Wyszukiwarka:
Wyszukiwarka:
1. Uwagi ogólne
Od wielu lat w europejskim i polskim ustawodawstwie podejmowane są starania służące ochronie słusznych interesów osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych. Przedmiotem szczególnego zainteresowania ustawodawców są osoby, którym przysługują roszczenia z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, w mniejszym zaś stopniu dbają oni o gwarantowanie interesów osób uprawnionych do odszkodowania z ubezpieczenia autocasco.
Jednym z kluczowych obszarów ochrony interesów osób ubezpieczonych i poszkodowanych w ubezpieczeniach komunikacyjnych jest proces dochodzenia roszczeń od ubezpieczycieli odpowiedzialnych za szkody komunikacyjne. Uczyniono już wiele, by procedura ta była przyjazna dla ubezpieczonego i poszkodowanego i by odszkodowania były wypłacane możliwie szybko. Następnym krokiem powinno być stworzenie przejrzystych i obiektywnych reguł szacowania wysokości szkód. Etap ustaleń faktycznych służących temu celowi jest obecnie w niewielkim tylko stopniu objęty regulacją prawną. Nadszedł więc czas, by w sposób instytucjonalny zapewnić obiektywizm i fachowość osób, których ustalenia faktyczne mają istotne znaczenie dla wysokości odszkodowania.
Prawo musi interweniować zwłaszcza wówczas, gdy trzeba bronić słabego przed mocnym, a nie, gdy podmioty o równym potencjale mogą sprawiedliwie układać wzajemne relacje. Wydaje się, że ustalanie wielkości szkód komunikacyjnych jest obszarem, w którym poszkodowany z zasady ma pozycję słabszą, zaś podmiot odpowiedzialny za zapłatę odszkodowania (którym jest najczęściej ubezpieczyciel) dominuje. Ustawy powinny więc doprowadzić do stanu równości szans, dbając wszakże o to, by nie przesadzić i by podmiot uprzywilejowany nie stał się obiektem dyskryminacji.
Prawo powinno dbać o to, by poszkodowany otrzymał należne mu odszkodowanie, nie zaś kwotę mniejszą lub większą. Kluczową kwestią dla ustalenia wysokości odszkodowania jest określenie rozmiarów szkody. Aby to właściwie uczynić trzeba mieć wiedzę fachową i zachować niezależność wobec ubezpieczonego, poszkodowanego i ubezpieczyciela. Konflikt interesów pomiędzy tymi podmiotami jest oczywisty. Gdzie jest spór, tam powinny być określone zasady sprawiedliwego jego rozstrzygania. Dlatego właśnie potrzebne jest ustalenie zasad działania niezależnych ekspertów, których opinia byłaby pomocna w określaniu rozmiarów szkody wynikłej z wypadków komunikacyjnych - zarówno na etapie przesądowego postępowania likwidacyjnego, jak i wówczas, gdy spór między uprawnionym do odszkodowania a osobą odpowiedzialną za szkodę lub ubezpieczycielem toczy się przed sądem.
Obszar usług eksperckich tego rodzaju z trudem poddaje się regułom wolnego rynku. Jedna ze stron sporu czyli ubezpieczyciele jest wyraźnie uprzywilejowana dzięki swemu doświadczeniu, zasobom materialnym i pozycji rynkowej. Dlatego też są oni zawsze dla ekspertów lepszymi zleceniodawcami niż poszkodowani. Tam, gdzie mechanizm rynkowy nie gwarantuje rozwiązań sprawiedliwych, konieczna jest ingerencja ustawodawcy. Interes publiczny, któremu powinna służyć regulacja prawna dotycząca zasad szacowania wysokości szkód komunikacyjnych to zapewnienie rzetelności i fachowości ekspertyz przygotowywanych przez rzeczoznawców samochodowych, poprzez to zaś - zagwarantowanie, że wypłacane odszkodowania będą zawsze adekwatne do stanu prawnego i faktycznego.
2. Cel legislacji: ułatwienie dostępu do obiektywnych i fachowych rzeczoznawców
Jako zadanie o szczególnej wadze dla zagwarantowania słusznych interesów ubezpieczonych i poszkodowanych, należy uznać stworzenie dla nich systemu ułatwień w formułowaniu roszczeń odszkodowawczych związanych ze szkodami komunikacyjnymi i weryfikowaniu jakości postępowania likwidacyjnego, prowadzonego przez ubezpieczyciela jeszcze przed ewentualnym skierowaniem sprawy do sądu. Osoba zgłaszająca ubezpieczycielowi swe roszczenia jest dla niego równoprawnym partnerem tylko wówczas, gdy choćby w podstawowym zakresie wie, co (i w jakiej wysokości) się jej należy. Bez fachowej pomocy nie jest możliwe właściwe określenie zakresu roszczeń odszkodowawczych, weryfikacja stanowiska ubezpieczyciela, określenie stanowiska wobec wysuniętej przez ubezpieczyciela oferty określającej wysokość odszkodowania, ani też właściwe sformułowanie pozwu o odszkodowanie.
Rzecz jasna, obowiązujący stan prawny nie uniemożliwia ubezpieczonemu i poszkodowanemu korzystania z usług rzeczoznawców. Brak jest jednak ustawowych gwarancji ich rzetelności, fachowości i bezstronności. O tym, czy rzeczoznawca samochodowy wykona zlecone mu zadanie w sposób prawidłowy decydują jego osobiste przymioty, które nie są weryfikowane w sposób systemowy.
Duże znaczenie ma również kwestia zasad ponoszenia i ewentualnego zwrotu kosztów ekspertyzy sporządzonej przez rzeczoznawcę samochodowego na zlecenie poszkodowanego. Bez wątpienia, poszkodowani częściej korzystaliby z usług rzeczoznawców, gdyby mieli gwarancję zwrotu kosztów od sprawcy szkody lub ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej.
Jak się zdaje, kwestia ta prędzej czy później zostanie rozstrzygnięta na korzyść poszkodowanych. Drogą do rozwiązania problemu ponoszenia kosztów ekspertyz będzie rozszerzająca interpretacja przepisów obecnie obowiązujących (kodeksu cywilnego), nowa, bardziej precyzyjna regulacja ogólna (w nowym kodeksie cywilnym) lub też regulacja szczegółowa (w ustawach z pakietu ubezpieczeniowego lub w kodeksie ubezpieczeń). Należy zauważyć, że coraz szerzej akceptowany jest pogląd, według którego nawet bez żadnych zmian legislacyjnych poszkodowany ma prawo żądania zwrotu kosztów zleconej przez siebie ekspertyzy rzeczoznawcy samochodowego. Coraz powszechniej reprezentowana jest też opinia, że ponoszone przez poszkodowanego koszty dochodzenia roszczeń odszkodowawczych traktowane muszą być jako część szkody, co oznacza w praktyce, że osoba odpowiedzialna za szkodę powinna zwrócić poszkodowanemu wszystkie niezbędne koszty dochodzenia roszczeń. Dotyczy to również dochodzenia roszczeń od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej. M. Kaliński pisze, że za podlegające indemnizacji uznaje się m.in.: „koszty opinii pozasądowych, w szczególności dotyczących przyczyn i rozmiarów szkody, o ile przedmiot opinii wymagał wiedzy specjalistycznej"[1]. Podobny sposób rozumowania był prezentowany już wiele lat temu w odniesieniu do wszelkich usług wymagających wiedzy specjalistycznej, a służących dochodzeniu roszczeń od ubezpieczycieli[2].
Ponoszony przez poszkodowanego koszt opinii rzeczoznawcy samochodowego służącej ustaleniu wysokości poniesionej szkody, można niewątpliwie zaliczać do kategorii kosztów podlegającej indemnizacji. Niezbędność jego ponoszenia jest uzasadniona poprzez potrzebę uzyskania przez poszkodowanego wiedzy o zakresie należnych mu roszczeń odszkodowawczych. Bez tej wiedzy nie jest możliwe trafne formułowanie przedprocesowych i procesowych żądań i weryfikowanie ustaleń faktycznych ubezpieczyciela.
Na obecnym etapie rozwoju prawa odszkodowawczego, ewentualne wskazanie w ustawie należącej do pakietu ubezpieczeniowego lub w kodeksie ubezpieczeń, że poszkodowany może żądać od sprawcy szkody (lub ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej) zwrotu kosztów ekspertyzy sporządzonej przez licencjonowanego rzeczoznawcę samochodowego do określonego limitu kwotowego, służyłoby pewniejszej ochronie interesów osób poszkodowanych. Za kilka lat (gdy ogólna regulacja zaliczająca koszty ponoszone przez poszkodowanego do zakresu szkody, znajdzie się w nowym kodeksie cywilnym), przepis wskazujący, że należy się limitowany zwrot kosztów sporządzenia wyłącznie takich ekspertyz, które sporządził licencjonowany ekspert, paradoksalnie będzie służył ubezpieczycielom. W jego braku ubezpieczyciele będą zmuszeni do nieograniczonego kwotowo zwrotu kosztów wszystkich specjalistycznych opinii (niezależnie od tego, kto je sporządził).
De lege lata należy zapewne kierować się zasadą, w myśl której „koszty czynności w zakresie likwidacji szkód wchodzą w skład ponoszonej przez poszkodowanego szkody majątkowej tylko w takiej wysokości, którą według przyjętych powszechnie reguł uznać należy za uzasadnioną i niewygórowaną"[3].
De lege ferenda zwrot kosztów poniesionych przez poszkodowanego na udzielenie mu pomocy przy formułowaniu swego roszczenia i weryfikacji oferty odszkodowania złożonej mu przez osobę odpowiedzialną lub przez ubezpieczyciela OC powinien być dokonywany według zasad określonych normatywnie (przy wprowadzeniu w rozporządzeniu limitów zwrotu). Limity zwrotu powinny być określone przez Ministra Infrastruktury, który powinien kierować się nakładem pracy rzeczoznawcy i jego kwalifikacjami. Reguły te nie powinny ingerować w funkcjonujące od lat zasady wynagradzania biegłych sądowych (którymi często są rzeczoznawcy samochodowi).
Nie należy przyjmować rozwiązania, w myśl którego ubezpieczyciel będzie zobowiązany do zwrotu kosztów wynagrodzenia rzeczoznawcy tylko wówczas, gdy rozbieżność w szacowaniu odszkodowania pomiędzy wartością szkody określoną przez rzeczoznawcę a ofertą ubezpieczyciela dotyczącą wysokości odszkodowania, przekroczy określony poziom. Takie podejście zakładałoby, że zwrot kosztów ekspertyzy jest swoistą karą dla ubezpieczyciela za to, że niezbyt trafnie (to znaczy niezgodnie z opinią rzeczoznawcy powołanego przez poszkodowanego) oszacował szkodę. Nie o karę tu jednak chodzi, lecz o większą świadomość poszkodowanego co do zakresu przysługujących mu roszczeń. Poszkodowany ma prawo wiedzieć, czego ma żądać i kontrolować, czy jego słuszne żądania zostały spełnione. Potrzeba taka zachodzi również wówczas, gdy ubezpieczyciel działa w sposób prawidłowy i wypłaca odszkodowanie we właściwej wysokości.
Kwestie zwrotu poszkodowanemu kosztów ekspertyzy występują nie tylko w odniesieniu do rzeczoznawców samochodowych, ale i rzeczoznawców działających w innych obszarach. Być może więc, zmiany legislacyjne powinny iść dalej i obejmować swoim zasięgiem wszystkie obszary, na których czynni są rzeczoznawcy. Mogłoby to nastąpić poprzez uchwalenie ustawy o rzeczoznawcach, w której zawarte byłyby ogólne zasady gwarantujące rzetelność sporządzanych przez rzeczoznawców ekspertyz i zasady zwrotu kosztów ekspertyzy przez osobę odpowiedzialną odszkodowawczo lub ubezpieczeniowo za szkodę, której istnienie i rozmiar były przedmiotem ekspertyzy. Ewentualne odmienności branżowe mogłyby być uwzględniane w ustawach dotyczących poszczególnych obszarów (np. nieruchomości, komunikacji itp.). Oczywiście należy zdawać sobie sprawę z olbrzymich trudności z pokonaniem partykularnych interesów osób związanych z poszczególnymi branżami. Wprowadzenie postulowanego tu rozwiązania byłoby modelowe (bo przecież istota działalności rzeczoznawcy w różnych obszarach jest identyczna), ale w praktyce rozwiązanie takie może być bardzo trudne do przeforsowania.
Rozwiązania, o których była wyżej mowa, odnoszą się wyłącznie do przypadków ponoszenia przez określoną osobę odpowiedzialności odszkodowawczej oraz ponoszenia odpowiedzialności przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Reguły te mogłyby znaleźć zastosowanie w innych ubezpieczeniach majątkowych tylko wówczas, gdyby zawarte w umowie ubezpieczenia określenie przedmiotu ubezpieczenia obejmowało m.in. interes ubezpieczeniowy polegający na ponoszeniu kosztów ekspertyz zamówionych w celu trafnego określenia rozmiarów szkody.
3. Rzeczoznawca to nie sąd
Rzeczoznawca samochodowy (ani żaden inny) nie jest i nie będzie podmiotem uprawnionym do stanowczego i wiążącego określania, czy odszkodowanie się należy i w jakiej wysokości. Ani sprawca szkody, ani też ubezpieczyciel odpowiedzialności cywilnej nie jest więc i nie może być zobligowany do wypłaty odszkodowania w oparciu o opinię rzeczoznawcy. Jeżeli opinia rzeczoznawcy jest wykonana na zlecenie poszkodowanego, wówczas ubezpieczyciel może ją zaakceptować i wypłacić odszkodowanie, ma jednak pełne prawo opinię tę odrzucić. Podstawą ewentualnej wypłaty są w istocie własne ustalenia ubezpieczyciela (zbieżne z opinią rzeczoznawcy) lub ugoda, nie zaś opinia rzeczoznawcy jako taka. Ubezpieczyciel zawsze może tę opinię rzeczoznawcy odrzucić i czekać na pozwanie go do sądu.
Opinia rzeczoznawcy powinna być wiarygodna i bezstronna w tym znaczeniu, że podmiot zlecający sporządzenie takiej opinii i opierający na niej swoje stanowisko w postępowaniu likwidacyjnym i ewentualnie w postępowaniu sądowym, powinien móc liczyć na to, że stanowisko to oparte jest na mocnych podstawach merytorycznych. W żaden sposób stanowiskiem tym nie może być związana jednak druga strona. Byłoby to ingerencją w kompetencje sądów w rozstrzyganiu sporów cywilnych.
Należy pamiętać, że w niektórych wypadkach opinie rzeczoznawców działających na zlecenie podmiotów o sprzecznych interesach (np. poszkodowanego i ubezpieczyciela), mogą się zasadniczo między sobą różnić. Nie zawsze będzie to skutkiem sprzeniewierzenia się zasadzie obiektywizmu lub też braku fachowości u jednego z rzeczoznawców. Wiążące rozstrzygnięcie nastąpi w takim przypadku w oparciu o wyrok sądu, który również będzie zmuszony do skorzystania z usług powołanego przez siebie biegłego.
4. Po co poszkodowanemu obowiązkowe ubezpieczenie OC rzeczoznawców?
Wątpliwości może budzić pomysł obciążenia rzeczoznawców samochodowych obowiązkiem ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Jak się zdaje, nałożenie tego obowiązku nastąpiłoby „z rozpędu", a jedynym rzeczywistym argumentem byłoby to, że inne podobne grupy zawodowe również są obciążone. Warto przytoczyć szereg argumentów przeciwko wprowadzaniu obowiązku ubezpieczenia rzeczoznawców samochodowych:
1) Brak jest jakichkolwiek danych dotyczących potencjalnych zagrożeń, których źródłem dla klientów jest działalność rzeczoznawców samochodowych. Nie ma więc możliwości, by w sposób racjonalny określić zakres ubezpieczenia, a w szczególności zaś minimalną sumę gwarancyjną.
2) Jak się zdaje, z działalności rzeczoznawców samochodowych nie wynikają zagrożenia dla życia i zdrowia klientów, lecz przede wszystkim potencjalne szkody w ich dobrach majątkowych. Szkody te występują przy tym zdecydowanie najczęściej w dobrach majątkowych osób, które zawarły z rzeczoznawcą umowę (dały mu zlecenie przygotowania ekspertyzy), miały więc wpływ na wybór osoby swego kontrahenta i mogły od niego zażądać przedłożenia polisy ubezpieczenia OC o treści adekwatnej do potencjalnych roszczeń kontrahenta rzeczoznawcy.
3) W większości przypadków, potencjalne roszczenia kontrahenta rzeczoznawcy są na tyle niskie, że ich zaspokojenie nie będzie przekraczało możliwości finansowych rzeczoznawcy. Dotyczy to zwłaszcza roszczeń tych kontrahentów rzeczoznawcy, którzy są konsumentami. Odpada więc podstawowy motyw wprowadzania obowiązku ubezpieczenia OC, którym jest zwiększenie prawdopodobieństwa zaspokojenia roszczeń osób poszkodowanych przez osobę obciążoną obowiązkiem ubezpieczenia.
4) Powtarzany przez przedstawicieli rzeczoznawców motyw wprowadzenia obowiązku w postaci ochrony ich własnych interesów majątkowych, nie może być uznany za wystarczający. Jest to motyw ubezpieczeń dobrowolnych, nie zaś obowiązkowych.
Należy sugerować rezygnację z nakładania na rzeczoznawców samochodowych obowiązku ubezpieczenia. Zamiast wprowadzać obowiązek ubezpieczenia, można byłoby wprowadzić obowiązek rzeczoznawcy, by przed zawarciem z kontrahentem umowy o sporządzenie opinii, informował on kontrahenta na piśmie, czy ma ochronę ubezpieczeniową wynikającą z ubezpieczenia OC, z jaką sumą gwarancyjną i w jakim zakładzie ubezpieczeń.
Na marginesie, piszący te słowa chciałby zaapelować o wstrzemięźliwość we wprowadzaniu nowych ubezpieczeń obowiązkowych. Zamiast wprowadzać nowe obowiązki ubezpieczenia, należałoby ustawicznie obowiązki takie likwidować wszędzie tam, gdzie były one wprowadzone bez rozmysłu i głębszych analiz.
5. Projekt Rzecznika Ubezpieczonych
Wskazane wyżej w zarysie propozycje dotyczące ukształtowania roli rzeczoznawców samochodowych w procesie szacowania wysokości szkód komunikacyjnych zostały w znakomity sposób ucieleśnione w opracowanym przez Biuro Rzecznika Ubezpieczonych projekcie kompleksowej regulacji dotyczącej zawodu rzeczoznawcy samochodowego, w szczególności zaś projekcie nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2003 r., nr 124, poz.1152 z późn. zm.)[4]. Wariantowy charakter projektu nadaje mu niezbędną elastyczność, zaś jego umiarkowanie powoduje, że godzi on interesy ubezpieczycieli i poszkodowanych. Uchwalenie nowelizacji odbyłoby się z wielkim pożytkiem dla polskiego rynku ubezpieczeniowego.
Dr Marcin Orlicki, Katedra Prawa Cywilnego, Handlowego i Ubezpieczeniowego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Summary of the article
Comments on position of car experts in the process of damage assessment in traffic accidents
Article underscores the need for reformulation of rules pertaining to the activity of independent car experts assessing damage resulting from motor accidents. In this field, the main legislative goal is to assure that the aggrieved parties have open access to service of objective and professional car experts. Their opinion might be useful in making indemnity demands to parties responsible for a damage and third party liability insurers. Thereto, car experts help to verify the decisions made by insurance service providers. The right of aggrieved parties to use the car experts' service aims at protecting their material interest, thus all the costs connected with this process should be treated like a part of due indemnity.Indeed, in future some limits on refundation of the costs should be taken into consideration.
Author of the article emphasizes the fact that car experts' activity cannot cumber the prerogatives of the judicial power. Although, the main goal of regulation is to assure the objectivism and reliability of experts' opinion, they will not enjoy as much respect as judicial decisions.
The author casts doubts on the proposal to impose an obligation upon car experts to have compulsory professional liability insurance. Neither the character of potential damage done by an expert, nor the scope of it can sufficiently justify the equity of this obligation.
Eventually, the author praises the proposal of regulation concerning car experts' activity prepared by the Polish Insurance Ombudsman. Undoubtedly, this proposal rightly identifies problems connected with this kind of activity and indicates suitable preventive means.
[1] M.Kaliński, (w:) A. Olejniczak (red.) System Prawa Prywatnego, Prawo zobowiązań - część ogólna, t. VI, Warszawa 2009, s. 114.
[2] A. Wąsiewicz, M. Orlicki, Koszt usługi likwidacji szkody jako element odszkodowania z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, Prawo Asekuracyjne 1999, nr 3, s. 4-11.
[3] A.Wąsiewicz, M.Orlicki, op.cit., s. 8.
[4] Projekt dostępny na stronie internetowej http: // www.rzu.gov.pl.