Związane są one z nałożonym przez ustawę o działalności ubezpieczeniowej obowiązkiem zawarcia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów oraz wynikającymi z niego uprawnieniami i obowiązkami określonych organów do kontroli wypełnienia tego obowiązku.
Dotychczasowe przepisy regulujące ową kontrolę i jej konsekwencje krytykowany były za nieokreślony do końca charakter kontroli; niewątpliwie było to uprawnienie policji, na ogół nie wyprowadzano z tego jednak istnienia obowiązku takiej kontroli, a także zakresu konsekwencji jakie czekały kierowcę nie posiadającego przy sobie dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy ubezpieczenia OC. Ustawodawca, zgodnie z zamysłem rządowego projektodawcy, wprowadził tu regulacje niewątpliwie konkretniejsze i jednocześnie bardziej restrykcyjne.
Przede wszystkim, każdy kierujący pojazdem - nieistotne jest tu prawo, jakie do niego posiada - jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać na żądanie uprawnionego organu dokument stwierdzający zawarcie umowy ubezpieczenia OC w komunikacji - czyli polisy, bądź stwierdzający opłacenie składki tego ubezpieczenia (art. 38 ). Obowiązkowi temu odpowiada uprawnienie policjanta do sprawdzania tych dokumentów (art. 129 ust. 2), ale także w razie nieokazania któregokolwiek z nich (polisy, bądź dowodu wpłaty), do uniemożliwienia korzystania z pojazdu (p. 8) oraz do usuwania lub przemieszczania takiego pojazdu (p. 10).
Dopełnieniem tych przepisów jest bezwzględny dla policjanta obowiązek zatrzymania w takim przypadku dowodu rejestracyjnego pojazdu, bez prawa zezwolenia - jak jak to ma miejsce w niektórych innych sytuacjach - do używania pojazdu w oparciu o pokwitowanie zatrzymanego dowodu.
Tak więc istota zaostrzenia polega tu na obligatoryjnym charakterze zatrzymania dowodu rejestracyjnego, a co za tym idzie - pojazdu, który może być przemieszczony np. na policyjny czy też inny parking, jak sądzić można - bo przepisów wykonawczych jeszcze brak - na koszt właściciela. Niezwykle ważną okolicznością jest również podstawa do takich działań - jaką wg nowych przepisów będzie nieokazanie dokumentu, o którym wyżej mowa, a nie stwierdzenie nieopłacenia składki. W praktyce oznacza to, że nawet posiadanie ważnej polisy, ale np. w domu, nie uchroni roztargnionego kierowcy przed opisanymi konsekwencjami. Nastąpiło więc rozdzielenie skutków i konsekwencji niezawarcia umowy ubezpieczenia - czyli opłaty karnej na rzecz Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego i nieokazania przez kierującego pojazdem stosownego dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy. W tym drugim zakresie - wyżej opisane konsekwencje w istotny sposób zaostrzono.
Jeszcze surowsze konsekwencje czekają posiadaczy pojazdów zarejestrowanych za granicą. W sytuacji, gdy przed zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego takiego pojazdu umowa OC nie była zawarta, zwrot dowodu, a co za tym idzie, również pojazdu następować będzie dopiero po zawarciu umowy oraz wniesieniu opłaty karnej na rzecz Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Biorąc pod uwagę, że jest to suma znaczna, można spodziewać się sporych kłopotów posiadaczy takich pojazdów, ale również służby, która dokonuje kontroli i będzie miała zatrzymać pojazd. Rośnie tu rola służb celnych, które przy zaostrzeniu kontroli OC przy wjeździe na polski obszar celny mogłyby spowodować minimalizację opisanej wyżej sytuacji, jak pierwszy zwrócił na to uwagę UFG.
Pierwsza refleksja - czy stopień restrykcyjności nie jest w obu sytuacjach zbyt wielki. Zgoda - niezawieranie umów OC w komunikacji jest zjawiskiem, którego rozmiary są szacowane nawet na 1/5 ogólnej liczby posiadaczy pojazdów - to sytuacja niepożądana i obciążająca wszystkich tych, którzy ją zawarli.
Ale czy tego typu rozwiązanie osiągnie cel, czy nie pociągnie za sobą nadmiernych kosztów, czy nie stworzy wreszcie kryminogennej sytuacji na linii kontrolujący - kontrolowany? Można przecież było ustanowić w tejże ustawie obligatoryjny obowiązek uwidaczniania w ewidencji pojazdów i kierowców, który ma funkcjonować od 1 lipca 98 r. danych o ubezpieczeniu OC. Miejmy nadzieję, że fakultatywna możliwość takich wpisów, która ten obowiązek w ostatniej chwili zastąpiła, będzie wykorzystana ...(art. 80 ust. 2 p. 2).
Piszę ten tekst na niespełna trzy tygodnie przed wejściem w życie omawianych przepisów, a aktów wykonawczych precyzujących procedury z tym związane jeszcze nie ma. A przecież �niedopuszczanie do ruchu� czy �przemieszczenie� pojazdu nie jest proste - szczególnie w sytuacji powszechnie podkreślanego braku sił i środków jakimi dysponuje policja. A co z ochroną i odpowiedzialnością za ładunek znajdujący się w pojazdach?
Nie wiadomo również - bo i to mają określić przepisy wykonawcze - czy i jak daleko sięgać będą uprawnienia kontrolne w omawianym zakresie straży gminnych, które niedawno uchwalona ustawa (Dz.U. Nr 78 poz. 462 z 1990 r. z późn. zm.) również uprawnia do kontroli drogowych. Nie słyszałem również, aby zainteresowane organy nowe przepisy szerzej popularyzowały.
Chlubnym wyjątkiem jest tu Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który, przede wszystkim w osobie wiceprezesa zarządu Piotra Kaczanowskiego, stara się nadrobić wszelkie braki informacyjno-szkoleniowe, nie będąc notabene do tego bezpośrednio zobowiązany.
Z tej, z pozoru bardzo szczegółowej i może nie najważniejszej wśród innych sprawy, wynika jeszcze jedna refleksja ogólniejszego charakteru. Sam fakt publikacji aktu prawnego ze względu chociażby na swój mimo wszystko ograniczony zasięg, nie powinien zwalniać właściwych dla danej problematyki organów państwa, a chyba także i samorządów z obowiązku szerszej informacji o wprowadzanych zmianach, szczególnie o tych, które odnoszą się bezpośrednio do praw i obowiązków obywateli.
Zasada �ignorantia iuris nocet� przerzucająca skutki nieznajomości prawa na tego, kto je łamie, była i jest przecież w gruncie rzeczy - szczególnie w nowoczesnym państwie - wygodną dla państwa i niestety konieczną, ale jednak fikcją. W każdym razie więcej kosztów społecznych i to bardzo wymiernych ponosi się, gdy świadomość obowiązywania tej zasady rozgrzesza brak innych, podejmowanych we właściwym czasie działań.