Rzecznik Ubezpieczonych

Wyszukiwarka:

Loading
Rzecznik Ubezpieczonych > Publikacje > Artykuły pracowników i współpracowników > Bartosz Wojno - Uwagi na tle niektórych przepisów dotyczących tzw. postępowania likwidacyjnego w ubezpieczeniach obowiązkowych - Rozprawy Ubezpieczeniowe nr 6(1/2009)

Bartosz Wojno - Uwagi na tle niektórych przepisów dotyczących tzw. postępowania likwidacyjnego w ubezpieczeniach obowiązkowych - Rozprawy Ubezpieczeniowe nr 6(1/2009)

Wstęp

Termin wypłaty należnego świadczenia przez ubezpieczyciela jest jednym z istotnych kryteriów oceny jakości oferowanej przezeń usługi polegającej na świadczeniu ochrony ubezpieczeniowej. Z aksjologicznych względów pożądane jest, aby osoby, które doznały szkód w mieniu bądź - co gorsza - na osobie jak najszybciej przestały odczuwać skutki zaistniałych uszczerbków i otrzymały przysługujące im wyrównanie. Postulat w kwestii szybkiego naprawiania szkód formułować można przede wszystkim pod adresem zakładów ubezpieczeń, które profesjonalnie zajmują się wykonywaniem czynności polegających m.in. na ustalaniu przyczyn i okoliczności zdarzeń losowych (których konsekwencją bywają szkody) oraz ustalaniu wysokości szkód i rozmiaru odszkodowań oraz innych świadczeń należnych uprawnionym z umów ubezpieczenia lub umów gwarancji ubezpieczeniowych (zob. art. 3 ust. 5 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej[1], dalej: udu).

Uwzględniając ten postulat ustawodawca ujął w ramy prawne aktywność zakładu ubezpieczeń w zakresie rozpatrywania roszczeń zgłaszanych doń w związku z wystąpieniem zdarzeń losowych, a w szczególności zakreślił interwały czasowe na wykonywanie poszczególnych czynności. Owe ramy prawne mają jednak postać przepisów rozproszonych w różnych aktach prawnych, a co więcej, dla zobrazowania stanu normatywnego nie wystarczy proste skompletowanie tych przepisów, gdyż zachodzą pomiędzy nimi pewne interakcje. Stąd też wynika potrzeba omówienia tego zagadnienia. W niniejszym opracowaniu uwaga zostanie skupiona na ubezpieczeniach obowiązkowych, po pierwsze dlatego, że mają one szczególnie doniosłe znaczenie w życiu społecznym i gospodarczym[2], po drugie zaś dlatego, że unormowania dotyczące tych właśnie ubezpieczeń odznaczają się szczególnym stopniem złożoności.

            Przed przystąpieniem do szczegółowych rozważań wypada jeszcze wyjaśnić, że w niniejszym opracowaniu przyjęto posługiwanie się określeniem „postępowanie likwidacyjne", które - choć nie jest zakorzenione w polskim prawie ubezpieczeniowym - odznacza się dużą popularnością w codziennym języku branżowym. Wśród praktyków określenie to rozumiane jest jako ogół czynności ubezpieczyciela mających na celu ustalenie, czy w związku z danym zdarzeniem losowym zachodzą przesłanki do stwierdzenia stanu jego odpowiedzialności oraz ewentualnie jaka powinna być wysokość świadczenia należnego osobie uprawnionej. Jest to zresztą rozumienie zgodne z semantycznym kontekstem zwrotu „postępowanie likwidacyjne" (zwłaszcza w zestawieniu z kolejnym zwrotem pochodzącym z języka praktyki, to jest „likwidacja szkody").

Naturalnie określenie „postępowanie" nie może prowadzić do mylnego wniosku, że mamy do czynienia ze zbiorem norm prawnych regulujących formalne prawa i obowiązki jego uczestników w znaczeniu przyjmowanym powszechnie w systemie prawa, tyle że zbiorem nie skodyfikowanym (w przeciwieństwie do procedury cywilnej, karnej, czy administracyjnej). W przedmiotowym przypadku nie chodzi bowiem o „proces" (sensu largo), którego wynikiem ma być określone rozstrzygnięcie kompetentnego organu, ale o zespół reguł, przy zastosowaniu których dłużnik (zakład ubezpieczeń) ma ustalić, czy jego dług w stosunku do wierzyciela (osoby zgłaszającej roszczenia z tytułu zdarzenia losowego) istnieje, ewentualnie jaki dług ten ma rozmiar, następnie przedstawić stwierdzoną wierzytelność do realizacji oraz „wytłumaczyć się" z wyników tych ustaleń.

Wypadałoby jeszcze w tym miejscu podkreślić, że w świetle przepisów prawa, w tym między innymi art. 16 ust. 1 udu (gdzie mowa jest o „postępowaniu dotyczącym ustalenia stanu faktycznego zdarzenia, zasadności zgłoszonych roszczeń i wysokości świadczenia"), nie ulega wątpliwości, że na zakładzie ubezpieczeń ciąży powinność przeprowadzenia wspominanych ustaleń oraz poinformowania wierzyciela o określonych okolicznościach. Zaznaczyć należy, że nie jest to stan typowy, jeżeli dokonamy porównania z zasadami prawnymi regulowania długów ze stosunków cywilnoprawnych innych niż umowa ubezpieczenia. Ustawodawca nałożył bowiem w tym przypadku na dłużnika obowiązek ustalenia, czy istnieje wierzytelność osoby poszkodowanej, i jaka jest jej ewentualna wysokość[3]. Tym samym wymaga się dużej aktywności od dłużnika i toleruje się jednocześnie znaczną (acz oczywiście nie całkowitą) bierność wierzyciela, choć przecież zasadą w prawie cywilnym jest odwrotny układ. Postępowanie likwidacyjne, wobec tak stanowczego brzmienia art. 16 ust. 1 udu, jest przy tym obligatoryjne, zakład ubezpieczeń musi je podjąć. Nie do końca prawidłowy (choć poniekąd oparty na poprawnych przesłankach praktycznych) wydaje się wyrażany w literaturze pogląd, że walor obligatoryjności postępowaniu likwidacyjnemu nie służy, gdyż poszkodowany może od razu wytoczyć powództwo o zapłatę przeciwko ubezpieczycielowi[4]. Wytoczenie takiego powództwa (toczenie się postępowania cywilnego) wcale nie zwalnia zakładu ubezpieczeń z dokonywania własnych ustaleń, niemniej stanowi podstawę do czasowego powstrzymania się od zajęcia ostatecznego stanowiska przez ubezpieczyciela względem roszczeń poszkodowanego (zob. art. 14 ust. 2 zdanie pierwsze in fine ustawy z dnia 22 maja o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych[5], dalej: uoubow). W razie wydania przez sąd wyroku uwzględniającego albo oddalającego powództwo formułowanie takiego stanowiska przez zakład ubezpieczeń będzie natomiast z zasady niepotrzebne, stąd postępowanie likwidacyjne można uznać w takich przypadkach nie tyle za nieobowiązkowe, co zbędne, i jedynie o tyle wzmiankowany pogląd doktryny można uznać za praktycznie uzasadniony. Nie można jednak wykluczyć, że postępowanie cywilne zakończy się bez merytorycznej wypowiedzi sądu o roszczeniu objętym powództwem, w szczególności umorzeniem postępowania, na przykład na podstawie art. 182 § 1 w związku z § 2 k.p.c. czy też w przypadku cofnięcia pozwu bez zrzeczenia się roszczenia (art. 203 § 1 k.p.c.). Wówczas zakład ubezpieczeń, który wstrzymał się z czynnościami postępowania likwidacyjnego w związku z toczącym się postępowaniem cywilnym, będzie musiał te czynności wznowić.

Podsumowując wstępne wywody można przyjąć, że nader syntetyczna formuła określenia „postępowanie likwidacyjne", opisującego złożoną w realizacji powinność ubezpieczyciela, uprawnia, przy uwzględnieniu jego rozpoznawalności, na posługiwanie się nim bez uszczerbku dla precyzji dalszego wywodu. Obligatoryjna natura tego postępowania czyni je interesującym obiektem dywagacji prawniczych, przydając im nadto istotnego znaczenia praktycznego.

Przepisy regulujące tzw. postępowanie likwidacyjne

Omawiając przepisy normujące przebieg postępowania likwidacyjnego, w pierwszej kolejności wskazać należy na art. 16 ust. 1 udu, zgodnie z którym „Po otrzymaniu zawiadomienia o zajściu zdarzenia losowego objętego ochroną ubezpieczeniową, w terminie 7 dni od dnia otrzymania tego zawiadomienia, zakład ubezpieczeń informuje o tym ubezpieczającego lub ubezpieczonego, jeżeli nie są oni osobami występującymi z tym zawiadomieniem, oraz podejmuje postępowanie dotyczące ustalenia stanu faktycznego zdarzenia, zasadności zgłoszonych roszczeń i wysokości świadczenia, a także informuje osobę występującą z roszczeniem pisemnie lub w inny sposób, na który osoba ta wyraziła zgodę, jakie dokumenty są potrzebne do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości świadczenia, jeżeli jest to niezbędne do dalszego prowadzenia postępowania." Przepis ten wyznacza termin, w jakim zakład ubezpieczeń powinien podjąć czynności składające się na postępowanie likwidacyjne.

            W przepisach prawa nie odnajdziemy usystematyzowanych reguł, według których należy przeprowadzać postępowanie likwidacyjne[6]. Pomijając kwestię czasu jego trwania, która jest nader rozbudowana, można wskazać na pewne cząstkowe uregulowania; na przykład z art. 21 ust. 1 udu wynika prawo zakładu ubezpieczeń do żądania, aby „ubezpieczony lub osoba na rzecz której ma zostać zawarta umowa" poddał się badaniom medycznym w celu „ustalenia prawa do świadczenia i wysokości tego świadczenia", z kolei art. 22 ust. 1 udu przewiduje prawo zakładu ubezpieczeń do pozyskiwania informacji od zakładów opieki zdrowotnej na potrzeby ustalenia prawa do świadczenia z zawartej umowy ubezpieczenia i wysokości tego świadczenia. Ustawodawca zwerbalizował także uprawnienie osób, roszczenia których są przedmiotem postępowania likwidacyjnego, do zapoznawania się z informacjami gromadzonymi przez ubezpieczyciela w toku tego postępowania (zob. art. 16 ust. 4 udu oraz art. 14 ust. 5 uoubow).

            Ustawodawca najbardziej szczegółowo podszedł do problematyki zakończenia postępowania likwidacyjnego merytoryczną „decyzją"[7] ubezpieczyciela (czyli wypowiedzią ubezpieczyciela co do jego odpowiedzialności oraz ewentualnej wysokości świadczeń należnych osobom, które zostały dotknięte skutkami zdarzeń losowych). Przede wszystkim zakreślił czas, w jakim owa „decyzja" powinna być podjęta. Zgodnie z art. 817 § 1 k.c. „Ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku", natomiast § 2 tego artykułu stanowi, że „Gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości świadczenia okazało się niemożliwe, świadczenie powinno być spełnione w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe. Jednakże bezsporną część świadczenia ubezpieczyciel powinien spełnić w terminie przewidzianym w § 1." Ponadto ustawa o działalności ubezpieczeniowej przewiduje dodatkowe obowiązki zakładu ubezpieczeń w przypadku, kiedy postępowanie likwidacyjne przeciąga się ponad okres zakreślony prawem lub gdy „decyzja" ubezpieczyciela jest niekorzystna (w całości lub części) dla osoby zgłaszającej roszczenie. Mianowicie zgodnie z art. 16 ust. 2 udu „jeżeli w terminach określonych w umowie lub w ustawie zakład ubezpieczeń nie wypłaci świadczenia, zawiadamia pisemnie osobę zgłaszającą roszczenie o przyczynach niemożności zaspokojenia jej roszczeń w całości lub w części, a także wypłaca bezsporną część świadczenia". Jak łatwo zauważyć, in fine przepis ten powiela unormowanie K.c. w zakresie obowiązku wypłaty kwoty bezspornej. Ponadto zgodnie z art. 16 ust. 3 udu „jeżeli świadczenie nie przysługuje lub przysługuje w innej wysokości niż określona w zgłoszonym roszczeniu, zakład ubezpieczeń informuje o tym pisemnie osobę występującą z roszczeniem, wskazując na okoliczności oraz na podstawę prawną uzasadniającą całkowitą lub częściową odmowę wypłaty świadczenia. Informacja zakładu ubezpieczeń powinna zawierać pouczenie o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej".

Odrębna regulacja dotycząca czasu, w jakim powinno trwać postępowanie likwidacyjne, oraz wymogów w stosunku do „decyzji" ubezpieczyciela zawarta została w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych (...). Jako ogólną regułę przyjęto, że „Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie." (art. 14 ust. 1. „W przypadku gdyby wyjaśnienie w terminie, o którym mowa w ust. 1, okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania okazało się niemożliwe, odszkodowanie wypłaca się w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, nie później jednak niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, chyba że ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. W terminie, o którym mowa w ust. 1, zakład ubezpieczeń zawiadamia na piśmie uprawnionego o przyczynach niemożności zaspokojenia jego roszczeń w całości lub w części, jak również o przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska względem roszczeń uprawnionego, a także wypłaca bezsporną część odszkodowania." (art. 14 ust. 2). Z kolei „Jeżeli odszkodowanie nie przysługuje lub przysługuje w innej wysokości niż określona w zgłoszonym roszczeniu, zakład ubezpieczeń informuje o tym na piśmie osobę występującą z roszczeniem w terminie, o którym mowa w ust. 1 albo 2, wskazując na okoliczności oraz podstawę prawną uzasadniającą całkowitą lub częściową odmowę wypłaty odszkodowania, jak również na przyczyny, dla których odmówił wiarygodności okolicznościom dowodowym podniesionym przez osobę zgłaszającą roszczenie. Pismo zakładu ubezpieczeń powinno zawierać pouczenie o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej." (art. 14 ust. 3)

Przez wzgląd na przedmiot zainteresowania zakreślony na wstępie niniejszego opracowania, przedmiotem szczegółowej analizy będą przede wszystkim ostatnie powołane przepisy, jak również ewentualne relacje, w jakich pozostają one z pozostałymi regulacjami prawnymi dotyczącymi postępowania likwidacyjnego. W pierwszej kolejności należy jednak przybliżyć genezę rozwiązania zastosowanego w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych (...).

Ratio legis unormowania ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) i zakres jego stosowania

            Wyżej wskazano już argumenty natury aksjologicznej, które skłoniły ustawodawcę do ścisłego unormowania terminu, w jakim ubezpieczyciel powinien wypowiedzieć się o roszczeniach osoby twierdzącej, że dotknęły ją objęte ochroną ubezpieczeniową negatywne skutki zdarzenia losowego. Jednakże w przypadku ubezpieczeń obowiązkowych dodatkową inspiracją dla prawodawcy była konieczność implementacji przepisów prawa wspólnotowego. Chodzi tutaj mianowicie o wymogi wynikającej z tzw. IV i V dyrektywy komunikacyjnej[8]. Na mocy V dyrektywy komunikacyjnej dodany został w III dyrektywie komunikacyjnej[9] art. 4e, który zobowiązał państwa członkowskie do wdrożenia procedury określonej w art. 4 ust. 6 IV dyrektywy komunikacyjnej w odniesieniu do wszystkich roszczeń, jakie są kierowane do zakładów ubezpieczeń ubezpieczających odpowiedzialność cywilną związaną z pojazdami mechanicznymi, których ruchem wyrządzono szkody[10]. Procedura ta przewiduje obowiązek przedstawienia przez zakład ubezpieczeń uzasadnionej oferty wypłaty odszkodowania (w przypadkach, gdy odpowiedzialność nie jest przedmiotem sporu, zaś szkody zostały wyliczone) albo udzielenia uzasadnionej odpowiedzi w sytuacji, kiedy zakład ubezpieczeń odmawia przyjęcia odpowiedzialności lub nie została ona ustalona lub roszczenia nie zostały całkowicie uwzględnione, przy czym oferta musi być przedstawiona albo odpowiedź musi być udzielona w terminie 3 miesięcy od dnia przedłożenia żądań przez zgłaszającego roszczenie. W krajowych systemach prawnych winny zatem znajdować się rozwiązania, które regulują przebieg postępowań likwidacyjnych w taki sposób, aby poszkodowany najpóźniej po upływie 3 miesięcy od dnia zgłoszenia swoich roszczeń uzyskał świadczenie albo inną merytoryczną odpowiedź ze strony zakładu ubezpieczeń.

            Jak wynika z powołanych przepisów prawa wspólnotowego, obowiązek udzielenia przez zakład ubezpieczeń odpowiedzi na zgłoszone roszczenia w terminie 3 miesięcy państwa członkowskie zobowiązane były wprowadzić jedynie w odniesieniu do obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej związanej z ruchem pojazdów mechanicznych. Jednakże polski ustawodawca wymagane unormowania zawarł w art. 14 uoubow, który znajduje się w jej rozdziale 1 „Przepisy ogólne", gdzie umiejscowione są regulacje odnoszące się do wszystkich ubezpieczeń obowiązkowych. W konsekwencji obowiązek przedstawienia „uzasadnionej oferty" wypłaty świadczenia albo udzielenia „uzasadnionej odpowiedzi" przez zakład ubezpieczeń ma zastosowanie względem postępowań likwidacyjnych prowadzonych ze wszystkich ubezpieczeń obowiązkowych. Nie jest to rzecz jasna zabieg zabroniony przez prawodawcę europejskiego (brak jest zakazu zastosowania regulacji acquis wprowadzonych dla ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej związanej z ruchem pojazdów mechanicznych do innych rodzajów ubezpieczeń) a z perspektywy poszkodowanych powinien się jawić jako rozwiązanie generalnie korzystne. Na marginesie niniejszych rozważań można się jedynie zastanowić na rozszerzeniem zastosowania takiego unormowania także na ubezpieczenia dobrowolne, a przynajmniej takie, w których beneficjentem ochrony ubezpieczeniowej jest podmiot nieprofesjonalny.

            Należy jeszcze podkreślić, że wymóg, aby zakład ubezpieczeń udzielił w określonym terminie odpowiedzi na roszczenia poszkodowanego, nie oznacza, iż przepisy wprowadzające obowiązek udzielenia takiej odpowiedzi pozostają nienaruszone wyłącznie wtedy, gdy odpowiedź ta jest całkowicie poprawna merytorycznie (np. słuszna odmowa przyjęcia odpowiedzialności, prawidłowa wysokość odszkodowania). Dla wywiązania się z obowiązku udzielenia odpowiedzi w terminie, formalnie wystarczy udzielenie jakiejkolwiek odpowiedzi, choć oczywiście względy profesjonalizmu wymagają, aby była to odpowiedź jak najbardziej właściwa. Jeżeli jednak zakład ubezpieczeń z zachowaniem terminów ustawowych udzieli odpowiedzi niepoprawnej, a następnie bądź sam ją zweryfikuje (po wewnątrzzakładowym postępowaniu „odwoławczym") bądź weryfikacji dokona sąd, nie można mówić o naruszenia przepisów zakreślających termin udzielenia odpowiedzi na roszczenia. Naruszone będą ewentualnie inne przepisy (kształtujące odpowiedzialność ubezpieczyciela i jej zakres) i z nich będą wynikać ewentualne konsekwencje dla ubezpieczyciela. Przedmiotem przepisów normujących termin zakończenia postępowania likwidacyjnego nie jest bowiem jakość „decyzji" zakładu ubezpieczeń, lecz zdyscyplinowanie go do aktywności i zagwarantowanie, że poszkodowany nie będzie zbyt długo pozostawał w niepewności co do stanowiska zakładu ubezpieczeń w przedmiocie jego roszczeń.

Początek tzw. postępowania likwidacyjnego

Postępowanie likwidacyjne (a zatem również termin jego zakończenia) ma swój początek w zawiadomieniu zakładu ubezpieczeń o zdarzeniu losowym, które to zawiadomienie pochodzi od osoby twierdzącej, że w związku z tym zdarzeniem wystąpiły negatywne skutki dla dóbr osobistych lub majątkowych tej osoby, a za skutki tego zdarzenia odpowiedzialność ponosić ma, w związku z zawartą umową ubezpieczenia, zakład ubezpieczeń będący adresatem tego zawiadomienia. Zawiadomienie to nie jest niestety jednolicie określane w przepisach prawa. W innych przepisach pojawiają się bowiem sformułowania odwołujące się do: „zawiadomienia o wypadku" (art. 817 § 1 k.c.), „zawiadomienia o zajściu zdarzenia losowego objętego ochroną ubezpieczeniową" (art. 16 ust. 1 udu), „zawiadomienia o szkodzie" (art. 14 ust. 1 uoubow), „zgłoszonego roszczenia" (art. 16 ust. 1, 2 i 3 udu, art. 14 ust. 3 uoubow). Stwierdzone rozbieżności w brzmieniu poszczególnych przepisów nie miałyby istotnego znaczenia, gdyby nie zasadnicza różnica pomiędzy „zawiadomieniem" (o zdarzeniu losowym, wypadku, szkodzie) a „zgłoszeniem roszczenia"[11].

„Zawiadomienie" obejmuje jedynie zrelacjonowanie innemu podmiotowi wystąpienia określonego faktu (wystąpienia zdarzenia losowego, wypadku, szkody). Z kolei „zgłoszenie roszczenia" to sformułowanie względem zakładu ubezpieczeń żądania określonego zachowania się, w tym przypadku: wypłaty należnego świadczenia. Wobec różnych formuł zastosowanych w przepisach konieczne jest rozważenie, do dokonania jakich czynności zobowiązany jest podmiot poszkodowany, który chce uzyskać świadczenie od zakładu ubezpieczeń w związku z doznanym uszczerbkiem.

Biorąc pod uwagę poczynione wcześniej spostrzeżenia dotyczące istnienia prawnego obowiązku zakładu ubezpieczeń do przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego nie powinno ulegać wątpliwości, że wystarczającą czynnością po stronie osoby poszkodowanej jest przekazanie ubezpieczycielowi informacji o zajściu zdarzenia, z którym wiąże ona odpowiedzialność ubezpieczyciela. Ten ostatni, jako profesjonalna strona obrotu, winien samodzielnie ustalić, czy odpowiedzialność ta zachodzi, a w razie potwierdzenia - także samodzielnie ustalić, jaki jest zakres i rozmiar szkód, jakie roszczenia przysługują poszkodowanemu, i jaka jest ich wysokość, a następnie dokonać stosownych płatności.

Za mylne uznać należy zbyt literalne odczytywanie fragmentu brzmienia art. 16 ust. 1 ustawy o działalności ubezpieczeniowej (z którego wynika, że postępowanie ubezpieczyciela dotyczy „zasadności zgłoszonych roszczeń") w ten sposób, że konieczne jest sformułowanie konkretnych roszczeń przez wierzyciela zakładu ubezpieczeń. Z hipotezy tego samego przepisu wynika bowiem jednoznacznie, że do zainicjowania postępowania likwidacyjnego wystarczy jedynie „zawiadomienie o zajściu zdarzenia losowego objętego ochroną ubezpieczeniową". Od dnia takiego zawiadomienia biegną zatem terminy, które ustawodawca wyznaczył na zakończenie postępowania likwidacyjnego. Bez znaczenia - wobec takiej stanowczej regulacji - są także przepisy, które przewidują, że wyłączną podstawą wypłaty świadczenia przez ubezpieczyciela jest uznanie roszczenia osoby uprawnionej, zawartej z nią ugody lub prawomocnego orzeczenia sądu (art. 15 udu oraz art. 13 ust. 1 uoubow). Wprawdzie literalne odczytanie takich unormowań prowadziłoby do wniosku, że konkretne roszczenia muszą być zgłoszone (skoro mają być „uznane"), jednakże dalsze konsekwencje takiego wniosku byłyby irracjonalne. Mianowicie w każdym przypadku, w którym poszkodowany zawiadomił o zdarzeniu i lojalnie współpracował z ubezpieczycielem dostarczając mu koniecznych informacji i wyjaśnień, lecz nie sformułował konkretnych roszczeń, zakład ubezpieczeń nie miałby podstawy prawnej do wypłaty świadczenia. Nadto, wymaganie od poszkodowanych, aby konkretyzowali swoje roszczenia już w postępowaniu likwidacyjnym, byłoby sprzeczne z zasadami ekonomiki. Chcąc bowiem umotywować swoje roszczenie np. w zakresie szkody w pojeździe poszkodowany musiałby zlecić wykonanie odpowiedniej ekspertyzy profesjonaliście z dziedziny motoryzacji. Jeżeli zakład ubezpieczeń wypłaciłby świadczenie zgodne z roszczeniem poszkodowanego, nie byłoby żadnej podstawy, aby zwrócić temu ostatniemu koszty zleconej ekspertyzy (brak byłoby powodu do ponoszenia przez ubezpieczyciela dodatkowego poza restytucją kosztu, skoro jako dłużnik zachował się rzetelnie). W konsekwencji poszkodowany byłby zubożony o te koszty.

            Powyższe nie oznacza, że osoba poszkodowana nie ma prawa zgłaszania roszczeń skonkretyzowanych co do rodzaju lub kwoty w postępowaniu likwidacyjnym. Takiej możliwości dopatrywać należy się nie tylko w tym, że nie jest to zakazane, ale także wprost w tych przepisach, które przewidują obowiązki zakładu ubezpieczeń w kontekście np. „wysokości świadczenia określonej w zgłoszonym roszczeniu" (art. 16 ust. 3 udu czy też art. 14 ust. 3 uoubow). Jeżeli zatem osoba poszkodowana formułuje konkretne żądania, ubezpieczyciel musi zbadać ich zasadność w toku postępowania likwidacyjnego oraz wypowiedzieć się co do ich zasadności. Podkreślić należy przy tym, że nie można dla uprawnienia poszkodowanego do zgłaszania konkretnych roszczeń dopatrywać się delimitacji czasowej w tym sensie, że ich podniesienie możliwe jest tylko wraz z zawiadomieniem wszczynającym postępowanie likwidacyjne. Nierzadko w praktyce występują bowiem przypadki, w których poszkodowany będzie znał zakres i wysokość swoich roszczeń już po zawiadomieniu ubezpieczyciela o zdarzeniu (wypadku, szkodzie), ale przed ostatecznym wypowiedzeniem się przez ubezpieczyciela co do należnych świadczeń (np. w okresie tym zostanie zlecona i wykonana naprawa pojazdu, udokumentowana następnie stosowną fakturą).

            Należy jeszcze zaznaczyć, że wobec braku odpowiednich regulacji prawnych do „zgłoszenia roszczeń" przez poszkodowanego w toku postępowania likwidacyjnego podchodzić należy w sposób daleki od formalizmu. Nie sformułowano bowiem w przepisach żadnych wymogów formalnych odnośnie takiego „zgłoszenia roszczenia", a zakładowi ubezpieczeń nie przyznano kompetencji do jego „odrzucenia" a limine bez zbadania meritum. Wydaje się w związku z tym zasadne dopatrywanie się elementów „zgłoszenia roszczenia" w każdej czynności poszkodowanego, w której dokumentuje on ubezpieczycielowi istnienie odpowiedzialności tego ostatniego oraz rozmiar poniesionych szkód (przykładowo wskazać można tutaj na przesłanie wspominanej wyżej faktury za naprawę pojazdu do akt szkody prowadzonych przez zakład ubezpieczeń).

            Konkludując, osoba poszkodowana może ograniczyć się do zgłoszenia ubezpieczycielowi jedynie zdarzenia, w efekcie którego doszło do szkody, i całkowicie zdać się na ustalenia zakładu ubezpieczeń w kwestii należnych świadczeń (współpracując z ubezpieczycielem w zakresie wymaganym przez art. 354 § 2 k.c.). Może jednak być bardziej aktywna i formułować konkretne żądania majątkowe. To ostatnie pozostawione jest jednak uznaniu tej osoby i pozostaje bez wpływu na obowiązek podjęcia przez zakład ubezpieczeń czynności składających się na postępowanie likwidacyjne. Ustawowe zwroty w przepisach dotyczących postępowania likwidacyjnego, odwołujące się do „zgłoszonych roszczeń", należy odnosić do tych sytuacji, w których poszkodowany z owej fakultatywnej możliwości skorzystał. Należy wszakże w tym miejscu zwrócić uwagę na art. 14 ust. 2 zdanie drugie uoubow, gdzie mowa jest o obowiązku zakładu ubezpieczeń - w razie niemożliwości wyjaśnienia w terminie 30 dni od dnia zawiadomienia o szkodzie okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania - poinformowania poszkodowanego o „przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska względem roszczeń". Wprawdzie przepis ten odwołuje się do rzeczownika „roszczenia", jednakże bez opatrywania go przymiotnikiem „zgłoszone". Oznacza to, że zakład ubezpieczeń musi wypowiedzieć się w przedmiocie terminu zajęcia ostatecznego stanowiska odnośnie ogółu potencjalnych roszczeń poszkodowanego służących mu w związku ze zgłoszonym ubezpieczycielowi zdarzeniem. Wiąże się to z ustalonym wyżej charakterem postępowania likwidacyjnego, w toku którego zakład ubezpieczeń ma sam zidentyfikować i wyliczyć świadczenia należne poszkodowanemu, choćby bez aktywności tego ostatniego w zakresie podnoszenia konkretnych żądań.

            Zamykając rozważania dotyczące kwestii zgłaszania przez poszkodowanego konkretnych roszczeń w toku postępowania likwidacyjnego należy jeszcze zwrócić uwagę, że ubezpieczyciel nie ma obowiązku uwzględniania w swoim stanowisku tych roszczeń poszkodowanego, których ten wyraźnie nie zgłosił, a zgłoszenia takiego wymagają odrębne przepisy. Przykładem takiego przepisu jest art. 444 § 1 zdanie drugie k.c., w myśl którego „Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu." Ze względu na zwrot „na żądanie poszkodowanego" zakład ubezpieczeń - choć generalnie ma obowiązek samodzielnego ustalenia rodzaju i zakresu świadczeń przysługujących poszkodowanemu - rozważy wypłatę z góry sumy potrzebnej na koszty leczenia, a także sumy potrzebnej na koszty przygotowania do innego zawodu tylko wówczas, gdy takie roszczenie poszkodowany zwerbalizuje.

Obowiązek udzielenia odpowiedzi na roszczenie w terminie 30 dni

            W efekcie przeprowadzonego postępowania likwidacyjnego ubezpieczyciela powinien - odwołując się do terminologii przyjętej na gruncie prawa europejskiego - przedstawić uzasadnioną ofertę wypłaty świadczenia albo uzasadnioną odpowiedź na roszczenia poszkodowanego. Prawodawca europejski, jak już wspomniano, zakreślił na te czynności termin 3 miesięcy. W praktyce na gruncie prawa polskiego obowiązki ubezpieczyciela w tym zakresie są daleko bardziej złożone, a to z tej przyczyny, że polski ustawodawca - zachowując zgodność z regulacjami europejskimi co do terminu 3 miesięcy - dokonał uszczegółowienia tych obowiązków, także w aspekcie temporalnym. Warto więc prześledzić sekwencję, w jakiej te obowiązki następują, także z uwzględnieniem „scenariuszy", według których toczyć się może postępowanie likwidacyjne.

            Podstawowy obowiązek dotyczy wypłaty odszkodowania w terminie 30 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie (art. 14 ust. 1 uoubow). Obowiązek ten jest aktualny w przypadku, w którym w okresie owych 30 dni dokonano pozytywnego ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń oraz ustalono całość szkód i ich rozmiar, a ustalenia te nie odbiegają od żądań podniesionych przez poszkodowanego (tudzież jeżeli poszkodowany konkretnych żądań nie formułował). Jeżeli nie jest spełniony ten ostatni warunek (to jest poszkodowany zgłosił pewne roszczenia, lecz ubezpieczyciel zamierza uczynić im zadość jedynie w części), zakład ubezpieczeń wypłaca ustaloną przez siebie kwotę świadczenia, a w części, w jakiej roszczeń poszkodowanego nie zaspokoił, winien o tym poinformować w tym samym terminie 30 dni, podając uzasadnienie faktyczne i prawne, w tym wskazując „przyczyny, dla których odmówił wiarygodności okolicznościom dowodowym podniesionym przez osobę zgłaszającą roszczenie" (art. 14 ust. 3 uoubow - jest to „częściowa odmowa wypłaty odszkodowania", dokonywana „w terminie, o którym mowa w ust. 1"). Obowiązek poinformowania w terminie 30 dni dotyczy także przypadku, kiedy w tymże okresie dokonano negatywnego ustalenia na okoliczność odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń (również art. 14 ust. 3 uoubow - „całkowita odmowa odszkodowania"). W obu ostatnich przypadkach „pismo zakładu ubezpieczeń powinno zawierać pouczenie o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej" (art. 14 ust. 3 zdanie drugie uoubow).

Obowiązek udzielenia odpowiedzi na roszczenie w terminie 90 dni

            Możliwe stany faktyczne zaczynają się komplikować w sytuacji, w której okres 30 dni nie wystarcza ubezpieczycielowi na ustalenie odpowiedzialności lub ewentualne wyliczenie wysokości należnych świadczeń.

            Wówczas dla wypracowania przez ubezpieczyciela ostatecznego stanowiska obowiązuje wyznaczony przez ustawodawcę termin 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie niezbędnych okoliczności było możliwe, nie później jednak niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie (który to termin 90 dni ma zapewne odpowiadać wymaganym przez prawo europejskie 3 miesiącom); termin ten nie dotyczy jedynie sytuacji, w których „ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego" (art. 14 ust. 2 zdanie pierwsze in fine uoubow - szerzej na ten temat w dalszej części tekstu). W owym terminie do 90 dni - zależnie od towarzyszących okoliczności faktycznych - obowiązki ubezpieczyciela wobec poszkodowanego mogą się przedstawiać różnie.

            W sytuacji, w której w terminie 30 dni nie ustalono odpowiedzialności ubezpieczyciela (a zatem tym bardziej nie ustalono wysokości świadczeń), tenże winien nie tylko zakończyć postępowanie w terminie 90 dni, ale nadto - w terminie 30 dni - „zawiadamia na piśmie uprawnionego o przyczynach niemożności (tymczasowej - przyp. BW) zaspokojenia jego roszczeń w całości lub w części, jak również o przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska względem roszczeń uprawnionego" (art. 14 ust. 2 zdanie drugie uoubow). Z kolei w przypadku ustalenia w terminie 30 dni odpowiedzialności ubezpieczyciela, ale braku ustaleń na okoliczność wysokości świadczeń przysługujących poszkodowanemu, do powyżej wskazanego obowiązku zawiadomienia o przyczynach tego stanu rzeczy i przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska dojść może obowiązek wypłaty kwoty bezspornej (art. 14 ust. 2 zdanie drugie in fine uoubow), o czym bardziej szczegółowo mowa w dalszej części niniejszego opracowania.

            Jeżeli w terminie 90 dni zakład ubezpieczeń ustali brak swojej odpowiedzialności, ma wobec poszkodowanego obowiązek informacyjny taki sam jak w przypadku analogicznego ustalenia dokonanego w terminie 30 dni (art. 14 ust. 3 uoubow - „całkowita odmowa odszkodowania" dokonywana „w terminie, o którym mowa w ust. 2"), to jest poinformowania o swej „decyzji" z podaniem jej motywów faktycznych i prawnych, z uwzględnieniem przyczyn, dla których odmówił wiarygodności okolicznościom dowodowym podniesionym przez osobę zgłaszającą roszczenie, a także pouczenia o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej. Ten sam obowiązek powstaje w sytuacji, w której wprawdzie ubezpieczyciel ustalił swoją odpowiedzialność, jednakże wyliczona przezeń kwota świadczenia jest niższa od wysokości podnoszonej w roszczeniach zgłoszonych przez poszkodowanego (art. 14 ust. 3 uoubow - „częściowa odmowa wypłaty odszkodowania").

            Oczywiście w sytuacji, w której w ciągu 90 dni ubezpieczyciel ustalił swoją odpowiedzialność, a poszkodowany nie zgłosił żadnych roszczeń bądź też je zgłosił i nie opiewają one na wyższą kwotę niż ustalona samodzielnie przez ubezpieczyciela, aktualizuje się obowiązek wypłaty świadczenia w wyliczonej przez zakład ubezpieczeń wysokości.

            Jak z powyższego widać, obowiązki ubezpieczyciela wobec poszkodowanego związane z zakończeniem postępowania likwidacyjnego są dość złożone, a powstanie konkretnych z nich zależne jest od „scenariusza", według którego postępowanie to się toczy. Mając na względzie konsekwencje, jakie mogą spotkać zakład ubezpieczeń (o czym mowa dalej) w związku z naruszeniem tych przepisów, konieczna jest ich doskonała znajomość przez służby zakładów ubezpieczeń odpowiedzialne za likwidację szkód. W tym zakresie przydatne wszakże będzie dodatkowe omówienie dwóch zagadnień wyżej już wzmiankowanych przy okazji omawiania obowiązków zakładu ubezpieczeń: instytucji bezspornej części świadczenia oraz wpływu postępowania sądowego (cywilnego lub karnego) na przebieg postępowania likwidacyjnego.

Instytucja bezspornej części świadczenia

            Z samego kontekstu semantycznego określenia „bezsporna część świadczenia" (które notabene występuje nie tylko w uoubow , ale także w art. 817 § 2 k.c. oraz w art. 16 ust. 2 udu) w sposób dość jasny wynika istota tej instytucji. Ujmując to określenie w nieco bardziej opisowy sposób stwierdzić należy, że jest to kwota należna poszkodowanemu od ubezpieczyciela w związku ze zgłoszonym zdarzeniem losowym, która pozostaje poza sporem.

            Ponieważ jest to kwota należna, musi istnieć obowiązek jej wypłaty, a ten powstać może tylko pod warunkiem, że zakład ubezpieczeń dokonał pozytywnego ustalenia na okoliczność swojej odpowiedzialności za szkody wynikłe ze zdarzenia losowego. Skoro natomiast ma to być kwota pozostająca poza sporem, to występuje ona w wysokości, której nie kwestionuje - jako zbyt wysokiej - ani ubezpieczyciel, ani poszkodowany. Po stronie ubezpieczyciela wymagane jest zatem pozytywne ustalenie co do wystąpienia szkody oraz istnienia obowiązku tegoż ubezpieczyciela do jej pokrycia w określonej wysokości. Ponieważ wypłata kwoty bezspornej jest jednostronnym obowiązkiem zakładu ubezpieczeń, nie jest wymagana akceptacja ze strony poszkodowanego; trudno zresztą sobie wyobrazić, aby ten ostatni mógł kwestionować świadczenie jako zbyt wysokie.

            Aby jednak „bezsporna część świadczenia" nie była tożsama z jego ostateczną wysokością ustaloną przez ubezpieczyciela, wskazanie jej powyższych cech nie jest wystarczające. Jak już wyżej stwierdzono, „bezsporna część świadczenia" to kwota leżąca „poza sporem". Oznacza to, że kolejnym elementem stanu faktycznego, w którym aktualizuje się obowiązek wypłaty kwoty bezspornej, jest istnienie „sporu", poza którym ta kwota pozostaje. „Spór" ów - ponieważ w ramach bezspornej części świadczenia zakład ubezpieczeń już w pewnym zakresie przyjął odpowiedzialność - może dotyczyć wyłącznie ewentualnej wysokości świadczenia przewyższającej wysokość kwoty bezspornej. Jednocześnie - ponieważ postępowanie likwidacyjne unormowane jest tylko od strony obowiązków zakładu ubezpieczeń (poszkodowany jako wierzyciel ma jedynie obowiązek współpracy wynikający z art. 354 § 2 k.c. konkretyzowany w niektórych przepisach udu oraz uoubow, a jego bardziej wzmożona aktywność jest fakultatywna) - trudno mówić o sporze w konwencjonalnym znaczeniu przyjmowanym w języku prawniczym. Właściwiej byłoby zatem powiedzieć, że stan faktyczny, w którym powstaje obowiązek wypłaty bezspornej części świadczenia, obejmuje element niepewności, czy poza kwotą bezsporną poszkodowanemu nie należą się jeszcze kwoty dodatkowe.

            Wzmiankowana niepewność występować będzie w szczególności wówczas, gdy w toku postępowania likwidacyjnego poszkodowany zgłasza roszczenia w konkretnej wysokości, zaś zakład ubezpieczeń stwierdza, że roszczenia te zasadne są na pewno częściowo, zaś co do pozostałej części konieczne są dalsze ustalenia. Aktywność poszkodowanego nie jest jednak warunkiem koniecznym dla powstania obowiązku wypłaty bezspornej części świadczenia: wystarczy bowiem, jeżeli zakład ubezpieczeń samodzielnie ustali pewną należną ponad wszelką wątpliwość kwotę świadczenia i jednocześnie stwierdzi istnienie okoliczności, które należy zbadać w celu ustalenia, czy ostateczna kwota odszkodowania nie powinna być wyższa.

            Podkreślić należy jeszcze w tym miejscu, że fakt stwierdzenia przez zakład ubezpieczeń okoliczności, których wyjaśnienie może wskazać na obowiązek wypłaty odszkodowania w kwocie wyższej niż bezsporna część świadczenia nie oznacza, że ostatecznie to odszkodowanie będzie od kwoty bezspornej wyższe. Po wyjaśnieniu tych okoliczności zakład ubezpieczeń może bowiem dojść do przekonania, że wypłacona kwota bezsporna stanowi pełne naprawienie szkody i poszkodowanemu nie służą żadne dalej idące roszczenia. Dlatego też może się okazać, że „bezsporna część" jest w istocie „całością".

            Konkludując wypada jeszcze podkreślić, że nie mamy do czynienia z bezsporną częścią świadczenia w rozumieniu przepisów prawa, jeżeli zakład ubezpieczeń wypłacił świadczenie w wysokości niższej niż żądana przez poszkodowanego i uważa, że świadczenie w tej wysokości całkowicie zaspokaja roszczenia poszkodowanego oraz nie prowadzi dalszych ustaleń na okoliczność tych roszczeń (przy czym do owych ustaleń nie zalicza się czynności podejmowanych w ramach postępowania „odwoławczego" w trybie wewnątrzzakładowym, o czym mowa dalej). Czynnikiem determinującym kwalifikację prawną przedstawianej do wypłaty kwoty (jako bezspornej albo jako „ostatecznej propozycji odszkodowania") jest zatem to, czy zakład ubezpieczeń jednocześnie kończy wszelkie ustalenia dokonywane w toku postępowania likwidacyjnego, czy też wyjaśnia jeszcze jakieś dodatkowe okoliczności. Z perspektywy poszkodowanego sygnałem, że wypłacona kwota miała status bezspornej, powinna być informacja „o przyczynach niemożności zaspokojenia (...) roszczeń (poszkodowanego - przyp. autora) w części, jak również o przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska", którą to informację ubezpieczyciel - w myśl art. 14 ust. 2 zdanie drugie uoubow - powinien przekazać poszkodowanemu w razie niemożliwości przedstawienia „ostatecznej propozycji odszkodowania" w terminie 30 dni od dnia zawiadomienia o szkodzie. Tylko bowiem w tych stanach faktycznych, w których ubezpieczyciel jest zobowiązany przekazać poszkodowanemu taką informację, może (choć nie musi - vide sytuacja, w której niepewna jest sama odpowiedzialność ubezpieczyciela) powstać obowiązek wypłaty bezspornej części świadczenia.

Wpływ toczącego się postępowania karnego lub cywilnego na tzw. postępowanie likwidacyjne

            Jak stanowi art. 14 ust. 2 zdanie pierwsze in fine uoubow postępowanie likwidacyjne powinno się zakończyć „nie później (...) niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, chyba że ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego".

            Toczące się postępowanie karne jako czynnik rzutujący na termin zakończenia postępowania likwidacyjnego zostało ostatnio omówione w literaturze przez S. Repsa[12]. Opracowanie to wyczerpuje w zasadzie prawne zagadnienia w zakresie przesłanki postępowania karnego, a uwagi poczynione przez Autora należy w pełni podzielić. Omówienia wymaga natomiast problematyka toczącego się postępowania cywilnego.

            Prima facie postępowaniem cywilnym, od którego zależy „ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania", powinno być przede wszystkim postępowanie z powództwa poszkodowanego przeciwko zakładowi ubezpieczeń o zapłatę świadczenia. Tak też jest w istocie, wydaje się jednak, że przypadki takie będą niezmiernie rzadkie. Konieczne byłoby bowiem wytoczenie przez poszkodowanego powództwa jeszcze przed upływem terminu, który przepisy prawa wyznaczają na wypłatę świadczenia (czyli na zakończenie postępowania likwidacyjnego), a zatem powództwa o świadczenie co do zasady jeszcze niewymagalne, przy czym nieistotne jest, czy przed wniesieniem pozwu poinformowano ubezpieczyciela o zdarzeniu, czy też nie (w tym ostatnim przypadku poinformowaniem o zdarzeniu będzie doręczenie pozwu ubezpieczycielowi[13]). Wytaczanie takiego powództwa byłoby mało rozsądne, i to nie tyle przez wzgląd na możliwość jego oddalenia jako przedwczesnego[14], ile z tego powodu, że droga sądowa powinna być traktowana jako ultima ratio przy dochodzeniu roszczeń cywilnoprawnych. Powództwo o zapłatę świadczenia przez zakład ubezpieczeń powinno być wytaczane wówczas, gdy zakład ubezpieczeń kwestionuje żądania poszkodowanego lub nie wypowiada się w przedmiocie wyniku postępowania likwidacyjnego w ustawowych terminach, nie zaś wówczas, gdy w ogóle nie była mu dana możliwość wypowiedzenia się co do tych żądań z zachowaniem ustawowych terminów. Poszkodowany powinien w przypadkach takich przedwczesnych powództw liczyć się z obciążeniem go kosztami postępowania poniesionymi przez zakład ubezpieczeń bądź przynajmniej z odmową zasądzenia na jego rzecz kosztów przezeń poniesionych na zasadzie odpowiednio - w zależności od tego, jak potoczy się proces - art. 101[15] bądź art. 102 k.p.c. (pomijając kwestię tzw. odpowiedzialności za wynik postępowania w razie przegrania procesu przez poszkodowanego - art. 98 § 1 k.p.c.), co stanowi dodatkowy element zniechęcający do dochodzenia roszczeń na drodze sądowej przed upływem terminu wyznaczonego przez prawo na likwidację szkody.

            Należy jeszcze zaznaczyć, że powództwo o wierzytelność, która jest również przedmiotem postępowania likwidacyjnego, w znaczeniu ścisłym nie wszczyna postępowania sądowego, od którego „zależy" ustalenie odpowiedzialności ubezpieczyciela czy wysokości odszkodowania, lecz postępowanie, w którym po prostu odpowiedzialność (albo jej brak) i ewentualna wysokość odszkodowania zostaną ustalone. Jednakże, ponieważ najczęściej (choć nie zawsze - zob. wspominane już wyżej przypadki umorzenia postępowania sądowego) orzeczenie sądu w takiej sprawie spowoduje brak konieczności dokończenia postępowania likwidacyjnego (ustalenia sądu zastąpią ustalenia ubezpieczyciela), zasadne jest uznawanie takich postępowań sądowych za uzasadniające powstrzymywanie się przez zakłady ubezpieczeń od kontynuowania czynności postępowania likwidacyjnego.

            Raczej wykluczone jest również, aby w praktyce jako przesłanka postępowania cywilnego wskazana w art. 14 ust. 2 zdanie pierwsze in fine uoubow wystąpiło postępowanie z powództwa poszkodowanego o ustalenie istnienia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, zawartej pomiędzy sprawcą szkody a danym zakładem ubezpieczeń. Powództwo takie teoretycznie wydaje się przydatne: w razie pozytywnego wyroku stwierdzającego istnienie ochrony ubezpieczeniowej poszkodowany mógłby formułować żądanie zapłaty świadczenia przez zakład ubezpieczeń. Należy jednak mieć na względzie, że podstawą takich powództw jest art. 189 k.p.c., który jako warunek ich uwzględnienia wymienia interes prawny po stronie powoda. Utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego[16] przyjmuje, że przesłanka interesu prawnego nie jest spełniona, jeżeli powód ma możliwość ochrony swoich praw poprzez sformułowanie „dalej idącego" powództwa, w ramach rozpatrywania którego istnienie danego stosunku prawnego byłoby tylko jednym z elementów stanu faktycznego ustalanego przez sąd. W interesującym nas przypadku takim dalej idącym powództwem byłoby powództwo o zapłatę odszkodowania przez zakład ubezpieczeń. Rozpatrując takie powództwo sąd musiałby ustalić, że istniał stosunek prawny umowy ubezpieczenia, a zatem wytaczanie odrębnego powództwa w tym zakresie byłoby zbędne, ergo - nie istniałby wymagany przez k.p.c. interes prawny po stronie powoda.

            Wydaje się natomiast, że nie można wykluczyć sytuacji, w której powództwo o ustalenie istnienia stosunku umowy ubezpieczenia wytoczy domniemany ubezpieczający, który np. będzie twierdził, że doszło do zawarcia umowy ubezpieczeni w trybie art. 5a uoubow[17]. Do konieczności wytoczenia takiego powództwa dojść może w szczególności wówczas, gdy ubezpieczający postawiony zostanie wobec roszczeń Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego o uiszczenie opłaty z tytułu nie zawarcia umowy ubezpieczenia obowiązkowego albo choćby ze względu na możliwą perspektywę wystąpienia przez Fundusz z takim roszczeniem[18]. Fundusz mianowicie może podnieść takie roszczenie, jeżeli po analizie posiadanej bazy danych o zawartych umowach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych[19] stwierdzi, że dana osoba nie zawarła wymaganej umowy (brak odnotowania tej umowy w bazie danych byłby wynikiem niezgłoszenia jej tam przez zakład ubezpieczeń, który kwestionowałby fakt jej zawarcia). Oczywiste jest, że toczący się przed sądem spór dotyczący istnienia umowy ubezpieczenia miałby zasadniczy wpływ na ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń z tytułu zdarzenia losowego, o którym zawiadomił poszkodowany, a zatem spełnione byłyby wszelkie warunki uprawniające do zastosowania przepisu art. 14 ust. 2 zdanie pierwsze in fine uoubow.

            Należy jeszcze wskazać, że skoro zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) postępowanie likwidacyjne powinno się zakończyć „nie później (...) niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, chyba że ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego", to tym samym ustawodawca jedynie wskazał, że w razie ziszczenia się przesłanki „toczącego się postępowania karnego lub cywilnego" nie obowiązuje termin 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie. Oznacza to w konsekwencji, że dla przypadku, w którym toczyło się postępowanie karne lub cywilne, i następnie prawomocnie się zakończyło, ustawodawca nie wyznaczył żadnego terminu, w którym zakład ubezpieczeń powinien zakończyć postępowanie likwidacyjne poprzez wypłatę odszkodowania lub poprzez „uzasadnioną odpowiedź" na roszczenia poszkodowanego. Tymczasem zwrócić należy uwagę, że nie zawsze wraz z zakończeniem postępowania cywilnego lub karnego wynik postępowania likwidacyjnego będzie formalnością. Przykładowo jeżeli toczyło się postępowanie karne przeciwko sprawcy wypadku komunikacyjnego, które zakończyło się uniewinnieniem albo umorzeniem, to w orzeczeniu sądu karnego brak będzie elementów wiążących w ewentualnym postępowaniu cywilnym (a funkcjonalnie także w postępowaniu likwidacyjnym). Zgodnie bowiem z art. 11 k.p.c. wiążące dla sądu cywilnego są tylko ustalenia zawarte w prawomocnym wyroku skazującym. Orzeczenie uniewinniające albo umarzające postępowanie karne będzie miało zatem co najwyżej znikomą przydatność niektórych ustaleń stanu faktycznego, a być może żadnej, wartość w postępowaniu likwidacyjnym. Stwierdzony brak regulacyjny stawia zatem w niekorzystnej sytuacji osoby poszkodowane; w skali systemowej stan ten jest jednak niekorzystny także dla zakładów ubezpieczeń, operujących w niepewności prawnej co do terminu, w którym - w podanych okolicznościach - należy zakończyć postępowanie likwidacyjne. Być może rozważyć należy stosowanie terminów określonych w art. 14 ust. 1 i 2 uoubow[20] liczonych - jak się zdaje - od dnia doręczenia zakładowi ubezpieczeń prawomocnego wyroku sądu lub choćby dowiedzenia się o takim wyroku (w przypadku, gdy zakład ubezpieczeń nie był w gronie podmiotów, którym wyrok jest doręczany), jednak taka teza może być oparta wyłącznie o wnioskowanie per analogiam i - jak to zwykle bywa przy takiej operacji logicznej - obarczona jest ryzykiem błędnej wykładni. Rozważyć należy zatem, czy nie jest tu konieczna interwencja legislacyjna.

Znaczenie wewnątrzzakładowego trybu odwoławczego

            Jak już wcześniej zauważono, w praktyce obrotu liczne zakłady ubezpieczeń dopuszczają możliwość składania przez poszkodowanych „odwołań" w trybie wewnątrzzakładowym od „decyzji" ubezpieczyciela w przedmiocie jego odpowiedzialności lub wysokości należnych świadczeń (w przypadku ubezpieczeń dobrowolnych jest to najczęściej wprost zapisane w ogólnych warunkach ubezpieczenia). Z reguły takie „odwołanie" składa się do jednostki organizacyjnej zakładu ubezpieczeń (terenowej lub centralnej) usytuowanej nad jednostką, która odpowiedzialna jest za kwestionowaną „decyzję". Powstaje zatem naturalne pytanie o interakcję takiego trybu „odwoławczego" z regulacjami z zakresu terminu zakończenia postępowania likwidacyjnego.

            W związku z tym należy zwrócić uwagę na fakt, iż z przepisów art. 14 ust. 1 i 2 uoubow wynika obowiązek wypracowania przez zakład ubezpieczeń stanowiska co do świadczeń przysługujących poszkodowanemu. Każde stanowisko zakładu ubezpieczeń, które uwzględnia całość okoliczności sprawy, oznacza uczynienie zadość temu obowiązkowi i powoduje, że zastosowanie tych przepisów w danym stanie faktycznym wyczerpało się. Skoro bowiem przepisy przewidują pewien obowiązek, a został on wykonany, to po jego wykonaniu przepisy te nie mogą stanowić już źródła dalszych obowiązków adresata normy prawnej. Jeżeli zakład ubezpieczeń przewiduje możliwość wniesienia przez poszkodowanego „odwołania", to obowiązek jego rozpatrzenia, w tym wypowiedzenia się co do jego słuszności, nie jest już określony w przepisach prawa, ale w oświadczeniu zakładu ubezpieczeń o przyznaniu poszkodowanemu prawa do zainicjowania wewnątrzzakładowej kontroli „decyzji" ubezpieczyciela. Jest to oświadczenie dobrowolne, a dodatkowo „postępowanie odwoławcze" ma charakter fakultatywny także ze strony poszkodowanego, który nie musi skorzystać z tej drogi dochodzenia swoich roszczeń[21]. Brak jest przepisów, które normowałyby tryb dokonywania przez ubezpieczyciela czynności w tym zakresie, zaś art. 14 uoubow normuje jedynie tę sferę aktywności zakładu ubezpieczeń, która jest obligatoryjna, a zatem nie dotyczy postępowania „odwoławczego".

            W konsekwencji to pierwsza wypowiedź zakładu ubezpieczeń w przedmiocie odpowiedzialności i wysokości świadczeń jest „ostatecznym stanowiskiem względem roszczeń uprawnionego" (w rozumieniu art. 14 ust 2 zdanie drugie uoubow) i to jej dotyczą terminy zakreślone w art. 14 uoubow, z tym zastrzeżeniem, że chodzi o pierwszą „pełną" wypowiedź, to jest taką, w której ubezpieczyciel uwzględnił pełne - przynajmniej jego zdaniem - ustalenia na okoliczność jego odpowiedzialności i wysokości należnych świadczeń. Oczywiście nie ma przeszkód, aby w toku postępowania „odwoławczego" te ustalenia zweryfikować czy reinterpretować, jednakże czynności w tym zakresie - jako fakultatywne - nie są objęte reżimem określonym w art. 14 uoubow. Innymi słowy to, że zakład ubezpieczeń przewiduje wewnątrzzakładowy tryb odwoławczy, nie powoduje, iż czynności wykonywane w toku postępowania „odwoławczego" podlegają regulacji art. 14 uoubow, w szczególności co do terminu ich zakończenia oraz formy, jaką powinna mieć będąca ich wynikiem „decyzja" ubezpieczyciela. Jeżeli więc po rozpoznaniu „odwołania" osoby poszkodowanej zakład ubezpieczeń wyda kolejną „decyzję", nie należy dokonywać oceny pod kątem dochowania terminów jej wydania określonych w art. 14 uoubow.

            Dodać należy w związku z tym, że „pełną" odpowiedzią nie jest przedstawienie do wypłaty bezspornej części świadczenia. Nie może bowiem być mowy o „pełnej" wypowiedzi zakładu ubezpieczeń, skoro pozostają jeszcze do ustalenia dalsze okoliczności mogące rzutować na wysokość należnego świadczenia. Rolą art. 14 uoubow jest wyznaczenie ubezpieczycielowi terminu na ustalenie wszystkich istotnych okoliczności oraz ich podsumowanie w postaci wypłaty odszkodowania lub innej „uzasadnionej odpowiedzi" skierowanej do poszkodowanego. Fakt, że zakład ubezpieczeń po wykonaniu wszystkich składających się na te czynności zapewnia dodatkową (poza drogą sądową), a mianowicie wewnątrzzakładową, możliwość weryfikacji jego stanowiska, pozostaje zatem nieistotny z punktu widzenia art. 14 uoubow.

            Wypada zastrzec jeszcze, że choć przepisy nie określają terminu ani formy zakończenia postępowania „odwoławczego", nie jest to stan zagrażający interesom poszkodowanych. Możliwość skorzystania z trybu „odwoławczego", ani nawet uruchomienie go nie stanowi przeszkody w skierowaniu roszczeń na drogę sądowa, bowiem - jak już stwierdzono - postępowanie „odwoławcze" ma charakter fakultatywny.

Odpowiedzialność z tytułu nieterminowej likwidacji szkody

W świetle aktualnie obowiązujących przepisów prawa wyróżnić należy dwa rodzaje odpowiedzialności z tytułu nieterminowego zakończenia postępowania likwidacyjnego: prywatnoprawną i publicznoprawną.

            Jeżeli chodzi o odpowiedzialność prywatnoprawną, to oczywiście zasadza się ona na roszczeniach przysługujących wierzycielowi z tytułu opóźnienia się przez dłużnika w spełnieniu świadczenia pieniężnego. Roszczenia to dotyczą przede wszystkim odsetek (art. 481 § 1 k.c.), a także ewentualnie naprawienia szkody (art. 481 § 3 k.c.). Trudno w tym miejscu - przez wzgląd na charakter niniejszego opracowania - przedstawiać szczegółowe wywody dotyczące tych roszczeń, niemniej warto zasygnalizować interesującą kwestię terminu, od którego naliczane są odsetki od kwoty świadczenia, do wypłacenia której zobowiązany jest zakład ubezpieczeń. Wydawałoby się, że skoro przepisy regulują w sposób ścisły termin spełnienia świadczenia przez zakład ubezpieczeń, nie powinno być problemu z ustaleniem stanu opóźnienia. Jeżeli mianowicie zakład ubezpieczeń w danym stanie faktycznym powinien wypłacić świadczenie w terminie 30 dni od dnia zawiadomienia o zdarzeniu, to nie wypłacając świadczenia w tym terminie od dnia następnego pozostaje w opóźnieniu. To samo oczywiście dotyczy tych stanów faktycznych, w których termin ten wynosi 14 dni od dnia wyjaśnienia niezbędnych okoliczności. Jednakże nie sposób tutaj pominąć poglądu wyrażonego w orzecznictwie, który nieco komplikuje owe proste wydawałoby się prawidłowości.

            Mianowicie w wyroku z dnia 6 lipca 1999 r.[22] Sąd Najwyższy dał wyraz stanowisku, że „Zakład nie pozostaje (...) w opóźnieniu co do kwot nie objętych jego „decyzją", jeżeli poszkodowany po jej otrzymaniu lub wcześniej nie określi kwotowo swego roszczenia." Rozumowanie Sądu może sprowadzić do konkluzji, że wprawdzie przepisy określają termin spełnienia świadczenia przez zakład ubezpieczeń, jednakże na potrzeby ustalenia występowania stanu opóźnienia nie można pomijać, że poszkodowany jako wierzyciel jest zobowiązany do współpracy z dłużnikiem (art. 354 § 2 k.c.), a w szczególności jest zobowiązany określić swoje roszczenie, a to w związku z przepisem[23], z którego wynika, że ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia OC na podstawie uznania roszczenia uprawnionego, zawartej z nim ugody lub prawomocnego orzeczenia sądu. Jak przyjął Sąd: „Jeżeli poszkodowany nie określi wysokości roszczenia, a zakład, mając dane do jego ustalenia, nie oświadczy, jaką kwotę uważa za właściwe odszkodowanie, powstaje w zasadzie stan opóźnienia, uprawniający wierzyciela do żądania odsetek. Z chwilą wypłacenia kwoty ustalonej przez ubezpieczyciela obowiązek wypowiedzenia się odnośnie do tego, czy jest ona odpowiednia, powraca do wierzyciela (poszkodowanego, uprawnionego z ubezpieczenia OC). Od chwili zgłoszenia przez niego żądania dalszych roszczeń zakład pozostaje w opóźnieniu, o ile oczywiście roszczenia te będą uzasadnione."

Jak już jednak wykazano wyżej, przepis wskazujący podstawy wypłaty świadczenia przez zakład ubezpieczeń nie może prowadzić do konkluzji o obowiązku konkretyzacji roszczenia przez poszkodowanego, gdyż w razie braku takowej zakład ubezpieczeń w ogóle nie miałby podstawy do wypłaty świadczenia. Jednocześnie nie ma przepisu, który pozwalałby łączyć zgłoszenie przez poszkodowanego konkretnego roszczenia z terminem jego spełnienia i w konsekwencji z ewentualnością wystąpienia opóźnienia. Jak już wskazano, w świetle przepisów prawa to na zakładzie ubezpieczeń ciąży - przy obowiązku współpracy ze strony wierzyciela, polegającej na przykład na okazywaniu uszkodzonego mienia - obowiązek samodzielnego ustalenia, jakie świadczenia i w jakiej wysokości służą poszkodowanemu, a następnie wypłaty ich w całości w ustawowych terminach. Jeżeli zakład ubezpieczeń dokona ustaleń wadliwych (nie zidentyfikuje niektórych świadczeń należnych poszkodowanemu albo zbyt nisko oceni ich wysokość), musi liczyć się z konsekwencjami tej wadliwości, w szczególności z obowiązkiem zapłaty odsetek od dnia, w którym upłynął termin wypłaty świadczeń w prawidłowej wysokości. Od obowiązku zapłaty odsetek można uwolnić się jedynie wówczas, gdy zakład ubezpieczeń nie miał obiektywnej możliwości dokonania ustaleń niewadliwych, na przykład dlatego, że poszkodowany nie wywiązywał się z obowiązku współpracy z wierzycielem. Odmienna interpretacja wręcz zachęcałaby zakłady ubezpieczeń do odmów wypłat świadczeń albo choćby ich zaniżania w oczekiwaniu, że poszkodowany się z tym pogodzi, a w najgorszym razie - jeżeli będzie dochodził swych roszczeń - zobowiązania z tytułu odsetek będą ograniczone[24].

            Oprócz odpowiedzialności cywilnoprawnej zakład ubezpieczeń, nie przestrzegając terminów wypłat świadczeń, musi się liczyć z sankcjami publicznoprawnymi. W przypadku ubezpieczeń obowiązkowych ustawodawca wyraźnie podkreślił tę okoliczność w art. 14 ust. 3a uoubow, który stanowi, że „W przypadku niewypłacenia przez zakład ubezpieczeń odszkodowania w terminie, o którym mowa w ust. 1 albo 2, lub niedopełnienia obowiązku, o którym mowa w ust. 3, organ nadzoru stosuje wobec zakładu ubezpieczeń środki nadzorcze określone w art. 212 ust. 1 pkt 1 lub 2 ustawy o działalności ubezpieczeniowej" (chodzi o kary pieniężne, które Komisja Nadzoru Finansowego może nakładać na członków zarządu i prokurentów zakładu ubezpieczeń lub na sam zakład ubezpieczeń). Prima facie przepis ten może się wydawać zbędny, gdyż w hipotezie art. 212 ust. 1 udu przewidziano możliwość skorzystania z przewidzianych tamże instrumentów nadzorczych w razie naruszenia przez zakład ubezpieczeń prawa (a zatem także naruszenia art. 14 ust. 1-3 uoubow), jednakże w istocie odgrywa on istotną rolę. Po pierwsze, poprzez użycie wyrazów „organ nadzoru stosuje" wyłączono element uznania administracyjnego, a zatem Komisja Nadzoru Finansowego w razie stwierdzenia okoliczności wymienionych w hipotezie przepisu w zasadzie nie ma wyboru i musi sięgnąć po kary pieniężne (choć rozważać można, czy nie jest konieczne branie pod uwagę czynnika zawinienia[25]). Po drugie zaś omawiany przepis, wskazując wprost na zastosowanie kar pieniężnych, jednocześnie wyłącza stosowanie innych (zarówno mniej, jak i bardziej dolegliwych) środków nadzorczych. Komisja Nadzoru Finansowego zatem, nakładając karę na tej podstawie nie musi wykazywać, że podejmowane przez nią działanie jest proporcjonalne, to znaczy że stosowany środek nadzorczy jest adekwatny do stwierdzonej nieprawidłowości.

            Pamiętać należy, że art. 14 ust. 3a uoubow stanowi implementację prawa wspólnotowego. Zgodnie z przepisami IV dyrektywy komunikacyjnej, którą w zakresie terminów udzielenia przez zakład ubezpieczeń odpowiedzi na roszczenia klienta należy na mocy III dyrektywy komunikacyjnej (w brzmieniu nadanym przez V dyrektywę komunikacyjną) stosować w każdym przypadku roszczeń wynikających z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, obowiązki zakładów ubezpieczeń powinny być poparte odpowiednimi, skutecznymi i systematycznymi karami finansowymi lub równoważnymi karami administracyjnymi.

Uwagi końcowe

            Z omówionych wyżej regulacji wynika, że ustawodawca znacząco ułatwia poszkodowanemu dochodzenie roszczeń od ubezpieczyciela, zwłaszcza w sferze ubezpieczeń obowiązkowych. Na ubezpieczyciela nałożono obowiązek samodzielnego ustalenia, jakie roszczenia służą poszkodowanemu i w jakiej wysokości. Prawodawca więc - na etapie przesądowym (który jest najczęściej jedynym) dochodzenia roszczeń - nałożył w tym przypadku na dłużnika obowiązek wykazywania zwiększonej aktywności. Wierzyciel może pozostawać w dużej mierze bierny, wystarczy, że zawiadomi ubezpieczyciel o zdarzeniu losowym oraz będzie z nim współpracował. Współpraca ta jest zresztą pokłosiem aktywności dłużnika - aby bowiem poszkodowany przedstawiał informacje, wyjaśnienia czy dokumenty, ubezpieczyciel musi najpierw ich zażądać.

            Takie rozwiązanie uzasadnione jest profesjonalnym statusem zakładów ubezpieczeń. Przez wzgląd na przedmiot ich działalności posiadają one zasoby (ludzkie, rzeczowe) pozwalające na pełną obsługę ochrony ubezpieczeniowej, włączając przypadki aktualizacji ryzyka i konieczności wyrównywania wynikających z tego uszczerbków w dobrach osobistych lub majątkowych beneficjentów tej ochrony. Istotnym elementem w tym zakresie są terminy, w jakich zakłady ubezpieczeń powinny oceniać roszczenia osób poszkodowanych. Ewolucja rozwiązań prawnych wskazuje, że ustawodawca przykłada do tej kwestii ogromną wagę. Dyscyplinowanie ubezpieczycieli w tej materii jest zresztą korzystne nie tylko dla poszkodowanych, ale również dla samych zakładów ubezpieczeń. W dobie internetu istnieje łatwość upowszechniania choćby jednostkowych informacji o niewłaściwych praktykach danego ubezpieczyciela, mogących rzutować na negatywne postrzeganie tak jego samego, jak i całego rynku, przez opinię publiczną. W działalności, która opiera się na szczególnym zaufaniu do usługodawcy, postrzeganie to jest nader istotne. Z tego powodu regulacje prawne dotyczące likwidacji szkód, zwłaszcza w istotnym na polskim rynku obszarze ubezpieczeń obowiązkowych, uznać należy za szczególnie doniosłe.

mgr Bartosz Wojno, Departament Prawny Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego; radca prawny

Artykuł wyraża osobiste poglądy autora i nie może być utożsamiany ze stanowiskiem Komisji Nadzoru Finansowego lub Urzędu KNF.


Summary of the article

Comments in the context of provisions concerning the date of completing the liquidation proceedings in compulsory insurance


            The author of the article discusses regulations concerning the date of completing the liquidation proceedings in compulsory insurance by an insurance company. The aim of regulations concerning this domain is to discipline insurance companies so that they determine their liability and pay benefits as quickly as possible. Legislator's intention in this area is that aggrieved persons do not have to wait too long in order to receive benefits compensating damages that they suffered.

            The starting point for a discussion presented in the article is the nature of liquidation proceedings as an insurer's obligation to undertake various activities which aim at determining whether an insurance company is liable for a given incident, and if such is the case, then what kind of benefits an aggrieved party should receive and what the amount of such benefits should be. Due to his professional status, it is a debtor-insurer who is obliged to be active, while a creditor-aggrieved party is released from this obligation, as the only steps that he should undertake is to notify an insurance company about a random event and to cooperate with an insurer throughout the process of liquidation of damages. One can thus observe a reversal of roles in a typical system functioning in commitment relations, where it is a creditor who is obliged to be an active party in pursuing his/her claims. In some cases, existing regulations point to the fact that an aggrieved party who notifies about the occurrence of an event covered by the insurance should also specify the range of the claims, however, it would then be a misleading application and the above-mentioned provisions should refer to actual states in which such claims have been formulated, on an optional basis.   

            A legislator, inspired to some extent by the Community law, has specified a tight schedule for an insurance company for paying benefits to an aggrieved party or for providing a justified answer to claims about which an insurer has been notified, if they have not been accepted either entirely or patrially. Obligations of an insurance company referring to this issue are quite complicated and their specific scope depends on given factual circumstances. As a consequence, the staff of a given insurance company responsible for the liquidation of damages should be skilled in applying relevant legal regulations, the more so as the failure to provide aggrieved parties with relevant information on time results in a double liability of an insurance company:  at the civil and legal level (in the case of a delay in the payment of benefits) and at the public and civil level.

            There are two institutions which play a crucial role as far as the regulations concerning the dates specified for the liquidation of damages are concerned: one refers to an incontestable part of the benefit and the other one to the influence of possible penal or civil proceedings on the course of liquidation proceedings. The article presents these institutions with more detail. Special attention should be paid to the importance of legal civil proceedings for the liquidation of damages, since in the literature this issue, unlike the importance of penal proceedings, has not so far been discussed in more detail. Yet, the issue of relations between legal proceedings and liquidation proceedings from a compulsory insurance is inasmuch important as civil or penal proceedings which are in process constitute the only prerequisite which may, in some cases, entitle an insurance company to refrain from completing liquidation proceedings within 90 days following the date of notification about the damages.



[1] Dz. U. nr 124, poz. 1151 z późn. zm.

[2] Zob. B. Wojno, Ubezpieczenie komunikacyjne z perspektywy nadzorczej (w:) Ubezpieczenia komunikacyjne OC w Europie i w Polsce, Warszawa 2009, s. 126-128.

[3] Jedynie pozornie jest to sprzeczne z poglądami doktryny, iż to na poszkodowanym spoczywa ciężar udowodnienia w postępowaniu likwidacyjnym, że doszło do szkody (zob. E. Kowalewski, Umowa ubezpieczenia, Bydgoszcz-Toruń 2002, s. 115). Dostarczanie przez poszkodowanego dowodów wynika z ogólnego obowiązku współpracy z dłużnikiem (zakładem ubezpieczeń), uszczegóławianego w niektórych przepisach ustaw ubezpieczeniowych. Obowiązkiem zakładu ubezpieczeń jest jednakże wskazać poszkodowanemu, jakie dowody są konieczne, a następnie w razie ich dostarczenia dokonać oceny tych dowodów i z wyników tej oceny się „wytłumaczyć". Zatem to ubezpieczyciel jest (a przynajmniej być powinien) zdecydowanie bardziej aktywnym podmiotem w postępowaniu likwidacyjnym.

[4] Zob. K. Ludwichowska, Odpowiedzialność cywilna i ubezpieczeniowa za wypadki samochodowe, Toruń 2008, s. 322-323.

[5] Dz. U. nr 124, poz. 1152 z późn. zm..

[6] Podobnie S. Reps, Dochodzenie roszczeń z tytułu ubezpieczenia w postępowaniu przedsądowym (w:) Prawo Asekuracyjne 2/2009, s. 42-57

[7] Oczywiście wyraz „decyzja" w tym przypadku nie ma nic wspólnego z decyzją administracyjną w rozumieniu Kodeksu postępowania administracyjnego, lecz służy określeniu oświadczenia stanowiska ubezpieczyciela w przedmiocie jego odpowiedzialności i ustalonej przez niego wysokości świadczeń należnych poszkodowanemu. Posługiwanie się określeniem „decyzja" jest być może kolokwializmem, jednakże upowszechnionym w codziennym języku branżowym, a także w orzecznictwie. Zob. w tej kwestii np. A. Wąsiewicz, opracowanie: M. Orlicki, M. Wąsiewicz, Ubezpieczenia komunikacyjne, Bydgoszcz-Poznań 2001, s. 195-196.

[8] Chodzi o: dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady  2000/26/WE z dnia 16 maja 2000 r. w sprawie zbliżenia ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do ubezpieczenia w zakresie odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów mechanicznych, zmieniająca dyrektywy Rady 73/239/EWG i 88/357/EWG (Dz. U. WE L 181 z 20.07.2000, str. 650) oraz dyrektywę 2005/14/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 maja 2005 r. zmieniająca dyrektywy Rady 72/166/EWG, 84/5/EWG, 88/357/EWG i 90/232/EWG oraz dyrektywę 2000/26/WE Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczące ubezpieczenia w zakresie odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów mechanicznych (Dz. U. WE L 149 z 11.06.2005, str. 14-21).

[9] Trzecia dyrektywa Rady z dnia 14 maja 1990 r. w sprawie zbliżenia ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do ubezpieczenia w zakresie odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów mechanicznych (90/232/EWG) (Dz. U. WE L 129 z 19.05.1990, str. 33).

[10] Pierwotnie procedura ta zgodnie z IV dyrektywą komunikacyjną obowiązywała jedynie w odniesieniu do szkód likwidowanych przez tzw. przedstawicieli do spraw roszczeń.

[11] Dostrzec należy wprawdzie różnicę pomiędzy zawiadomieniem o „zdarzeniu", „wypadku" i „szkodzie", niemniej w praktyce akurat ta niekonsekwencja prawodawcy nie generuje poważnych problemów, także dlatego, że w najbardziej typowych przypadkach moment wystąpienia zdarzenia, wypadku i szkody jest tożsamy. Zresztą w piśmiennictwie przyjmuje się, że termin spełnienia przez zakład ubezpieczeń świadczenia pieniężnego zależy od wystąpienia szkody, nie zaś samego zajścia określonego wypadku (zob. M. Orlicki, J. Pokrzywniak, Umowa ubezpieczenia. Komentarz do nowelizacji kodeksu cywilnego, Warszawa 2008, s. 86-87).

[12] S. Reps, op. cit., s. 42-57.

[13] Zob. w tej kwestii wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 2006 r. (I CSK 7/05).

[14] Nota bene powstaje tu ciekawy problem: mianowicie sąd powinien oddalić powództwo przedwczesne. Powództwo wytoczone przed upływem terminu, w jakim zakład ubezpieczeń ma udzielić odpowiedzi na roszczenia (czyli przed zakończeniem postępowania likwidacyjnego) teoretycznie zawsze będzie przedwczesne. Jednocześnie, ponieważ postępowanie cywilne wszczęte tym powództwem pozwala ubezpieczycielowi powstrzymać się od zakończenia postępowania likwidacyjnego, roszczenie nie stałoby się wymagalne w toku postępowania przed sądem, gdyż nie upłynąłby termin, w którym zakład ubezpieczeń powinien spełnić świadczenie (udzielić odpowiedzi na roszczenia). Wytoczone powództwo może zatem teoretycznie spowodować swoiste zapętlenie: zakład ubezpieczeń nie kończy postępowania likwidacyjnego, ponieważ trwa postępowanie sądowe, zaś sąd nie może uwzględnić powództwa, gdyż nie upłynął termin zakończenia postępowania likwidacyjnego, a więc wierzytelność nie jest jeszcze wymagalna. W literaturze zaproponowano jednak, aby sąd wyznaczał termin rozpatrzenie sprawy po upływie 30 dni od dnia zawiadomienia o zdarzeniu (G. Bieniek, Odpowiedzialność cywilna za wypadki drogowe, Warszawa 2007, s. 206). Rozwiązanie to wydaje się rozsądne. Należałoby przyjąć, że kiedy upłynął już termin 30 dni od dnia zawiadomienia o zdarzeniu, a jedynym czynnikiem, który powstrzymuje ubezpieczyciela przez udzieleniem odpowiedzi na roszczenia, jest toczące się postępowanie sądowe, wówczas - jeżeli przedmiotem tego postępowania są właśnie te roszczenia - nie można mówić o braku wymagalności wierzytelności, gdyż przeszkodą w wymagalności wierzytelności nie powinien być proces sądowy dotyczący tej właśnie wierzytelności. Niemniej najwłaściwsze z punktu widzenia ekonomiki procesowej wydaje się po prostu powstrzymywanie się przez poszkodowanych z wytaczaniem powództw do czasu wypracowania przez ubezpieczyciela stanowiska w ciągu 30, maksymalnie 90 dni od dnia zawiadomienia o zdarzeniu.

[15] Tak też M. Orlicki, J. Pokrzywniak, op. cit., s. 87.

[16] Zob. choćby wyrok z dnia 4 stycznia 2008 r. (III CSK204/07) i powoływane w uzasadnieniu tego wyroku orzecznictwo.

[17] Zgodnie z tym przepisem "Jeżeli zakład ubezpieczeń, o którym mowa w art. 5 ust. 2, otrzymał ofertę zawarcia umowy ubezpieczenia obowiązkowego, brak odpowiedzi w terminie 14 dni poczytuje się za jej przyjęcie."

[18] Zob. art. 88 uoubow.

[19] Zob. art. 102 uoubow.

[20] Zob. M. Orlicki, K. Przewalska, Nowe prawo ubezpieczeń gospodarczych, Bydgoszcz-Warszawa-Poznań 2004, s. 251.

[21] Tak choćby E. Kowalewski op. cit., s. 118.

[22] III CKN 315/98, opubl. OSNC 2000/2, poz. 31.

[23] Obecnie art. 15 udu oraz art. 13 ust. 1 uoubow, a w czasie orzekania przez Sąd Najwyższy § 31 ust. 1 rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 9 grudnia 1992 r. w sprawie ogólnych warunków obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów (Dz. U. 1992 r. nr 96, poz. 475).

[24] Poprawność rozumowania zaprezentowanego przez Sąd Najwyższy we wspominanym wyroku budzi również wątpliwości M. Krajewskiego (zob. tegoż Umowa ubezpieczenia. Art. 805-834 k.c.. Komentarz, Warszawa 2004, s. 145-146.

[25] Zob. B. Wojno, op. cit., s. 138.

Informacje prasowe z rynku

08.02.2012 - Ubezpieczenia majątkowe

Spór o AC - wypłata z VAT czy bez VAT

czytaj więcej



08.02.2012 - Ubezpieczenia na życie

Brytyjski Prudential powraca

czytaj więcej



08.02.2012 - Zabezpieczenie emerytalne

UOKiK: naruszenia zbiorowych interesów konsumentów w przypadku umów IKE

czytaj więcej