Rzecznik Ubezpieczonych

Rzecznik Ubezpieczonych > Art. 815 k.c. - obowiązki przy zawieraniu umowy > Wyrok z dnia 18 sierpnia 2005 r. sąd apelacyjny w Białymstoku I ACa 384/05 OSAB 2005/3/7, OSA 2006/4/11

Wyrok z dnia 18 sierpnia 2005 r. sąd apelacyjny w Białymstoku I ACa 384/05 OSAB 2005/3/7, OSA 2006/4/11

Art. 815 § 3 k.c. nakłada na zakład ubezpieczeń tylko obowiązek wykazania, że kontrahent podał niezgodnie z prawdą okoliczności, o które zapytywał we wniosku. Przeprowadzenie tego dowodu prowadzi do uwolnienia go od odpowiedzialności, chyba że ubezpieczający wykaże, że okoliczności te nie mają wpływu na zwiększenie prawdopodobieństwa wypadku objętego umową.


Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 18 sierpnia 2005 r. w Białymstoku na rozprawie sprawy z powództwa Piotra K. przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń SA w W. o zapłatę na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 19 kwietnia 2005 r. sygn. Akt V GC 137/04

I. zmienia zaskarżony wyrok w pkt I i oddala powództwo,

II. oddala apelację powoda,

III. uchyla pkt III zaskarżonego wyroku i zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 7.117,80 zł tytułem zwrotu kosztów procesu za obie instancje.


Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Olsztynie zasądził od pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń COMPENSA SA w Warszawie na rzecz powoda Piotra K. z dochodzonych 45.153,45 zł kwotę 40.253,45 zł z odsetkami z 2 sierpnia 2003 r., oddalił powództwo w pozostałym zakresie oraz rozstrzygnął o kosztach procesu.

Ustalił, że strony łączyła umowa ubezpieczenia autocasco samochodu marki VW Passat, nr rej. NPI M810. W nocy z 3 na 4 maja 2003 r. nieznani sprawcy włamali się do jego samochodu i w związku z tym powstała konieczność wymiany kompletu cylinderków zamków, stacyjki, zamka drzwiowego wewnętrznego, prowadnika i kompletu dotychczasowych kluczyków na fabrycznie nowe. Naprawy dokonano w autoryzowanej stacji obsługi. W nocy z 30 czerwca na 1 lipca 2003 r. samochód powoda został skradziony z parkingu znajdującego się przy bloku. Powód 1 lipca 2003 r. zgłosił szkodę i przekazał ubezpieczycielowi dowód rejestracyjny, dwa komplety kluczyków, "pestkę" od immobilizera. Na powierzchni jednego z kluczyków przekazanych po kradzieży stwierdzono charakterystyczne ślady pochodzące od wodzika kopiarki, co świadczy o tym, że klucz był kopiowany.

Odnosząc się do zarzutów pozwanego ocenił, że nie mogą stanowić podstawy do odmowy wypłacenia świadczenia umownego.

Nie podzielił jego stanowiska, jakoby ujawniony fakt kopiowania kluczyka samochodowego i nie zgłoszenie go pozwanemu świadczyły o naruszeniu przez powoda § 32 ust. 2 ogólnych warunków ubezpieczenia. Pozwany nie udowodnił, stosownie do ciążącego na nim z mocy art. 6 k.c. obowiązku, że to powód skopiował kluczyk, ani tego, że doszło do kradzieży przy jego użyciu. Rozważając okoliczności związane z naprawą samochodu po wcześniejszej szkodzie wskazał, że do kopiowania mogło dojść, zanim powód jeszcze otrzymał nowe kluczyki, w autoryzowanej stacji obsługi. Nie były bowiem na jej terenie chronione w sposób uniemożliwiający dostanie się do nich przez osoby nieuprawnione. Wyraził nadto pogląd, że samo skopiowanie kluczyka nie pozwala na uruchomienie samochodu, ponieważ był tam zamontowany jeszcze immobilizer i drugie zabezpieczenie elektroniczne, które znajdowało się tylko w oryginalnym kluczyku.

Odnośnie zarzutu związanego z podaniem we wniosku o zawarcie umowy nieprawdziwej okoliczności, że samochód ma być garażowany, a w rzeczywistości parkowany przed blokiem, ocenił, że nie ma to wpływu na odpowiedzialność odszkodowawczą pozwanego. Nie jest to konieczne do objęcia samochodu ubezpieczeniem, ani nie wpływa na wysokość składki. Powód nadto wykazał, że faktycznie dysponuje garażem, co pozwala przyjąć, że we wniosku podał informację zgodną z prawdą.

Powód spełnił nadto warunek z § 45 ogólnych warunków ubezpieczenia, ponieważ zgłaszając szkodę przekazał pozwanemu dwa komplety kluczyków - taką samą ilość, jaką wskazał we wniosku.

W tych okolicznościach ocenił, że skoro pozwany nie udowodnił okoliczności, na podstawie których odmówił wypłacenia odszkodowania, przysługuje ono powodowi wraz z odsetkami na podstawie art. 805 § 1 i 2 pkt 1) k.c. i art. 817 § 1 k.c. w wysokości odpowiadającej wartości samochodu ustalonej na 42.100 zł, pomniejszonej o wypłacone powodowi odszkodowanie w kwocie 1.846,55 zł.

Od tego wyroku apelację wywiodły obie strony.

Powód zaskarżył go w części oddalającej powództwo co do kwoty 1.846,55 zł, zarzucając naruszenie art. 824 § 1 k.c. i § 49 ogólnych warunków ubezpieczenia AC. Domagał się zmiany wyroku i zasądzenia na jego rzecz dodatkowo tej kwoty oraz kosztów procesu.

Pozwany zaskarżył wyrok w części uwzględniającej powództwo zarzucając naruszenie § 32 ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco w związku z art. 815 § 3 k.c., art. 816 § 2 k.c. oraz sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią materiału dowodowego. Wnosił o zmianę wyroku i oddalenie powództwa oraz zasądzenie n a jego rzecz kosztów procesu.

Sąd Apelacyjny zważył:

Uzasadniony jest podniesiony w apelacji pozwanego zarzut naruszenia art. 815 § 3 k.c. Pozostałe zostały przytoczone nietrafnie.

Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutu procesowego, oznaczonego jako trzeci w apelacji, wskazać należy, że Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił fakty związane ze stwierdzeniem na jednym z kluczyków śladów świadczących o kopiowaniu i z tych ustaleń wyciągnął prawidłowe wnioski, jeśli chodzi o wpływ tej okoliczności na odpowiedzialność odszkodowawczą pozwanego.

Przeprowadzone w sprawie dowody (zeznania świadków, opinia biegłego) nie pozwalają na ustalenie w sposób stanowczy, kto i w jakich okolicznościach skopiował kluczyk do samochodu. Z samego tylko faktu, że po kradzieży ujawniono na nim ślady charakterystyczne dla wodzika kopiarki, ani nie wynika, że kopiowanie nastąpiło za wiedzą i zgodą powoda, ani że w ogóle miał świadomość, że kluczyk był poddany tego rodzaju manipulacji. Opisana przez świadków, szczegółowo przeanalizowana w uzasadnieniu, procedura dorabiania i przechowywania kluczy w autoryzowanej stacji obsługi, dała nadto Sądowi Okręgowemu uzasadnione podstawy do wyciągnięcia wniosku, że klucz nie był tam zabezpieczony w sposób wykluczający możliwość dostępu przez osoby trzecie.

Skarżący, zarzucając sprzeczność tych ustaleń i wniosków z materiałem dowodowym sprawy, nie wskazuje równocześnie żadnego dowodu, który dawałby podstawę do przyjęcia postawionej tezy, że "oryginalny kluczyk do samochodu powoda został użyty w celu wykonania kopii w okresie sprawowania nad nim pieczy przez powoda", ani nie wyjaśnia, w czym należy upatrywać błędu w rozumowaniu Sądu I instancji, który ewentualnie mógłby doprowadzić do wyciągnięcia z przeprowadzonych dowodów logicznie niepoprawnych wniosków. Sąd Apelacyjny w toku przeprowadzonej kontroli instancyjnej nie dopatrzył się zarzucanego uchybienia, a poczynione w tym zakresie ustalenia i podziela i uznaje za własne.

Sąd Okręgowy trafnie nadto w odniesieniu do tej okoliczności rozważył konsekwencje wynikające z rozkładu ciężaru dowodu. Skarżący zarzucając ubezpieczającemu uchybienie powinności nałożonej w § 32 ust. 2 o.w.u. AC, powinien był bowiem, stosownie do art. 6 k.c., wykazać istnienie okoliczności uwalniającej go od odpowiedzialności w razie wystąpienia zdarzenia objętego ubezpieczeniem. Niezbędne było zatem przeprowadzenie dowodu na okoliczność, że powód naruszył łączącą strony więź obligacyjną, tj.: albo sam dorobił dodatkowy klucz, albo co najmniej wiedział o jego dorobieniu i zaniechał powiadomienia o tym ubezpieczyciela wbrew nałożonej tam powinności. Temu wymaganiu skarżący nie sprostał. Wniosek o naruszeniu przez powoda łączącej strony więzi obligacyjnej nie może być bowiem wyprowadzony z samego faktu istnienia na kluczyku śladów kopiowania, gdyż nie wiadomo nawet, czy mogły one zostać jako takie rozpoznane przez przeciętnego użytkownika samochodu.

Należy zatem podzielić ocenę Sądu Okręgowego, że zaniechanie powiadomienia ubezpieczyciela było spowodowane brakiem wiedzy o istnieniu rodzącej taki obowiązek okoliczności. Nie można więc takiego zachowania kwalifikować jako działania niestarannego, uchybiającego ciążącej na ubezpieczającym powinności, które nie może być przez pozwanego powołane jako przesłanka odmowy spełnienia świadczenia.

Chybiony jest także zarzut naruszenia art. 816 § 2 k.c. Jak bowiem wprost wynika z redakcji tego przepisu, mógłby on w ogóle podlegać rozważeniu jako podstawa rozstrzygnięcia sporu w razie wykazania, że wyłączną przyczyną wypadku ubezpieczeniowego była zmiana miejsca parkowania samochodu (z garażu na niestrzeżony parking) i/lub fakt dorobienia kluczyka. Tymczasem materiał aktowy nie dostarcza żadnych podstaw do ustalenia, w jaki sposób działali sprawcy kradzieży. W szczególności nie wiadomo, czy w ogóle posługiwali się dorobionym kluczem, czy też może - o czym mogą świadczyć pozostawione ślady i fakt istnienia tylko w oryginalnym kluczyku urządzenia do pokonania innego zabezpieczenia (immobilizer) - w inny sposób uruchomili samochód. Nie wiadomo także, czy na ich decyzję o dokonaniu kradzieży miał wpływ wyłącznie fakt parkowania samochodu nie w garażu, lecz na parkingu. W tym zakresie ciężar dowodu spoczywał także na pozwanym (art. 6 k.c.), dlatego przy braku dowodów pozwalających na przyjęcie ustaleń odpowiadających hipotezie art. 816 § 2 k.c., nie sposób podzielić stanowiska przedstawionego w apelacji.

Odmiennie natomiast przedstawia się sytuacja w zakresie rozkładu ciężaru dowodu, jeśli chodzi o zarzut postawiony jako pierwszy w kolejności. Wskazywany w nim jako naruszony przepis art. 815 § 3 k.c. nakłada bowiem na zakład ubezpieczeń tylko obowiązek wykazania, że kontrahent podał niezgodnie z prawdą okoliczności, o które zapytywał w formularzu wniosku. Przeprowadzenie dowodu prowadzi do uwolnienia go od odpowiedzialności, chyba że ubezpieczający wykaże, że okoliczności te nie mają wpływu na zwiększenie prawdopodobieństwa wypadku objętego umową.

W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że umowa ubezpieczenia opiera się na zaufaniu. Określana jest wręcz mianem "kontraktu najwyższego zaufania". Dlatego regulujące ten stosunek prawny przepisy, mające w znacznej części charakter norm imperatywnych, nakładają na ubezpieczającego, poza typowymi obowiązkami wynikającymi z jego istoty (art. 805 § 1 k.c.), szereg innych obowiązków i powinności, w tym podania zgodnie z prawdą żądanych przez ubezpieczyciela w formularzu wniosku informacji. Zakład ubezpieczeń nie ma obowiązku ich weryfikowania, jednakże, gdy kontrahent wypełnił swoje powinności w sposób wadliwy, może to skutkować uwolnieniem go od odpowiedzialności, (por. Marcin Orlicki w Systemie Prawa Prywatnego, Tom 8, Prawo zobowiązań, część szczegółowa, W-wa 2004 r., str. 676).

Uregulowanie tego rodzaju zawiera się w art. 815 k.c. Wbrew temu, co przyjął Sąd Okręgowy, negatywne konsekwencje uchybienia przez ubezpieczającego obowiązkowi informowania, nie następują tylko w razie wykazania, że podanie nieprawdziwych informacji miało wpływ na decyzję o zawarciu umowy bądź wysokość składki. Są one wprost konsekwencją podania nieprawdy we wniosku.

Nie ma także znaczenia dla sprawy okoliczność, że w różnych sytuacjach losowych nie można wymagać od ubezpieczającego, aby przetrzymywał samochód wyłącznie w garażu (wyjazd, krótkotrwałe lub spowodowane określoną sytuacją życiową parkowanie samochodu w innym miejscu) i jakiekolwiek odstępstwo sankcjonować pozbawieniem świadczenia ubezpieczeniowego. Sens uregulowania zawartego w art. 815 k.c. nawiązuje bowiem do obowiązku zachowania lojalności kontraktowej, a wynik sporu byłby inny, gdyby - niezależnie od tego, gdzie doszło do kradzieży - wskazany we wniosku garaż, a nie parking był zwykłym miejscem przechowywania samochodu.

Należy podzielić stanowisko skarżącego, że dane odnośnie miejsca garażowania samochodu powód podał we wniosku niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy. Sam bowiem na rozprawie przed Sądem Okręgowym stwierdził wprost: "Zawsze trzymam samochód na parkingu naprzeciwko okien. Z mojego okna widać miejsce parkowania samochodu" (k. 61 odwr.). Odmienne twierdzenia, przedstawiane już po podniesieniu zarzutu przez pozwanego, budzą w tych okolicznościach istotne wątpliwości co do zgodności z rzeczywistym stanem rzeczy i nie mogą być podzielone.

Podkreślić przy tym należy, że we wniosku pozwany zapytywał o miejsce garażowania samochodu, nie zaś o to, czy powód dysponuje garażem. Bez znaczenia dla sprawy są zatem zeznania Katarzyny Wiśniewskiej, że jej matka udostępniła powodowi garaż, ponieważ nie wynika z nich, czy i w jaki sposób powód z niego korzysta. Nie stoją zatem w żadnej sprzeczności z cytowanym powyżej twierdzeniem powoda. Jego stanowcze, nie pozostawiające wątpliwości przyznanie, że samochód "zawsze" był pozostawiany na parkingu, zwalnia pozwanego z konieczności dowodzenia tej okoliczności, stosownie do art. 229 k.p.c.

W takiej sytuacji powód, chcąc uzyskać świadczenie umowne, powinien wykazać, że fakt przechowywania samochodu nie w garażu, lecz na parkingu przed blokiem, nie miał wpływu na zwiększenie prawdopodobieństwa wypadku objętego umową. Nie podjął on jednak inicjatywy dowodowej w tym zakresie. Ograniczył się tylko do stwierdzenia, że widzi samochód z okien swego mieszkania, co trudno traktować jako zabezpieczenie równoważne z garażowaniem. Doświadczenie życiowe skłania bowiem do przyjęcia przeciwnych wniosków. Garaż, poza elementami zawartymi w konstrukcji samochodu, uniemożliwiającymi dostęp do jego wnętrza i uruchomienie, stanowi dodatkowe zabezpieczenie pojazdu. Złodziej musiałby włamać się dodatkowo do zamkniętego pomieszczenia i sforsować jeszcze jeden zamek. Nadto należy mieć na uwadze, że ukrycie samochodu może wyeliminować lub zmniejszyć ryzyko kradzieży przez przypadkowego sprawcę, który nie dysponując rozeznaniem co do marki i stanu samochodu, mógłby w ogóle nie podejmować ryzyka włamania.

W tym stanie rzeczy, należy podzielić zarzut apelacji, że uwzględnienie powództwa nastąpiło z naruszeniem art. 815 § 3 k.c. i § 32 ust. 3 ogólnych warunków ubezpieczenia. Sąd Apelacyjny nie dostrzega nadto podstaw do przyjęcia, że podniesienie wynikającego z tego unormowania zarzutu należy oceniać w kategoriach nadużycia prawa (art. 5 k.c.). Dowód tej okoliczności ciąży na powodzie. Nie sposób natomiast ocenić jako nagannego postępowania pozwanego, na tej podstawie, że początkowo odmawiał wypłacenia świadczenia powołując się na inne, jak się okazało, nieistniejące, okoliczności. Skorzystał z przysługującego mu uprawnienia w czasie, gdy tylko powziął wiadomość o uchybieniu przez powoda obowiązkowi rzetelnego informowania (art. 815 § 1 i 3 k.c.).

Dokonanie tej oceny powoduje konieczność zmiany wyroku na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. i oddalenia powództwa oraz apelacji powoda. (...)

Informacje prasowe z rynku

08.01.2009 - Ubezpieczenia majątkowe

O wysokości zadośćuczynienia od sprawcy wypadku decyduje sąd

czytaj więcej



08.01.2009 - Ubezpieczenia na życie

Gorsze prognozy dla rynku polis życiowych

czytaj więcej



08.01.2009 - Zabezpieczenie emerytalne

Przeciętnie na koncie w OFE 14 tys. zł

czytaj więcej




Współpraca międzynarodowa Bieżące prace parlamentu