Rzecznik Ubezpieczonych > Publikacje > Z teki Rzecznika > Granice zwolnienia ubezpieczyciela od odpowiedzialności z powodu naruszenia zasady obowiązku informowania przez ubezpieczającego (art. 815 KC) - PUSiG 10/99

Granice zwolnienia ubezpieczyciela od odpowiedzialności z powodu naruszenia zasady obowiązku informowania przez ubezpieczającego (art. 815 KC) - PUSiG 10/99

W ostatnim czasie, głównie na gruncie praktyki jednego z zakładów ubezpieczeń pojawiły się poważne kontrowersje związane z interpretacją art. 815 KC a zwłaszcza § 3 tego artykułu.

Rzecz dotyczy ubezpieczeń na życie, dlatego też w niniejszych rozważaniach ograniczę się do tego zakresu, mimo iż problem może wystąpić także i w ubezpieczeniach majątkowych. Przypomnę, że omawiany przepis nakłada surową sankcję na ubezpieczającego, który podał zakładowi ubezpieczeń "niezgodne z prawdą ... okoliczności o które ten zapytywał w formularzu oferty albo przed zawarciem umowy w innych pismach" ( § 1); w takim przypadku zakład wolny jest od odpowiedzialności. Surowość tego przepisu złagodzona została poprzez wyłączenie z zakresu przepisu o którym wyżej mowa okoliczności które "nie mają wpływu na zwiększenie prawdopodobieństwa wypadku objętego umową " (§ 3).

W dotychczasowej praktyce, przy zaistnieniu wypadku objętego umową poszukiwano związku przyczynowego między tym wypadkiem a zatajoną bądź niepełną informację o ile taka miała miejsce i odmawiano świadczenia tylko w sytuacji gdy związek taki istniał .

Odosobniona praktyka jednego z ubezpieczycieli, co znalazło wyraz w skargach kierowanych do Biura Rzecznika Ubezpieczonych, opiera się na rozszerzonej znacznie interpretacji pojęcia "wypadku objętego umową." Wg poglądu tego zakładu w art. 815 § 3 nie chodzi bowiem o związek przyczynowy między "niepodanymi ubezpieczycielowi wiadomościami a zaistniałym zdarzeniem ubezpieczeniowym" lecz między wiadomościami "a zdarzeniem (a raczej w tej sytuacji "zdarzeniami" - pm. SR) objętym ochroną na podstawie umowy." C h odziłoby tu więc o wszystkie potencjalne zdarzenia ubezpieczeniowe, które obejmuje dane ubezpieczenie. Zdaniem zakładu gdyby ustawodawca chciał zawęzić zakres wyłączenia z § 3, to wprowadziłby wyraźny zapis mówiący " o związku między zatajoną informacją a faktyczną przyczyną wypadku." W przeciwnym razie rzecz nie polega na istnieniu bądź nieistnieniu takiego związku, lecz na założeniu, że ubezpieczyciel posiadający niepełne lub mylne przekonanie o stanie zdrowia ubezpieczającego się, zwiększył swoje ryzyko , bez adekwatnego odzwierciedlenia tego stanu w wysokości składki, bądź nawet w ewentualnej rezygnacji z zawarcia umowy.

Mimo pewnej logiki takiego rozumowania, wynikającej tak z brzmienia rzeczonego przepisu, jak i zasady, wg której umowa ubezpieczenia jest kontraktem najwyższego zaufania w którym ubezpieczyciel podejmując ryzyko musi polegać na informacjach dostarczanych przez ubezpieczającego
(por. KC z komentarzem, pod red. K. Pietrzykowskiego, wyd. C.H. Beck,
W - wa 1998, t. II, s. 424), nie można zg o dzić się z tak daleko idącą interpretacją. Po pierwsze dlatego, że w jej świetle omawiany przepis traci w ogóle swoje znaczenie, gdyż każda zatajona czy też nieprawdziwie podana przez ubezpieczającego okoliczność może mieć hipotetyczny wpływ na zwiększeni e prawdopodobieństwa jednego z szerokiego zakresu wypadków objętych umową, a już na pewno - na decyzję ubezpieczyciela o zawarciu umowy i wysokości składki. Te ostatnie elementy nie są jednak objęte § 3 art. 815 i dlatego jest to drugi argument, że przy ro z patrywaniu roszczenia o świadczenie z tytułu konkretnego wypadku ten czynnik, skądinąd ważny, nie może mieć wpływu na jego uznanie bądź odrzucenie.

Krytykowana przez nas interpretacja art. 815 § 3, stawia w ogóle pod znakiem zapytania ratio legis tego prze pisu; trudno sobie bowiem wyobrazić, aby ustawodawca konstruował przepis kodeksowy, który - przy takiej interpretacji - zawiera w sobie normę pustą.

Wreszcie, co również nie jest obojętne dla ubezpieczonych z poglądu takiego wynika również daleko idące prawo ubezpieczyciela do odmowy świadczenia w każdym przypadku niepoinformowania w ankiecie czy innym dokumencie o okazjonalnym nawet czy rutynowym badaniu lekarskim, które wykazało pewne odchylenie od idealnej normy stanu zdrowia. A przecież jest oczywiste , że niemal każdy, kto przekroczył nawet już 30 -ty rok życia cierpi na takie czy inne dolegliwości, które jednak na ogół nie wpływają na zwiększenie ryzyka dla ubezpieczyciela.

Konieczność wyliczania w ankiecie czy innym dokumencie takich drobnych nawet faktów czy okoliczności w istocie rzeczy zaciemniłby obraz stanu zdrowia potencjalnego klienta potrzebny dla oceny ryzyka, a więc i zakład miałby z tego powodu więcej kłopotu niż pożytku.

Mam nadzieję, że interpretacja ta zachowa swój odosobniony i epizodyczny charakter. Gdyby jednak tak nie było, głos - moim zdaniem - powinno zabrać orzecznictwo, w tym zwłaszcza SN. Sądzę również, że przy okazji dawno zapowiedzianych już pracach nad przejrzeniem i ewentualną nowelizacją przepisów tytułu XXVII KC warto zasta n owić się nad brzmieniem i tego przepisu i zmodyfikować go tak, aby wyrażając słuszną przecież zasadę, nie powodował żadnych wątpliwości.

Wreszcie, niezależnie od przedstawionego wyżej stanowiska, raz jeszcze chciałbym przypomnieć wszystkim ubezpieczającym się o konieczności dokładnego zapoznawania się i rzetelnego wypełniania ankiet i innych dokumentów ubezpieczeniowych a agentom i pracownikom zakładów ubezpieczeń biorącym bezpośredni udział w zawieraniu umowy o obowiązku zapoznawania ubezpieczających się z warunkami zawieranej umowy i konsekwencjami ich nieprzestrzegania.

Informacje prasowe z rynku

19.08.2008 - Ubezpieczenia majątkowe

Niebezpieczna pułapka z systemu sprzedaży direct

czytaj więcej



19.08.2008 - Ubezpieczenia na życie

Wzrosty w ING TU na Życie SA

czytaj więcej



19.08.2008 - Zabezpieczenie emerytalne

PKPP Lewiatan: większe limity wpłat na IKE

czytaj więcej




Współpraca międzynarodowa