Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
Uwagi wstępne
Problematyka odpowiedzialności cywilnej oraz jej przesłanek od dawna stanowi przedmiot zainteresowania zarówno doktryny, jak i orzecznictwa. Współcześnie w dobie dynamicznie rozwijającego się życia gospodarczego oraz świadomości osób poszkodowanych, kwestia prawnej odpowiedzialności za szkodę powstałą podczas wykonywania działalności zawodowej, a nawet odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną w tzw. w życiu prywatnym, należy do kluczowych zagadnień prawa cywilnego.[1] Charakterystyczne jest, że poglądy przedstawicieli piśmiennictwa przechodzą w tej mierze swoistą ewolucję a judykatura - oceniając sporne stany faktyczne - proponuje kolejne rozwiązania. Niektóre z nich stanowią wyraz nowych kierunków interpretacji, jakie można zaobserwować także w innych systemach europejskich. Ramy artykułu nie pozwalają na szczegółowe omówienie wszystkich zagadnień, dlatego chwilę uwagi chciałabym poświęcić najnowszym tendencjom odzwierciedlających obecne problemy odpowiedzialności cywilnej, a w dalszej konsekwencji - ubezpieczeń OC. Należy jednak zauważyć, że istotnym zmianom uległo nie tylko samo ujęcie szkody, związku przyczynowego czy winy, ale też interpretacja roszczeń zgłaszanych przez podmioty bezpośrednio i pośrednio poszkodowane (art. 444 - 448 k.c.). Problematyce tej zostanie poświęcona kolejna publikacja. Przedmiotem niniejszych rozważań są te przesłanki, które muszą wystąpić w każdym przypadku odpowiedzialności cywilnej niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z odpowiedzialnością z tytułu czynów niedozwolonych czy też z odpowiedzialnością z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania; a także niezależnie od zasady odpowiedzialności (zasada winy, ryzyka, słuszności) oraz - wystąpienia innych dodatkowych elementów (domniemanie winy, odpowiedzialność za własny czyn lub za inne osoby itd.).
Szkoda jako podstawowa przesłanka odpowiedzialności cywilnej
1. Charakteryzując pojęcie szkody z góry należy podkreślić, że prawo polskie nie zawiera jego definicji legalnej. Przedstawiciele doktryny są jednak zgodni, że szkoda to uszczerbek w dobrach prawnie chronionych poniesiony wbrew woli poszkodowanego.[2] Przyjęta w doktrynie definicja odpowiada powszechnemu rozumieniu tego terminu. W języku potocznym przez szkodę rozumie się bowiem uszczerbek, pomniejszenie czy w końcu utratę tak w sferze majątkowej, jak i niemajątkowej, co dowodzi również wyodrębnienia krzywdy jako odrębnego rodzaju uszczerbku.[3]
Kwestie definicji szkody oraz określenia jej postaci stanowią tylko zagadnienie wstępne.[4] W najnowszej nauce prawa cywilnego wyróżnia się kilka podziałów szkody. Do najważniejszych należy podział na szkodę majątkową rozumianą jako szkoda, która znajduje reperkusje w majątku poszkodowanego oraz szkodę niemajątkową ujmowaną jako szkoda, która polega na ujemnych doznaniach psychicznych, bólu i cierpieniach związanych ze szkodą na osobie lub też stanowi naruszenie określonych dóbr osobistych poszkodowanego. Bezsporne jest również, że szkoda może mieć charakter szkody na mieniu, gdy obejmuje wszelkie uszczerbki powstałe w majątku poszkodowanego bez związku z jego osobą. Szkoda tego rodzaju polega najczęściej na utracie, uszkodzeniu lub zniszczeniu rzeczy. W przypadku jej wystąpienia istotne jest ustalenie wartości rzeczy, która może polegać na pretium commune,[5] pretium singulare[6] lub pretium affectionis.[7] Na drugim biegunie znajduje się szkoda na osobie, która obejmuje prawnie relewantne uszczerbki niemajątkowe, jak i uszczerbki o majątkowym charakterze związane z naruszeniem dóbr osobistych. Należą do niej w szczególności: uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia, ale też naruszenie innych dóbr osobistych, np. czci czy wolności. Zasadnicze znaczenie może mieć ponadto szkoda obecna związana bezpośrednio ze zdarzeniem będącym jej źródłem, gdy zarówno istnienie, jak i rozmiar tej szkody są - co do zasady - znane już w momencie jej wyrządzenia. W odróżnieniu od niej szkoda przyszła powstaje dopiero po pewnym czasie od samego zdarzenia będącego jej źródłem, w chwili obecnej nie jest możliwe precyzyjne określenie jej rozmiarów. W tym ostatnim przypadku wątpliwości praktyczne może jednak budzić odróżnienie szkody przyszłej od szkody ewentualnej. Polega ona na utracie szansy uzyskania określonej korzyści majątkowej, a nie na utracie samej korzyści (np. szansa wygrania na loterii).[8]
Odrębnym rodzajem szkody, któremu należy poświęcić chwilę uwagi, jest szkoda powstała w granicach ujemnego interesu umownego, wynikającego z niedojścia umowy do skutku (culpa in contrahendo). Termin ten oznacza szkodę powstałą w następstwie podjętych przez poszkodowanego w celu zawarcia umowy określonych działań zmierzających do jej dokonania, gdy umowa ta nie została zawarta z przyczyn obciążających drugą stronę (koszty przejazdu, zawarcia nieważnej umowy, pełnomocnika, itd.). Tak rozumianej szkodzie przeciwstawia się szkodę poniesioną w ramach dodatniego interesu umownego, która jest bezpośrednim następstwem niewykonania zawartej uprzednio umowy. Pewne elementy odpowiedzialności z tytułu culpa in contrahendo mogą wystąpić także w takim przypadku, gdy szkoda poniesiona przez potencjalnego kontrahenta w okresie poprzedzającym zawarcie umowy ma swoje źródło w naruszeniu przez drugą stronę obowiązków wynikających z przepisów ustawy.[9]
2. Istota szkody jako przesłanki odpowiedzialności cywilnej wyraża się w zasadzie: jak długo nie ma szkody tak długo nie ma obowiązku jej naprawienia, w konsekwencji nie ma też odpowiedzialności cywilnej. Zasada ta chociaż ma zastosowanie w każdym przypadku OC, szczególnego znaczenia nabiera w razie tzw. zbiegu podstaw (reżimów) odpowiedzialności. Jak zauważa Sąd Najwyższy odpowiedzialność deliktowa w razie istnienia stosunku zobowiązaniowego zachodzi jedynie wtedy, gdy szkoda jest następstwem takiego działania lub zaniechania sprawcy, które stanowi samoistne, tzn. niezależne od zakres istniejącego zobowiązania, naruszenie ogólnie obowiązującego przepisu prawa bądź zasad współżycia społecznego.[10] Dlatego nie można przyjąć odpowiedzialności prawnika - nieposiadającego odpowiedniej aplikacji, który wprowadził klienta w błąd, że jest adwokatem oraz nie brał udziału w toczącym się postępowaniu sądowym, doprowadzając do wydania wobec poszkodowanego (niekorzystnego dla niego) wyroku zaocznego. Nawet bowiem staranne wykonanie umowy zlecenia przez pełnomocnika nie gwarantuje wygrania sprawy w sądzie.
Oczywiście w przypadku zbiegu podstaw odpowiedzialności (deliktowej i kontraktowej) sąd powinien zdecydować, na jakiej podstawie powinna być rozstrzygnięta dana sprawa przy uwzględnieniu prymatu tej z podstaw, która jest dla poszkodowanego korzystniejsza lub z uwagi na charakter tej z nich, która w danej sprawie może mieć zastosowanie.[11] Wybór jednego z roszczeń z art. 443 k.c. może być też dokonany przez samego poszkodowanego wprost, jak i przez samo wskazanie faktów uzasadniających żądanie pozwu. W szczególności wystarczy wskazanie odmiennych terminów przedawnienia roszczeń (art. 646 k.c., a art. 442 k.c.).[12]
Na gruncie omawianego zbiegu reżimów koniecznym wydaje się również odnotowanie wyroku SN z 17 grudnia 2004 r.[13] Zgodnie z tezą powołanego orzeczenia nienależyte wykonanie umowy może spowodować zasądzenie zarówno odszkodowania rekompensującego straty materialne, jak i zadośćuczynienia za cierpienia psychiczne i fizyczne. Jeżeli zatem sprzedawca wadliwego aparatu ortopedycznego nie usuwa niezwłocznie jego wadliwości, a kolejne próby jego naprawy nie przywracają temu urządzeniu właściwej jakości, narażając człowieka dotkniętego kalectwem na dodatkowy wysiłek i poważne cierpienia, zachowanie sprzedawcy - jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego - wypełnia znamiona czynu niedozwolonego. Za niezgodne z zasadami współżycia społecznego można bowiem uznać takie działanie, które wbrew oczekiwaniom osoby dotkniętej kalectwem pogarsza jej sytuację i naraża ją na cierpienia fizyczne i niekorzystne przeżycia psychiczne.[14]
3. Dokonując przeglądu stanowiska sądów polskich należy podkreślić, że współcześnie najbardziej charakterystyczne jest nie tyle przeprowadzanie odmiennej oceny omówionych powyżej tradycyjnych postaci szkody, ile bardziej konstruowanie nowych rodzajów czy też typów szkody, które nie były dotychczas wyodrębniane (np. szkoda medyczna, pure economic loss). Uzupełnia tę tendencje formułowanie kolejnych dóbr osobistych podlegających ochronie (np. dobro polegające na niezrealizowanym czy też „zmarnowanym" wypoczynku). Przez wywodzącą się z systemu common law pure economic loss rozumie się utratę zysku, straty finansowe, które nie wynikają z tzw. szkody fizycznej ujmowanej jako uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia lub utrata czy też zniszczenie rzeczy. Praktyka dowodzi, że pure economic loss utożsamiane jest niekiedy z utraconymi korzyściami. W wielu stanach faktycznych powstałą szkodę, kwalifikowaną przez ubezpieczycieli jako czystą stratę finansową, można byłoby zaliczyć jako lucrum cessans i na tej podstawie żądać jej naprawienia.
Tworzenie nowych typów szkody jest najbardziej widoczne na tle procesów medycznych. Dlatego warto podkreślić, że w judykaturze pojawił się ostatnio problem, czy źródłem szkody może być fakt urodzenia dziecka niepełnosprawnego lub dziecka pochodzącego z przestępstwa. W doktrynie niektórych ustawodawstw wyróżnia się trzy rodzaje takiej odpowiedzialności: tzw. wrongful concepction czy też wrongful pregnancy (odpowiedzialność za złe poczęcie), wrongful birth (odpowiedzialność za złe urodzenie) oraz wrongful life (odpowiedzialność za złe życie). U podstaw wskazanego zagadnienia leży kolizja dwóch dóbr osobistych: prawa kobiety do swobodnego kształtowania swojego życia osobistego oraz prawa nienarodzonego dziecka do życia.[15] Przypadki wrongful birth[16] oraz wyroku SN z 22 maja 2006 r.[17] W pierwszych z powołanych orzeczeń Sąd Apelacyjny stwierdził, że nie może budzić wątpliwości prawo kobiety do swobodnego kształtowania swojego życia osobistego, jak też uprawnienie do planowania rodziny, nie wyłączając przeprowadzenia zabiegu aborcyjnego. Naruszenie powyższych uprawnień należy postrzegać na płaszczyźnie systemu ochrony dóbr osobistych - dobra w postaci wolności, o którym stanowi art. 47 Konstytucji oraz art. 23 k.c. W kategoriach naruszenia dóbr osobistych należy ponadto rozpatrywać uniemożliwienie przeprowadzenia badań, które zdecydowałyby o powstaniu prawnej możliwości uwzględnienia żądania przerwania ciąży. W podobnym duchu wypowiada się Sąd Najwyższy, który w drugim z powołanych orzeczeń uznał, że podmiot odpowiedzialny za bezprawne uniemożliwienie dokonania zabiegu przerwania ciąży, będącej następstwem gwałtu, którego sprawca nie został wykryty, ponosi koszty utrzymania dziecka w takim zakresie, w jakim matka dziecka sprawująca osobiste starania o jego utrzymanie i wychowanie nie jest w stanie zaspokoić jego usprawiedliwionych potrzeb. Uzupełniają powyższą linię orzecznictwa ostatnie rozstrzygnięcia sądów polskich wskazujące na konieczność ochrony praw pacjenta. Naruszeniem praw pacjenta jest już nie tylko popełnienie przez podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych błędu w sztuce, ale też wykonanie zabiegu bez zgody pacjenta lub z przekroczeniem jej zakresu.[18][19] Nie spełnia tego warunku zgoda na zabieg, gdy pacjent nie miał świadomości, że użyty zostanie materiał medyczny niedopuszczony do obrotu, tzn. niewymieniony w wykazie Biura Rejestracji Środków Farmaceutycznych i Materiałów Medycznych. Wszczepienie tego rodzaju produktu - soczewki do oka - jest zabiegiem o podwyższonym ryzyku, który może być przeprowadzony dopiero po przekazaniu pacjentowi pełnej informacji oraz uzyskaniu kwalifikowanej zgody w formie pisemnej. Podmiot ten powinien bowiem znać nie tylko przedmiot zgody czy metodę leczenia, ale też ryzyko i następstwa ingerencji lekarskiej, zwłaszcza skutki o charakterze nieodwracalnym. Naruszenie praw pacjenta polegające na przeprowadzeniu operacji bez jego zgody, może ponadto prowadzić do powstania negatywnych przeżyć, w konsekwencji wywołać skutek wyrażający się w przejściowym chociażby zaburzeniu funkcjonowania organizmu.[20] stanowiły kanwę dwóch rozstrzygnięć: wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 5 listopada 2004 r. Najpełniejszym wyrazem tego stanowiska jest wyrok S.A. w Warszawie z dnia 31 marca 2006 r., w którym Sąd Apelacyjny stwierdził, że zabieg medyczny wykonany bez zgody pacjenta jest czynnością bezprawną nawet wówczas, gdy zostanie wykonany zgodnie z zasadami wiedzy medycznej.
Do kategorii szkody polegającej na naruszeniu praw pacjenta możemy także zaliczyć niezapewnienie świadczeń medycznych odpowiadających wymaganiom wiedzy medycznej oraz naruszenie prawa do intymności i poszanowania godności podczas udzielania świadczeń zdrowotnych.[21] Ciekawym do dyskusji zagadnieniem może być także próba rozstrzygnięcia innej kolizji praw, która sprowadza się do pytania, czy pacjent może wyrazić z góry sprzeciw na dokonanie konkretnego zabiegu.[22] Zostało one zainicjowane stanem faktycznym, w którym tzw. świadek Jehowy złożył sprzeciw na przetoczenie krwi „wyrażony na przyszłość" w pisemnym oświadczeniu „dla służby zdrowia", niezależnie od zaistniałych okoliczności faktyczych, nawet wtedy, gdyby wystąpiła konieczność ratowania życia. Zdaniem sądu takie oświadczenie jest dla osób trzecich wiążące, jeżeli spełnia określone wymogi, mianowicie: oświadczenie musi być wyraźne, jednoznaczne, nie budzące żadnych wątpliwości oraz powinno posiadać przewidzianą przez prawo formę. Zasygnalizowane bogate orzecznictwo w sprawach lekarskich doprowadziło do wyraźnego wyodrębnienia szkody medycznej rozumianej jako szkoda na osobie, którą jest każdy niepomyślny wynik leczenia lub zaniechania leczenia, prowadzący bezpośrednio lub pośrednio do ubytku w majątku poszkodowanego albo utraty przez niego korzyści (art. 361 § 2 k.c.).
4. Bezsporne jest, że przyczyną powstania szkody może być zarówno działanie, jak i zaniechanie sprawcy. O ile jeszcze w latach 90 - tych problematyka szkody, która powstała na skutek zaniechania sprawcy występowała raczej wyjątkowo, o tyle obecnie zagadnienie to pojawia się w praktyce sądowej coraz częściej. Bezprawność zaniechania ma miejsce wówczas, gdy istniał obowiązek działania, występował zakaz zaniechania lub też zakaz sprowadzenia skutku, który przez zaniechanie mógłby być sprowadzony.[23] Powstanie uszczerbku na skutek zaniechania nabiera istotnego znaczenia w związku z odmową wykonania zabiegu operacyjnego. Jak słusznie zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2002 r. pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom wiedzy medycznej, w tym prawo do określonego zabiegu, jeśli stan jego zdrowia wymaga zastosowania takiej metody. Odmowa lekarza wykonania operacji w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej nie może być dowolną decyzją tego podmiotu, zwłaszcza w takiej sytuacji, gdy potwierdzona została celowość wykonania leczenia danego typu. Szkoda może zatem polegać na utrzymaniu rozstroju zdrowia, jeśli na skutek zabiegu mógł być wyeliminowany. Podobnie kształtuje się odpowiedzialność w razie zaniechania dodatkowych badań przez tzw. lekarza pierwszego kontaktu, które świadczy o nienależytej staranności w ustaleniu przesłanek stanowiących podstawę do prawidłowej diagnozy lekarskiej, w konsekwencji prowadzi do błędnego rozpoznania schorzenia.[24] Drugorzędne znaczenie mają natomiast „niecharakterystyczne objawy rzeczywiste choroby."
5. Omawiając najnowsze tendencje w orzecznictwie sądów polskich należy też podkreślić wzrastającą rolę lucrum cessans. Podstawą wyliczenia utraconych korzyści jest różnica pomiędzy stanem majątku osoby poszkodowanej, który istnieje po wystąpieniu zdarzenia wyrządzającego szkodę, a przewidywalnym stanem majątku, który by powstał, gdyby zdarzenie to nie wystąpiło. Problem polega na tym, że ustalenie szkody w postaci utraconych korzyści ma z natury rzeczy charakter hipotetyczny. Dlatego w doktrynie akcentuje się wysoki stopień prawdopodobieństwa jej uzyskania. Wymaga to przeprowadzenia szczegółowej analizy oraz stwierdzenia, że wyliczony teoretycznie rezultat najprawdopodobniej wystąpiłby, a jednocześnie odpowiadałby przyjętym przewidywaniom. Ustawodawca nie wskazał jednak bliższych kryteriów budowania tych hipotez, pozostawiając je wiedzy i doświadczeniu życiowemu składu orzekającego, stosowanym odpowiednio do okoliczności konkretnej sprawy.[25] Stąd dodatkowy postulat, by lucrum cessans określić „na podstawie sprawdzonych dostatecznie warunków ex post, w których kształtowało się zdarzenie wyrządzające szkodę."[26] Założenie to nie sprzeciwia się przyjęciu, że „szkoda rzeczywiście powstała, jeżeli zostanie udowodnione tak duże prawdopodobieństwo osiągnięcia korzyści majątkowej przez poszkodowanego, że rozsądnie rzecz oceniając, można stwierdzić, że poszkodowany na pewno uzyskałby korzyść, gdyby nie nastąpiło określone zdarzenie, w związku z którym ten skutek stał się niemożliwy".[27] Podstawą skutecznego domagania się utraconych korzyści jest jednak zawsze wykazanie związku przyczynowego pomiędzy nienależytym wykonaniem zobowiązania a szkodą.[28] Tak rozumiany związek przyczynowy zachodzi wówczas, gdy w danym układzie stosunków i warunków oraz w zwyczajnym biegu rzeczy, bez szczególnego zbiegu okoliczności, utrata korzyści może być typowym następstwem określonego rodzaju zdarzeń.
6. Odrębnej uwagi wymaga określenie odpowiedzialności za szkodę powstałą na skutek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Do niedawna zasadniczą rolę, zwłaszcza na gruncie ubezpieczeń OC, odgrywała odpowiedzialność z tytułu czynów niedozwolonych. Rozszerzenie postanowień większości OWU na odpowiedzialność z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania zmusza przedstawicieli szeroko rozumianego rynku ubezpieczeniowego do przeanalizowania zasad tej odpowiedzialności. Ciekawe zagadnienie wyłania się w związku z określeniem chwili jej powstania. W jednym z orzeczeń podkreślono, że szkodą wynikającą ze sporządzonego wadliwie aktu notarialnego, jest stwierdzenie nieważności umowy objętej tym aktem. Dopóki bowiem stwierdzenie to nie nastąpi, poszkodowany, pomimo nieważności samej umowy, nie ponosi faktycznie żadnych ujemnych konsekwencji.[29] Dopiero z chwilą uprawomocnienia się wyroku II instancji ustalającego nieważność umowy z przyczyn obciążających notariusza można stwierdzić, że poszkodowany w miarodajny i obiektywny sposób dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Równocześnie szkoda nie może obejmować takiego uszczerbku, który jest skutkiem celowych i świadomych czynności poszkodowanego, choćby były one niezgodne z zasadami racjonalnego działania. Dlatego zawarcie umowy sprzecznej z takimi zasadami nie może być traktowane jako przejaw bezprawnego zachowania się kontrahenta umownego.[30] Natomiast pozwany o naprawienie szkody nie może powoływać się na to, że w wyniku jego późniejszego zgodnego z prawem zachowania się poszkodowany doznałby takiego samego uszczerbku, jeśli zachowanie się pozwanego stanowiło naruszenie norm mających zapobiegać tej szkodzie.[31]
Na tle ostatnich orzeczeń, zwłaszcza sądów drugiej instancji, wyłania się również interesujące ujęcie szkody polegające na naruszeniu określonego dobra osobistego oraz ściśle związana z tą problematyką interpretacja bezprawności.[32] Tytułem przykładu Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 23 listopada 2006 r. [33] wskazał na istnienie „nowego" dobra osobistego w postaci „niezrealizowanego wypoczynku". Poszkodowany, który zawarł z biurem turystycznym umowę o świadczenie usług turystycznych oraz o przewóz do miejsca wypoczynku i z powrotem, a następnie doznał szkody w czasie podróży na urlop domagał się m. in. wypłaty zadośćuczynienia. Aby uzyskać naprawienie szkody niemajątkowej powołał się na odpowiedzialność z tytułu czynów niedozwolonych - odpowiedzialność posiadacza mechanicznego środka komunikacji (art. 436 k.c.) oraz naruszenie dobra osobistego w postaci „niezrealizowanego wypoczynku" - i zgłoszone świadczenia otrzymał.[34]
W konkluzji należy stwierdzić, że w najnowszej judykaturze pojawiają się nowe „rodzaje" szkody, np. szkoda medyczna, szkoda powstała na skutek naruszenia praw pacjenta; konstruowane są też kolejne dobra osobiste podlegające ochronie (prawo do swobodnego kształtowania swojego życia osobistego, prawa do spokojnego wypoczynku), których naruszenie upoważnia do wystąpienia z żądaniem zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej w postaci zadośćuczynienia, służącej naprawieniu szkody niemajątkowej. Jednocześnie coraz większego znaczenia nabiera interpretacja poszczególnych elementów omawianego pojęcia, w szczególności utraconych korzyści oraz określenie szkody (w tym chwili jej powstania) w przypadku odpowiedzialności kontraktowej. Niezależnie od zasygnalizowanych zagadnień praktyka ubezpieczeniowa „dodaje" kolejne wątpliwości oraz pytania, na które w niedalekiej przyszłości trzeba będzie udzielić odpowiedzi. Nierozstrzygnięte kwestie są wyraźnie widoczne chociażby na tle tzw. pure economic loss.
Związek przyczynowy jako przesłanka OC
1. Związek przyczynowy jest niezbędną przesłanką odpowiedzialności cywilnej, a jednocześnie stanowi jej ustawowe ograniczenie. Zobowiązany nie odpowiada za wszystkie negatywne skutki swojego działania lub zaniechania, ale jedynie za normalne ich następstwa, a także za zdarzenia od woli ludzkiej niezależne, o ile ustawa łączy z nimi obowiązek odszkodowawczy (art. 361 § 1 k.c.). Proces ustalania istnienia związku przyczynowego składa się z 2 etapów:
W prawie polskim obowiązuje adekwatny związek przyczynowy w ujęciu obiektywnym z prognozą ex ante.
2. Adekwatny związek przyczynowy jest nie tylko niesłychanie istotną przesłanką odpowiedzialności cywilnej, ale też - jak się wydaje - trochę niedocenianą przez praktykę ubezpieczeniową. Niezależnie od podstawy prawnej (delikt, kontrakt) czy zasady odpowiedzialności (wina, ryzyko) sprawca odpowiada tylko za normalne następstwa swojego działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Tak rozumiana przyczynowość jest kategorią poznawczą o charakterze obiektywnym, która zachodzi pomiędzy dwoma zdarzeniami: przyczyną i skutkiem, przy czym istnienie tego powiązania wyprowadza się na podstawie zasad doświadczenia życiowego, wspartych wiedzą oraz nauką. Określone następstwo ma zatem charakter normalny, gdy w danym układzie stosunków i warunków oraz w zwyczajnym biegu rzeczy, bez zaistnienia szczególnych okoliczności, szkoda jest zwykłym następstwem określonego zdarzenia.[35] Biorąc pod uwagę wskazane kryteria w jednym z orzeczeń Sąd Najwyższy rozpatrywał, czy pomiędzy wydrukowaniem i wysłaniem na adres zameldowania posiadacza rachunku wyciągów potwierdzających stan jego konta, na skutek błędu pracownika banku, a poniesioną przez poszkodowanego szkodą w postaci przekazania okupu w celu uwolnienia z rąk porywaczy istnieje adekwatny związek przyczynowy. Na tak postawione pytanie Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi przeczącej. Strona powodowa nie zdołała bowiem wykazać, że porwanie nastąpiło dlatego, że sprawcy weszli wcześniej w posiadanie wyciągu bankowego, z treści którego zorientowali się o stanie konta i zamożności poszkodowanego. Tym samym poszkodowany nie przeprowadził pomyślnie nawet pierwszego etapu badania testem conditio sine qua non. W kolejnym orzeczeniu z 28 lutego 2006 r. [36] Sąd Najwyższy uzupełnił wyrażone stanowisko twierdzeniem, że anormalne jest następstwo, gdy doszło do niego z powodu zdarzenia niezwykłego, niemieszczącego się w granicach doświadczenia życiowego na skutek nadzwyczajnego zbiegu okoliczności, którego przeciętnie nie bierze się pod uwagę.
3. W granicach zwykłego przebiegu zdarzeń odpowiedzialność za szkodę może powodować nie tylko przyczyna bezpośrednia, lecz także dalsza pośrednia, chyba że pozostaje w tak luźnym związku przyczynowym, iż jej uwzględnienie wykraczałoby poza normalną prawidłowość zjawisk, ocenianą według wskazanych uprzednio kryteriów doświadczenia życiowego i aktualnego stanu wiedzy.[37] Z tego względu można dostrzec zależność pomiędzy wypadkiem drogowym, jakiemu uległ wspólnik spółki cywilnej oraz jego konsekwencjami w postaci utraty zdolności do pracy zarobkowej, a zmianą umowy spółki w zakresie udziału w zyskach; w dalszej zaś kolejności spadkiem dochodów poszkodowanego. Jeżeli przyjęcie nawet takiego pośredniego związku przyczynowego pomiędzy wadliwym działaniem lub zaniechaniem konkretnego podmiotu a szkodą, nie wystarczy na potwierdzenie jego odpowiedzialności, sprawca nie będzie zobowiązany do naprawienia powstałej szkody. Dlatego trudno doszukać się adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy śmiercią poszkodowanego na skutek zawału mięśnia sercowego a wysłaniem przez dyspozytora pogotowia ratunkowego do osoby, która straciła na ulicy przytomność „zwykłej" karetki, zamiast karetki reanimacyjnej typu „R." Podobnie jak nie można wskazać takiego związku pomiędzy śmiercią pacjenta a decyzją lekarza udzielającego pierwszej pomocy o przewiezieniu nieprzytomnego do najbliższego szpitala zamiast do placówki medycznej, w której funkcjonuje oddział intensywnej terapii.[38]
4. Rozwój życia gospodarczego oraz nowych dziedzin działalności człowieka powoduje, że istnienie związku przyczynowego w wielu stanach faktycznych nie może być określone ze stuprocentową pewnością. Dlatego w ostatnim czasie przyjmuje się, że wystarczy dostateczna doza prawdopodobieństwa.[39] W konsekwencji do wykazania adekwatnego związku przyczynowego wystarczające jest ustalenie całego ciągu zdarzeń, w którym jedno z nich jest koniecznym warunkiem (przyczyną) wystąpienia następnego.[40] Jednocześnie powiązania pomiędzy poszczególnymi wydarzeniami muszą być typowe, oczekiwane w zwyklej kolejności rzeczy, nie będące rezultatem zupełnie wyjątkowego zbiegu okoliczności.
Wskazana zależność, z natury rzeczy trudna do wykazania, w wielu przypadkach, zwłaszcza przy szkodzie na osobie doznaje dodatkowych komplikacji. Wynikają one z faktu, że w przypadku określonej szkody, w szczególności wyrządzonej podczas leczenia w grę wchodzą procesy biologiczne, mało uchwytne i niepoddające się zewnętrznej obserwacji. Tego rodzaju wątpliwości powstają najczęściej przy tzw. zakażeniach szpitalnych (wirus żółtaczki, gronkowiec złocisty, wirus HIV). Ze względu na powołane problemy dowodowe sądy uznawały początkowo, iż w braku dowodu pewnego - wystarczające jest ustalenie wysokiego stopnia prawdopodobieństwa, że zakażenie nastąpiło w danej placówce.[41] Obecnie powołana linia orzecznictwa została w znacznym stopniu rozszerzona. Analiza najnowszych wyroków dowodzi, że wystarczy wykazanie „znacznego prawdopodobieństwa" związku przyczynowego między określonym działaniem (zaniechaniem) sprawcy a szkodą. Nie można bowiem stawiać przed poszkodowanym nierealnego wymagania ścisłego wykazania czasu i sposobu przedostania się infekcji do organizmu. Uzupełnieniem tej korzystnej dla poszkodowanego interpretacji jest tzw. dowód prima facie. Wywodzi się on z systemu common law i polega na wykazaniu niedbalstwa odpowiedzialnego podmiotu na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w szczególności naruszenia reżimu sanitarnego oraz innych zaniedbań.
5. Problematyka związku przyczynowego coraz częściej pojawia się także w stosunkach ubezpieczeniowych. W jednym z pierwszych orzeczeń odnoszących się do omawianej przesłanki, w wyroku z dnia 26 marca 1992 r.[42] Sąd Apelacyjny w Łodzi stwierdził, że nie ma związku przyczynowego pomiędzy dokonaniem kradzieży w mieszkaniu na wyższej kondygnacji a założeniem krat balkonowych na kondygnacji niższej. Natomiast za normalne następstwo zniszczenia pojazdu służącego poszkodowanemu do prowadzenia działalności gospodarczej należy uznać konieczność czasowego wynajęcia pojazdu zastępczego w celu kontynuowania tej działalności w okresie, gdy szkoda nie została jeszcze naprawiona.[43] Okoliczność, że koszty wynajęcia pojazdu zastępczego przekroczyły cenę nowego samochodu nie może automatycznie przesądzać o istnieniu przyczynienia się poszkodowanego do zwiększenia rozmiarów istniejącej szkody.[44] Analogicznie, można dopatrzeć się normalnego związku przyczynowego pomiędzy poniesieniem kosztów ekspertyzy sporządzonej na zlecenie poszkodowanego w postępowaniu przesądowym a wypadkiem. Istnienie tego związku zostanie jednak udowodnione, jeżeli wskazane koszty były obiektywnie uzasadnione i konieczne, a jednocześnie ułatwiły prawidłowe określenie ubezpieczyciela (jeśli w wypadku drogowym brało udział kilka kierowców) oraz ustalenie przez ten podmiot okoliczności wypadku i rozmiarów szkody.[45]
6. Podobnie jak udowodnienie adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy wadliwym zachowaniem sprawcy a szkodą rodzi obowiązek odszkodowawczy po stronie tej osoby, wykazanie braku związku pomiędzy działaniem lub zaniechaniem konkretnego podmiotu a powstałym uszczerbkiem może pozwolić na uwolnienie się od odpowiedzialności. Przykładem tego rodzaju linii obrony może być argumentacja brokera, przeciwko któremu wystąpił poszkodowany - ubezpieczony, któremu ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania.[46] Przedsiębiorca zawarł, za pośrednictwem brokera ubezpieczeniowego, umowę ubezpieczenia małych i średnich przedsiębiorstw, obejmującą środki trwałe firmy. W dołączonym do polisy wykazie umieszczony został prywatny dom ubezpieczonego wraz z krytym basenem. Z chwilą zajścia wypadku - pożaru oraz zgłoszenia roszczenia, ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania wskazując, że prywatne mienie - zgodnie z postanowieniami OWU - nie może być objęte zakresem ochrony, a sąd I instancji potwierdził odpowiedzialność brokera, który pozwolił, aby majątek prywatny firmy znalazł się w wykazie środków trwałych. Broker wskazał jednak na brak związku przyczynowego między jego wadliwym działaniem a powstałą szkodą - ubezpieczyciel i tak odmówiłby wypłaty odszkodowania z tego powodu, że budynek, w którym wystąpił pożar znajdował się w trakcie budowy i był użytkowany bez wymaganych zezwoleń oraz odbioru technicznego.[47]
Podsumowując ocenę najnowszych tendencji w nauce prawa oraz w orzecznictwie sądów polskich należy stwierdzić, że związek przyczynowy jest przesłanką odpowiedzialności cywilnej, ale też jej naturalną granicą, co w praktyce powoduje, że może wywierać zasadniczy wpływ na powstanie obowiązku odszkodowawczego. Związek przyczynowy musi być jednak adekwatny, chociaż może mieć charakter związku pośredniego lub wieloogniwowego. Natomiast nie musi być wykazany z 100 % pewnością, wystarczy dostateczna doza prawdopodobieństwa. Przy jego ocenie judykatura przewiduje szereg udogodnień takich jak dowód prima facie. Bez wątpienia przesłanka związku przyczynowego będzie miała coraz większe znaczenie i coraz częściej będzie kwestionowana lub „wykorzystywana" przez świadomych swych praw poszkodowanych lub podmioty odpowiedzialne za powstanie szkody.
dr Małgorzata Serwach, Katedra Prawa Cywilnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego
Summary of the article
Civil liability in theory and in practice - the latest tendencies and directions
The issue of civil liability and its prerequisites has been the focus of interest of both the doctrine and the jurisdiction for quite a long time. Nowadays, with dynamically developing economic life and aggrieved persons' awareness, the problem of legal liability for damage which occurred when performing professional activities, or even the liability for damage caused in the private life, constitute key issues of the civil law. It is symptomatic that the opinions of the literature representatives undergo the process of evolution and the jurisdiction suggests new solutions. Some of them express new directions of interpretation which can be observed also in other European systems. The subject of the following discussion are those prerequisites which have to appear in any case of a civil liability, regardless of the fact whether we deal with liability for delicts or liability for failure to perform or improper performance of obligations; and regardless of the principle of responsibility (principle of fault, strict liability, principle of equity) or the occurrence of other additional elements (presumption of fault, responsibility for one's own actions or for other persons, etc.).
In her discussion, the author of the text tries to prove that in the latest jurisdiction new "types" of damage have appeared, such as: medical damage, damage resulting from the violation of patient's rights; new rights of publicity under protection have been created (the right to freely shape one's private life) and the violation of these rights entitles an individual to claim for an adequate sum of money in the form of compensation. At the same time, the interpretation of individual elements, particularly lost profits, of the discussed issue, as well as the specification of damage, including the specification of the time when such damage occurred, in the case of contractual liability, takes increasingly more importance. Whereas, the causality constitutes, on the one hand, a prerequisite of the civil liability and on the other hand, its natural boundary, which in practice means that it can have considerable impact on the rise of indemnification liability. However, the causal relationship has to be adequate, although it can have the form of an indirect or multi-link connection. However, it does not have to be proved with 100% certainty; an adequate dose of probability is enough. As far as its evaluation is concerned, the jurisdiction provides for numerous improvements, such as prima facie evidence.
[1] Pośrednio wywiera też zasadniczy wpływ na inne dziedziny prawa, w szczególności na prawo ubezpieczeń. Rozwój odpowiedzialności cywilnej, jak i jej zasad, kształtuje bowiem ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, stanowiąc swoistą ich podstawę.
[2] W. Czachórski, Zobowiązania - zarys wykładu, Warszawa 2003, s. 93; Por. W. Warkałło, Odpowiedzialność odszkodowawcza, s. 125 - 126; T. Dybowski, (w:) System prawa cywilnego, Ossolineum 1982, t. III, s. 214.
[3] Z. Banaszczyk, (w:) (K. Pietrzykowski red.) Kodeks cywilny - komentarz, Warszawa 2002, s. 723.
[4] Należy również pamiętać, że na pojęcie szkody składa się zarówno damnum emergens (rzeczywiście poniesiona szkoda), jak i lucrum cessans (utracone korzyści). Zgodnie z zasada pełnego odszkodowania naprawienie szkody powinno obejmować obie jej postacie.
[5] Wartość rynkowa, czyli wartość jaka dana rzecz przedstawia w obrocie dla wszystkich.
[6] Wartość szczególnej użyteczności dla poszkodowanego, czyli wartość jaka dana rzecz przedstawia dla konkretnego poszkodowanego ze względu na szczególny sposób jej użycia.
[7] Wartość emocjonalna, czyli wartość upodobania lub inaczej wartość uczucia, jaką dany przedmiot ma wyłącznie dla poszkodowanego. Wartości tej nie bierze się co do zasady pod uwagę w przypadku określania wysokości szkody oraz odszkodowania, służącego jej naprawieniu.
[8] Zdaniem niektórych autorów szkoda ewentualna nigdy nie podlega naprawieniu. W jej założeniu przyjmuje się bowiem brak pewności co do hipotetycznego przebiegu zdarzeń. Wówczas chodzi jednak o utratę szansy uzyskania określonej korzyści, a nie uzyskania samej korzyści Zob. W. Czachórski, op. cit., s. 100.
[9] Uchwała (7) SN z dnia 28 września 2990 r. (III CZP 33/90, opubl. OSN 1991, nr 1, poz. 3) przyjmująca odpowiedzialność Skarbu Państwa z art. 417 k.c. w przypadku zwłoki właściwego organu w załatwieniu sprawy sprzedaży lokalu mieszkalnego.
[10] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 14 grudnia 2006 r. (I ACa 707/06, niepubl.).
[11] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu (I ACa 678/06, niepubl.).
[12] Wyrok SN z dnia 14 lutego 2003 r. (IV CKN 1768/00, opubl. LEX 78273).
[13] II CK 300/04, OSP 2006, nr 2, poz. 20 wraz z glosa M. Nesterowicza. Zob. tez glosy: J. Jastrzębskiego, PS 2006, nr 9, s. 161; K. Osajdy, PS 2006, nr 9, s. 171 oraz K. Warzechy, Palestra 2007, nr 1 - 2, s. 324.
[14] Należy jednak zauważyć, że pierwsze zdanie tej tezy niejako przeczy dalszej jego części. Zdaniem Sądu Najwyższego „w razie, gdy roszczenie oparte jest na art. 471 k.c., to w zasadzie brak podstaw do przyznania wierzycielowi zadośćuczynienia za doznaną krzywdę niemajątkową."
[15] Zgodnie z treścią art. 446¹ k.c. - dziecko poczęte nienarodzone, tzw. nasciturus, może żądać naprawienia szkód, jakich doznał przed urodzeniem.
[16] I ACa 550/04, OSAB 2005, nr 1, s. 3.
[17] III CZP 8/06, OSN 2006, nr 7 - 8, poz. 123. Do orzeczenia tego glosę aprobującą napisał M. Nesterowicz, PiM 2007, nr 1, s. 129 oraz częściowo aprobującą T. Justyńskiego, OSP 2007, nr 2, poz. 16.
[18] Kwestia braku „oświeconej" zgody pacjenta stanowi coraz częściej przedmiot rozstrzygnięć sądów polskich.
[19] I ACa 973/05.
[20] Wyrok SN z dnia 14 października 2005 r. (II CK 99/05, opubl. OSP 2006, nr 10, poz. 68) wraz z glosą M. Świderskiej.
[21] W szczególności w związku z porodem. Zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 sierpnia 2006 r. (I ACa 310/06).
[22] Zob. w tym względzie wyrok SN z dnia 27 października 2005 r. (III CK 155/05, opubl. OSN 2006, nr 7 - 8, poz. 137) wraz z częściowo aprobującą glosą J. Kuleszy (Palestra 2007, nr 3 - 4, s. 46) oraz aprobującą R. Tymińskiego (PS 2008, nr 3, s. 9).
[23] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 20 października 2006 r., I ACa 966/06.
[24] Wyrok SN z dnia 20 maja 2005 r., III CK 595/04.
[25] Wyrok SN z dnia 14 października 2005 r., III CKN 101/05. Por. wyrok SN z dnia 11 października 2001 r., II CKN 578/99, OSP 2002, nr 6, poz. 83.
[26] W. Czachórski, Zobowiązania - zarys wykładu, Warszawa 2003, s. 99.
[27] Wyrok SN z dnia 8 listopada 2006 r., II KK 64/04, OSN 206, nr 1, poz. 2112. Zdaniem SN szkodą wynikającą z niesłusznego skazania stanowi różnica pomiędzy stanem majątkowym, jaki by istniał, gdyby skazanego nie pozbawiono wolności, a stanem rzeczywistym z chwili odzyskania wolności.
[28] Wyrok SN z dnia 29 listopada 2006 r., II CSK 259/06.
[29] Wyrok SN z dnia 8 grudnia 2004 r., I CK 303/04.
[30] Wyrok SN z dnia 25 stycznia 2007 r. (V CSK 423/06).
[31] Wyrok SN z dnia 14 stycznia 2005 r. (III CK 193/04).
[32] Oczywiście swoiste novum nie stanowią procesy o ochronę dóbr osobistych, ale tworzenie kolejnych dóbr osobistych podlegających ochronie.
[33] I ACa 678/06.
[34] Sąd uwzględnił jednak przyczynienie się poszkodowanych, którzy w czasie podróży oraz samego wypadku nie mieli zapiętych pasów bezpieczeństwa.
[35] Wyrok SN z dnia 26 stycznia 2006 r. (II CK 372/05).
[36] III CSK 135/06.
[37] Wyrok z dnia 28 lutego 2006 r. (III CSK 135/05). Analogiczne twierdzenie jest zawarte w wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 22. września 2005 r. (I ACa 197/05) wraz z aprobującą glosą M. Niedośpiał (OSA 2007, nr 3, poz. 88).
[38] Wyrok SN z dnia 24 maja 2005 r. (V CK 654/04).
[39] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 23 listopada 2006 r. (I ACa 503/06). Orzeczenie to zostało wydane na tle bardzo ciekawego stanu faktycznego, w którym poszkodowany chorujący na nowotwór krtani przez kilkanaście lat palący papierosy dowodził istnienia odpowiedzialności wytwórni papierosów za brak odpowiedniej kampanii antynikotynowej, który mógłby wpłynąć na jego decyzję o zaprzestaniu palenia.
[40] W szczególności niedoskonałość poziomu nauki i wiedzy medycznej nakazuje odwoływać się do tego łagodniejszego kryterium dostatecznej dozy prawdopodobieństwa (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 21 marca 2000 r. (I ACa 192/00, OSA 2002, nr 1, poz. 3).
[41] Wyrok SN z dnia 6 listopada 1998 r. (PiM 1999, Nr 3, s.135).
[42] I ACa 79/92, OSA 1992, nr 10, poz. 71. Por. wyrok SN z dnia 27 lipca 1999 r., (I CKN 496/99, OSN 2000, nr 2, poz. 39).
[43] Wyrok SN z dnia 08 września 2004 r. (IV CK 672/03).
[44]Jak podkreśla Sąd Najwyższy postulat pełnego odszkodowania przemawia za przyjęciem potrzeby zwrotu przez ubezpieczyciela tzw. wydatków koniecznych, potrzebnych na czasowe używanie zastępczego środka komunikacji w związku z niemożliwością korzystania z niego wskutek zniszczenia z tym, że tylko za okres między dniem zniszczenia a dniem, w którym poszkodowany może nabyć analogiczny pojazd, nie dłuższy jednak niż za czas do wypłaty odszkodowania.
[45] Wyrok SN z dnia 18 maja 2004 r. (III CZP 24/04, opubl. OSN 2005, nr 7 - 8, poz. 117).
[46] Omawiany stan faktyczny stał się kanwa wyroku SN z dnia 22 lutego 2008 r. (VCSK 444/07).
[47] Oceny stanu faktycznego nie zmieniał - zdaniem sądu - fakt, że ubezpieczający przedsiębiorca też był profesjonalistą, a sam wykaz majątku był złożony przez niego na firmowym papierze.