1. Zasądzenie odszkodowania według cen z chwili wyrokowania może uzasadniać przyznanie odsetek od tej daty. Przewidziana w art. 363 § 2 k.c. zasada zasądzania odszkodowania według cen z daty ustalenia odszkodowania nie wyłącza w tej materii innych rozwiązań.
2. Roszczenie o odsetki za opóźnienie jest oparte na podstawie faktycznej i prawnej, odrębnej od podstawy należności głównej, dlatego odsetki za opóźnienie z powodu nieterminowej zapłaty świadczenia głównego bezpośrednio nie wpływają na ekwiwalentność świadczeń. Świadczenie uzyskane w wyniku realizacji roszczenia o odsetki za opóźnienie (art. 481 § 1 k.c.) nie powiększa wartości należności głównej i tym samym wprost jej nie waloryzuje. Z tego względu trafna jest konkluzja, że waloryzacja nawet należności głównej nie wyłącza żądania zasądzenia odsetek.
3. Jeżeli dłużnik nie płaci odszkodowania w terminie, wierzyciel nie ma możliwości czerpania korzyści z należnego mu świadczenia pieniężnego. Doznany przez niego z tego względu uszczerbek powinien być pokryty przez przyznanie mu odsetek za opóźnienie. Innymi słowy, odszkodowanie w rozmiarze, w jakim ono należy się wierzycielowi w terminie, w którym ma je zapłacić, powinno być w zasadzie oprocentowane od tego dnia.
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Ireny C. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń o zapłatę zadośćuczynienia, odszkodowania i rentę, po rozpoznaniu w Izbie Cywilnej na rozprawie w dniu 7 sierpnia 2003 r., kasacji powódki od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 7 czerwca 2001 r.,
1) zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że apelację pozwanego oddala w całości;
2) zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 1.800 zł tytułem kosztów postępowania.
Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 4 stycznia 2001 r. zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 39.600 zł (w tym z tytułu zadośćuczynienia kwotę 38.900 zł) z ustawowymi odsetkami od dnia 10 sierpnia 1996 r. oraz kwotę 564 zł miesięcznie tytułem bieżącej renty wyrównawczej i nadto ustalił odpowiedzialność pozwanego za mogące się ujawnić szkody w przyszłości wynikające z wypadku drogowego, któremu uległa powódka w dniu 17 października 1995 r., i w pozostałym zakresie oddalił powództwo.
Sąd ten ustalił, że w dniu 17 października 1995 r. Irena C. uległa wypadkowi komunikacyjnemu spowodowanemu przez nieżyjącego Bartosza S. i doznała złamania miednicy, obojczyka prawego, kości ramiennej prawej, żuchwy po stronie lewej, pęknięcia pęcherza moczowego, uszkodzenia nerwu kulszowego prawego. Obecnie u powódki występuje asymetryczne ustawienie miednicy ze skróceniem kończyny dolnej prawej, co wpływa na nadmierne obciążenie dolnego odcinka kręgosłupa, powodując zmiany przeciążeniowe, które występują w postaci uszkodzeń krążków międzykręgowych na wysokości L-2, L-5, oraz jako przepuklina jądra miażdżystego L-5-S1. Skutkiem tego powódka odczuwa bóle kręgosłupa, ograniczenie jego ruchomości oraz dolegliwości bólowe promieniujące do obu kończyn dolnych i zaburzenia czucia skórnego. Uszczerbek na zdrowiu związany ze złamaniem miednicy określono na 55%, ze złamaniem kości ramiennej prawej na 15%, ze stawem rzekomym obojczyka na 8%, uszkodzeniem pęcherza moczowego na 30%. Wynik leczenia złamania miednicy jest niekorzystny także z tego względu, że utrzymuje się częstomocz, wysiłkowe nietrzymanie moczu i nawracające zakażenia dróg moczowych.
Po wypadku powódka przez dwa miesiące odbywała leczenie szpitalne, przebyła dwie operacje, pozostawała i nadal pozostaje pod opieką specjalistycznych poradni, nadal odczuwa silne dolegliwości bólowe ze strony kończyn i kręgosłupa, ma trwale skróconą nogę, cierpi na niewydolność układu moczowego, jest całkowicie niezdolna do pracy.
Sąd pierwszej instancji ocenił, że zakres cierpień fizycznych i psychicznych powódki jest tego rodzaju, że czyni zasadnym przyznanie jej zadośćuczynienia na poziomie 80.000 zł, które powódka zgłosiła pozwanemu już w postępowaniu likwidacyjnym w dniu 9 lipca 1996 r. Wskazał, że ponieważ powódce tytułem zadośćuczynienia pozwany wypłacił 41.100 zł, do zasądzenia z tego tytułu pozostała kwota 38.900 zł. Jego zdaniem odsetki od zasądzonych kwot "otwierały swój bieg" po upływie 30 dni od daty zgłoszenia żądania.
Od tego wyroku apelację wniosły obydwie strony. Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 7 czerwca 2001 r. częściowo uwzględnił apelację pozwanego tylko w ten sposób, że datę początkową wymagalności odsetek od kwoty 38.900 zł określił na dzień 4 stycznia 2001 r. i oddalił w pozostałej części apelację pozwanego, a w całości apelację powódki. Wskazał, że zasądzenie odsetek według daty wymagalności zamiast od daty ustalenia odszkodowania według zasady przyjętej w art. 363 § 2 k.c. stanowiłoby nieuzasadnione uprzywilejowanie wierzyciela kosztem dłużnika, gdyż należność z tytułu roszczenia ubocznego wyniosłaby po skapitalizowaniu kwotę 51.450 zł.
Powódka w kasacji opartej na podstawie naruszenia prawa materialnego, dotyczącej ustalenia daty wymagalności odsetek od kwoty 38.900 zł na dzień 4 stycznia 2001 r., wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku przez oddalenie apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w B., ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy temuż Sądowi do ponownego rozpoznania. Podniosła zarzut obrazy art. 817 § 1 k.c. i § 32 rozporządzenia wykonawczego oraz art. 363 § 2 k.c. przez błędną ich wykładnię polegającą na uznaniu, że odsetki są należne od daty ustalenia odszkodowania, a nie od daty ich wymagalności.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Dłużnik opóźnia się z zapłatą, jeżeli nie spełnia świadczenia w terminie, w którym stało się ono wymagalne, także wówczas gdy kwestionuje jego istnienie lub wymagalność. Termin wymagalności świadczeń przysługujących poszkodowanemu od zakładu ubezpieczeń z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe z wypadku, który nastąpił w dniu 17 października 1995 r., określał obowiązujący wtedy § 32 rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 9 grudnia 1992 r. w sprawie ogólnych warunków obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe z ruchu tych pojazdów (Dz. U. Nr 96, poz. 475 ze zm.). W zasadzie był to termin 30 dni liczony od dnia otrzymania przez zakład ubezpieczeń zawiadomienia o wypadku. Gdy wyjaśnienie w tym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela lub wysokości odszkodowania było niemożliwe, był to wtedy termin 14 dni biegnący od wyjaśnienia tych okoliczności. W świetle dokonanych ustaleń termin trzydziestodniowy od chwili zgłoszenia szkody nie mógł wchodzić w rachubę, chociażby z tego względu, że leczenie powódki trwało o wiele dłuższy okres, a więc szkoda ulegała sukcesywnemu zwiększeniu. Powódka jednak po zakończeniu zasadniczego leczenia i utrwaleniu się skutków wypadku w toku postępowania likwidacyjnego, w dniu 9 lipca 1996 r. zgłosiła roszczenie z tytułu zadośćuczynienia w kwocie 80.000 zł i, nie rozszerzając go, wnosiła o zasądzenie odsetek od dnia jego wymagalności tj. według wyżej powołanego § 32 rozporządzenia wykonawczego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 października 1994 r., I CRN 121/94, OSNC 1995, nr 1, poz. 21).
W rozpoznawanym wypadku wystąpiła jednak wątpliwość wynikła ze stosunkowo odległych od siebie dat wymagalności tego świadczenia i jego zasądzenia. Sąd Najwyższy, rozważając tę kwestię, wyjaśnił, że zasądzenie odszkodowania według cen z chwili wyrokowania może uzasadniać przyznanie odsetek od tej daty, niemniej wyraźnie zastrzegł, że przewidziana w art. 363 § 2 k.c. zasada zasądzania odszkodowania według cen z daty ustalenia odszkodowania nie wyłącza w tej materii innych rozwiązań (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2000 r., II CKN 725/98, OSNC 2000, nr 9, poz. 158).
Z założenia jednak odsetki za opóźnienie spełniają przede wszystkim funkcję dyscyplinującą i kompensacyjną, tj. mają wymuszać terminowe wykonanie zobowiązań oraz wynagradzać za możliwość korzystania z pieniędzy należnych wierzycielowi. Stanowią bowiem sankcję dla dłużnika za sam fakt niespełnienia świadczenia w terminie, chociażby dłużnik nie popadł w zwłokę.
Roszczenie o odsetki za opóźnienie jest oparte na podstawie faktycznej i prawnej, odrębnej od podstawy należności głównej, dlatego odsetki za opóźnienie z powodu nieterminowej zapłaty świadczenia głównego bezpośrednio nie wpływają na ekwiwalentność świadczeń. Świadczenie uzyskane w wyniku realizacji roszczenia o odsetki za opóźnienie (art. 481 § 1 k.c.) nie powiększa wartości należności głównej i tym samym wprost jej nie waloryzuje. Z tego względu trafna jest konkluzja, że waloryzacja nawet należności głównej nie wyłącza żądania zasądzenia odsetek (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 16 września 1993 r., OSNC 1994, nr 5, poz. 113).
Wprawdzie w judykaturze przyjęto, że w okresach występowania wysokiej inflacji odsetki ustawowe pełnią także funkcję czynnika waloryzującego (por. np. uzasadnienia uchwał Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 1998 r., III CZP 72/97, OSNC 1998, nr 9, poz. 133 i z dnia 8 lipca 1993 r., III CZP 80/93, OSPiKA 1994, nr 3, poz. 50), lecz miało to związek z lawinowym spadkiem siły nabywczej pieniądza. Ustawodawca, określając w kolejnych rozporządzeniach, począwszy od rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 marca 1989 r. w sprawie określenia wysokości odsetek ustawowych (Dz. U. Nr 16, poz. 84 ze zm.) ich wysokość, niewątpliwie brał pod uwagę zarówno ich funkcję, jak i uzasadniony interes wszystkich stron stosunków cywilnoprawnych. Jednak funkcja waloryzująca odsetek ustawowych w związku ze stabilizacją rynku finansowego i wyeliminowania zjawiska inflacji w większych rozmiarach w ostatnich latach zasadniczo zmniejszyła się. Poza tym trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że jeżeli dłużnik nie płaci odszkodowania w terminie, wierzyciel nie ma możliwości czerpania korzyści z należnego mu świadczenia pieniężnego. Doznany przez niego z tego względu uszczerbek powinien być pokryty przez przyznanie mu odsetek za opóźnienie. Innymi słowy, odszkodowanie w rozmiarze, w jakim ono należy się wierzycielowi w terminie, w którym ma je zapłacić, powinno być w zasadzie oprocentowane od tego dnia (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 lipca 2000 r., V CKN 1114/00 niepubl.).
Mając na uwadze te różne zmieniające się oraz nakładające się parametry i odnosząc je do okoliczności faktycznych sprawy, trzeba stwierdzić, że brak było podstaw do zasądzenia odsetek od zasądzonej kwoty uzupełniającego zadośćuczynienia od chwili wyrokowania przez sąd pierwszej instancji.
Powódka zgłosiła żądanie o zapłatę zadośćuczynienia, jak wynika z ustaleń, w dniu 9 lipca 1996 r., a więc po dziewięciu miesiącach po wypadku i nie rozszerzała powództwa nie tylko w toku postępowania likwidacyjnego, ale także w procesie oraz domagała się konsekwentnie zasądzenia odsetek za cały okres opóźnienia. Poza tym, wbrew stanowisku Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy, oceniając wysokość należnego zadośćuczynienia w żądanej kwocie 80.000 zł nie odwołał się wprost do zasady wyrażonej w art. 363 § 2 k.c., lecz mając na uwadze tragiczne skutki wypadku, ocenił, że żądane zadośćuczynienie w kwocie 80.000 zł było już uzasadnione w chwili jego zgłoszenia. Nie było zatem obiektywnych przeszkód do niezwłocznego jego wypłacenia.
Trudno zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego, zwłaszcza mając na uwadze stopień, czas trwania oraz intensywność cierpień fizycznych i psychicznych powódki, a także nieodwracalność następstw wypadku wyrażającą się w stopniu trwałego inwalidztwa, że zasądzenie spornych odsetek od chwili ich wymagalności spowodowałoby nieuzasadnione uprzywilejowanie wierzyciela kosztem dłużnika. Trzeba podkreślić, że powódka znajduje się w trudnej sytuacji życiowej z powodu niespełnienia przez pozwanego świadczenia w terminie, który czerpiąc korzyści z tego świadczenia przez okres cztery i pół roku, czerpał z niego korzyści.
Z tych względów Sąd Najwyższy, na podstawie art. 39315 k.p.c., orzekł jak w sentencji.