Rzecznik Ubezpieczonych

Wyszukiwarka:

Wczytuję
Rzecznik Ubezpieczonych > Publikacje > Artykuły pracowników i współpracowników > Tomasz Młynarski - Żądanie przez zakłady ubezpieczeń w związku z likwidacją szkód komunikacyjnych faktur źródłowych zakupu części zamiennych - Monitor Ubezpieczeniowy nr 47 - grudzień 2011

Tomasz Młynarski - Żądanie przez zakłady ubezpieczeń w związku z likwidacją szkód komunikacyjnych faktur źródłowych zakupu części zamiennych - Monitor Ubezpieczeniowy nr 47 - grudzień 2011

Wśród skarg i zapytań kierowanych do Rzecznika Ubezpieczonych w związku z likwidacją szkód komunikacyjnych obecne są również takie, które dotyczą problemu żądania przez ubezpieczycieli dostarczenia do akt szkody kopii rachunków źródłowych potwierdzających zakup części zamiennych użytych do naprawy danego pojazdu. Tego typu żądanie bywa kierowane do poszkodowanych (ubezpieczonych) albo też bezpośrednio do serwisów naprawczych, które na prośbę lub z upoważnienia poszkodowanego przesłały do ubezpieczyciela fakturę VAT naprawy uszkodzonego pojazdu. Wymóg ten dotyczy najczęściej przypadków podjęcia naprawy pojazdu w serwisie nieposiadającym autoryzacji producenta danej marki.

Do czasu dostarczenia faktur źródłowych albo w związku z ich niedostarczeniem zakłady ubezpieczeń ustalają wysokość odszkodowania za szkodę w pojeździe, bądź to w oparciu o ceny części wynikające ze sporządzonego przez nie kosztorysu naprawy (który obejmuje zazwyczaj tzw. zamienniki, a więc części niepochodzące od producenta pojazdu lub też części oryginalne, których ceny zostały pomniejszone o tzw. zużycie amortyzacyjne), bądź wedle cen wskazanych na fakturze pomniejszonych np. o 50%. Z kolei przekazanie przez serwis naprawczy faktur źródłowych zakupu części zamiennych kończy się niejednokrotnie zakwestionowaniem przez ubezpieczyciela wysokości stosowanej przez przedsiębiorcę marży, czego skutkiem jest arbitralne obniżenie wysokości odszkodowania w stosunku do rzeczywistych kosztów naprawy.

Oto przykładowe, choć jednocześnie dość reprezentatywne uzasadnienie opisanej praktyki, zaprezentowane przez jeden z czołowych polskich zakładów ubezpieczeń: „Wymóg dotyczący udokumentowania źródła zakupu części przez nieautoryzowanych wykonawców naprawy wynika ze specyfiki rynku części zamiennych do pojazdów samochodowych. W obrocie występuje bowiem bardzo szeroki asortyment części zamiennych produkowanych przez różnych wytwórców i dystrybuowanych zarówno przez sieci dealerskie, jak i niezależnych dostawców. Zróżnicowanie cen w zależności od producenta, miejsca zakupu, a nawet opakowania produktu jest tak znaczne, że do właściwego ustalenia nawet przybliżonych kosztów części niezbędna jest ich jednoznaczna identyfikacja. Należy podkreślić, że w większości przypadków jedyną możliwą formą identyfikacji pochodzenia części jest faktura źródłowa. Przedłożenie do akt przedmiotowej szkody jedynie faktur za naprawę wystawionych przez wykonawcę usługi (bez faktur źródłowych) nie pozwala na uznanie, że do dokonania naprawy pojazdu zakład naprawczy wykorzystał oryginalne części zamienne".

Co warte zaznaczenia, zakłady ubezpieczeń nie są na ogół w stanie precyzyjnie podać podstawy prawnej uzasadniającej ich żądanie, tudzież powołują się na ogólną regułę prawa cywilnego wynikającą z art. 6 k.c., a mówiącą o tym, iż ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Nie wskazują także, w oparciu o jakie przesłanki ceny wskazane na fakturze naprawy pomniejszono do określonego poziomu.

Obowiązki zakładu ubezpieczeń w toku postępowania likwidacyjnego

Powstaje zatem pytanie czy osoba występująca z roszczeniem odszkodowawczym musi udowodnić zakładowi ubezpieczeń wszystkie okoliczności, które są potrzebne do należytego uzasadnienia jej żądania i czy zasada ta ma również zastosowanie do faktur źródłowych? Pierwsze ze wspomnianych zagadnień regulują przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy ubezpieczenia, jak również ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. z 2010 r., nr 11, poz. 66 z późn. zm.) oraz ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. nr 124, poz. 1152 z późn. zm.). Wprowadzają one regulacje odmienne od ogólnych zasad prawa cywilnego, uwzględniające rozwiązanie specyficzne dla umowy ubezpieczenia, a mianowicie że to sam dłużnik (ubezpieczyciel) weryfikuje w specjalnym postępowaniu zasadność roszczenia wierzyciela[1].

Zawiadomienie ubezpieczyciela o zajściu zdarzenia losowego objętego ochroną ubezpieczeniową (wypadku ubezpieczeniowego) stanowi jednocześnie początek tzw. postępowania likwidacyjnego, prowadzonego przez zakład ubezpieczeń. Celem tego postępowania jest ustalenie stanu faktycznego zdarzenia, zasadności zgłoszonych roszczeń i wysokości świadczenia (art. 16 ust. 1 ustawy o działalności ubezpieczeniowej). W postępowaniu likwidacyjnym zarówno na ubezpieczycielu, jak i na osobie występującej z roszczeniem (ubezpieczonym lub uprawnionym do odszkodowania) ciążą określone obowiązki - ustawowe, względnie również umowne. Ich realizacja prowadzić ma do stworzenia warunków pozwalających na zajęcie przez ubezpieczyciela stanowiska w sprawie zgłoszonego roszczenia oraz spełnienie przez niego zobowiązania wynikającego z umowy ubezpieczenia[2].

Jedną z pierwszych czynności, jakie zakład ubezpieczeń powinien podjąć po otrzymaniu zawiadomienia o zajściu zdarzenia losowego objętego ochroną ubezpieczeniową (ma na to bowiem 7 dni), jest poinformowanie osoby występującej z roszczeniem pisemnie lub w inny sposób, na który osoba ta wyraziła zgodę, jakie dokumenty są potrzebne do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości świadczenia, jeżeli jest to niezbędne do dalszego prowadzenia postępowania.

Tym samym już na tym etapie ubezpieczyciel musi precyzyjnie wskazać, jakie dokumenty powinna dostarczyć w toku likwidacji szkody osoba występująca z roszczeniem. Praktyka dowodzi jednak, iż zakłady ubezpieczeń nie informują o konieczności przedłożenia faktur źródłowych zakupu części zamiennych w pierwszym piśmie skierowanym do roszczącego, zwlekając z tym do momentu udzielania odpowiedzi na prośbę o weryfikację kosztorysu naprawy sporządzonego przez wybrany przez posiadacza pojazdu serwis naprawczy albo wręcz do otrzymania faktury VAT za naprawę pojazdu.

Jak zaznacza w swoim orzecznictwie Sąd Najwyższy, po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku zakład ubezpieczeń obowiązany jest do ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności oraz do zbadania okoliczności dotyczących wysokości szkody. Zakład ten ma obowiązek aktywnego, samodzielnego wyjaśnienia okoliczności wypadku i wysokości szkody. Tego obowiązku, należącego do istoty działalności ubezpieczeniowej, ubezpieczyciel nie może przerzucić na inne podmioty[3].

Zakres żądanych przez zakład ubezpieczeń dokumentów nie jest nieograniczony. Ubezpieczyciel, domagając się jakiegokolwiek dokumentu, powinien móc wykazać, iż jego żądanie jest niezbędne do dalszego prowadzenia postępowania. Wskazuje się, że skoro na zakładzie ubezpieczeń ciąży obowiązek przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego, a roszczący ma ograniczone obowiązki dowodowe, ubezpieczyciel nie powinien żądać dokumentów, które może pozyskać samodzielnie (np. dokumentacji medycznej, notatki policji). Za niedopuszczalne należy również uznać żądanie dokumentów, których uzyskanie wiązałoby się z nadmiernymi trudnościami dla zgłaszającego roszczenie[4].

Jeżeli świadczenie nie przysługuje lub przysługuje w innej wysokości niż określona w zgłoszonym roszczeniu, zakład ubezpieczeń informuje o tym pisemnie osobę występującą z roszczeniem, wskazując na okoliczności oraz na podstawę prawną uzasadniającą całkowitą lub częściową odmowę wypłaty świadczenia (art. 16 ust. 3 ustawy o działalności ubezpieczeniowej). W przypadku ubezpieczeń obowiązkowych - stosownie do brzmienia art. 14 ust. 3 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK - zakład ubezpieczeń ma ponadto obowiązek wskazania na przyczyny, dla których odmówił wiarygodności okolicznościom dowodowym podniesionym przez osobę zgłaszającą roszczenie.

Ubezpieczyciel, odmawiając zapłaty części odszkodowania w związku z nieprzekazaniem przez osobę zgłaszającą roszczenie kopii rachunków źródłowych zakupu części zamiennych, ma więc obowiązek wskazać na piśmie podstawę prawną (a więc konkretny przepis prawa) oraz okoliczności faktyczne uzasadniające jego stanowisko, a także przesłanki dla których odmówił wiarygodności przedłożonej do akt sprawy faktury VAT za naprawę pojazdu.

Dopełnienie przez zakład ubezpieczeń wszystkich opisanych obowiązków wynikających z zawartej umowy ubezpieczenia należy rozpatrywać w kontekście ciążącego na nim obowiązku należytego wykonania zobowiązania. Stosownie bowiem do treści art. 355 k.c. dłużnik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju, a należytą staranność dłużnika w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności.

Komisja Nadzoru Finansowego, pełniąca również funkcję organu nadzoru ubezpieczeniowego, posiada uprawnienie do nałożenia sankcji o charakterze publicznoprawnym za nieprzestrzeganie obowiązków związanych z prowadzeniem przez zakład ubezpieczeń postępowania likwidacyjnego. Nieuzasadniony brak zapłaty odszkodowania w terminach wynikających z art. 817 k.c. lub art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK aktualizuje też po stronie poszkodowanego roszczenie o żądanie zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie w rozumieniu art. 481 k.c. Nie można także wykluczyć opartej na art. 471 k.c. odpowiedzialności odszkodowawczej zakładu ubezpieczeń za naruszenie należących do niego obowiązków, o ile osoba uprawniona będzie w stanie wykazać, że na skutek ich naruszenia doszło do szkody w jej majątku. Jak słusznie zaznaczył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 listopada 2009 r. (sygn. akt II CSK 257/09), uchylanie się przez ubezpieczyciela od spełnienia świadczenia oznacza, że umowa ubezpieczenia nie spełnia swej funkcji ochronnej. Takie działanie ubezpieczyciela stanowi akt nielojalności i złej wiary, przez co nie może korzystać z ochrony prawnej.

Obowiązki ciążące na osobie występującej z roszczeniem i sankcje za ich naruszenie

Jeśli natomiast chodzi o obowiązki osób występujących z roszczeniem odszkodowawczym, to ich sytuacja prawna przedstawia się tu odmiennie w zależności od tego czy mamy do czynienia z umową ubezpieczenia obowiązkowego czy dobrowolnego.

W pierwszym przypadku, zgodnie z art. 16 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK, osoba objęta ubezpieczeniem obowiązkowym, uczestnicząca w zdarzeniu nim objętym, jest obowiązana m.in. do niezwłocznego powiadomienia o zdarzeniu zakładu ubezpieczeń, udzielając mu niezbędnych wyjaśnień i przekazując posiadane informacje. Przepis wyraźnie więc wskazuje, że omawiany obowiązek dotyczy jedynie tych informacji, które znajdują się w posiadaniu danej osoby.

Możliwość zastosowania sankcji przewiduje natomiast art. 17 ustawy, wskazujący że jeżeli osoba objęta ubezpieczeniem obowiązkowym odpowiedzialności cywilnej lub osoba występująca z roszczeniem, z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa, nie dopełniły obowiązków wymienionych w art. 16, a miało to wpływ na ustalenie istnienia lub zakresu ich odpowiedzialności cywilnej, bądź też na zwiększenie rozmiarów szkody, zakład ubezpieczeń może dochodzić od tych osób zwrotu części wypłaconego uprawnionemu odszkodowania lub ograniczyć wypłacane tym osobom odszkodowanie. Zgodnie z dalszą treścią przepisu, ciężar udowodnienia faktów, uzasadniających zwrot zakładowi ubezpieczeń części odszkodowania lub ograniczenia odszkodowania, spoczywa na zakładzie ubezpieczeń.

Tym samym możliwość zastosowania sankcji polegającej na ograniczeniu wypłacanego odszkodowania uzależniona jest od udowodnienia przez zakład ubezpieczeń następujących faktów: 1) roszczący nie przekazał informacji, która była w jego posiadaniu, 2) uczynił to z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa, 3) miało to wpływ na ustalenie istnienia lub zakresu odpowiedzialności cywilnej, bądź też na zwiększenie rozmiarów szkody.

Warunki określone w art. 17 można odnieść do problematyki żądania faktur źródłowych. Możliwość spełnienia przez zakład ubezpieczeń wskazanych wymogów jest jednak wątpliwa. Przede wszystkim faktury źródłowe nie stanowią o wykonaniu umowy zlecenia naprawy uszkodzonego pojazdu, lecz o umowie sprzedaży części zamiennych warsztatowi (np. przez hurtownię lub sklep motoryzacyjny). Ich niedostarczenie nie ma wpływu na ustalenie istnienia lub zakresu odpowiedzialności cywilnej, ani też na zwiększenie rozmiarów szkody. Poza tym serwis naprawczy nie ma obowiązku okazywania faktur źródłowych właścicielowi pojazdu, który zlecił dokonanie naprawy. Obowiązek taki nie wynika ani z umowy, której przedmiotem jest naprawa uszkodzonego pojazdu (chyba że strony umówią się inaczej), ani też z przepisów kodeksu cywilnego. Serwis naprawczy ma jedynie obowiązek, wynikający z art. 106 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. z 2011 r., nr 11, poz. 1054 z późn. zm.), wystawienia faktury stwierdzającej dokonanie sprzedaży usługi.

W doktrynie prawa cywilnego obecny jest także pogląd, według którego literalne brzmienie art. 17, a ściśle sformułowanie „ich odpowiedzialności cywilnej", prowadzi do wniosku, że ubezpieczyciel nie ma prawa stosować wzmiankowanych sankcji wobec poszkodowanego, gdyż odnoszą się one wyłącznie do ubezpieczonego[5]. Wydaje się jednak, iż celem ustawodawcy było objęcie dyspozycją omawianego przepisu nie tylko ubezpieczonego, ale także osoby występującej z roszczeniem, posłużono się jednak przy tym niezbyt fortunnym sformułowaniem. Możliwość żądania zwrotu części wypłaconego  odszkodowania odnosi się więc wyłącznie do ubezpieczonego, a ograniczenie wysokości odszkodowania do poszkodowanego[6].

Z kolei w odniesieniu do ubezpieczenia dobrowolnego, jakim jest autocasco, obowiązki ubezpieczonego należy dekodować z treści zawartej umowy i jej ogólnych warunków. Poniżej przedstawione zostaną tytułem przykładu postanowienia Ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco dla klienta indywidualnego oraz małego lub średniego przedsiębiorcy, ustalone uchwałą Zarządu Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Spółki Akcyjnej nr UZ/117/2010 z dnia 11 marca 2010 r. ze zmianami ustalonymi uchwałą nr UZ/399/2010 z dnia 8 listopada 2010 r. (dalej: o.w.u.).

Obowiązki ubezpieczonego, ubezpieczającego lub osoby uprawnionej do korzystania z pojazdu w razie powstania szkody polegającej na uszkodzeniu pojazdu zostały zakreślone w o.w.u. przede wszystkim w § 30, który statuuje obowiązek ratowania mienia, niedokonywania zmian w pojeździe do czasu oględzin, powiadomienia o szkodzie, odnotowania danych drugiego uczestnika kolizji oraz przeprowadzenia dodatkowych badań technicznych. Stosownie natomiast do § 33, w związku z wystąpieniem wypadku ubezpieczeniowego (który to wypadek został zdefiniowany jako zdarzenie, objęte zakresem ubezpieczenia określonym w o.w.u. i umowie ubezpieczenia), ubezpieczony, ubezpieczający lub osoba uprawniona do korzystania z pojazdu są zobowiązani m.in. przedstawić posiadane dowody dotyczące zajścia wypadku ubezpieczeniowego lub poniesionych kosztów.

W tym przypadku również posłużono się więc w odniesieniu do dowodów, jakie powinien przedstawić roszczący, określeniem „posiadane". Sankcje za niedopełnienie obowiązków przez ubezpieczonego zostały zakreślone w § 34. Co jednak istotne, postanowienie to nie przewiduje jakichkolwiek sankcji za niedopełnienie obowiązków określonych w § 33. Mimo to § 20 ust. 5 o.w.u. stanowi, że odszkodowanie ustalone według poniesionych kosztów naprawy (czyli w wariancie warsztatowym) PZU S.A. wypłaca pod warunkiem przedstawienia rachunków lub faktur VAT dotyczących robocizny, części zamiennych, materiałów lakierniczych i normaliów, zaś PZU S.A. może zażądać przedstawienia rachunków lub faktur VAT dokumentujących nabycie części oryginalnych serwisowych w autoryzowanym punkcie sprzedaży danej marki pojazdu.

Wskazane postanowienie - w zakresie, w jakim może odnosić się do faktur źródłowych - nie uwzględnia wysoce problematycznej dla ubezpieczonego kwestii pozyskania tychże dokumentów (innymi słowy realnych możliwości wejścia w ich posiadanie), ani też problemu tajemnicy handlowej przedsiębiorstwa, o czym szerzej w dalszej części artykułu. Żądanie przez ubezpieczyciela autocasco dostarczenia rachunków źródłowych może w związku z tym zostać uznane za wykonywanie zobowiązania (umowy) w sposób sprzeczny z jego celem społeczno-gospodarczym oraz zasadami współżycia społecznego (art. 354 § 2 k.c.), samo zaś postanowienie umowne - jako kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające jego interesy (art. 3851 § 1 k.c.). Należy tu zwłaszcza zwrócić uwagę na przepis art. 3853 pkt 21 k.c., zgodnie z którym w razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które uzależniają odpowiedzialność kontrahenta konsumenta od wykonania zobowiązań przez osoby, za pośrednictwem których kontrahent konsumenta zawiera umowę lub przy których pomocy wykonuje swoje zobowiązanie, albo uzależniają tę odpowiedzialność od spełnienia przez konsumenta nadmiernie uciążliwych formalności.

Żądanie faktur źródłowych a zagadnienie ciężaru dowodu

Uwzględniając poczynione uwagi dotyczące rozkładu obowiązków zgodzić się należy w całej rozciągłości ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, iż postępowanie likwidacyjne z założenia nie jest postępowaniem spornym, w jakim mógłby funkcjonować ciężar dowodu w rozumieniu art. 6 k.c.[7] W  postępowaniu likwidacyjnym poszkodowany ma niewielkie obowiązki proceduralne, do których należy, oprócz wystąpienia z wnioskiem, przede wszystkim udokumentowanie szkody powstałej na skutek wypadku ubezpieczeniowego, natomiast zasadniczy ciężar tego postępowania spoczywa na zakładzie ubezpieczeń[8]. Przytoczona argumentacja świadczy dobitnie o tym, że wymogi postępowania likwidacyjnego w zakresie ciężaru dowodu odbiegają od wymogów dowodowych procesu cywilnego, w którym każdorazowo musi zostać zachowana zasada kontradyktoryjności[9]. Bez wątpienia to zakład ubezpieczeń musi natomiast udowodnić fakty, które wpływają na wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności, jak też fakt naruszenia przez roszczącego obowiązków uzasadniających odmowę zapłaty odszkodowania lub jego zmniejszenie[10].

Jeżeli uprawniony do odszkodowania z ubezpieczenia OC korzysta z prawa do wykazania wysokości szkody i po dokonaniu naprawy uszkodzonego pojazdu w wybranym przez siebie warsztacie naprawczym przedkłada fakturę VAT dokumentującą poniesione koszty, wówczas wysokość roszczenia należy uznać za udowodnioną. Wskazuje na to chociażby wspomniany art. 106 ust. 1 ustawy o podatku od towarów i usług, zgodnie z którym faktura wystawiona przez podatnika podatku VAT stwierdza w szczególności dokonanie sprzedaży, datę dokonania sprzedaży, cenę jednostkową bez podatku, podstawę opodatkowania, stawkę i kwotę podatku, kwotę należności oraz dane dotyczące podatnika i nabywcy. Okazanie kopii faktury źródłowej za zakup części nie jest zaś równoznaczne z wykorzystaniem przez warsztat tych właśnie części przy naprawie określonego pojazdu, tym samym moc dowodowa faktury źródłowej nie jest wcale wyższa niż faktury potwierdzającej dokonanie sprzedaży usługi.

Zakład ubezpieczeń, który podważa wiarygodność przedłożonej mu faktury VAT i wynikający z niej fakt zamontowania w pojeździe części zamiennych, powinien to udowodnić, bowiem to na nim spoczywa ciężar udowodnienia faktu przeciwnego. Zasada ta będzie obowiązywać zresztą także w toku procesu cywilnego. Jak bowiem podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 grudnia 2006 r. (sygn. akt IV CSK 299/06), ciężar dowodu w postępowaniu cywilnym nie zawsze spoczywa na powodzie. Ten kto odmawia uczynienia zadość żądaniu powoda obowiązany jest udowodnić fakty wskazujące na to, że uprawnienie żądającemu nie przysługuje.

Zasadnym jednakże jest pytanie, czy okoliczność związana z rodzajem wykorzystanej do naprawy pojazdu części zamiennej zostałaby uznana przez sąd za mającą istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 227 k.p.c.), czyli dla ustalenia wysokości należnego odszkodowania w odniesieniu do obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Warto w tym miejscu wskazać na orzecznictwo Sądu Najwyższego, określające w jaki sposób należy ustalać odszkodowanie za szkodę częściową w pojeździe. Odszkodowanie to, zdaniem Sądu Najwyższego, obejmuje przede wszystkim kwotę pieniężną konieczną do opłacenia napraw uszkodzonego pojazdu lub przywrócenia go do stanu sprzed wypadku[11].

Ubezpieczyciel ma obowiązek pełnego wyrównania szkody niezależnie od tego, czy poszkodowany zakupił części zamienne i podjął remont uszkodzonego wozu, czy też podejmie go w późniejszym terminie. Również bez znaczenia pozostaje kwestia uzyskania korzyści z rzekomego przekroczenia rzeczywistej szkody[12].

W wyroku z dnia 27 czerwca 1988 r. (sygn. akt I CR 151/88) Sąd Najwyższy podkreślił, iż roszczenie o świadczenia należne od zakładu ubezpieczeń z tytułu kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu pierwotnego jest wymagalne niezależnie od tego, czy naprawa została już dokonana. Wysokość świadczeń obliczać należy na podstawie ustaleń co do zakresu uszkodzeń i technicznie uzasadnionych sposobów naprawy, przy przyjęciu przewidzianych kosztów niezbędnych materiałów i robocizny według cen z daty ich ustalenia. Naprawa pojazdu przed uzyskaniem odszkodowania i jej faktyczny zakres nie ma zasadniczego wpływu na powyższy sposób ustalenia ich wysokości. Podobnie w wyroku z dnia 16 maja 2002 r. (sygn. akt V CKN 1273/00) Sąd Najwyższy wyraził zapatrywanie, iż rzeczywista naprawa nie stanowi warunku dla dochodzenia odszkodowania z tytułu uszkodzonego samochodu, obliczonego na podstawie ustalonych kosztów naprawy. Zastosowanie takiego miernika dla ustalenia wysokości odszkodowania wymaga przede wszystkim jego kompensacyjna funkcja.

Żądanie faktur źródłowych jako ingerencja w tajemnicę handlową przedsiębiorstwa

Serwisu naprawczego, który nie zawarł z zakładem ubezpieczeń umowy o współpracy, nie wiąże z tym zakładem żaden stosunek prawny. Warsztaty te nie mają zatem obowiązku okazywania zakładowi ubezpieczeń faktur źródłowych dotyczących zakupu części, a ubezpieczyciel nie ma żadnych podstaw prawnych dla tego typu żądań. Także serwis naprawczy, który występuje w toku likwidacji szkody w charakterze pełnomocnika posiadacza pojazdu, powinien względem drugiej strony czynności prawnej okazać dokument pełnomocnictwa, potwierdzający jego umocowanie do składania oświadczeń woli w imieniu mocodawcy, nie ma natomiast wobec niej dalszych obowiązków.

Żądanie faktur źródłowych stwierdzających rodzaj i źródło pochodzenia części, jak też ich ceny hurtowej, stanowi ingerencję w obszar swobody działalności gospodarczej przedsiębiorcy. Informacje takie jak wysokość marży stosowanej przez przedsiębiorcę oraz źródło zaopatrzenia stanowią najczęściej tajemnicę handlową. Serwisy naprawcze nie podają do wiadomości swoich klientów nie tylko gdzie i za ile kupili daną część, ale też w jakiej wysokości uzyskali upust od swojego stałego lub okazjonalnego dostawcy.

Ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U. z 2003 r., nr 153, poz. 1503 z późn. zm.) stwierdza w art. 11 ust. 1, iż czynem nieuczciwej konkurencji jest przekazanie, ujawnienie lub wykorzystanie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa albo ich nabycie od osoby nieuprawnionej, jeżeli zagraża lub narusza interes przedsiębiorcy.  Stosownie zaś do brzmienia ust. 4, przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności.

Jak podkreśla się w piśmiennictwie i orzecznictwie, informacja nieujawniona do wiadomości publicznej to informacja nieznana ogółowi lub osobom trzecim zainteresowanym jej posiadaniem. Taka informacja staje się tajemnicą przedsiębiorstwa, kiedy przedsiębiorca ma wolę, by pozostała ona tajemnicą dla pewnych kół odbiorców, konkurentów i wola ta dla innych osób musi być rozpoznawalna[13]. Nie traci natomiast swojego charakteru przez to, że wie o niej pewne ograniczone grono osób zobowiązanych do dyskrecji. Pozostanie określonych informacji tajemnicą przedsiębiorstwa wymaga, aby przedsiębiorca podjął działania zmierzające do wyeliminowania możliwości ich dotarcia do osób trzecich w normalnym toku zdarzeń, bez konieczności podejmowania szczególnych starań. Osoby, które przypadkowo weszły w posiadanie danej informacji, nie są zwolnione z obowiązku zachowania tajemnicy[14].

Stosownie do postanowienia Sądu Antymonopolowego z dnia z dnia 30 października 1996 r. (sygn. akt XVII Amz 3/96), stanowią w szczególności tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu ustawy dane obrazujące wielkość produkcji i sprzedaży, a także źródła zaopatrzenia i zbytu. Nie powinno zatem budzić wątpliwości, iż informacje zawarte w fakturach stwierdzających sprzedaż serwisowi samochodowemu części zamiennych stanowią tajemnicę tegoż przedsiębiorstwa, o ile nie zostały ujawnione do wiadomości publicznej, posiadają wartość gospodarczą i co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności. Żądając przedłożenia faktur źródłowych ubezpieczyciel nakłania (przymusza) posiadacza pojazdu lub/i serwis naprawczy do ujawnienia tajemnicy handlowej.

Żądanie faktur źródłowych w kontekście ochrony praw konsumenta

Praktykę uzależniania przez zakłady ubezpieczeń wypłaty odszkodowania w pełnej wysokości od przedłożenia do akt szkody kopii rachunków źródłowych potwierdzających zakup części zamiennych warto ponadto poddać ocenie w oparciu o przepisy ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. nr 171, poz. 1206). Akt ten zakazuje bowiem stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych (art. 3), precyzując jednocześnie, iż praktyka rynkowa stosowana przez przedsiębiorców wobec konsumentów jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu (art. 4 ust. 1). Ustawa wyróżnia także szczególną kategorię nieuczciwej praktyki rynkowej w postaci praktyki agresywnej. Za agresywną uznaje się praktykę rynkową, jeżeli przez niedopuszczalny nacisk w znaczny sposób ogranicza ona lub może ograniczyć swobodę wyboru przeciętnego konsumenta lub jego zachowanie względem produktu, i tym samym powoduje lub może powodować podjęcie przez niego decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął (art. 8 ust. 1).

Stosownie do brzmienia art. 9 pkt 4 ustawy, nieuczciwą praktyką rynkową w każdych okolicznościach jest agresywna praktyka polegająca na żądaniu od konsumenta zgłaszającego roszczenie, w związku z umową ubezpieczenia, przedstawienia dokumentów, których w sposób racjonalny nie można uznać za istotne dla ustalenia zasadności roszczenia, lub nieudzielanie odpowiedzi na stosowną korespondencję, w celu nakłonienia konsumenta do odstąpienia od zamiaru wykonania jego praw wynikających z umowy ubezpieczenia.

Zakłady ubezpieczeń, żądając przedstawienia dokumentów, które nie mają istotnego znaczenia dla ustalenia zasadności roszczenia, stosują praktykę „nadmiernych formalności", której celem może być utrudnienie konsumentowi dochodzenia roszczeń z umowy ubezpieczenia. Za nieistotne należy uznać te dokumenty, które wykraczają poza zakres określonych jako niezbędne dla dochodzenia roszczenia w umowie ubezpieczenia lub w przepisach prawa powszechnie obowiązującego[15]. Nie wyłącza to oczywiście możliwości stwierdzenia, w oparciu o art. 3851 § 1 k.c., że dane postanowienie wzorca umownego regulujące zakres obowiązków ubezpieczonego, w tym również konieczne do przedłożenia dokumenty, stanowi klauzulę abuzywną.

W razie dokonania nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać zaniechania tej praktyki, usunięcia jej skutków, złożenia oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie, naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, a także zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej, ochroną dziedzictwa narodowego lub ochroną konsumentów (art. 12 ust. 1). Co niezmiernie istotne, przepis art. 13 ustawy wprowadza regułę, zgodnie z którą ciężar dowodu, że dana praktyka rynkowa nie stanowi nieuczciwej praktyki wprowadzającej w błąd spoczywa na przedsiębiorcy, któremu zarzuca się stosowanie nieuczciwej praktyki rynkowej.


Na zakończenie powyższych rozważań warto zaznaczyć, iż zakłady ubezpieczeń nierzadko przyznają przymiot wiarygodności i uczciwości autoryzowanym serwisom naprawczym, względem zaś serwisów nieautoryzowanych stosują swoiste domniemanie winy. Efektem tego jest wymóg udowodnienia przez roszczącego, że wybrany przez niego serwis naprawczy nie prowadzi działalności przestępczej i nie próbuje wyłudzić nienależnych mu kwot. Dzieje się tak mimo, iż roszczący nie ma ku temu żadnych narzędzi, a samo żądanie zakładu ubezpieczeń w tym zakresie nie posiada co do zasady umocowania prawnego[16]. Obniżenie wysokości odszkodowania w stosunku do rzeczywistego kosztu naprawy prowadzi zaś do przerzucenia na poszkodowanego części kosztów przywrócenia jego majątku do stanu poprzedniego. Zapobieganie przestępczości ubezpieczeniowej i jej zwalczanie powinno zatem odbywać się w inny, legalny i skuteczniejszy sposób, w szczególności poprzez ściślejszą współpracę zakładów ubezpieczeń z Policją i prokuraturą, jak również organami kontroli podatkowej i skarbowej.

Wypada zgodzić się w pełni z Sądem Najwyższym, który w wyroku z dnia 26 stycznia 2006 r. (sygn. akt V CSK 90/05) podkreślił, iż umowa ubezpieczenia pełni funkcję ochronną i przy wykładni jej postanowień nie można tracić z pola widzenia tego jej zasadniczego celu. Poszukiwanie przez zakład ubezpieczeń per fas et nefas możliwości uchylenia się od świadczenia na rzecz ubezpieczonego jest nie tylko niezgodne z celem ubezpieczenia, lecz także stanowi akt nielojalności i złej wiary, który nie zasługuje na ochronę prawną.



[1] Por. B. Wojno, Uwagi na tle niektórych przepisów dotyczących tzw. postępowania likwidacyjnego w ubezpieczeniach obowiązkowych, Rozprawy Ubezpieczeniowe 2009, nr 1, s. 70.

[2] S. Reps, Dochodzenie roszczeń z tytułu ubezpieczenia w postępowaniu przedsądowym, Prawo Asekuracyjne 2009, nr 2, s. 42.

[3] Zob. wyrok SN z dnia 10 stycznia 2000 r. (sygn. akt III CKN 1105/98), a także wyrok z dnia 19 września 2002 r. (sygn. akt V CKN 1134/00).

[4] M. Surdek, M. Przywara, Podstawowe zasady postępowania likwidacyjnego, „Dziennik Ubezpieczeniowy" z dnia 19 sierpnia 2011 r.

[5] Zob. A. Raczyński, Sytuacja prawna poszkodowanego w ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej, Warszawa 2010, s. 214.

[6] Por. M. Serwach, (w:) Z. Brodecki, M. Serwach (red.), Prawo ubezpieczeń gospodarczych. Komentarz, Kraków 2005, s. 789.

[7] Wyrok SN z dnia 18 listopada 2009 r. (sygn. akt II CSK 257/09).

[8] Wyrok SN z dnia 7 sierpnia 2003 r. (sygn. akt IV CKN 387/01).

[9] Zob. E. Kiziewicz, Ciężar dowodu w postępowaniu likwidacyjnym, Monitor Ubezpieczeniowy 2011, nr 44, s. 29.

[10] S. Reps, op.cit., s. 50.

[11] Wyrok SN z dnia 11 czerwca 2003 r. (sygn. akt V CKN 308/01).

[12] Wyrok SN z dnia 17 czerwca 1987 r. (sygn. akt IV CR 158/87).

[13] M. Filipek, Zaświadczenie z KRK jako tajemnica przedsiębiorstwa, Monitor Zamówień Publicznych 2010, nr 9, s. 21.

[14] Wyrok SN z dnia 6 czerwca 2003 r. (sygn. akt IV CKN 211/01).

[15] Por. M. Sieradzka, Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Komentarz, Warszawa 2008, s. 222-223.

[16] Tak również T. Hryniewicz, Weryfikacja cen części zamiennych, „Gazeta Ubezpieczeniowa" z dnia 15 marca 2005 r.

Informacje prasowe z rynku

17.07.2014 - Ubezpieczenia majątkowe

Wytyczne KNF w sprawie komunikacyjnego OC wyznaczają standardy obsługi klienta

czytaj więcej



17.07.2014 - Ubezpieczenia na życie

Zaledwie 6 proc. Polaków wyjeżdża za granicę tylko z EKUZ, bez polisy turystycznej

czytaj więcej



17.07.2014 - Zabezpieczenie emerytalne

W OFE może pozostać milion klientów

czytaj więcej