Rzecznik Ubezpieczonych
Rzecznik Ubezpieczonych > Publikacje > Artykuły pracowników i współpracowników > Ewa Kiziewicz - Kradzież a przywłaszczenie w ubezpieczeniu autocasco - Monitor Ubezpieczeniowy nr 41 - marzec 2010

Ewa Kiziewicz - Kradzież a przywłaszczenie w ubezpieczeniu autocasco - Monitor Ubezpieczeniowy nr 41 - marzec 2010

Ubezpieczenie autocasco jest jednym z najpopularniejszych i najchętniej kupowanych ubezpieczeń. Produkt ten oferowany jest przez znakomitą większość ubezpieczycieli działających na polskim rynku w obrębie ubezpieczeń majątkowych. Popularność tego ubezpieczenia wynika również z faktu, iż pojazdy, często niezbędne w codziennym funkcjonowaniu, nierzadko stanowią mienie nabyte kosztem pewnych wyrzeczeń, lub długotrwałego odkładania środków finansowych. To często przesądza o chęci maksymalnego zabezpieczenia swego dorobku i stanowi asumpt do zawarcia umowy ubezpieczenia autocasco z uwzględnieniem przede wszystkim odszkodowania w przypadku utraty pojazdu, niezależnie od okoliczności w jakich doszło do utraty pojazdu.

Z lektury treści o.w.u. autocasco oferowanych przez kilkunastu ubezpieczycieli wynika, iż w produktach tych zakłady ubezpieczeń, przewidując odszkodowanie w przypadku kradzieży, wyłączają jednak swą odpowiedzialność, gdy utrata pojazdu nastąpi w wyniku przywłaszczenia. Niektórzy ubezpieczyciele decydują się w sposób jednoznaczny zawrzeć w wyłączeniach tę przyczynę utraty pojazdu, stosując definicję przywłaszczenia dość rozbudowaną i w miarę przystępną dla przeciętnego ubezpieczającego. Taką definicję - choć mogącą jednak sprawić nieco problemu z jej zrozumieniem z uwagi na specyficzne jej sformułowanie - wprowadziła np. Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group. Ubezpieczyciel ten, w § 8 ust. 8, pkt 10, lit. a) o.w.u. ubezpieczenia pojazdów „Compensa Komunikacja" zawarł zapis, iż przywłaszczeniem jest „włączenie do swego majątku pojazdu, jego części lub wyposażenia, jeżeli przywłaszczona rzecz wcześniej znajdowała się w legalnym posiadaniu sprawcy". Identyczne postanowienie wprowadziło PZM TU S.A. Vienna Insurance Group. PZU S.A. zaś w swym ubezpieczeniu autocasco przywłaszczenie zdefiniowało jako „bezprawne włączenie pojazdu do swego majątku lub wykonywanie wobec niego w inny sposób uprawnień właściciela przez osobę uprawnioną do korzystania z pojazdu" - w tym przypadku jednak duże zastrzeżenia budzi wprowadzenie alternatywy w postaci wykonywania innych uprawnień właścicielskich - jest to rozszerzenie niezrozumiałe i przez to budzące poważne wątpliwości. Również UNIQA TU S.A. sformułowało definicję przywłaszczenia w sposób dość przystępny zawierając w o.w.u. Auto Casco postanowienie, iż przywłaszczeniem jest „rozporządzenie cudzym mieniem jak własnym, gdy to mienie wcześniej legalnie znalazło się we władaniu sprawcy". Pomimo dość jasnego zdefiniowania pojęcia „przywłaszczenie", może warto byłoby jeszcze dla ułatwienia zastąpić sformułowanie „rozporządzenie cudzym mieniem" np. sformułowaniem „rozporządzenie mieniem ubezpieczonego".

Większości jednak przypadków definicję przywłaszczenia zawartą w o.w.u. ograniczają się niestety wyłącznie do odesłania ubezpieczającego do odpowiedniego przepisu ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny[1] (dalej: k.k.), który penalizuje ten czyn zabroniony. W konsekwencji ubezpieczający zostaje odesłany do lektury kodeksu karnego, tj. do przepisu art. 284. Rozwiązanie takie zostało zastosowane przez MTU Moje Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. w ubezpieczeniu „Mój samochód" - w § 3 ust. 28 o.w.u. zdefiniowano bowiem przywłaszczenie jako „zachowanie wyczerpujące znamiona czynu określonego w art. 284 k.k.". Podobny zapis zastosowało STU Ergo Hestia S.A. określając w ubezpieczeniu autocasco dla klientów indywidualnych oraz małych i średnich przedsiębiorstw przywłaszczenie jako „działanie wyczerpujące znamiona czynu określonego w art. 284 k.k.". HDI Asekuracja TU S.A. zaś, w § 2 pkt 4 o.w.u. Auto-Casco zastrzegło, iż w „pojęciu kradzieży nie mieści się przywłaszczenie o znamionach objętych art. 284 k.k. i wymuszenie rozbójnicze z art. 282 k.k.". Również TUiR WARTA S.A. w proponowanym ubezpieczeniu autocasco w słowniczku pojęć zawartym w § 2 o.w.u., definiując kradzież wprowadziła postanowienie, iż „pojęcie to nie obejmuje przywłaszczenia, o którym mowa w art. 284 k.k.". Także PTU S.A. wyłączyło ryzyko przywłaszczenia definiując je jako „działanie sprawcy o znamionach określonych w art. 284 Kodeksu Karnego". Podobne definicje przyjęły również Liberty Direct oraz Generali TU S.A.

Tak określony zakres ubezpieczenia wyklucza wypłatę odszkodowania w sytuacji, gdy do utraty pojazdu dojdzie np. w przypadku pozostawienia go w warsztacie naprawczym, myjni czy też u komisanta - stosownie do przepisów kodeksu karnego bowiem, popełniony tu czyn nosi znamiona przywłaszczenia, tj. przestępstwa określonego w art. 284 k.k. Oznacza to zatem brak odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń ze względu na wprowadzone do ubezpieczenia autocasco wyłączenie szkody powstałej na skutek przywłaszczenia pojazdu. 

Nie kwestionując prawa zakładu ubezpieczeń do kształtowania zakresu ochrony ubezpieczeniowej zauważyć jednak trzeba, iż przeciętny ubezpieczający wykupując ubezpieczenie autocasco oczekuje jak najpełniejszej ochrony ubezpieczeniowej, szczególnie w zakresie utraty pojazdu. Nie będąc jednak znawcą prawa karnego, niezależnie od okoliczności, w których doszło do utraty pojazdu, w jego ocenie  zawsze będzie to utrata w wyniku kradzieży. Dla ubezpieczającego bowiem, przy ocenie zdarzenia rozstrzygający będzie skutek tego zdarzenia, a nie kwalifikacja prawna czynu, w wyniku którego doszło do utraty pojazdu. Dlatego też utrata pojazdu po wcześniejszym pozostawieniu go w warsztacie naprawczym, myjni czy też komisie, niezależnie od podmiotu odpowiedzialnego z całą pewnością  w ocenie poszkodowanego będzie kradzieżą.

            Niezależnie od negatywnej oceny sposobu zdefiniowania pojęcia „przywłaszczenie", tj. poprzez odesłanie ubezpieczającego do przepisów kodeksu karnego, warto wspomnieć, iż brzmienie przepisów penalizujących kradzież i przywłaszczenie nie pozwala przeciętnemu ubezpieczającemu na zrozumienie różnicy pomiędzy tymi dwoma przestępstwami. Zgodnie bowiem z art. 278 § 1 k.k. do kradzieży dochodzi, gdy sprawca zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, przywłaszczenie zaś, stosownie do art. 284 § 1 k.k. ma miejsce wówczas, gdy sprawca przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe. W konsekwencji, odesłanie ubezpieczającego po wyjaśnienie pojęcia „przywłaszczenie" do przepisu kodeksu karnego oznacza otrzymanie przez ubezpieczającego informacji, iż „przywłaszczenie to sytuacja, gdy sprawca sobie coś przywłaszcza", co de facto sprowadza się do informacji, że „przywłaszczenie to przywłaszczenie". Ma tu zatem miejsce definiowanie wyrażenia poprzez powołanie tego właśnie wyrażenia - już samo to - o czym będzie mowa później - stanowi o niejasności sformułowania o.w.u., które w myśl ustawy winny być precyzyjne i zrozumiałe. 

Jak wspomniano, przeciętny ubezpieczający z pewnością ma problemy ze zrozumieniem różnicy pomiędzy kradzieżą, a przywłaszczeniem - z przepisów kodeksu karnego wynika jedynie to, iż kradzieżą jest zabór w celu przywłaszczenia, podczas gdy w przypadku przywłaszczenia element zaboru nie występuje. Nie wydaje się, by przeciętny ubezpieczający zdawał sobie sprawę, iż „przez zabór należy rozumieć wyjęcia władztwa osoby nią władającej (właściciela, posiadacza, dzierżyciela) i przeniesienie go w sferę władztwa sprawcy zaboru"[2] i co w konsekwencji oznacza brak tego elementu w przypadku przywłaszczenia. Zrozumienie pojęcia „przywłaszczenie" wymaga zatem od ubezpieczającego  - choć tak być nie powinno - sięgnięcia do innych źródeł, niż kodeks karny, źródeł łatwo dostępnych i zrozumiałych. Sięgnąwszy do „Słownika języka polskiego PWN - wydania internetowego" przeczytać można, iż przywłaszczenie jest to „przestępstwo polegające na bezprawnym rozporządzeniu jak swoją własnością cudzym mieniem ruchomym". Biorąc pod uwagę, jak powszechnym nośnikiem informacji jest internet oraz to, iż wiarygodność słownika języka polskiego firmowanego przez wydawnictwo PWN nie powinna być kwestionowana, zawarta tam definicja przywłaszczenia nadal nie wyjaśnia, na czym polega różnica pomiędzy przywłaszczeniem, a kradzieżą. Prawdopodobnie definicję przywłaszczenia można znaleźć w niektórych słownikach języka polskiego, czy też w słownikach wyrazów obcych, jednak nie można z góry założyć, iż przeciętny ubezpieczający będzie dysponował lub będzie miał dostęp, nie tylko do kodeksu karnego, ale także - z uwagi na to, iż sam kodeks niczego nie wyjaśni - do słowników, w których znajdzie zrozumiałą definicję przywłaszczenia. Prawidłową definicję przywłaszczenia można znaleźć np. w „Encyklopedii Prawa", do której przeciętny ubezpieczający zazwyczaj dostępu jednak nie ma i - co więcej - nie ma świadomości, że takowa w ogóle istnieje. Zgodnie z definicją tam zawartą „przywłaszczenie polega na rozporządzeniu cudzą rzeczą lub prawem majątkowym jak własnym i gdy ta rzecz  lub prawo legalnie znalazły się w posiadaniu sprawcy, np. sprawca pożyczył rzecz, a następnie odmówił jej oddania"[3]. W przypadku, gdy ubezpieczający nie dysponuje ani słownikami, ani też „Encyklopedią prawa" może sięgnąć także po orzecznictwo, w którym sądy powszechne i SN wskazały w sposób jasny różnicę pomiędzy przywłaszczeniem a kradzieżą. I tak np. w wyroku SN z dnia 6 stycznia 1978 r. (sygn. akt V KR 197/77) Sąd stwierdził, iż  „przywłaszczeniem w rozumieniu kodeksu karnego jest bezprawne, z wyłączeniem osoby uprawnionej, rozporządzenie znajdującym się w posiadaniu sprawcy, cudzym mieniem ruchomym przez włączenie go do majątku swego lub innej osoby i powiększenie w ten sposób swojego lub innej osoby stanu posiadania". Również w wyroku SN z dnia 4 sierpnia 1978 r. (sygn. akt Rw 285/78) Sąd zauważył, iż „różnica między przestępstwem kradzieży (art. 203 § 1 k.k - w obecnym stanie prawnym art. 278 § 1 k.k. - przyp. autora) a przestępstwem przywłaszczenia (art. 204 § 1 k.k - w obecnym stanie prawnym art. 284 § 1 k.k. - przyp. autora) polega na tym, że sprawca kradzieży zabiera z posiadania innej osoby cudze mienie ruchome w celu przywłaszczenia, natomiast sprawca przestępstwa określonego w art. 204 § 1 k.k. przywłaszcza sobie cudze mienie ruchome, które nie zostało mu powierzone, jednakże znalazło się już w jego legalnym, nie bezprawnym, posiadaniu". Powyższe, wskazane przez SN rozumienie pojęcia przywłaszczenie jest oczywiste dla osób obeznanych z zasadami prawa karnego - nie tylko z prawem materialnym, ale także doktryną i judykaturą. Przeciętny ubezpieczający wiedzy takiej nie posiada, dlatego też konstruowanie wyłączenia spod ochrony ubezpieczeniowej w sposób uniemożliwiający ubezpieczającemu zrozumienie jego sensu i korzystanie przez zakład ubezpieczeń z „dobrodziejstwa" tego wyłączenia jest ze strony zakładu ubezpieczeń ewidentnym nadużyciem, a przede wszystkim naruszeniem przepisu art. 12 ust. 3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej[4] (dalej: u.d.u.), który stanowi, iż ogólne warunki ubezpieczenia oraz umowa ubezpieczenia powinny być formułowane jednoznacznie i w sposób zrozumiały, przy czym stosownie do ust. 4 powołanego art., postanowienia sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczającego, ubezpieczonego, uposażonego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia. Warto zauważyć, iż także linia orzecznictwa istniejąca jeszcze przed wejściem w życie powołanego przepisu z całą stanowczością opowiadała się za ochroną konsumenta w podobnych przypadkach zaznaczając, iż konsument nie może ponosić negatywnych konsekwencji niestarannej redakcji o.w.u. i zawartych w nich niejasnych sformułowań.  Można tu powołać wiele orzeczeń, m.in. orzeczenie SN z dnia 10 grudnia 2003 r. (sygn. akt  V CK 35/03), w myśl którego w razie niejasności czy wątpliwości co do poszczególnych postanowień o.w.u., należy interpretować na korzyść ubezpieczonego. Sprzeczne z zasadami współżycia społecznego jest obciążanie ubezpieczonych negatywnymi konsekwencjami wadliwej i niedbałej ich redakcji. Podobną opinię SN wyraził w wyroku z dnia 18 marca 2003 r. (sygn. akt IV CKN 1858/00), w którym podkreślił także, iż ubezpieczyciel jako autor ogólnych warunków ubezpieczenia, a przy tym profesjonalista, ma obowiązek sformułować je precyzyjnie.

W tym miejscu należy jednak przeanalizować kwestię, czy w omawianym przypadku przepis art. 12 ust. 4 u.d.u. nakazujący interpretację niejednoznacznych postanowień o.w.u. na korzyść konsumenta rzeczywiście będzie miał zastosowanie. Postanowienie bowiem odsyłające do kodeksu karnego po definicję pojęcia „przywłaszczenie" wydaje się być postanowieniem jednoznacznym. Zrozumienie tego postanowienia nie wymaga interpretacji, lecz sięgnięcia do specjalistycznych, a zatem najczęściej niedostępnych, materiałów - doktryny, czy też orzecznictwa. Znaczenie pojęcia „przywłaszczenie" funkcjonujące w prawie karnym jest oczywiste - jasno wskazuje cechy tego czynu zabronionego, a co za tym idzie jego kwalifikację prawną. Na czym miałaby zatem polegać korzystna dla konsumenta interpretacja postanowienia o.w.u. określającego przywłaszczenie jako czyn z art. 284 § 1 k.k. i jaki byłby jej wynik? Odpowiadając na to pytanie warto byłoby może przeanalizować powyższy problem w kontekście zakwalifikowania tego postanowienia  do grupy klauzul niedozwolonych, o których mowa w art. 3851 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny[5] (dalej: k.c.). Powołany wcześniej art. 12 ust. 3 u.d.u. stanowi, iż o.w.u. oraz umowa ubezpieczenia powinny być formułowane jednoznacznie i w sposób zrozumiały - jest to bezwzględnie obowiązująca norma chroniąca prawa i interesy ubezpieczającego, a jej naruszenie może skutkować naruszeniem interesów ubezpieczającego. Stosowanie w o.w.u. niezrozumiałych postanowień jest już samo w sobie naruszeniem prawa ubezpieczającego do czytelnego dla niego ujęcia warunków umowy. Jest bezwzględnym prawem i służy ochronie interesów ubezpieczającego otrzymanie wzorca umownego precyzującego w najwyższym stopniu jego prawa i obowiązki, ponieważ od tego zależy ocena ubezpieczenia, jego wybór przez ubezpieczającego, a przede wszystkim jego oczekiwania wobec ubezpieczyciela w związku z zawartą umową, w tym przekonanie o prawie do odszkodowania w przypadku utraty pojazdu niezależnie od jej okoliczności. O ile przyjmie się, iż postanowienie odsyłające do kodeksu karnego po definicję przywłaszczenia może być uznane za  jednoznaczne, o tyle z całą pewnością zrozumiałe dla ubezpieczającego nie jest. Postanowienie to zatem nie spełnia wymogu zawartego w art. 12 ust. 3 u.d.u. zrozumiałego formułowania postanowień o.w.u. - a więc obowiązku sprecyzowania praw ubezpieczającego - co w konsekwencji przesądza o naruszeniu interesu ubezpieczającego, gdyż kształtuje prawo ubezpieczającego w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Tym samym, stosownie do art. 3851 § 1 k.c., postanowienie takie należałoby zakwalifikować do grupy klauzul niedozwolonych, co stosownie do powołanego art. w konsekwencji oznaczałoby, iż postanowienie to nie wiąże konsumenta - ubezpieczającego. Zauważyć także trzeba, iż katalog klauzul niedozwolonych zawarty w art.  3853 k.c. jest katalogiem otwartym.

Niewątpliwie pojęcie „przywłaszczenie" definiowane poprzez odesłanie do przepisu art. 284 § 1 k.k. - notabene takiego wyjaśnienia niezawierającego - na podstawie art. 12 u.d.u. winno skutkować uznaniem tego postanowienia za niezrozumiałe, a przez to naruszające prawo konsumenta, a więc niedozwolone, co oznacza wykluczenie możliwości stosowania wyłączenia spod ochrony ubezpieczeniowej przypadków utraty pojazdu w wyniku przywłaszczenia. W konsekwencji takie szkody należy traktować jako szkody kradzieżowe z uwagi na potoczne rozumienie każdej utraty pojazdu jako kradzieży - najistotniejszy winien tu być zatem skutek zdarzenia, a nie jego kwalifikacja prawna. Nawet jeśli definiując w ogólnych warunkach ubezpieczenia pojęcie „kradzież", „kradzież z włamaniem", „kradzież rozbójnicza", zakład ubezpieczeń odeśle ubezpieczającego do odpowiednich przepisów kodeksu karnego, to jednak - w przeciwieństwie do pojęcia „przywłaszczenie" - pojęcie „kradzież", jako funkcjonujące w powszechnym obrocie, raczej nie budzi wątpliwości. Jednak jeśli brak jest w o.w.u. zrozumiałych i precyzyjnych definicji obu tych pojęć, szkody powstałe w wyniku przywłaszczenia winny zostać zaliczone do szkód kradzieżowych. Takie zdanie wyraził w kilku orzeczeniach SN. I tak, w wyroku z dnia 28 listopada 2002 r. (sygn. akt II CKN 1046/00), SN stwierdził, iż jeżeli wolą zakładu ubezpieczeń byłoby, aby określenie „kradzież" rozumieć wyłącznie tak jak przewidują to przepisy kodeksu karnego, to powinien to wyraźnie zastrzec w treści AC. Tylko wtedy mógłby się skutecznie powoływać na brak swojej odpowiedzialności za szkody spowodowane przywłaszczeniem samochodu przez komisanta, któremu ubezpieczony powierzył samochód. W uzasadnieniu tego orzeczenia SN zakwestionował opinię Sądu Apelacyjnego, w której uznał on, że użyte w o.w.u. AC określenie „kradzież" jest jednoznacznie rozumiane w prawie karnym i języku potocznym, zatem  oczywiste było, iż  zdarzenie, które spowodowało szkodę, nie było kradzieżą, lecz przywłaszczeniem. Kwestionując powyższe stwierdzenie SN uznał, że poza terminologią prawa karnego, która rzeczywiście wyraźnie odróżnia przestępstwo kradzieży od przywłaszczenia, brak takiej wyraźnej dystynkcji pomiędzy tymi pojęciami. Sąd stwierdził również, iż w języku potocznym wcale tak wyraźnie nie odróżnia się kradzieży od przywłaszczenia. W tej sytuacji, jeżeli w ogólnych warunkach ubezpieczenia AC zakład ubezpieczeń przyjął na siebie odpowiedzialność za szkody spowodowane kradzieżą, bez bliższego sprecyzowania jak rozumieć ten termin, jakiekolwiek wątpliwości związane z wykładnią tego określenia nie mogą obciążać ubezpieczonego. Opinia ta ma zastosowanie nie tylko do niewystarczającego i niewłaściwego zdefiniowania pojęcia „kradzież", ale także pojęcia „przywłaszczenie" jako wyłączenia spod ochrony ubezpieczeniowej, gdyż od tego właśnie zależy zakres odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń. Sąd stwierdził także, iż zakład ubezpieczeń, jeżeli rzeczywiście chciał ograniczyć swoją odpowiedzialność tylko do szkód spowodowanych kradzieżą w rozumieniu przepisów kodeksu karnego, powinien wyraźnie sprecyzować to w o.w.u. AC. Niewątpliwie zdefiniowanie przywłaszczenia, poprzez odesłanie ubezpieczającego do przepisów kodeksu karnego nie może być uznane za wyraźne sprecyzowanie tego pojęcia.

Oczywiste jest, iż każde niezrozumiałe postanowienie umowne może skutkować dla ubezpieczającego negatywnymi konsekwencjami, dlatego też warto podkreślić, iż oprócz sformułowania wymogu jasności i precyzji postanowień o.w.u. SN wielokrotnie podkreślał także cel umowy ubezpieczenia i jej funkcję ochronną, co również wiąże się z koniecznością interpretowania postanowień niejasnych i nieprecyzyjnych na korzyść konsumenta. Przywołać tu można choćby wyrok SN z dnia 28 maja 1997 r. (sygn. akt III CKN 76/97), w którym Sąd wyraził opinię, iż zarówno przepisy normujące umowy, jak i regulujące je postanowienia ogólnych warunków umów, jak też indywidualnie uzgadniane umowy nie powinny być interpretowane w sposób oderwany od ich natury i funkcji. Umowa ubezpieczeniowa ma pełnić funkcję ochronną, z czego wynika, że miarodajny dla wykładni jej postanowień jest punkt widzenia tego, kto jest chroniony. Podobne stanowisko Sąd zajął w orzeczeniu z dnia 5 września 2008 r. (sygn. akt  I CSK 64/08) wskazując, iż przy wykładni postanowień ubezpieczenia, w tym o.w.u. należy uwzględniać cel umowy i interesy ubezpieczającego, ubezpieczonego lub uprawnionego. Wskazane powyżej orzeczenia mają kapitalne znaczenie w kontekście skutków zastosowania wymagających interpretacji lub niezrozumiałych postanowień o.w.u. np. w postaci odesłania ubezpieczającego po definicję przywłaszczenie do przepisów kodeksu karnego.

Na rynku oferowane są także ubezpieczenia autocasco, w których odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń w przypadku utraty pojazdu określona jest wyłącznie w katalogu zdarzeń objętych ochroną ubezpieczeniową, np. kradzież, kradzież rozbójnicza, krótkotrwały zabór  itd. Zdarza się, iż pojęcia te zdefiniowane są czytelnie, bywa jednak także, że definicja ma postać odesłania do kodeksu karnego.  Pojęcie „kradzież" przeciętnemu ubezpieczającemu nie powinno sprawiać problemu w zrozumieniu zakresu ubezpieczenia, jednak przy braku wyłączenia ryzyka w postaci przywłaszczenia, ubezpieczający zostaje wprowadzony w błąd, gdyż utrata pojazdu na skutek przywłaszczenia w jego odczuciu jest kradzieżą. Ubezpieczenia te - nie zawierając  generalnego wyłączenia przywłaszczenia - czasem posługują się jedynie  wyłączeniem w postaci wskazania konkretnych okoliczności powstania szkody, np. zarobkowy wynajem pojazdów, nauka jazdy, czy też sprzedaż komisowa. Takie rozwiązanie w swym pakiecie ubezpieczeń komunikacyjnych „W drodze" zastosowało AVIVA Towarzystwo Ubezpieczeń Ogólnych S.A., które wypadek ubezpieczeniowy określiło jako „utrata pojazdu lub wyposażenia dodatkowego w wyniku kradzieży, kradzieży z włamaniem albo rozboju", przy czym pojęcia te nie zostały w żaden sposób zdefiniowane. Wyłączenia zaś obejmują szkody powstałe „podczas używania pojazdu jako nauka jazdy lub do zarobkowego przewozu osób", jak również szkody powstałe „po przekazaniu pojazdu do sprzedaży komisowej lub osobom trzecim w celu sprzedaży". Podobne rozwiązanie przyjęło TU Allianz Polska S.A., które w wyłączeniach umieściło szkody powstałe w pojazdach należących do wypożyczalni samochodów i służących do wynajmu (§ 4 ust. 1 pkt 19 o.w.u. autocasco), kradzież zaś zdefiniowało poprzez odesłanie do odpowiednich przepisów kodeksu karnego. Nie można wykluczyć, iż w przypadku utraty pojazdu  np. po oddaniu go do warsztatu naprawczego lub myjni, pomimo iż wyłączenia odpowiedzialności takich przypadków nie obejmują, odszkodowanie nie zostanie wypłacone z uwagi na ściśle określony zakres ubezpieczenia, który obejmuje wyłącznie kradzież. Jednak, jak powiedziano wcześniej, istniejące orzecznictwo wskazuje, iż w takich przypadkach przywłaszczenie winno być traktowane na równi z kradzieżą. W przypadku bowiem niezdefiniowania pojęcia „kradzież", bądź - zdaniem autorki - w przypadku zdefiniowania tego pojęcia w sposób dla ubezpieczającego niezrozumiały, a więc uniemożliwiający odróżnienie kradzieży od przywłaszczenia, utratę pojazdu w wyniku przywłaszczenia należy wówczas traktować jako równorzędną z kradzieżą i zaliczyć do szkód powstałych w wyniku kradzieży. Takie stanowisko zajął SN w wyroku z dnia 12 grudnia 1997 r. - w ocenie Sądu bowiem, w takiej sytuacji  nic nie wskazuje na to, by intencją ubezpieczyciela było traktowanie przywłaszczenia odmiennie niż kradzież[6]. Skutek bowiem obu przestępstw jest dla ubezpieczającego ten sam: utrata pojazdu.

Z uwagi na sprzeczność postanowienia o.w.u. definiującego przywłaszczenie poprzez odesłanie do art. 284 § 1 k.k. z przepisem art. 12 ust. 3 u.d.u., warto jest także wspomnieć o art. 58 § 1 k.c., zgodnie z którym czynność prawna sprzeczna z ustawą jest nieważna. Warto również pamiętać o art. 5 k.c., w którym ustawodawca zastrzegł, iż wykorzystanie swego prawa w sposób sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego nie jest uważane za wykonywania prawa i nie korzysta z ochrony prawnej. Jaki jest cel i funkcja ubezpieczenia, oraz to, w jaki sposób winny być konstruowane o.w.u., określił SN w powołanych wcześniej orzeczeniach, jak również w wielu innych, tworzących spójną linię orzecznictwa. Dlatego też niezbędne jest jasne i precyzyjne określanie przez ubezpieczycieli praw i obowiązków ubezpieczającego, jak również - co niezwykle istotne - zakresu ubezpieczenia, aby uniknąć zarzutu wykorzystywania w swej działalności słabszej pozycji konsumenta.



[1] Dz. U. nr 88, poz. 553 z późn. zm.

[2] M. Filar (red.), Kodeks karny. Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2008, s. 1019.

[3] U. Kalina-Prasznic (red.), Encyklopedia Prawa , Wydawnictwo C.H. Beck, wyd. III, Warszawa 2004, s. 633.

[4] Tekst jedn. Dz. U. z 2010 r. nr 11, poz. 66.

[5] Dz. U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.

[6] Uchwała SN z dnia 12 grudnia 1997 r. (sygn. akt III CZP 65/9).

Informacje prasowe z rynku

09.09.2010 - Ubezpieczenia majątkowe

Polisa domu na wartość rzeczywistą czy odtworzeniową ?

czytaj więcej



09.09.2010 - Ubezpieczenia na życie

W pierwszej połowie 2010 r. spółki życiowe zebrał ponad 14, 7 mld zł

czytaj więcej



09.09.2010 - Zabezpieczenie emerytalne

OFE w sierpniu pozbywały sie akcji

czytaj więcej