energetycznego mógł spowodować niezauważenie ostrzeżeń o niebezpieczeństwie zbliżania się do słupa. Pozwany podniósł, iż słup wysokiego napięcia na który wszedł powód posiadał wszelkie wymagane przepisami zabezpieczenia, a nadto nie ma żadnych podstaw do wymagania, aby słup był ogrodzony oraz pozbawiony elementów ograniczających widoczność. Z jednej więc strony pozwany twierdzi, iż nie ma podstaw domniemywać, że tabliczki z ostrzeżeniami były mniej widoczne, z drugiej jednak, że nie można przypisywać tej okoliczności jakiegokolwiek znaczenia.

Stwierdzić należy, że kwestia prawidłowego oznaczenia i zabezpieczenia słupa nie była w toku procesu kwestionowana i nie budziła wątpliwości. Sąd Okręgowy przyjął jedynie, że oznaczenia te mogły zostać niezauważone przez powoda. Sąd miał w tym przedmiocie na uwadze, iż okolice słupa były gęsto zarośnięte przez krzewy i rośliny, co przy uwzględnieniu młodego wieku powoda  oraz  stwierdzonej  u  niego  nadpobudliwości  ruchowej,  mogło spowodować, że nie zwrócił on na nie uwagi. Niewątpliwie ustalenia takie zostały dokonane w sposób prawidłowy. Sąd pierwszej instancji dochodząc do takich ustaleń wyciągnął prawidłowe wnioski z zebranego materiału dowodowego w szczególności w postaci opinii biegłych z zakresu elektryki, który odniósł się do kwestii istnienia odpowiednich zabezpieczeń słupa oraz biegłego z zakresu psychologii dziecięcej, co do możliwości zauważenia przez powoda tych ostrzeżeń wobec jego młodego wieku oraz stwierdzonych zaburzeń rozwojowych. Kwestia niezauważenia tabliczek ostrzegawczych przez powoda miała znaczenie jedynie przy ustalaniu stopnia jego przyczynienia się do powstania szkody, nie doprowadziła natomiast do przyjęcia zaniedbania pozwanego w zakresie właściwego zabezpieczenia słupa.

Nieuzasadniony jest z kolei podniesiony przez powoda zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji prawa procesowego przejawiający się w naruszeniu art. 233 § 1 k.p.c. Stawiając powyższy zarzut powód wskazał, iż Sąd dokonał oceny dowodów sposób niewszechstronny nie biorąc pod uwagę, że jedynym obiektywnie nieprawidłowym zachowaniem powoda było wejście na słup energetyczny, powód swojej wiedzy z zakresu elektryczności nie mógł zastosować w konkretnej sytuacji w której doszło do wypadku oraz, że porażenie powoda prądem prawdopodobnie nastąpiło (mogło nastąpić) bezdotykowe Należy podkreślić, że skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania, lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu. Skarżący nie wykazał, ażeby Sąd Okręgowy dopuścił się jakichkolwiek uchybień w tym przedmiocie. Natomiast zarzut braku wszechstronnego rozważenia wszystkich zebranych dowodów jest całkowicie błędny. Okoliczności na które powoływał się powód były uwzględnione przez Sąd pierwszej instancji. Każda z nich została oceniona swobodnie, z uwzględnieniem zasad logiki i doświadczenia życiowego w zestawieniu z pozostałym zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Podnoszone przez skarżącego okoliczności stanowiły bowiem podstawę dokonywania ustalenia w zakresie przyczynienia się pokrzywdzonego do powstałej szkody. na skutek przeprowadzonej analizy Sąd przyznał im odpowiednią wagę, co znalazło  odzwierciedlenie w uzasadnieniu skarżonego wyroku.

Z tych wszystkich względów uznając powyższe zarzuty za bezzasadne Sąd Apelacyjny w oparciu o art. 385 k.p.c. oddalił w pozostałym zakresie apelacje pozwanego.

Z uwagi na fakt, iż nie było podstaw do obciążania strony pozwanej kosztami nieuiszczonej przez powoda opłaty od apelacji, a Kornel B. był zwolniony od kosztów sądowych, Sąd Apelacyjny powyższą kwotę przejął na rachunek Skarbu Państwa (art.113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych).

Orzeczenie o wzajemnym zniesieniu pomiędzy stronami kosztów postępowania apelacyjnego uzasadnia art.100 k.p.c. Apelacja bowiem powoda została uwzględniona tylko w nieznacznej części, gdyż w większości podniesione przez niego zarzuty okazały się bezzasadne, zaś apelacja pozwanego została oddalona w całości.

Z tych wszystkich względów i w oparciu o wyżej powoływane przepisy Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji wyroku.

Informacje prasowe z rynku

17.04.2014 - Ubezpieczenia majątkowe

PZU przejmie Link4 i Lietuvos draudimas

czytaj więcej



17.04.2014 - Ubezpieczenia na życie

Przestępczość zorganizowana coraz większym problemem dla ubezpieczycieli

czytaj więcej



17.04.2014 - Zabezpieczenie emerytalne

Zaledwie ok. jedna trzecia członków funduszy emerytalnych zamierza pozostać w OFE

czytaj więcej