Rzecznik Ubezpieczonych

Wyszukiwarka:

Wczytuję
Rzecznik Ubezpieczonych > Art. 812 k.c. - ogólne warunki ubezpieczenia > Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 18 września 2009 roku, sygn. akt XVI GC 393/08, niepublikowany

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 18 września 2009 roku, sygn. akt XVI GC 393/08, niepublikowany

(...) w ocenie Sądu Okręgowego, należy uznać, że skoro parkowanie i związany z tym parkowaniem odpoczynek kierowcy, połączony ze snem, nastąpił w okolicznościach nie spełniających wymogów określonych w art. IX ust. 4, co zdaniem Sądu Okręgowego miało wpływ na powstanie szkody i nastąpiło w miejscu nie dającym żadnego zabezpieczenia ładunku przy jednoczesnym braku (powód nie twierdzi aby było inaczej) urządzeń alarmowych to tym samym należy uznać, że miało miejsce rażące niedbalstwo co uzasadnia odmowę wypłaty odszkodowania ubezpieczeniowego (art. III ust. 1.1 i ust. 1.10, oraz art. IX ust. 5 o.w.u.).


Sąd Okręgowy w Warszawie XVI Wydział Gospodarczy po rozpoznaniu w dniu 18 września 2009r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa B. przeciwko: Towarzystwo Ubezpieczeniowe  Spółka Akcyjna w Warszawie o zapłatę złotych 185 911,49;

1.Powództwo oddala;

2.Zasądza od B. na rzecz Towarzystwo Ubezpieczeniowe Spółka Akcyjna w Warszawie kwotę 3617,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Powód - B. - wystąpił przeciwko pozwanemu - Towarzystwu Ubezpieczeń Polska, spółka akcyjna w Warszawie o zasądzenie kwoty zł. 185.911,49 tytułem odszkodowania ubezpieczeniowego. Pozwany wnosił o oddalenie powództwa, zarzucając, że:

- zważywszy okoliczności zdarzenia odpowiedzialność ubezpieczeniowa jest wyłączona, zgodnie z art. III ust. 1 pkt 1.1 i pkt 1.10 ogólnych warunków ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, według których została zawarta umowa ubezpieczenia.

- powód nie wykazał poniesienia szkody tak co do zasady jak też co do wysokości.

Na poparcie swoich twierdzeń strony powołały:

- powód - umowę ubezpieczenia (polisę) wraz z ogólnymi warunkami ubezpieczenia, zlecenie spedycyjne, list przewozowy, wraz z dokumentami nadawcy, oświadczenia kierowcy -św. Jacek P. wraz ze sporządzonym przez niego szkicem, kopię tachografu, zgłoszenie na Policję (k. 48), dokumentację co do zatrudnienia kierowcy, zgłoszenie szkody pozwanemu, dokumentację dotyczącą szkody, oraz wnosił o przeprowadzenie dowodu z zeznań kierowcy - św. J. P.

- pozwany - raport z badania szkody  sporządzony przez firmę C.,  oraz  wnosił o przeprowadzenie   dowodu   z   zeznań   św.   Kamila M. i Radosław B. - autorów raportów.

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 27.02.2007 r. strony zawarły umowę ubezpieczenia, według ogólnych warunków ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej powoda, działającego w charakterze przewoźnika w transporcie drogowym krajowym lub międzynarodowym  na okres od 01.03.2007 r. do 28.02.2008 r. W dniu 10.04.2007 r. niemiecka firma spedycyjna  zleciła powodowi przewóz 33 palet do Wielkiej Brytanii  i dostarczenie do odbiorcy 13.04.2007 r. w godzinach od 6 do 12. Powód zorganizował przewóz środkiem transportowym składającym się z samochodu (ciągnika)  i naczepy, przewóz odbywał się na podstawie listu przewozowego. Kierowcą był św. Jacek P., który złożył wyjaśnienia co do przebiegu przewozu: z 20.04.2007 r.  i z 11.05.2007 r. oraz zeznania. Z kolei, już w ramach likwidacji szkody na zlecenie pozwanego firma C. opracowała raport , a ustalenia faktyczne zawarte w tym raporcie nie były przez powoda kwestionowane. Tak więc przebieg przewozu jak też miejsce w którym doszło do kradzieży i okoliczności kradzieży są miedzy stronami bezsporne,  strony różnią się w ocenie okoliczności kradzieży z punktu widzenia istnienia (czy też wyłączenia) odpowiedzialności ubezpieczeniowej pozwanego zgodnie z o.w.u. a w szczególności - art. III ust. 1 pkt 1.1. i 1.10 oraz art. IX ust. 4 w/w o.w.u.

Po załadowaniu towaru w Niemczech w dniu 11.04.2007 r. kierowca jechał do miejsca odbioru do miejscowości B.. Kierowca - św. P. na tej trasie jeździł wielokrotnie w przeszłości, z tym, że na parkingu, na którym doszło do kradzieży był - wówczas - pierwszy raz.

W dniu 12.04.2007 r. około godz. 15, po przeprawie promowej, kierowca wyruszył w kierunku Bristolu (w którego okolicy było miejsce dostarczenie przesyłki). Ponieważ o godz. 19 kończył mu się 12 - godzinny czas pracy postanowił się zatrzymać i wybrał w tym celu niestrzeżone bezpłatne miejsce na parking -św. P., znajdujące się przy drodze w okolicy miejscowości N. w pierwszej „zatoczce" na północ od skrzyżowania autostrady M4  z A34, w pobliżu wnioski B. Owa "zatoczka" nie była oświetlona, a obok była ścieżka, trawiaste pobocze, a następnie płot i pole. W odległości około 5 km od tego miejsca był parking Ch., a w promieniu 25 km, na autostradzie M4 były również inne parkingi. Również na tych parkingach dochodzi do kradzieży, a według św. P. te parkingi, aczkolwiek płatne, nie są strzeżone. Około godz. 4- w dniu 13.04.2007 r. kierowca (który spał w kabinie) został obudzony ruchem naczepy, zapalił motor, włączył światła i zauważył samochód dostawczy, który odjechał. Kierowca wyszedł na zewnątrz, zobaczył pociętą plandekę i ubytek towaru, policję powiadomiła nieznana kierowcy osoba, kierowca nie znał języka angielskiego.  W związku z podjętymi przez policję czynnościami towar dostarczono do odbiorcy dopiero 16.04.2007 r., stwierdzono brak 400 kartonów.

Pismem z 13.04.2007 r. powód zgłosił szkodę pozwanemu. Pozwany, pismem z 16.04.2007 r., zażądał przekazania dodatkowej dokumentacji - m. in. - co do wartości szkody.

Owe dokumenty powód przekazał przy piśmie z 16.04.2007 r. , przy czym jeśli chodzi o dokumenty co do wysokości szkody poinformowała, że zostaną przekazane przez ubezpieczyciela jego zleceniodawcy.

Na zlecenie pozwanego w/w firma C. opracowała 2 raporty:

- z 21.05.2007 r. (w odpowiedzi na pozew wskazano datę 12.07.2007 r.);

- z 13.09.2007 r. - których ustalenia co do określenia miejsca zdarzenia i okolicy nie były, przez powoda, kwestionowane.

Jeśli chodzi o wartość szkody to powód stwierdza , że o tym jaki towar był przewożony (i o jego wartości) dowiedział się z korespondencji z pełnomocnikami niemieckiego ubezpieczyciela, który wypłacił nadawcy przesyłki odszkodowanie występując z roszczeniami zwrotnymi i powołał się na pismo z 05.07.2007 r. - , skierowane do przedstawiciela zleceniodawcy powoda (niemieckiej firmy spedycyjnej) oraz pismo z 06.007.2007 r. - od w/w spedytora do powoda, w których roszczenie (wraz z kosztami adwokackimi) zostało określone na 51.307,16 Euro.

Decyzją z 01.10.2007 r. - pozwany odmówił odszkodowania w powołaniu na art. III ust. 1 pkt 1.1 o.w.u. i decyzję ta podtrzymał (pismo z 13.11.2007 r.) rozpatrując wniosek powoda z 22.10.2007 r.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Powód, w oparciu o art. 805 § 1 k.c., dochodzi od pozwanego odszkodowania ubezpieczeniowego.

Przedmiot i zakres ochrony ubezpieczeniowej (przewidzianego w umowie wypadku skutkującego obowiązek wypłaty odszkodowania - art. 805 § 1 k.c.) określa art. III ogólnych warunków ubezpieczenia ... (o.w.u.) zgodnie z którym: przedmiotem ubezpieczenia jest odpowiedzialność cywilna ubezpieczającego (w tym wypadku powód) działającego w charakterze przewoźnika w transporcie drogowym  krajowym  lub  międzynarodowym  za  szkody  powstałe  podczas wykonywania zawartej umowy przewozu, polegające wyłącznie na utracie, ubytku lub uszkodzeniu przesyłki w trakcie przewozu, od momentu przyjęcia przesyłki do przewozu aż do czasu jej wydania, przy czym ubezpieczyciel (pozwany) pokrywa szkody w towarach przyjętych do przewozu, za które przewoźnik (pozwany) ponosi odpowiedzialność - m. in. - zgodnie z Konwencją CMR.

Z brzmienia art. X w/w o.w.u. - określającego postępowanie na wypadek szkody - nie wynika, aby warunkiem dochodzenia roszczeń ubezpieczeniowych było poniesienie szkody w sensie wymiernego uszczerbku majątkowego (art. 361 § 2 k.c.), czyli dokonanie zapłaty na rzecz uprawnionego (w tym wypadku tym uprawnionym jest ubezpieczyciel nadawcy przesyłki, który - poprzez swoich pełnomocników - kierował roszczenia do powoda), przy czym - poza sporem jest - że powód nie przedstawił dowodu dokonania zapłaty na rzecz w/w ubezpieczyciela nadawcy przesyłki.

W odpowiedzi na pozew, pozwany również zarzuca, że powód „nie wykazał co do zasady po swojej stronie wystąpienia szkody ani jej wysokości", zarzucając, że dokumenty dotyczące towaru są przedstawione w języku obcym. Ale przecież w sporządzonym na zlecenie powoda raporcie, określona została wartość skradzionego towaru, również według zasad z Konwencji CMR, a na rozprawie 12.12.2008 r. - stwierdził, że nie kwestionuje wartości skradzionego towaru, wywód co do zasad ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej przedstawił powód.

Bezsporne są między stronami okoliczności zdarzenia przedstawione w oświadczeniach na piśmie i zeznaniach św. P., miejsce zdarzenia opisane przez w/w świadka, opisane w raportach, oraz uwidocznione na zdjęciach załączonych do raportu (a w wersji kolorowej w aktach sądowych). Istota sporu sprowadza się więc do ustalenia, czy w okolicznościach tego konkretnego zdarzenia zachodzą przesłanki wyłączające odpowiedzialność ubezpieczyciela.

Pozwany zarzuca również, że zważywszy na znaczną wartość towaru nie był ten towar należycie zabezpieczony, ale - i tu Sąd Okręgowy podziela stanowisko powoda - postanowienia o.w.u. według których zawarto umowę ubezpieczenia nie zawierają wymogów co do stosowania określonego środka transportowego, brak jest również - w ocenie Sądu Okręgowego - podstaw do uznania za zasadny zarzutu pozwanego co do tego, że powód obowiązany był zastosować szczególny rodzaj transportu w ramach zasady szczególnej staranności (art. 355 § 2 k.c.) skoro szczególnego rodzaju środka transportu nie żądał nadawca przesyłki. Jednakże - o czym niżej - w o.w.u. istnieje wymóg aby pojazd miał system alarmowy.

Natomiast odnośnie przerwy w przewozie i okoliczności postoju Sąd Okręgowy podziela stanowisko pozwanego, że przedstawione w sprawie (bezsporne) okoliczności uzasadniają wyłączenie odpowiedzialności pozwanego jako ubezpieczyciela.

Powód powołuje się na zasady pracy kierowcy i szczególne wymogi, co do obowiązku stosowania przerw.

Zasady czasu pracy kierowców regulują przepisy ustawy z 16.04.2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz. U. Nr 92, poz. 879, z późn. zm.) - m. in. - art. 14, art. 31 a, b, c, d, e.

Ale przecież kierowca kieruje środkiem transportu, którym wiezie towar. Nie może więc być tak, że kierowca staje na odpoczynek (z upływem czasu nieprzerwanej pracy lub gdy poczuje znużenie) w jakimkolwiek miejscu na trasie (w lesie, w szczerym polu) i rozpoczyna odpoczynek (również sen). Kierowca nie poruszał się po pustkowiu (pustynia, puszcza) a na terenie Wielkiej Brytanii, w okolicach mniej lub bardziej zamieszkałych, po autostradzie a więc - niezależnie od tego czy już tą drogą jechał winien dokonać synchronizacji bezspornie należnego mu odpoczynku ze znalezieniem na ten odpoczynek miejsca odpowiedniego z punktu widzenia bezpieczeństwa przesyłki (a i samego kierowcy).

W tej kwestii istnieją zapisy w o.w.u. - art. IX ust. 4 zgodnie z którymi kierowca obowiązany jest ze szczególną starannością zabezpieczyć pojazd na czas postoju oraz parkować na parkingach strzeżonych (jeżeli to jest możliwe). Parkować należy w miejscach oświetlonych pod nadzorem chociaż 1 osoby (bez nadzoru nie dłużej niż 30 minut) a środek transportu winien posiadać system alarmowy. Bezsporne jest (wynika z w/w dowodów, co do opisu miejsca zdarzenia), że:

- „zatoczka", w której zaparkowano samochód i gdzie nastąpiła kradzież nie była ani oświetlona ani strzeżona.

- powód nie twierdzi, aby pojazd był wyposażony w system alarmowy .

- w odległości około 5 km (czyli do przejechania w kilka minut) był duży, oświetlony Ch., oraz innego tego rodzaju parkingi w promieniu ok. 25 km.

Snując rozważania, co do tego, że i na tych parkingach zdarzają się kradzieże, czy też, że mimo odpłatności nie są one strzeżone należałoby dojść do wniosku, że właściwie bez znaczenia jest gdzie nastąpi postój pojazdu z ładunkiem i to nawet w nocy co kłóci się z elementarnymi zasadami doświadczenia życiowego. Jest przecież oczywiste, że ładunek stojący nawet przy ruchliwej szosie i nawet obok innego pojazdu, w miejscu nieoświetlonym, z dala od zabudowań bardziej „ośmiela" potencjalnego złodzieja niż analogiczny ładunek stojący w towarzystwie innych pojazdów oraz określonej infrastruktury parkingu (jeśli jest płatny to jest jakieś miejsce dokonywania opłat, bądź miejsce gdzie przebywa osoba, która te opłaty pobiera) w miejscu (jak cały parking) oświetlonym. Przejeżdżające samochody nie stanowią żadnego zabezpieczenia, bo przecież nie po to one tam jadą, aby wypatrywać czy bezpieczne są pojazdy w „zatoczkach" i nie po to używają świateł, aby tych obserwacji dokonywać. W tych warunkach, w ocenie Sądu Okręgowego, należy uznać, że skoro parkowanie i związany z tym parkowaniem odpoczynek kierowcy, połączony ze snem, nastąpił w okolicznościach nie spełniających wymogów określonych w art. IX ust. 4, co zdaniem Sądu Okręgowego miało wpływ na powstanie szkody i nastąpiło w miejscu nie dającym żadnego zabezpieczenia ładunku przy jednoczesnym braku (powód nie twierdzi aby było inaczej) urządzeń alarmowych to tym samym należy uznać, że miało miejsce rażące niedbalstwo co uzasadnia odmowę wypłaty odszkodowania ubezpieczeniowego (art. III ust. 1.1 i ust. 1.10, oraz art. IX ust. 5 o.w.u.).

Dokonując ustaleń Sąd Okręgowy oparł się na przedstawionych (i opisanych ustaleniach) dokumentach prywatnych, których autentyczność nie była kwestionowana (do akt złożono również istotne dokumenty znajdujące się w dołączonych aktach szkodowych oraz zdjęcia, z tym, że w aktach szkodowych zdjęcia są w wersji kolorowej), w tym na ustaleniach odnośnie miejsca zdarzenia i okolic zawartych w w/w raportach, które to ustalenia nie były przez powoda kwestionowane, oraz na zeznaniach św. K. M. i św. J. P. Brak jest - w ocenie Sądu Okręgowego - podstaw do oceny tych zeznań jako fałszywe. Osoby zeznające przedstawiały swoją wiedzę w przedmiotowej sprawie, przy czym św. K. M. wiedzę związaną ze sporządzanymi raportami. Jednakże za pozbawione wiarygodności Sądu uznał zeznania św. J. P., co do tego, że najbliższe miejsce parkingowe od miejsca, w którym się zatrzymał oddalone było o 30 mil (mila angielska - 1, 6 km, czyli 48 km), bo pozostaje to w sprzeczności z danymi topograficznymi bezspornymi między stronami. Z tych zatem wszystkich względów orzeczono jak w sentencji. O kosztach procesu orzeczono w oparciu o art. 98 i 99 k.p.c.

Informacje prasowe z rynku

23.05.2012 - Ubezpieczenia majątkowe

Odszkodowanie za nieprzestrzeganie uprawnień chorych w aptece

czytaj więcej



23.05.2012 - Ubezpieczenia na życie

Open Life TU Życie SA - błyskotliwy start-up

czytaj więcej



23.05.2012 - Zabezpieczenie emerytalne

Dane do uzyskania emerytury e-mailem do państw członkowskich UE

czytaj więcej