Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Nie budziło bowiem żadnych wątpliwości Sądu, iż samodzielne dokonanie naprawy uszkodzonego samochodu przez powódkę znajdowało podstawy w świetle szczegółowych postanowień ogólnych warunków ubezpieczenia Autocasco. Wywodzenie przez ubezpieczyciela, który nie wyraził zgody na ten sposób , zlikwidowania szkody, iż powódka naruszyła w ten sposób łączącą strony umowę, nie może odnieść skutku, w sytuacji gdy swoim uprzednim zachowaniem czy też raczej zaniechaniem uniemożliwił on wykonanie zobowiązania, którego naruszenie następnie zarzuca. Takie działanie należy ocenić jako sprzeczne nie tylko z postanowieniami przedmiotowej umowy ale i z zasadami współżycia społecznego, które zakazuje odnoszenia korzyści majątkowych z tego typu działania.
Sąd Rejonowy w Lublinie I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 10 lipca 2009 roku w Lublinie sprawy z powództwa Izabeli K. i Witolda K. przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń Polska Spółce Akcyjnej w Warszawie o zapłatę
I. zasądza od pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń Polska Spółki Akcyjnej w Warszawie na rzecz powodów Witolda K. i Izabeli K. kwoty po 4.454,38 (cztery tysiące czterysta pięćdziesiąt cztery 38/100) złotych na rzecz każdego z nich z ustawowymi odsetkami od dnia 3 maja 2007 r. do dnia zapłaty;
II. umarza postępowanie o zapłatę kwoty 0,10 (10/100) groszy;
III. zasądza od pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń Polska Spółki
Akcyjnej w Warszawie na rzecz powodów Witolda K. i Izabeli K. kwotę 2.157,75 (dwa tysiące sto pięćdziesiąt siedem 75/100) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu.
Pozwem z dnia 30 października 2008 roku pełnomocnik powodów Witolda K. i Izabeli K. domagał się zasądzenia na ich rzecz solidarnie od pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń Polska Spółki Akcyjnej w Warszawie kwoty 8.908,86 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 3 maja 2007 r. do dnia zapłaty.
W uzasadnieniu swego stanowiska podniósł, iż powodów łączyła z pozwanym umowa ubezpieczenia komunikacyjnego Autocasco dotycząca samochodu osobowego marki Opel Astra z okresem ubezpieczenia od dnia 14 września 2006 r. do dnia 13 września 2007 r. i sumą ubezpieczenia ustaloną na kwotę 18.000 zł.
Umowa zawarta została w Oddziale TU Polska w Lublinie. Do umowy ubezpieczenia Autocasco zastosowanie miały ogólne warunki ubezpieczenia przyjęte uchwałą Zarządu TU Polska S.A. z dnia 20 listopada 2003 r. dotyczące umów ubezpieczenia zawieranych od dnia 1 stycznia 2004 r. i obejmujące ochroną zdarzenia zaistniałe na terytorium RP oraz krajów europejskich wymienionych w art. 3 pkt 4 o.w.u. W dniu 18 lutego 2007 r. przedmiotowy pojazd prowadzony przez powódkę Izabelę K. uległ kolizji drogowej w miejscowości Balsall Common w Wielkiej Brytanii. Po zaistniałym zdarzeniu uszkodzony samochód został odholowany przez firmę A. na płatny parking. Przewoźnika i miejsce parkowania pojazdu powódki wskazała firma E. Sp. z o.o. w Warszawie w ramach pakietu ubezpieczeniowego zakupionego u pozwanego (Car Assistance). Powstała szkoda została zgłoszona do ubezpieczyciela w dniu 19 lutego 2007 r. bowiem w dniu szkody (niedziela) nie można było uzyskać połączenia z przedstawicielami pozwanego. W dniu 21 lutego 2007 r. powódka interweniowała u pozwanego ubezpieczyciela w celu przyspieszenia oględzin samochodu przez komisarza, gdyż koszty parkowania są bardzo duże, a ponadto musi oddać auto do naprawy gdyż jest to jej niezbędne w celu dojazdu do pracy. Powódkę poinformowano, że oględziny zostały zlecone brytyjskiemu komisarzowi, który powinien to załatwić w ciągu 2 dni. Ostatecznie, mimo zapewnień agenta ubezpieczyciela, komisarz nie stawił się w celu oględzin samochodu ani w terminie przez niego deklarowanym a ni w terminie ustalonym w art. 10 pkt 3 o.w.u. to jest w ciągu 7 dni od zgłoszenia szkody. Z uwagi na fakt, iż do dnia 2 marca 2007 r. pozwany nie podjął żadnych kroków w celu dokonania oględzin samochodu i oszacowania szkody, powódka zleciła naprawę pojazdu zakładowi naprawczemu B. w Exhall, o czym zawiadomiła pozwanego, który w piśmie z dnia 20 marca 2007 r. zawiadomił powodów o przyznaniu odszkodowania w wysokości 3.072,20 zł. W dniu 19 kwietnia 2007 r. strona powodowa złożyła u ubezpieczyciela oryginalne rachunki za naprawę pojazdu przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego na język polski, które potwierdzały poniesienie kosztów pozostających w bezpośrednim związku przyczynowym ze szkodą z dnia 18 lutego 2007 r. to jest kosztów za sprawdzenie pojazdu (40£), zbadanie i naprawę kontrolki poduszki powietrznej (36,72£), przechowanie pojazdu (384,82£), holowanie pojazdu (252,63£) i naprawę pojazdu (1.450 £ ). W sumie koszty poniesione przez powódkę wyniosły 2.164,17£. Uwzględniając średni kurs wymiany walut funta szterlinga z dnia ustalenia odszkodowania według art. 9 ust. 20 i ust. 26 pkt 2 o.w.u. to jest z dnia 3 maja 2007 r. według informacji zamieszczonej na stronie internetowej NBP w wysokości 5,5361 zł. szkoda powódki wyniosła 11.981,06 zł natomiast odejmując od tej kwoty wysokość przyznanego i wypłaconego odszkodowania w wysokości 3.072,20 zł do zapłaty została kwota żądana pozwem. Odsetek powodowie domagają się od dnia 3 maja 2007 r. to jest po upływie 14 dni od dnia, w którym pozwany posiadał rachunki potwierdzające wysokość szkody i winien ustalić odszkodowanie. Pozwany nie dopłacił odszkodowania zarzucając, że nie wyraził zgody na naprawę pojazdu poza granicami kraju. Pełnomocnik powodów wskazał, iż takie stanowisko jest niezgodne z ogólnymi warunkami ubezpieczenia, które w art. 9 ust. 19 przewiduje, iż w przypadku uszkodzenia pojazdu za granicą RP możliwe jest przeprowadzenie naprawy pojazdu za granicą pod warunkiem skontaktowania się z przedstawicielem zagranicznym A. Polska (komisarzem awaryjnym) i uzyskania jego zgody na przeprowadzenie rozprawy podczas, gdy w niniejszej sprawie powódka zgłosiła szkodę u ubezpieczyciela i bezskutecznie oczekiwała na przyjazd komisarza awaryjnego, zaś po upływie 13 dni zmuszona była oddać pojazd do naprawy albowiem koszty parkowania uszkodzonego pojazdu za granicą są bardzo duże zaś powódka musiała dojeżdżać do pracy. Wprawdzie warunki ubezpieczenia przewidują, że jeżeli koszty zleconej samodzielnie naprawy wykraczają poza upoważnienie udzielone przez ubezpieczyciela, roszczenie o odszkodowanie może nie zostać uznane, ale w niniejszej sprawie pozwany, poinformowany w dniu 3 marca 2007 r. o przekazaniu auta do naprawy, nie zgłaszał sprzeciwu i przyznał powodom odszkodowanie tym samym uznając swoją odpowiedzialność co do zasady. W piśmie z dnia 20 marca 2007 r. potwierdził, że wypłacona kwota odszkodowania to część bezsporna, a dalsze odszkodowanie zostanie wypłacone po doręczeniu rachunków za naprawę.
Nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 7 listopada 2008 r. sygn. akt I Nc 1098/08 Sąd zasądził zgodnie z żądaniem pozwu.
Sprzeciwem od nakazu zapłaty z dnia 15 grudnia 2008 r. pełnomocnik pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń A. Polska S.A. w Warszawie zaskarżył nakaz w całości, nie uznał powództwa i wniósł o jego oddalenie w całości.
W uzasadnieniu przyznał, iż doszło do kolizji drogowej, której sprawcą była powódka Izabela K.. Szkoda została zgłoszona następnego dnia to jest w dniu 19 lutego 2007 r. przez Michała K., który wskazał, że uszkodzony samochód znajduje się w zakładzie naprawczym. W dniu 22 lutego 2007 r. pozwany potwierdził na piśmie przyjęcie zgłoszenia i tego samego dnia skontaktował się z przedstawicielem ubezpieczyciela w Wielkiej Brytanii celem dokonania oględzin uszkodzonego samochodu przez komisarza awaryjnego jednak na miejscu okazało się że pod wskazanym w protokole zgłoszenia szkody adresem takiego samochodu nie ma. Z uwagi na to, pozwany w piśmie z dnia 6 marca 2007 r. poinformował powódkę, że nie wyraża zgody na dokonanie naprawy poza granicami RP stosownie do treści art. 9 pkt 19 o.w.u., jednocześnie wypłacając jej odszkodowanie w wysokości 3.072,20 zł, które zostało ustalone na podstawie informacji o powstałych uszkodzeniach zawartych w zgłoszeniu szkody. Pełnomocnik pozwanego wskazał, iż w świetle postanowień łączącej strony umowy i warunków ogólnych ubezpieczenia nigdy poszkodowanemu, poza przypadkiem umownego porozumienia stron, nie przysługuje odszkodowanie wynikające z tego, że roszczenia są realizowane z ubezpieczenia AC, które wypłacane jest nie według reguł refundacji pełnej szkody lecz reguł, które przewiduje zawarta umowa. Nie zmienia tej kwestii podnoszona przez powódkę kwestia braku odpowiedzi ze strony A. Abstrahując, iż było to spowodowane przez samą powódkę, milczenia ubezpieczyciela nie można było zasadnie uznać za zgodę na dokonanie naprawy poza granicami kraju wobec czego rzeczywiście poniesione przez powodów koszty nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Pozwany wypłacił odszkodowanie w wysokości ustalonej zgodnie z systemem Audatex w oparciu o zawarty w zgłoszeniu szkody opis uszkodzeń przedmiotowego samochodu zatem zobowiązanie pozwanego wygasło. Ubocznie podniósł, iż pozwany może obniżyć odszkodowanie lub odmówić jego wypłaty, gdy ubezpieczający naruszy obowiązki wynikające z postanowień o.w.u. do czego z całą pewnością doszło poprzez dokonanie naprawy poza granicami kraju bez zgody pozwanego.
Na rozprawie w dniu 6 lutego 2009 r. pełnomocnik powodów popierał powództwo, pełnomocnik pozwanego nie uznawał powództwa i wnosił o jego oddalenie.
Na rozprawie w dniu 10 lipca 2009 r. pełnomocnik powoda sprecyzował powództwo w ten sposób, że podał łączną kwotę dochodzą pozwem to jest 8.908,76 zł, cofnął żądanie i zrzekł się roszczenia co do 10 groszy.
Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu 13 września 2006 r. pomiędzy powodami Witoldem K. i Izabelą K. a pozwanym Towarzystwem Ubezpieczeń A. Polska Spółką Akcyjną w Warszawie Oddziałem w Lublinie zawarta została umowa ubezpieczenia komunikacyjnego w zakresie Autocasco, Car Assistance oraz następstwa nieszczęśliwych wypadków (NNW) kierowcy i pasażerów, dotycząca samochodu osobowego marki Opel Astra nr rej. LU 8001 C, na okres ubezpieczenia od dnia 14 września 2006 r. do dnia 13 września 2007 r. i sumę ubezpieczenia pojazdu w kwocie 18.000 zł. W umowie zastrzeżono min., iż zastosowanie będą miały ogólne warunki Ubezpieczenia Autocasco zatwierdzone uchwałą Zarządu TU A. Polska SA.
Zgodnie z ogólnymi warunkami ubezpieczenia, ochrona ubezpieczeniowa obejmowała zdarzenia zaistniałe na terytorium RP oraz krajów europejskich (art. 3 ust. 4 o.w.u.).
W dniu 18 lutego 2007 r. w miejscowości Balsall Common w Wielkiej Brytanii doszło do kolizji drogowej, w wyniku której przedmiotowy pojazd, prowadzony przez powódkę Izabelę K., uległ uszkodzeniu. Po zaistniałym zdarzeniu samochód został odholowany na płatny parking firmy Allesley Garage, która została wskazana przez firmę E. Sp. z o.o. w Warszawie w ramach pakietu ubezpieczeniowego zakupionego u pozwanego (Car Assistance).
Szkodę zgłosił pozwanemu ubezpieczycielowi telefonicznie Michał K. w dniu 19 lutego 2007 r., jako że w dniu zdarzenia (niedziela) nie można było uzyskać połączenia z przedstawicielami pozwanego. W zgłoszeniu szkody podany został dokładny adres zakładu, na którego parking odholowany został uszkodzony pojazd. O adresie pod jakim znajduje się samochód, powódka informowała też agenta ubezpieczyciela.
W dniu 21 lutego 2007 r. powódka wysłała za pośrednictwem poczty elektronicznej wiadomość do pozwanego ubezpieczyciela, żądając przyspieszenia oględzin samochodu przez uprawnionego do tego komisarza awaryjnego. Wskazywała, iż w związku z dużymi kosztami parkowania samochodu zmuszona jest oddać auto do naprawy, jako że jest jej niezbędne w celu dojazdów do pracy. W odpowiedzi, w dniu 22 lutego 2007 r. pozwany potwierdził fakt przyjęcia zawiadomienia o szkodzie podając, iż oględziny zostały zlecone brytyjskiemu komisarzowi awaryjnemu, który powinien to załatwić w ciągu 2 dni.
W dniach 20 i 21 lutego 2007 r. miały miejsce kolejne rozmowy telefoniczne z pracownikiem ubezpieczyciela, któremu podawany był dokładny adres przechowywania samochodu.
W dniu 22 lutego 2007 r. pozwany ubezpieczyciel poinformował o zdarzeniu, które wywołało szkodę, swój brytyjski oddział, podając adres, pod którym znajduje się uszkodzony samochód powódki.
W dniach 19 i 21 lutego 2007 r. agent TU A. zapewniał powódkę w rozmowie telefonicznej, że na miejsce postoju samochodu, które mu podała, w ciągu dwóch dni zostanie wysłany komisarz, który dokona oględzin i wyceny uszkodzeń.
W dniu 23 lutego 2007 r. powódka otrzymała od ubezpieczyciela częściowo uzupełniony druk zgłoszenia szkody z prośbą o odesłanie po uzupełnieniu. W dniu 26 lutego 2007 r. powódka wysłała druk zgłoszenia szkody, w którym podała jako miejsce przechowywania pojazdu - adres warsztatu, w którym zamierzała już wówczas dokonać naprawy wobec bezczynności pozwanego. Samochód przechowywany był w miejscu gdzie go pierwotnie odholowano jeszcze do dnia 2 marca 2007 r.
W dniu 27 lutego 2007 r. powódka ponownie wysłała wiadomość za pośrednictwem poczty elektronicznej wnosząc o przyspieszenie oględzin samochodu i zaprzeczając jakoby nie podała dokładnych danych miejsca jego położenia.
Ostatecznie, mimo zapewnień agenta ubezpieczyciela, komisarz awaryjny nie stawił się w celu oględzin samochodu ani w terminie przez niego deklarowanym ani w ciągu 7 dni od dnia zgłoszenia szkody, co przyznał agent ubezpieczeniowy w kolejnej rozmowie telefonicznej z powódką informując, iż może ona przystąpić samodzielnie do naprawy samochodu.
Z uwagi na brak działań ze strony ubezpieczyciela, powódka zleciła naprawę pojazdu zakładowi naprawczemu B. w Exhall, o czym - w tym o nowym adresie przechowania pojazdu - zawiadomiła pozwanego. W piśmie z dnia 6 marca 2007 r. pozwany przeprosił powódkę za niedogodności związane z procesem likwidacji szkody, potwierdzając - w nawiązaniu do rozmowy telefonicznej - że jeżeli komisarz awaryjny powołany przez TU A. Polska nie dokonał oględzin pojazdu w terminie określonym w ogólnych warunkach umów Autocasco, poszkodowany jest zwolniony z obowiązku niedokonywania w pojeździe żadnych zmian. Samochód powódki przebywał w warsztacie naprawczym do dnia 12 marca 2007 r. W dniu 20 marca 2007 r. ubezpieczyciel zawiadomił powodów o przyznaniu odszkodowania w wysokości 3.072,20 zł, wskazując iż kwota ta została ustalona na podstawie wyceny kosztów szkody i wypłacona jako bezsporna część odszkodowania, w przypadku zaś złożenia faktur za naprawę strony „powrócą do sprawy".
W dniu 19 kwietnia 2007 r. strona powodowa złożyła u ubezpieczyciela faktury za naprawę pojazdu, przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego na język polski, które potwierdzały poniesienie kosztów zlikwidowania szkody w samochodzie, w tym koszty sprawdzenia pojazdu w wysokości 40 £, zbadanie i naprawę kontrolki poduszki powietrznej w wysokości 36,72 £, przechowanie pojazdu w wysokości 384,82 £, holowanie pojazdu w wysokości 252,63 £ oraz samą naprawę pojazdu w wysokości 1.450 £. W sumie koszty poniesione przez powódkę z tego tytułu wyniosły 2.164,17£. .
Pozwany nie wypłacił odszkodowania w żądanej kwocie, zarzucając że nie wyraził uprzednio zgody na naprawę pojazdu poza granicami kraju.
Koszt naprawy uszkodzeń samochodu w celu przywrócenia jego stanu sprzed kolizji wyniósłby dla zakładów specjalistycznych napraw blacharsko-lakierniczych i autoryzowanych stacji obsługi kwotę 6.753,27 zł netto, z uwzględnieniem zaś podatku VAT kwotę 8.238,99 zł brutto. Wartość ta przedstawia możliwie maksymalny koszt naprawy odpowiadający naprawie uszkodzeń samochodu zgodnie z technologią producenta i zachowaniem jej reżimów w Autoryzowanej Stacji Obsługi i Napraw lub Zakładzie Specjalistycznym Niezależnym przy zastosowaniu wyłącznie części oryginalnych zakupionych w sieci sprzedaży Opel. Koszt naprawy samochodu dla zakładów uniwersalnych i rzemieślniczych wyniósłby kwotę 6.343,20 zł netto, zaś z uwzględnieniem podatku VAT kwotę 7.738,70 zł brutto. Wartość ta przedstawia koszt naprawy odpowiadający naprawie uszkodzeń samochodu zgodnie z technologią producenta i zachowaniem jej reżimów w zakładzie uniwersalnym lub rzemieślniczym przy zastosowaniu wyłącznie części oryginalnych zakupionych w sieci sprzedaży Opel.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie przywołanych dowodów.
Złożone dokumenty, zwłaszcza z akt szkody, zostały sporządzone przez uprawnione do tego podmioty, zaś ich autentyczność nie była kwestionowana przez strony i nie wzbudziła także wątpliwości Sądu w toku postępowania. Sąd uznał je więc za wiarygodne.
Sąd obdarzył walorem wiarygodności dowód z opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej i ruchu drogowego wraz z załącznikami albowiem jest ona spójna, logiczna, została sporządzona przez osobę będącą ekspertem w swojej dziedzinie, zgodnie ze wskazaniami wiedzy specjalistycznej w oparciu o obowiązujące przepisy, a jej wiarygodność i autentyczność nie została skutecznie zakwestionowana w toku postępowania dowodowego.
Należy podzielić pogląd wyrażony w orzecznictwie, iż specyfika oceny dowodu z opinii biegłego wyraża się w tym, że sfera merytoryczna opinii kontrolowana jest przez sąd, który nie posiada wiadomości specjalnych, w istocie tylko w zakresie zgodności z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy powszechnej. Odwołanie się przez sąd do tych kryteriów oceny stanowi więc wystarczające i należyte uzasadnienie przyczyn uznania opinii biegłego za nieprzekonującą w zakresie szczegółowo określonym w przytoczonych uprzednio motywach zaskarżonego wyroku (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2005 r., II CK 572/04, LEX nr 151656).
W ocenie Sądu opinia biegłego nie została skutecznie zakwestionowana tak z punktu widzenia wiarygodności jak i logiki wysuwanych wniosków, nadto uwzględnia ona materiał dowodowy zebrany w sprawie do czasu jej opracowania i tym samym wnioski jej jako prawidłowe zasługują na uwzględnienie. Podkreślić należy, iż na
rozprawie w dniu 10 lipca 2009 r. pełnomocnik strony pozwanej cofnął zarzuty do opinii wobec czego Sąd nie znalazł żadnych podstaw aby odmówić jej waloru wiarygodności.
Podobnie Sąd nie znalazł podstaw do zakwestionowania zeznań powódki Izabeli K. złożonych w trybie art. 299 k.p.c. w zw. z art. 304 k.p.c. oraz zeznań świadka Michała K., co do których zasadna jest łączna ocena jako że idealnie ze sobą korelują, wzajemnie ze sobą korespondując także w szczegółach relacji na temat likwidacji szkody i kontaktów z ubezpieczycielem. Są przy tym logiczne, rzeczowe i znajdują potwierdzenie w innych źródłach dowodowych, głównie w postaci dokumentacji zawartej w aktach w tym wydrukach z poczty elektronicznej obrazujących rzeczywiste stanowisko ubezpieczyciela w kwestii likwidacji szkody.
Sąd Rejonowy zważył, co następuje:
Powództwo jest zasadne i jako takie podlega uwzględnieniu. Należy podkreślić, iż pozwany ubezpieczyciel nie kwestionował odpowiedzialności co do zasady, wywodząc ją z postanowień łączącej strony umowy ubezpieczenia z dnia 13 września 2006 r. zawartej w zakresie Autocasco, Car Assistance oraz NNW oraz stanowiących ich integralną część ogólnych warunków ubezpieczenia. Spór dotyczył więc w istocie wysokości należnego odszkodowania. W tym zakresie strona pozwana zaprzeczała zasadności żądanych pozwem kwot, opierając się o postanowienia wzorca umowy, w świetle których - w jej ocenie - zaprezentowany przez stronę powodową stronę powodową sposób wyliczenia odszkodowania miał być niedopuszczalny bądź najmniej nieadekwatny do charakteru szkody i rodzaju ubezpieczenia Autocasco.
W ocenie Sądu zarzuty strony pozwanej są bezzasadne zaś twierdzenie, iż strona powodowa naruszyła ogólne warunki ubezpieczenia, zmierzające w gruncie rzeczy uwolnienia się od odpowiedzialności umownej, nie zasługuje na uwzględnienie.
Należy tu przytoczyć pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2007 r., II CSK 375/07, LEX nr 492168, iż uwzględniając charakter umowy i ubezpieczenia określony przez przepisy kodeksu cywilnego należy przyjąć, że ograniczają one istotnie możliwość przypisania ubezpieczającemu takiego nienależytego wykonania umowy, które prowadzi do zwolnienia z odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń. Przewidują bowiem co do zasady obowiązek wypłaty odszkodowania w przypadku zajścia wypadku ubezpieczeniowego przewidzianego w umowie ubezpieczenia. Podstawowym obowiązkiem ubezpieczającego jest zaś uiszczenie odpowiednio skalkulowanej przez zakład ubezpieczeń składki, która uwzględnia poziom jego ryzyka. W uzasadnieniu cytowanego orzeczenia podniesiono, iż w sytuacji gdy strony zawarły umowę, której istotne postanowienia regulowały ogólne warunki ubezpieczenia, powoływanie się przez stronę pozwaną na naruszenie przez powoda tych warunków, które nakładały na niego pewien obowiązek wymagało, co do zasady oceny w kontekście naruszenia przez powoda obowiązku wykonania umowy zgodnie z jej treścią (art. 354 § 1 k.c.). Według ogólnej zasady wyrażonej w treści art. 354 k.c. i 355 k.c. wykonanie zobowiązania powinno odpowiadać także jego celowi społeczno-gospodarczemu i zasadom współżycia społecznego, przy uwzględnieniu staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju.
W ocenie Sądu, opartej na wszechstronnej analizie materiału dowodowego, nie sposób zarzucić powódce niedochowania należytej staranności w wykonywaniu własnego zobowiązania, przeciwnie w świetle szczegółowej relacji wzajemnych kontaktów powódki z ubezpieczycielem zasadny jest wniosek, iż to on swym działaniem naruszył ciążący na obu stronach umowy obowiązek wykonywania zobowiązania zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego zgodnie z art. 354 k.c.
Nie budziło bowiem żadnych wątpliwości Sądu, iż samodzielne dokonanie naprawy uszkodzonego samochodu przez powódkę znajdowało podstawy w świetle szczegółowych postanowień ogólnych warunków ubezpieczenia Autocasco. Wywodzenie przez ubezpieczyciela, który nie wyraził zgody na ten sposób , zlikwidowania szkody, iż powódka naruszyła w ten sposób łączącą strony umowę, nie może odnieść skutku, w sytuacji gdy swoim uprzednim zachowaniem czy też raczej zaniechaniem uniemożliwił on wykonanie zobowiązania, którego naruszenie następnie zarzuca. Takie działanie należy ocenić jako sprzeczne nie tylko z postanowieniami przedmiotowej umowy ale i z zasadami współżycia społecznego, które zakazuje odnoszenia korzyści majątkowych z tego typu działania.
W świetle ustalonego stanu faktycznego, opartego przede wszystkim na zeznaniach powódki i świadka, stwierdzić należy stanowczo, iż ubezpieczyciel posiadał pełną wiedzę na temat miejsca przechowywania uszkodzonego samochodu. Okoliczności te potwierdza korespondencja elektroniczna z pracownikiem pozwanego, który pozostawał z powódką w stałym kontakcie, zapewniając ją konsekwentnie o szybkim załatwieniu sprawy oraz jej możliwościach prawnych w sytuacji niewykonywania ciążącego na ubezpieczycielu zobowiązania. Pozwany był wielokrotnie i w różnej formie powiadomiony o faktycznym miejscu przechowywania pojazdu. W kontekście więc braku jakichkolwiek działań w kierunku likwidacji szkody, niezrozumiały jest jednoczesny zarzut pozwanego jakoby powódka samowolnie dokonała naprawy samochodu. Dodać należy, iż strona pozwana była następnie uprzedzona przez powódkę o zmianie miejsca przechowania pojazdu, która to okoliczność notabene znajduje pełne usprawiedliwienie w postaci konieczności zaoszczędzenia rosnących wydatków nie tylko z tytułu przechowywania samochodu ale też faktycznego pozbawienia powódki taniego dojazdu do pracy. We wszystkich działaniach ubezpieczonej widoczna więc była chęć jak najszybszego naprawieniu szkody z jednoczesnym ograniczeniem do niezbędnego minimum kosztów z tego tytułu. Mimo tego pozwany nie wykonał swojego zobowiązania a mianowicie nic dokonał oględzin samochodu i nie wycenił szkody. Tym samym dopuścił do upływu umownego terminu, który dawał powódce podstawę do dokonania naprawy samodzielnie.
Zachowanie powódki znajduje tu pełne oparcie w postanowieniu art. 10 ust. 1 pkt 3 ogólnych warunków ubezpieczenia, zgodnie z którym była ona zobowiązana do nie dokonywania w uszkodzonym pojeździe żadnych zmian, o ile nie jest to uzasadnione koniecznością kontynuowania jazdy i podejmowania naprawy pojazdu bez wcześniejszej akceptacji A. Polska, chyba że - co należy podkreślić - A. Polska nie zajął stanowiska w ciągu 7 dni od otrzymania pisemnego zawiadomienia o szkodzie.
Jest bezsporne, iż we wskazanym wyżej terminie pozwany ubezpieczyciel nie zajął żadnego stanowiska, przy czym podkreślenia wymaga fakt, iż do właściwego zgłoszenia szkody doszło już w dniu 19 lutego 2007 r. kiedy to telefonicznie powiadomił go o fakcie szkody Michał K.. Zauważyć należy, że była to wystarczająca podstawa dla pozwanego do wypłacenia częściowego odszkodowania z tytułu szkody, co w sposób oczywisty oznaczało jej uznanie co do zasady, jednocześnie, należy mieć na uwadze, iż jeszcze pismem z dnia 6 marca 2007 r., pozwany w dalszym ciągu potwierdzał, iż w wypadku nie dokonania oględzin wraz z upływem terminu, ubezpieczona będzie zwolniona od zakazu dokonywania samodzielnej naprawy. Równocześnie powódka była konsekwentnie zapewniana o rychłym terminie dokonania oględzin przez uprawnionego do tej czynności komisarz awaryjnego. Mając powyższe na uwadze, odmówienie wypłaty pełnego odszkodowania z powołaniem się na brak zgody na dokonanie naprawy, uznać należało za całkowicie pozbawione podstaw.
Odnośnie wysokości należnego odszkodowania Sąd podzielił wnioski zawarte w opinii biegłego, z której wynika, iż dokonane przez powódkę naprawy nie przekraczały całkowitego kosztu naprawy uszkodzonego pojazdu, zwłaszcza, iż strona pozwana abstrahowała całkowicie od okoliczności, iż znaczną część kosztów stanowiły wydatki z tytułu holowania pojazdu i przede wszystkim jego przechowywania, którego czas zależał tylko i wyłącznie od podjęcia działań przez służby ubezpieczyciela dokonujące oględzin i wyceny szkody. Notabene strona pozwana cofnęła zarzuty w stosunku do opinii wobec czego wskazać jedynie należy, iż biegły opierał się na tym samym systemie ustalania cen napraw Audatex, co pozwany ubezpieczyciel, biorąc za podstawę faktury dokumentujące poczynione naprawy.
Zgodnie z art. 817 k.c.- ubezpieczyciel winien spełnić świadczenie w terminie 30 dni licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Uchybienie tego terminu stanowi opóźnienie w spełnieniu świadczenia i w oparciu o art. 481 § 1 k.c. obowiązek zapłaty odsetek. Zgodnie z brzmieniem przepisu art. 481 § 1 k.c. jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Przepis ten, statuujący powszechną zasadę stosownie do której sam fakt uchybienia terminowi wywiązania się z zobowiązania pieniężnego przesądza o uprawnieniu wierzyciela domagania się odsetek i dookreślający obowiązek dłużnika ich uiszczenia, uzasadnia żądanie powodów zapłaty odsetek ustawowych od kwoty należnego im odszkodowania od dnia 3 maja 2007 roku.
Sąd umorzył postępowanie w zakresie kwoty 0,10 złotych, wobec cofnięcia powództwa w tej części.
W myśl art. 108 § 1 k.p.c. sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji. Przepis art. 98 § 1 i 3 k.p.c. ustanawia natomiast ogólną regułę, według której strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty procesu, którymi są koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. Powodowie, którzy wygrali sprawę w całości, ponieśli koszty w postaci opłaty sądowej od pozwu w kwocie 446 zł, koszty zastępstwa procesowego w kwocie 1.200 zł, opłaty skarbowej od pełnomocnictw w kwocie 34 zł oraz zaliczki na poczet dowodu z opinii biegłego w kwocie 477,75 zł po uwzględnieniu zwróconej kwoty niewykorzystanej zaliczki z tego tytułu.
Mając powyższe okoliczności na uwadze oraz na podstawie powołanych wyżej przepisów Sąd orzekł jak w sentencji.