Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
1. Rozważania wstępne
Zabezpieczanie wierzytelności jest obecnie czynnością powszechną. Coraz częściej, zawierając umowę, z której wynika zobowiązanie, które nie zostaje wykonane natychmiast, wierzyciel wymaga wskazania mienia określonej wartości lub nawet odpowiedzialności osobistej osoby trzeciej jako dodatkową gwarancję wykonania zobowiązania. Zabezpieczanie roszczeń w odniesieniu do czynności bankowych jest regułą i ma prowadzić przede wszystkim do zmniejszenia ryzyka banku.
W obecnym stanie prawnym większość instytucji zabezpieczania roszczeń jest uregulowana odpowiednimi przepisami. Wierzyciele obawiający się niewykonania przez dłużnika zobowiązania są zainteresowani uzyskaniem jak największej ilości zabezpieczeń i coraz częściej sięgają po instytucje prawne, które ze swej istoty nie stanowią prawnego środka służącego zabezpieczaniu roszczeń. Przykładem takiego działania jest uznawanie przez banki umowy ubezpieczenia jako środka mającego zabezpieczyć wykonanie zobowiązania przez dłużnika. Warto zastanowić się jakie są konsekwencje prawne przyjęcia takiego rozwiązania, a w szczególności należy przyjrzeć się zagrożeniom jakie pojawiają się zarówno w odniesieniu do dłużnika, jak i wierzyciela zabezpieczającego swoją wierzytelność umową ubezpieczenia.
Celem niniejszego artykułu jest omówienie występujących obecnie na rynku praktyk banków i ubezpieczycieli oraz zastanowienie się, porównując istniejące instytucje prawne zabezpieczenia, czy ubezpieczenie może i powinno być stosowane jako zabezpieczenie wierzytelności banków. Przedstawione zostaną też wątpliwości autorki, które pojawiają się w związku z podejmowaniem współpracy przez ubezpieczycieli i banki.
Przyglądając się bliżej rynkowi bancassurance w Polsce można postawić wiele poważnych zarzutów zarówno zakładom ubezpieczeń, jak również bankom. W związku z faktem, iż regulacje prawne dotyczące umowy ubezpieczenia w Polsce są szczątkowe (dwadzieścia dziewięć przepisów w kodeksie cywilnym[1] oraz kilka przepisów w ustawie o działalności ubezpieczeniowej[2]), pozostawia to dużą dozę swobody w kształtowaniu stosunków ubezpieczeniowych. Warto byłoby zastanowić się nad przyjęciem szczegółowej regulacji prawnej, która zapewniłaby zgodność współpracy zakładów ubezpieczeń i banków z prawem, ale również, a nawet przede wszystkim, ochronę praw i interesów konsumentów, którzy nabywają ubezpieczenia w bankach.
Pod pojęciem bancassurance kryje się szeroko rozumiana współpraca instytucji bankowych z instytucjami ubezpieczeniowymi. Definicja bancassurance nie jest definicją ustawową a nawet nie można powiedzieć, iż istnieje jakakolwiek jednolita definicja w doktrynie. Definicje są różne, gdyż bancassurance, mimo tego, iż w wielu krajach nazywane jest podobnie, przybiera różnorodne formy i stopnie rozwoju, w zależności od uwarunkowań lokalnych[3].
Zabezpieczenie spłaty kredytu jest obowiązkiem wynikającym z odpowiednich przepisów. Zgodnie z art. 69 prawa bankowego[4] przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać między innymi sposób zabezpieczenia spłaty kredytu. Art. 93 ust. 1 prawa bankowego wskazuje, iż w celu zabezpieczenia wierzytelności, które wynikają z czynności bankowych, bank może żądać zabezpieczenia przewidzianego w kodeksie cywilnym i prawie wekslowym oraz zwyczajami przyjętymi w obrocie krajowym i zagranicznym. Powinnością banku jest więc przedstawienie w umowie kredytu konkretnego sposobu zabezpieczenia powstałej wierzytelności, choć z pewnością brak zabezpieczenia nie powoduje nieważności umowy kredytu. Ustawodawca jako najwłaściwsze, wskazał sposoby zabezpieczenia przyjęte w kodeksie cywilnym i prawie wekslowym jednocześnie umożliwiając stosowanie instytucji zwyczajowo przyjętych, które nie są regulowane tymi przepisami.
Szczegółowe regulacje dotyczące umów kredytowych wprowadzono dodatkowo w ustawie o kredycie konsumenckim[5]. Ustawa ta reguluje zasady i tryb zawierania umów o kredyt konsumencki, zasady ochrony konsumenta takiej umowy oraz obowiązki przedsiębiorcy, który udzielił kredytu konsumenckiego. Zgodnie z powołaną ustawą, umowa o kredyt konsumencki jest umową, na mocy której przedsiębiorca zwany "kredytodawcą", w zakresie swojej działalności, udziela lub daje przyrzeczenie udzielenia konsumentowi kredytu w jakiejkolwiek postaci. Konsumentem jest natomiast osoba fizyczna, która zawiera umowę z kredytodawcą w celu bezpośrednio niezwiązanym z działalnością gospodarczą. W ustawie znajduje się przykładowe (a więc niewyczerpujące) wyliczenie umów, które uznaje się za umowy o kredyt konsumencki, wśród których znajduje się nie tylko uregulowana w prawie bankowym umowa kredytu sensu stricto, ale także umowa pożyczki, umowa o odroczeniu terminu spełnienia świadczenia pieniężnego, umowa, na mocy której świadczenie pieniężne konsumenta ma zostać spełnione później niż świadczenie kredytodawcy, a także umowa, na mocy której kredytodawca zobowiązany jest do zaciągnięcia zobowiązania wobec osoby trzeciej, a konsument - do zwrotu kredytodawcy spełnionego świadczenia. Przepisów ustawy nie stosuje się do umów o kredyt konsumencki w wysokości większej niż 80.000 zł, umów na mocy których konsument nie jest zobowiązany do zapłaty oprocentowania ani innych kosztów związanych z udzieleniem lub spłatą kredytu konsumenckiego, jak również umów dotyczących nieprzewidzianego w umowie, utrzymującego się za zgodą kredytodawcy przez okres co najmniej trzech miesięcy, ujemnego salda. Przepisy te nie mają ponadto zastosowania do umów dotyczących odpłatnego korzystania z rzeczy lub praw, umów dotyczących odroczenia terminu płatności za świadczenie niepieniężne oraz do umów przewidujących limit zadłużenia pożyczek i kredytów odnawialnych w rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym. Jednym z istotnych elementów umowy o kredyt konsumencki jest, podobnie jak w regulacji wynikającej z prawa bankowego, wskazanie sposobów zabezpieczenia, jeżeli umowa je przewiduje, oraz opłat należnych kredytodawcy z tego tytułu.
Kryteria wskazane w powołanej definicji nie stanowią podstawy do wyodrębnienia nowego typu umowy nazwanej[6], co oznacza, iż również w odniesieniu do umów o kredyt konsumencki wiążące są definicje kredytu i pożyczki określone w prawie bankowym. Jednak ustawa o kredycie konsumenckim nieco szerzej reguluje kwestię ubezpieczenia kredytu, a mianowicie, w art. 7 pkt 1 stanowi, iż koszty ubezpieczenia spłaty kredytu na wypadek śmierci, inwalidztwa, choroby lub bezrobocia konsumenta, są zaliczane do całkowitego kosztu kredytu.
Wymóg zabezpieczenia spłaty kredytu wynika ponadto z tzw. ryzyka kredytowego, które występuje, gdy jedna ze stron kontraktu (z reguły kredytobiorca) nie dotrzymuje jego warunków, czyli nie dokonuje płatności przewidzianych kontraktem. Wzrost ryzyka kredytowego jest spowodowany spadkiem wiarygodności kredytowej strony kontraktu, choćby nawet strona kontraktu była wypłacalna. Ryzyko kredytowe jest zależne od prawdopodobieństwa niedotrzymania warunków, stopy odzyskania (tu istotną rolę odgrywa możliwość uzyskania zabezpieczenia) oraz wrażliwości płatności na ryzyko[7].
Formy prawne zabezpieczenia możemy podzielić na osobowe i rzeczowe. Zabezpieczenia osobowe oparte są na konstrukcji, w której obok dłużnika głównego (kredytobiorcy) zobowiązaną do zapłaty długu jest inna osoba (dłużnik dodatkowy). Takimi sposobami zabezpieczenia, których regulacja prawna znajduje się w kodeksie cywilnym są poręczenie oraz gwarancja bankowa. Rzeczowe sposoby zabezpieczenia mają z kolei gwarantować możliwość zaspokojenia roszczenia wierzyciela z określonej rzeczy. Katalog rzeczowych form zabezpieczeń wierzytelności w większości przypadków opiera się na wykorzystaniu rzeczy jako przedmiotów materialnych, które ze swej istoty mogą być wykorzystane do ustanowienia zabezpieczenia prowadzącego w razie potrzeby do realnego zaspokojenia wierzyciela[8]. Kodeks cywilny przewiduje tu następujące instytucje: wadium, złożenie kwoty do depozytu, ograniczone prawa rzeczowe (zastaw oraz hipoteka), zastaw rejestrowy, a nawet ustawowe prawo zastawu np. w przypadku sprzedaży rzeczy ruchomej na raty osobie fizycznej korzystającej z kredytu udzielonego w tym celu przez bank (art. 588 k.c.). Sposobem zabezpieczenia określonym w prawie wekslowym jest oczywiście weksel. Cechami charakterystycznymi powołanych instytucji prawnych jest gwarancja spłaty wierzytelności[9]. Objawia się ona tym, iż wierzyciel z dużym prawdopodobieństwem będzie mógł zaspokoić swoje roszczenia z zabezpieczonych przedmiotów (bez względu na to czyją będą własnością) lub nawet skorzystać z majątku innej osoby w celu uzyskania umówionego świadczenia. Przewidziane w kodeksie cywilnym prawne formy zabezpieczenia dają wierzycielowi możliwość oszacowania wartości zabezpieczenia np. wartości rzeczy, która ma być przedmiotem zastawu. Cechę pewności powołanych sposobów zabezpieczeń wzmacniają odpowiednie przepisy prawne, które gwarantują wierzycielowi dochodzenie wierzytelności zabezpieczonej rzeczą również w przypadku, gdy rzecz zmieni właściciela. Skuteczność zabezpieczeń rzeczowych jest przewidziana wobec wszystkich innych podmiotów (erga omnes). Skuteczność praw zastawniczych erga omnes ma jeszcze jeden wymiar - daje wierzycielowi prawo do zaspokojenia się z przedmiotu zabezpieczenia z pierwszeństwem przed wierzycielami osobistymi dłużnika[10]. Wierzyciel wiedząc, iż dana rzecz nie przestawia odpowiednio wysokiej wartości może zażądać innego sposobu zabezpieczenia i tym samym ma wpływ na minimalizowanie własnego ryzyka. Oczywiście żadna z powołanych instytucji nie jest środkiem skutecznym w stu procentach, jednak wyraźne wskazanie kodeksu cywilnego na te właśnie instytucje, a ponadto ustawowe uregulowanie praw wierzyciela w odniesieniu do każdej z nich, stanowi zwykle dość skuteczną gwarancję prawną.
Coraz częściej, obok tradycyjnych sposobów zabezpieczenia wymienionych powyżej, instytucje bankowe decydują się na nową formę zabezpieczenia swoich wierzytelności, a mianowicie wymagają od kredytobiorców zawarcia umowy ubezpieczenia jako „zabezpieczenie" spłaty kredytu. W zależności od polityki banku, kredytobiorca otrzymuje informację o ubezpieczeniu związanym z umową kredytu bądź fakt ten nie jest podawany do wiadomości klienta. Banki albo nakładają obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia danego rodzaju (np. w umowie kredytowej), albo sugerują, doradzają i polecają zawarcie umowy ubezpieczenia jako środka minimalizującego ryzyko związane ze spłatą kredytu. W umowach kredytu ubezpieczenie jest często wymieniane jako jeden ze sposobów zabezpieczenia, a coraz częściej jako jedyny środek prawny temu służący. W odniesieniu do umów ubezpieczenia stosowanych jako zabezpieczenie kredytu pojawia się zasadnicze pytanie: czy bank zachęcając klienta do zawarcia umowy ubezpieczenia (a często nawet wskazując, iż ubezpieczenie jest obowiązkowe) ma faktycznie na uwadze chęć zabezpieczenia spłaty kredytu, czy jednak głównym argumentem rozwoju rynku bancassurance w Polsce są zyski banków osiągane w związku ze współpracą nawiązywaną z zakładami ubezpieczeń ?
Umowa ubezpieczenia jest zgodnym oświadczeniem dwóch stron, na podstawie którego powstaje stosunek prawny, w którym jedna ze stron (ubezpieczyciel) zobowiązuje się w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, natomiast druga ze stron (ubezpieczający) zobowiązuje się zapłacić składkę. (art. 805 k.c.) Jedną z cech umowy ubezpieczenia jest jej losowość. Jest ona związana z losowością zajścia zdarzenia określonego w umowie. Zdarzenie losowe to według definicji ustawowej[11] niezależne od woli ubezpieczającego zdarzenie przyszłe i niepewne, którego nastąpienie powoduje uszczerbek w dobrach osobistych lub w dobrach majątkowych, albo zwiększenie potrzeb majątkowych po stronie ubezpieczającego lub innej osoby objętej ochroną ubezpieczeniową, które w okresie trwania ubezpieczenia może, ale nie musi nastąpić. Zdarzenie losowe stanowiące podstawę wypłaty odszkodowania czy świadczenia przez zakład ubezpieczeń jest szczegółowo określone w umowie ubezpieczenia. Oznacza to, iż tylko wypadek posiadający cechy określone przy zawarciu umowy ubezpieczenia może skutkować powstaniem obowiązku wypłaty odszkodowania czy świadczenia. Strony umowy mogą swobodnie określić zakres ubezpieczenia wskazując konkretne wypadki ubezpieczeniowe bądź określając odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń w najszerszy możliwy sposób czyli od wszystkich ryzyk (all risks).
Zarówno kodeks cywilny, jak i ustawa o działalności ubezpieczeniowej wprowadzają podstawowy, dychotomiczny podział umów ubezpieczenia na ubezpieczenia osobowe i majątkowe. W kontekście rozpatrywania zagadnienia zabezpieczenia wierzytelności umową ubezpieczenia niezbędne jest omówienie tego podziału. Tak więc ubezpieczenia osobowe mogą dotyczyć w szczególności: przy ubezpieczeniu na życie - śmierci osoby ubezpieczonej lub dożycia przez nią oznaczonego wieku, przy ubezpieczeniu następstw nieszczęśliwych wypadków - uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub śmierci wskutek nieszczęśliwego wypadku. Ubezpieczenia osobowe charakteryzują się innym (niż w przypadku ubezpieczeń majątkowych) systemem oceny ryzyka. Świadczenie wypłacane z ubezpieczenia osobowego (jak również suma ubezpieczenia ustalana w umowie) nie ma charakteru odszkodowawczego. W momencie wypłaty świadczenia zakład ubezpieczeń nie bada czy i jaką szkodę poniósł ubezpieczony, badane jest jedynie czy zdarzenie miało miejsce i czy w danym przypadku istnieje odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń. Ubezpieczenia majątkowe mogą dotyczyć każdego interesu majątkowego, który nie jest sprzeczny z prawem i daje się ocenić w pieniądzu. W praktyce najczęściej spotykane są ubezpieczenia ruchomości/nieruchomości oraz ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Jedną z podstawowych zasad ubezpieczeń majątkowych jest zakaz wzbogacenia się ubezpieczonego, tak więc odszkodowanie nie może być wyższe od poniesionej szkody. Sumę ubezpieczenia określa się biorąc pod uwagę wartość ubezpieczanego interesu. Kodeks cywilny przewiduje możliwość zmniejszenia sumy ubezpieczenia w przypadku zmniejszenia wartości ubezpieczanego mienia. Istnieje ustawowy zakaz wykonywania przez ten sam zakład ubezpieczeń jednocześnie działalności w zakresie ubezpieczeń osobowych i majątkowych.
Ze swej istoty, umowa ubezpieczenia w zasadzie nie jest środkiem prawnym służącym zabezpieczaniu roszczeń, szczególnie jeżeli badać tę funkcję w odniesieniu do ubezpieczeń osobowych. W odróżnieniu od innych, powoływanych w kodeksie cywilnym instytucji, ustawodawca w żadnym z przepisów ogólnych ani przepisów Tytułu XXVII kodeksu cywilnego nie odwołuje się do takiej funkcji umowy ubezpieczenia. Nie można również zaliczyć umowy ubezpieczenia do jednego z dwóch rodzajów zabezpieczeń - ubezpieczenie trudno zakwalifikować jako zabezpieczenie rzeczowe, mało prawdopodobna jest również kwalifikacja jako zabezpieczenie osobiste. Jest to instytucja mająca na celu minimalizowanie skutków poniesionej przez podmiot tej umowy szkody lub zwiększonych potrzeb. Mimo to, niektórzy autorzy podnoszą fakt znacznego podobieństwa umowy ubezpieczenia do innych instytucji gwarancyjnych np. gwarancji bankowej czy ubezpieczeniowej wskazując nawet, iż umowa ubezpieczenia kredytu może być alternatywą dla powołanych instytucji[12].
Ubezpieczenia majątkowe mogą faktycznie stanowić pewne ułatwienie w dochodzeniu roszczeń np. z tytułu spłaty kredytu, a więc w pewnych przypadkach, można je uznać za sposób zabezpieczenia spłaty wierzytelności. Warto jednak zwrócić uwagę, w kontekście umów ubezpieczenia zawieranych w związku z umowami kredytu, iż najczęściej zawierane obecnie umowy to nie umowy ubezpieczenia kredytu (określone w załączniku do ust. o działalności ubezpieczeniowej w Dziale II, pkt 14), lecz inne ubezpieczenia majątkowe a nawet osobowe. Nieprawidłowym jest, jak się wydaje, określanie mianem zabezpieczenia wierzytelności, instytucji, która obejmuje zupełnie inne ryzyko niż to, którego obawia się bank. Ryzykiem banku jest bowiem niespłacenie kredytu, ubezpieczone jest zazwyczaj życie bądź zdrowie kredytobiorcy. Trudno ponadto mówić o gwarancji czy pewności wypłaty świadczenia przez zakład ubezpieczeń, bowiem pomimo, iż zajście określonego zdarzenia powoduje powstanie obowiązku zapłaty, to jednak zdarzają się sytuacje, w których pomimo zaistnienia wypadku ubezpieczeniowego, ubezpieczyciel bądź odmawia wypłaty świadczenia, bądź wypłaca świadczenie w kwocie niższej niż oczekiwana. Dodatkowo fakt, iż ubezpieczyciele najczęściej wyłączają swoją odpowiedzialność jeśli wypadek ubezpieczeniowy jest skutkiem wcześniej przebytych chorób (co z kolei wydaje się być najczęstszą przyczyną śmierci) prowadzi do realnie mniejszej ochrony banku przez brakiem spłaty zobowiązania.
Zgodnie z art. 97 ust 1 prawa bankowego, bank jako wierzyciel, który ma prawo skorzystać z ustanowionego zabezpieczenia, otrzymał bardzo istotne uprawnienie a mianowicie prawo do wydania bankowego tytułu egzekucyjnego. Bankowy tytuł egzekucyjny może być podstawą egzekucji prowadzonej według przepisów kodeksu postępowania cywilnego po nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności przeciwko osobie, która bezpośrednio z bankiem dokonywała czynności bankowej, ale również w stosunku do osoby, która jest dłużnikiem banku z tytułu zabezpieczenia jego wierzytelności. Szczęśliwie dla ubezpieczycieli warunkiem sine qua non jest w tym przypadku również złożenie pisemnego oświadczenia o poddaniu się egzekucji, a więc w większości przypadków bank nie będzie mógł uskutecznić swojego prawa do wystawienia bankowego tytułu egzekucyjnego. Jak jednak wskazano w doktrynie brak pisemnego oświadczenia o poddaniu się egzekucji nie wpływa na status określonych osób jako dłużników banku. Nie można zatem przyjąć, iż dłużnikiem banku staje się dopiero osoba, która złożyła wymagane przez art. 97 prawa bankowego oświadczenie o poddaniu się egzekucji. Dług wynika bowiem z określonego rodzaju stosunku prawnego. Dłużnikiem osobistym będzie poręczyciel, gwarant, ubezpieczyciel, cedent z umowy cesji na zabezpieczenie[13]. Do tej pory nie są jednak znane sytuacje, w których bank żądałby od ubezpieczyciela złożenia oświadczenia o poddaniu się egzekucji.
2. Rodzaje umów ubezpieczenia na polskim rynku bancassurance
W większości krajów europejskich stosuje się umowy ubezpieczenia jako instrumenty zabezpieczające ryzyko niespłacenia kredytu. Warto jednak zwrócić uwagę na znaczne różnice w przyjętych konstrukcjach prawnych. O ile obecnie w Polsce, duża część umów ubezpieczenia zawieranych w związku z usługami bankowymi to ubezpieczenia osobowe, o tyle np. w krajach anglosaskich, decydujące znaczenie ma tzw. „insurable interest" - ubezpieczalny interes majątkowy banku, a zawierane ubezpieczenia są ubezpieczeniami majątkowymi. W wyniku przyjęcia takiej konstrukcji, ubezpieczane jest faktycznie ryzyko ponoszone przez bank np. ryzyko niespłacenia kredytu na skutek śmierci kredytobiorcy. Częściej jednak ubezpieczenia kredytu mają na celu pomoc kredytobiorcy w spłacie kredytu w przypadku zaistnienia określonych zdarzeń wskutek których mógłby on mieć problemy ze zwrotem kwot należnych bankowi.
Obecnie, na tzw. rynku bancassurance oferowane są w zasadzie wszystkie rodzaje ubezpieczeń. Banki proponują (a w niektórych przypadkach wręcz wymuszają) zawarcie umów ubezpieczenia osobowych i majątkowych, indywidualnych i grupowych. Część rynku zajmują ubezpieczenia samych banków od ryzyka niespłacenia kredytu (np. ubezpieczenia pomostowe, niskiego wkładu, ubezpieczenia spłaty kredytu). Konstrukcje takich umów w mniejszym lub większym stopniu mogą naruszać prawa kredytobiorcy - konsumenta. Nie zawsze bowiem produkt ubezpieczeniowy jest faktycznie przygotowany pod kątem spłaty kredytu. Często są to umowy o kształcie podstawowym - wypłata świadczenia w razie zdarzenia ubezpieczeniowego np. nieszczęśliwego wypadku, gdzie uprawnionym do otrzymania świadczenia jest bank. Brak szczegółowych regulacji ustawowych ma wpływ na coraz śmielsze działania zakładów ubezpieczeń, co prowadzi do powstania umów niezgodnych z prawem oraz stosowania przepisów prawnych niezgodnie z celami, dla których zostały wprowadzone. Obecnie, konsument chcący zawrzeć umowę kredytu może zostać zobowiązany do zawarcia aż sześciu rodzajów umów ubezpieczenia: ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, ubezpieczenia tzw. pomostowego, ubezpieczenia na życie, ubezpieczenia na wypadek inwalidztwa (ewentualnie NNW), ubezpieczenia na wypadek utraty pracy oraz ubezpieczenia nabytego mienia od ognia i innych zdarzeń losowych.
2.1. Ubezpieczenia kredytu
Jednym z pierwszych rodzajów umów ubezpieczenia, które chciałabym omówić są ubezpieczenia spłaty kredytów bankowych. Umowa ubezpieczenia zawierana jest w tym przypadku przez bank jako ubezpieczającego i to bank jest w takiej umowie ubezpieczonym, a więc podmiotem uprawnionym do otrzymania odszkodowania w razie zajścia wypadku. Na polskim rynku finansowym możemy spotkać się z co najmniej trzema rodzajami takich umów ubezpieczenia: umową ubezpieczenia spłaty kredytu do momentu ustanowienia hipoteki (tzw. ubezpieczenia pomostowe), umową ubezpieczenia spłaty kredytu w zakresie niskiego wkładu własnego kredytobiorcy oraz umową ubezpieczenia spłaty kredytu w całym okresie kredytowania. Przedmiotem ubezpieczenia w takiej umowie jest kredyt, a ściśle rzecz biorąc, ryzyko braku spłaty kredytu przez kredytobiorcę. Są to więc ubezpieczenia określone w Dziale II pkt 14 ustawy o działalności ubezpieczeniowej (ubezpieczenia kredytu). Ochrona ubezpieczeniowa świadczona jest na rzecz banku, i to ryzyko banku jest przedmiotem ubezpieczenia. Ubezpieczenie spłaty kredytu, jako ubezpieczenie majątkowe, mające chronić interes banku w zakresie faktycznego ryzyka, jakie ten ponosi tj. ryzyka braku spłaty kredytu, z pewnością może stanowić dodatkową ochronę dla banku. Tego rodzaju ubezpieczenia mogą faktycznie „wpasować się" w definicję „zabezpieczenia".
Problem pojawia się na tle przyjmowanych przez banki rozwiązań praktycznych. W związku z faktem, iż bank uznaje takie ubezpieczenie za zabezpieczenie kredytu, ciężar finansowy zapłaty składki z tytułu ubezpieczenia jest przerzucany na kredytobiorcę np. umową kredytu poprzez umieszczenie w niej odpowiednich zapisów mówiących o finansowaniu przez kredytobiorcę kosztów ubezpieczenia. Można podnosić argument, iż koszty ustanawiania wszelkiego rodzaju zabezpieczeń (np. hipoteki) zawsze ponosi kredytobiorca. Umowa ubezpieczenia traktowana jako zabezpieczenie kredytu, nie jest jednak konstrukcją tak jasną i oczywistą jak hipoteka. Kredytobiorca otrzymuje informację, iż jego kredyt jest ubezpieczony i dodatkowo sam ponosi koszt składki ubezpieczeniowej. Rodzi to w większości przypadków przekonanie, iż to sam kredytobiorca jest ubezpieczającym i że będzie on zwolniony z obowiązku spłaty kredytu w określonych w umowie ubezpieczenia przypadkach. Prawdopodobnie jest to nawet argument skłaniający kredytobiorców do przystąpienia do tego rodzaju ubezpieczenia. Nie wydaje się bowiem, iż kredytobiorca posiadający odpowiednią wiedzę na temat tego rodzaju ubezpieczeń, byłby równie chętny do zapłaty składki ubezpieczeniowej. W sytuacji bowiem wypłaty odszkodowania, zakład ubezpieczeń ma prawo wystąpić z regresem do osoby ponoszącej odpowiedzialność cywilną za szkodę poniesioną przez bank. Zakład ubezpieczeń na podstawie art. 828 § 1 k.c., ma więc prawo zgłoszenia się do kredytobiorcy o zwrot kwoty wypłaconej tytułem odszkodowania. Będzie to zazwyczaj kwota stanowiąca równowartość udzielonego kredytu (czasem wraz ze wszystkimi opłatami i odsetkami).
Regres ubezpieczeniowy ma na celu zapobieżenie sytuacji, w której sprawca mógłby uniknąć odpowiedzialności jedynie wskutek faktu, że poszkodowany był ubezpieczony[14]. Jest to wręcz jedna z podstawowych reguł ubezpieczania transakcji kredytowych[15]. Zdecydowanie więc w tej konstrukcji, to nie kredytobiorca jest chroniony i to nie ryzyko kredytobiorcy jest przedmiotem ubezpieczenia, nie powinien więc on ponosić ciężaru zapłaty składki.
2.2. Ubezpieczenia osobowe
Duży problem w polskiej praktyce współpracy bankowo-ubezpieczeniowej stanowią ubezpieczenia osobowe. Jak wspomniałam wcześniej, ubezpieczenia osobowe ze swej istoty nie są ubezpieczeniami „odszkodowawczymi"[16]. Jednak często zdarza się, iż zapisy umów zawieranych pomiędzy bankiem a ubezpieczycielem określają sumę ubezpieczenia jako wartość równą części kredytu pozostałego do spłaty. Banki chętnie promują takie ubezpieczenia jako niezwykle korzystne dla kredytobiorców, w związku z ich niższym kosztem, co wynika w szczególności z faktu, iż suma ubezpieczenia maleje wraz z malejącym długiem kredytobiorcy i ryzykiem zakładu ubezpieczeń. Pojawia się jednak wątpliwość, czy zapisy mówiące o sumie ubezpieczenia równej wysokości konkretnego długu w kontekście umowy ubezpieczenia osobowego nie są zapisami niezgodnymi z prawem, szczególnie w przypadkach, gdy wysokość składki zależy wyłącznie od wysokości udzielonego kredytu i przy jej wyliczaniu nie stosuje się zasad aktuarialnych. Wydaje się, iż takie konstrukcje prowadzą jednak do połączenia działalności w zakresie ubezpieczeń osobowych i majątkowych.
Niejasności tego rodzaju mogą również wynikać z nieprawidłowego formułowania wzorców umownych - warunków ubezpieczenia. Często bowiem przy ubezpieczeniach związanych z kredytami znajdujemy zapisy, iż przedmiotem ubezpieczenia jest życie, zdrowie oraz ryzyko utraty pracy. Pojawiają się już jednak konstrukcje bardziej trafne, wskazujące na rozdzielność działalności zakładów ubezpieczeń w tym zakresie poprzez wskazanie odrębnych ubezpieczycieli (ubezpieczyciela majątkowego i spółki „życiowej") i odrębnych warunków umowy. Warto jednak zastanowić się jaki jest cel takich umów ubezpieczenia, a tym samym podobnych zapisów. Prawdopodobnie w większości przypadków ubezpieczyciele mają tu na myśli ryzyko niewypłacalności, która następuje wskutek zgonu lub poważnego zachorowania. Tego typu umowy, jak się wydaje, można zakwalifikować jako dotyczące ryzyka ogólnej niewypłacalności, określonego w załączniku do ustawy o działalności ubezpieczeniowej, w Dziale II, pkt 14 tj. właśnie ubezpieczenia kredytu.
Gros nieprawidłowości w umowach ubezpieczenia zawieranych za pośrednictwem banków rodzi się z przyjmowanej przez banki konstrukcji umowy ubezpieczenia na cudzy rachunek (art. 808 k.c.), na której z reguły oparte są tzw. ubezpieczenia grupowe[17]. W tej konstrukcji stronami umowy ubezpieczenia są: bank oraz ubezpieczyciel. Kredytobiorca jest ubezpieczonym, a więc zgodnie z obowiązującymi przepisami, podmiotem uprawnionym jedynie do otrzymania świadczenia bądź odszkodowania. Kredytobiorca pozostaje więc poza stosunkiem prawnym nawiązanym przez bank i zakład ubezpieczeń, a to oznacza, iż oba te podmioty decydują o przyjęciu takiego kształtu umowy, jaki będzie korzystny właśnie dla nich, pomijając często interes samego ubezpieczonego. Przede wszystkim kredytobiorca nie ma więc wpływu na to z jakim ubezpieczycielem będzie zawarta umowa ubezpieczenia, nie ma też wpływu na kształt umowy ubezpieczenia, która ma teoretycznie przyznawać mu pewne prawa. Kredytobiorca nie może zapoznać się z warunkami ubezpieczenia przed jego zawarciem, a do niedawna, w ogóle nie był osobą uprawnioną do zapoznania się z warunkami ubezpieczenia wynegocjowanymi przez bank i ubezpieczyciela[18]. W związku z faktem, iż udzielenie kredytu coraz częściej wiąże się z obowiązkiem zawarcia umowy ubezpieczenia, kredytobiorca de facto kupuje przysłowiowego „kota w worku". Nawet jednak w sytuacji, gdy bank zachce współpracować z kredytobiorcą i udzieli mu informacji na temat warunków ubezpieczenia (bądź gdy kredytobiorca otrzyma takie informacje od zakładu ubezpieczeń, w trybie art. 808 § 4 k.c.), trudno mu będzie z takiego ubezpieczenia zrezygnować, bo choć kodeks cywilny przyznaje prawo odstąpienia od umowy ubezpieczenia, a nawet w odniesieniu do ubezpieczeń osobowych - prawo wypowiedzenia umowy w każdym czasie, to jednak prawo to przypisane jest stronie umowy ubezpieczenia, a więc bankowi. Przy braku współpracy banku w tym zakresie (a skoro ubezpieczenie ma stanowić zabezpieczenie kredytu to trudno takiej współpracy się spodziewać), kredytobiorca zostaje z usługą, której co prawda nie chce, ale której koszty musi ponosić. Konstrukcja ubezpieczenia na cudzy rachunek w odniesieniu do ubezpieczeń osobowych nie jest dla ubezpieczonego równie korzystna, co ubezpieczenie indywidualne np. w odniesieniu do wskazania osoby uprawnionej do otrzymania świadczenia na wypadek śmierci. Będąc ubezpieczającym kredytobiorca ma prawo wskazać jedną lub więcej osób uprawnionych do otrzymania sumy ubezpieczenia w razie śmierci, a ponadto może każde z tych zastrzeżeń zmienić lub odwołać w każdym czasie. Jednak w ubezpieczeniu na cudzy rachunek prawa tego nie wykonuje kredytobiorca, a strona umowy ubezpieczenia za zgodą ubezpieczonego. To jednak nie sam ubezpieczony ma decydujący głos przy wskazywaniu takiej osoby.
Koszty ubezpieczenia to kolejna kwestia, nad którą warto zastanowić się bliżej. O ile bowiem kodeks cywilny nie przewiduje konstrukcji ubezpieczenia na cudzy rachunek, w którym to ubezpieczony jest zobowiązany do zapłaty składki, o tyle w praktyce to kredytobiorca ponosi koszt ubezpieczenia. Można wskazywać, iż nie jest to praktyka budząca zdziwienie na polskim rynku ubezpieczeniowym. Wiele bowiem ubezpieczeń grupowych (np. ubezpieczenia pracownicze) charakteryzują się przerzuceniem ciężaru finansowania składki na osobę, która faktycznie korzysta z ochrony. Jednak w ocenie autorki, skoro art. 808 § 2 k.c. wyraźnie mówi, iż zakład ubezpieczeń może żądać zapłaty składki wyłącznie od ubezpieczającego, to wydaje się oczywistym, iż tylko ubezpieczający może zostać zobowiązany do zapłaty składki z tytułu takiego ubezpieczenia. Trudno znaleźć uzasadnienie dla obciążania składką (czy też kwotą równą składce ubezpieczeniowej) ubezpieczonego. Argumenty, iż ubezpieczony spełnia dobrowolnie dług osoby trzeciej, bądź iż ubezpieczony finansuje a nie płaci składkę ubezpieczeniową (trudno określić różnicę między finansowaniem a płaceniem składki) nie wydają się trafne. W momencie, w którym ubezpieczony podejmuje decyzję o płaceniu bądź „finansowaniu" składki ubezpieczeniowej, powinien otrzymać wszelkie prawa, jakie posiada strona umowy ubezpieczenia. Niewyobrażalna jest bowiem w dzisiejszych czasach sytuacja, iż np. dwie strony umowy: producent towaru i właściciel sklepu, umówią się, iż kupują konsumentowi towar - samochód, sami ustalają jaka to będzie marka, jaki model, jaki silnik oraz wyposażenie będzie miał pojazd, decydują o długości gwarancji, a konsument jako osoba „obdarowana" ma jedynie za ten samochód zapłacić czy też „sfinansować" jego zakup. Podobnie jest z ubezpieczeniami - skoro klient ma za ubezpieczenie płacić, powinien mieć prawo dokonać jego wyboru, zapoznać się z warunkami umowy, porównać oferty na rynku, a być może nawet zrezygnować z ubezpieczenia w banku, jeżeli nie odpowiada ono jego potrzebom.
Konstrukcja ubezpieczenia na cudzy rachunek ma skutek w postaci uznania banku za stronę umowy ubezpieczenia. Skoro bank jest stroną umowy to teoretycznie nie może być pośrednikiem w jej zawieraniu i wykonywaniu. Jeżeli nie jest pośrednikiem, nie podlega przepisom ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym[19] - nie ma obowiązku spełnienia wymogów ustawowych dotyczących agentów ubezpieczeniowych, a ponadto nie podlega uregulowanym tam sankcjom. Niewątpliwie jednak w wielu przypadkach czynności podejmowane przez banki w zakresie oferowania zawarcia umów ubezpieczenia są czynnościami pośrednictwa ubezpieczeniowego i żadna przyjmowana konstrukcja prawna nie powinna przysłaniać faktycznej działalności banków w tym zakresie.
Warto wspomnieć, iż umowy grupowego ubezpieczenia zawierane pomiędzy bankami a ubezpieczycielami, zawierają nieprawidłowe zapisy, często niezgodne z prawem. Przykładem nieprawidłowości jest wprowadzanie pojęć niezgodnych z przepisami prawa np. pojęcia osoby uposażonej - jako osoby, która otrzyma świadczenie na wypadek śmierci ubezpieczonego, ale dodatkowo również pojęcia osoby uprawnionej, która otrzyma świadczenie wypłacone w innym przypadku niż zgon ubezpieczonego. Zgodnie z art. 808 § 3 k.c. ubezpieczony jest uprawniony do żądania należnego świadczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela, a więc świadczenie powinno być wypłacone przede wszystkim ubezpieczonemu (kredytobiorcy). Kodeks cywilny przewiduje ponadto wyłącznie dwa podmioty uprawnione do uzyskania świadczenia w ubezpieczeniu osobowym: uprawnionego (na wypadek śmierci ubezpieczonego) oraz ubezpieczonego we wszelkich innych przypadkach (art. 831 k.c.). Przepisy nie dają możliwości dowolnego określenia w umowie ubezpieczenia innej osoby uprawnionej do świadczenia. W praktyce pod pojęciem uposażonego i uprawnionego do otrzymania świadczenia w ubezpieczeniach grupowych kryje się bank - kredytodawca, czasem wskazany już w warunkach ubezpieczenia, w innych przypadkach, nazwany w polisie. Kolejną nieprawidłowością, którą można znaleźć w umowach ubezpieczenia grupowego są zapisy, które wyłączają prawo zwrotu składki za niewykorzystaną ochronę ubezpieczeniową. W umowach tych znaleźć również można elementy umów agencyjnych, a więc zapisy dotyczące wynagrodzenia, jakie bank otrzymuje od ubezpieczyciela w związku z zawarciem określonej liczby umów, a nawet, co wydaje się wręcz absurdalne, jeżeli towarzyszy temu promocja „ubezpieczenia jako zabezpieczenia spłaty kredytu", zapisy dotyczące udziału w zysku w przypadku odpowiednio niskiej szkodowości umów sprzedawanych za pośrednictwem banków. Wszystko to poddaje w wątpliwość intencje banków, a hasło zabezpieczenia spłaty kredytu ubezpieczeniem wydaje się, delikatnie mówiąc, nie trafione.
Jedną z podstawowych zasad w ubezpieczeniach osobowych jest zasada, zgodnie z którą zawarcie umowy ubezpieczenia na życie wymaga zawsze zgody podmiotu, którego życie ma się stać przedmiotem ubezpieczenia. Za całkowicie niedopuszczalne należy uznać zawieranie umów ubezpieczenia na życie osoby trzeciej, z zastrzeżeniem, że świadczenie na wypadek jej śmierci ma otrzymać sam ubezpieczający[20]. Zakaz taki ma na celu wyeliminowanie sytuacji, w których ubezpieczający odnosi korzyść finansową wskutek śmierci danej osoby, gdyż umożliwienie takiego rozwiązania mogłoby - w skrajnych przypadkach - zachęcać do dokonywania przestępstw na osobach ubezpieczonych. Umowy ubezpieczenia oferowane w związku z umowami kredytu najczęściej jednak zawierają takie właśnie zapisy, a więc bank jako ubezpieczający jest równocześnie uprawniony do otrzymania świadczenia na wypadek śmierci kredytobiorcy. Jest to więc działanie sprzeczne z podstawową zasadą ubezpieczeń osobowych, a tolerowanie podobnych zachowań może mieć wpływ na stosowanie tej zasady w innych sytuacjach. Banki jednak jako zainteresowane wyegzekwowaniem świadczenia-zabezpieczenia nie chcą oferować umów ubezpieczenia, które nie gwarantują im wypłaty odpowiedniej kwoty pieniężnej.
Ciekawe rozwiązanie w odniesieniu do problemu zawierania umów ubezpieczenia na cudze życie jednak na własny rachunek, stosowane jest w Wielkiej Brytanii. Warto odnieść się do tamtejszych regulacji prawnych, gdyż często podnoszony jest argument, iż w krajach zachodnich ubezpieczanie życia kredytobiorców jest standardem. Wielka Brytania od prawie 250 lat stosuje regulacje prawne zawarte w Ustawie o ubezpieczeniach na życie (The Life Assurance Act 1774). Zgodnie z przepisami tej ustawy bez względu na cele i intencje ubezpieczającego umowa ubezpieczenia na życie jest nieważna jeżeli ubezpieczający nie ma interesu ubezpieczalnego (insurable interest) w odniesieniu do życia ubezpieczonego. Ustawa nie zawiera definicji pojęcia „interesu ubezpieczalnego", jednak wyjaśnienie tego terminu można odnaleźć w kolejnych przepisach, w których wskazano, iż ubezpieczający nie może otrzymać od ubezpieczyciela świadczenia przewyższającego wartość interesu ubezpieczającego w odniesieniu do życia ubezpieczonego. Wskazuje się więc, iż musi to być interes majątkowy, możliwy do określenia w pieniądzu w momencie zawierania umowy ubezpieczenia[21]. Niewątpliwie interes taki posiada bank w przypadku udzielenia ubezpieczonemu kredytu. Trudno jednak porównywać stosowane w Polsce konstrukcje umów ubezpieczenia na życie z tymi, funkcjonującymi w innych krajach Europy ze względu na odmienne podstawy prawne. Rozwiązanie przyjęte przez brytyjskiego ustawodawcę nie jest sprzeczne z zasadą, iż niedopuszczalne są umowy na życie osoby trzeciej, jeżeli beneficjentem jest sam ubezpieczający. W Preambule ustawy brytyjskiej wyraźnie odniesiono się do tego problemu i wskazano, iż ustawa została przyjęta właśnie dlatego, iż w praktyce okazało się, że zawieranie umów ubezpieczenia na życie przez ubezpieczających, którzy nie mają interesu ubezpieczalnego w odniesieniu do życia ubezpieczonego, stanowi szkodliwy rodzaj hazardu. Zasada ta więc została przyjęta jednak w sposób nieco odmienny niż w polskim prawie ubezpieczeniowym. Interesująca w tym kontekście wydaje się ostatnia nowelizacja przepisu art. 821 k.c.[22]. W poprzednim brzmieniu przedmiotem ubezpieczeń majątkowych mogło być jedynie mienie lub odpowiedzialność cywilna. Obecnie, ustawodawca dopuścił ubezpieczanie każdego interesu majątkowego, a więc wydaje się, iż również w Polsce można by pokusić się o przyjęcie teorii „interesu ubezpieczalnego" w kształcie zbliżonym do regulacji brytyjskich. Niewątpliwie bowiem ryzyko, które ponosi bank w odniesieniu do udzielonego kredytu, jest ryzykiem majątkowym, a kwota, wypłacana przez ubezpieczyciela w takich przypadkach powinna stanowić odszkodowanie za poniesione straty. W takiej konstrukcji uniknęlibyśmy sytuacji, w których bank z tytułu śmierci kredytobiorcy otrzymuje kwotę wyższą, niż kwota długu. Obecnie nie można wykluczyć takich sytuacji w przypadku umów, w których suma ubezpieczenia jest stała. Trudno również kontrolować wysokość wypłaconych świadczeń, gdyż np. spadkobiercy nie są stronami umowy ubezpieczenia, a więc nie mają prawa zapoznania się ze szczegółami wykonania tej umowy. Osoby bliskie mogą nawet nie wiedzieć, że kredyt był zabezpieczony umową ubezpieczenia i że z tego tytułu zostało wypłacone jakiekolwiek świadczenie czy odszkodowanie.
Warto w tym miejscu powołać art. 7 ust. 1 pkt 4 ust. o kredycie konsumenckim, w którym ustawodawca wprowadził regulację dotyczącą umowy ubezpieczenia. Intencją tego zapisu było uwzględnienie kosztów ubezpieczenia przy wyliczaniu całkowitego kosztu kredytu, co miało umożliwić kredytobiorcy zapoznanie się z faktycznymi opłatami związanymi z zaciągnięciem kredytu. Ustawodawca posłużył się tam pojęciem „kosztów ubezpieczenia spłaty kredytu na wypadek śmierci, inwalidztwa, choroby lub bezrobocia konsumenta" i wskazał, iż jest to koszt zaliczany do całkowitego kosztu kredytu. Ustawa o działalności ubezpieczeniowej nie przewiduje wprost takiego rodzaju ubezpieczenia. Można więc zastanowić się czy nie chodzi tu o ubezpieczenia określone w Dziale II, grupa 14/.W powołanym przepisie wyraźnie oddzielono ponadto dwa pojęcia prawne: koszty zabezpieczeń i koszty ubezpieczenia, a więc ustawodawca nie przyjął założenia stosowanego przez większość banków, iż ubezpieczenie jest zabezpieczeniem spłaty kredytu.
2. 3. Ubezpieczenie mienia od pożaru i innych zdarzeń losowych
Kolejną grupą ubezpieczeń oferowanych w ramach współpracy pomiędzy bankami oraz ubezpieczycielami są umowy ubezpieczenia mienia, zazwyczaj od ognia i innych zdarzeń losowych. W wielu umowach kredytowych bank wymaga od kredytobiorcy przedstawienia polisy ubezpieczenia mienia (np. nieruchomości) jako jeden ze sposobów zabezpieczenia spłaty kredytu. Często banki wymagają przedstawienia polisy określonego ubezpieczyciela. Zdarzają się również sytuacje, w których dopiero po roku lub kilku latach obowiązywania umowy kredytowej, bank odmawia uznania polisy wystawionej przez ubezpieczyciela innego niż ten, z którym podjął akurat współpracę. Zabezpieczenie spłaty kredytu umową ubezpieczenia mienia polega na dokonaniu cesji praw przysługujących ubezpieczonemu na bank. W praktyce dokonuje się przeniesienia praw przyszłych, które mogą, ale nie muszą powstać, a więc przede wszystkim prawa do wypłaty odszkodowania w przypadku zaistnienia zdarzenia ubezpieczeniowego. O ile w literaturze nie kwestionuje się prawa do przeniesienia praw z umowy ubezpieczenia, to jednak takie działanie zasadniczo kłóci się z jedną z podstawowych zasad ubezpieczeń majątkowych, a mianowicie zasadą, iż odszkodowanie nie powinno być wyższe od poniesionej szkody. Kwota wypłacona przez zakład ubezpieczeń powinna być wypłacona osobie, która poniosła szkodę, gdyż ma zrekompensować poniesione przez poszkodowanego straty. W praktyce zdarzają się w związku z tym sytuacje sporne. Przede wszystkim, cesja praw z umowy ubezpieczenia oznacza, iż poszkodowany (kredytobiorca) w przypadku zaistnienia zdarzenia ubezpieczeniowego nie otrzyma odszkodowania, a więc często nie będzie w stanie naprawić szkody, która zaistniała w jego mieniu. Teoretycznie więc posiada on ubezpieczenie mienia, a więc ma ochronę ubezpieczeniową, która ma mu zapewnić naprawienie szkody, w praktyce jednak nie może z tej ochrony skorzystać, gdyż odszkodowanie otrzyma bank, a więc podmiot, który de facto szkody nie poniósł. Umowa cesji w takim przypadku może stanowić pewne obejście przepisu art. 824¹ § 1 k.c. Co prawda w przypadku wypłaty odszkodowania z tytułu szkody na mieniu, kwota taka zazwyczaj zmniejsza zobowiązanie kredytobiorcy wobec banku, ale przecież nie to jest celem ubezpieczenia mienia od ognia. Oczywistym jest, iż kredytobiorca chcący otrzymać pomoc w postaci wypłaty odszkodowania w przypadku pożaru, nie może zawrzeć innej umowy ubezpieczenia mienia, gdyż całkowite wypłacone odszkodowanie (nawet w przypadku dwóch umów ubezpieczenia) nie może być wyższe od faktycznie poniesionej szkody. Ponadto, pojawia się problem z wyegzekwowaniem odpowiedniej kwoty odszkodowania od zakładu ubezpieczeń. W związku z umową cesji praw, ubezpieczony kredytobiorca nie ma możliwości wejścia w np. spór sądowy z ubezpieczycielem, a przecież zdarzają się sytuacje, w których zakład ubezpieczeń bezpodstawnie odmawia bądź zaniża kwotę wypłacanego odszkodowania. Bank nie jest zainteresowany prowadzeniem sporu z zakładem ubezpieczeń, a często również nie chce umożliwić podjęcia takiego postępowania przez kredytobiorcę. Kredytobiorcy trudno odnaleźć się w takiej sytuacji, a jeszcze trudniej „walczyć" z tak dużymi podmiotami gospodarczymi. Kredytobiorca nie otrzymuje od ubezpieczyciela odszkodowania, a więc kwoty, która miała zapewnić naprawienie szkody, a więc ma problemy z doprowadzeniem mienia do stanu sprzed szkody. Ma to niewątpliwie wpływ na wartość mienia np. nieruchomości, która przecież również jest zabezpieczeniem spłaty kredytu. W części przypadków, gdy mamy do czynienia ze znacznym zniszczeniem mienia (np. nieruchomości) okazuje się, że pomimo posiadania ubezpieczenia, kredytobiorca musi zaciągnąć kolejny kredyt np. na generalny remont domu. Nie ma on jednak problemu z bieżącą spłatą kredytu hipotecznego, a więc nie jest dla niego korzystne zaliczenie odszkodowania jako wcześniejszej spłaty kredytu. Dodatkowo, pojawić się może problem w sytuacji, gdy zniszczeniu ulega mienie ruchome znajdujące się w nieruchomości, które zazwyczaj nie zostało zakupione za środki finansowe z kredytu hipotecznego. W takiej sytuacji tym bardziej odszkodowanie wypłacane przez ubezpieczyciela nie powinno trafiać do banku.
W ocenie autorki, odszkodowanie wypłacone w przypadku zniszczenia mienia powinno trafić bezpośrednio do kredytobiorcy i to on, jako poszkodowany powinien mieć prawo swobodnego nim dysponowania. Niewykluczone, że kredytobiorca będzie chciał przeznaczyć otrzymane odszkodowanie na wcześniejszą spłatę kredytu, powinien jednak mieć prawo wyboru. Zawsze należy pamiętać o celach i funkcjach umowy ubezpieczenia ruchomości/nieruchomości, którymi nie jest w tym przypadku spłata kredytu. Opisane powyżej praktyki nie stanowią niestety sytuacji sporadycznych i nieuchronnie będą prowadzić do utraty zaufania nie tylko w stosunku do zakładów ubezpieczeń, ale również banków. Kredytobiorca, który znajdzie się w takiej sytuacji i nie otrzyma pomocy od żadnego z profesjonalistów, prawdopodobnie nie będzie w przyszłości przychylnie patrzył na umowy ubezpieczenia, a co więcej, swoimi negatywnymi doświadczeniami podzieli się z innymi przyszłymi kredytobiorcami.
Kolejna wątpliwość dotyczy pytania - czy bank ma prawo umieszczać w umowach kredytowych zapisy dotyczące obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia i czy takie klauzule stanowić mogą klauzule abuzywne w rozumieniu przepisu art. 385¹ § 1 k.c., a więc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, nie uzgodnione z nim indywidualnie, które kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy? Art. 385³ k.c. wymienia przykładowe klauzule niedozwolone i wskazuje m.in., iż niedozwolonym postanowieniem umownym jest zapis, który uzależnia zawarcie, treść lub wykonanie umowy od zawarcia innej umowy, nie mającej bezpośredniego związku z umową zawierającą oceniane postanowienie. Zagadnienie to zostało już poruszone przed Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sąd rozpoznając sprawę z powództwa Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeciwko spółce Auto Plan sp. z o.o.[23] badał, czy zapis umowny, wskazujący iż spółka nie może odmówić klientowi prawa przystąpienia do systemu spłaty ratalnej poza przypadkiem nie objęcia go przez firmę ubezpieczeniową ubezpieczeniem na życie jest sprzeczny z art. 385³ pkt 7 k.c. Prezes UOKiK kwestionował zasadność tego środka zabezpieczenia w sytuacji, gdy istnieją również inne zabezpieczenia m.in. ustanawiany na samochodach zastaw rejestrowy. Rozpoznając powództwo w tej części Sąd wskazał, iż sam powód w rozpatrywanej sprawie przyznał w pozwie, że umowa ubezpieczenia na życie ma związek z umową, którą Auto Plan sp. z o.o. zawiera z konsumentem przy użyciu badanego wzorca. Zdaniem sądu, przepis art. 385³ pkt 7 k.c. nie daje podstaw do kwestionowania zasadności skali zabezpieczeń, jeśli pozostają one w bezpośrednim związku z umową zawierającą oceniane postanowienie. Sąd nie zbadał więc, czy umowa ubezpieczenia na życie faktycznie stanowi jakiekolwiek zabezpieczenie spłaty kredytu, ani czy może takie zabezpieczenie stanowić. Jednak argument taki nie został też podniesiony w pozwie. Sąd orzekając w sprawach o uznanie postanowień wzorca za niedozwolone orzeka tylko w granicach zgłoszonego powództwa, a więc zgodnie z art. 321 § 1 k.p.c., nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem ani zasądzać ponad żądanie.
Umowa ubezpieczenia mienia, a tym bardziej ubezpieczenie osobowe, w ocenie autorki nie jest umową związaną bezpośrednio z umową kredytu, a zawarcie umowy kredytu wraz z umową ubezpieczenia jest transakcją wiązaną. Teoria mówiąca, iż ubezpieczenia takie mają stanowić zabezpieczenie spłaty kredytu nie jest przekonująca, gdyż ani umowa ubezpieczenia mienia ani ubezpieczenie na życie nie pokrywa bezpośrednio ryzyka spłaty kredytu. Dodatkowo za uznaniem takich zapisów za klauzule niedozwolone przemawia fakt, iż zgodnie z art. 3 ust 1 ust. o ubezpieczeniach obowiązkowych[24] ubezpieczeniem obowiązkowym jest wyłącznie ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej lub ubezpieczenie mienia, jeżeli ustawa lub ratyfikowana przez Rzeczpospolitą Polską umowa międzynarodowa nakłada obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia.
Argumentem przemawiającym za uznaniem podobnych klauzul za niedozwolone może być inny wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w którym sąd uznał się za niedozwolone i zakazał stosowania postanowienia Regulaminu Rachunków Bankowych konto osobiste w Citibanku w części, w której zobowiązuje on klienta do złożenia podpisanej umowy rachunku bankowego konto osobiste w Citibanku przed rozpoznaniem wniosku o otwarcie konta osobistego[25]. Wydawałoby się, iż właśnie w przypadku tak ściśle związanych ze sobą umów nie zachodzi sytuacja istnienia klauzul niedozwolonych. Skoro jednak zdaniem sądu nie można uzależniać zawarcia umowy rachunku bankowego od zawarcia umowy o prowadzenie konta osobistego, gdyż są to niezwiązane ze sobą umowy, to tym bardziej nie można uzależniać przyznania kredytu od zawarcia określonej umowy ubezpieczenia. Klauzula określona w art. 385³ pkt 7 k.c. powinna być interpretowana z punktu widzenia swobody decyzji co do uczestnictwa w obrocie przez samego konsumenta[26]. Interesująca w tym kontekście jest klauzula uznana za niedozwoloną wyrokiem sądu z dnia 8 maja 2004 r.[27] Sąd orzekł o niezgodności postanowienia umownego o treści „spółka nie może odmówić klientowi prawa przystąpienia do systemu poza przypadkiem nie objęcia go przez firmę ubezpieczeniową ubezpieczeniem na życie" i wpisana do rejestru klauzul niedozwolonych. Podobna klauzula została wcześniej uznana za niedozwoloną wyrokiem z dnia 12 sierpnia 2002 r.[28] Warto również wspomnieć, iż kraje takie jak Wielka Brytania już dawno przyjęły jednoznaczne stanowisko w kwestii obligatoryjności ubezpieczeń przy zawieraniu kredytów. W Wielkiej Brytanii bank nie ma prawa odmówić udzielenia kredytu, z powodu odmowy zawarcia umowy ubezpieczenia przez konsumenta.
3. Ubezpieczenia kredytu w Wielkiej Brytanii jako przykład rozwiązania prokonsumenckiego.
Tak zwane „ubezpieczenia kredytu" są popularne w Europie. W niniejszym artykule chciałabym wspomnieć o ubezpieczeniach oferowane na rynku brytyjskim. Rynek ten wydaje się dość dobrze uregulowany, a zasady na nim przyjęte, mogą być wzorem dla działalności prowadzonej w Polsce.
W Wielkiej Brytanii jako dodatkowe, fakultatywne ubezpieczenia oferowane są ubezpieczenia ochrony płatności tj. Payment Protection Insurance (PPI). Są to ubezpieczenia, które gwarantują ubezpieczonemu wypłatę określonej w umowie kwoty, która pokryje spłatę części miesięcznych rat kredytów hipotecznych, pożyczek, kredytu na karcie kredytowej lub innych, określonych w umowie płatności, w przypadku, gdy ubezpieczony nie będzie w stanie pracować. Niezdolność do pracy będąca przedmiotem ubezpieczenia w PPI może wynikać z nieszczęśliwego wypadku, nagłego zachorowania, utraty pracy z powodów niezależnych od ubezpieczonego. Ubezpieczenia te są również znane pod skrótem ASU (accident, sickness and unemployment - wypadek, choroba, utrata pracy). Ubezpieczenia PPI są oferowane i sprzedawane nie tylko przez banki czy firmy zajmujące się udzielaniem kredytów i pożyczek bądź wydawaniem kart kredytowych. Konsument ma prawo zakupić takie ubezpieczenie u agenta ubezpieczeniowego bądź brokera, a tym samym ma możliwość wyboru najkorzystniejszej dla siebie oferty. Ubezpieczenia te są zawsze ubezpieczeniami dobrowolnymi i bank nie ma prawa odmówić udzielenia kredytu bądź pożyczki w przypadku, gdy klient nie decyduje się na zakup takiego ubezpieczenia. Ubezpieczenia PPI w większości przypadków oferują spłatę od 12 do 24 miesięcznych rat. W przypadku ubezpieczenia pożyczek na kartach kredytowych, zakład ubezpieczeń zazwyczaj oferuje pokrycie określonego procentu kwoty pozostałej do spłaty lub spłatę rat miesięcznych maksymalnie przez okres 1 roku. Aby otrzymać odszkodowanie z tytułu utraty pracy, większość ubezpieczycieli przewiduje warunek wcześniejszego, minimum 12 miesięcznego okresu zatrudnienia w tej samej firmie. Typowe są zapisy dotyczące wyłączenia odpowiedzialności w stosunku do osób samozatrudnionych oraz prowadzących działalność gospodarczą. Umowy przewidują również wyłączenie odpowiedzialności za następstwa chorób, które istniały przed zawarciem umowy. Dodatkowo, ubezpieczenia PPI mogą przewidywać spłatę kredytu w przypadku śmierci ubezpieczonego, a odszkodowanie pokryje w takiej sytuacji w całości kwotę pozostałą do zapłaty z tytułu umowy kredytu. Konsument ma prawo odstąpienia od umowy ubezpieczenia (w zależności od sytuacji 14 lub 30 dni) oraz prawo do zwrotu składki nie tylko w przypadku odstąpienia od umowy, ale również w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu bądź pożyczki. Ubezpieczenia PPI dostępne na rynku oferowane są zarówno w wersji ze składką płatną jednorazową, jak i ze składką regularną np. miesięczną. Konstrukcje przyjmowane w Wielkiej Brytanii są jasne - ubezpieczającym i ubezpieczonym jest konsument i wszelkie prawa posiada właśnie on. Ponadto, oferowane produkty są skonstruowane w taki sposób, aby zabezpieczać faktyczne ryzyko tj. niemożność spłaty kredytu. Ubezpieczenia grupowe w zakresie ubezpieczenia kredytów nie są więc regułą, pomimo iż prawo brytyjskie szczegółowo reguluje ubezpieczenia grupowe. Podmiot sprzedający ubezpieczenie ma obowiązek przedstawić konsumentowi koszty ubezpieczenia odrębnie od kosztów kredytu czy pożyczki.
Jak widać, rozwiązania przyjęte w Wielkiej Brytanii niewiele mają wspólnego z instytucją ubezpieczenia jako zabezpieczenia spłaty kredytu stosowaną w Polsce. Istotą ubezpieczeń PPI w Anglii jest przede wszystkim ochrona konsumenta w przypadku zaistnienia zdarzenia, które uniemożliwi mu bieżącą spłatę długoterminowych zobowiązań. Różnice w porównaniu do rozwiązań polskich są znaczne, a warunki ubezpieczeń PPI są jednak korzystniejsze dla konsumenta w Wielkiej Brytanii niż w Polsce. Przede wszystkim wypracowane tam zostały określone rozwiązania prawne, a umowa ubezpieczenia, bez względu na to przez jaki podmiot jest oferowana, mieści się w pewnych ogólnych ramach, a ponadto jest produktem przygotowanym specjalnie dla kredytobiorców w jasno określonym celu.
Reasumując można powiedzieć, że w niektórych przypadkach umowa ubezpieczenia może stanowić dobre zabezpieczenie wierzytelności banku, jednak w tym celu należy wybierać odpowiednie produkty ubezpieczeniowe. Niewątpliwie rynek bancassurance w Polsce będzie się rozwijał coraz dynamiczniej, a patrząc na doświadczenia innych europejskich krajów, za kilka lat może stanowić znaczną część polskiego rynku ubezpieczeniowego.
mgr Małgorzata Więcko, Biuro Rzecznika Ubezpieczonych
Summary of the article
Insurance contract as a bank claims' security- the analysis of legal basis, theory and practice
The aim of the following article is to discuss the practice of banks and insurers that currently can be observed on the market and consider, comparing existing legal institutions of securities, if the insurance can be used as a security for the banks' claims. In Poland loan agreement are now more frequently secured by the contract of insurance. According to the author of the article the solution might be unfavorable for both a credit beneficiary debtor and a bank. So called 'bancasurance' market offers practically all kinds of insurances. Banks often suggest, if not to say, force consumers to enter into life and non-life insurance as well as individual or group insurance. The market is also full of insurances that are aimed to secure banks from their clients not paying their debts. The other group of insurances, as far as a cooperation between banks and insurers is concerned, are property insurances, usually protecting from fire and other fortuitous events. In many credit agreements a bank requires to submit a property insurance policy (e.g. real estate) as one of the means to guarantee re-payment of a credit. That also may lead to substantial practical problems which due to the lack of detailed legal regulations might be difficult to solve.
[1] Art. 805 - art. 834 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).
[2] Art. 9, art. 12-13a, art. 15-19, art. 21-26 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. nr 124, poz. 1151 z późn. zm.).
[3] Tak: J. Grygutis, Bancassurance - europejski trend na polskim rynku finansowym: http://www.konferencja.edu.pl/ref8/pdf/pl/GRYGUTIS-Torun.pdf , odczyt z dnia 20 marca 2008 r.
[4] Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. prawo bankowe (tekst jedn. Dz. U. z 2002 r., nr 72, poz. 665 z późn. zm.).
[5] Ustawa z dnia 20 lipca 2001 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2001 r., nr 100, poz. 1081 z późn. zm.).
[6] Tak: J. Pisuliński, Ustawa o kredycie konsumenckim, Prawo Bankowe 2001, nr 9, s. 51.
[7] A. Wojtasik, Zastosowanie kredytowych instrumentów pochodnych w zarządzaniem ryzykiem kredytowym (w:) Finanse, Banki i Ubezpieczenia w Polsce u progu XXI wieku. t. II. Bankowość, wyd. Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, Poznań 2000, s. 463.
[8] A. Stangret, Zastaw na rzecz banku na wierzytelnościach zbywalnych w drodze przelewu, LexisNexis, Warszawa 2005, s. 11.
[9] Tak również R. Troicka-Sosińska, Zabezpieczenie należności pieniężnych, C.H. Beck, Warszawa 1999, s. 18.
[10] J. Gołaczyński, Zastaw na rzeczach ruchomych, Warszawa 2002, s. 13.
[11] art. 2 ust. 1 pkt 18 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. nr 124, poz. 1151 z późn. zm.).
[12] Tak: M. Krajewski, Umowa ubezpieczenia. Art. 805-834 KC. Komentarz, C.H. Beck, Warszawa 2004, s. 50
[13] A. Stangret, Zastaw na rzecz banku na wierzytelnościach zbywalnych w drodze przelewu, LexisNexis, Warszawa 2005, s. 81.
[14] M. Krajewski, op. cit., C.H. Beck 2004, s. 259.
[15] Tak D. Poniewierka (w:) J. Kukiełka, D. Poniewierka, Ubezpieczenia finansowe, Branta, Bydgoszcz-Warszawa 2003, s. 260.
[16] Wyrok SN z dnia 27 lutego 2002 r. (sygn. akt III CKN 1210/00, opubl. OSP 2003/9/116).
[17] Ani k.c. ani też ustawa o działalności ubezpieczeniowej nie zawierają odrębnych regulacji dotyczących ubezpieczeń grupowych, choć są to umowy dość powszechne na polskim rynku ubezpieczeniowym.
[18] Sytuację tę zmieniła nieco nowelizacja przepisu art. 808 § 4 k.c., która weszła w życie dnia 10 sierpnia 2007 r. (Ustawa z dnia 13 kwietnia 2007 r. o zmianie ustawy - kodeks cywilny oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U., nr 82, poz. 557). Obecnie bowiem stanowi on, iż ubezpieczony może żądać aby ubezpieczyciel udzielił mu informacji o postanowieniach zawartej umowy oraz o.w.u. w zakresie, w jakim dotyczą praw i obowiązków ubezpieczonego. Regulacja prawna ubezpieczenia na cudzy rachunek nadal jednak jest szczątkowa i może stanowić zagrożenie praw i interesów ubezpieczonego.
[19] Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym (Dz. U. nr 124, poz. 1154 z późn. zm.).
[20] M. Krajewski, op. cit., C.H. Beck, Warszawa 2004, s. 284.
[21] Tak J. Lowry, P. Rawlings, Insurance Law. Doctrines and Principles. Oxford and Portland, Oregon 2005, s. 152 i nast.
[22] Ustawa z dnia 13 kwietnia 2007 r. o zmianie ustawy - kodeks cywilny oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. nr 82, poz. 557), weszła w życie dnia 10 sierpnia 2007 r.
[23] Wyrok Sądu Antymonopolowego z dnia 8 maja 2002 r. (sygn. akt XVII Amc 35/01, opubl. Dz. Urz. UOKiK 2002/3-4/169).
[24] Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. nr 124, poz. 1152 z późn. zm.).
[25] Wyrok Sądu Antymonopolowego z dnia 10 czerwca 2002 r. (sygn. akt XVII Amc 29/2001), klauzula wpisana do Rejestru klauzul niedozwolonych prowadzonego przez UOKiK.
[26] Tak E. Łętowska (w:) E. Łętowska (red.), Nieuczciwe klauzule w prawie umów konsumenckich, C.H. Beck, Warszawa 2005, s. 20.
[27] Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie - Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 8 maja 2004 r. (sygn. akt XVII Amc 35/01), klauzula wpisana do rejestru klauzul abuzywnych prowadzonego przez UOKiK.
[28] Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie - Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 12 sierpnia 2002 r. (sygn. akt XVII Amc 33/01), treść klauzuli wpisanej do rejestru klauzul abuzywnych prowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest niemal identyczna „AICE nie może odmówić klientowi prawa przystąpienia do systemu poza przypadkiem nieobjęci go przez firmę ubezpieczeniową ubezpieczeniem na życie".