Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Do odszkodowania przysługującego ubezpieczającemu z tytułu umowy ubezpieczenia przepis art. 362 k.c. nie ma zastosowania.
O zakresie skutków wypadku ubezpieczeniowego, objętych odszkodowaniem należnym od ubezpieczyciela, rozstrzyga w świetle poszczególnych regulacji ubezpieczenia mienia w zasadzie bezpośredniość tych skutków, a nie ich ocena, według przyjętego w art. 361 § 1 k.c. kryterium normalności następstw.
Powinność zabezpieczenia nieruchomości objętej ubezpieczeniem od ognia należy do kategorii obowiązków prewencyjnych, wpływających na zakres ryzyka ubezpieczeniowego przyjętego przez ubezpieczyciela; zniszczenie budynku przez pożar jest objęte ryzykiem ubezpieczeniowym tylko pod warunkiem dopełnienia omawianej powinności. W związku z tym należy uznać, że do zastosowania sankcji w postaci wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela w razie niedopełnienia omawianej powinności wystarcza ustalenie, że niedopełnienie jej zwiększało ryzyko wypadku ubezpieczeniowego.
Pozostawienie przez właściciela pojazdu kluczyków w aparacie zapłonowym w czasie zamiany miejsc za kierownicą z rzekomym nabywcą pojazdu, nie jest naruszeniem wymagania zabezpieczenia pojazdu przed kradzieżą w sposób przewidziany w konstrukcji pojazdu, wynikającego z ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco, jeśli właściciel pojazdu wysiadając, pozostawał cały czas w bezpośredniej bliskości pojazdu, sprawując nad nim osobisty nadzór.
Uchybienie ogólnym warunkom ubezpieczenia poprzez pozostawienie dowodu rejestracyjnego w skradzionym pojeździe nie może być sanowane z racji umieszczenia dowodu w osłonie przeciwsłonecznej oraz zamieszczenia w dowodzie dodatkowych adnotacji.
(wyrok sądu niższej instancji w tej samej sprawie – kliknij tutaj)
Pozwany ubezpieczyciel zarzuca, że umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawarta z Markiem M. nie obejmuje przedmiotowej szkody, ponieważ z ubezpieczenia wyłączono odpowiedzialność wynikającą z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy o przewóz. Zarzut ten jest nieskuteczny, ponieważ Marek M. nie zawarł z powodową Spółką umowy o przewóz. Umowa przewozu jest umową podmiotowo kwalifikowaną, co oznacza, że może być zawarta tylko z przewoźnikiem, czyli osobą fizyczną lub prawną prowadzącą przedsiębiorstwo przewozowe. Jak wynika z umowy o współpracy Marek M. nie miał statusu przewoźnika, w związku z tym jego zobowiązanie do naprawienia powódce szkody nie może być ocenione jako wynikające z niewykonania umowy o przewóz.
(wyrok II instancji w tej samej sprawie – sygn. VI ACa 798/08) - kliknij tutaj )
Zatem mając na względzie, analizę prawną pojęcia rażącego niedbalstwa, jako kwalifikowanej postaci winy, której istota polega na tym, że dłużnik nie przewiduje szkody jako skutku swojego działania lub zaniechania, a powinien go przewidywać, o ile doszło do naruszenia podstawowych zasad staranności, oraz mając na względzie okoliczności stanu faktycznego należy stwierdzić, iż mimo zaparkowania pojazdu przez kierującego Marka M. w miejscu strzeżonym sprawował on pieczę nad pojazdem i nie można mu zarzucić w tym zakresie rażącego niedbalstwa. Co najwyżej można postawić kierującemu zarzut lekkomyślności, mając na względzie zamierzony czas odpoczynku.
Przepisy k.c. dotyczące przedawnienia roszczeń wobec formy ubezpieczeniowej zawierają normy bezwzględnie obowiązujące. Oznacza to, że ustalenia stron co do początku biegu terminu różniące się od regulacji k.c. są nieważne.
Art. 827 § 2 k.c. dopuszcza jedynie modyfikację zasad odpowiedzialności określonych w § 1, a zatem zakres swobody stron umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jest ograniczony tylko do zasad odpowiedzialności przyjętych w § 1 tego artykułu.
Art. 822 § 2 k.c., jak i pokrywający się z jego treścią poprzednio obowiązujący art. 822 k.c., nie ograniczają podmiotowego zakresu uprawnionych do otrzymania od ubezpieczyciela zapłaty jedynie do kręgu osób trzecich, z pominięciem ubezpieczającego.
Uwaga: Pkt 1 tezy nieaktualny
Odszkodowanie ubezpieczeniowe, podobnie jak każde inne, służy naprawieniu powstałej szkody. Pomimo wspólnego celu z innymi odszkodowaniami, wykazuje ono jednak w porównaniu z nimi wiele różnic. W szczególności do odpowiedzialności odszkodowawczej z tytułu ubezpieczenia mienia, o które chodzi w sprawie, nie stosuje się przepisu art. 362 k.c., normującego przyczynienie się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody oraz, należy przyjąć - jakkolwiek istnieje w doktrynie w tym względzie rozbieżność stanowisk - przepisu art. 361 § 1 k.c., dotyczącego związku przyczynowego. O zakresie skutków wypadku ubezpieczeniowego objętych odszkodowaniem należnym od ubezpieczyciela rozstrzyga w świetle regulacji poszczególnych ubezpieczeń w zasadzie bezpośredniość tych skutków (w zasadzie tylko one są objęte odszkodowaniem ubezpieczeniowym), a nie ich ocena według przyjętego w art. 361 § 1 k.c. kryterium normalności następstw.
Do zastosowania sankcji w postaci wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela w razie niedopełnienia przez ubezpieczającego obowiązku zabezpieczenia z należytą starannością kluczyków i dokumentów pojazdu wystarcza ustalenie, że uchybienie ubezpieczającego zwiększa ryzyko wypadku ubezpieczeniowego.
Art. 827 § 2 k.c. dopuszcza jedynie modyfikację zasad odpowiedzialności określonych w § 1, a zatem zakres swobody stron umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jest ograniczony tylko do zasad odpowiedzialności przyjętych w § 1 tego artykułu (wyrok Sądu Najwyższego z 3.3.2006 r., II CSK 123/05). Oznacza to, że sam fakt obiektywnego naruszenia przepisów nie jest wystarczający do odmowy wypłaty odszkodowania. Pozwany powinien bowiem dodatkowo wykazać, że kierujący pojazdem naruszył przepisy ruchu drogowego lub inne nakazy i zakazy w rozumieniu § 13 ust. 3 o.w.u. na skutek rażącego niedbalstwa. W tym miejscu należy podkreślić, że w celu ustalenia, czy dopuszczono się rażącego niedbalstwa, w pierwszej kolejności należy ustalić, czy określone zachowanie może być oceniane jako zwykłe niedbalstwo w rozumieniu art. 355 § 1 k.c. Dopiero przesądzenie tej kwestii czyni aktualnym dokonywanie oceny, czy niedbalstwo to oceniać można jako rażące Przepis art. 827 § 1 k.c. modyfikuje ogólną zasadę wynikającą z art. 355 § 1 k.c. przesuwając granice wymaganej od ubezpieczającego staranności dla uniknięcia szkody i stanowi, że dopiero rażące niedbalstwo powoduje, iż odszkodowanie się nie należy (wyrok Sądu Najwyższego z 11.5.2005 r., III CKN 522/04).
Tym samym nawet przyjęcie przez Sąd, że winę za spowodowanie wypadku ponosi Kaziemierz B. nie dawałoby jeszcze podstaw do odmowy wypłaty odszkodowania. Konieczne jest jeszcze bowiem przypisanie winy w formie kwalifikowanej tj. rażącego niedbalstwa.
Rażące niedbalstwo ubezpieczającego zachodzi zaś tylko wtedy, gdy stopień naganności postępowania drastycznie odbiega od modelu zachowania właściwego w danych warunkach. Brak zaś stwierdzenia tak ujętej winy oznacza, że ubezpieczający, nawet jeśli dopuścił się określonego zaniedbania w sposób zawiniony, jest uprawniony - a zakład ubezpieczeń zobowiązany - do odszkodowania (wyrok Sądu Najwyższego z 26.1.2006 r., V CSK 90/05). Ciężar udowodnienia powyższych okoliczności spoczywa, zgodnie z ogólną zasadą przewidzianą w art. 6 k.c, na pozwanym zakładzie ubezpieczeń.
W stosunkach umownych odpowiedzialność kontrahenta, jeżeli nie jest ona zmodyfikowana treścią umowy, albo nie podlega szczególnemu uregulowaniu, opiera się na zasadzie winy. Kodeks cywilny nie definiuje pojęcia winy, a samym tym pojęciem posługuje się nader rzadko, eksponując raczej pojęcie należytej staranności. Na ogół niedochowanie należytej staranności kojarzy się z winą nieumyślną w postaci niedbalstwa, której w określonych sytuacjach kodeks nadał cechę „rażącego". Taki przypadek ma miejsce na gruncie uregulowania zawartego w art. 827 § 1 k.c. Z samego przeciwstawienia w tym przepisie rażącego niedbalstwa z winy umyślnej (zd. 1 § 1 art. 827 k.c.) wynika, iż ta pierwsza postać zawinienia zachodzi tylko wtedy, gdy stopień naganności postępowania drastycznie odbiega od modelu właściwego w danych warunkach zachowania się dłużnika. Jak to zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 września 2002 r. I CKN 969/00 (nie publ.) wykładnia pojęcia rażącego niedbalstwa powinna uwzględniać kwalifikowaną postać braku zwykłej staranności w przewidywaniu skutków.
W świetle zapisów art. 827 § 1 k.c. oraz § 4 ust 1 pkt. 1 o.u.w., dla wyłączenia odpowiedzialności pozwanego w tej sprawie konieczne było przypisanie powodom takiego działania lub zaniechania, w którym stopień naganności postępowania drastycznie odbiega od modelu zachowania właściwego w danych warunkach. Sam zaś fakt, że warunki atmosferyczne były w chwili zdarzenia niekorzystne, nie uzasadnia stwierdzenia, że podjęcie przez kierowcę manewru wyprzedzania i próba uniknięcia zderzenia z innym pojazdem stanowiły działanie rażąco naganne.
Nie można podzielić zapatrywania, że pozosta¬wienie przechowywanych w mieszkaniu kluczyków od samochodu w miejscu widocznym i dostępnym dla domowników jest równoznaczne z udostępnieniem ich osobie, która gościła w tym mieszkaniu z okazji uroczystości urodzinowej. Nie ma ustalonego zwyczaju stałego przechowywania w domu kluczyków od samochodu w miejscu zamykanym lub niedostępnym dla wszystkich domowników, chyba że zachodzą, szczególne okoliczności pozwalające przypuszczać, że w ten sposób dostaną się one do rąk osób nieodpowiedzialnych np. małoletnich członków rodziny.
Wina umyślna ubezpieczającego stanowi okoliczność wyłączającą odpowiedzialność ubezpieczeniową - podstawową postać odpowiedzialności gwarancyjno-repartycyjnej. Wyrządzenie zaś w ubezpieczonym mieniu szkody rażącym niedbalstwem - jak stanowi zd. 2 § 1 art. 827 k.c. - różni się - ze względu na brak umyślności - od umyślnego wyrządzenia szkody.
Wykładnia pojęcia rażącego niedbalstwa (art. 827 § 1 k.c.) powinna uwzględniać kwalifikowaną postać braku zwykłej staranności w przewidywaniu skutków. Rażący brak staranności wykazuje zatem posiadacz samochodu, który na przykład opuszcza go pozostawiając kluczyki, jeśli nie ma możliwości obserwacji najbliższego otoczenia lub w skupisku ludzi albo oddala się. W tym ostatnim wypadku trudno o parametryczne wskazówki, jednak osoba kierowcy pozostającego "przy samochodzie" z reguły stwarza dla złodzieja zagrożenie podjęcia obrony mienia. Zachowanie takie można uznać za niedbalstwo, jednak tylko w szczególnych okolicznościach byłoby ono rażące.
Szczególnie zuchwała kradzież pojazdu, strzeżonego osobiście przez znajdującego się przy nim posiadacza, objęta jest ubezpieczeniem autocasco, bez względu na to, czy pojazd był również zabezpieczony w sposób przewidziany na wypadek utraty nad nim pieczy przez właściciela. Stanowisko przeciwne pozostawałoby w sprzeczności z funkcją instytucji ubezpieczenia autocasco oraz z ogólnie stosowanymi zasadami posługiwania się pojazdami samochodowymi i zasadami ich zabezpieczenia przed kradzieżami.
O tym, czy na tle konkretnych okoliczności można osobie zobowiązanej postawić zarzut braku należytej staranności w dopełnieniu obowiązków, decyduje nie tylko niezgodność jego postępowania z modelem, lecz także uwarunkowana doświadczeniem życiowym możliwość i powinność przewidywania odpowiednich następstw zachowania. Miernik postępowania dłużnika, którego istota tkwi w zaniechaniu dołożenia staranności, nie może być formułowany na poziomie obowiązków nie dających się wyegzekwować, oderwanych od doświadczeń i konkretnych okoliczności.
Na ocenę uchybień z zakresie zabezpieczenia przewożonych pieniędzy, jako rażącego niedbalstwa w świetle obowiązków ubezpieczającego wynikających z umowy, ma wpływ okoliczność, że prowadził on działalność gospodarczą, polegającą na przewozie gotówki ze sklepów do banku. W takiej sytuacji należytą staranność określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności; jest to ocena staranności surowsza od staranności ogólnie wymaganej (art. 355 § 1 i § 2 k.c.). W istotę działalności gospodarczej wkomponowane jest bowiem wymaganie posiadania niezbędnej wiedzy fachowej, obejmującej nie tylko czysto formalne kwalifikacje, ale także doświadczenie wynikające z praktyki zawodowej oraz ustalone zwyczajowo standardy wymagań.
Rażące niedbalstwo ubezpieczającego zachodzi tylko wtedy, gdy stopień naganności postępowania drastycznie odbiega od modelu właściwego w danych warunkach zachowania się dłużnika. Brak zaś stwierdzenia tak ujętej winy oznacza, że ubezpieczający, nawet jeśli dopuścił się określonego zaniedbania w sposób zawiniony, jest uprawniony - a zakład ubezpieczeń zobowiązany - do odszkodowania.
Umowa ubezpieczenia pełni funkcję ochronną i przy wykładni jej postanowień nie może tracić z pola widzenia tego jej zasadniczego celu. Poszukiwanie przez zakład ubezpieczeń per fas et nefas możliwości uchylenia się od świadczenia na rzecz ubezpieczonego jest nie tylko niezgodne z celem ubezpieczenia, lecz także stanowi akt nielojalności i złej wiary, który nie zasługuje na ochronę prawną.
W orzecznictwie przyjmuje się, że nadzór pełniony przez właściciela bezpośrednio nad pojazdem odpowiada wymogowi jego mechanicznego zabezpieczenia zgodnie z konstrukcją.
Przypisanie określonej osobie niedbalstwa uznaje się za uzasadnione wtedy, gdy osoba ta zachowała się w określonym miejscu i czasie w sposób odbiegający od właściwego dla niej miernika należytej staranności. Przez rażące niedbalstwo rozumie się natomiast niezachowanie minimalnych (elementarnych) zasad prawidłowego zachowania się w danej sytuacji. O przypisaniu pewnej osobie winy w tej postaci decyduje więc zachowanie się przez nią w określonej sytuacji w sposób odbiegający od miernika staranności minimalnej.
Przyznanie odszkodowania na podstawie art. 826 § 2 k.c. in fine w przypadkach rażącego niedbalstwa może mieć miejsce jedynie zupełnie wyjątkowo.