Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Wstęp
Rzeczpospolita Polska ratyfikowała w 1996 r. Konwencję ONZ o umowach międzynarodowej sprzedaży towarów z 1980 r. (dalej: Konwencja z 1980 r.[1]). Należy przyznać, iż niezależnie od pozytywnej oceny tego faktu przez środowiska naukowe i praktykę fakt ten stał się oczywistą inspiracją dla szeregu wartościowych publikacji teoretycznych a także komentarzy do Konwencji z 1980 r., zasadniczo właśnie do praktyki adresowanych[2].
Nie można także z tych względów odmówić fundamentalnego znaczenia Konwencji z 1980 r. dla określenia praw i obowiązków stron stosunku ubezpieczenia w handlu międzynarodowym. Powyższa relacja w sposób zasadniczy wiąże się ze stosowaniem formuł INCOTERMS, dla przykładu takich jak CIF, które z natury swej odwołują się do obowiązku sprzedającego ubezpieczenia ładunku (np. CIF A.3), a przez fakt, iż zarazem INCOTERMS nie stanowią nic o skutkach niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków nałożonych na ich podstawie przez strony kontraktu, to koniecznym jest odwołanie się do odpowiednich norm konwencyjnych[3]. Tym samym należy przyjąć, iż INCOTERMS mają pierwszeństwo w razie, gdy strony się do nich odwołają w kontrakcie, przed normami konwencyjnymi, co będzie także oznaczać obowiązek ubezpieczenia ładunku na zasadach określonych prima facie w CIF A.3, a także ogólnie przyjętych w obrocie międzynarodowym. Dopiero w braku ewentualnych uregulowań dozwolone jest sięgnięcie do treści Konwencji z 1980 r. (art. 9)[4].
Dla specyfiki ubezpieczeń gospodarczych w obrocie międzynarodowym jeszcze istotniejszym od powyższego zagadnieniem z punktu widzenia ewentualnego stosowania norm Konwencji z 1980r. do kwestii ubezpieczeniowych jest problem przedmiotowego zakresu zastosowania Konwencji z 1980r., przez wzgląd na wyłączenia zawarte w art. 2. Takim specyficznym przykładem wyłączenia, które może mieć znaczenie dla praktyki ubezpieczeniowej są zawarte w art. 2 wyłączenia przedmiotowe, a w szczególności art. 2 pkt. d, który stanowi, iż Konwencja z 1980 r. nie ma zastosowania m. in. do transakcji sprzedaży papierów wartościowych[5].
W związku z tym powstaje uzasadnione pytanie o ewentualną kwalifikację polisy ubezpieczeniowej z punktu widzenia wyłączenia z art. 2 pkt d Konwencji z 1908 r. oraz o kryteria dokonywania takiej oceny, a w dalszej kolejności czy taka kwalifikacja może mieć jednolity (jednorodny) charakter ze względu na olbrzymią różnorodność postaci polis w obrocie międzynarodowym oraz częstokroć zróżnicowaną ich kwalifikację w prawie krajowym, co także odnosi się prima facie do prawa polskiego.
Należy podkreślić, iż dla relacji pomiędzy ubezpieczeniami gospodarczymi a regulacją sprzedaży międzynarodowej zgodnie z Konwencją z 1980 r. znaczenie także posiada art. 2 pkt a, gdzie zawarto znane powszechnie wyłączenie odnoszące się do umowy sprzedaży, na podstawie której dochodzi do przeniesienia prawa własności tzw. towaru konsumpcyjnego. Warto zauważyć, iż stanowiło ono inspirację dla prawodawcy wspólnotowego przy opracowaniu zakresu przedmiotowego dyrektywy 99/44/WE[6]. Powyższy związek sprzedaży, której przedmiotem będzie towar konsumpcyjny z ubezpieczeniami gospodarczymi, jest widoczny w przypadku konsumenckiego ubezpieczenia takiego towaru. Rzecz jasna umowa asekuracji dzieli losy kontraktu, jeżeli zostanie on zakwalifikowany jako zawarty w celach konsumenckich. A rebours, trudno bronić tezy, iż umowa ubezpieczenia ma charakter „profesjonalny", jeżeli jedną ze stron będzie osoba dokonująca czynności prawnej poza zakresem działalności zawodowej, a wcześniej w tych samych warunkach zawarła umowę sprzedaży konsumenckiej. Niezależnie od powyższego trafnie zauważono, iż w praktyce obrotu umowy konsumenckie w większości są jednak powiązane z jednym prawem właściwym, a więc mają przede wszystkim charakter „wewnętrzny" w przeciwieństwie do międzynarodowego charakteru sprzedaży, która podlega regulacji Konwencji z 1980 r.[7].
Znaczenie wykładni Konwencji z 1980 r. dla specyfiki art. 2 pkt. d
Niewątpliwie kwestią podstawową dla rozstrzygnięcia, czy wyłączenie zawarte w art. 2 pkt d Konwencji z 1980 r. ma znaczenie dla międzynarodowego obrotu ubezpieczeniowego jest ustalenie treści tego wyłączenia, a następnie jego właściwe zastosowanie.
Prima facie, pamiętając o tym, iż Konwencja z 1980 r. zawiera własne, szczególne normy interpretacyjne (art. 7), należy zwrócić uwagę, iż jest to akt prawa międzynarodowego, do którego mają także zastosowanie normy Konwencji Wiedeńskiej o prawie traktatów, z 23 maja 1969 r. (dalej: Konwencja z 1969 r.)[8]. Tym samym można założyć, iż pomiędzy obiema konwencjami, zgodnie z regułami powszechnie przyjętymi: lex specialis derogat legi generali oraz lex posterior derogat legi priori zachodzi relacja przyznająca pierwszeństwo Konwencji z 1980 r., a brak odpowiedniej regulacji tejże uzasadnia dopiero sięgnięcie do norm Konwencji z 1969 r[9].
Zgodnie z art. 7 Konwencji z 1980 r. przy interpretacji jej postanowień należy przede wszystkim uwzględnić iunctim trzy zasadnicze dyrektywy odnoszące się do wykładni:
1. międzynarodowy charakter regulacji;
2. potrzebę jednolitej interpretacji norm konwencyjnych;
3. konieczność poszanowania dobrej wiary w handlu międzynarodowym.
Zagadnienia, które nie doczekały się uregulowania expressis verbis w Konwencji z 1980 r., a odnoszą się jednak do materii jej regulacji, powinny być rozstrzygane zgodnie z ogólnymi zasadami, na których opiera się Konwencja, a dopiero w braku takowych: zgodnie z właściwymi normami prawa prywatnego międzynarodowego[10].
W takim przypadku można postawić roboczą hipotezę, iż ponieważ Konwencja z 1980 r. stanowi prawo traktatowe, to do reguł , które powinny być zaliczane także do ogólnych zasad Konwencji z 1980 r. są reguły interpretacyjne niesprzeczne z wyrażonymi w art.7 ust.1, a zawarte w Konwencji z 1969 r.
Niewątpliwie ewentualna falsyfikacja takiej hipotezy będzie przede wszystkim zależna od faktu, czy można i w jakim zakresie zaliczyć reguły interpretacyjne, zawarte w Dziale 3 (id est: Interpretacja traktatów) Konwencji z 1969r. do ogólnych zasad Konwencji z 1980 r. Słusznie podkreśla się, iż katalog zasad ogólnych Konwencji z 1980r. nie stanowi numerus clausus, a raczej jest wynikiem inwencji komentatorów[11]
Za fundamentalną zasadę Konwencji z 1980 r. uznaje się przede wszystkim zasadę dobrej wiary (art. 7 ust. 1 in fine), która jest także podstawową regułą obowiązującą podczas dokonywania wykładni prawa traktatowego[12]. Tym samym można przyjąć, iż reguły interpretacyjne Konwencji z 1969 r. są zgodne ogólnymi zasadami Konwencji z 1980 r. i mają wtedy zastosowanie, gdy art. 7 ust.1 tej ostatniej konwencji nie zawiera wyraźnej wskazówki interpretacyjnej. Wobec tego można uznać, iż (niezależnie od powyżej wskazanego obowiązku dokonywania wykładni w dobrej wierze), przy uwzględnieniu nakazu dążenia do zachowania jednolitości stosowania Konwencji z 1980 r. wraz z jej międzynarodową specyfiką, dalsze, bardziej szczegółowe wskazówki zawiera art. 31 oraz 32 Konwencji z 1969 r.
Przede wszystkim dokonując interpretacji tekstu konwencji międzynarodowej, w tym: Konwencji z 1980 r. należy jego postanowienia interpretować zgodnie ze zwykłym znaczeniem z uwzględnieniem wykładni celowościowej (art. 31). Taka wykładnia powinna być dokonywana całościowo, tzn. z uwzględnieniem ewentualnych załączników oraz preambuły (wstępu), a dodatkowo kontekst interpretacji winien obejmować:
a) każde porozumienie dotyczące traktatu, osiągnięte między wszystkimi stronami w związku z zawarciem traktatu;
b) każdy dokument sporządzony przez jedną lub więcej stron w związku z zawarciem traktatu, przyjęty przez inne strony jako dokument odnoszący się do traktatu".
Łącznie z kontekstem należy brać pod uwagę:
a) każde późniejsze porozumienie między stronami, dotyczące interpretacji traktatu lub stosowania jego postanowień;
b) każdą późniejszą praktykę stosowania traktatu, ustanawiającą porozumienie stron co do jego interpretacji;
c) wszelkie odpowiednie normy prawa międzynarodowego, mające zastosowanie w stosunkach między stronami (art. 31 ust.3).
Zarazem szczególne, specjalne (odróżniające się od zwykłego, potocznego znaczenia) rozumienie danego pojęcia należy przypisywać użytemu w danym akcie prawa międzynarodowego wyrazowi wówczas, gdy ustalono, że taki był zamiar stron (art. 31 ust.4). Dodatkowo należy pamiętać, iż zgodnie z art. 32 Konwencji z 1969 r., w razie potrzeby należy sięgnąć po tzw. uzupełniające środki interpretacji, do których zalicza Konwencja z 1969 r. expressis verbis wyniki prac przygotowawczych do traktatu oraz okoliczności „jego zawarcia, aby potwierdzić znaczenie wynikające z zastosowania artykułu 31 lub aby ustalić znaczenie, gdy interpretacja oparta na artykule 31:
a) pozostawia znaczenie dwuznacznym lub niejasnym albo
b) prowadzi do rezultatu wyraźnie absurdalnego lub nierozsądnego" (art. 32 )[13].
Wobec powyżej przytoczonych reguł interpretacyjnych wydaje się, iż w kontekście ewentualnej kwalifikacji polisy ubezpieczeniowej jako papieru wartościowego, a w konsekwencji: wyłączenia stosowania Konwencji z 1980 r. na podstawie art. 2 pkt. d do ubezpieczeń gospodarczych najistotniejszą dyrektywą interpretacyjną jest ta, która także wynika z powyżej przytoczonych szczegółowych zasad interpretacyjnych, zawartych zarówno w Konwencji z 1969 r. jak i też Konwencji z 1980 r., a mianowicie reguła wykładni autonomicznej tekstu prawa międzynarodowego, która ściśle współzależy od celowościowej metody wykładni[14].
Polisa ubezpieczeniowa w świetle prawa polskiego
Obecnie kwalifikacja prawna polisy ubezpieczeniowej, tak jak stanowi o niej prawodawca polski, prima facie nie jest tak oczywista, jak pod rządami stanu prawnego obowiązującego do 9 sierpnia 2007 r. włącznie, kiedy to w art. 809 § 1 k.c. prawodawca wymieniał polisę wśród dokumentów ubezpieczenia.
Jednak nawet obecnie nie powinno budzić wątpliwości, iż wśród desygnatów pojęcia dokument ubezpieczenia, o którym mowa w obecnej dyspozycji art. 809 § 1 należy także wyróżnić polisę. Z powyższego jednoznacznie wynika, iż polisa także obecnie jest przede wszystkim dokumentem ubezpieczenia. Potwierdza taki pogląd także rodzima judykatura, gdyż zgodnie z uzasadnieniem orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Łodzi (zapadłego w kontekście poprzedniego stanu prawnego, obowiązującego na podstawie art. 809 k.c.) dokumenty ubezpieczeniowe, wymienione w art. 809 § 1 „stanowią jedynie dowody (potwierdzenie) - zawarcia umowy ubezpieczenia - podlegające ocenie zgodnie z zasadami art. 74 i art. 75 k.c." Zgodnie z poglądem sądu, dla skuteczności zawarcia umowy ubezpieczenia nie jest wymagalna żadna szczególna forma[15].
Należy jednak w tym miejscu zauważyć, iż zarówno art. 74 w wersji poprzednio obowiązującej jak i obowiązującej z dniem 25 września 2003 r. (od daty wejścia w życie nowelizacji, która zmieniła treść dotychczasową art. 74 k.c. oraz uchyliła art. 75 k.c.[16]) odnosi się przecież jedynie do formy pisemnej oświadczenia woli zastrzeżonej rygorem dowodowym (ad probationem). To zarazem oznacza, iż ,zdaniem Sądu Apelacyjnego w przywoływanym orzeczeniu polisa może być rozważana jedynie jako dowód zawarcia umowy ubezpieczenia (podobnie jak: legitymacja ubezpieczeniowa, czy też dowód opłacenia składki ubezpieczeniowej)[17].
Jednakże, co podkreśla się już powszechnie w literaturze ubezpieczeniowej,[18] art. 809 k.c. nie tworzy w prawie polskim zastrzeżenia formy pisemnej umowy ubezpieczenia, o którym mowa chociażby w art. 74 § 1 k.c. Powyższy pogląd jest całkowicie uzasadniony, chociażby z tego powodu, iż prawodawca w dyspozycji § 1 art. 809 k.c. (zarówno w treści poprzednio obowiązującej jak i obecnej) nie zawarł charakterystycznej dla rygoru ad probationem frazy, iż umowa ta „ powinna być stwierdzona pismem" (jak np. w art. 590 § 1 zd.1; 606; 720 § 2; 860 §2). W przypadku umowy ubezpieczenia w art. 809 § 1 ustawodawca jedynie kreuje po stronie ubezpieczyciela obowiązek potwierdzenia zawarcia umowy poprzez wydanie dokumentu ubezpieczenia (np. polisy, czy też certyfikatu ubezpieczeniowego), a wobec tego od zawarcia samej umowy na piśmie prawodawca nie uzależnia skuteczności umowy ubezpieczenia, zgodnie z brzmieniem art. 74 k.c.[19]. Innymi słowy brak wydania ubezpieczającemu polisy lub certyfikatu będzie wprawdzie wiązał się z naruszeniem powinności po stronie ubezpieczyciela, aczkolwiek nie będzie rzutował na ważność umowy ubezpieczenia ani też na jej skuteczność. Tym samym, zdaniem autora, nie wydaje się uzasadniony pogląd, wiążący treść art. 809 z formą zastrzeżoną ad probationem[20].
Innym wątkiem, istotnym dla prowadzonych w niniejszym tekście rozważań, jest kwestia ewentualnej kwalifikacji polisy ubezpieczeniowej jako kategorii dokumentów szczególnego rodzaju, jakim są papiery wartościowe. W rodzimej literaturze można spotkać się poglądem, formułowanym jednak nie w literaturze ubezpieczeniowej ale przy okazji czynionych rozważań dotyczących opracowań poświęconych prawu zobowiązań per toto, iż przykładem papieru wartościowego jest polisa ubezpieczeniowa[21]. Podobny pogląd (gdzie powołano się na powyższą kwalifikację, obecną w literaturze polskiej, nie dezawuując jej doniosłości) został sformułowany zresztą także w kontekście konwencji z 1980 r. i wyłączenia, opisywanego na początku niniejszego opracowania[22].
Natomiast w literaturze szczegółowo odnoszącej się do problematyki ubezpieczeń gospodarczych, w tym: charakteru prawnego polisy ubezpieczeniowej, za ogólnie przyjęty pogląd należy uznać tezę, iż polisa zasadniczo nie jest papierem wartościowym[23]. Podawane są zazwyczaj dwa argumenty, uzasadniające tę tezę. Przede wszystkim, w świetle prawa obowiązującego, polisa nie ma samodzielnej wartości majątkowej, jest jedynie dokumentem o cechach powyżej określonych[24]. Po drugie nie ma znaczenia faktyczne posiadanie polisy dla faktu wywodzenia roszczeń z tytułu objęcia ochroną ubezpieczeniową na podstawie zawartej z ubezpieczycielem umowy. Piszący te słowa jest przekonany, iż nawet polisa ubezpieczenia na życie na okaziciela nie posiada cech papieru wartościowego, a co najwyżej jest znakiem legitymacyjnym, do którego dopiero per analogiam ustawodawca nakazuje stosować przepisy o papierach wartościowych, zawarte w kodeksie cywilnym (vide: art. 92115 k.c.)[25].
Dodatkowym uzasadnieniem poglądu odmawiającego zasadniczo uznania polisy ubezpieczeniowej (jak i też innych dokumentów ubezpieczeniowych, regulowanych art. 809 k.c.) jako papieru wartościowego jest fakt, iż w literaturze poświęconej stricte papierom wartościowym albo wprost dyskwalifikuje się polisę ubezpieczeniową jako papier wartościowy[26] albo po prostu polisy się w ogóle nie klasyfikuje jako dokumentu mogącego być w ogóle uznanym za papier wartościowy[27]. Tym samym można przyjąć, iż kwestia zaliczenia polisy ubezpieczeniowej do papierów wartościowych została de lege lata w rodzimej literaturze zdyskwalifikowana, a polisę (poza ewentualnie ubezpieczeniem morskim podlegającym regulacji kodeksu morskiego) można jedynie uznać jako dokument, co pozwala zaliczyć ją do znaków legitymacyjnych[28].
Od zasady nieuznawania polisy za papier wartościowy można przyjąć za dopuszczalny wyjątek odnoszący się do ubezpieczeń morskich, gdzie polisa (analogicznie jak konosament) posiada pewne cechy papieru wartościowego, przede wszystkim przez wzgląd na treść § 1 oraz § 2 art. 308 kodeksu morskiego[29]. Można wobec tego przyjąć, iż na zgodnie z podziałem, będącym wynikiem art. 820 k.c., w ubezpieczeniach lądowych (regulowanych przede wszystkim art: 805 - 834 k.c.), dowód zawarcia umowy ubezpieczenia w postaci polisy ubezpieczeniowej ani nie powinien być oceniany przez pryzmat art. 74 k.c. (odmiennie, niż to sugeruje przywołane orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Łodzi), a w związku z tym nie należy przyznawać uchybieniu wydania przez ubezpieczyciela polisy ubezpieczającemu rygoru dowodowego; ani też nie należy uznawać polisy za papier wartościowy, gdyż cech charakterystycznych dla tej specyficznej kategorii dokumentów polisa ubezpieczenia lądowego nie posiada. W przypadku ubezpieczeń morskich, do których art. 809 nie ma zastosowania, podobnie nie ma podstaw , aby uznawać, iż wobec brzmienia art. 294 kodeksu morskiego[30], można stosować do polisy morskiej ubezpieczenia ładunku, art. 74 k.c. Istnieją natomiast przesłanki, na skutek obowiązywania art. 296 § 3 i §4[31] oraz art. 308, aby polisę ubezpieczenia ładunku morskiego uznać za papier wartościowy[32]. Powyższy pogląd także w literaturze rodzimej nie jest powszechnie akceptowany, by przywołać uzasadnione obiekcje w tym zakresie wybitnego znawcy prawa morskiego, J. Łopuskiego, który zasadniczo ( wprawdzie pod rządami poprzednio obowiązującej ustawy kodeks morski) stanął na stanowisku, iż także w tym przypadku polisa jest szczególnym wprawdzie ale jedynie potwierdzeniem zawarcia umowy ubezpieczenia[33].
Powyższa konkluzja może się także okazać istotna, przy ocenie, czy ostatecznie, biorąc pod uwagę reguły interpretacyjne Konwencji z 1980 r. i uwzględniając regulację Konwencji z 1969 r., jej normy określające zakres przedmiotowy zastosowania, odnoszą się do polisy ubezpieczeniowej, czy też nie.
Uwagi końcowe
Przede wszystkim należy w tym miejscu przytoczyć pogląd wyrażony po raz pierwszy w polskiej literaturze przez L. Zalewskiego, zgodnie z którym art. 2 d Konwencji nie odnosi się do „...obrotu dokumentami, które tylko „reprezentują" towar (jak np. dowody składowe) względnie „towarzyszą" ich dostawom (jak np. potwierdzenia sklepowe czy dowody wyładowania)"[34]. Powyższa teza w sposób trafny oddaje istotę tego wyłączenia, co dobitnie przesądza M. Pazdan: "Wyłączenie z art. 2 lit. d) rozciąga się jednak tylko na takie przypadki, gdy przedmiotem umowy sprzedaży jest dobro (jako takie) wymienione w powyższym przepisie i zapłata następuje za to dobro"[35]. Tym samym należy przyjąć, iż tylko, „typowe", „klasyczne", papiery wartościowe podlegają wyłączeniu z zakresu zastosowania Konwencji z 1980 r., a zgodnie z wykładnią autonomiczną należy przyjąć, iż Konwencja będzie miała zastosowanie do problematyki ubezpieczeniowej, gdyż polisa ubezpieczeniowa przede wszystkim „reprezentuje" umowę ubezpieczenia, będąc zasadniczo dowodem jej zawarcia. Wobec tego wniosek o braku wyłączenia stosowania Konwencji z 1980 r. do polisy ubezpieczeniowej jako dokumentu ubezpieczenia na podstawie jej art. 2 d jest zarówno uzasadnione brakiem możliwości zakwalifikowania polisy ubezpieczenia jako papieru wartościowego sensu stricto, w czym pomocne wydają się rozważania poświęcone prawu polskiemu, jak i też faktem, iż w literaturze, szczególnie zagranicznej, przyjęto, iż nawet posługiwanie się konosamentami, które powszechnie na świecie uznaje się za papiery wartościowe, zgodnie z tradycją anglosaską, nie wyklucza zastosowania Konwencji z 1980 r. na podstawie art. 2 d[36].
Tym samym jest to dodatkowy i uzasadniony argument, aby podobnie klasyfikować polisy ubezpieczeniowe i to niezależnie od tego czy w danym systemie prawa zaliczamy je per toto do papierów wartościowych, czy też, jak w systemie prawa polskiego, występuje ewentualny dualizm klasyfikacji, niezależnie od tego, czy polisa dotyczy ubezpieczenia ładunku w trakcie przewozu drogą morską, czy też jest to polisa wystawiona w związku z zawarciem innej umowy ubezpieczenia, do której zastosowanie mają normy kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia (vide: art. 809 k.c.). Ostatecznie do takiej konkluzji skłania przede wszystkim art. 7 Konwencji (zobowiązujący do poszanowania jednolitości stosowania norm konwencyjnych) z 1980 r. oraz art. 31 Konwencji z 1969 r., nakazujący przy wykładni norm prawa międzynarodowego kierowanie się przede wszystkim dyrektywą celowościową. Niewątpliwie z teleologicznego punktu widzenia nie można przyjąć, iż normy konwencji nie powinny mieć zastosowania do kwestii związanych z umową ubezpieczenia, które dokumentuje polisa ubezpieczeniowa, chociażby przez pryzmat uznanej w literaturze i orzecznictwie, a przywołanej we wstępie koncepcji zastosowania norm Konwencji z 1980 r. w sytuacji naruszenia obowiązków przyjętych przez strony sprzedaży zgodnie z zaadaptowanym przez nie INCOTERMS.
Jednocześnie, pro domo suo stanowi powyższe dodatkowy argument za ostatecznym przyjęciem, iż także de lege lata w rodzimym prawodawstwie nie ma podstaw, aby w sposób szczególny traktować dokument zawarcia umowy ubezpieczenia - polisę, jeżeli stosuje się do niego art. 809 k.c. Podobny wniosek należy odnieść także, przyjmując pogląd J. Łopuskiego, do umowy morskiego ubezpieczenia cargo. Autor ma nadzieję, iż rozwiewa to ostatecznie ewentualne wątpliwości co do natury dokumentu ubezpieczenia.
dr Dariusz Fuchs, Katedra Prawa Cywilnego i Prawa Prywatnego Międzynarodowego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie; Członek Project Group on a Restatement of European Insurance Contract Law
Summary of the article
Legal character of an insurance policy in the Polish law and a substantive scope of applying the United Nations Convention on Contracts for the International Sale of Goods from 1980. Contribution to the interpretation of the rules of international trade law
The author of the article emphasizes the importance of the United Nations Convention on contracts for the international sale of goods from 1980 for international trade, including its importance for economic insurance. The importance of this act is particularly visible in the sphere of rights and obligations of the parties to an insurance agreement in the context of the international trade. A detailed discussion concerns the issues of applying the norms of the Convention in the context of its objective scope of application with regard to exclusions provided in Article 2. In this context, the author of the article seeks for the answer to the question concerning a possible qualification of an insurance policy from the point of view of the exclusion from Article 2 point d of the United Nations Convention and referring to the criteria for such an evaluation. Later in the text, the author tries to determine whether such a qualification may have a uniform (homogeneous) character due to the wide variety of the types of policies in the international trade, as well as their diverse qualification in the context of the national law, which also refers to the Polish law.
In the article's conclusion, it has been assumed that an insurance policy, due to criteria adopted in the Convention, is not considered to be a security.
[1] Dz. U. z 1997 r. nr 45, poz. 286; a także: Oświadczenie rządowe z dnia 25 października 1996 r. w sprawie ratyfikacji przez Rzeczpospolitą Polską Konwencji Narodów Zjednoczonych o umowach Międzynarodowej sprzedaży towarów, sporządzonej w Wiedniu dnia 11 kwietnia 1980 r.; Dz. U. z 1997 r., nr 45, poz. 287; por. M. Pazdan (red.), Konwencja wiedeńska o umowach międzynarodowej sprzedaży towarów. Komentarz, Zakamycze 2001, s. 32.
[2] Por. przede wszystkim najbardziej kompleksowy w literaturze polskiej z przyp. 1 oraz J. Hermanowski, J. D. Jastrzębski, Konwencja wiedeńska. Komentarz, Warszawa 1997.
[3] Por. J. Hermanowski, Incoterms 2000. Komentarz, Warszawa - Zielona Góra 2001, s. 148.
[4] M. Pazdan (red.), op. cit., s. 147-148.
[5] Por. J. Napierała, Odpowiedzialność eksportera i importera za naruszenie umowy Międzynarodowej sprzedaży towarów, Warszawa 1998, s. 23.
[6] por. A. Powałowski, S. Koroluk, Prawo ochrony konsumentów, Warszawa 2002, s. 114; A. Kołodziej, Konsumenckie prawo odstąpienia od umowy sprzedaży rzeczy, Warszawa 2006, s. 93 - 94; E. Wieczorek, Sprzedaż konsumencka (w:) E. Nowińska, P. Cebula (red.), Europejskie prawo konsumenckie a prawo polskie, Zakamycze 2005, s. 166.
[7] Zamiast wielu: J. O. Hannold, Uniform Law for International Sales under the 1980 United Nations Convention, Deventer - Boston 1991, s. 96.
[8] Dz. U z 1990 r., nr 74, poz. 439.
[9] Chociaż nie jest to pogląd powszechnie akceptowany, gdyż jest wyrażane stanowisko, iż (co do zasady) nie należy sięgać do norm Konwencji z 1969 r.; por. taki wniosek można wysnuć z rozważań (chociaż przywołany jest tam także pogląd przeciwny, obecny w angielskim orzecznictwie sądowym) J. O. Hannolda, op. cit., s. 140 - 141. Zwolennikiem poglądu o zastosowaniu jednak w powyższy sposób Konwencji z 1969 r. jest P. Volken (w:) P. P.Sarcevic, P. Volken (red.), International Sale of Goods. Dubrovnik Lectures, New York - London - Rome, s. 38.
[10] Por. M. Pazdan, op. cit., s. 123 i nn. oraz H. Gabriel, Practitioner's Guide to the Convention on Contracts for the International Sale of Goods (CISG) and the Uniform Commercial Code (UCC), New York - London - Rome 1994, s. 24.
[11] M. Pazdan, op. cit., s. 133-135 i tam cytowana literatura.
[12] Art. 31 ust.1. Konwencji z 1969 r.: „Traktat należy interpretować w dobrej wierze, zgodnie ze zwykłym znaczeniem, jakie należy przypisywać użytym w nim wyrazom w ich kontekście, oraz w świetle jego przedmiotu i celu."
[13] Dodatkowo należy wspomnieć o art. 33, który rozstrzyga kwestie w razie większej ilości języków uznanych za autentyczne, z czego istotniejszą wskazówkę zawiera art. 33 w ust.4, gdzie co do zasady przyjęto, iż w razie gdy porównanie tekstów autentycznych wykazuje różnicę w znaczeniu (za wyjątkiem sytuacji, gdy wyraźnie postanowiono, iż jeden z tych języków ma znaczenie rozstrzygające), której nie usuwa zastosowanie artykułów 31 i 32, należy przyjąć znaczenie, które przy uwzględnieniu przedmiotu i celu traktatu najlepiej godzi te teksty.
[14] Por. art.7 ust.1 Konwencji z 1980 r. w związku z art. 31 Konwencji z 1969 r.; szczegóły dotyczące specyfiki wykładni autonomicznej dla obrotu ubezpieczeniowego, szczególnie w kontekście acquis communautaire: D. Fuchs (w:) Z. Brodecki (red.), Prawo o kontraktach w ubezpieczeniach, Zakamycze 2003, s. 32 i nn.
[15] I ACr 62/96; OSA 1997/1/4.
[16] Ustawa z dnia 14 lutego 2003 r. (Dz. U. z 2003 r., nr 49, poz. 408).
[17] Por. W. Górski, Ubezpieczenia transportowe, Zielona Góra 1999, s. 49 - 51.
[18] E. Kowalewski, D. Fuchs, W.W. Mogilski, M. Serwach, op. cit., s. 242.
[19] M. Orlicki (w:) System Prawa Prywatnego. Prawo zobowiązań-część szczegółowa, t. VIII, Warszawa 2004, s. 679.
[20] Por. Radwański, J. Panowicz - Lipska, Zobowiązania część szczegółowa, Warszawa 1996, s. 279.
[21] Z. Radwański, J. Panowicz - Lipska, op. cit., s. 312, gdzie zaliczono polisę do wierzycielskich papierów wartościowych; podobna klasyfikacja (w:) W. Czachórski, Zobowiązania. Zarys wykładu, Warszawa 2003, s. 572.
[22] L. Zalewski, Sposoby zawierania umów w handlu międzynarodowym, Poznań 1992, s. 36, przyp. nr 4.
[23] E. Kowalewski, D. Fuchs, W.W. Mogilski, M. Serwach, op. cit., s. 245.
[24] W. Górski, op. cit., s. 117 - 118.
[25] Tamże.
[26] K. Kruczalak, Problematyka prawa papierów wartościowych, Gdańsk 1993, s. 78.
[27] Np. M. Bączyk, M. H. Koziński, M. Michalski, W. Pyzioł, A. Szumański, I. Weiss, Papiery wartościowe, Zakamycze 2000.
[28] Tak A. Jamróg (w:) (praca zbiorowa), Prawo papierów wartościowych, Kraków 1992, s .223 - 224; K. Kruczalak, op. cit., s. 78; W. Uruszczak (w:) S. Włodyka (red.), op. cit., s. 287; najpełniej analizę w tym zakresie przedstawił A. Szpunar, Charakter prawny polisy ubezpieczeniowej, Prawo Asekuracyjne nr 2/1999, s. 3 i nn.
[29] Ustawa z dnia 18 września 2001 r. (Dz. U. z 2001 r., nr 138, poz. 1545 ze zm.): „Art. 308. § 1. Przeniesienie praw z umowy ubezpieczenia stwierdzonej polisą następuje przez przeniesienie polisy. § 2. Do przeniesienia polisy stosuje się odpowiednio przepisy o przenoszeniu konosamentu.
[30]„Art. 294. § 1. Ubezpieczyciel obowiązany jest na żądanie wydać osobie, z którą zawarł umowę ubezpieczenia (ubezpieczającemu), polisę stwierdzającą zawarcie umowy ubezpieczenia.
§ 2. Przed wydaniem polisy ubezpieczyciel obowiązany jest wydać ubezpieczającemu na jego żądanie tymczasowy dokument stwierdzający zawarcie umowy."
[31] Art. 296 § 3. W razie zawarcia umowy ubezpieczenia morskiego na rzecz osoby trzeciej prawo domagania się od ubezpieczyciela wydania polisy przysługuje ubezpieczającemu. Dopóki polisa znajduje się w jego posiadaniu, może on rozporządzać prawami wynikającymi z umowy.
§ 4. Obowiązki ubezpieczającego związane z wykonaniem umowy ubezpieczenia przechodzą na ubezpieczonego z chwilą wydania mu polisy; nie dotyczy to jednak obowiązku zapłaty składki ubezpieczeniowej.
[32] Por. w prawie i praktyce anglosaskiej: Marine Insurance Act 1906 w sec. 50 pkt 3 stanowi, iż polisa ubezpieczenia morskiego może być zbyta przez indos lub inny zwyczajowo przyjęty sposób. Zasadą jest również, że strony nie uczyniwszy wyraźnego zastrzeżenia w treści samej polisy, godzą się w sposób dorozumiany na możliwość zbycia polisy i przeniesienia praw z nią związanych na inną osobę; por. O.C. Jess (red.), Butterwords Insurance Law Handbook, London 1992, s. 28; E.R. Hardy Ivamy, General Principles of Insurance Law, London 1993, s. 480;
[33] J. łopuski (w:) Prawo morskie, t. II, Bydgoszcz - Toruń 2000, s. 338; do podobnego wniosku skłania się, jak można sądzić J. Młynarczyk, Prawo morskie, Gdańsk 1997, s. 271.
[34] L. Zalewski, op. cit., s. 40. Analogicznie: W. Kocot, Zawieranie umów sprzedaży według Konwencji Wiedeńskiej, Warszawa 1998, s. 23.
[35] M. Pazdan, op. cit., s. 75.
[36] Tamże, wraz z literaturą z przyp. 15; J. O. Honnold, op. cit., s. 99.