Rzecznik Ubezpieczonych > Publikacje > Z teki Rzecznika > Pośrednictwo ubezpieczeniowe a interesy ubezpieczonych - PUSiG 6/98

Pośrednictwo ubezpieczeniowe a interesy ubezpieczonych - PUSiG 6/98

Na zmiany w prawie o ruchu drogowym oczekiwano od dawna. Różne środowiska, w tym i ubezpieczeniowe wskazywały na rosnącą nieadekwatność przepisów ustawy z 1983 roku do nowych zmieniających się szybko, szczególnie po 1989 r. uwarunkowań i okoliczności związanych z ruchem drogowym.

Zgodzić się można z poglądem, iż głównym celem nowej ustawy była poprawa bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz lepsza ochrona pojazdów (por. np. Stanisław Soboń w: "Nowy Kodeks Drogowy z komentarzem do zmian", W - wa 1997 r., s 7). Nie wchodząc głębiej w to zagadnienie dodać należy, że również w środowiskach ubezpieczeniowych wyrażano nadzieję, iż osiągnięcie tych celów pozwoli obniżyć szkodowość, ogr a niczając m.in. możliwości nielegalnych działań w obrocie pojazdami a także uszczelnić system opłacania obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów.

Osiągnięcie tych celów leżało także w interesie ubezpieczonych, gdyż jednym z głównych argumentów wysuwanych przez ubezpieczycieli przy okazji regularnych podwyżek składek, zwłaszcza w OC, był właśnie ów znaczny wzrost szkodowości i uchylanie się przez sporą część, niektórzy szacowali że a ż 20%, właścicieli i posiadaczy pojazdów od wykonywania tego obowiązku.

Czy nowa ustawa spełniła te oczekiwania? Zbyt wcześnie jeszcze na generalne oceny, ale już teraz można pokusić się o pewne uwagi krytyczne, opierając się zarówno o sygnały od ubezpieczonych, jak i analizę niektórych przepisów. Przede wszystkim ustawa wprowadzając - mimo pojawiających się zastrzeżeń - generalnie słuszne zaostrzenie wymogów związanych z kontrolą posiadania aktualnej i opłaconej polisy OC, nadal nie zróżnicowała, a nawet z większyła zrównanie sytuacji prawnej osób których stopień zawinienia w tym względzie jest niewielki od tych, którzy świadomie nie opłacili składki.

Do tej pierwszej kategorii należą dwie grupy : pierwsza - to osoby, które spóźniły się z opłatą nieznacznie, zapominając o upływającym terminie bądź, przy zakupie pojazdu z różnych względów nie realizujących tego obowiązku w dniu rejestracji, lecz np. dopiero nazajutrz. Druga - to kierowcy, którzy ubezpieczenie posiadają, lecz przez roztargnienie - nie mają go p rzy sobie w chwili kontroli. W obu przypadkach można mówić co najwyżej o winie nieumyślnej, gdy celowe niezawarcie umowy ubezpieczenia bądź nieopłacanie raty składki to działania z ewidentnej winy umyślnej.- Kryterium rozróżniające to - w pierwszym przypa d ku okres braku ochrony który upłynął od dnia powstania obowiązku do momentu kontroli stwierdzającej ich brak, a w drugim - nieprzedstawienie podmiotom kontrolującym ważnej polisy czy dowodu wpłaty w terminie niezbędnym do odnalezienia go i bezzwłocznego d ostarczenia (np. 1 - 3 dniowym).

Zdaję sobie sprawę z trudności dowodowych, które pojawiłyby się przy zastosowaniu w tych przypadkach konstrukcji winy. Toteż - posiłkując się nią tylko dla wyobrażenia opisanych sytuacji, zaproponować by można - co chcę również jako Rzecznik Ubezpieczonych oficjalnie uczynić - następujące rozwiązanie. Po pierwsze - rozszerzenie zakresu przedstawianych organowi rejestrującemu dokumentów niezbędnych do rejestracji pojazdu o dowód zawarcia ubezpieczenia OC (nowy p. 6 w ust. 1 a r t. 72 ustawy). Wprowadzenie obligatoryjnej kolejności : ubezpieczenie - rejestracja, zlikwidowałaby praktycznie problem uchylania się od opłaty OC, oczywiście przy istnieniu efektywnego systemu kontroli. Z "ubezpieczeniowego" punktu widzenia również nie w i dać przeszkód, poza koniecznością odpowiednich zmian zapisów w Rozporządzeniu Ministra Finansów i ewentualnie w wewnętrznych przepisach ubezpieczycieli. Opłacanie OC następowałoby odpowiednio w oparciu o dokumentację przewidzianą w tymże art. 72 (dokument zakupu, karta pojazdu itp). Sposób taki nie jest zresztą nowy mogą być tu wzorem
np. doświadczenie niemieckie, także do wyeliminowania ewentualnych zjawisk negatywnych z tym związanych. Nawet jednak gdyby takie były - to, jak się wydaje - efekty pozytywn e zdecydowanie górują.

Również w drugim opisanym wyżej przypadku, cel jaki przyświecał ustawodawcy rygorystycznie regulującemu sytuacje nieokazania dokumentów stwierdzających istnienie ochrony ubezpieczeniowej z tytułu OC (art. 132 ust. 2 w związku z ust. 1 p. 6), jest niewątpliwie słuszny, lecz rygoryzm - chyba jednak zbyt duży. Zrównanie sytuacji "zapominalskiego" który np. jadąc rano do pracy, pozostawił w kieszeni ubrania noszonego w dniu poprzednim portfel z dokumentami z osobą, która w ogóle nie posi a da ochrony ubezpieczeniowej przeczy zarówno ogólnym zasadom odpowiedzialności prawnej jak i społecznemu poczuciu sprawiedliwości. Prawo - szczególnie w państwie opartym o nie - musi rozróżniać i indywidualizować poszczególne typy zachowań, a nie je ujedno l icać, w sposób charakterystyczny dla zupełnie innych systemów.

Aby skutecznie walczyć z niewątpliwą plagą niepłacenia OC trzeba więc szukać innych metod jak np. zaproponowana wyżej. W tym konkretnym przypadku należałoby skreślić z ust. 2 art. 132 przywołanie p. 6 z ew. zawężeniem obowiązku przedstawienia właściwych dokumentów do 3 a nie - jak w innych przypadkach - 7 dni. Zmiana taka, rozwiązywałaby częściowo również nie najlepiej, jak dotychczas rozwiązany problem przechowywania zatrzymanych w związku z t ym pojazdów i odpowiedzialnością za nie.

Druga kwestia, związana z nową ustawą która wywołała liczne interwencje i pytania kierowane do Biura Rzecznika Ubezpieczonych to likwidacja możliwości tzw. czasowego wyrejestrowania pojazdu. Skarżą się głównie emeryci i osoby mniej zamożne, używające pojazdów głównie w okresie letnim które jak dotąd mogły - wyrejestrowując pojazd np. na zimę - oszczędzić na niemałej przecież składce OC. Argumentują m.in., że taka możliwość istnieje np. w Niemczech i nikt tam nie zam i erza tego zmieniać.

Jakkolwiek trudno na razie określić dokładnie skalę zjawiska - część osób dopiero przy próbach czasowego wyrejestrowania dowie się o braku takiej możliwości - to jednak biorąc pod uwagę wysokość składek, przeciętny poziom dochodów w Polsce, a także wspomniany wyżej - wcale powszechny u nas - "sezonowy" sposób korzystania z pojazdów - jest ona jak sądzę niemała.

Czy zatem należy powrócić do zlikwidowanej dopiero co i krytykowanej np. ze względu na możliwość różnych niezgodnych z prawem zabiegów w związku z obrotem pojazdami, w tym - jak twierdzą zwłaszcza policjanci - ułatwiających zbycie pojazdów kradzionych konstrukcji ? Sądzę, że i taki wariant należy rozważyć, biorąc pod uwagę wprowadzanie przez nową ustawę innych mechanizmów ochronn y ch w tym zakresie jak np. karty pojazdu czy rejestr pojazdów i kierowców. Ponadto, jak wiadomo, możliwość taka istnieje np. w Niemczech i - o ile wiem - funkcjonuje nieźle.

Moim zdaniem sytuację należałoby jednak zmienić w inny sposób, wprowadzając do Rozporządzenia Ministra Finansów instytucję czasowego
(3 i 6 - o miesięcznego) ograniczenia ochrony ubezpieczeniowej z tytułu OC do tzw. szkód garażowych i parkingowych - z jednoczesnym obniżeniem składki za ten okres do np. 10 lub 15 % (to zależałoby od ana l izy szkodowości w tym zakresie) i oczywiście z zakazem używania pojazdów w tym okresie w ruchu drogowym. Oponentom tego rozwiązania, przewidujących m. in. nagminne łamanie tego zakazu chcę odpowiedzieć, że wysokie opłaty karne nakładane w takich przypadka c h przez UFG byłyby dla osób uczciwych i w dobrej wierze korzystających z takiej instytucji dostateczną sankcją;inni natomiast liczący, że nikt ich nie skontroluje i tak przecież - mimo nieistnienia takiej możliwości - nie ubezpieczają się. Tak więc i zakł a dy nie poniosą tu, jak sądzę, strat, gdyż część "sezonowych" kierowców, nie opłacających składki OC w pełnym rocznym wymiarze, w sytuacji znacznej obniżki za pewien okres, zdecydowałaby się raczej na ubezpieczenie garażowanych okresowo pojazdów. Jest to n i e tylko moje zdanie - pogląd ten wyraziła m.in. znaczna większość działającej przy Rzeczniku Rady Ubezpieczonych. I jeszcze dwie kwestie zasługujące na uwagę i dokonanie ewentualnych zmian w ustawie z 20 czerwca 1997 r. Pierwsza to niefortunne i krzywdząc e ubezpieczonych ograniczenie związane ze złomowaniem zniszczonego pojazdu.

Art. 79 ust. 1 ustawy określający jedną z przyczyn wyrejestrowania pojazdu polegającą na jego zniszczeniu powoduje wątpliwość kiedy należy uznać pojazd za zniszczony (skasowany). Wpływa to na stanowisko niektórych ubezpieczycieli, którzy odmawiają przejęcia takiego pojazdu przy uznaniu całkowitej szkody w wysokości równej co najwyżej jego wartości. A przecież nieprzejęcie takiego pojazdu przez ubezpieczyciela i odliczanie od sumy o d szkodowania części, które nadają się do użytku, rodzi dla uprawnionego z umowy OC dodatkową, znaczną dolegliwość. Żadne istniejące względy merytoryczne nie stają na przeszkodzie stosowania przyjętej na ogół wcześniej praktyki przejmowania w takiej sytuacj i szczątków skasowanego pojazdu przez zakład. Należy więc zmienić brzmienie ust. 1 art. 79 w ten sposób, aby nazwę "pojazd" zastąpić słowami "nadwozie lub rama pojazdu"(takie sugestie wyszły również z kręgów UFG). Należałoby również rozszerzyć zawarty w ar t . 79 zakres okoliczności uprawniającej do wyrejestrowania pojazdu o sytuację, w której całkowicie zniszczony pojazd przejmuje zakład ubezpieczeń. Być może wymagałoby to również wyraźnego określenia takiego obowiązku ciążącego na ubezpieczycielach w ww. Ro z porządzeniu Ministra Finansów. Taka właśnie powszechna praktyka dotąd istniała i nadal - moim zdaniem - istnieć powinna, z ewidentną korzyścią dla ubezpieczonych i z - co najmniej - brakiem strat ponoszonych przez ubezpieczycieli.

Zupełnie niekontrowersyjne powinno być natomiast rozszerzenie w p. 3 art. 79 zakresu przesłanek wyrejestrowania pojazdu, który pozostał za granicą o całkowite jego zniszczenie i kasację mającą tamże miejsce. Rzecznik Ubezpieczonych stara się właśnie dopomóc właścicielce pojazdu złomowanego po wypadku za granicą, która znalazła się w sytuacji "jak z Mrożka", nie mogąc nieistniejącego pojazdu wyrejestrować i mając obowiązek opłacać za niego składkę OC, i to już na zawsze ...

Nie obawiajmy się zmian w ustawach, nawet zupełnie nowych, bo lepiej jest szybko wycofać się ze złych rozstrzygnięć, zanim spowodują większe kłopoty i dolegliwości.

Informacje prasowe z rynku

19.08.2008 - Ubezpieczenia majątkowe

Niebezpieczna pułapka z systemu sprzedaży direct

czytaj więcej



19.08.2008 - Ubezpieczenia na życie

Wzrosty w ING TU na Życie SA

czytaj więcej



19.08.2008 - Zabezpieczenie emerytalne

PKPP Lewiatan: większe limity wpłat na IKE

czytaj więcej




Współpraca międzynarodowa