1. Wprowadzenie
Zagadnienie roszczeń regresowych ubezpieczyciela, wywodzonych z art. 828 k.c.[1] wobec odpowiedzialnego za szkodę stanowi w praktyce istotne zagadnienie, któremu wielokroć poświęcał uwagę Sąd Najwyższy i zasadniczo zgodnie z którym, aby mówić do dopuszczalności roszczenia regresowego, należy przyjąć istnienie dwu zasadniczych przesłanek:
- wypłaty należnego świadczenia przez ubezpieczyciela oraz
- podstawy materialnoprawnej odpowiedzialności danego podmiotu w sytuacji, gdy ubezpieczyciel dochodzi roszczenia regresowego za szkodę od osoby, wobec której jest kierowane roszczenie regresowe ubezpieczyciela. [2]
Powyższe dwie przesłanki są niezbędne; częstokroć dodatkowo zachodzi konieczność, szczególnie przy ustalaniu istnienia drugiej z nich, zaistnienia dodatkowych czynników lub też wykluczenia ewentualnych wyłączeń odpowiedzialności, wynikających z odrębnych przepisów. Taki przykład szczególnego przepisu, który częstokroć należy brać w okolicznościach art. 828 k.c. pod uwagę, może stanowić niewątpliwie art. 429 k.c.
2. Przykład praktyczny
Jest to możliwe, gdy uprzednio nastąpiła wypłata należnego odszkodowania z tytułu ubezpieczonego mienia np. na skutek zalania bądź pożaru mieszkania osoby ubezpieczonej. Sytuacja dodatkowo się komplikuje, gdy takie roszczenie jest zgłaszane w realiach funkcjonowania ustawy o własności lokali,[3] jeżeli adresatem tego roszczenia jest zarządca nieruchomości wspólnej, który w trakcie i w związku z wykonywaniem swoich obowiązków wynikających z umowy o zarządzanie, zawiera w imieniu danej wspólnoty mieszkaniowej umowę o wykonanie prac remontowych czy też umowę o pracę budowlaną. Ewentualne, nienależyte wykonanie wzmiankowanych umów remontowo-budowlanych (którejkolwiek z nich) skutkuje zlaniem czy też pożarem indywidualnego lokalu, będącego własnością członka danej Wspólnoty. Członek wspólnoty otrzymuje odszkodowanie od ubezpieczyciela, mając udzieloną co do tego faktu ochroną ubezpieczeniową na podstawie indywidualnej umowy.
W takich realiach rodzi się uzasadnione pytanie o skuteczność roszczenia regresowego ubezpieczyciela i ewentualne środki obrony dla podmiotu, wobec którego roszczenie jest adresowane.
2.1. Znaczenie przesłanek z art. 828 k.c.
Jeżeli powyżej zarysowany hipotetyczny stan faktyczny uznać za punkt wyjścia dla dalszych rozważań, to należy podkreślić, iż kwestia zasadności roszczeń odszkodowawczych ubezpieczyciela pozostaje w ścisłym związku z ewentualną odpowiedzialnością zarządcy, wobec którego kierowane jest roszczenie, albowiem art. 828§1 k.c. jednoznacznie określa przesłankę zasadności roszczeń.
Mianowicie, jeżeli nie umówiono się inaczej, z dniem zapłaty odszkodowania przez zakład ubezpieczeń roszczenie ubezpieczającego przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę przechodzi z mocy prawa na ubezpieczyciela do wysokości zapłaconego odszkodowania. Wobec powyższego ubezpieczycielowi przysługuje roszczenie odszkodowawcze tylko i wyłącznie wówczas, gdy roszczenie o naprawienie szkody przysługiwało uprzednio poszkodowanemu przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę. Wówczas może mówić o tzw. subrogacji ustawowej, na mocy której ubezpieczyciel uzyskuje możliwość skierowania roszczenia regresowego wobec osoby odpowiedzialnej za szkodę, z tym jednak zastrzeżeniem, iż jeżeli wypłacone odszkodowanie nie zaspokaja całości poniesionej szkody przez ubezpieczającego (ewentualnie: ubezpieczonego; art. 828 § 3 k.c.), to wówczas ubezpieczający zachowuje pierwszeństwo swego roszczenia do wysokości wartości niepokrytej przez odszkodowanie ubezpieczeniowe szkody. Dopiero wówczas, gdy ubezpieczający w całości uzyska zaspokojenie swych roszczeń, wówczas ubezpieczyciel może efektywnie dochodzić zwrotu wypłaconego odszkodowania w formule roszczenia regresowego. Tym samym ma to wpływ na wymagalność roszczenia regresowego, a w konsekwencji: na przedawnienie tego roszczenia ale jedynie w sferze realizacji tych uprawnień przez ubezpieczyciela.
Jednakże nie będzie miała powyższa okoliczność , zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, miała wpływ (nie będzie powodować) na faktyczne wydłużenie terminu przedawnienia roszczenia wobec osoby odpowiedzialnej za szkodę, gdyż z powodu, że roszczenie regresowe ubezpieczyciela ulega przedawnieniu na takich samych warunkach, jak przedawnia się roszczenie nabyte od ubezpieczającego, to ewentualny termin dla ubezpieczyciela ulega w praktyce odpowiedniemu skróceniu.[4]
Wobec tego okazuje się, iż zawsze przedawnienie biegu roszczenia regresowego będzie rozpoczynać się z chwilą zaspokojenia ubezpieczającego (ubezpieczonego) przez ubezpieczyciela, chociaż nie musi to zarazem oznaczać, iż ubezpieczyciel będzie w całej rozciągłości tego okresu przedawnienia podmiotem uprawnionym do żądania spełnienia świadczenia od odpowiedzialnego za szkodę.
W tym znanym jednak polskiemu prawu konstrukcji subrogacji występuje tutaj tzw. subrogacja z mocy prawa, w oparciu właśnie o brzmienie art. 828 § 1 k.c.[5] Stanowisko powyższe potwierdza również ugruntowane orzecznictwo Sądu Najwyższego, który to już w 1970 r. wyraził pogląd, iż dla subrogacji nie jest istotna treść umowy ubezpieczenia (i odpowiednio reasekuracji), gdyż dla uzyskania możliwości dochodzenia roszczeń przez ubezpieczyciela od sprawcy szkody wystarczającym jest 828 § 1 k.c. [6] Na tym polega różnica subrogacji ustawowej od umownej. Dodajmy w tym miejscu jednak, że korzystanie z tej konstrukcji szczególnej (przyznanej obecnie przez ustawodawcę w stosunku do konstrukcji umowy ubezpieczenia, gdyż zastosowanie art. 828 k.c. jest wyłączone w stosunku do reasekuracji przez wzgląd na art. 820 k.c.) jest dopuszczalne przy spełnieniu określonych, a przywołanych powyższe, dwóch zasadniczych przesłanek.
Tym samym, uznając co do zasady podstawę takiego roszczenia należy w tym miejscu sięgnąć, w sposób bardziej szczegółowy, do art. 429 k.c. w realiach powyższego hipotetycznego stanu faktycznego.
3. Ekskulpacja w oparciu o art. 429 k.c.
Otóż kwestia , jakie znaczenie dla zaistnienia przesłanek ekskulpacyjnych z art. 429 k.c. ma fakt zawarcia umowy o roboty budowlane była już w rodzimym orzecznictwie analizowana, by przywołać chociażby wyrok z 1999 roku, w którym Sąd Najwyższy stwierdził, iż umowne powierzenie robót budowlanych profesjonaliście - przedsiębiorstwu trudniącemu się wykonywaniem zlecanych czynności zwalnia powierzającego je od odpowiedzialności.[7] Oczywiście przy założeniu, iż występują wówczas przesłanki do stwierdzenia odpowiedzialności deliktowej, co w realiach nienależytego wykonania umowy ( nie tylko: o roboty budowlane) występuje w praktyce całkiem często.
Znajduje to swe uzasadnienie expressis verbis w treści art. 429 k.c., który stanowi:
Kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności.
Otóż w przypadku, gdy zarządca nieruchomości wspólnej, zlecił przeprowadzenie remontu np. dachu wyspecjalizowanemu przedsiębiorcy, który trudni się zawodowo działalnością remontową, także w przedmiocie remontów dachów i przy tej okazji powstał delikt, to zachodzi właśnie przesłanka uzasadniająca wyłączenie odpowiedzialności zarządcy wobec ubezpieczyciela, jeżeli oczywiście zarządca wskazał jego osobę (osobę przedsiębiorcy budowlanego) ubezpieczycielowi, a zarazem, zawierając w jego imieniu umowę, nie miał np. skądinąd wiedzy na temat nierzetelności przedsiębiorcy budowlanego, czy też nie posiadał informacji, iż od długiego okresu czasu takimi pracami się dany przedsiębiorca nie zajmuje, mimo faktu posiadanych w tym zakresie formalnych uprawnień.
Jeżeli wobec tego w danych okolicznościach dach wymagał remontu z uwagi na stan, grożący możliwością wyrządzenia lokatorom szkody (np. poprzez zalanie wynikłe z nieszczelności), a zarządca (także ze względu na art. 355 §2 k.c. oraz regulację art.186 ustawy o gospodarce nieruchomościami[8]) podjął niezbędne kroki w celu uniknięcia takiej sytuacji, zawierając umowę w imieniu zarządzanej wspólnoty, to wykazując ten fakt i związek przyczynowy zaistniałej szkody z faktem remontu powinien zasadnie móc zwolnić się od odpowiedzialności wobec ubezpieczyciela.
Warto w tym miejscu podkreślić, iż zdaniem Sądu Najwyższego, niezależnie od tego, czy dany podmiot w okolicznościach regulowanych art. 429 k.c. zawarł umowę o roboty budowlane we własnym imieniu czy też reprezentując innego (zleceniodawcę, jak np. wspólnotę mieszkaniową), to jeżeli zachowane są zasady reprezentacji (np. nie nastąpiło przekroczenie granic umocowania przez zarządcę), to będą podmioty zlecające mogły skorzystać z przesłanek ekskulpacyjnych[9].
W tym miejscu należy zwrócić uwagę na kwestię umocowania zarządcy do zawarcia odpowiedniej umowy z przedsiębiorcą budowlanym, a to dla ustalenia, kogo i jakie oświadczenia woli powinny motywować w sposób uzasadniony zarządcę do zawarcia umowy o remont opisywanego dachu.
Nieodzowne jest sięgnięcie do treści do ustawy o własności lokali, która stanowiąc pod wieloma względami wyjątkowy akt prawa cywilnego (por. chociażby konstrukcja art. 6 ustawy), zawiera jednocześnie przykładowy katalog czynności przekraczających zwykły zarząd, gdzie kwestii remontu, czyli w zasadzie działań zachowawczych słusznie nie zaliczono. Tym samym dla przeprowadzenia remontu dachu - chyba , że ma to swe źródło w rocznym planie gospodarczym na danych rok kalendarzowy (art. 22 ust.3 pkt 2 ustawy o własności lokali), przyjętym uprzednio na podstawie odpowiedniej uchwały wspólnoty mieszkaniowej - nie trzeba uzyskiwać zgody współwłaścicieli - członków wspólnoty w trybie określonym w art. 22 ust2 ustawy o własności lokali
Do podjęcia przez zarząd czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu potrzebna jest uchwała właścicieli lokali wyrażająca zgodę na dokonanie tej czynności oraz udzielająca zarządowi pełnomocnictwa do zawierania umów stanowiących czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu w formie prawem przewidzianej).
Można przyjąć, iż niezależnie od różnorodnych w tym względzie okoliczności, niewątpliwą podstawą dla zarządcy będzie zawarta ze wspólnotą mieszkaniową, reprezentowaną najczęściej przez jej zarząd, umowa o zarządzanie. Jej ewentualny brak (a wzasadzie: negatywne skutki takiego braku) mógłby być co najwyżej usunięty z wykorzystaniem konstrukcji prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia i przy założeniu, iż powołane do tego organy wspólnoty mieszkaniowej potwierdzą w trybie art. 756 k.c. czynności dokonane, w tym: zawartą dla dobra zarządzanej wspólnoty umowę o remont lub prace budowlane. Wydaje się, iż w tych okolicznościach niezbędna będzie wówczas już uchwała podjęta przez ogół współwłaścicieli - członków wspólnoty. Jest to spowodowane mianowicie faktem, iż nie można uznać czynności potwierdzającej post factum jako leżącej w granicach zwykłego zarządu, co skłania do wniosku, iż nie może tego uczynić tylko i wyłącznie zarząd wspólnoty w stosunku do czynności podjętych bezumownie uprzednio przez zarządcę.
W razie zlecenia takich prac remontowych bardzo często w praktyce dodatkowo wykonawca - przedsiębiorca budowlany udziela na zakres wykonanych robót gwarancji. Jeżeli, w razie wystąpienia szkody, została ona zgłoszona przez zarządcę także gwarantowi (przedsiębiorstwu budowlanemu), to jest to kolejny argument (szczególnie wówczas, gdy np. naprawa gwarancyjna dachu okazał się nieskuteczna i ostatecznie sama wspólnota dokonuje koniecznych napraw), aby mówić o odpowiedzialności takiego przedsiębiorcy na podstawie art. 829 k.c., przy zwolnieniu z odpowiedzialności zarządcy nieruchomości na podstawie wykazania przez niego przyczyn ekskulpacyjnych z art. 429 k.c.
W tym miejscu należy podkreślić, iż zakres możliwej ekskulpacji odnosi się do odpowiedzialności deliktowej, tzn. szkody wyrządzonej na skutek wykonywania powierzonego (zleconego) zadania. Z taką też mamy okolicznością do czynienia w analizowanym przykładzie. Należy zwrócić uwagę, iż ewentualna (udowodniona) nierzetelność wykonania zlecenia przez przedsiębiorcę budowlanego, jest zdarzeniem, które powoduje szkodę, przy zadziałaniu dodatkowym warunków atmosferycznych, których negatywnym skutkom miał (nota bene) zapobiec remont dachu budynku, w której zlokalizowana była wspólnota mieszkaniowa.
Taki sposób interpretacji kwestii odpowiedzialności potęguje ponadto wykładnia przywołanego już powyżej art. 355 k.c., który mówi iż: dłużnik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju, a w zakresie prowadzonej działalności tą staranność określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności (§1 oraz §2). A zatem miernik staranności (tak w doborze należytego materiału do wykonania remontu jak i w kwestii samego wykonania) jest odpowiednio wyższy, gdy mamy do czynienia z profesjonalistą - przedsiębiorcą budowlanym.
4. Zakończenie
Należy zwrócić uwagę, iż w praktyce ubezpieczeniowej instytucja regresu wywodzącego się z subrogacji ustawowej, określonej art. 828 k.c. jest praktyką częstą, co jest zrozumiałe i nie może budzić zastrzeżeń. Wydaje się jednak, iż przy rozstrzyganiu o losach takich roszczeń większą uwagę należy zwrócić na relacje art. 828 k.c. z innymi normami kodeksowymi jak i też aktami pozakodeksowymi, które regulują np. przesłanki zwalniające od odpowiedzialności. Pomijanie tej specyfiki może w skrajnym przypadku powodować zwiększenie nieuzasadnionego ryzyka gospodarczego po stronie opisanego w tekście zarządcy nieruchomości, który nota bene, w okolicznościach opisanych, nawet jeżeli zwróciłby się do swego ubezpieczyciela w zakresie ubezpieczenia OC o pokrycie kosztów roszczenia regresowego, powinien się spotkać z odmową z przyczyny już opisanej; brak odpowiedzialności cywilnej zarządcy wobec spełnienia przesłanek ekskulpacyjnych z art. 429 k.c.
dr Dariusz Fuchs, adiunkt w Katedrze Prawa Cywilnego i Prywatnego Międzynarodowego Wydział Prawa i Administracji Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie; Członek Project Group on a Restatement of European Insurance Contract Law
Summary of the article
Remarks concerning the recourse claim of insurer against a person responsible for damage exampled by claims against the administrator of community real estale
The article highlights the rank of insurance recourse claims in the accordance with the insurance law (Article 828 of the Civil Code). Author indicates misinterpretation of the relation between the previously mentioned article and other regulations. This is exampled by specific status of the administrator of real estate in the light of article concerning the property ownership. Author recommends a careful analysis of recourse claims of insurers. It should be done by insurance companies to avoid the dismissal of claim during the legal proceedings. Moreover, there is a necessity for the subjects to which a claim is addressed to be aware of their rights.
[1] Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. (Dz. U. z 1964 r., nr 16, poz. 93 ze zm.).
[2] Por. orzeczenia przywołane przez H. Ciepłą (w:) Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, t. II, Warszawa 2005, s. 595-998.
[3] Ustawa z dnia 24 czerwca 1994 r. (tekst jedn. Dz. U. z 2000 r., nr 80, poz. 903 ze zm.).
[4] Por. wyrok SN z dnia 31 maja 1985 r. (sygn. akt III CRN 148/85, opubl. OSNCP 1986 nr 3 poz. 34); cyt. przez H. Ciepła, op. cit., s. 596-567.
[5] Por. M. Orlicki, J. Pokrzywniak., Nowelizacja Kodeksu Cywilnego, Warszawa 2007, s. 123, a także: W. Kurowski, Przelew wierzytelności w prawie prywatnym międzynarodowym, Zakamycze 2005, s. 26 oraz przypis nr 21.
[6] Wyrok SN z dnia 18 maja 1970 r. (sygn. akt I CR 58/70, opubl. OSN 1971, z. 5, poz. 86); cyt. w E. Kowalewski, Umowa ubezpieczenia, Bydgoszcz-Toruń 2002, s. 146, a także: H. Ciepła, op. cit., s. 596.
[7] Por. wyrok SN z dnia 8 listopada 1999 r. (sygn. akt CKN 376/99); cyt. przez M. Rozwadowska-Herrmann, Kodeks cywilny. Edycja 2004, Warszawa 2004, s. 345.
[8] Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (tekst jedn.; Dz. U z 2004 r., nr 261, poz. 2603 z późn. zm.).
[9] Wyrok SN z dnia 1 listopada 1997 r. (sygn. akt IV CR 308/77), cyt. przez M. Rozwadowska-Herrmann, op. cit., s. 344.